Back to series
Dlaczego ciągle przyciągasz te same problemy w relacjach? Powtarzające się zdrady kolejnych partnerów, powracające toksyczne związki z kolejnymi osobami i bolesne sytuacje w pracy, które pojawiają się w twoim życiu raz za razem. A może te problemy w związku mogą powiedzieć nam coś więcej o nas samych? I to czego się dowiemy, pozwoli nam je rozwiązać? Jak się uwolnić, gdy każdy nasz związek okazuje się trudny lub toksyczny? Jak trudne relacje rodzinne (ojca / matki z córką / synem) mogą przekładać się na całe nasze życie. Integracja cienia a zdrada i toksyczne znajomości. A także czym jest Zasada Lustra i jak ją wykorzystać? Oraz kim są „Uzdrawiające Anioły” i jak mogą nam pomóc? Zapraszam na Radykalne Wybaczanie – Magdalena Czaja (Instytut Metody Tippinga)
Sprawdź ebook „4 kroki Radykalnego Wybaczania”
https://kursy.metoda-tippinga.pl/funnel/lovefiting-25/new/
JESTEŚ ZAINTERESOWANY KURSEM TRENERSKIM? Czujesz, że to może być Twoja droga?
Zapisz się już teraz: https://metoda-tippinga.pl/web/produkt/kurs-online-certyfikowanego-trenera-radykalnego-wybaczania-start-21-marca-2026/
🛜 CHCESZ ZOSTAĆ TRENEREM METODY TIPPINGA?
Sprawdź najbliższy Kurs: https://metoda-tippinga.pl/web/kurs-trenerski/
☕ POTRZEBUJEMY TWOJEGO WSPARCIA. MOŻESZ TO ZROBIĆ TU:
Wirtualna Kawa: https://buycoffee.to/metodatippinga
🛠️ NARZĘDZIA DO PRACY SAMODZIELNEJ:
📖 Arkusz Radykalnego Wybaczania (darmowy): https://metoda-tippinga.pl/web/narzedzia
📖 Historia Jill, czyli jak to się zaczęło?:
https://metoda-tippinga.pl/web/historia-jill/
💌 SESJE METODĄ TIPPINGA
Myślisz o sesjach? Szukasz Trenera? Doradzimy Ci!
Napisz: info@metoda-tippinga.pl
🫱🫲 WSPÓŁPRACA:
Chcesz zostać Partnerem podcastu?
Wypełnij formularz: https://forms.gle/gF4TtyiiEJwtEWqU9
Booking: shataqs.booking@gmail.com
Kontakt: shataqs.contact@gmail.com
📽️ SUBSKRYBUJ:
YouTube: https://www.youtube.com/@metodatippinga
Facebook: https://www.facebook.com/metodatippinga?locale=pl_PL
Spotify: https://open.spotify.com/show/2z3zVvPK3auapzq6YV0ZbG
Spreaker: https://www.spreaker.com/podcast/radykalne-wybaczanie–4400573
Apple podcast: https://podcasts.apple.com/us/podcast/radykalne-wybaczanie/id1513824102
📞 KONTAKT:
www.metoda-tippinga.pl
www.magdalenaczaja.com
email: info@metoda-tippinga.pl
telefon: 606 245 198
Magdalena Czaja
Macie czasem takie wrażenie, że pewne sytuacje w życiu chcecie czy nie, ciągle się powtarzają, że ludzie, mimo że inni przynoszą Wam podobne doświadczenia, podobne emocje, podobnie czujecie się porzuceni, odrzuceni, zdradzeni, oszukani. To jest bardzo ciekawe, bo to jest rzecz, o której słyszę bardzo często od ludzi w czasie kursów czy sesji. Dlaczego tak jest? Mam taką teorię, że mamy w sobie takie uśpione guziki, które pobudzają, które naciskają inni, pokazując nam nasze rzeczy o nas samych. I tak długo, jak nie reagujemy na to, że ktoś nam ten guzik pokazuje, tak długo pewne historie w naszym życiu się powtarzają, a jeszcze w dodatku mają taką tendencję, że ten ucisk, ten ból z tym związany jest coraz silniejszy. O co chodzi? Być może jest tak, że te powtarzające się historie i ci ludzie chcą nam pokazać coś o nas. Chcą nam pokazać coś o naszym życiu.
Lektor
Rozwój, relacje i duchowość. O tym, co najważniejsze w życiu mówić będzie Magdalena Czaja.
Magdalena Czaja
Dzień dobry. Ja się nazywam Magdalena Czaja i jestem uczennicą Colina Tippinga i prowadzę Instytut Metody Tippinga, metody inaczej nazywanej radykalnym wybaczaniem. Opowiem Ci historię pewnej kobiety, która przyszła do pracy w Instytucie z problemem, który miała ze swoim mężem. Ona była osobą pracującą, dbającą o dom, o dzieci, o rodzinę, podczas gdy on podchodził do swoich obowiązków zupełnie niepoważnie. Oczywiście w jej odczuciu. Tracił pracę jedną za drugą, Leżał na kanapie, zamiast pomagać. Nie interesował się dziećmi, nie chodził na wywiadówki I tak dalej, i tak dalej. Przyszła do Instytutu z ogromną złością na niego i z ogromną pretensją. Kiedy zaczęłyśmy pracę, zaczęło się powoli okazywać. Bo jak już może wiecie, a może jeszcze nie, praca z metodą Radykalnego Wybaczania polega na tym, że zmieniamy perspektywę, zaczynamy otwierać się na to, że w tej sytuacji dzieje się coś być może innego. Kiedy ona zaczęła otwierać się na to, że być może chodzi o coś innego, zorientowała się, że jej mąż jest.. No właśnie.. Kiedy była małą dziewczynką w jej rodzinie, mama była osobą pracującą.
Magdalena Czaja
Tata był pracoholikiem. Taty nie było praktycznie cały czas w domu. Tata był cały czas w pracy. Co sobie pomyślała wtedy ta mała dziewczynka? Kiedy ja będę mieć rodzinę? Kiedy ja będę mieć dzieci? Zrobię wszystko, żeby mój partner był osobą, która będzie siedziała w domu. No i mówisz masz. Poznała swojego przyszłego męża. Wydawał się idealny. był zaprzeczeniem jej ojca, ale niestety bardzo często tak jest, że my wybieramy na zasadzie kontry osoby, które są przeciwieństwem kogoś z naszego dzieciństwa, najczęściej rodzica, ale niestety wpadamy w tę pułapkę, że ta kontra jest jakby po drugiej stronie tego wahadła. No i wybrała sobie mężczyznę, który owszem nie chodził do pracy, siedział w domu, ale rodziną za bardzo się nie zajmował, więc zaczęłyśmy się zastanawiać nad tym, co może ona jeszcze odkryć o sobie. Ale przede wszystkim jej odkryciem było to, że musi popracować nad swoją relacją z tatą. Musi się przyjrzeć przekonaniom, które się wtedy pojawiły w jej małej główce. Bo to Wam też chcę wytłumaczyć. Jest tak, że my jako dzieci widzimy pewne sytuacje w naszym życiu, sytuacje raniące najczęściej, bo to o nich mówimy i żeby przetrwać, my sobie je jakoś interpretujemy, Niestety bardzo często te interpretacje skaczą od Sasa do lasa i mają się często nijak do rzeczywistości.
Magdalena Czaja
Ale dziecko, żeby przeżyć w danym środowisku musi sobie to jakoś ułożyć. Ona sobie ułożyła w głowie tak, że mężczyzna, który pracuje, przestaje zajmować się rodziną, że na mężczyźnie nie można polegać. No bo kiedy miała jakieś problemy, taty po prostu nie było, a jej mąż? Też nie mogła na nim polegać. Leżał sobie na łóżku, nie chodził na wywiadówki i tak dalej. Że kobieta jest sama w tych swoich obowiązkach domowych, bo tak było u niej w domu. Zrozumiała więc, że jedno to to, że musi się zająć swoją relacją z tatą i z tymi pretensjami, które miała do niego przez to, że był nieobecny w jej życiu. Ale drugie to to, że musiała zająć się swoimi przekonaniami. I teraz dlaczego o tym mówię? Mówię o tym dlatego, że w moim świecie, w świecie Radykalnego Wybaczania, nic nie dzieje się mnie, lecz dla mnie. Innymi słowy, wszystko, co się dzieje, dzieje się dla nas. I teraz patrząc na jej historię, jak to się ma w ogóle do tej jej historii?
Magdalena Czaja
Jej mąż pojawił się w jej życiu po to, żeby jej pokazać jej nieuzdrowione rany z dzieciństwa i jej szkodliwe przekonania o związkach, o kobietach, o mężczyznach. I w tym kontekście był jej uzdrawiającym aniołem. Tak to nazywamy Metodzie Tippinga. No i teraz pytanie dlaczego aniołem? W Metodzie Tippinga, czyli w Radykalnym Wybaczaniu zakładamy pewną rzecz. Zakładamy, że jesteśmy istotami duchowymi, które doświadczają ludzkiego losu. Co to oznacza? To oznacza, że wierzymy w to, że jest coś więcej niż nasz świat fizyczny, że być może jest świat, nazwijmy to świat duchowy. Jeśli tak jest, to być może wszystko, co nas spotyka na Ziemi, dzieje się dlatego, że jest to ważne z punktu widzenia duchowego. Jeśli tak jest, to być może jest tak, że wszystko, co nas spotyka, jest wyborem nas jako dusz tego, co miało nas spotkać, żebyśmy mogli odrobić lekcje, żebyśmy mogli coś uzdrowić i na pewno żebyśmy mogli wzrosnąć. Kiedy ja o tym mówię po raz pierwszy komuś, kto w ogóle pierwszy raz spotyka się z Metodą Tippinga, to powiem szczerze, najczęściej spotykam się z taką reakcją – o to ciekawe – i to jest super, bo ona prowadzi nas do jeszcze jednego bardzo ważnego założenia Metody Tippinga, że wystarczy otwartość na to, że być może tak wygląda rzeczywistość.
Magdalena Czaja
Metoda Tippinga w ogóle nawet nie oczekuje od nas, nie wymaga od nas wiary, że to jakie ma założenia jest prawdziwe, że to jest prawdą. Kiedy mamy otwartość na to, że być może nasze życie tutaj jest naszym wyborem jako dusz, które chciały czegoś doświadczyć, to bardzo wiele rzeczy zaczyna zupełnie inaczej wyglądać. Dlaczego? No bo proste pytanie Jeżeli coś nam się przydarza i my mamy takie poczucie, że tego w ogóle nigdy nie chcieliśmy, że to jest coś, co w ogóle absolutnie chcielibyśmy, żeby nam się nigdy nie wydarzyło, no to jakie uczucia to buduje? Złość, niechęć, bezsilność, niesprawiedliwość, cierpienie. Ale kiedy coś takiego się wydarza, co nas boli, a my za tym w tyle głowy mamy taką myśl Hmm, a może z jakiegoś punktu widzenia ja sobie to jednak wybrałem? Może. Może ta sytuacja coś ma mi pokazać o mnie, coś ma mi pokazać do uzdrowienia z mojego życia, czego ja po prostu nie widzę. Może w tym jest jakiś dar, bo na przykład nie wiem. Uczę się stawiania granic.
Magdalena Czaja
Z mojego doświadczenia z pracy z innymi, zwłaszcza kiedy obserwuję ludzi na kursie trenerskim, bo widzę przed sobą 20-30 osób, które przechodzą wspólnie wielką transformację, mogę Wam powiedzieć, że samo otworzenie się na taką ideę, że jesteśmy czymś więcej niż ciałem i że być może wszystko z punktu widzenia duchowego ma swój sens, to powoduje taką zmianę w ludziach i w ich historiach życia, które następują po kursie, że czasami nazywamy to cudem. Ja wiem, jak to brzmi, ale ja nie biegam z wiankiem wśród zbóż. Jestem bardzo osobą uziemioną i w duchowości, ale naprawdę czasami dzieją się rzeczy tak zaskakujące, że ktoś na przykład pracuje Metodą Tippinga wieczorem, a rano coś się wydarza w relacji, na którą ta osoba pracowała. Coś, czego by się w ogóle osoba nie spodziewała. Pamiętam taką historię na ostatnim kursie trenerskim, gdzie mama pracowała na relacje ze swoim synem, który to nastolatek nie odzywał się do nikogo. Cała rodzina miała problem z tym, jak on się zachowuje. I ona przepracowała jednym z narzędzi relacje z nim, z koleżanką z grupy i na następnych zajęciach opowiadała nam – słuchajcie, nie mogłam uwierzyć.
Magdalena Czaja
Usiedliśmy wieczorem do kolacji. Mój syn przyszedł, usiadł z nami i zaczął z nami rozmawiać, jak gdyby nigdy nic. Oczywiście w ogóle nie wiedział o jej procesie. Jest taka metafora, której używamy w Metodzie Tippinga, która się nazywa gobelin. Tutaj też jest zawsze taki żarcik z tym gobelinem, bo kiedy prowadzę zajęcia i mówię słuchajcie, a kto z was wie, co to jest gobelin, to te osoby, które podnoszą rękę, wiem, że mają mniej więcej 40+ lat. Ci młodsi nie wiedzą. No więc zawsze muszę wytłumaczyć, że gobelin jest to taki tkany dywan, który wieszamy na ścianie. Wieszaliśmy, kiedyś się wieszało na ścianie i kiedy spojrzysz na ten gobelin od tej strony wewnętrznej, to zobaczysz bezsensowną plątaninę nitek. Tam w ogóle nic nie ma sensu. Jakieś w ogóle nie wiadomo co. Ale jak spojrzysz z drugiej strony, tej właściwej, którą się wiesza na ścianie, na którą się patrzy, to nagle zobaczysz, że to jest przepiękny obraz i że każda z tych nitek z drugiej strony była konieczna, żeby ten obraz tak wyglądał.
Magdalena Czaja
O czym to jest? O tym, że ja bardzo wierzę w to, że wszystkie nasze doświadczenia, również te trudne, to są te błędne nitki z drugiej strony. Są one konieczne do tego, żeby z tego utworzył się przepiękny duchowy obraz naszego życia. bo nasze Wyższe Ja, wyższa inteligencja, dusza, jakkolwiek to nazywasz, nie mamy na to jednego słowa. Ja akurat lubię słowo dusza, czy też lubię. Moja wyższa inteligencja, nasza wyższa inteligencja widzi ten piękny obraz cały czas i nasza wyższa inteligencja wie, że pewne cierpienia mają nas spotkać, bo mają sens. Jakiś wyższy sens. Jaki? Czasami w czasie pracy z Metodą Tippinga my to odkrywamy. Ja wam dzisiaj opowiem parę historii, żebyście zobaczyli, jak ta metoda pracuje. Ale to wcale nie jest konieczne, bo wystarczy nasza otwartość na to, że tak jest. Czasami próba odgadnięcia, o czym jest ta lekcja albo co mi się przytrafia, blokuje tak naprawdę cały ten proces, a nie pomaga mu. Dlatego też zachęcam Was do tego, żebyście bardziej byli zawsze w otwartości, że nic nie dzieje się wam, lecz dla was, niż żebyście byli w tym ,,muszę odkryć, co tu się dzieje. Ja muszę się dowiedzieć”. Chociaż szczerze mówiąc, ja bardzo to rozumiem, ponieważ jestem osobą racjonalną. Ja bardzo lubię zrozumieć, co tu się dzieje. A już najbardziej lubię, kiedy razem z klientem albo z trenerami odkrywamy, o co tu chodziło. Aha, to po co się to wydarzyło! To są przepiękne momenty. Bardzo często mam wtedy gęsią skórkę, ale one nie są konieczne. Tego też uczę trenerów. Wy nie musicie odkryć z waszymi klientami, o co chodzi. Waszym zadaniem jest zaprowadzić kogoś do tego miejsca otwartości. Otwieram się na to, że być może ta sytuacja jest dla mnie darem, okazją do wzrostu albo okazją do uzdrowienia. Jedna bardzo ważna rzecz, którą chcę podkreślić, to że my zakładamy, że jesteśmy istotami duchowymi doświadczającymi ludzkiego losu i to, że otwieramy się na to, że nic nie dzieje się nam, lecz dla nas i to, że my sami tworzymy być może swoją rzeczywistość, bo sami chcemy doświadczyć w tym życiu pewnych rzeczy, zwłaszcza tych bolesnych, ale nie tylko, to nie oznacza, że jest to usprawiedliwienie dla przemocy. Co chcę przez to powiedzieć? Ja mogę zrozumieć, że nie przez przypadek wybrałam sobie za partnera osobę przemocową i to może być moja część tej drogi i zrozumienia, ale to nie usprawiedliwia przemocy, która mnie spotyka. To jest bardzo ważne. Wiele osób boi się wybaczać, ponieważ mają takie przekonanie, taką myśl, że jak ja mu wybaczę, to będę musiała z nim zostać. Jak ja jej wybaczę, to będę musiał znosić jej przemoc z jej strony. To nie jest prawda. Wybaczanie nie jest usprawiedliwieniem dla przemocy. Wybaczanie nie jest usprawiedliwieniem dla żadnego działania czy zachowania, które jest dla nas raniące. Kolejna ważna rzecz to, że wybaczasz, nie oznacza, że musisz z bajpasować cierpienie, które Cię spotkało. Co mam na myśli? I chcę to podkreślić, bo z tym się dość często spotykam. To, że ja wybaczam, nie oznacza, że mówię teraz, że nic złego się nie stało. To nie oznacza, że mój ból nie był prawdziwy. To nie oznacza, że druga osoba nie zrobiła coś złego.
Magdalena Czaja
Przeciwnie. W Metodzie Tippinga bardzo pilnujemy tego, żeby wszystkie emocje wybrzmiały, żeby skontaktować się z emocjami. To jest jeden z etapów. Ja o tym będę mówić na innym nagraniu, ale jest to bardzo ważne. Również założenie, że sami tworzymy swoją rzeczywistość. Nie oznacza, że mówimy, że to, co się wydarzyło, było OK. Rzeczy nazywamy po ziemsku. Jeżeli wydarzyło się coś złego i zostaliśmy skrzywdzeni, to tak też to mamy nazwać. W tym odcinku chcę skupić się na tym, żeby pokazać Ci, że to, że nic nie dzieje się nam, lecz dla nas, dzieje się też dzięki ludziom, którzy pojawiają się w Twoim życiu. W moim życiu, w życiu nas wszystkich. Będę mówić o ludziach, którzy nas ranią. Chcę Ci pokazać, że nawet te raniące zachowania mogą być dla Ciebie okazją do wzrostu, lekcją i okazją do uzdrowienia czegoś z przeszłości. Opowiem Ci historię dwóch kobiet. Obie zostały zdradzone. Historia pierwszej jest taka, że już przed ślubem ze swoim mężem widziała pewne zachowania flirt, zwracanie uwagi na inne kobiety, ale na to nie reagowała.
Magdalena Czaja
Potem, parę l at po ślubie, została zdradzona przez tego człowieka. Co się okazało w czasie pracy. Okazało się w czasie pracy, że w dzieciństwie obserwowała taką dynamikę między rodzicami, że ojciec flirtował z kobietami, zdradził matkę, ale mama, mimo że o tym wiedziała, zresztą wszyscy o tym wiedzieli. Mama nic z tym nie zrobiła. Co więcej, matka, która ewidentnie była niedojrzałą osobą, zwierzała się tej mojej klientce, że nie może nic zrobić, bo jeżeli coś zrobi, postawi granicę, zaprotestuje, to ojciec się wyprowadzi i zostaną same. Jak myślicie, jakie interpretacje, jakie przekonania o mężczyznach, o kobietach, o zdradzie pojawiły się u tej małej dziewczynki, skoro potem ona wybrała mężczyznę, który ją zdradził i ona też nic nie zrobiła. W dzieciństwie przesiąkła lękiem matki. Uwierzyła w to, że kobieta nie może mówić nie, że kobieta ma prawo oczekiwać lojalności, że kobieta ma prawo zaprotestować. Nauczyła się, że nie może tego wszystkiego, bo wtedy zostanie sama. A kobieta sama sobie nie poradzi. Takie wyniosła przekonanie z dzieciństwa, więc jej mąż pokazał jej ranę z dzieciństwa.
Magdalena Czaja
My to nazywamy raną pierwotną. I pokazał jej te wszystkie przekonania. Pokazał jej też, jak bardzo ona sama siebie nie szanuje w takiej sytuacji. Kiedy zaczęłyśmy pracę, okazało się, że nie tylko mąż jest bohaterem, którym się trzeba zająć w tej pracy i mu wybaczyć, ale w pierwszej kolejności trafiła na pracę z mamą, bo musiała mamie wybaczyć jej bezsilność. Chciała mamie wybaczyć to, że zaraziła ją w pewnym sensie lękiem o to, że kobieta, która stanie po swojej stronie, zostanie sama. Ale też zajmowałyśmy się ojcem, który był niewiernym mężem, zostawiał rodzinę i był z inną kobietą. Ale druga moja klientka miała bardzo podobną historię. Otóż też widziała sygnały przed ślubem, że mąż jest zainteresowany innymi kobietami i też została zdradzona i też nie zaprotestowała. Ale w dzieciństwie doświadczyła czegoś zupełnie innego, przeciwnego. Co się okazało? Jej mama tatę wyrzuciła z domu po tym, jak się zorientowała, co się stało. Potem mama chciała, żeby tata wrócił, a ojciec powiedział, że nie. U tej klientki z kolei pojawiło się przekonanie i właściwie pewność, że kobieta, która postawi granicę, która stanie po swojej stronie, naprawdę zostanie sama i zostanie porzucona i ona też w związku z tym postanowiła przemilczeć temat, zamieść pod dywan.
Magdalena Czaja
Prawdę mówiąc, ja znam bardzo wiele rodzin, w których ktoś robi coś, co w ogóle nie powinno się dziać w związku i jest to przemilczane. I teraz, jeżeli jesteś taką osobą, jeżeli w Twoim związku, relacji, dzieje się coś takiego, co Cię rani, to zrób sobie tą lampkę na siebie, o której często mówię tutaj na podcaście i zadaj sobie pytanie co o mnie pokazuje ta sytuacja? Dlaczego na przykład ja nie stawiam granic? Dlaczego ja nie zaprotestuje? Dlaczego ja nie powiem, że ja się na to nie zgadzam. Co o Tobie mówi twoja postawa? Co widziałeś, widziałaś w domu rodzinnym? Co spowodowało, że teraz właśnie tak się zachowujesz, że siebie nie bronisz? I właśnie w tym kontekście, bo te moje dwie klientki przepięknie to przepracowały, poodkrywały te przekonania, zrozumiały, że to nie jest tak, że cały świat jest pełen takich mężczyzn. I to nie jest tak, że jak kobieta powie nie, to zostanie sama, zostanie ukarana, bo jest mnóstwo kobiet, które na co dzień mówią wyraźnie, czego chcą, czego nie chcą i zrozumiały, że to one swoimi ranami pierwotnymi, czyli raną pierwotną, jest to pierwsze wydarzenie w naszym dzieciństwie, najczęściej, z którego wychodzimy zranieni, z którym nic nie robimy, bo nie mamy zasobów, jesteśmy dziećmi i które odzywa się potem przez nasze życie, przez to, że inne osoby uderzają w tą ranę, czyli np. zachowują się podobnie do ludzi, którzy nam te ranę zafundowali. Tak to nazwę. I my wierzymy w Metodzie Tippinga, że to się dzieje tak długo, to uderzanie w te rany przez inne osoby, aż się w końcu zatrzymamy i powiemy co tu się dzieje. Ja dzisiaj miałam sesję z parą, w czasie której okazało się, że ona była zdradzana w swoim życiu przez wszystkich mężczyzn, z którymi się spotykała. Co się okazało? Pierwszym mężczyzną, który ją zdradził, był tata, bo tata nie stanął po jej stronie. I kiedy tak spojrzała na swoje życie, że jej wybory mężczyzn pasują do tego, co ona myśli o mężczyznach i do rany pierwotnej, którą ma, to zupełnie inaczej widzi tą sytuację i to przynosi bardzo dużą ulgę. Więc takie ćwiczenie jeśli jesteście w takich związkach, to sobie zadajcie pytanie co mojego, jakie przekonania, jaką ranę, jakie programy z domu, jakie schematy, jakie przekonania o kobietach, mężczyznach, małżeństwie, miłości, rodzinie pokazują się w tej relacji, w której teraz jestem, tej bolącej relacji.
Magdalena Czaja
I dlatego z tego punktu widzenia mówimy, że ci ludzie są dla nas uzdrawiającymi aniołami, ponieważ oni pojawiają się w naszym życiu, żeby nam pokazać, że mamy tematy do załatwienia, że mamy się nauczyć odwagi do bycia sobą, że mamy się nauczyć odwagi do odchodzenia z relacji, w których jest przemoc, w których ktoś robi w kółko rzeczy, które nas ranią. Z tego punktu widzenia, jak tak na to spojrzycie, to nagle się okazuje, że ta osoba była dla was darem. Czasami jest tak, że ktoś was bardzo zrani, a potem patrzycie na to wydarzenie i myślicie sobie – och, wow, gdyby to się nie wydarzyło, to na przykład nigdy nie zdecydowałabym się na pracę ze sobą i nigdy bym nie zobaczyła siebie, co ja niosę mojego i co ja wnoszę do relacji, co potem powoduje, że ta relacja się sypie, rozpada, ale przede wszystkim boli – I dlatego właśnie ci ludzie są uzdrawiającymi aniołami. I takie kolejne ćwiczenie. Ja będę się zawsze starała, żeby te odcinki były takie nakłaniające Was też do swojej pracy własnej.
Magdalena Czaja
Zastanów się teraz. Osoba, która Cię bardzo rani w Twoim życiu albo Cię wkurza po prostu. To może być szef, koleżanka z pracy, kolega, polityk jakiś, co być może ta osoba jako ten uzdrawiający anioł próbuje Ci pokazać o Tobie samym. A być może czegoś Cię uczy. Uzdrawiające anioły mają jeszcze jedną piękną rzecz, którą pokazują. Bo nie tylko przekonania i schematy z domu rodzinnego, ale również projekcje, nasze projekcje, nasze cienie i są dla nas też lustrami. I o tym zaraz powiemy więcej. Dużo mówię tutaj na tych podcastach, na pewno w tym odcinku o naszych rodzinach, ale chcę Ci pokazać, że to nie jest tak, że te osoby, które nam wkładają palec w te rany pierwotne, to tylko pokazują nam coś z domu rodzinnego, bo tak naprawdę mogą nam pokazać o wszystkich bolesnych sytuacjach z naszego życia. I tu Ci opowiem historię, która jest o tym, że naprawdę jeśli się przyjrzysz głębiej każdej raniącej osobie, to możesz odkryć tematy ze swojego życia, których już dawno nie pamiętasz. I możesz sobie pomyśleć ee w szkole co tam miałam? Miałam 4 latka w przedszkolu, to co tam ja mogłam wiedzieć, co tam mogłam poczuć? Kochani, my cały czas te rzeczy niesiemy. Jeśli coś było bolesne i nie było dorosłej osoby, do której mogliśmy pobiec i się poskarżyć, to jest duża szansa, że to gdzieś tam w nas utkwiło, utknęło i może się pojawić ktoś w Waszym życiu, kto powie, a tutaj masz panią z przedszkola nie załatwioną. No i opowiem Wam historię. Historia jest z kursu trenerskiego. Ja po części wykładowej zawsze sprawdzam ile kursanci się nauczyli. Robimy sobie taką rundkę, w czasie której sprawdzamy wiedzę. I pewnego dnia zadałam pytanie jednej z uczestniczek, powiedzmy Ani. Poprosiłam ją, żeby powiedziała, co ona rozumie pod czymś tam. Na przykład nie wiem, co to jest rana pierwotna, jakby to wytłumaczyła komuś. No i ona odpowiedziała na pytanie, a ja jej powiedziałam, że to jest niepełna definicja. I żeby przygotowała się, żeby odpowiedzieć na to pytanie raz jeszcze, ale tak, żeby to już było pełne wyjaśnienie. Ja nie miałam zielonego pojęcia, jak ona to odebrała, ale na drugi dzień zgłosiła się do wypowiedzi i powiedziała, że bardzo ją to zabolało, że poczuła się strasznie, że poczuła się oceniona, w ogóle okropnie.
Magdalena Czaja
Zawsze wiem, że ja jako prowadząca, nauczycielka, również dotykam ran ludzi ze szkoły, z przedszkola. No bo jestem w podobnej roli i zawsze wtedy pomagam tej osobie odkryć, że to w ogóle nie chodzi o mnie, tylko poruszyło się coś z przeszłości. Odezwała się jakaś rana pierwotna. Co się okazało? Ania, kiedy była w szkole podstawowej pierwsza, druga, trzecia klasa. Nie wiem czy Wy to pamiętacie. Jak macie dzieci, to wiecie, że tak jest. Pani wtedy to jest po prostu Bogiem. Pani jest śliczna, Pani jest mądra. Jeśli to jest naprawdę jakiś fajny człowiek. Ania uwielbiała swoją nauczycielkę. Uwielbiała. Uważała, że to jest po prostu najpiękniejsza kobieta na świecie i długo, długo czuła się ulubienicą tej pani. Pewnego dnia już nie wiem, nie pamiętam, co się wydarzyło, ale pewnego dnia ta nauczycielka do niej powiedziała – Anka, ty to jednak jesteś głupia – no, wyobrażacie sobie ten dramat? To było tak, jakby ta nauczycielka wbiła jej nóż prosto w serce i moje słowa do niej dzień wcześniej, że to nie jest do końca, że powinna to jeszcze raz przygotować, uderzyły w tę ranę pierwotną.
Magdalena Czaja
Ona się poczuła głupia, oceniona, niesprawiedliwie potraktowana, zraniona okropnie. No i zrozumiała, że na kogo musi zrobić arkusz Radykalnego Wybaczania? Albo 7 kroków? Albo 13 kroków? Na panią nauczycielkę, która też zupełnie nieświadomie zrobiła jej wielką krzywdę. Opowiadałam Wam o tym, żebyście zrozumieli, że jeśli znajdziecie w sobie taką odwagę, jeśli znajdziecie w sobie taką otwartość, co takiego chce mi pokazać ta trudna relacja, to możecie odkryć niesamowite rzeczy. To w psychologii się nazywa przeniesienie. To znaczy Ania na mnie, swoją nauczycielkę, przeniosła tamtą sytuację z dzieciństwa. Ale ja nie jestem zwykłym nauczycielem i tak jak wam opowiadam, nie zostawiam takich rzeczy. Nie chowam głowy w piasek, tylko zachęciłam ją do tego, żebyśmy spojrzały tam. Co tam się zadziało? Co ja jej przyniosłam? Ja – jej uzdrawiający Anioł. Co ja jej przyniosłam do uzdrowienia. Ania zajęła się tą relacją z nauczycielką. Przepracowała to. Parę miesięcy później, napisała do mnie i powiedziała, że bardzo jej się zmieniła relacja z szefową. Okazało się, że szefowa zaczęła ją zupełnie inaczej traktować.
Magdalena Czaja
Przeniosła ją do zespołu, który bliżej z nią pracował i nawet jej powiedziała, że sobie bardzo ceni jej krytyczne spojrzenie na jakieś tam jeszcze parę rzeczy. A kim była dla niej szefowa? Również reprezentowała taki autorytet, powiedzmy, że autorytet. Zresztą powiem Wam na marginesie, że pracują z ludźmi na kursach widzę, że mamy bardzo dużo ran związanych z autorytetami. Dla mnie to oznacza, że my w szkole zresztą chyba nawet jest coś takiego, co się nazywa rana rówieśnicza i my w tych szkołach zebraliśmy mnóstwo ran, którymi się nie zajmowaliśmy, no bo byliśmy dziećmi, wiadomo. I nawet jest taka teoria, którą ja bardzo lubię, że my pierwsze pół życia zbieramy rany, a dopiero drugie pół życia mamy zasoby, pieniądze, świadomość, doświadczenie, odwagę, żeby nimi się zajmować. Dlatego większość ludzi, z którymi ja pracuję na kursach, warsztatach, sesjach, to są jednak ludzie tak 38+ i bardzo dużo ludzi po 50 roku życia. Mówię też do Was tutaj panowie, że mówi się w świecie rozwoju, że mężczyźni u mężczyzn to przebudzenie duszy.
Magdalena Czaja
Ta odwaga do pracy ze sobą pojawia się właśnie w tym, co my nazywamy ten kryzys wieku średniego. Tak naprawdę to nie jest kryzys wieku średniego, tylko to jest wasze przebudzenie duszy. Duszy, która mówi w tym życiu jest coś więcej niż tylko ta twoja praca, niż tylko to twoje hobby i dusza jakby sprawdza, czy jesteś gotowy, żeby spojrzeć na siebie, na swoje życie, czy jesteś gotowy, żeby zająć się i pozałatwiać pewne tematy. Także tak bym spojrzała na te kryzysy panowie, a nie tylko na kryzys, w którym kupuje się Lamborghini. Opowiedziałam Wam jak te nasze uzdrawiające anioły, czyli ci ludzie, którzy nas ranią, mogą brać na siebie właściwie taką rolę przypominania nam ludzi z naszej przeszłości. To jest to przeniesienie, o którym mówiłam. Zwróćcie uwagę, że w historii Ani nie zmieniła się historia. Wydarzyło się to, co się wydarzyło. Ta kobieta, nauczycielka powiedziała to, co powiedziała. Ale Ania dzięki procesowi z Metodą Tippinga, dzięki wybaczeniu jej, zaczęła inaczej patrzeć na to wydarzenie. Zobaczyła też tą historię, jako swoją okazję do wzrostu, dlatego, że jak podzieliła się ze mną, zrozumiała, że ona właściwie już z domu miała przeświadczenie, że jest głupia.
Magdalena Czaja
Miała starszą siostrę, która się fantastycznie uczyła. Ania miała pewne problemy, zwłaszcza tam ze ścisłymi przedmiotami i wyrastała w domu, w którym miała takie przekonanie, że jest głupsza. No i mówisz masz. Kolejna rzecz, która jest przepiękna, którą widzimy i praktykujemy w Metodzie Tippinga. Jeżeli my mamy jakieś przekonanie o sobie, to ja bardzo w to wierzę, że jako efekt lustra pojawi się osoba w naszym życiu, która nam to przekonanie pokaże i powie co? Jesteś głupia, nie radzisz sobie, jesteś beznadziejna. Jeżeli macie w swoim życiu kogoś, kto tak do was mówi, to zróbcie sobie lampkę na siebie. Czy nie ma takiej części mnie, która tak o mnie mówi? Ania sama odkryła, że niosła to poczucie głupoty z domu. No i jej nauczycielka okazała się tym uzdrawiającym aniołem, który jak lustro pokazał jej jej przekonanie. No, tyle tylko, że Ania była za mała, żeby coś z tym zrobić. No ale ty jesteś dorosła, jesteś dorosły. Być może możesz się z tym zmierzyć. I jeszcze jedna ważna rzecz.
Magdalena Czaja
To co ja mówię, że dzieją się takie niesamowite rzeczy, niesamowite zmiany w ludziach. A to się dzieje do tego stopnia, że być może ktoś z rodziny was zapyta, co się z tobą dzieje? Zmieniłaś się, zmieniłeś się, partner/partnerka wam to powie lub dzieci. I słyszę tych historii słuchajcie tysiące. Ale jak to działa? Ja wierzę w to, że my poruszamy się w obszarze, delikatnym obszarze energii. W momencie, kiedy wy robicie akt wybaczania, w momencie, kiedy wy odkryjecie, że ta rzecz nie zadziała się przeciwko wam i że ta osoba jest tym uzdrawiającym aniołem, który wam pokazuje część prawdy o was samych, to zmienia się energia. Po pierwsze, wszyscy mówią, że czują ulgę. No 99% ludzi mówi, czuje ulgę i zmienia się energia. A ta energia jest jak fala, jak kamień, który wrzucicie do wody i rozchodzą się fale. Tą zmianę energetyczną czują wszyscy. Czasami czują nawet osoby, z którymi w ogóle nie macie kontaktu. I te osoby się nagle odzywają. Pamiętam, kiedyś grałam w grę Satori z dziewczyną, która nie miała kontaktu z mamą od wielu, wielu lat.
Magdalena Czaja
Po grze Satori mama się odezwała i chciała się z nią zobaczyć. Teraz na ostatnim kursie, po tym kursie odezwał się tata, z którym w ogóle nie było kontaktu. A co najlepsze, bardzo często ci ludzie się odzywają tak jakby w ogóle nic nie zadziało. Tata zadzwonił i powiedział, no cześć kochanie, może byśmy jednak gdzieś sobie poszli? Także to są te niesamowite rzeczy, ale to, co ważne, żebyście zapamiętali. My tu pracujemy nie po to, żeby zmienić historię. Wydarzyło się to, co się wydarzyło. To, co się zmienia, to wasze spojrzenie na to. To co się zmienia, to zmienia się wasza perspektywa na to, co się wydarzyło. I o tym jest Metoda Tippinga. To jest w ogóle clue tej metody. My pracujemy nad tym, żeby spojrzeć inaczej na to, co się wydarzyło, a żebyśmy to zrobili, to muszą się w naszym życiu pojawić te uzdrawiające anioły, czyli te osoby, które po prostu nam pokazują rzeczy o nas, o naszych przekonaniach, o naszych ranach. No i to są te osoby, dzięki którym my widzimy jak w lustrze swoje cechy.
Magdalena Czaja
I to są też te osoby, które pokazują nasze cienie. I teraz o co chodzi? Wytłumaczę. Jest cały odcinek na ten temat. Co to jest cień? Ujmując najkrócej, cień to jest taka osoba, którą nigdy byście nie chcieli się stać. Cień ma takie cechy charakteru, których za nic w świecie byście nie chcieli mieć. To może być lenistwo, to może być rozrzutność. To może być cokolwiek. A skąd się bierze cień? Cień bierze się znowu z okresu socjalizacji, czyli kiedy byliśmy dziećmi, kiedy uczyliśmy się, kiedy świat nas uczył. Rodzina nas uczyła, co to znaczy być człowiekiem, którego oni akceptują i którego są w stanie kochać, bo dziecko tak sobie to rozumiało. Więc jeżeli dziecko dostało sygnał, że jak będzie takie, to rodzice go nie zaakceptują, to będzie robić wszystko, żeby nie być takim człowiekiem w dorosłości. Cień nazywa się cieniem, ponieważ my go nie widzimy i jak możemy zobaczyć cień? Cień możemy zobaczyć dzięki naszym uzdrawiającym aniołom. Cień możemy zobaczyć dzięki tym, którzy są tacy jak my byśmy nigdy nie chcieli być i którzy nam tak absolutnie naciskają na odciski, którzy nas tak wkurzają.
Magdalena Czaja
Zadaj sobie pytanie jakim człowiekiem nigdy byś nie chciał być? Zadaj sobie pytanie jakim człowiekiem nigdy byś nie chciała być? Ciekawe co odpowiesz? Może napiszecie mi w komentarzach? Jeżeli odpowiedzieliście na to pytanie, no to to jest właśnie właśnie Wasz cień. A to oznacza, że jakaś część z Was taka jest, tylko jej nie zaakceptowaliście. Zinterpretowaliście wydarzenia w dzieciństwie słysząc coś, widząc coś, czując coś, zinterpretowaliście tak, że uznaliście, że ta cecha jest straszna i że musicie się jej pozbyć, bo inaczej nie będziecie kochani, rodzice was porzucą cokolwiek. Dzieci mają przeróżne fantazje na ten temat i to jest bardzo ciekawa przygoda. Słuchajcie odkrywać swoje cienie, czyli rzeczy, które najbardziej krytykujecie u innych. Jest bardzo duża szansa, że są Waszymi rzeczami. I teraz co jest naszym zadaniem? Naszym zadaniem jest integrować cień, czyli zaakceptować. Ok, czyli ja potrafię być okrutna. Ja mam ochotę być leniem, ale sobie nie pozwalam. Ja potrafię być nielojalna, chociaż mówię wszystkim, że najważniejsza jest lojalność i tak dalej. To może być fascynująca przygoda.
Magdalena Czaja
Ja w ogóle cały czas was będę zachęcać do tego, żeby traktować w ogóle wszystko, o czym tu mówimy jako przygodę, odkrywanie siebie jako przygodę. Więc znowu, żeby zobaczyć cień, my potrzebujemy innych ludzi. I wyobraźcie sobie, pobawmy się teraz taką myślą. Ja po prostu lubię się bawić pewnymi myślami. Pobawmy się taką myślą, że tak jest, że jesteśmy istotami duchowymi, które przed przyjściem na Ziemię sobie wybierają życie. No to wyobraźcie sobie, że wy i ta osoba, która was strasznie wkurza, albo przez którą cierpicie, umawiacie się, że jak zejdziecie na ziemię, to jedna osoba drugiej zrobi to i to. I wyobraźcie sobie, że tak jest. A po co? No właśnie po to, żebyśmy mogli wzrastać. Na przykład jakaś dusza chce doświadczyć odrzucenia, więc ktoś ją odrzuca. A ktoś na przykład chce doświadczyć, jak to jest być ciągle niesprawiedliwie ocenianym. No i jest ciągle niesprawiedliwie oceniana. Tylko że naszym zadaniem jest to wszystko zintegrować. Bo jak przepięknie powiedział Jung. Naszym celem nie jest bycie dobrym człowiekiem.
Magdalena Czaja
Naszym celem jest bycie całym człowiekiem. A co to oznacza? Każdy z nas ma cień. Nie ma człowieka bez cienia. Wiecie, gdzie ja widzę najwięcej cieni, jakich rzucamy? Dyskusje o politykach, o polityce. Tam widać tyle cieni słuchajcie. Ten cały hejt na polityków jednej frakcji, na drugą. To wszystko są cienie. I zobaczcie, gdyby każdy wykonywał taką pracę jak ludzie, z którymi pracuje, ludzie, którzy oglądają te podcasty, którzy piszą, że pracują dzięki tym podcastem, ludzie, którzy udostępniają te podcasty innym, to w ogóle my jako naród zmienialibyśmy się w lepszą stronę. Wzrastalibyśmy po prostu. No ale najczęściej jednak jeszcze pozostajemy na tym etapie widzenia cienia i krytykowania go. Przypomniała mi się teraz jeszcze jedna historia, która też pokazuje historię o cieniu i odkrywaniu cienia. Pracowałam z mężczyzną na sesjach, który nienawidził ludzi, którzy kręcą, którzy oszukują, którzy zmyślają, ale tak autentycznie ich nienawidził. I przyszedł do pracy, do mnie z kolegą, który nie oddał mu pieniędzy, a który wymyślał przeróżne historie, żeby tylko wytłumaczyć, dlaczego jeszcze mu tych pieniędzy nie odda.
Magdalena Czaja
No prawie, że już tam były historie o UFO, które go miało porwać. I co się okazało? Słuchajcie, kiedy zaczęłam z nim pracować z odgrywaniem cienia, kiedy zadałam mu pytanie, słuchaj, a może ten kolega to pokazuje jakąś część ciebie takiego, wiesz, krętacza, oszusta? Długo się bronił, bo to wiecie, będziemy bronić jak niepodległości, żeby tylko pokazać światu, że nie jesteśmy jak ten cień, że nie jesteśmy oszustami i krętaczami. I co się okazało? Kiedy był w podstawówce, to zagapił się z kolegami i nie wrócił do domu na czas. I kiedy przyszedł do domu, mama zrobiła mu straszną awanturę. I on, żeby się wytłumaczyć, to powiedział mamie, że koledzy go porwali. No więc jak sobie wyobrażacie, mama na drugi dzień poszła do szkoły, żeby wytłumaczyć historię. Jak to, jak to go ktoś porwał? Zrobiła się z tego wielka afera. Co się okazało? On wtedy do piwnicy, bo ja tak to nazywam, zepchnął tego małego oszusta i krętacza, ponieważ dużą karę dostał za tą historię.
Magdalena Czaja
Wtedy uświadomił sobie, wymyślił sobie, że nie może być oszustem i krętaczem, ponieważ wtedy spotka go kara. Mama go nie będzie kochała i tak dalej. Zabronił sobie tej części siebie w ogóle pokazywać się na światło dzienne. Ale tak jak wam powiedziałam, cień się zawsze domaga tego, żeby go zobaczyć, żeby go pokochać, żeby on pokochał tego krętacza i oszusta, którym czasami jest, bywa jak każdy z nas. I generalnie kiedy to zrozumiał, że ten jego kumpel, który mu nie oddawał pieniędzy i opowiadał mu niestworzone historie, łącznie z porwaniem przez UFO, to zrozumiał, że ten jego kolega, który mu naciska pokazuje mu zobacz, krętacz, oszust, to jest też część Ciebie, bo on mówił, że on by nigdy, nigdy w życiu, on nigdy nikogo nie oszukał, on nigdy nie zmyślał i tak dalej. Kiedy zrozumiał, że to zrobił jak był mały, tylko sobie tego zabronił, a ten kolega się pojawił, żeby mu pokazać tę część jego, to to wszystko zmieniło. A wiecie co jest najlepsze? Niedługo po tym kolega się zgłosił z pieniędzmi, czyli jako uzdrawiający anioł wypełnił swoją rolę i mógł się rozliczyć.
Magdalena Czaja
Bo tak jak wam mówię przez cały ten odcinek, nic nie dzieje się nam, lecz dla nas. Ludzie nawet jak nas ranią, to z poziomu duchowego przynoszą nam jakąś wiadomość, przynoszą nam jakiś dar. A jeśli uda Wam się w ten sposób spojrzeć na swoje życie, to może się okazać, że jesteśmy otoczeni tylko aniołami. Dziękuję za obejrzenie tego odcinka. Dziękuję za Wasze subskrypcje, bo to nas bardzo wspiera. Dziękuję za Wasze komentarze i taki prezent dla tych z Was, którzy chcą popracować Metodą Tippinga pod spodem w opisie, w pierwszym komentarzu znajdziecie w prezencie nasz płatny e-book, który dla Was jest darmowy, który uczy jednego z narzędzi Metody Tippinga – 4 kroków Radykalnego Wybaczania. Zapraszam, bo może Wam to zmienić życie. No i do zobaczenia! Czekam na Wasze komentarze.