Artykuł Magdaleny Czaji z rubryki „Kobiecość i biznes”. Pełne skany pod tekstem.
Czy zdarzyło Ci się wziąć w pracy na siebie więcej, niż chciałaś i mogłaś, i nie zaprotestować ani słowem? Albo nie odezwać się na spotkaniu, bo strach ścisnął Ci gardło? Albo mówić o sukcesie „to praca całego zespołu”, choć właściwie wszystko było Twoją zasługą?
Jeśli tak, tekst jest o Tobie. Zaczyna się właśnie od takiego testu, a potem nazywa mechanizm: uzależnienie poczucia własnej wartości od akceptacji i opinii otoczenia.
Dwie skrajności, jedno podłoże
Magdalena opisuje dwie kobiety, które wydają się przeciwieństwami. Pierwsza bardzo dba o relacje i o to, żeby w pracy „było miło”, co bywa odczytywane jako słabość i bezlitośnie wykorzystywane. Druga tak bardzo nie chce być posądzona o słabość, że robi wszystko odwrotnie, czasem zdumiewając nawet mocno „męski” świat biznesu. Podłoże mają to samo: obie chcą akceptacji i uznania, tylko dobierają inne środki.
W tekście pojawia się też historia klientki, która awansowała i została szefową swoich byłych kolegów. Najpierw długo się zastanawiała, czy w ogóle chce awansować, a pod tym wahaniem stał strach: „czy ja sobie dam radę, czy nie będę wielkim rozczarowaniem?”. Przyszła, gdy zespół przestał ją słuchać i publicznie podważał jej decyzje.
Co z tym robić
Praktyczna część opiera się na pracy z myślą, która stoi za takim samopoczuciem, w oparciu o metodę Byron Katie, gdzie ten schemat ma nawet własną nazwę: „Szukając miłości i akceptacji”. Nazwanie tej jednej, szczególnie bolesnej myśli zwykle przynosi ulgę już samo w sobie. Dla większości kobiet, z którymi Magdalena o tym rozmawiała, największym odkryciem było to, że nie są w tym same.
Skany artykułu
Metoda Tippinga (Radykalne Wybaczanie) to praktyka rozwoju osobistego. Nie zastępuje opieki medycznej ani psychoterapii.







