Rozmowa Magdaleny Czai z Agnieszką Madej-Uhl, ekspertką Biologii Totalnej. Odcinek 139 podcastu Radykalne Wybaczanie, lipiec 2026.
Klątwa zadziałała na księdza, który w klątwy nie wierzył. Ta historia otwiera rozmowę o tym, czym – według Biologii Totalnej – są klątwy i uroki, czym różnią się od przekonań wyniesionych z dzieciństwa i dlaczego „nie wierzę w takie rzeczy” nie wystarcza za ochronę. I co z tym wszystkim ma wspólnego Radykalne Wybaczanie.
Wolisz słuchać? Odtwarzacz audio znajdziesz na górze strony, a odcinek jest też na Spotify i Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Według Biologii Totalnej klątwa to nie magia z bajek, tylko blokada energetyczna „wrzucona z zewnątrz” – w odróżnieniu od programów i przekonań, które nosimy w sobie od dzieciństwa.
- Niewiara nie chroni – chroni brak „haczyka”: jeśli nic w nas nie rezonuje z rzuconym słowem, nie ma się o co zaczepić.
- Programy z okresu „projekt-cel” (9 miesięcy przed poczęciem, ciąża i pierwszy rok życia) da się zrozumieć i przepracować umysłem. Klątwy – zdaniem gościni – wymagają pracy z polem, nie z głową.
- Słowa mają moc w obie strony: nawet rzucone mimochodem „niech go szlag trafi” Agnieszka traktuje jak mini-klątwę (i od razu „skreśla”).
- Skupianie uwagi na klątwie ją karmi – przekonania to jedyna część układanki, na którą mamy bezpośredni wpływ. I tu zaczyna się Radykalne Wybaczanie.
Pojęcia z tego odcinka
| Pojęcie | Co oznacza w tej rozmowie |
|---|---|
| Klątwa / urok | zaburzenie energii „wrzucone z zewnątrz”, które blokuje życie w konkretnych momentach – nie jest częścią naszego „oprogramowania” |
| Okres projekt-cel | 9 miesięcy przed poczęciem + ciąża + pierwszy rok życia; z tego okresu pochodzą bazowe programy, które umysł powtarza, bo „zapewniły przetrwanie” |
| Haczyk | nieprzepracowany temat w nas, o który może „zaczepić się” cudze słowo lub intencja |
| Lojalność rodowa | nieświadome powtarzanie losów i zobowiązań rodziny – „noszenie” historii, które nie są nasze |
| Pole morficzne | pole łączące ludzi (rodzinę, miasto, kraj) – klątwa może dotyczyć całego pola, nie jednej osoby |
| Przekonania | wyuczone reakcje z okresu projekt-cel; działają nawykowo i – w odróżnieniu od klątw – mamy na nie wpływ |
Czy klątwa działa, kiedy się w nią nie wierzy?
Magdalena przywołuje historię polskiego misjonarza, na którego szaman rzucił klątwę. Ksiądz w klątwy nie wierzył – a mimo to zachorował dokładnie tak, jak zapowiedział szaman, i ledwo uszedł z życiem. „Zawsze myślałam, że jeżeli w klątwę nie wierzysz, to ona nie zadziała” – przyznaje Magdalena.
Odpowiedź Agnieszki przestawia całą układankę: wiara nie ma tu nic do rzeczy. Liczy się to, czy jest haczyk.
„To żadna klątwa, żaden urok i żadne inne historie. Nikt z zewnątrz nie przyjdzie do nas, bo nie ma haczyków, o które może się coś zaczepić. Nie ma takiej możliwości.” – Agnieszka Madej-Uhl
Ksiądz mógł deklarować niewiarę, ale mógł też nosić w sobie wątpliwość – czy aby nie ingeruje w cudzy świat, czy jest tam mile widziany. I to wystarczyło za zaczep.
Czym klątwa różni się od programu z dzieciństwa?
Programy z okresu projekt-cel można zrozumieć: przypomnieć sobie, nazwać, zracjonalizować – i one wtedy „się rozpuszczają”. Z klątwą, twierdzi Agnieszka, tak się nie da, bo ona nie jest w naszym oprogramowaniu – jest na zewnątrz, w polu.
„Biegnę sobie po bieżni, jestem rozpędzona, a nagle ktoś wyciąga wtyczkę. Nogi dalej biegną, świat dalej idzie według mojego programu – a ja rozbijam się o rzeczywistość, bo ona już nie jest moja.” – Agnieszka Madej-Uhl
Skutki wyglądają podobnie jak przy sabotujących przekonaniach – nagłe zatrzymanie w finansach, seria rozstań, „wszystko szło i nagle stanęło” – dlatego tak łatwo je pomylić. Różnica jest w mechanizmie: program da się przemyśleć, klątwy – według gościni – nie warto nawet analizować, bo skupiona na niej uwaga ją karmi.
„Niech go szlag trafi” – czy słowa rzucane mimochodem mają moc?
Najbardziej praktyczny fragment rozmowy. Agnieszka nie ma wątpliwości: tak – i dotyczy to też słów, które my rzucamy o innych. Życzenie komuś złego dnia to już „zamieszanie w energii”. Jej odruch, ilekroć coś takiego padnie (u siebie czy u rozmówcy): „Skreślam, skreślam, skreślam”.
Druga strona tej monety: im więcej w naszym języku słów, które „układają się w jasne, poukładane wzory”, tym mniej miejsca na zaczepy. Praca z językiem okazuje się pracą energetyczną.
Co z tym zrobić – i gdzie zaczyna się Radykalne Wybaczanie?
Rozmówczynie rozdzielają dwie drogi. Z samą klątwą – jeśli przyjąć tę ramę – pracuje się „w polu”, nie w głowie, i to praca dla kogoś, kto się w tym specjalizuje. Ale cała reszta układanki to przekonania – a te, jak mówi Agnieszka, „działają nawykowo, więc wyjście z nich jest jak wyjście z uzależnienia: decyzja to początek, potem całe ciało przechodzi proces”.
I tu spotykają się obie metody: Radykalne Wybaczanie pracuje dokładnie z tym, na co mamy wpływ – z interpretacjami, osądami i przekonaniami, które trzymają nas w świecie ofiar.
„Ja w ogóle mam teorię, że wszystkie przekonania nas wspierają – tylko nie wszystkie tak, jakbyśmy chcieli.” – Magdalena Czaja
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 129: Relacja z dzieckiem — co mówi o Tobie? Totalna biologia — ten sam nurt pracy, tylko na materiale relacji z dzieckiem.
- RW 21: Ograniczające przekonania. Jak je zmienić? — jeśli po tym odcinku chcesz odróżnić klątwę od zwykłego przekonania.
- RW 37: Pozbądź się blokujących przekonań — konkretne narzędzie do rozbierania przekonania na części.
- RW 96: Poznaj zasadę lustra i obróć ją na swoją korzyść — dlaczego to, co nas w kimś uderza, mówi o nas.
- RW 132: Zasada lustra i praca z cieniem — rozwinięcie tematu o to, co wypieramy.
Pogłęb temat
- Potęga umysłu i techniki zmiany – nagranie o rozpoznawaniu i zmianie ograniczających przekonań
- Bezpłatny Arkusz Radykalnego Samowybaczania – narzędzie do pracy z własnymi osądami
- E-book „4 kroki Radykalnego Wybaczania” – najkrótsze narzędzie metody, na momenty, gdy coś Cię poruszy
Najczęstsze pytania
Czy klątwy naprawdę działają?
W tej rozmowie klątwa to rama z Biologii Totalnej: zaburzenie energii, które „zaczepia się” o nieprzepracowane tematy. Czy przyjmiesz tę ramę dosłownie, czy potraktujesz ją jako metaforę nieświadomych blokad – praktyczny wniosek jest ten sam: pracuje się z tym, co w nas, bo tylko na to mamy wpływ.
Dlaczego niewiara w klątwę nie chroni?
Bo – według gościni – nie chroni deklaracja, tylko brak haczyka. Jeśli nosimy w sobie wątpliwość, poczucie winy albo lęk, cudze słowo ma się o co zaczepić, niezależnie od tego, co myślimy o klątwach.
Czym jest lojalność rodowa?
Nieświadomym powtarzaniem historii i zobowiązań rodziny – np. wzorców biedy, samotności czy choroby – które „nosimy” jako swoje, choć nie są nasze. W rozmowie pada obok klątw jako druga odpowiedź na pytanie „dlaczego nic mi nie wychodzi, choć robię wszystko dobrze”.
Po czym poznać, że to przekonanie, a nie klątwa?
Praktyczna wskazówka z rozmowy: to, co da się nazwać, przypomnieć i połączyć z konkretnym doświadczeniem – to program lub przekonanie, i z tym można pracować (np. narzędziami Radykalnego Wybaczania). Nagłe, niewytłumaczalne zatrzymanie „wszystko szło i stanęło” rozmówczynie lokują po stronie pola.
Czym różni się urok od klątwy i zwykłego złorzeczenia?
To pytanie wraca w komentarzach pod odcinkiem. W potocznym rozumieniu: złorzeczenie to słowa rzucone w emocjach (choćby „niech go szlag trafi”), urok bywa opisywany jako świadome złe życzenie, a klątwa – jako działanie celowe, czasem obejmujące całą rodzinę. W rozmowie Agnieszka traktuje wszystkie trzy jako ten sam mechanizm o różnej sile: zamieszanie w energii, które szuka haczyka.
Czy klątwa to nie jest po prostu wygodna wymówka?
Taki głos też pojawia się pod odcinkiem – i rozmówczynie w dużej mierze się z nim zgadzają. Skupianie uwagi na klątwie ją karmi, a odpowiedzialność zostaje po naszej stronie: przekonania i interpretacje to część układanki, na którą mamy wpływ. Rama klątwy niczego tu nie zdejmuje – najwyżej podpowiada, gdzie nie warto ładować energii.
Czy taka praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To rozmowa światopoglądowa i narzędzia rozwojowe – przy problemach zdrowotnych czy kryzysie psychicznym pierwszym adresem jest lekarz lub psychoterapeuta. Dobry trener wie, kiedy odesłać po fachową pomoc.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: To było o jakimś polskim misjonarza w Afryce, który pracował z bardzo takim prymitywnym plemieniem. I on opowiadał, że ten szaman, dla którego ksiądz był konkurencją, rzucił na niego klątwę. Ja sobie zawsze myślałam, że jeżeli ty w tą klątwę. Nie wierzysz, to że ona nie zadziała, że w ogóle jak nie wierzysz w te głupoty, to po prostu nie ma to na Ciebie żadnego wpływu. On oczywiście powiedział, że w to nie wierzy. Jest chrześcijaninem, nie wierzy w takie głupoty. A ona się spełniła. To znaczy on zachorował na to co powiedział ten szaman i prawie przypłacił to życiem.
Agnieszka Madej-Uhl: To żadna klątwa, żaden urok i żadne inne historie. Czy narcyz, żaden z zewnątrz nie przyjdzie do nas, bo nie ma haczyków, o które może się coś zaczepić. Nie ma takiej możliwości.
Magdalena Czaja: Ten ksiądz mógł mówić, że on w to nie wierzy, ale jednocześnie musiał mieć w sobie właśnie ten haczyk. Klątwy uroki na tym kanale. Może jesteście zdziwieni, ale powiem Wam. Po rozmowie z Agnieszką Madej, ekspertką biologii totalnej, kiedy porozmawiałyśmy o tym temacie, okazało się, że klątwy i uroki mogą być czymś zupełnie innym niż byście się spodziewali. Witaj, Agnieszka.
Agnieszka Madej-Uhl: Cześć, Dzień dobry.
Magdalena Czaja: Aga No to powiedz mi, skoro te klątwy i uroki to nie jest to co myślimy, to co to jest?
Agnieszka Madej-Uhl: Może zacznę od tego, czym na pewno nie jest to, co nazywamy klątwami czy urokami. Jak pracujemy ze sobą i jak jesteśmy uczeni różnych rzeczy? To wszystko przez umysł i zarówno totalna biologia, jak i Radykalne Wybaczanie mają swoje cykle. Swoją linię życia odnosi się do konkretnych wydarzeń w życiu, które zrozumiane potrafią się rozpuścić, potrafią dać ulgę, bo przestają działać.
Magdalena Czaja: Bo umysł zrozumiał.
Agnieszka Madej-Uhl: Umysł rozumie więc rozumiejąc cykle w życiu, wiedząc, że się powtarzają pewne wątki w życiu, że ktoś coś kiedyś powiedział i coś zadziałało, a nasza reakcja była w pewien konkretny sposób, czy to w ciele, czy to słowem, czy zdarzyły się jakieś historie, to wiemy co to było. Potrafimy to sobie przypomnieć, o tym porozmawiać i to zracjonalizować. Mentalnie jesteśmy w stanie to ogarnąć. W przypadku klątw i uroków no już nie do końca tak to tak to działa. Dlatego, że te wszystkie rzeczy, których doświadczamy w życiu, które mamy zapisane w programie, w umyśle, w mózgu naszym, które wynikają bezpośrednio z okresu projekt cel.
Magdalena Czaja: To to jest projekt, cel.
Agnieszka Madej-Uhl: Okres, projekt, cel to jest okres naszego życia. To jest dokładnie 9 miesięcy przed poczęciem, to jest cała ciąża i 12 pierwszych miesięcy życia. To jest czas, w którym wszystko, co się dzieje między rodzicami, w świecie zewnętrznym, co nas dotyczy, co jest związane z emocjami, stanowi nasze tło, naszego naszego życia. Umysł Mózg jest skonstruowany po to, żebyśmy przetrwali, żebyśmy przeżyli dalej. Więc skoro komórki plemnika i komórki jajowej przetrwały, doszło do połączenia. Doszło do ciąży, która skończyła się porodem i przetrwaliśmy pierwszy rok życia. To znaczy, że to, co się wtedy zadziało i reakcje, które były wtedy naszych rodziców, świata zewnętrznego i nas samych w tym w tym momencie są na tyle skuteczne, że trzeba je powtarzać.
Magdalena Czaja: Okej, czyli doszliśmy nieświadomie do wniosku, że to działa, bo żyjemy. W związku z tym powtarzamy to nam zapewni przetrwanie.
Agnieszka Madej-Uhl: No i takich historii, tych reakcji automatycznych jest mnóstwo i sobie żyjemy w takim zautomatyzowanym świecie. I dlatego też mówimy, że w większości w 90 kilku procentach działamy automatycznie. Jest to kilka procent, na które mamy wpływ.
Magdalena Czaja: Chociaż mamy na ten temat zupełnie inne zdanie. Bo jak zapytasz przeciętnego człowieka na ulicy, to każdy Ci powie, że świadomie dokonuje wyborów.
Agnieszka Madej-Uhl: Absolutnie dobrze by tak było. Z biologicznego punktu widzenia tak nie jest, ale też się tego uczymy. To znaczy uczymy się, kiedy nasz umysł reaguje w ten sposób, że to jest ten moment, kiedy ja się chcę odsunąć. No i tak sobie żyjemy i czy nam się to podoba, czy nie, powielamy te historie, które były wcześniej w tym okresie, które ma nam zapewnić jego powtarzalność, ma nam zapewnić dalsze, dalsze życie. No i wszystko by było dobrze. Nie można by było racjonalizować i układać w linie czasu te wszystkie kwestie, gdyby nie kolejne warstwy, których nabywamy, których doświadczamy. I tutaj się właśnie pojawił ten temat dotyczący klątw, który znamy bardzo często z historii, z bajek, z wierzeń, z wierzeń ludowych. Rzadziej rozumiemy go jako coś, co dotyczy każdego, każdego z nas.
Magdalena Czaja: Ja powiem Ci mam taką historię z klątwą związaną. Jakoś mi strasznie utkwiła w głowie. To było o jakimś polskim misjonarza w Afryce, który pracował z bardzo takim prymitywnym plemieniem. I on opowiadał, że ten szaman, dla którego ksiądz był konkurencją, rzucił na niego klątwę. Ja sobie zawsze myślałam, że jeżeli ty tą klątwę nie wierzysz, to że ona nie zadziała, że w ogóle jak nie wierzysz w te głupoty, to po prostu nie ma to na Ciebie żadnego wpływu. No z tym, że ta klątwa się. On oczywiście powiedział, że w to nie wierzy, jest chrześcijaninem, nie wierzy w takie głupoty, a ona się spełniła. To znaczy on zachorował na to co powiedział ten szaman i prawie przypłacił to życiem. Ja się zastanawiałam jak to? Trochę mi to zburzyło moją teorię, że wystarczy nie wierzyć, żeby Cię to nie dosięgnęło. Jak myślisz, co tu się zadziało? Jaką ty masz tutaj teorię?
Agnieszka Madej-Uhl: No właśnie. Jeśli to, o czym wcześniej powiedziałam, czyli ten okres, projekt, cel i nasze życie, wszystkie wybory idą lekko i gładko. Czyli zawsze jesteśmy w tym miejscu, w życiu, w którym chcemy i czujemy się komfortowo i spokojnie. To żadna klątwa, żaden urok i żadne inne historie czy narcyzm. Żaden z zewnątrz nie przyjdzie do nas, bo nie ma haczyków, o które może się zaczepić. Nie ma takiej możliwości. Jednak kiedy w tym okresie projekt cel coś się takiego wydarzyło?
Magdalena Czaja: Czyli ja jeszcze raz powtórzę, bo wiesz, myślę, że tutaj nie wszyscy będą tak dobrze się poruszać w świecie biologii totalnej. Projekt cel, czyli przed urodzeniem i do 12 miesięcy po urodzeniu.
Agnieszka Madej-Uhl: Tak, 9 miesięcy przed ciąża i pierwszy rok życia. Więc jeśli coś w tym okresie się wydarzyło takiego, co czego już nie chcemy powtarzać, a jednak to dostajemy. Na przykład rodzice się wtedy kłócili, na przykład rozstawali się i to było związane z dużą ilością emocji. To nasz umysł to powtarza jako warunkujące nasze, nasze przeżycie. To jest głupie, bo umysł sam w sobie jest głupi. Tam nie ma nowych rozwiązań, tylko powtarza to, co było wtedy zapisane. To jeśli pojawiają się takie historie, jak przed chwilą powiedziałaś, to to są takie haczyki, które mogą tą strukturę zahaczyć.
Magdalena Czaja: Czyli ten ksiądz mógł mówić, że on w to nie wierzy, ale jednocześnie musiał mieć w sobie właśnie ten haczyk. Być może był to haczyk pod tytułem, że być może on miał jednak takie poczucie, że gdzieś w coś ingeruje, że nie jest mile widziany, że może może to tak nie do końca było z nim zgodne to, co robił. No nie wiem, mogło być cokolwiek, co jednak ta klątwa się o to zahaczyła.
Agnieszka Madej-Uhl: Dobra, to teraz dajemy dalej jedną warstwę, bo to co mamy w umyśle, te programy, to w jaki sposób nasze życie wygląda, to jak idziemy sobie w cyklach i powtarzamy pewne pewne historie, To jakich partnerów, partnerów wybieramy, to wszystko możemy ogarnąć umysłem. To wszystko na poziomie mentalnym. Możemy zracjonalizować, wiedzieć, widzieć skutek, przyczynę, poznać i konsekwencje tych wydarzeń, które kiedyś kiedyś były. Klątwy działają inaczej. Klątwy. To jest coś takiego, co jest na nas wrzucane. To nie jest w naszym oprogramowaniu bazowym, które które mamy już robiąc analogię do mózgu jako komputera. Tylko to jest coś, co w energiach jest zamieszane, jest jakaś modyfikacja tej energii i to się przykleja do naszego, naszego pola aurycznego, czy po prostu jest w naszym polu i to sobie tam jest i to tworzy blokadę. Jak to wygląda? To wygląda w ten sposób, że biegnę sobie po bieżni, jestem rozpędzona, a nagle ktoś wyciąga wtyczkę z tej bieżni, Nogi dalej biegną, świat dalej idzie według tego programu, który jest tu wedle tego, co ja sobie wymyśliłam, na jakimś poziomie przyjęłam przychodząc, przychodząc na ten świat.
Agnieszka Madej-Uhl: Natomiast ta wtyczka wyciągnięta powoduje, że rozbijam się o rzeczywistość, bo ona już nie jest moja. Klątwa ta zamieszana zamieszana energia szkodząca energia Tworzy taki pryzmat jak soczewka w okularach, że nagle świat zaczyna wyglądać inaczej. Nagle świat zaczynam doświadczać, doświadczać inaczej i pojawia się ból, pojawiają się straty, pojawiają się porażki, rozstania.
Magdalena Czaja: Z finansami.
Agnieszka Madej-Uhl: Na przykład.
Magdalena Czaja: Niemożność znalezienia partnera, ciągłe rozstania.
Agnieszka Madej-Uhl: Na tym polega różnica między pracą ze sobą i z programami, a z klątwami, że pracę ze sobą możesz wykonać w każdym dowolnym momencie. Możesz sięgnąć po wiedzę i zastosowania z zewnątrz, czyli od innych osób, bo ktoś już zrobił znalazł rozwiązanie. Więc ma to sens, że siedzisz i wymyślasz koncepcję taką, która da Ci możliwość inaczej zarobić pieniądze. W przypadku jak jest klątwa to nie wymyślisz tego. Umysł jest tak zablokowany i życie jest tak zablokowane przez to, że jest. Ta energia nie daje przejścia i przez nią nie może przeniknąć do tego stopnia, że cała rzeczywistość się zmienia, czyli odbija się jakby rykoszetem wraca od kopuły do Ciebie i ingeruje w te programy w ten sposób myślenia, który który masz wewnątrz. I nawet jak do tej pory dobrze szło, a wraca energia, to traci się pewność siebie, obniża się własną wartość, bo przestało iść, bo coś nie idzie. Szukamy winy w sobie czy w świecie, w świecie zewnętrznym. I paradoks tej sytuacji polega. Polega na tym, że tego się nie da zmienić sposobem.
Agnieszka Madej-Uhl: Tu w głowie wymyślić jak to zrobić.
Magdalena Czaja: Zaraz nam powiesz, jak to zrobić. Przypomniała mi się taka historia. Powiedz mi, czy to mogła być klątwa? Bo wiesz, jak ludzie nas słuchają, to wiem o tym, bo piszecie o tym do nas, że przepuszczają wszystko przez siebie i od razu tam wiesz, komputer pracuje. Gdzie tutaj jest mój kawałek historii? No więc przypomniała mi się taka historia. Pracowałam z bardzo piękną dziewczyną, która nie mogła sobie zbudować relacji. Cały czas wchodziła w związki, gdzie mężczyźni byli zajęci. Ostatecznie to się rozpadało i pewnego dnia przyszła na sesję i opowiedziała mi taką historię, że szła parę dni wcześniej ulicą i podszedł do niej mężczyzna i powiedział do niej Jaka pani jest piękna, Bo ona naprawdę była po prostu obiektywnie śliczna. I ona mówi, że to ją po prostu wstrząsnęło. Przyszła do domu i się rozpłakała i nie wiedziała, czemu zaczęłyśmy z tym pracować. Okazało się, że przypomniała sobie historię, że kiedy była małą dziewczynką, to przyszła kiedyś do nich sąsiadka. Popatrzyła na nią i powiedziała. Ty jesteś za ładna.
Magdalena Czaja: Nigdy sobie nie znajdziesz mężczyzny. Czy to mogła być klątwa, czy raczej już urok?
Agnieszka Madej-Uhl: Na przykład klątwa jest w bajkach duża. I jak masz historie złe.
Magdalena Czaja: Wróżki.
Agnieszka Madej-Uhl: I wróżki, Śpiącą królewnę na przykład. Tak. Ta historia podobna do tej, o której mówisz, to są właśnie takie nakładki, które które zniekształcają tą rzeczywistość, która mogłaby być, być nasza. Ona jest, zmieniają. To powoduje, że jest trudniej. Jak najbardziej mogłaby być to klątwa, oczywiście do sprawdzenia, ale też równie dobrze mogłaby być to historia, która się przypomniała kiedyś i poczucie żalu, które było w poprzednich pokoleniach, bo ktoś się urodził na przykład z inną urodą i nie mógł mieć przez to partnera. I było takie przekonanie W wodzie, tak jakby się pojawił taki wątek. Kluczowe dla rozróżnienia tego, co nam w życiu jest, mamy i się dzieje. Jest, wynika z tego oprogramowania, które mamy, jest związane z tą klątwą. To nie są same emocje i nasze reakcje na te sytuacje, które mamy, tylko to, że idzie źle, że zaczynamy chorować, że zdarzają się straty, sytuacje, które jedna po drugiej powodują, że jest spadek zaangażowania, emocji. Rozpadają się różne sytuacje w życiu.
Magdalena Czaja: A powiedz mi Agnieszka, bo klątwa to nie musi być coś z przeszłości. To może być coś, co dzieje się tu i teraz, w naszym życiu też.
Agnieszka Madej-Uhl: Dzieje się i jakby też to robimy na co dzień. Jakby bardzo ważne jest, żeby mieć świadomość tego, że wzięcie za siebie odpowiedzialności jest kluczowe dla tego, żeby się czuć spokojnie, zdrowo i szczęśliwie i szczęśliwie w życiu, jeśli wypadają nam z ust słowa i określamy kogoś w jakiś sposób niezbyt miły. To już są te właśnie klątwy, które lecą. My nie panując nad swoimi emocjami i nie panując nad swoimi słowami.
Magdalena Czaja: Złorzecząc.
Agnieszka Madej-Uhl: Tak zażyczymy innym. Więc szalenie istotne jest, żeby brać odpowiedzialność za siebie w każdym aspekcie swojego życia. W każdym, Bo tylko wtedy wzmacniamy swoje, wzmacniamy swoją pewność siebie, swoje zdrowie psychiczne, fizyczne i dajemy możliwość, żeby te historie z zewnątrz się do nas nie przyklejały. Prościej mówiąc, dla tych, co rozumieją energię, dbamy o swój wysoki poziom energetyczny, żeby czuć się lżej, to wtedy wszystko, co jest cięższe spływa.
Magdalena Czaja: Nie przyczepia się.
Agnieszka Madej-Uhl: Nie przyczepia się i nas nie dopada w momencie, kiedy my mamy niższy poziom energetyczny, czyli nie panujemy nad tym, co mówimy. Nie panujemy nad tym, nad emocjami swoimi, nie zarządzamy sobą, swoim ciałem i nie rozumiemy swojego ciała. Co się z nami dzieje? Jesteśmy na niższym poziomie energetycznym, a tym samym bawimy się z pokolenia na pokolenie w szukanie winnego na zewnątrz.
Magdalena Czaja: A powiedz mi, jakbyś miała powiedzieć, jaka jest różnica? Po czym nasi widzowie mogą rozpoznać, że coś jest programem, przekonaniem, czyli czymś, co jest z tego okresu CD Projekt? A że coś jest z zewnątrz rzucone na nas, czyli klątwą?
Agnieszka Madej-Uhl: Bardzo ważne pytanie żeby pracować ze sobą i dbać o swój stan fizyczny, psychiczny i mentalny, potrzeba znać siebie i swoją historię. Wiedzieć, jakie historie się pojawiały już w życiu, znać odpowiedź na pytanie albo zadawać sobie pytanie to już jest dobry początek. Skąd ja to znam? Co się wydarza w moim życiu? Czy taka sytuacja miała już miejsce kiedyś? Czy to jest anomalia? Czy to jest coś, co zdarzyło się pierwszy raz z dnia na dzień? I od tego momentu, od tego dnia, od tej historii życie wygląda, wygląda inaczej.
Magdalena Czaja: Bo jeżeli to się wydarzyło właśnie nagle, znikąd jest gorzej, to wtedy można podejrzewać, że to jest klątwa.
Agnieszka Madej-Uhl: Można. Tylko pamiętaj, że klątwa jest związana też z lękiem i z historiami, które najpewniej nie zdarzyły się wcześniej w Twojej, w twojej historii życiowej. Czyli nagle, pewnego dnia po czterdziestce coś się zadziało, coś, co było anomalią. Jeżeli patrzysz na swoje życie, nie było tego wcześniej. To jest coś, co jest.
Magdalena Czaja: Coś nowego.
Agnieszka Madej-Uhl: Coś nowego.
Magdalena Czaja: Masz jakieś historie? Takie, które by opowiedziały, żeby zobrazować to, o czym mówisz? Zaraz wracamy do odcinka. A ja chciałam Ci powiedzieć, że nagrywając te treści na tym kanale zawsze przykładamy ogromną wagę do tego, żeby to były treści głębokie. Szukamy ich na całym świecie, długo się przygotowujemy i dla nas największą formą podziękowania, najpiękniejszą jest Twoja subskrypcja, więc jeśli jeszcze tego nie robisz, tutaj jest taki dzwoneczek na dole. Czekamy też na komentarze. Ja wszystkie czytam, na wszystkie odpisujemy. No i udostępnienia. Jeśli uznasz, że ten odcinek komuś może bardzo pomóc i wracamy do odcinka.
Agnieszka Madej-Uhl: Łatwiej obserwuje się i widzi się innych. Jak to jest u innych ludzi, kiedy się zmieniają, w jaki sposób działają, a jeszcze łatwiej zobaczyć te pewne mechanizmy, które są też związane z tym, co jest wewnątrz, idzie z trzewi, z tym, co jest nakładką, nakładką zewnętrzną. I takie duże organizmy to są rody takim dobrym przykładem jest Albania, która pomimo tego, że już bardzo dawno wojna. Wojna była. Lata 90. Już hen hen za nami, poprzedniego, poprzedniego wieku to w dalszym ciągu historie dotyczące krwi, dotyczące morderstw, dotyczące zbrodni są w tych klątwach, w tych nałożonym sposobie myślenia bardzo mocno aktywne. Jest tam w historii kraju takie coś, że po zabójstwie mężczyzny ten, kto był mordercą, ma obciążone nie tylko siebie, ale całą historię rodową swoją, czyli każdy następny członek. Mężczyzna jest.
Magdalena Czaja: Odpowiedzialny.
Agnieszka Madej-Uhl: Odpowiedzialny za rekompensatę i zrównoważenie krzywdy, jaka się stała pokolenia, pokolenia, pokolenia wstecz. To jest sposób myślenia, który jest w następnych pokoleniach bardzo mocno aktywny i on działa, przez co mężczyźni są wychowywani pod kloszem, nie wypuszczani. Państwo próbuje rozbroić kraj, bo oczyścić może proch pod kloszem.
Magdalena Czaja: Masz na myśli, żeby nie broili?
Agnieszka Madej-Uhl: Tak, tak. No bo nie mogą się dwa rody spotkać. Jakby krzywda za krzywdę. Oko za oko, ząb za ząb. Cały czas jest to aktywne.
Magdalena Czaja: Czyli tutaj ta klątwa polega na tym, że jeżeli zrobisz coś komuś, zabijesz mężczyznę z innego rodu, to cały, cały ród jest pod klątwą, że jest winny.
Agnieszka Madej-Uhl: I następne pokolenia również. I teraz to jest na taką skalę, na taką skalę, że z tym walczy się, walczy się systemowo, szuka się rozwiązania na to systemowego. Czyli ludzie się rodzą, mają swój okres, projekt, cel między rodzicami. Może być cudownie, mogą, mogą być wszystkie sytuacje z tego czasu 9 miesięcy przed poczęciem z okresu ciąży i z pierwszego roku życia idealnej, bajkowej. Książkowe. Ale jest ta klątwa, która jest na cały naród, Naród nałożona, która trzyma pewien sposób myślenia, bycia w reakcjach.
Magdalena Czaja: Jest taka nie wiem jak to powiedzieć, filozofia, taki sposób myślenia, że jest coś takiego jak pole morficzne, pole morficzne to jest pole łączące dwie osoby rodzinę, miasto, region, kraje. I my. Tutaj właśnie mówimy o klątwie, która jest, jak rozumiem, w polu morficznym właśnie Albanii.
Agnieszka Madej-Uhl: Tak jest, a może być też klątwa, która jest rzucona w polu morficznym czy w aurze konkretnej osoby. I można to zrobić nieświadomie, czyli życzyć komuś złego dnia. Skreślam, skreślam, skreślam albo że coś mu się zadzieje w jakiejś w jakimś w jakimś momencie i ta osoba idzie przez to życie z tą, z tą łatą, z tą energią zaburzoną, która nagle podkłada nogę w konkretnych, specyficznych momentach życia, tak, że dana osoba zamiast iść lekko zgodnie ze swoimi programami to się wywraca.
Magdalena Czaja: Słuchaj, czy powiedzenie na przykład niech go szlag trafi, to jest klątwa?
Agnieszka Madej-Uhl: Oj, skreślam, skreślam, skreślam jak najbardziej tak.
Magdalena Czaja: Nauczcie się od razu. Skreślam. Skreślam. Skreślam.
Agnieszka Madej-Uhl: Wszystko jest energią i słowa mają bardzo dużą moc. I teraz wracając do tego wcześniejszego wątku Jak dbać o siebie, o tą swoją strukturę, tą swoją energię? To im więcej słów używamy wysoko wibracyjnych, czyli tych, które się pięknie układają w klarowny, jasny, poukładany, poukładany wzory tym mniej możliwości, aby to wszystko co jest brzydkie, czego nie chcemy. Nas się nie złapało.
Magdalena Czaja: Czyli znowu wracamy do tematu. Praca ze sobą, praca nad tym, żeby ciągle podnosić tą swoją energię, także przez wybaczanie, przez pracę z biologią totalną. A powiedz czy Polska Twoim zdaniem ma jakąś klątwę w polu morficznym?
Agnieszka Madej-Uhl: Oh, to zaskoczyłaś mnie tym pytaniem. Nie sprawdzałam.
Magdalena Czaja: A jak myślisz? Tak jak patrzymy na swoje dzieje, Na pewno mamy te wojny powtarzające się, takie, taką myśl, że wiesz, że Polska to jest taka wycieraczka, przez którą przechodzą w lewo i w prawo i ciągle nam coś zabierają. Może tutaj jest jakiś rodzaj klątwy?
Agnieszka Madej-Uhl: Nie przechodzą w lewo i w prawo i zabierają rozbiory Polski. I historia jest taka. Ale też my nie idziemy do kogoś i nie zabieramy jemu. Tak jakby nie kolonizujemy innych, nie uczymy innych jak żyć, tylko szukamy sposobu jak się z tego otrzepać, co się nam kolokwialnie mówiąc zadziało w życiu. Czyli te sytuacje, które nas spotykają, dają nam możliwość otworzenia kolejnej drogi, kolejnego sposobu myślenia, które staje się naszą bazową częścią naszego DNA. Na przykład tak wchodzi w krew.
Magdalena Czaja: No bo ja myślę, że to tak jest, że narody mają swoje charaktery, mają swoje przekonania i pewnie też mają te swoje właśnie klątwy, z którymi pracujemy. To powinno być naszym celem, żeby to przepracowywać, żeby się od tego uwalniać.
Agnieszka Madej-Uhl: Wiesz co, ja trochę inaczej o tym myślę, bo praca pracą, przepracowywanie, przepracowaniem tego wszystkiego. W życiu chodzi o to, żeby żyć i żeby było lekko w życiu Warto mieć świadomość tego, o co chodzi w życiu, czyli znów w serduchu czego ja potrzebuję, co jest moje, a co nie jest moje. Więc jak mi ktoś postawi jakiegoś pustaka przede mną czy wybuduje, zbuduje mur, to ja będę wiedziała, że to nie jest mój mur i że będę szukała na niego, na niego sposobu różnymi różnymi metodami, a nie zintegruje go, że ja po prostu w życiu mam tak ciężko i że mi wiatr w oczy wieje tak jakby I że to tak musi, musi już być. Więc dalej świadomość siebie jest bardzo, bardzo ważna, najważniejsza w ogóle. Tak?
Magdalena Czaja: I odkrywanie siebie tak. Lampka na siebie. Kiedy Cię tak słucham, to oczywiście wiesz, w głowie mi się przewija cały film rzeczy, które sprawdzam. Czy to mogło chodzić o klątwę? Myślę sobie wiesz o niepowodzeniach z finansami? I zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest tak, że w Polsce jest taki niepisany przekaz, że lepiej nie mówić o tym, że ci się dobrze powodzi, bo no właśnie, ludzie będą ci zazdrościć.
Agnieszka Madej-Uhl: Oj tak.
Magdalena Czaja: I pewnie też mogą rzucać klątwy. Tego nie mówimy tak na co dzień, ale tej zazdrości myślę Bardzo wiele osób się boi. Ja znam takie historie. Kiedy pracujemy na warsztacie z obfitością, to opowiadam takie historie, że ludzie, którzy pochodzą z bardzo bogatych rodzin, dostawali na przykład od dziadka jako wnuczkowi taką informację Słuchaj, nigdy nie pokazuj tych pieniędzy. I dziadek miał fabrykę, jeździł, wiesz, super wozem na koniec miasteczka, tam parkował, potem wsiadał w Zaporożca i tym Zaporożcem przyjeżdżał do fabryki. Wszystko tylko po to, żeby nie wzbudzić zazdrości.
Agnieszka Madej-Uhl: Oj tak, zazdrość, frustracja, złość są jednymi z większych motywatorów do tego, żeby komuś na złość Tak, Bo jeżeli trawa jest bardziej zielona u sąsiada mówimy albo, że pieniądze lubią. Ciszę też mówimy. To są historie, które są w naszym języku. To są sformułowania, których używamy i które mają swój głęboki sens. I one są z konkretnych powodów właśnie ochronnych, Właśnie takich, które pozwalają wyrwać się z tej rzeczywistości i zrobić coś inaczej. Które pozwalają przestać powtarzać pewne muszę rodowe historie, które trzymają bez rozwoju, ale bezpiecznie, w pewnym miejscu i w pewnej stagnacji. Które umożliwiają, żeby coś zrobić, a potem wrócić i powiedzieć już zrobione. Tak, da się. Przeżyłem i tak się rozwija, rozwijają kolejne pokolenia. Dzięki temu mamy światło jakby. Dzięki temu możemy, możemy więcej różnych rzeczy, rzeczy robić. Temat ze światłem jest taki, że to też był koniec świata dla niektórych i nie wszyscy sobie życzyli tego, żeby rozświetlić ulicę, rozświetlić życie i żeby żyć, bo.
Magdalena Czaja: Będzie więcej po.
Agnieszka Madej-Uhl: Zmroku, bo będzie więcej widać i nie wiadomo co. Co się wtedy okaże? Więc za każdym razem te historie dotyczące wynalazków, dotyczące sposobu myślenia, tego innowacyjnego w życiu, tego, co daje ulgę i radość. Bo za tym przecież z kreacją idzie, idzie radość, a one są pod płaszczykiem schowane aż do tego bezpiecznego momentu, kiedy już jesteś gotowe, kiedy można to zaprezentować, zaprezentować światu. No właśnie z tego powodu, bo energia podąża za uwagą. Czyli jeżeli jest dużo historii i dużo ludzi, którzy wymyślą, że to jest bez sensu i że się tego nie da, to ta energia oblepia ten pomysł, tą inicjatywę i ona pada, i ona nagle przestaje działać, przestaje mieć siłę do działania. No chyba, że ma jest zasilana z różnych stron i ma więcej energii, chęć przetrwania i życia, dany koncept na pomysł dany Gregor niż niż te blokery.
Magdalena Czaja: Na tym samym warsztacie właśnie z obfitością też Dotarliśmy z grupą. Bardzo wiele osób w grupie miało przekonanie i ja się zastanawiam, czy za tym nie stało jakaś właśnie rzucone słowo. Wiesz, w pokoleniach wcześniej, że albo miłość, albo pieniądze.
Agnieszka Madej-Uhl: A to jest przekonanie bardzo mocne, bardzo mocne przekonanie jest, które mamy w głowie i które pokazuje wielokrotnie w rodzie. Można je. Można je znaleźć.
Magdalena Czaja: A powiedz mi no to docieramy teraz do drugiego słowa, czyli mamy klątwy, uroki. Czym to się różni?
Agnieszka Madej-Uhl: Uroki bardzo często związane są z lojalnością rodową i one też blokują w pewien sposób i ograniczają i nie są nasze. Jakby w tym w tym programie z okresu, z okresu projekt cel i trzymają tą strukturę w ryzach, tak żeby nasza, nasza droga życia, nasza ścieżka nie poszła, nie poszła dalej. Popatrz na przykład dziecko, które ma iść w rodzie swoją ścieżką, ma zrobić zupełnie inaczej, niż robiły poprzednie pokolenia, zostaje zmuszone do tego, żeby przejąć rodzinny biznes.
Magdalena Czaja: Bardzo częsta historia.
Agnieszka Madej-Uhl: Tak jest. Oczekiwanie nałożone jest z zewnątrz na to, żeby dziecko mogło iść dalej. Nie jest to jego jego program, który ma w sobie, ale jest coś takiego jak lojalność rodowa, która mówi, że się nie przystosujesz do tej społeczności, do tych wymagań rodowych, to nie pójdziesz, nie pójdziesz dalej w swoim życiu nie przeżyjesz. Więc takich historii jest więcej, ale one nie są bezpośrednio w DNA. To jest to, do czego dochodzimy około 40 roku życia, między 35 a 45 rokiem życia, kiedy hormonalnie jesteśmy wspierani do tego, żeby żyć po swojemu. I wtedy widzimy, że ta koncepcja nie była nasza. I ten pomysł na nas nie był nasz. Ale możemy żyć po swojemu i nikt nam tego nie bronił do tej pory, tylko oczekiwał, że będziemy kontynuować coś innego.
Magdalena Czaja: Ale ja chyba dalej nie rozumiem tego, tej tej różnicy, bo Bo w sumie ja zawsze myślałam, że czy klątwa, czy urok to właściwie jest to samo i że polega to na tym, że ktoś coś albo w prostej osobie, albo za jej plecami. No wiesz, to to rzucanie uroku, nie że to ci się tam stanie. Niech ci będzie. Tak wiesz, jak te wróżki właśnie w bajce. Nie, że urodziła się mała królewna i zła wróżka rzuciła urok, że jak tam będziesz miała tyle i tyle. No właśnie, to była klątwa czy urok? Że jak będziesz tyle i tyle lat miała, to tam zaśniesz.
Agnieszka Madej-Uhl: Tak działa. Tak samo ważne jest rozróżnienie tego, co mogę załatwić w głowie, znaleźć na to sposób i rozwiązanie. Czy jak? Ta energia jest zmanipulowana, ale i ona blokuje? W jaki sposób sposób wydarzenia. Każda z tych historii jest oparta o lęk, o niższą, niższą wibrację, która blokuje i która jest na zewnątrz, która nie jest we mnie, w moim DNA To nie płynie, tylko to jest na zewnątrz, w tym polu aurycznym i umysł na to reaguje jako na coś, czego się nie da, ani zdefiniować. Jaki błąd w systemie nie da się zdefiniować, a rozwala całą drogę, która miała być miała być prosta i iść iść do celu jakby samo nazewnictwo. Jeszcze jest kilka innych sposobów nazywania tego zawirowania energetycznego ma mniejsze, mniejsze znaczenie od tego, co możesz zrobić, na co, na co zwrócić uwagę i jak to jak to poznać.
Magdalena Czaja: Czyli jakby podsumowując te klątwy i uroki. To są takie pewnego rodzaju bloki energetyczne, które które znajdują się za blisko nas i wpływają nagle w pewnym momencie na nasze życie.
Agnieszka Madej-Uhl: Tak jest. One są. One są dokładnie w naszym polu. Mogą być na ciałach naszych energetycznych, w konkretnych miejscach. Są zawieszone, działają i uruchamiają się w konkretnych momentach, w konkretnym w konkretny sposób. I nagle, z dnia na dzień zmieniają, zmieniają rzeczywistość. I ostatnio też pracowałam z klientką, która wszystko jej w biznesie szło bardzo płynnie, elegancko, jakby widziała wzrosty, potrafiła policzyć, a nagle z dnia na dzień wszystko się zatrzymało, tak jakby zostało zostało wyłączone. No i może być jeden dzień taki, że nie działa. Drugi dzień taki, że nie działa, ale po tygodniu pojawia się niepokój i pojawia się lęk i zaczyna działać. Obrócone, czyli obrócone cały sposób myślenia. Zaczyna pojawiać się wątpienie w siebie, zaczyna pojawiać się niskie poczucie własnej wartości. Zaczyna się szukanie winnych, że może to to oferta, może klienci, może coś w świecie zewnętrznym da się pozmieniać. Jeżeli są takie sygnały, są takie symptomy, że coś takiego się nagle, nagle pojawiło i nie jest to powtórzeniem pewnej historii. Czyli nie było takiej refleksji, a ja już to znam.
Agnieszka Madej-Uhl: Na przykład dziewięć lat wcześniej było dokładnie to samo. Trwało, trwało tydzień i wtedy, jak zrobiłam to, to i to, to się rozpłynęło i zmieniło. Tylko podupadamy na poziomie myśli, na poziomie energetycznym ciało zaczyna, zaczyna chorować, to znaczy, że jest coś poza nami. I to jest właśnie o tym, jaką energię tą niszczącą ma klątwa. Coś, co zaczyna sterować naszym życiem, determinować je, ale w ten negatywny, tłamszący sposób.
Magdalena Czaja: Ale jak ja dobrze siebie usłyszałam wcześniej to gdyby twoja klientka była energetycznie w dobrym miejscu, to znaczy byłaby w tych wyższych wibracjach, to ta klątwa by się nie uruchomiła.
Agnieszka Madej-Uhl: Dokładnie tak. Im bardziej mamy zadbaną swoją aurę, im mniej mamy lęku w życiu, im więcej jesteśmy z pytaniem I co z tego, że to się dzieje akurat w naszym życiu? Im bardziej wiemy i przyjmujemy i decydujemy, że to, co się dzieje, cokolwiek to jest, jest dla mojego dobra, tym bardziej pilnujemy swoich emocji i swoich reakcji i tym mniej świat zewnętrzny nam się nam się wcina.
Magdalena Czaja: Czyli wspaniale, że jesteśmy na podcaście Radykalnego Wybaczania, Bo my dokładnie tak mówimy, że nic nie dzieje się mnie, dla mnie, że wszystko jest dla mnie darem, dzieje się dla mojego wzrostu i uzdrowienia i że mamy narzędzia, które pomagają nam wychodzić z tych ciemnych dolin i wychodzić wyżej energetycznie.
Agnieszka Madej-Uhl: Tak. I może też dodam, dlaczego w ogóle rozmawiamy o tym. Bo to jest ważne, że takich stresorów w naszym życiu, tym zewnętrznym może być mnóstwo. Mogą to być wojny, to może być lęk o zdrowie, to mogą być klątwy, to mogą być sytuacje związane z kataklizmami i inne. To nie jest ważne, co się dzieje na zewnątrz. Ważne jest co wybierasz dla siebie, jak chcesz o tym myśleć i jak się odnajdujesz w tym wszystkim. Jak dbasz o siebie? Wszystko, co jest z zewnątrz może powodować, że się kurczymy, że się chowamy w sobie, że nas przygniata wiele tematów, wiele wątków. Dbać i chodzi o to, żeby dbać w swoim życiu. O to, żeby mieć skrzydła rozłożone swoje, żeby wiedzieć, że nawet jak coś się dzieje, to się kończy i żeby wiedzieć, czy to jest moje, czy to nie jest moje, czy mam na to wpływ. Bo jeżeli tak, to nie ma co się tym przejmować. a jeżeli nie mam, to trzeba to zostawić i przestać się tym.
Agnieszka Madej-Uhl: Przestać angażować swoją uwagę i energię w to, na co nie mam nie mam wpływu i żyć swoim życiem w tu i teraz. To jest biologicznie też bardzo mądre, bo umysł jest skonstruowany do przeżycia. Czyli umysł reaguje na to, co dzieje się tu i teraz, jakby w swojej historii działania. Umysł nie ma możliwości zaprojektowania nam przyszłości i żebyśmy poszli tą drogą swoją, taką jak sobie wymyślimy. Jest jeszcze wiele elementów, które mogą się zdarzyć po drodze, o których nie masz świadomości, a które doprowadzą Cię do celu. Czyli najważniejsze jest to, żeby dbać o swój spokój, o swoje samopoczucie, o pewność siebie, że z Tobą jest wszystko w porządku, a świat zewnętrzny przestaniecie szturchać. Wtedy.
Magdalena Czaja: No to są te wszystkie historie, które mówią o tym wahadle, tak, żeby nie być w tym wahadle, tylko właśnie znajdować to miejsce w.
Agnieszka Madej-Uhl: Trójkącie dramatycznym.
Magdalena Czaja: Tego uspokojenia. I mnóstwo jest narzędzi i metod, które w tym pomagają. Ale przypomniała mi się historia i takie historie. Słuchaj, słyszałam wiele, że tu akurat przyszła historia dwóch kobiet, które założyły spółkę razem. Jedna z nich była taką osobą, która była zaangażowana w stu procentach, druga tak na zasadzie jak jej się tam przypomniało. No i pewnego dnia ta pierwsza już miała tego dosyć i powiedziała tamtej no, że słuchaj, nie angażujesz się tyle, właściwie nie pomagasz mi w spółce, odkupuje twoje udziały. No i się żegnamy. Przyszła do mnie, bo powiedziała, że od momentu, kiedy się rozstały, biznes zaczął się sypać. Ona wie, że tamta chodzi i opowiada o niej straszne rzeczy, ale przede wszystkim przyszła z takim poczuciem, że ona jej źle życzy, że tam jest tyle po prostu złości, zazdrości i tak dalej. Bo jak jesteś w takim momencie, to masz takie poczucie sprawiedliwego oburzenia na tą drugą osobę. Nie rozstałam się z Tobą sprawiedliwie. Zapłaciłam Ci za udziały. Dlaczego ty o mnie tak źle mówisz?
Magdalena Czaja: Dlaczego mi źle życzysz? I myśmy zaczęły pracować nad tym, żeby ona w ogóle zajęła się tym tematem bycia rozczarowaną tą współpracą, Tym, że ona się czuła wykorzystywana. Tym, że czuła się oszukana. I oczywiście w czasie pracy się okazało, że temat jest stary, że to nie tylko ta kobieta ją wykorzystywała, bo odkryła przekonania po swojej matce, że kobiety są nieprzewidywalne, kobiety wykorzystują, na kobietach nie można polegać. I tak dalej, i tak dalej. I to na pewno była praca z przekonaniami, bo tutaj dotykamy tego tematu. Jeszcze też chciałabym Ciebie o to zapytać, ale ja się zastanawiałam, czy tam w tej zazdrości tej drugiej dziewczyny, czy tam nie było takiego Elementu, żeby Ci się nie udało, skoro byłaś taka dla mnie wredna.
Agnieszka Madej-Uhl: Jeśli jest zmiana po pracy, czyli emocje są ułożone, zaczyna się układać inaczej biznes zaczyna iść, albo są decyzje w którą stronę iść. To znaczy, że rozwiązałyście pewien temat i nie ma co szukać dalej. Nie ma po co, po co grzebać, grzebać.
Magdalena Czaja: Akurat tak się ułożyło, ale co jeśli nie? Co jeśli zrobisz ten proces wybaczania? Czujesz się lepiej, Czujesz, że okej, dobra, nawet już nie myślę o tej drugiej osobie, a biznes dalej stoi.
Agnieszka Madej-Uhl: To wtedy szukamy właśnie głębiej i wtedy zaczynamy pracę z tym, co jest w polu. Różnica między tym, co jest na poziomie mentalnym do zrozumienia, a tym, co jest w polu, w polu naszym, co jest do wycięcia, jest znacząca. Bo jeżeli skupiamy uwagę na czymś, to to rośnie. Dajemy temu swoją energię, swój czas, swoją przestrzeń. I to w porządku, jeżeli układamy to, co jest nasze, zrozumienie tego miejsca, w którym jesteśmy, żeby to ukierunkować i przejść inaczej. W przypadku klątw to nie jest wskazane, żeby tam być dalej, w tym i szukać tego i próbować to zrozumieć. Umysł tego nie zrozumie. To nie jest warte doświadczenie tego, żeby ładować energię, czyli żeby ta klątwa, to zawirowanie energetyczne rosło, bo ono się zrobi jeszcze większe i jeszcze większe, jeżeli będziemy skupiać na nim na nim uwagę. Więc co z tym zrobić? Trzeba po prostu zacząć nie tylko dbać o swoje ciało fizyczne, ale każde ciało, które jest w aurze, które które mamy i te rzeczy, które tam nie są potrzebne, wyrzucać je, odcinać.
Agnieszka Madej-Uhl: A nosimy sobie w aurach swoich wiele różnych historii. I czasem to są historie dotyczące właśnie klątw, słów takich, o których rozmawiamy, które nam blokują, ale też z poprzednich wcieleń. Mamy różne gadżety, które lubimy ze sobą, ze sobą zabierać. Czyli te historie, które które nam kiedyś dla nas były ważne, które były nam potrzebne, z którymi byliśmy związani emocjonalnie.
Magdalena Czaja: Ale jak rozumiem, to takie odcięcie tej oczyszczenie tej klątwy, uwolnienie się od niej. No to to nie jest coś, co teraz nam powiesz. Zróbcie to i to. Nie tylko to rozumiem. Jest jakiś proces, trzeba iść do kogoś, kto po prostu wie. Chociaż ja na przykład mało komu pozwalam grzebać.
Agnieszka Madej-Uhl: I.
Magdalena Czaja: Się.
Agnieszka Madej-Uhl: Tego nauczyć.
Magdalena Czaja: W swojej energii muszę naprawdę mieć ogromne zaufanie i też czuć intencje tej osoby. I też Wam mówię, bo wiem, że akurat osoby, dużo osób, które nas ogląda, są w ogóle w tym świecie rozwoju, samoświadomości i są przeróżni ludzie. Na rynku mnóstwo jest takich ludzi, ale naprawdę bądźcie pewni, że ci ludzie mają dobrą intencję, bo No.
Agnieszka Madej-Uhl: Dlatego i tutaj wracamy. To, co powtarzamy przy naszych spotkaniach, że trzeba postawić na siebie jakby obsługi siebie w swoim życiu możesz nauczyć Ty siebie jakby. I to jest najważniejsze, żeby wiedzieć co robić w danych sytuacjach, co robić, jak się pojawia kołowrotek myśli co robić, jak się coś wywraca i stoi na Twojej drodze i nie możesz iść tą stronę w tą stronę, w którą, w którą chcesz. Co to jest opór przestrzeni? A co to są wątpliwości? Tylko. I kiedy ego zatrzymuje tego wszystkiego? Słuchajcie, naprawdę warto jest się nauczyć na temat siebie, bo to jest moc, której nie rozdajemy i nie pytamy kogoś jak żyć naszym życiem, tylko ją do siebie przyciągamy. Po to, żeby decydować o sobie w każdym aspekcie, swojego swojego życia.
Magdalena Czaja: Cały czas powtarzamy tutaj właśnie o samoświadomości, o tej lampce na siebie, że to my. Bardzo łatwo jest się zawiesić na tym, że wszystko jest na zewnątrz, a my jesteśmy tylko taką łódeczką na tych falach oceanu, A my tu mówimy o czymś innym. My mówimy, że branie odpowiedzialności przywraca nam sprawczość. A ta sprawczość naprawdę zmienia życie.
Agnieszka Madej-Uhl: I teraz, jeśli idziesz w swoim życiu przez swoje życie i nawet masz przeszkody, to uświadom sobie, że nie ma nic w tym życiu, czego nie udźwigniesz. Czasem dźwigamy za kogoś, czasem bierzemy sobie jeszcze inne rzeczy, ale z Twoimi własnymi tematami, które wynikają czy z okresu projekt, cel, czy z tego pomysłu duszy. Więc tym bardziej cenne jest poznanie siebie, czucie siebie i zaprzestanie poddawania w wątpliwość tego, czy ja to rzeczywiście czuje, czy to mi się tylko wydawało. I zrozumienie na pewnym etapie życia, że nikt nie rozumie Ciebie tak jak Ty siebie sama, czy siebie, czy siebie sam. Jest bezcenne do tego, żeby wreszcie żyć po swojemu.
Magdalena Czaja: Tak. A to jest odkrywanie siebie. To jest przygoda i do tego Was zachęcam, żebyście tak traktowali, bo ja to tak traktuję i sprawia mi to ogromną radość. Odkrywanie siebie. Nawet jeśli odkryję rzeczy, które umówmy się, nie jestem z nich dumna, to i tak cieszę się. Wiesz, jakby kolejny kawałek mnie ujrzał światło dzienne i ja jestem o krok bliżej rozumienia siebie. Właśnie.
Agnieszka Madej-Uhl: Często też utykamy w pułapce. Czy to jest dobre, czy złe? Oceny ocen. A życie nie jest o ocenianiu, tylko o próbowaniu i robieniu tego w różny sposób. Co mamy do zrobienia? Szukania różnych rozwiązań na różne sytuacje. I to są lekcje, które, które wybieramy dla siebie, na które się na które się decydujemy, pomimo tego, że to jest jakieś odwagi.
Magdalena Czaja: Moje ulubione hasło Odwagi. Ostatnie zdanie Aga. Przekonania. Jak się mają do tego całej układanki? Klątwy, uroki i przekonania.
Agnieszka Madej-Uhl: Przekonania są właśnie wynikają z tego oprogramowania bazowego, które mamy, czyli z okresu projekt cel. Z tego w jaki sposób zostaliśmy wychowani, w co uwierzyła nasza podświadomość, że to trzeba pielęgnować. Z tego co jak zostaliśmy wytresowani niekiedy, żeby reagować w pewien specyficzny sposób na to, jak życie nam niesie. To jest savoir vivre. Bardzo szeroko i bardzo wąsko jednocześnie rozumiany. Oczekiwania do spełnienia, do spełniania rodziców. Ale to jest coś, na co mamy wpływ. Czyli jeżeli to nazwiemy i zdecydujemy się coś z tym zrobić, to możemy to zrobić. Działa to nawykowo, więc to jest jak wyjście z uzależnienia, jak decydujemy się myśleć i być gdzie indziej, to potrzebujemy przejść cały proces odstawienia danego sposobu myślenia, danego sposobu reakcji. Nie przechodzić tego procesu. Tylko głowa i decyzja i już jest po. Tylko całe ciało przechodzi proces rekonwalescencji. Po zmianie takiego sposobu myślenia i bycia, jakim jest właśnie przekonanie. Tylko te ograniczające, bo też mamy takie przekonania, które nas wspierają.
Magdalena Czaja: Ja w ogóle mam teorię, że wszystkie nas wspierają, tylko nie wszystkie tak, jak byśmy chcieli.
Agnieszka Madej-Uhl: No, może nie w tym czasie, kiedy byśmy chcieli.
Magdalena Czaja: Właśnie my tutaj, pod tym odcinkiem, damy naszym widzom do ściągnięcia materiał do pracy ze sobą. Narzędzie 4 kroki. Czy Ty masz jakąś wskazówkę dla ludzi? No bo my dajemy Radykalne Wybaczanie, wskazówkę, która pomoże ludziom w tym właśnie podnoszeniu energii, wychodzeniu ze świata ofiar. Czy masz coś takiego, co możesz nam dać?
Agnieszka Madej-Uhl: Tak, jak najbardziej. Jestem autorką książki Wyjdź z gry, która mówi o tym, jak wyjść z roli. Z roli ofiary. Ale też prowadzę kursy i jednym z takich kursów jest kurs Karma Rodowa, czyli o tym, jak poznać, co jest moim clou. Jakby co stanowi mój trzon, mój środek. Jakie mam zadania rodowe? W jaki sposób idę przez życie po swojemu?
Magdalena Czaja: Bardzo ciekawy temat i ja Cię bardzo chętnie zapraszam na mój podcast, dlatego, że tak jak już powiedziałam w jednym z naszych odcinków, że te nasze dwie metody idą za rękę. Bardzo dużo ludzi z biologii totalnej przychodzi na Radykalne Wybaczanie i odwrotnie z Radykalnego Wybaczania, bo one są po prostu komplementarne. I to jest piękne.
Agnieszka Madej-Uhl: Tak jest. Ja się jak najbardziej zgadzam i one się uzupełniają w różnych elementach. I biorąc pod uwagę, że każdy z nas jest inny, ma czasem przez głowę rozumiemy szybciej, czasem przez czucie rozumiemy lepiej i dosadniej.
Magdalena Czaja: Tak jest. Zgadzam się w stu procentach. Dziękuję Ci bardzo. Agnieszka.
Agnieszka Madej-Uhl: Też dziękuję pięknie za tą rozmowę.
Magdalena Czaja: Też dziękuję za dotarcie do tego miejsca. Pamiętajcie, żeby zasubskrybować nasz kanał. Namiary na Agnieszkę znajdziecie pod tym podcastem. No i pamiętajcie najlepszą ochroną przed tym, żeby być ofiarą. Złorzeczenia, klątw i innych takich rzeczy jest dbanie o to, żebyście Wy byli w dobrym miejscu, wysoko energetycznie poukładani ze sobą, odkrywający siebie. I za to trzymam za Was kciuki. Dziękuję i do zobaczenia.
Agnieszka Madej-Uhl: Dziękuję.