Udostępnij
Emocje Podcast Rozwój Trudne tematy

RW 49: Trudne emocje – zazdrość

Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 49, kwiecień 2022. Kolejny z serii „Trudne emocje”.

„Zielonooki potwór szydzący z mięsa, którym się karmi” – tak Szekspir opisał zazdrość, a od tego cytatu Ewa zaczyna odcinek. Magdalena od razu przestawia perspektywę: zazdrość to emocja rozwojowa, każdy ją zna, i jak każda emocja o czymś informuje. Pod nią prawie zawsze jest lęk – o utratę relacji, o to, że nie jestem wystarczająco dobra. Rozmowa prowadzi od piaskownicy przez szkolne trójkąty przyjaźni i zazdrość w biznesie po pytanie, które zazdrość zadaje najciszej: czego ja naprawdę chcę?

Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.

Najważniejsze z rozmowy

  • Zazdrość jest emocją jak każda inna. Pojawia się około 4-5 roku życia i towarzyszy nam w przyjaźniach, pracy i związkach.
  • Za zazdrością zawsze stoi inna emocja – najczęściej lęk przed stratą, oceną albo bólem. Zazdrość próbuje nas chronić.
  • Zawiść to eskalacja: „chcę tego, co mają inni, i bardzo tego nie mam”. Ona już niszczy – także tego, kto ją czuje.
  • Pierwsza pułapka: poczucie winy i wstyd za to, że w ogóle czuję zazdrość. Zdanie z metody: mam prawo czuć to, co czuję.
  • Zazdrość pokazuje, za czym tęsknimy. Pytanie „czego mi brakuje?” zamienia ją w drogowskaz.
  • Ćwiczenie z odcinka: cecha, którą podziwiasz w innej osobie, jest też Twoja. Zastanów się, jak ją podlewać.

Pojęcia z tego odcinka

PojęcieCo znaczy w tej rozmowie
ZazdrośćEmocja w sytuacji frustracji: widzę u kogoś to, co sama chciałabym mieć. Może motywować.
ZawiśćEskalacja zazdrości – „chcę tego, co mają inni, a nie mam”. Destrukcyjna, potrafi prowadzić do czynów niezgodnych z prawem.
Rana pierwotnaWydarzenie z przeszłości, z którego wyrasta dzisiejsza reakcja. Szuka się jej na linii życia.
Linia życiaNarzędzie: wszystkie trudne wydarzenia od urodzenia do dziś na jednej osi czasu.
WirówkaNarzędzie: oddzielenie faktów od interpretacji i przeszłości od teraźniejszości.
Kontrakt partnerskiRozmowa w parze o tym, co dla każdego z nas jest zdradą – zanim wybuchnie awantura.

Zazdrość w różnym wieku

Ewa przywołuje ustalenia badaczy: zazdrość pojawia się u dzieci około 4-5 roku życia – o zabawki, o rzeczy w piaskownicy. Magdalena dodaje etap, który większość słuchaczy pamięta lepiej: szkolne przyjaźnie i najbardziej nieszczęśliwy układ – trójkąty dziewczęce. „Patrząc z lotu ptaka, te trójkąty mają w naszej historii znaczenie i raniące, i rozwojowe” – jest w nich rywalizacja, porzucenie, zawód i zazdrość. Potem dorastamy, a zazdrość przenosi się do pracy i do związków.

Od zazdrości do zawiści

Ewa opowiada o własnym doświadczeniu z poprzedniego małżeństwa: dziesiątki telefonów w jeden wieczór, każde spojrzenie mijanego mężczyzny jako powód do awantury, każde wyjście z koleżankami nie do udźwignięcia dla drugiej strony. Nazwę – zespół Otella – usłyszała po latach od swojej psycholog w trakcie terapii; wcześniej kojarzyła ją tylko z literaturą.

Magdalena porządkuje skalę: od małej zazdrości, z którą sobie radzimy, po skrajną. A dalej jest jeszcze zawiść – „chcę tego, co mają inni, nie mam tego, a bardzo chcę”. Zawiść potrafi prowadzić do czynów niezgodnych z prawem i do przemocy. O ile zwykła zazdrość może mieć dobre strony, zawiść niszczy przede wszystkim tego, kto ją nosi.

Co jest pod zazdrością

Pierwsze zdanie Magdaleny: zazdrość jest ludzką emocją i każdy ma prawo ją czuć. To, jak sobie z nią radzimy jako dorośli, wynika z sygnałów, które dostawaliśmy w dzieciństwie, gdy ją czuliśmy.

Drugie: zazdrość zawsze ukrywa inną emocję. Najczęściej lęk – że tracę relację, że jestem niewystarczająco dobra, że doświadczę bólu. „Zazdrość próbuje nas chronić – sygnalizuje, że za chwilę stanie się coś, co będzie bolało.” Ewa dodaje, że tak działa ego i tak działają niewspierające przekonania: nie analizują, tylko mówią „nie idź, bo będzie bolało”.

Magdalena ilustruje funkcję ochronną przekonań przykładem z pracy nad pieniędzmi: ktoś ciągle traci pieniądze, a w tle jest historia rodzinna o bogatym krewnym, który skończył dramatycznie. Podświadomość mogła połączyć pieniądze z niebezpieczeństwem – i tracenie ich daje poczucie bezpieczeństwa. „Brzmi jak science fiction, ale tak to działa.” Ewa dopowiada hasło „lęk przed sukcesem” i odsyła do odcinka o przekonaniach.

Dokąd zazdrość ma nas odesłać? Do miłości. Cała dalsza część odcinka jest o tym, jak przejść z zazdrości w uczucie, które wspiera.

Co robić, gdy zazdrość mnie zagarnia

1. Uznać, że to emocja jak każda inna. Magdalena zauważa, że łatwiej powiedzieć „jestem zła” niż „czuję zazdrość” – bo w dzieciństwie dostaliśmy przekaz, że zazdrość jest zła. Stąd pierwsza reakcja: poczucie winy i wstyd. Zdanie z metody: mam prawo czuć to, co czuję. Czuję zazdrość – trudno, czuję.

2. Nie wpadać w podwójne poczucie winy. Winy za to, że czuję zazdrość, i winy za to, o co jestem zazdrosna („jestem do bani, nie radzę sobie”). Magdalena mówi o sobie: długo pracowała nad zazdrością w biznesie, żeby stała się twórcza, a nie niszcząca. Efekt przepracowanej zazdrości? Zaczynasz wspierać inne kobiety.

3. Nie walczyć, tylko nazwać. Ewa: szukać zrozumienia, co ta emocja mówi. Magdalena dodaje pytanie: „co jeszcze czuję?”. Zawsze okaże się, że to więcej niż jedno uczucie – najczęściej lęk przed stratą albo oceną.

4. Ciało. Gdzie to mam w ciele? Położyć tam rękę, pozwolić uczuciu być. „To uczucie zawsze w Tobie było – teraz tylko pozwól mu być.”

5. Myśli. Jakie myśli za tym stoją? Często to schematy przyklejone do przekonań: „bo ja nigdy”, „bo ja ciągle” – albo „jak ktoś jeździ na super wakacje, to na pewno kombinował”.

6. Nie dewaluować obiektu zazdrości. Magdalena nazywa pułapkę: radzimy sobie z zazdrością, umniejszając – „pewnie ma kasę męża”, „bogaci wiedzą, jak zarobić”, „co chatka, to zagadka”. To uspokaja, ale nie prowadzi tam, gdzie prowadzi uczciwe zmierzenie się z tym, co czuję.

7. Nie porównywać sceny innych do własnych kulis. Ewa: Instagram to scena. Mój zlew z naczyniami i skarpetki na podłodze to kulisy. Porównywanie jednego z drugim to nieuczciwa gra z samą sobą.

Pilnujcie się, żeby nie poczuć się od razu winnymi. Po pierwsze tego, że jesteś zazdrosna, a po drugie tego, o co jesteś zazdrosna.

  • Magdalena Czaja

Magdalena powołuje się też na badania, według których nazwanie uczucia na głos uspokaja obszary mózgu za nie odpowiedzialne – stąd tak ważne jest pytanie „co ja czuję, co się ze mną dzieje?”. Trzy etapy, które podaje: rozpoznanie, decyzja, działanie.

Zazdrość jako drogowskaz

Gdy już przyznasz się do zazdrości, zlokalizujesz ją w ciele i zobaczysz myśli – zostaje jedno pytanie, które Magdalena nazywa prowadzącym do nowego spojrzenia: za czym tęsknię? czego chcę?

Ewa rozwija: czego mi brakuje, jakie marzenie nie mam odwagi zrealizować, jakie małe kroki mogę zrobić, żeby się do niego zbliżyć? Jeśli zazdroszczę multimilionerowi, trudno mi do niego doskoczyć – ale mogę postanowić, że odkładam na jedne dobre wakacje w roku. Jeśli zazdroszczę wyglądu, mogę zacząć ćwiczyć albo zmienić fryzurę. Chodzi o to, żeby zazdrość przekształcić w odkrycie o sobie i w działanie.

Pozytywna strona zazdrości w trzech punktach Magdaleny: pokazuje, czego nie mam, a chciałabym; motywuje; a ludzie, których podziwiam, mogą być dla mnie „odpalaczem” rozwoju. Ewa dodaje z lektury: samo obserwowanie osoby, którą podziwiasz, jest już czerpaniem z jej zasobów.

Ćwiczenie: cecha, którą podziwiasz, jest Twoja

Prezent od prowadzących. Pomyśl o osobie, którą bardzo podziwiasz – w pracy, w środowisku, w życiu. Wybierz jedną cechę, którą w niej podziwiasz: wytrwałość, odwagę, poczucie humoru.

Niespodzianka: tak jak w innych, jak w lustrze, odbijają się nasze niewygodne cechy, tak samo podziwiamy w innych to, co sami mamy. Ta cecha jest Twoja. Jeśli jeszcze jej w sobie nie widzisz – masz jej ziarenko. Zadanie domowe: jak i czym je podlewać, żeby rozkwitło?

Magdalena robiła to ćwiczenie po raz pierwszy na kursie u Byron Katie, gdzie trzeba było wymienić pięć cech. Pierwsza była odwaga – zawsze podziwiała misjonarzy pracujących w czasie wojny.

Ile naprawdę wiem o tym, komu zazdroszczę?

Zazdrość rodzi się z interpretacji tego, co widzimy. Magdalena opowiada historię z kursu Byron Katie: w parze z dziewczyną z Australii pracowały nad pieniędzmi. „Chciałabym być milionerką, żeby się nie martwić” – powiedziała Magdalena. Odpowiedź: „Jestem milionerką, mamy kopalnie opali. Nie masz czego zazdrościć. Nasze dzieci jeżdżą do szkoły z obstawą, żyję w ciągłym lęku, że wszystko stracę.”

Podobnie z urodą – bycie piękną kobietą, mówi Magdalena, często utrudnia spotkanie dobrego partnera, bo mężczyźni mają swoje projekcje. Stąd pytanie do analizy: ile ja tak naprawdę wiem o tej osobie i jej życiu, a ile z tego jest moją fikcją?

Narzędzia Radykalnego Wybaczania przy zazdrości

Magdalena mówi, że narzędzia „pięknie się zazębiają”:

  • Linia życia z trenerem – szukanie rany pierwotnej, prawdziwego źródła. Może zaprowadzić do trójkąta w podstawówce albo do kinderbalu w wieku trzech lat. Magdalena opowiada o klientce z poczuciem „nie zasługuję”, która dotarła do urodzin w wieku czterech lat: tort wyłożony orzechami włoskimi na stole, ona patrzy w górę – i nikt jej tego tortu nie daje.
  • Wirówka – odwirować fakty od interpretacji i przeszłość od teraźniejszości. Przykład z sesji z mężczyznami: zdrada dziewczyny w młodości, wstrząs, a z niego przekonania o wszystkich kobietach. Część weszła w zemstę, część w skrajną zazdrość w kolejnych relacjach. Wirówka pomaga oddzielić: tamta dziewczyna tak się zachowała, moja partnerka nie robi takich rzeczy. Ewa dodaje mechanizm: przekonanie „wszystkie kobiety…” karmi lęk, lęk karmi zazdrość, zazdrość karmi kontrolę – a kontrola psuje relację.
  • Wizualizacja relacji pełnej zaufania i kontrakt partnerski – rozmowa w parze, co dla każdego z nas jest zdradą. „Dla mnie zdradą jest spacer za rękę, ktoś inny powie: rozumiem jednorazowy skok w bok.” Lepiej to przegadać niż wykrzyczeć w awanturze.
  • Arkusz – niekoniecznie na partnera, o którego jestem zazdrosna, ale może na kogoś z przeszłości. Bardzo często przydaje się arkusz samowybaczania, bo zazdrości towarzyszy pretensja do siebie: „nie radzę sobie tak jak inni”.

Jeśli poczujecie zazdrość, to właśnie odzywa się część was, która chce zostać zobaczona – i która mówi wam, czego chcecie. Przyjmijcie ją z wdzięcznością.

  • Magdalena Czaja

Ewa zamyka obrazem: idziemy tą doliną po to, żeby wyjść na słońce. A Magdalena przypomina, że arkusz jest bezpłatny na stronie Instytutu – i że według klientów zrobienie go z drugą osobą to zupełnie inne doświadczenie.

Posłuchaj powiązanych odcinków

Pogłęb temat

Najczęstsze pytania

Czy zazdrość jest zła?

Nie. W odcinku pada, że to emocja rozwojowa, która pojawia się około 4-5 roku życia i o czymś informuje. Może motywować do działania. Destrukcyjna jest dopiero zawiść – eskalacja zazdrości.

Co stoi za zazdrością?

Według Magdaleny zawsze inna emocja, najczęściej lęk: przed utratą relacji, przed oceną, przed bólem. Zazdrość próbuje chronić – sygnalizuje, że coś może zaboleć. Często wskazuje też na niskie poczucie własnej wartości.

Czym różni się zazdrość od zawiści?

Zazdrość: widzę u kogoś to, czego sama chcę, i może mnie to zmotywować. Zawiść: „chcę tego, co mają inni, nie mam i bardzo chcę” – emocja, która niszczy i może prowadzić do czynów niezgodnych z prawem.

Co zrobić, gdy czuję zazdrość?

Kolejność z odcinka: uznać, że mam prawo ją czuć; nie wpadać w poczucie winy; zapytać, co jeszcze czuję; znaleźć to w ciele; zobaczyć myśli; nie umniejszać osoby, której zazdroszczę; i zapytać, czego ta zazdrość mówi, że chcę.

Jak zamienić zazdrość w coś dobrego?

Potraktować ją jako drogowskaz: czego mi brakuje, jakie małe kroki mogę zrobić w tę stronę? I ćwiczenie: cecha, którą podziwiasz w kimś, jest też Twoja – zastanów się, jak ją w sobie podlewać.

Jakie narzędzia Radykalnego Wybaczania pomagają przy zazdrości?

Linia życia (szukanie rany pierwotnej), wirówka (fakty kontra interpretacje, przeszłość kontra teraźniejszość), kontrakt partnerski, arkusz – często samowybaczania.

Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?

Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Ewa opowiada w tym odcinku, że skrajną zazdrość w swoim małżeństwie rozumiała dzięki pracy z psychologiem.

Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)

Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą – Ewą Turek, pomożemy Ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

Magdalena Czaja: Dzień dobry!

Ewa Turek: Witamy serdecznie.

Magdalena Czaja: Piękny temat dzisiaj. Kto nie przeżył zazdrości, ten nie wie co to życie człowieka.

Ewa Turek: Piękny cytat znalazłyśmy Szekspira: ,, Zielonooki potwór szydzący z mięsa, którym się karmi" – tak Szekspir określił zazdrość.

Magdalena Czaja: Myślę, że tutaj taka analiza polonistyczna by się przydała. Zielonooki potwór brzmi intrygująco, bo zazdrość jest bardzo ciekawym uczuciem. Myślę, że nie ma osoby, która chociaż raz nie doświadczyła zazdrości. Choćby dlatego, że zazdrość jest też zjawiskiem rozwojowym. Jest w pewnym momencie naturalna. Zacznijmy od tego jaka jest definicja.

Ewa Turek: Zazdrość to uczucie pojawiające się w sytuacji frustracji gdy zazdrościmy czegoś lub komuś. Jego osiągnięć, sytuacji, pozycji albo dóbr, które ma. Zazwyczaj uważa się to za negatywne odczucie.

Magdalena Czaja: Zazdrość może być motywująca do działania. To nie jest tak, że jakiekolwiek uczucie jest tylko złe, bo już samo spojrzenie na to, że coś co czujemy jest sygnałem czegoś w nas, to już jest pozytywne. Będziemy was zawsze zachęcać do zmiany perspektywy na to co się dzieje, to cała filozofia Radykalnego Wybaczania – wybaczać możemy wtedy, kiedy uda nam się zmienić perspektywę i przyjąć nową historię, nową interpretację.

Ewa Turek: Każda emocja jest drogowskazem do czegoś. Uczucie zazdrości pojawia się w wieku dziecięcym. Naukowcy określili, że to jest gdzieś około 4/5 roku życia. Jest ta zazdrość dziecięca, zazdrość o zabawki, zazdrość o różne rzeczy, którymi dzieci się bawią i wtedy to się rodzi. Natomiast później mamy trudny etap rozwoju – nastolatkowie.

Magdalena Czaja: Nie wiem czy słuchacze pamiętają cokolwiek jeśli chodzi o zazdrość o zabawki w piaskownicy, ale być może większość z Was będzie pamiętała zazdrości o przyjaźnie. W szkole podstawowej i w liceum tworzyły się grupki dziewcząt i najbardziej nieszczęśliwy układ to były trójkąty. Patrząc z lotu ptaka, to te trójkąty naprawdę mają uzdrawiające ale też raniące znaczenie w naszej historii, bo my tam bardzo w tych trójkąta przeżywamy. Jest rywalizacja, porzucenie i zawód oraz zazdrość.

Ewa Turek: Później dorastamy wchodzimy w świat dorosłych i pojawia się zazdrość w miejscu pracy ale też w związkach, relacjach.

Magdalena Czaja: Powiedziałaś przed naszym spotkaniem, że bardzo chętnie opowiesz o zazdrości, która się nazywa zespołem Otella.

Ewa Turek: To było moje osobiste doświadczenie, chociaż wtedy nie wiedziałam, że tak to się nazywa. Zasygnalizowała mi to pierwszy raz moja psycholog, ponieważ wiele lat temu byłam w terapii grupowej i też indywidualnej. Więc moja pani psycholog na indywidualnym spotkaniu kiedy tak opowiadałam o kolejnych swoich doświadczeniach i zachowaniach mojego ówczesnego męża powiedziała właśnie, że pierwszy raz określiła to i dla mnie było to zupełnie coś nowego. Bardziej mi się kojarzyło to z literaturą niż ze stanem psychologicznym. To są takie stany, w którym osoba druga wpada w tak chorobliwą zazdrość, że wszędzie widzi dowody na podsycanie tej zazdrości. Każde spojrzenie mężczyzny mijanego na ulicy jest już przyczynkiem do zrobienia awantury, każde wyjście z domu było nie do udźwignięcia dla drugiej osoby. Były to dziesiątki telefonów podczas jednego wieczoru. Oczywiście na początku tego nie rozumiałam, bo przecież wychodzę z koleżankami, wie gdzie jestem, wie z kim się spotykam, a mimo tego druga strona nie potrafiła wytrzymać w takim oczekiwaniu, niepewności.

Magdalena Czaja: Mówimy od razu o takim chorobliwie aspekcie zazdrości. Jest wachlarz tego uczucia, bo możemy mieć małą zazdrość z którą sobie radzimy aż po zespół Otella. Jest jeszcze jedno uczucie, które może być wynikiem bardzo silnej zazdrości.

Ewa Turek: Eskalacja kiedy następuje przeradza się w zawiść. Koszty wtedy są spore, bo dla jednej i dla drugiej strony może być to po prostu niebezpieczne.

Magdalena Czaja: Zawiść jest mocniejszą emocją od zazdrości, bo mówi o tym ,,chcę tego co mają inni, nie mam tego a bardzo chcę". Zawiść potrafi doprowadzić do czynów, które są niezgodne z prawem. Mogą też doprowadzić do przemocy fizycznej. Zawiść już jest destrukcyjną emocją i tak jak będziemy wam opowiadać też trochę o tym co robi z taką normalną zazdrością i że ona może mieć dobre aspekty o tyle zawiść jest już totalnie niszcząca nas samych.

Ewa Turek: Przejdźmy do pytania: o czym świadczy ta zazdrość, co jest pod tym uczuciem zazdrości?

Magdalena Czaja: Po pierwsze – zazdrość jest ludzką emocją. Ma prawo każdy z nas ją odczuwać, wynikiem tego jak sobie z tym radziliśmy w dzieciństwie, jakie dostawaliśmy sygnały od naszych najbliższych kiedy odczuwaliśmy zazdrość, tak sobie z tym radzimy lepiej lub gorzej w życiu dorosły. Zazdrość zawsze ukrywa jedną z emocji. Jest to lęk o to, że tracisz relacje, że jesteś niewystarczająco dobra, że doświadczysz bólu, strachu. Można by powiedzieć, że zazdrość jest emocją, która nas próbuje chronić, bo sygnalizuje nam, że za chwilę się coś stanie co będzie bolało.

Ewa Turek: Ego nie analizuje tylko nas chroni i mówi: nie idź, bo będzie bolało. To samo robią też te nie wspierające przekonania, które nas w jakimś aspekcie chronią przed bólem.

Magdalena Czaja: Mamy świadomość, że są niewspierające, szkodliwe przekonania, że są trudne emocje ale uświadomienie sobie tego, że one stoją na straży naszego dobrostanu może bardzo dużo zmienić. Przykładowo tracisz pieniądze, a jak pogrzebiesz w czasie pracy nad sobą to się może okazać, że to tracenie pieniędzy chroni cię np. w twojej podświadomości przed śmiercią. Miałeś taką historię w swojej rodzinie, gdzie ktoś bardzo bogaty, któremu wszyscy zazdrościli umarł w jakiś dramatycznych okolicznościach i twoja podświadomość mogła sobie to zinterpretować, że pieniądze oznaczają śmierć. No i w związku z tym czujesz niebezpieczeństwo. Doprowadzasz podświadomie do sytuacji, w których tracisz pieniądze, bo wtedy jesteś bezpieczna. To brzmi jak jakiś science-fiction, ale tak to działa.

Ewa Turek: Hasło ,,lęk przed sukcesem", bo sukces jest połączony z lękiem o bezpieczeństwo. Odsyłamy Was do odcinka podkastu, który był poświęcony nie wspierającym przekonaniom.

Magdalena Czaja: Do czego nas odsyła zazdrość, gdzie powinna nas odesłać, żeby całą sytuację obrócić na swoją korzyść? – Do miłości. Dzisiaj będziemy wam mówić o tym, w jaki sposób pracować z zazdrością, żeby przejść w miłość, w uczucie bardzo wspierające.

Ewa Turek: Co zrobić kiedy zauważam, że wpadam w tą zazdrość, że ta zazdrość mnie zagarnia, że ona mnie paraliżuje. Co możemy z tym zrobić?

Magdalena Czaja: Już od samego początku sygnalizujemy. Uznaj, że jest to po prostu emocja jak każda inna. Niestety bardzo często kiedy odczuwamy zazdrość, wpadamy w poczucie winy i wstydu. Jak ja powiem, że jestem zła no to ty to zaakceptujesz, ale jeśli powiem, że czuję zazdrość to jest to trudniejsze. Mam wrażenie, że w dzieciństwie dostajemy taką informację, że zazdrość jest zła. W związku z tym pierwsza rzecz, którą mamy zrobić, to kiedy poczujecie zazdrość natychmiast sobie uświadomić, ok to jest emocja jak każda inna, mam prawo czuć to co czuję – zdanie z Radykalnego Wybaczania. Mam prawo czuć to co czuję, czuje zazdrość – trudno, czuję zazdrość.

Ewa Turek: Czucie tej emocji – zazdrości, jest łatwiejsze, bo wtedy bardzo łatwo zrzucamy winę na kogoś, na świat czy na inne osoby. Czyli utwierdzamy się wtedy w tym świecie ofiary.

Magdalena Czaja: Z drugiej strony, zdrowiej dla nas jest przerzucić to na kogoś niż poczuć winę w sobie. Łatwiej nam jest pracować ze światem zewnętrznym, kiedy my to projektujemy na zewnątrz, bo kiedy uderzamy w siebie, to jest to cięższy gatunek a niestety mamy taką tendencję. Są takie osoby, które wszystko biorą na siebie, miałam taką klientkę, która czego nie ruszyłyśmy to ona się czuła tego winna. Łatwiej jest kiedy jednak obiekt jest na zewnątrz, bo wtedy możemy się na niego ze złościć itd. Więc pilnujcie się z tym, żeby nie poczuć się od razu winnym. Po pierwsze tego, że jesteś zazdrosna a po drugie tego, tego o co jesteś zazdrosna. Powiedzmy na przykład, że jest to czyiś sukces w biznesie. Bardzo powszechna zwłaszcza wśród kobiet czuje zazdrość. Pierwsze uczucie, które mogę mieć to poczucie winy, że czuję zazdrość a drugie uczucie, że jestem do bani, nie radzę sobie, to moja wina. Analizując swoje życie myślę, że ja często doświadczałam zazdrości w biznesie, ale dużo czasu mi zajęło przepracowanie tego, żeby ta zazdrość stała się twórcza a nie niszcząca. Dlatego wiem ze swojego przykładu, że to się da i do czego prowadzi np. przepracowana zazdrość kobieca w biznesie? Do tego, że zaczynasz wspierać inne kobiety. Dużo się mówi o tym, że kobiety w biznesie się nie wspierają. Z moich obserwacji wynika, że to jest prawda. Podejrzewam, że jedną z emocji, która stoi za tym, że one tego nie chcą robić jest właśnie zazdrość. Zazdrość o pozycję, zazdrość o otoczenie, w którym ta kobieta jest. Mam wrażenie, że mężczyźni tego mają mniej, dlatego że są bardziej racjonalni. Oni wiedzą, że jak ja ci podstawę rękę, żebyś się wspiął  to potem ty też mnie podciągniesz i pomożesz w czymś innym.

Ewa Turek: Myślę, że też mężczyźni ewolucyjnie częściej współpracowali razem, żeby kiedyś upolować. Mają to w genach, natomiast my kobiety bardziej pielęgnowałyśmy ogniska domowe.

Magdalena Czaja: Więc drogie panie jeśli jesteście kobietami, które prowadzą jakiś biznes albo jesteście na wysokich szczeblach, to zadajcie sobie pytanie – czy przypadkiem nie ma wokół was mało kobiet z tego powodu, że jest za tym wasza zazdrość i lęk, że ktoś wam coś zabierze, że jak wesprę inną kobietę to potem coś stracę np. uznanie, stanowisko, pieniądze. Warto tak szczerze ze sobą porozmawiać, bo jest to duży temat jeśli chodzi o panie.

Ewa Turek: Dalej – co robić? Przede wszystkim nie walczyć z tym odczuciem. Nazwać to i szukać właśnie tego zrozumienia, co nam mówi ta emocja. Bo prowadzi najczęściej do lęku i idealnie do tych ran pierwotnych.

Magdalena Czaja: Warto jest sobie wtedy zadać pytanie, kiedy już to uczucie nam się pojawi, zaatakuje nas – co jeszcze czuje? Zobaczycie jak wiele razy się okaże, że jest to lęk przed stratą, oceną itd. To zawsze jest więcej niż jedno uczucie.

Ewa Turek: Na pewno to jest sygnał. Ego czy mówiący o tym jakie mamy przekonania. Ale też bardzo ważny sygnał, to co niestety cały czas jeszcze jest powszechne – niskie poczucie wartości. Coś co może nas bardzo ściągać w dół. I nawet jeżeli odnosimy sukcesy, to niskie poczucie wartości kasuje te nasze sukcesy i łatwo wpaść w taką ciemną dolinę jak to my mówimy.

Magdalena Czaja: Są trzy etapy: rozpoznanie, decyzja, działanie. Podsumowując to o czym mówiliśmy do tej pory, pierwsze co mamy do zrobienia, to zadanie sobie pytania – co ja czuję, co się ze mną dzieje. Mówiłam już wielokrotnie, że badania naukowe pokazują, że w momencie kiedy my zidentyfikujemy uczucie i na głos wypowiemy co się z nami dzieje to obszary mózgu, które są odpowiedzialne za tą emocję zaczynają się wygaszać i uspokajać.

Ewa Turek: Bardzo ważna samoświadomość siebie.

Magdalena Czaja: Zawsze doprowadzam moich klientów do ciała, tzn. Mówię: Ok, a gdzie masz to w ciele? Proszę też, żeby tam położyć rękę jeśli to możliwe i skontaktować się z tymi uczuciami. Mówię też moim klientom: słuchaj to uczucie zawsze w tobie było, teraz tylko pozwól być, zaakceptuj je. Wystarczy je zobaczyć i dalej to myśli.

Ewa Turek: Jakie się pojawiają się myśli. Bardzo często są to schematy myślowe, które są przyklejone do tych niewspierających przekonań: bo ja nigdy, bo ja ciągle – jeżeli atakujemy siebie. Albo schematy myślowe przekonania, że jak ktoś jeździ na super wakacje to na pewno kombinował z tymi pieniędzmi, na pewno oszukuje. Jeżeli damy sobie tak naprawdę ze sobą, w wewnętrzny dialog co tam się pojawia w mojej głowie to będziemy czasem zaskoczeni.

Magdalena Czaja: Ciekawy wątek poruszyłaś, bo często próbujemy sobie radzić z zazdrością poprzez dewaluację tego, co jest naszym obiektem zazdrości. Np. jeśli zazdrościmy koleżance, która świetnie sobie radzi finansowo, jeździ na super wakacje a nas z jakiegoś powodu na to nie stać i czujemy zazdrość, to sobie myślimy tak: tak, to pewnie wszystko dlatego, że ma kasę męża, albo ,,no tak, bogaci to wiedzą jak zarobić…" Wtedy możecie poznać swoje przekonania na temat innych ludzi ale one też pełnią funkcję obronną. One nam pomagają poczuć mniejszą zazdrość. Próbujemy sobie wytłumaczyć, że ten nasz obiekt zazdrości wcale nie jest taki idealny, że na pewno nie jest taki jak nam się wydaje. Takie powiedzenie: ,,Co chatka to zagadka". Jak mówimy o innych to jest takie uspokajające. Na pewno coś tam gnije za tymi drzwiami ale jeszcze nie wiemy co. Warto się na tym złapać, nie brnąć w to za daleko, bo to nam nie pomoże. Wchodzenie w taką racjonalizację umniejszającą innych nie doprowadzi nas tam gdzie się tak zdrowo i szczerze zmierzymy z tym co czujemy, co myślimy i pójdziemy z tym dalej.

Ewa Turek: Zasygnalizuję takim hasłem ,,nie porównuj sceny innych osób do własnych kulis". Ten dom, w którym się funkcjonuje na co dzień nie jest idealny, bo tu naczynia w zlewie, bo tutaj zrzucone skarpetki, bo tu inne rzeczy. Wystarczy przejrzeć Instagrama i tam jest idealny świat, idealny obraz. Bardzo często łapiemy się na tym, że porównujemy mój bałagan w domu ze zdjęciem z super podróży.

Magdalena Czaja: To jest bardzo fajna podpowiedź, zgrabnie ujęta. Ja bym jeszcze poszła dalej i w momencie kiedy przyznacie się, że czujecie zazdrość zlokalizujecie ją w ciele, zobaczycie jakie tam jeszcze są uczucia, odkryjecie jakie myśli za tym stoją. Niektóre z nich będą nawykowe. Jeszcze jedno pytanie, takie bardzo prowadzące do nowego spojrzenia, do zazdrości. To zazdrość może być dla nas sygnałem za czym my tęsknimy. Czego my chcemy.

Ewa Turek: Czego ja chcę, czego mi brakuje, co jest tym marzeniem, które nie mam odwagi żeby zrealizować. Bardzo dobre pytanie.

Magdalena Czaja: Co mogę zrobić, żeby być bliżej tego marzenia. Jeżeli np. patrzę na Instagramie i widzę piękne kobiety. Ostatnio taka super akcja jest na Instagramie. Chyba ma nazwę po angielsku: it's not me – to nie ja. Dziewczyny pokazują swoje zdjęcia w makijażu, ładnych  ciuchach. A potem pokazują siebie bez makijażu, bez tych ubrań i mówią – to nie ja. Naprawdę niektóre z tych metamorfoz są szokujące. Jak patrzymy na te zdjęcia wypasione to sobie myślimy: Jezu jak ona wygląda, chciałabym tak wyglądać. Jeśli zazdroszczę multimilionerowi, to będzie mi trudno do niego doskoczyć. Ale mogę sobie zadać pytanie – jak ja się mogę zbliżać do tego, żeby się czuć podobnie? Czyli np. Mogę postanowić, że będę odkładać na fajne wakacje raz w roku.

Ewa Turek: Jakie małe kroki mogę zrobić, żeby się przybliżać do tego marzenia?

Magdalena Czaja: Zacznę jednak ćwiczyć, zrobię sobie jakąś inną fryzurę. Chodzi o to, żeby to uczucie zazdrości przetransformować w odkrycie o nas samych i w działanie.

Ewa Turek: Powiedzmy o tej pozytywnej stronie zazdrości, myślę, że to jest bardzo cenne i jest to ta energia, z której możemy korzystać.

Magdalena Czaja: Po pierwsze zazdrość pokazuje czego nie mamy i co byśmy chcieli mieć. Po drugie może nas zmotywować do działania. Po trzecie inni mogą być dla nas motywacją do samorozwoju, to, że kogoś podziwiamy może być dla nas takim odpalaczem (chcę być w podobnym miejscu jak ta osoba).

Ewa Turek: Przeczytałam w książce, że psychologowie odkryli, że sam fakt obserwowania osoby, którą podziwiasz (nie zazdrościsz tylko podziwiasz), że ona już tam jest i to zdobyła. Obserwowanie jej jest już wchłanianiem pewnych zasobów tej osoby. Czyli mi jest łatwiej kiedy ją obserwuję i uczę się na jej przykładzie.

Magdalena Czaja: Teraz zrobimy taki mały prezent dla naszych słuchaczy. Zadanie: pomyślcie o osobie, którą bardzo podziwiacie. Damy wam chwilkę, pomyślcie o takiej osobie.

Ewa Turek: W miejscu pracy w środowisku w którym funkcjonuje. Osoba, która jest twoim wzorem.

Magdalena Czaja: Pomyślcie o jednej cesze, którą w tej osobie podziewacie np. wytrwałość, odwaga, poczucie humoru itp. Niespodzianka polega na tym, że tak jak w innych – jak w lustrze, odbijają się nasze niefajne cechy, żeby je zobaczyć to musi być lustro. Tak samo podziwiamy w innych cechy, które my też mamy. Cecha, o której pomyślałeś/aś jest twoja. Jeśli jeszcze jej w sobie nie widzisz to pomyśl, że masz jej zasób/ziarenko. Zastanów się jak ją podlewać i czym, żeby ona w tobie rozkwitła – takie macie zadanie domowe od nas.

Ewa Turek: Bardzo mi się podoba. Sama chyba zrobię.

Magdalena Czaja: Jak pierwszy raz robiłam to ćwiczenie na kursie z Byron Katie. Było trzeba wymienić 5 cech. Pierwsza oczywiście była odwaga, zawsze podziwiałam misjonarzy, którzy pracują w tak ciężkich warunkach w czasach wojny itd. Więc odwaga zawsze była dla mnie cechą bardzo podziwianą.

Ewa Turek: Pozytywna zazdrość to takie pytania: jak mogę – ja sama – polepszyć swoją sytuację? Kto jest dla mnie inspiracją/drogowskazem? Kogo mogę podpatrywać i jaka cecha w tej osobie jest główna, którą mogę wziąć na warsztat? Co w sytuacji, w której ta zazdrość nas przerasta/przytłacza i jest już zbyt dużym kosztem w moim życiu?

Magdalena Czaja: Parę rzeczy można zrobić jeszcze dodatkowo np. przeanalizować sytuację. Zobaczyć ile ja wiem o tej sytuacji, a ile z tego jest fikcją? Zazdrość często się pojawia w wyniku interpretacji tego co widzimy. Widzimy jakąś piękną kobietę na Instagramie albo bogatego mężczyznę, który jeździ Maybachem itd. Mamy wyobrażenie o jego życiu. Przypomniała mi się taka historia jak na tym samym kursie Byron Katie. Zostaliśmy podzieleni na grupy. Byłam w parze z dziewczyną z Australii, była to praca na temat pieniędzy. Powiedziałam jej tak: ,,wiesz co? Strasznie chciałabym być milionerką, żeby się nie martwić o pieniądze i o nich nie myśleć." Ona mi odpowiedziała: ,, ja jestem milionerką, mamy kopalnie opali w Australii. Okazało się, że jest na naszym gruncie i od iluś lat jesteśmy milionerami i powiem ci, że nie masz czego zazdrościć. Nasze dzieci jeżdżą z obstawą do szkoły. Jestem w ciągłym lęku, że stracę pieniądze, że wszystko się zawali, że coś się stanie". Było to dla mnie potężne doświadczenie, ona naprawdę nie ściemniała tylko opowiadała o tym jak trudno jest być milionerką. Mamy jakieś wyobrażenie o jakimś stylu życia np. Jak się ma duże pieniądze albo jak jest się piękną kobietą. Okazuje się, że te duże pieniądze są naprawdę wielkim kłopotem, a bycie piękną kobietą bardzo często powoduje, że trudno jest spotkać fajnego mężczyznę, ponieważ mężczyźni też mają swoje projekcje i wyobrażenia na temat tych kobiet. Więc analiza – ile ja tak naprawdę wiem o tym lub o tej osobie, której zazdroszczę?

Ewa Turek: Podsumowując tą drogę, wracamy do narzędzi i tego co oferuje Radykalne Wybaczanie i nie tylko, bo wspominamy tutaj też o Byron Katie i innych metodach. Co możemy zrobić mając do dyspozycji narzędzia Radykalnego Wybaczania?

Magdalena Czaja: Bardzo dużo.

Ewa Turek: To jest oczywiste.

Magdalena Czaja: Narzędzia pięknie się zazębiają ze sobą. Po pierwsze za zazdrością stoi coś więcej, jakiegoś rodzaju doświadczenie albo niskie poczucie własnej wartości, albo jakieś właśnie niezałatwione tematy z kimś np. Z tego trójkąta w podstawówce. Pierwsza rzecz, którą możemy zrobić z trenerem Radykalnego Wybaczania to jest próba poszukania tej rany pierwotnej, prawdziwego źródła zazdrości. Bardzo pomocna może być linia życia – czyli nałożenie na oś czasu od urodzin do dzisiaj wszystkich trudnych wydarzeń. Może się okazać, że tego typu doświadczenie jakie masz teraz już kiedyś wcześniej się pojawiło. Może się okazać, że zaprowadzi cię do jakiegoś kinderbalu kiedy miałeś 3 latka. To są niesamowite historie, miałam taką klientkę, która miała poczucie, że nie zasługuję i dotarłyśmy do historii kiedy miała chyba 4 latka, była na urodzinach i nie było tam innych dzieci tylko ona i dorośli. Na stole stał tort cały wyłożony orzechami włoskimi. Mówi, że jak zamyka oczy to pamięta jak patrzy w górę, bo ten tort był na stole i nie dano jej tego tortu. Praca z poczuciem własnej wartości i jak zrobisz tą linię życia to może się okazać, że coś się pojawi. Drugą rzeczą, którą można zrobić to wirówka, odwirowujemy fakty od interpretacji, oddzielamy przeszłość od teraźniejszości. Od razu mi się przypominają historie panów, którzy przerabiają historię z młodości, że byli zakochani w jakiś tam dziewczynach i wszyscy mieli takie doświadczenie, że te dziewczyny zdradziły. Jedną zobaczył jak się z kimś całuje, drugi zobaczył, że idzie z kimś za rękę. Oni przeżyli potężny wstrząs. Od tego wytworzyły się wtedy interpretacje i przekonania bardzo niekorzystne dla kobiet. Część z nich weszła w zemstę przeciw kobietom. Część z nich wchodząc w relacje była straszliwie zazdrosna.

Ewa Turek: Generalizowanie, że wszystkie kobiety to…

Magdalena Czaja: Tam padały bardzo niewybredne słowa. Wirówka w tym momencie może pomóc takiemu człowiekowi, oddzielić przeszłość od teraźniejszości. Tamta dziewczyna tak się zachowała, ale moja partnerka nie robi takich rzeczy. Niestety zagrożenie jest takie, że jak żyjemy w takiej matni wyobraźni, że ona/on na pewno mi coś to wiele rzeczy się manifestuje.

Ewa Turek: Jak jest to przekonanie, że wszystkie kobiety to.., to nawet jeżeli kocham swoją żonę/swoją partnerkę, to wciąż jest tam głęboko gdzieś lęk. Ten lęk podsyca zazdrość, więc będę kontrolować swoją żonę.

Magdalena Czaja: Albo się wycofywać co powoduje, że ona widzi, że on jest wycofany. Relacja się zaczyna psuć i ostatecznie ona może zacząć szukać gdzieś indziej miłości.

Ewa Turek: Drodzy Panowie drogie Panie, jeżeli zazdrość towarzyszy wam często w życiu to bardzo polecamy, żeby skorzystać z trenera, żeby przepracować, znaleźć tą ranę pierwotną – skąd to się zaczęło, że przekonania niewspierające wcale nie są prawdą o życiu itd. Piękne narzędzia, które rozbrajają te bomby które nosimy.

Magdalena Czaja: Warto sobie wizualizować tą relację jako pełną zaufania. Warto zrobić kontrakt partnerski, gdzie rozmawiamy w czasie robienia jak pracuje parami, omawiamy co jest dla mnie zdradą. Dla mnie może być zdradą jak zobaczę partnera z kimś za rękę, a ktoś inny powie: rozumiem jednorazowy skok w bok. Ludzie mają bardzo różnie ale warto, żeby o tym wiedzieli. Więc kontrakt partnerski może pomóc.

Ewa Turek: Zawsze kiedy on i ona się łączą, to każdy przychodzi ze swojego świata, który może być kompletnie różny, lepiej to przedyskutować niż później w wybuchu jakiejś zazdrości awantury wykrzyczeć. Tak więc bardzo bardzo polecamy.

Magdalena Czaja: W dalszej pracy arkusz oczywiście wcale niekoniecznie na partnera, o którego jesteśmy zazdrośni ale być może na kogoś z przeszłości. Bardzo często się przydaje arkusz samo wybaczania, bo często zazdrości towarzyszy pretensja do siebie, że jestem niewystarczająco dobra, nie radzę sobie tak jak inni itd. Także pamiętajcie, że jeśli poczujecie zazdrość to właśnie się odzywa jakaś część z was, która: A – chce zostać zobaczona i uzdrowiona, B – która wam mówi czego chcecie. Bardzo często kiedy pytamy ludzi: a czego chcesz? To ludzie mówią: no ja nie chcę tego, nie chcę tamtego. Zazdrość nam może podpowiedzieć czego my tak naprawdę chcemy. Więc nie czujcie się źle kiedy ona się pojawia tylko przyjmijcie ją z wdzięcznością, bo to jest znowu część z was, która podnosi rękę.

Ewa Turek: Czyli sygnał, który nas gdzieś ma zaprowadzić. Idziemy tą doliną po to, żeby wyjść na piękne słońce.

Magdalena Czaja: Jeśli już coś was dopadnie to pamiętajcie, że na metodatippinga.pl jest arkusz do ściągnięcia, jest to narzędzie darmowe ale z tego co słyszymy ciągle od naszych klientów i na kursie – zrobienie tego z drugą osobą to jest nowe doświadczenie.

Ewa Turek: Dziękujemy za dzisiaj i do usłyszenia.

Magdalena Czaja: Dziękujemy i do usłyszenia.

magda
AutorMagdalena Czaja
Od lat towarzyszę ludziom w odkrywaniu miłości – tej do siebie, do innych i do życia.Jestem terapeutką, przedsiębiorczynią i szefową Instytutu Metody Tippinga® w Polsce. Stworzyłam autorską metodę Lovefiting®, wspierającą w budowaniu relacji pełnych bliskości i zaufania.

Posłuchaj

Podcast dostępny również na:
Koszyk