Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 96, maj 2024.
Ktoś, kto nic Ci nie zrobił, drażni Cię samym sposobem mówienia. Para w gronie przyjaciół, w której on wszystkim rządzi, wyprowadza Cię z równowagi, choć to nie Twój związek. Zasada lustra mówi, że to, co uruchamia w Tobie silną reakcję, jest informacją o Tobie. W tej rozmowie Magdalena i Ewa pokazują trzy rodzaje lustra, tłumaczą, czym lustro nie jest, i podają przykłady z sesji, w tym historię pary, która po raz pierwszy zobaczyła się bez ról.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Lustro pokazuje trzy rzeczy, nie jedną: nieakceptowane cechy, podświadome programy i przekonania oraz niezałatwione sprawy z przeszłości. Cechy rozpoznajemy po silnych emocjach, programy często bez nich.
- Lustro działa też w drugą stronę. Cecha, którą podziwiasz w kimś, jest w Tobie przynajmniej jako zalążek.
- Nie każda reakcja jest lustrem. Ból z powodu czyjegoś picia nie znaczy, że masz w sobie alkoholika. Zazdrość o czyjś sukces nie znaczy, że masz jego talent.
- Osoba, która ostro krytykuje innych, zwykle boi się krytyki wobec siebie. To nie agresja, a słabość, i dla wielu osób ta myśl jest ulgą.
- Lęk przed oceną bierze się z tego, że sami oceniamy siebie bezlitośnie, a oceniając innych, że nas oceniają, też ich oceniamy.
- Kto zaczyna żyć zasadą lustra, traci możliwość zrzucania winy na świat. W rozmowie pada, że właśnie wtedy stajemy się dorośli.
Pojęcia z tego odcinka
| Pojęcie | Co znaczy w tej rozmowie |
|---|---|
| Zasada lustra | Inni ludzie i sytuacje pokazują to, co jest w nas do zobaczenia. W rozmowie: działa w stu procentach, także w tym, co dobre. |
| Lampka na siebie | Odruch odwrócenia pytania: zamiast „dlaczego on tak robi” pytasz „dlaczego mnie to tak odpala”. Autorskie sformułowanie z pracy Instytutu. |
| Odpalać | Uruchamiać silną, natychmiastową reakcję emocjonalną. Sygnał, że dotknięte zostało coś własnego. |
| Bunt albo program | Dwa sposoby wyjścia z dzieciństwa: powtarzam to, co widziałem, albo robię dokładnie odwrotnie. Oba są lustrem tego samego. |
| Modelowanie | Technika z NLP: obserwujesz osobę z cechą, która Ci się podoba, rozbierasz na czynniki i naśladujesz, aż stanie się Twoja. |
| 13 kroków | Narzędzie metody, w rozmowie użyte z parą siedzącą naprzeciwko siebie. Pozwala obu stronom nazwać emocje i usłyszeć się po raz pierwszy. |
Czym jest zasada lustra i co dokładnie pokazuje?
Większość osób interesujących się rozwojem wie, że w innych widzimy cechy, których w sobie nie lubimy. Ale w rozmowie Magdalena rozszerza to o dwa kolejne poziomy. Lustro pokazuje też nasze programy i przekonania oraz sprawy niezałatwione w relacjach z innymi. Różnica jest praktyczna: cechy rozpoznajemy po tym, że nas odpalają, a programy i przekonania często nie wiążą się z silnymi emocjami, dlatego wielu ludzi nie rozpoznaje ich jako lustra.
Punktem wyjścia jest zdanie Carla Junga przywołane na początku: wszystko, co irytuje nas w innych, może nas doprowadzić do zrozumienia nas samych.
Gdybyśmy przyjęli tę zasadę, że inni pokazują nam nasze rzeczy, to myślę, że mielibyśmy ogromną przyjemność odkrywania nas samych.
— Magdalena Czaja
Jak lustro pokazuje nieakceptowane cechy?
Przykład z sesji: klientka pracuje nad relacją z synem, który jest jej zaprzeczeniem. Leń, nie obchodzą go oceny, nie myśli o przyszłości. Ona jest obowiązkowa, planująca, pracowita. Na pytanie „jeśli on jest twoim lustrem, to co ci się pokazuje” odpowiada: chyba żartujesz.
A potem okazuje się, że jako dziecko była karana za najmniejszy objaw nieobowiązkowości. Uznała, że taka być nie może, i jej syn pokazuje jej tę część, która by chciała, ale sobie nie pozwala. Syn okazał się reprezentantem rebelianckiej strony jej osobowości.
Jak lustro pokazuje programy z podświadomości?
Magdalena zwraca się do kobiet, które reagują nerwowo na objawy patriarchatu w relacjach. Jeśli widok pary, w której on wszystkim zarządza, odpala Cię, jest szansa, że zetknęłaś się z tym w dzieciństwie i postanowiłaś: ja tak nigdy nie będę. To bunt, ale bunt też jest lustrem.
Pada tu obserwacja z życia: wiele kobiet-prezesek i właścicielek firm mówi prywatnie, że chciałyby, żeby ktoś wziął to wszystko na siebie, żeby mogły odpocząć. To tęsknota za starym programem, o której na zewnątrz się nie mówi, bo nie jest w modzie.
Jak lustro pokazuje niezałatwione sprawy z przeszłości?
Widzisz agresywnego ojca, który krzyczy na dziecko i je popycha. Oburzenie, interwencja. Lampka na siebie pyta: dlaczego mnie to tak odpaliło? Może odezwało się wewnętrzne dziecko, które było tak traktowane albo widziało tak traktowanego brata.
Najmocniejszą ilustracją jest historia pary w separacji, z którą Magdalena pracowała osobno, a na końcu zrobiła jedną wspólną sesję. Ona czyta list pełen żalu, on płacze i dziękuje. Potem 13 kroków, twarzą w twarz. I okazuje się, że oboje czuli w tym małżeństwie to samo: bycie niewidzianym. Tylko on w reakcji wchodził w agresję, a ona się wycofywała. On jako chłopiec zinterpretował, że kobiety są niebezpieczne, więc atakował. Ona odgrywała z nim dzieciństwo, bo był jak jej ojciec.
Ja pokazuję Tobie mój miękki brzuszek, Ty pokazujesz swój i widzimy siebie jako ludzi. Bo tak naprawdę my wszyscy cierpimy z różnych powodów, a czasami z tych samych. My wszyscy chcemy miłości. My wszyscy chcemy, żeby nam wybaczono. I kiedy to zrozumiemy, to wszyscy jesteśmy równi.
— Magdalena Czaja
Czy lustro pokazuje tylko to, co złe?
Nie. Jeśli coś Ci się w kimś podoba, masz to w sobie, przynajmniej jako zalążek. Ćwiczenie z rozmowy: napisz cechę, którą najbardziej podziwiasz w jakiejś osobie, choćby z książki lub filmu. Lustro mówi, że ją masz. Drugie zadanie: jaka jest pierwsza rzecz, którą możesz zrobić, żeby ta cecha rozkwitła.
Magdalena podaje własny przykład: jej cechą numer jeden była odwaga, choć wcale nie czuła się odważna. Uznała, że ma zalążek, zdecydowała, że chce, żeby rozkwitł, i dziś wie, że jest odważna. Pomaga w tym modelowanie z NLP: obserwujesz, jak ktoś to robi, i naśladujesz, aż stanie się prawdą.
Czym zasada lustra nie jest?
Ewa daje dwa przykłady pułapek. Pierwsza: bliska osoba pije, a Ty czujesz bezsilność. To nie znaczy, że masz w sobie zalążek alkoholika. To reakcja na czyjeś zachowanie. Magdalena dodaje, że można pójść krok dalej za Byron Katie i spytać: a gdzie ja „piję”? Choćby tym, że bez przerwy myślę o piciu partnera. Albo czy nie mam innego uzależnienia: papierosy, jedzenie, zakupy, seriale.
Druga pułapka: zazdrość o czyjś sukces. Artysta, który koncertuje po świecie, miał talent i wykonał pracę. Jeśli Cię to denerwuje, lustro nie mówi, że masz jego talent. Mówi coś głębszego: o co mi tak naprawdę chodzi? Za czym tęsknię? Może to rana córki, która nigdy nie dostała dobrego słowa od ojca.
Jak lustro działa w pracy, w związku i w szkole?
W zespole jest ktoś, kto ostro krytykuje wszystkich. Zasada lustra mówi, że ta osoba boi się krytyki wobec siebie albo sama się bezlitośnie ocenia. Dla wielu ludzi ta myśl przynosi ulgę: to nie jest agresja, to słabość. W związku: jeśli odpala Cię czyjaś zdrada, warto sprawdzić, czy sam nigdy nie wchodziłeś we flirt. Bycie czarno-białym to zawsze sygnał, że coś własnego się odpala.
Perfekcjonista, którego drażni luz innych, ma tak wysokie wymagania wobec siebie, że czyjeś „przeciętne dowożenie” odbiera jako niesprawiedliwość. Surowy nauczyciel może bać się oceny wobec siebie. Nikt, jak pada w rozmowie, nie wychodzi z dzieciństwa suchą nogą.
Skąd bierze się lęk przed oceną?
Na warsztacie z metodą Byron Katie u wielu osób pojawiło się przekonanie: jak będę sobą, inni mnie ocenią. Praca pokazała dwie rzeczy. Po pierwsze, sami oceniamy siebie bezlitośnie każdego dnia. Po drugie, oceniając innych, że nas oceniają, też ich oceniamy. To my jesteśmy oceniający.
Podobnie z przekonaniem „jeśli się poskarżę, inni mnie odrzucą”: osoba, która w to wierzy, wycofuje się, zanim cokolwiek powie, czyli sama odrzuca innych, a potem ma do nich pretensje, że jej nie słuchają. W lęku przed odrzuceniem pierwsi odrzucamy.
Wojna się zaczyna i kończy w nas.
— Magdalena Czaja
Co się zmienia, gdy zaczniesz żyć zasadą lustra?
Przykład z kursu trenerskiego: kursantka pisze, że osoba umówiona na sesję praktykancką nie przyszła i teraz brakuje jej sesji do zaliczenia. Pytanie zwrotne: dlaczego stworzyłaś sobie sytuację, że nie możesz zaliczyć? I odpowiedź: boję się, że nie zaliczę, więc stworzyłam sytuację, w której ocena nie będzie możliwa.
Magdalena mówi, że kto przyjmie, iż wszystko, co mu się przydarza, jest odbiciem jego wnętrza, traci miejsce do schowania się. Nie ma już „świat jest straszny, a ja jestem ofiarą”. I dodaje, że właśnie wtedy stajemy się dorośli. Colin Tipping pisze o tym samym: nie musimy wiedzieć, czego projekcji dokonujemy. Wybaczając danej osobie to, co się właśnie dzieje, automatycznie likwidujemy projekcję.
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 132: Zasada lustra i praca z cieniem — rozwinięcie tego, co wypieramy i dlaczego wraca w innych.
- RW 37: Metoda Byron Katie — narzędzie, którym w tej rozmowie odwraca się pytania na siebie.
- RW 92: Wewnętrzne dziecko — skąd biorą się rany, które lustro odbija.
- RW 6: Arkusz Radykalnego Wybaczania — punkt piąty arkusza to zasada lustra w praktyce.
- RW 41: Relacja lękowo-unikowa — jak partnerzy odgrywają sobie nawzajem dzieciństwo.
Pogłęb temat
- Arkusz Radykalnego Wybaczania — bezpłatne narzędzie, którego punkt piąty prowadzi przez odwrócenie osądów na siebie.
- Techniki pracy z umysłem — nagranie o przekonaniach, które lustro odbija.
- Pakiet Radykalnego Samowybaczania — dla osoby, która odkryła w lustrze własną bezlitosną ocenę siebie.
Najczęstsze pytania
Czy wszystko, co mnie denerwuje w innych, jest moje?
Nie wszystko i nie w ten sam sposób. W rozmowie rozróżnione są trzy rodzaje lustra: cechy, programy i niezałatwione sprawy. A poza tym są reakcje, które lustrem nie są, jak ból z powodu czyjegoś uzależnienia. Pytanie do zadania brzmi zawsze: co konkretnie się we mnie odpala.
Skoro ktoś mnie irytuje, to znaczy, że jestem taki sam?
Niekoniecznie taki sam. Może to być cecha, której sobie zabraniasz (jak luz syna u obowiązkowej matki), program, z którym walczysz, albo stara rana. Lustro jest zaproszeniem do sprawdzenia, nie wyrokiem.
Dlaczego zazdroszczę komuś sukcesu, skoro nie mam jego talentu?
Bo lustro w tym przypadku nie mówi o talencie, ale o tym, za czym tęsknisz i co myślisz o sobie. W rozmowie pada przykład aktorki, która zrobiła karierę, bo tylko na scenie dostawała uwagę.
Jak pracować z lustrem na co dzień?
Lampka na siebie: gdy ktoś Cię odpala, zamiast oceniać tę osobę, zapytaj, co to mówi o Tobie. Do tego arkusz, którego punkt piąty prowadzi przez odwrócenie osądów, i pytania z metody Byron Katie.
Czy zasada lustra oznacza, że jestem winny wszystkiemu, co mi się przydarza?
Nie chodzi o winę, ale o odpowiedzialność i możliwość zmiany. W rozmowie pada, że przyjęcie tej zasady odbiera wygodę zrzucania winy na świat, ale w zamian daje wpływ. To różnica między byciem ofiarą a byciem dorosłym.
Czy zasada lustra oznacza, że nie mam reagować na krzywdę?
Nie, i to najczęstsza obiekcja pod tym odcinkiem. Gdy ktoś krzywdzi dziecko, reagujesz, niezależnie od tego, co dzieje się w Tobie. Lustro nie jest o tym, czy reagować, ale o tym, co robisz ze swoją reakcją później: skąd jej siła, czego dotknęła. Można stanąć w obronie i jednocześnie zapytać siebie, dlaczego akurat ta sytuacja tak mocno odpala. Jedno nie wyklucza drugiego.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. Zasada lustra i narzędzia Radykalnego Wybaczania to praca edukacyjna i rozwojowa. Nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Historia pary z tej rozmowy pokazuje, że nawet w metodzie praca z parą w kryzysie odbywa się z prowadzącym, nie samodzielnie, a przy przemocy czy głębokim kryzysie pierwszym adresem jest specjalista.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Ewa Turek: Czy zdarzyło Ci się, że osoba, która Tobie nic złego nie zrobiła, drażni Cię samym swoim zachowaniem, sposobem mówienia, tym w ogóle jaka jest? A ta sytuacja działa na Ciebie jak płachta na byka? To czas, by przyjrzeć się zasadzie lustra, bo nikt na naszym świecie nie pojawia się przypadkowo. Wszyscy są posłańcami. Lustro odbija twoją prawdziwą relację ze sobą i ze światem. I warto zrozumieć zasadę lustra, bo działa w każdym obszarze naszego życia bez wyjątku. Zapraszam na ten odcinek. Do zobaczenia!
Magdalena Czaja: Dzień dobry, witamy serdecznie z tematem myślę, że bardzo ciekawym, a dla niektórych wkurzającym. I o tym też będziemy dzisiaj rozmawiać. Ja się nazywam Magdalena Czaja, jestem szefową Instytutu Metody Tippinga, jedynego instytutu reprezentującego Radykalne Wybaczanie w Polsce. A ze mną jest jedna z najdłużej pracujących trenerek tej metody, Ewa Turek.
Ewa Turek: Dzień dobry, witam wszystkich serdecznie. Magda, my to zawsze chyba wkładamy kij w mrowisko, ale później do nas wracają sygnały – Oooooo nareszcie połączyły mi się kropki albo nareszcie to rozumiem – więc to jest nasza praca.
Magdalena Czaja: Ja chcę powiedzieć dzisiaj jedną rzecz, że dotarło do mnie bardzo, bardzo jakoś w ostatnim tygodniu, ile osób pisze do nas, ile osób mówi, kiedy z nimi rozmawiam np. na kursie albo w czasie sesji indywidualnych, że nawet Ewa nie mamy świadomości, ile ludzi bierze sobie z tych podcastów lekcje do przerobienia. Ja jestem tym osobiście bardzo, bardzo poruszona. Dziękuję za te wszystkie sygnały. Dziękuję naszym słuchaczom, widzom również za takie maile, w których piszecie – jesteście moim Netflixem. Pozdrawiam bardzo serdecznie naszą widzkę.
Ewa Turek: Ja Ci powiem W ubiegłym tygodniu na spotkaniu z Masters podeszła do mnie w przerwie dziewczyna mówiąc Przyszłam tu specjalnie dla Ciebie, bo chciałam zobaczyć ten głos.
Magdalena Czaja: Hahahahahaha no piękne. Także bardzo Wam dziękujemy i jeśli uważacie, że nasze treści wnoszą w Wasze życie coś karmiącego, pozwalają Wam iść do przodu, zmieniać relacje, zmieniać Wasze życie, to wyślijcie nasz podkast komuś innemu, komu ten podcast może pomóc. Bardzo nas te wszystkie sygnały od Was wzruszają. No i to lustro.. Carl Jung powiedział takie słowa: Wszystko, co irytuje nas w innych, może nas doprowadzić do zrozumienia nas samych. I o tym jest właśnie lustro. Gdybyśmy przyjęli tę zasadę, że inni pokazują nam nasze rzeczy, to myślę, że mielibyśmy ogromną przyjemność odkrywania nas samych tak jak właśnie on powiedział.
Ewa Turek: Czyli co to jest ta zasada lustra? To jest coś, co wiele osób mówi nie rozumiem albo nie zgadzam się, albo boksuję się z tym hasłem, ponieważ chcemy tutaj podkreślić i od tego zacząć, że jest to zasada, która pokazuje nam w stu procentach, to co jest w nas, czyli na zewnątrz bodźce, sytuacje, osoby, które nas drażnią, denerwują, dotykają, pokazują co w nas w środku jest do zobaczenia, uleczenia i przepracowania. Cały ten odcinek będzie o tym jak to diagnozować, jak z tym pracować? Co nam pokazuje ta zasada lustra? No i oczywiście zawsze tutaj podpowiadamy nasze zasady z radykalnego, ale nie tylko.
Magdalena Czaja: Tak, i ja tutaj od razu powiem jedną rzecz. Bo czym jest lustro to właściwie większość ludzi, którzy interesują się rozwojem osobistym czy nawet psychologią, wiedzą, o co chodzi. W innych widzimy rzeczy, których w sobie nie lubimy. Ale lustro pokazuje jeszcze więcej, ponieważ lustro pokazuje nam również nasze programy, nasze przekonania oraz lustro może również pokazać w innych nasze niezałatwione tematy w relacjach z innymi. I o tych przykładach jak lustro może pokazywać nasze przekonania czy też programy oraz nasze nielubiane cechy będziemy za chwilę mówić. Natomiast generalnie ja pamiętam kiedyś na jednym z kursów ktoś mi zadał pytanie, bo w punkcie piątym arkusza Radykalnego Wybaczania właśnie przyglądamy się tym wszystkim rzeczom, których nie lubimy w drugiej osobie, a potem się okazuje, że są nasze. Jeden z uczestników zapytał, trochę oburzony tym, bo chyba mu się nie spodobało, co tam zaczął odkrywać i mówi: Ale czy to tak jest, że ta zasada lustra to zawsze tak działa? Że to wszystko co jest w tej osobie to jest moje? Ja wtedy odpowiedziałam na skróty, że tak, on się ze mną nie zgodził i trochę miał rację, dlatego że on wtedy myślał tylko o cechach, które się u niego pojawiły, takie niefajne. Nie zgadzał się z tym. Ale to nie są tylko cechy. To są również nasze przekonania i programy oraz rzeczy niezałatwione z innymi. Jaka jest różnica? Różnica jest taka, że z reguły cechy u innych odkrywamy przez to, że nas to odpala, czyli odczuwamy silne emocje. Natomiast odkrywanie przekonań i programów wcale nie musi być związane z silnymi emocjami i dlatego wiele osób nie potrafi tego rozpoznać jako lustra.
Ewa Turek: Damy oczywiście tutaj kilka przykładów, tak żebyście sobie poukładali i zobaczyli, czy właśnie na to reagujecie, albo jak właśnie interpretować tę sytuację z Waszego życia. Ponieważ pierwszy taki punkt mamy, że lustro odzwierciedla nieakceptowane cechy charakteru, czyli coś do czego nie chcemy się przyznać, że tacy jesteśmy.
Magdalena Czaja: Całkiem niedawno właśnie ten temat się pojawił na sesji, kiedy to pracowałyśmy z klientką nad jej relacją z synem. Syn jest absolutnie zaprzeczeniem tego, czym ona jest, czyli leń. Czyli gdzieś ma naukę. Totalnie go nie obchodzą oceny. Kompletnie nie myśli o przyszłości. I kiedy jej zadałam pytanie: słuchaj, a jeśli on jest twoim lustrem, to co ci się pokazuje? No i oczywiście pierwsza reakcja była – no chyba żartujesz. Ja jestem absolutnie obowiązkowa. Jestem planująca, ja się wszystkim przejmuję, ja jestem pracowita, ja kompletnie nie jestem taka jak on. I to, że on taki jest, ja tego nie mogę zaakceptować. No i co się okazało? Okazało się, że kiedy była dzieckiem, to była bardzo, bardzo nie tylko krytykowana, ale karana za najmniejszy objaw nieobowiązkowości, próby leniuchowania sobie, nie planowania. No i uznała, że taka absolutnie nie może być i jej dziecko pokazuje jej tę część, która by chciała, ale sobie nie pozwala. Dlaczego? Dlatego, że była za to karana.
Magdalena Czaja: W związku z tym doszłyśmy do wniosku, że ten jej syn jest jest takim reprezentantem tej rebelianckiej strony jej osobowości. Czyli gdyby sobie tak naprawdę pozwoliła na luz, to by miała gdzieś planowanie, to by się nie przejmowała jak to wszystko wychodzi. No ale została tak uwarunkowana i przyznała się sama przed sobą, że czasami ma takie właśnie sytuacje, w których czegoś nie planuje, kiedy coś zawala. Czyli to nie jest tak, że ona jest 100% zawsze taka idealna, no ale jej syn ją absolutnie odpala, jeśli tylko właśnie zachowuje się w sposób, który ona nie akceptuje.
Ewa Turek: Ach ci piękni nauczyciele.
Magdalena Czaja: Uzdrawiające anioły.
Ewa Turek: Tak, kolejny taki punkt, który mamy dla Was pokazuje, że zasada lustra pokazuje również te programy, które są w podświadomości.
Magdalena Czaja: Zwracam się do pań, które reagują nerwowo na wszelkie objawy patriarchatu w relacjach. Czyli np. widzicie parę, macie grono przyjaciół – jedna para, on wszystkim zarządza, ona jest podporządkowana – no ewidentnie widać patriarchat. Jeśli was to odpala, to jest duża szansa, że być może kiedyś, drogie Panie zetknęłyście się z takim tematem. Może w dzieciństwie, może tak było u rodziców, może widziałyście to w swojej rodzinie i uznałyście, że o nie, nie, nie, nie, ja tak nigdy nie będę. Ja się tak nigdy nie podporządkuje mężczyźnie. To jest przykład na to, że odpala się nam program jakiś, z którym się nie zgadzamy. Tutaj z Ewą mówiłyśmy nie raz. My wychodzimy z dzieciństwa w buncie albo w programie. To jest przykład bycia w buncie, ale wtedy pytanie do nas jeśli mnie to odpala, to gdzie jest ta moja część też? Ja to już mówiłam parę razy na tych podcastach, ale ja znam bardzo dużo kobiet w moim środowisku, które są prezeskami, właścicielkami firm, a w rozmowach prywatnych mówią Boże, jak ja bym chciała, żeby on tak wziął na siebie to wszystko, żeby tak mnie podniósł chwilę na rękach, żebym ja tak mogła nie pracować, żebym tak mogła odpocząć, tak bym sobie posiedziała po prostu. Coś bym w domu porobiła. I to jest właśnie ta nasza część, która tęskni za tym takim starym programem patriarchalnym, że mężczyzna dowozi ten chleb w cudzysłowie, a kobieta właśnie zajmuje się domem, ale na zewnątrz o tym nie mówimy, a nawet to krytykujemy, bo to nawet nie jest chyba w zgodzie teraz z taką linią polityczną, bym tak to nazwała. To nie jest w modzie być za patriarchatem, a większość z nas takie rzeczy właśnie widziała w dzieciństwie.
Ewa Turek: Kolejna taka sytuacja, propozycja dla Was do rozważenia to mogą być to sytuacje, w których kiedyś, w przeszłości nie zostały domknięte pewne sytuacje, gdzie były emocje, które nie zostały uwolnione i przeniesienie na tu i teraz, czyli sytuacja z dzisiaj pokazuje nam ranę, która powstała w przeszłości.
Magdalena Czaja: Na przykład widzisz rodzinę. I widzisz bardzo agresywnego ojca, który krzyczy na swoje dziecko, a nawet w pewnym momencie go popycha. Nie uderza go jeszcze publicznie, ale go popycha i budzą się w tobie emocje. Jesteś absolutnie oburzona tym. Idziesz tam. Mówisz, że nie wolno tak dzieci traktować, jak Pan może, przecież to jest małe dziecko itd. I tutaj uczymy lampki na siebie. Dlaczego mnie to tak odpaliło? Może się okazać, że odezwało się to nasze dziecko wewnętrzne, które właśnie tak było traktowane w dzieciństwie, albo widziało kogoś tak traktowanego. Dlatego, że czasami to nawet nie jest o nas, ale np. być może broniliśmy naszego brata.
Ewa Turek: Częste sytuacje, zwłaszcza w trudnych warunkach dorastania, dysfunkcyjnych rodzinach, gdzie każde dziecko przyjmuje jakąś rolę. I tej historii jest bardzo dużo.
Magdalena Czaja: Po prostu odpala się ten niezałatwiony temat z przeszłości, gdzie widziałaś kogoś albo sama byłaś traktowana w taki sposób i po prostu wyrywasz się do tego, żeby powstrzymać tego ojca. Bo tak naprawdę odpala się coś Twojego.
Ewa Turek: Chcę poprosić Cię o historię. Pamiętam w rozmowie powiedziałaś, że miałaś przecudowną sesję w parze, gdzie właśnie za pomocą 13 kroków zadziało się coś, co zamykało stare rany.
Magdalena Czaja: Tak, tak, z chęcią o tym opowiem. To jest historia o tym, że druga osoba jest dla nas lustrem, jeśli chodzi o nasze rzeczy niezałatwione. Para, która przychodzi do mnie w kryzysie, właściwie już są w separacji. Sytuacja jest taka, że on chce ratować małżeństwo, ona nie bardzo już, co jest ciekawe w ogóle, bo dzisiaj miałam znowu sesję z panem. Miała być para, ale przyszedł tylko pan, ponieważ partnerka się wycofała. No ale zrobiliśmy sesję i chciałam powiedzieć, że jakoś ostatnio dużo widzę takich sytuacji, że mężczyźni chcą ratować małżeństwo, a kobiety mówią – ja nie chcę. To tak na marginesie, że miałam taką refleksję, że coś takiego się dzieje. I ja decyduję, że nie pracujemy razem, tylko pracujemy osobno, czyli z każdym z nich pracowałam osobno i umówiliśmy się, że zrobimy jedną integrującą sesję na końcu tego pakietu. To było 12 sesji i patrzymy, gdzie jesteśmy. I na tej sesji decydujemy, że ona przeczyta swój pierwszy list do partnera. I w tym liście jest dużo skargi, dużo uczuć, emocji, dużo pretensji, żalu itd. On płacze. Bo wiecie, my na co dzień nie dajemy sobie szansy usłyszeć tej drugiej osoby, która mówi do nas tak z serca, tak naprawdę, która mówi zobacz, zobacz, jak mnie skrzywdziłeś. Zobacz, czym to jest dla mnie. I po tym liście on jej dziękuje. Także to jest piękne. Ja robię dla nich trzynaście kroków. Siadają naprzeciwko siebie. 13 kroków radykalnego wybaczania. Przeprowadzam ich w 13 krokach. Mówią o swoich emocjach, kiedy mówią o swoich emocjach, okazuje się, że obydwoje doświadczali tego samego w tym małżeństwie. Obydwoje czuli się nie widziani. Przy czym on nie widziany wchodził w agresję. Ona się wycofywała. I po raz pierwszy się słyszą. I chcę im bardzo podziękować, bo po pierwsze mam zgodę na powiedzenie o tej historii ich, ale po drugie – odważni ludzie. I kończymy sesję tym, że nie wiedzą jaka będzie dalsza historia. Umawiamy się na to, że jest przerwa, oni muszą dojść do tej decyzji czy chcą ratować małżeństwo, czy się rozchodzić. Ale ja widzę przed sobą innych ludzi.
Magdalena Czaja: Tak jak na początku było bardzo dużo trudnych emocji, to widzę przed sobą ludzi, którzy po raz pierwszy się zobaczyli nie jako mąż i żonę, w rolach, tylko zobaczyli siebie jako ludzi. I usłyszeli też na tej sesji, dlaczego on ją tak traktował. Bo okazało się, że on jako chłopiec zinterpretował to, jak kobiety traktowały mężczyzn w jego rodzinie, że kobiety są niebezpieczne, w związku z tym ją atakował, żeby nie być zagrożonym.
Ewa Turek: Przekonania. Dużo.
Magdalena Czaja: A ona po prostu odgrywała z nim dzieciństwo. On był taki jak jej ojciec. I oni sobie to mówią na tej sesji. To jest po prostu niesamowite, kiedy ludzie stają nadzy przed sobą i nie są w tych rolach, tylko po prostu to są dwie osoby, dwie dusze, które pokazują sobie, dlaczego ich małżeństwo tak wyglądało, jak bardzo te stare historie wpłynęły na nich i widzą się jak w lustrach.
Ewa Turek: To jest wielka odwaga w ogóle wejść w taką pracę, zburzyć najpierw te mury wokół siebie, które narosły z różnych powodów. No i tak jak mówisz, zobaczyć siebie nago i wtedy się widzi człowieka, a nie oprawcę, a nie kogoś, kogo trzeba naprawić. Bo po obu stronach jest historia, piękna.
Magdalena Czaja: Kiedy masz odwagę, żeby to zrobić, to nie wiemy jaka będzie dalsza część. Może to się nigdy nie sklei, ale oni siebie zobaczyli w tej potędze wrażliwości. Ja pokazuję Tobie mój miękki brzuszek, Ty pokazujesz swój i widzimy siebie jako ludzi. Bo tak naprawdę, my wszyscy cierpimy z różnych powodów, a czasami z tych samych. My wszyscy chcemy miłości. My wszyscy chcemy, żeby nam wybaczono. I kiedy to zrozumiemy, to wszyscy jesteśmy równi. I wtedy właśnie przestajemy być albo katem, albo ofiarą.
Ewa Turek: Nagrywaliśmy odcinek – rozmowy we dwoje – i tam też efektem tych rozmów jest to, że większość par poprawia swoje relacje, ale te pary, które po takiej terapii decydują się rozstać, robią to szybciej, a nie po 10 latach cierpienia i walki ze sobą, zawsze dwie strony są zwycięzcami.
Magdalena Czaja: I postanawiają się rozstać, ale nie w nienawiści. Już nie musi nas to trawić. Kto wygrywa? Najczęściej dzieci tam są gdzieś. Nie zawsze, ale często. Ale wygrywa cały system rodzinny, bo rodzice się rozchodzą, ale po prostu są w stanie współpracować. Ja nie mówię, że wszyscy będą przyjaciółmi, ale wystarczy spokój między ludźmi i to już jest super osiągnięcie.
Ewa Turek: I to hasło, które usłyszałam od Ciebie jeden raz, które jest fantastyczne, żeby się rozstać nie trzeba się nienawidzić, ale do tego jest potrzebna odwaga. I do tego zachęcamy, żeby tę samoświadomość na temat siebie również połączyć z rozumieniem mechanizmów co się dzieje po drugiej stronie. Czasami do tego wystarczą rozmowy we dwoje, a czasami potrzebny jest taki ktoś, kto łączy te dwa obce światy. I zachęcamy w ogóle do takiej terapii. Ja tutaj chcę podkreślić, że zasada lustra działa w 100% w naszym świecie, tzn. odbija zarówno te trudne, niewygodne, bolesne światy, cechy. Pamiętajmy, że odbija również to, co uważamy za dobre, pozytywne. I tak samo przekonania. I tak samo te historie, które nazbieraliśmy, te dmuchane w nasze skrzydła sygnały od naszych rodziców, to wszystko też niesiemy i dzisiaj również to się eksponuje na zewnątrz, czyli dam sobie radę, jestem fantastyczny, znajdę rozwiązanie i piękne rzeczy, to jest również nasze lustro. I tutaj. Mamy piękny cytat od Neville'a Godarda, który powiedział coś takiego: wszystko to ty wypchnięty na zewnątrz. Uważam, że to jest fantastyczne.
Magdalena Czaja: I jeszcze podkreślę to, co powiedziałaś. To nie jest tylko tak, że w lustrze widzimy nasze niefajne strony. Jeśli coś wam się w kimś podoba, to macie to w sobie. Macie tego zalążek, jeśli nie czujecie, że to jest całkiem wasze. I podam wam przykład. Zróbcie sobie teraz takie ćwiczenie. Jaką cechę najbardziej podziwiacie w jakiejś osobie? To może być osoba z książki, z filmu, ale to może być też ktoś, kogo znacie, nawet nie osobiście. Napiszcie sobie tę cechę.
Ewa Turek: Np. wytrwałość.
Magdalena Czaja: I lustro wam mówi, że to jest cecha, którą macie. A jeśli jeszcze nie czujecie jej tak mocno, że ją macie, to pamiętajcie, że macie jej zalążek. Moją cechą numer jeden, to była odwaga. I zadałam sobie pytanie, bo wcale się nie czułam taka odważna. Odwaga to jest moja cecha? OK, mam zalążek. No dobra, to co ja teraz mogę zrobić, żeby ta cecha się pojawiła? I teraz ja wiem, że jestem cholernie odważna. Ale to była też moja świadoma decyzja. Podoba mi się ta cecha. Widzę, że ją mam, bo mi się podoba. No to teraz co ja mogę zrobić, żeby ona pięknie rozkwitła? Drugie zadanie dla Was, jak już macie tę cechę, to jaka jest pierwsza rzecz, którą mogę zrobić, żeby ta cecha we mnie rozkwitła? I piszcie sobie te rzeczy. No i macie to robić.
Ewa Turek: I tu pomocą może być oczywiście obserwowanie, podglądanie, uczenie się od tych osób, które tą cechę mają albo reprezentują na zewnątrz. Czyli samo obserwowanie, uczenie się od nich jest już procesem nabywania, rozwijania tej cechy w sobie.
Magdalena Czaja: Tak w NLP, czyli w neurolingwistycznym programowaniu, jest coś takiego, co się nazywa modelowanie i modelowanie polega na tym, że patrzysz na osobę, która robi coś fajnego, co Ci się podoba, rozbierasz na czynniki pierwsze, jak ona to robi i po prostu ją naśladujesz. Udawaj tak długo, aż to się stanie prawdą. Możecie po prostu modelować tę osobę, czyli odzwierciedlać i robić to samo co ona. I w pewnym momencie zaczną się dziać fajne rzeczy po prostu.
Ewa Turek: Chcemy też zaznaczyć czym zasada lustra nie jest, bo czasami wpadamy w taką pułapkę. Przykładowo osoba, która pije, wkurza nas to, jesteśmy bezradne, bezsilne, nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić, zmienić wokół nas. To teraz uwaga! Zachowanie tej osoby, to jest jej świat i jej nałóg. W związku z tym my oczywiście reagujemy na to, że to nam robi przykrość. Ale to nie jest lustro. Nie oznacza, że ja mam sobie zalążek alkoholika czy alkoholiczki, tylko jest to reakcja na zachowanie tej osoby, która po prostu pije.
Magdalena Czaja: I tu bym dodała taką uwagę i tak się trzeba przyjrzeć sobie, bo warto sobie zadać pytanie. OK, to ja już wiem, że to nie chodzi o to, że tu się odbija mój alkoholizm, bo ja nie piję, chociaż tutaj pięknie się wcina, że tak powiem, Byron Katie, dlatego, że ona mówi okay, a gdzie ja piję? No chociażby tym, że ciągle myślę o piciu mojego partnera, ojca. To ja też się w pewnym sensie upijam tą myślą. To jest taki jeden obszar. Drugie – mogę się przyjrzeć, czy ja nie mam jakiś uzależnień. Czyli np. mogę palić papierosy, albo mogę się objadać, albo mogę być uzależniona od oglądania filmów, zakupów, albo mogę być seksoholikiem. Czyli mogę mieć jakieś uzależnienie, ale inne po prostu. I znowu Byron by powiedziała, że jestem uzależniona od myśli o alkoholizmie swojego partnera, ojca, żony, partnerki, matki.
Ewa Turek: Możemy rozkładać i analizować na różnych poziomach czysto ziemskim, ale również dążymy do tego, żeby patrzeć na to z perspektywy duchowej. I drugi taki przykład czym zasada lustra nie jest. W sytuacji, w której np. patrzymy na kogoś, kto jest artystą, osiąga sukcesy, ma super karierę i w nas to wzbudza, zazdrość. To teraz uwaga, ta osoba miała potencjał, czyli jakieś talenty, umiejętności i oczywiście, żeby być na szczycie wykonała swoją pracę, czyli wytrwałość, ćwiczenia, próby. Każdy wielki artysta kiedyś zaczynał na małych scenach, prawie do pustej sali. W każdym razie zasada lustra, jeżeli to nas denerwuje, że ktoś osiągnął sukces, to uwaga, to nie jest zasada lustra na tej zasadzie, że denerwuje mnie, ponieważ ona osiągnęła sukces, a ja tych talentów nie mam. Nie umiem śpiewać, nie mam talentu ruchowego itd. Więc tu znów wracamy do zasobów. Ja może ze swoim wzrostem nigdy nie będę koszykarką, chociaż blisko mi!
Magdalena Czaja: A mnie nie! W żadnym aspekcie.
Ewa Turek: Więc warto spojrzeć na to, na takie realne cechy. Ktoś nas wkurza, bo jeździ po całym świecie i daje koncerty. I teraz tak jak Magda właśnie tutaj sygnalizuje można to rozkminiać na różnych poziomach. Oczywiście NLP mówi, że to jest modelowanie i czy ja mam takie cechy, czy mam takie talenty? No nie mam. Więc co mogę z tym zrobić? Ale wyższy poziom to jest pytanie, dlaczego mnie to wkurza?
Magdalena Czaja: Co tam takiego? O co mi tak naprawdę chodzi?
Ewa Turek: Może to jest rana córki, która nigdy nie dostała dobrego słowa od ojca. Znam aktorkę, która powiedziała, że ona zrobiła karierę tylko po to, bo dostawała uwagę tylko wtedy, kiedy była na scenie. Więc każdy z nas ma swoją historię, ale warto się temu przyglądać na tych różnych poziomach. A zasada lustra pięknie pokazuje, co jest w środku, w nas.
Magdalena Czaja: Tak więc nawet jeśli macie wątpliwość, czy to jest prawda z tym lustrem chociaż powiem szczerze ja nie mam najmniejszej. Zasada lustra również bardzo pięknie się objawia przy wszelkiego rodzaju manifestacjach. Dlatego, że życie zewnętrzne zawsze nam pokazuje, co my myślimy o pieniądzach, o bogactwie, o miłości, o życiu, o wszystkim. I to jest ten inny aspekt tej zasady. Natomiast jeśli wykorzystacie zasadę lustra, to trochę jest lampka na siebie. Czyli czuję zazdrość, okay… To o co mi chodzi? Za czym ja tęsknię? Czego mi brakuje? Co ja myślę o sobie? Może na przykład myślę, że jestem zbyt nieutalentowana w ogóle. To wszystko jest do przyjrzenia się. I tak naprawdę po to to jest. Dlatego, że my bez lustra nie mielibyśmy szansy zobaczyć wielu rzeczy o samych sobie. Dlatego nawet jeśli ktoś Was absolutnie potężnie denerwuje, to zróbcie lampkę na siebie. Zadajcie sobie pytanie co mi się tutaj odpala, np. jeżeli macie w swoim towarzystwie sytuację, że jest super małżeństwo i nagle się okazuje, że ktoś kogoś zdradził i Was to odpala.
Magdalena Czaja: Jak to? Jak on mógł? Jak ona tak mogła? Kiedyś słyszałam taką historię od klientki. Takie dosyć zasobne towarzystwo, trzymające się razem. Oni bardzo udana para. I nagle ona się w kimś zakochuje. Kończy się to tak, że zostaje wyrzucona poza nawias tej grupy. Potępiona. Mimo że jej mąż jej wybaczył, mimo że jej mąż powiedział, że on rozumie to i w ogóle ona ma pełne jego wsparcie. W ogóle jakiś niesamowity człowiek, ale kobiety z tej grupy ją wypędziły. A dlaczego? Co tutaj się zadziało? Dlatego, że ona poruszyła w nich ich lęki. Jakie? Możemy się tylko domyślać.
Ewa Turek: Teraz damy wam kilka przykładów, jak działa zasada lustra w różnych środowiskach, w różnych miejscach, w których funkcjonujemy. I oczywiście pierwszym takim miejscem jest miejsce pracy. I teraz wyobraźmy sobie taką sytuację. Jedna z osób, która jest w zespole jest bardzo krytykancka. Po prostu czepia się i krytykuje bardzo ostro. Inni członkowie zespołu na tym cierpią. I teraz pytanie co mówi zasada lustra o tej osobie? Może tam jest coś takiego, że ta osoba boi się krytyki w stosunku do siebie, albo jest krytyczna w stosunku do siebie, bo nie miała tych dobrych słów przeszłości. Więc to też może być rana. To może być też ulga dla Was wszystkich, którzy mają takie osoby w zespole. Czasami też na sesjach mówię, jak pojawia się taka sytuacja, że skoro ta osoba tak się zachowuje, to znaczy, że tego się boi. Dla wielu osób jest to ulga.
Magdalena Czaja: To nie jest agresja, ale to jest słabość.
Ewa Turek: Każda cecha ma jasną i ciemną stronę.
Magdalena Czaja: Kolejny taki przykład w relacjach, to co mówiłyśmy. Jeśli mnie będzie odpalać czyjaś zdrada, to powinnam się sobie przyjrzeć czy przypadkiem ja nie mam takiego zasobu. Czy przypadkiem ja się kiedyś nie rozglądałem/rozglądałam za kimś, czy ja gdzieś nie weszłam we flirt i teraz po prostu jak to widzę dookoła, to rzucam pierwsza kamieniem. Warto się temu naprawdę przyjrzeć, bo dużo to o nas mówi. W ogóle takie bycie czarno białym, to zawsze podejrzenie, że tu pojawia się jakiś mój obszar, który mi się po prostu odpala.
Ewa Turek: Inna sytuacja już w różnych środowiskach, kiedy osoba nie akceptuje agresji, jak to się mówi, jest pacyfistą, ale pojawia się w jej otoczeniu osoba, która jest bardzo agresywna, czy nawet nie jest agresywna w stosunku do tej osoby, tylko w ogóle agresję pokazuje, walczy, idzie jak to się mówi, po trupach. Moje jest najważniejsze. Krótko mówiąc, reaguje na taką sytuację i nasz bohater w momencie, kiedy świadomie nad tym pracuję, to zadaje sobie pytanie. W jakim aspekcie jestem agresywny/agresywna w stosunku do siebie.
Magdalena Czaja: No właśnie, lampka na siebie. Ktoś może powiedzieć tak: ja? Nie jestem absolutnie agresywna, ja jestem, wiesz jak buddysta, ale może się okazać, że np. mam agresywne myśli w stosunku do siebie. Zobacz, ocenianie innych, że są agresywni też jest formą agresji.
Ewa Turek: Perfekcjonizm.
Magdalena Czaja: Jeżeli denerwuje mnie brak perfekcjonizmu u innych, to mogę się przyjrzeć sobie i odkryć, że mam tak wysokie standardy, tak wysokie wymagania wobec siebie, że kiedy widzę, że inni po prostu sobie lajtowo żyją, tak jak to dziecko, syn, o którym rozmawiałyśmy na początku, to mnie to odpala. Trochę też na zasadzie jak ja muszę tak wszystko dowozić, to dlaczego inni mają prawo być właśnie tacy bardziej wyluzowani i przeciętnie dowożący? Więc znowu może być to o mnie.
Ewa Turek: Sytuacja w szkole, kiedy nauczyciel jest bardzo surowy, bardzo taki zero jedynkowy, ale przede wszystkim surowy. No to pytanie, czy ta osoba, ten nauczyciel, nie boi się oceny w stosunku do siebie w jakimś aspekcie, czyli ma pewną tajemnicę. I słuchajcie, to może być świadome albo nieświadome. Więc każdy z nas ma te. To, co mówiłyśmy w poprzednich odcinkach, nikt z dzieciństwa nie wychodzi suchą nogą, więc każdy ma ten swój plecaczek ze swoimi tematami. Ale to, co jest piękne, to Radykalne Wybaczanie, ale też inne narzędzia, inne systemy dają możliwość przepracowania tego, żeby poczuć ulgę i żeby iść z miłością w ten świat, żeby przestać już walczyć i szukać wszędzie wrogów. Bo jeżeli się to przepracuje, to się zmienia świat.
Magdalena Czaja: Dokładnie tak. I teraz wiesz, takie dwa przykłady bardzo mocne, bardzo to wybrzmiało teraz, w ostatnich dniach. Ja teraz w weekend prowadziłam warsztat z metodą Byron Katie o przekonaniach i u wielu osób pojawiło się przekonanie, że jak się pokażę innym, jak będę sobą, jak będę robić to, co chcę, to inni mnie ocenią. I ogromny lęk przed oceną. A teraz prosimy tysiące osób, które nas słuchają, podnieście rękę kto się nie boi oceny. I co się okazało? Kiedy zaczęłyśmy pracować tą metodą, a Byron przepięknie pokazuje i odwraca lampkę na siebie, to się okazało, że tak naprawdę skąd w nas lęk przed oceną? Dlatego, że my po pierwsze sami siebie oceniamy bezlitośnie każdego dnia i każdej godziny praktycznie, a po drugie oceniając innych, że nas oceniają, też ich oceniamy. Czyli to my jesteśmy oceniający innych, jesteśmy oceniający siebie. I zobaczcie, jeżeli my w sobie przepracujemy ocenę siebie, to pierwszy punkt,i innych, to przestaniemy się bać, że inni nas będą oceniać. Po prostu ten temat zniknie.
Ewa Turek: Zwrócę tylko uwagę, że w wielu miejscach narzędzia Radykalnego Wybaczania, arkusze i inne narzędzia jest punkt, w którym akceptuję siebie taką, jaką jestem. Tam jest ,,potężna i wspaniała". I ja mówię, że nigdzie nie ma słowa, że masz być idealna. Masz uczyć się siebie kochać w takim wydaniu, w jakim jesteś. W mocy i bezsilności, miłości, nienawiści. Ale w momencie, kiedy następuje ta akceptacja również tej ciemnej strony, no to kończy się wojna.
Magdalena Czaja: Wojna się zaczyna i kończy w nas. I drugi taki przykład też lustra. Przekonanie, że jeśli się poskarżę, to inni mnie odrzucą.
Ewa Turek: Pewnie w szkole się zaczyna.
Magdalena Czaja: Okazało się, że odrzucenie gdzie się zaczyna? Co robi ta osoba, która w to wierzy? Jeżeli ma takie przekonanie, że jak się poskarży, to inni mnie odrzucą. W ogóle się wycofuje, zanim jeszcze cokolwiek do kogoś powie, czyli sama odrzuca innych, nie zwraca się do nich o pomoc, a potem ma do nich pretensje, że oni jej nie wysłuchują. Zakręcone, pytanie czy ja to jasno powiedziałam?
Ewa Turek: To można puścić jeszcze raz wolniej i wtedy rozpisać na kartce.
Magdalena Czaja: Generalnie po prostu my w lęku przed oceną, w lęku przed tym, że inni nas odrzucą, bardzo często sami pierwsi to robimy. Oceniamy innych, że nas ocenią i zamykamy się przed innymi w lęku przed tym, że nas odrzucą. My tak naprawdę oskarżamy innych o rzeczy, które sami sobie i tak robimy.
Ewa Turek: No i teraz pytanie co się zmienia, kiedy pracuje się ze swoim lustrem? Jak zmienia się świat wewnątrz i na zewnątrz?
Magdalena Czaja: Jak się zacznie żyć tą zasadą, to naprawdę zmienia życie. Wiesz co, jak na kursie trenerskim przychodzi czas pracy na sesjach praktykanckich, trzeba znaleźć parę osób, z którymi trzeba przeprowadzić sesję. Potem się z tego zdaje raport i za każdym razem to się często w ogóle nie zdarza, ale się zdarza. Jak ktoś mi napisze słuchaj, miałam osobę, która się zgłosiła na sesję praktykanckie, ale się nie pojawiła i nie mam wystarczającej liczby osób do zaliczenia raportu. Co ja mam zrobić?
Ewa Turek: Co wewnątrz ciebie boi się albo nie chce tego zrobić? Czego się boisz?
Magdalena Czaja: Dlaczego stworzyłaś sobie sytuację, że ktoś nie przyszedł umówiony? Dlaczego stworzyłaś sobie sytuację, że nie możesz zaliczyć? I potem jest taka zwrotka – Jezus Maria. Wiesz, jak mi zadałaś to pytanie, zaczęłam się zastanawiać, tak, ja absolutnie się boję, że ja nie zaliczę. W związku z tym stworzyłam sobie sytuację, w której ktoś się nie pojawił i mogę ci powiedzieć, że nie mam wystarczającej liczby osób, więc generalnie nie zostanę oceniona – jeżeli zaczniecie żyć taką myślą, że wszystko, co wam się przydarza, jest odbiciem waszego wnętrza, to powiem Wam, że już nie ma ściemy. Już się nie ma gdzie schować, że to świat jest taki straszny i że jesteśmy ofiarą, tylko po prostu mam wrażenie, że właśnie wtedy stajemy się dorośli.
Ewa Turek: Kiedyś przeczytałam piękne zdanie, że gdybyśmy byli na świecie solo, to nie byłoby tego lustra, w którym by się objawiły te nasze cechy. Po to są inni ludzie, po to są inni bohaterowie, anioły, jak tutaj mówimy, żeby można się było w nich przejrzeć i zająć się sobą.
Magdalena Czaja: I teraz taki przykład, zdrada. Można wejść w absolutny świat ofiar i powiedzieć, a to świnia, a to coś tam, a to coś tam i ok, jest taki etap, że mamy prawo czuć to, co czujemy i należy to uszanować. To jest bolesny obszar. Nie ma tutaj dwóch zdań. Tylko że w pewnym momencie warto sobie zadać pytanie, dobra, no to już się nabyłam w tej ciemnej dolinie. Być może warto spojrzeć na tę sytuację inaczej. Jeśli to jest lustro, jeśli ta druga osoba jest dla mnie lustrem, to co mi pokazuje np. moje przekonanie, że ludzie zdradzają, że nie można nikomu ufać, że związki się rozpadają, że życie jest niebezpieczne, że kobiety to, że mężczyźni to, słuchajcie, kopalnia odkryć, Kopalnia odkrywkowa.
Ewa Turek: Emocji i własnego wnętrza. Słuchajcie, ja tutaj wybrałam też fragmenty z książki Colina Tippinga, który też mówi o zasadzie lustra. W ogóle cała książka polecam, żeby czytać. Magdo, czy u Ciebie są też takie historie, że ta książka gdzieś leży na półce, nie ruszona. Dopiero jak tam zaboli i przyciśnie, albo po raz kolejny pojawi się podcast, to jest decyzja. Ale słuchajcie. Fragment brzmi tak ,,Jeśli chcesz wiedzieć jakich cech w sobie nie lubisz i jakich prawdopodobnie się wyparł łeś, zastanów się, co Cię drażni w otaczających Cię ludziach. Spojrzyj w lustro, które Ci dają. Jeśli przyciągasz wiele osób, zagniewanych, być może nie rozwiązałeś kwestii własnego gniewu. Jeśli nie zdarza Ci się miłość, to pewnie jakaś część ciebie nie jest skłonna dawać miłości. Jeśli cię ludzie okradają, jakaś część ciebie zachowuje się nieuczciwie lub tak się czuje. Piękno radykalnego wybaczania polega na tym, że nie musimy wiedzieć, czego projekcji dokonujemy. Wybaczamy po prostu danej osobie to, co się właśnie dzieje i automatycznie likwidujemy projekcję. Bez względu na to, jak trudna jest sytuacja.
Magdalena Czaja: I wybaczamy dla siebie i odwracamy lampkę na siebie, dla siebie. Bo tak naprawdę każdy z nas idzie swoją drogą, a inni się pojawiają w naszym życiu, żeby nam pomóc wypełnić naszą misję. A misją naszej duszy jest zawsze odkrycie, że jesteśmy miłością, wolnością, radością. I właśnie to staramy się z Ewą wam przekazywać i dawać Wam narzędzia do tego, żeby właśnie to odkryć.
Ewa Turek: A my czekamy na Wasze historie i wasze komentarze i wasze rozkminy tego, co właśnie tutaj w tym odcinku było, czyli zasadę lustra.
Magdalena Czaja: A gdybyście chcieli poszukać narzędzi do pracy ze sobą, to sprawdźcie www metoda-tippinga.pl, bo macie tam arkusz Radykalnego Wybaczania. Ale macie też nagrany kurs Radykalnego Wybaczania dla początkujących, który może Was przeprowadzić przez te najważniejsze i dostępne dla wszystkich narzędzia, jak trzy listy, 4 kroki i właśnie arkusz. Za dzisiaj dziękujemy raz jeszcze, prosimy o subskrypcje, jeśli uważacie, że te treści są cenne i nie chcecie, żeby Wam coś umknęło, albo wyślijcie ten odcinek komuś bliskiemu, bo być może tę osobę wesprze.
Dziękujemy.
