Magdalena Czaja o akceptacji siebie i partnera jako fundamencie relacji – odcinek solo RW 113, kwiecień 2025.
Najtrudniejsze w związku bywa nie to, co robi druga osoba, a to, w co ona trafia: w rany, przekonania i schematy wyniesione z domu. Magdalena Czaja opisuje to metaforą guzików i rzepów, pokazuje ćwiczenie, które ujawnia własne przekonania o miłości, i tłumaczy, dlaczego w metodzie punktem wyjścia jest akceptacja, a nie zmienianie partnera. Odcinek zawiera też koncepcję kontraktu dusz, którą sama nazywa myślą do zabawy, nie tezą do dowodzenia.
Jeśli doświadczasz przemocy w relacji, to nie jest temat do przepracowania w relacji. Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”: 800 120 002 (całodobowo, bezpłatnie). W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia: 112. Jeśli przygnębienie utrzymuje się tygodniami: 800 702 222 (całodobowo) albo 116 123.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Punktem wyjścia w tym odcinku jest akceptacja: najpierw dla siebie, potem dla partnera. Nie zmienianie drugiej osoby.
- „Guziki” to według Magdaleny Czaji miejsca, w które trafiają zachowania bliskich; „rzepy” to metafora tego, że jedno zachowanie odbija się od jednej osoby, a w drugą się wczepia.
- Ćwiczenie na przekonania: dokończ zdanie „miłość to…”, a potem porównaj odpowiedź z tym, jak wygląda twoje życie uczuciowe.
- Reguła Byron Katie w wersji dla par: co partner myśli, mówi i robi, jest jego sprawą; jedyna sprawa, na którą mamy wpływ, to my sami.
- Kontrakt dusz prowadząca podaje jako koncepcję do „pobawienia się”, i sama mówi, że nie ma na nią dowodów.
- Narzędzia, które wymienia do pracy nad relacją: lampka na siebie, wirówka (fakty osobno, interpretacje osobno), arkusz, trzy listy i cztery kroki.
- Praca dotyczy tego, kto ją podejmuje. Sesji „żeby partner się zmienił” prowadząca nie prowadzi.
Pojęcia z tego odcinka
| Pojęcie | Co znaczy w tym odcinku |
|---|---|
| Naciskanie guzików | Sytuacja, w której zachowanie bliskiej osoby uruchamia w nas silną reakcję, bo trafia w coś wcześniejszego niż ta relacja. |
| Rzepy | Metafora prowadzącej: to samo zdanie od jednej osoby się odbija, a w drugą się wczepia, bo ma w tym miejscu „rzep”. |
| Rany pierwotne | Tak w metodzie nazywane są wczesne zranienia i przekonania, do których zobaczenia potrzebna jest druga osoba. |
| Lampka na siebie | Narzędzie nazwane tak przez Magdalenę Czaję: zamiast pytać „jaki on jest”, sprawdzamy, co w tej sytuacji jest nasze. |
| Wirówka | Rozdzielenie faktów od interpretacji. Fakt: nie dostałam prezentu. Interpretacja: nie kocha mnie. |
| Nie swój biznes | Reguła Byron Katie: to, co robi i myśli druga osoba, nie należy do nas; nasze jest tylko to, co robimy sami. |
| Kontrakt dusz | Koncepcja z Metody Tippinga: założenie, że umawiamy się z kimś na wspólne doświadczenie. Prowadząca podaje ją jako myśl do zabawy, nie jako fakt. |
Co znaczy hasło „pokochaj siebie i zwiąż się z kim chcesz”?
Hasło, które dało tytuł odcinkowi, Magdalena Czaja usłyszała kiedyś od kogoś innego i traktuje je jako przewrotne. W jej odczytaniu chodzi o kolejność: im więcej akceptacji mamy dla siebie, tym łatwiej przychodzi akceptacja drugiej osoby. Odwrotna kolejność, czyli czekanie, aż partner przestanie uruchamiać nasze reakcje, w jej doświadczeniu nie działa, bo pracę wykonuje ten, kto ją podejmuje.
Dlatego w Metodzie Tippinga, jak mówi, tak często wraca słowo akceptacja, i to najpierw akceptacja partnera, a nie wymaganie zmiany. Prowadząca zaznacza przy tym, że nie każdy musi tę drogę wybrać i że rozwój bywa dla niej samej przygodą, nie obowiązkiem. Warto dodać od nas jedno rozgraniczenie, którego w nagraniu nie ma wprost: akceptacja dotyczy tego, kim ktoś jest, a nie tego, co robi. Krzywda, przemoc i łamanie umów nie stają się akceptowalne przez to, że pracujemy nad sobą.
To jest o tym, że im więcej my będziemy mieć akceptacji dla siebie, tym łatwiej nam będzie akceptować partnera.
- Magdalena Czaja
Czym są guziki i rzepy w relacji?
Bycie w związku Magdalena Czaja nazywa jednym z najbardziej naciskających guziki doświadczeń. Nikt, jak mówi, nie pokazuje nam naszych ran tak dokładnie jak partner, dzieci i rodzina. Etap zakochania opisuje jako czas projekcji: druga osoba mówi nam, jacy jesteśmy wspaniali, a my nie widzimy jej takiej, jaka jest. Ciekawsza część, w jej ujęciu, zaczyna się dopiero wtedy, gdy kurz opada.
Druga metafora jest jej własna. Na starym ortalionie są miejsca gładkie i miejsca z rzepem. Ta sama rzucona kulka od jednego miejsca się odbija, a w drugie się wczepia. Miejsca z rzepem to według niej rany pierwotne, przekonania i programy. Stąd wniosek, który powtarza w odcinku: jeśli czyjeś zdanie trafia w nas bardzo mocno, a kogoś obok zupełnie nie rusza, informacja dotyczy nas, nie tylko tej drugiej osoby. Zastrzega jednocześnie, że wiele zależy od intencji, bo w nieświadomej parze rzucanie rzepami staje się sposobem na życie.
On się przyczepi i te miejsca z rzepami to są te nasze rany pierwotne, przekonania, programy i jak ktoś w ciebie rzuci kulką, to jeżeli masz rzepa pod tytułem nie wiem, kobiety oszukują, to trafi w to miejsce i ci pokaże.
- Magdalena Czaja
Skąd biorą się przekonania o miłości i jak sprawdzić własne?
Magdalena Czaja opowiada o tym, co w Metodzie Tippinga zakłada się o pierwszych latach życia: że w podświadomości zapisuje się to, co dziecko widzi w domu, więc również to, czym są kobiecość, męskość, małżeństwo i miłość. Z domu wychodzimy potem, jak mówi, albo w programie, czyli w powtórzeniu, albo w buncie wobec tego, co widzieliśmy.
Sprawdzić to proponuje krótkim ćwiczeniem. Dokończ w myślach zdanie „miłość to…”. Bardzo często słyszy odpowiedzi „radość” albo „spełnienie”, a potem pyta, jak wygląda życie uczuciowe osoby, która tak odpowiedziała. Kiedy odpowiedź i rzeczywistość się rozjeżdżają, uznaje pierwszą za życzeniową. Druga część ćwiczenia jest prosta: wypisz, czym w twoim domu rodzinnym była miłość, małżeństwo i pieniądze, a potem sprawdź, co z tego widać dziś w twoim dorosłym życiu. Prowadząca podkreśla, że to ćwiczenie na własny użytek, a nie diagnoza stawiana rodzicom ani rozliczanie ich z tego, co dziecko wtedy zobaczyło.
Bo ja zawsze to powtarzam, że nic tak jak rzeczywistość nie pokazuje nam, jakie mamy przekonania.
- Magdalena Czaja
Dlaczego według Magdaleny Czaji wybieramy partnerów podobnych do rodziców?
To najostrzejszy wątek odcinka i prowadząca podaje go jako swoją perspektywę, z dwoma powodami. Pierwszy: dom, jakikolwiek był, jest miejscem znanym, więc znane bywa mylone z bezpiecznym. Drugi: podświadoma nadzieja, że od partnera dostaniemy to, czego nie dostaliśmy od rodzica. Sama dodaje, że tego się w ten sposób nie dostaje i że prowadzi to raczej do żałoby po dzieciństwie. Sens, który w tym widzi, jest ulgą: skoro wybory nie były przypadkowe, to nie znaczy, że z kimś jest coś nie tak.
Tu potrzebne jest rozgraniczenie, którego nie da się pominąć. Rozpoznanie u siebie powtarzającego się schematu to jedno, a odpowiedzialność za czyjeś zachowanie to drugie. Za przemoc, zdradę i wyzwiska odpowiada osoba, która je stosuje, nigdy ta, która ich doświadcza, i żadna praca nad sobą tego nie odwraca. Jeśli po takim rozpoznaniu z relacji chce się wyjść, prowadząca wprost dopuszcza rozstanie jako jeden z trzech możliwych wyników pracy.
To jest trudne, wiem, ale nawet w toksycznym domu potrafiliśmy się czuć bezpiecznie, bo to był nasz dom.
- Magdalena Czaja
Co to znaczy wyjść z „nie swojego biznesu” w związku?
Regułę, którą przywołuje, Magdalena Czaja przypisuje Byron Katie i stosuje w pracy z parami. Są sprawy, na które nie mamy wpływu: kolor oczu, wzrost, trzęsienia ziemi, geopolityka. Są sprawy drugiej osoby: co myśli, co mówi, co zrobi, czego nie zrobi. I jest jedna sprawa nasza, czyli my sami. Zdania „mój partner powinien” i „moja partnerka nie powinna” lokuje w tej środkowej kategorii i twierdzi, że właśnie z nich bierze się większość napięcia w parach.
Zamiast oczekiwania proponuje rozmowę, i to rozmowę umówioną. Zdanie „musimy porozmawiać” kojarzy jej się z kłopotami z dzieciństwa, więc radzi zapytać najpierw, kiedy druga osoba będzie mieć na to czas, a potem mówić o sobie: kiedy dzieje się to i to, czuję tak i tak, chciałabym tego i tego. Odsyła też do osobnego odcinka poświęconego temu, jak rozmawiać o rzeczach, które bolą, bez atakowania.
To jest biznes drugiej osoby. Nie mamy na to wpływu. Jedyny biznes, na który mamy wpływ to jesteśmy my sami.
- Magdalena Czaja
Czym jest kontrakt dusz i czym nie jest?
Kontrakt dusz to w Metodzie Tippinga założenie, że jako dusze umawiamy się z kimś na wspólne doświadczenie, i że to doświadczenie ma czemuś służyć. Punkt o zwolnieniu z kontraktu duchowego pojawia się w arkuszu Radykalnego Wybaczania. Magdalena Czaja podkreśla dwie rzeczy: że nie ma na to dowodów i że proponuje to jako myśl, którą można się pobawić, a nie jako twierdzenie o rzeczywistości. Zwraca też uwagę, że podobne koncepcje pojawiają się poza metodą, u Neale’a Donalda Walscha, Michaela Newtona i w filozofii hinduizmu.
Praktyczny użytek jest tu jeden: pytanie, czego uczę się w tej relacji. Prowadząca podaje ćwiczenie w dwóch wersjach. Dla osób w związku albo po związku: jakie lekcje da się z niego wynieść. Dla osób bez związku: czy w kolejnych relacjach powtarza się ten sam wzorzec. To ćwiczenie do refleksji nad sobą, a nie sposób tłumaczenia komuś, dlaczego został skrzywdzony.
O tym, że ja proponuję zawsze, żeby się pobawić tą myślą. Nie mam na to dowodów, że to prawda…
- Magdalena Czaja
Jak wygląda taka praca na przykładzie z sesji?
Historię z sesji indywidualnej prowadząca opowiada, jak zaznacza, za zgodą klienta. Mężczyzna przyszedł z tym, że w domu jest napięcie, a partnerka powtarza, żeby zszedł jej z oczu, bo zabiera jej przestrzeń. On w takich sytuacjach wychodził: do kolegów, na siłownię, byle z drogi. Zapytany o dom rodziców opisał dominującą matkę i ojca, który podczas awantur znikał u swoich rodziców. U dziadków było podobnie.
Odkrycie, o którym mówi Magdalena Czaja, dotyczyło jego, nie partnerki: powtarzał wzorzec ojca, którym jednocześnie pogardzał, i zaczął myśleć o sobie jako o słabym mężczyźnie. Zdanie, które w jej ujęciu miał wtedy do powiedzenia, brzmiało po prostu: ja tu mieszkam, mam prawo tu być. Dalsza praca dotyczyła relacji z ojcem i matką, a partnerka zeszła w niej na drugi plan. Prowadząca dopowiada, że w takim układzie każda strona rzuca rzepami, tylko w tej opowieści widać jedną.
Bo dopóki my czegoś nie zobaczymy, to bardzo rzadko jesteśmy w stanie to zmienić. Żeby coś zmienić, to musimy tam poświecić lampką na siebie, poświecić latarką i zobaczyć – a dobra, to jest moje wyzwanie.
- Magdalena Czaja
Jakich narzędzi używa się do pracy nad relacją?
Cztery narzędzia, które Magdalena Czaja wymienia w tym odcinku, można zrobić samodzielnie. Pierwsze to lampka na siebie: pytanie „co mojego się tutaj pokazuje” zamiast „jaki on jest”. Drugie to wirówka, czyli rozdzielenie faktów od interpretacji. Fakt brzmi: nie dostałam prezentu. Interpretacja brzmi: nie kupił, bo mnie nie kocha, nie pamięta o mnie, nie szanuje mnie. Prowadząca twierdzi, że samo rozdzielenie tych dwóch kolumn odbiera części interpretacji siłę.
Trzecie i czwarte to arkusz Radykalnego Wybaczania oraz cztery kroki i trzy listy. W arkuszu wskazuje jeden punkt jako najtrudniejszy do przyjęcia: „nikt nie może sprawić, bym coś czuł”. Rozumie go jako stwierdzenie, że za swoje emocje odpowiadamy sami, a nie jako zaprzeczenie tego, że ktoś nas skrzywdził. Zaznacza też, że arkusz robiony z trenerem wchodzi zwykle głębiej niż zrobiony samodzielnie, i że narzędzia są dostępne dla wszystkich, nie tylko dla trenerów.
Jak zaczniecie oddzielać fakty od interpretacji, to co jakiś czas uda wam się zobaczyć jakie bzdury wierzycie.
- Magdalena Czaja
Zdanie, które zostaje z tego odcinka:
Nikt nie może sprawić, bym coś czuł. No to jest takie wiesz, to jest wyzwanie zobaczyć, że tak naprawdę to tylko nasze filtry, programy, przekonania i guziki powodują, że my interpretujemy zachowania innych w taki sposób, że widzimy, że nas to rani.
- Magdalena Czaja
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 11: Samowybaczanie – jak pokochać siebie? – pierwsza część hasła z tytułu, czyli praca ze sobą.
- RW 10: Jak Radykalne Wybaczanie może pomóc w kryzysach w związkach? – te same narzędzia w sytuacji kryzysu.
- RW 132: Jak spojrzeć inaczej na trudne relacje? Zasada lustra i praca z cieniem – rozwinięcie wątku lustra i cienia z tego odcinka.
- RW 117: 7 mitów, które niszczą związki. Sprawdź, w które wierzysz! – przekonania o związkach zebrane w jednym miejscu.
- RW 103: Grzeczne, by być kochane. Dzieci, które porzuciły siebie w zamian za miłość i akceptację. – skąd bierze się warunkowanie miłości akceptacją.
Więcej odcinków o tym wątku: Związki.
Pogłęb temat
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; narzędzie z punktem „nikt nie może sprawić, bym coś czuł”, omawianym w tym odcinku.
- Style przywiązania – o powtarzających się wzorcach w relacjach, czyli o tym, co odcinek nazywa rzepami.
- Katalog trenerów Radykalnego Wybaczania – jeśli wolisz pracować z drugą osobą niż samodzielnie z arkuszem.
Podstawy metody zebrane w jednym miejscu: Metoda Radykalnego Wybaczania.
Najczęstsze pytania
Czy praca nad sobą sprawi, że pojawi się konkretna osoba albo że związek się uratuje?
Nie ma takiej gwarancji i nie obiecujemy tego. Magdalena Czaja mówi w tym odcinku o trzech możliwych wynikach pracy nad sobą: sytuacja w relacji się zmienia, sytuacja zostaje taka sama, ale przestaje nas tak uruchamiać, albo dwie osoby się rozstają. Żadnego z tych wyników nie da się z góry wybrać. Metoda nie jest sposobem na sprowadzenie wybranej osoby ani na zmienienie partnera.
Czy to znaczy, że sam sprowadziłem na siebie osobę, która mnie skrzywdziła?
Nie. Koncepcja kontraktu dusz jest w tym odcinku przekonaniem i propozycją ćwiczenia, a nie mechanizmem, i sama prowadząca mówi, że nie ma na nią dowodów. Odpowiedzialność za krzywdę ponosi zawsze osoba, która ją wyrządziła. Pytanie „czego się w tej sytuacji o sobie dowiedziałem” może być użyteczne dla kogoś, kto sam chce je sobie zadać, ale nikomu nie wolno stawiać go zamiast ochrony i wsparcia.
Co, jeśli w relacji jest przemoc?
Przemoc nie jest tematem do przepracowania w relacji ani sygnałem, że coś jeszcze zostało do zobaczenia. To sytuacja, w której liczy się bezpieczeństwo. Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” działa całodobowo pod numerem 800 120 002, a w sytuacji bezpośredniego zagrożenia dzwoni się na 112. Praca nad sobą może być czymś, co przychodzi później, i nigdy nie zastępuje wyjścia z sytuacji zagrożenia.
Co, jeśli partner nie chce nad niczym pracować?
Według Magdaleny Czaji to nie blokuje pracy jednej osoby, bo cała praca dotyczy tego, kto ją podejmuje. Prowadząca mówi wprost, że nie prowadzi sesji „żeby partner się zmienił”, i nazywa taki cel manipulacją. Zmienić może się natomiast reakcja: to samo zdanie przestaje uruchamiać, bo przestaje mieć w nas miejsce zaczepienia. Czy to wystarczy dla związku, jest osobnym pytaniem i odpowiada na nie każdy sam.
Czy trzeba zostać w związku, żeby coś w nim zrozumieć?
Nie. Rozstanie jest w tym odcinku wymienione jako jeden z trzech normalnych wyników pracy, bez dramatu i bez porażki. Prowadząca opisuje je jako moment, w którym dwie osoby czują, że dały sobie tyle, ile mogły. Ćwiczenie o powtarzających się wzorcach jest zresztą przewidziane również dla osób, które w związku nie są.
Czym jest wirówka i jak ją zrobić samemu?
Wirówka to rozdzielenie faktów od interpretacji. Bierzesz sytuację, która zabolała, i wypisujesz dwie kolumny. W pierwszej to, co da się sprawdzić: nie dostałam prezentu, nie zadzwonił, wyszedł z domu. W drugiej to, co dodał umysł: nie kocha mnie, nie szanuje mnie, nigdy się nie zmieni. Magdalena Czaja twierdzi, że sam widok tych dwóch kolumn obok siebie odbiera części interpretacji siłę, bo widać, ile z nich nie jest faktem.
Czy ten odcinek zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Radykalne Wybaczanie nie jest leczeniem i nie zastępuje leczenia. Jeśli przygnębienie utrzymuje się tygodniami, wracają myśli o odebraniu sobie życia albo dzieje się coś, z czym nie dajesz sobie rady sam, zacznij od rozmowy z człowiekiem: 800 702 222 (całodobowo, bezpłatnie), 116 123 (kryzysowy telefon dla dorosłych), 116 111 (dla dzieci i młodzieży), 112 w sytuacji zagrożenia życia.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Spełniając marzenia Widzów i odpowiadając na wiele próśb, kontynuuję w najnowszym odcinku temat miłości. A, że miłość to niebywale złożona tematyka, zatem to nie będzie jeszcze moje ostatnie słowo na kanale i w podcastach 🙂
W tym odcinku poruszam tematy, które mogą być ciekawe dla tych, którzy chcą zrozumieć dlaczego wyzwania w związku mogą być dla nas drogą do akceptacji siebie oraz dlaczego to właśnie akceptacja jest podstawą udanej relacji.
W tym odcinku usłyszycie także:
Co to znaczy, być w “swoim biznesie” w miłości, relacji, związku?
Co to jest kontrakt dusz i jakie ma znaczenie w związkach miłosnych?
Jak Metoda Tippinga pomaga w akceptacji partnera?
Jakie znaczenie ma akceptacja w związku?
Jak pokochać drugą osobę?
Poznacie także definicję “guzików” i “rzepów” 🙂 w relacji.
Jeśli uważasz, że ten odcinek może pomóc komuś, podziel się nim – razem tworzymy społeczność, która wspiera autentyczność i rozwój.
P.S. Nie zapomnij zasubskrybować nasz podcast, by nie przegapić kolejnych inspirujących rozmów!
Zostań partnerem podcastu i bądź w każdym odcinku: https://forms.gle/gF4TtyiiEJwtEWqU9
Podobał Ci się odcinek? Postaw nam kawę 💕: https://buycoffee.to/metodatippinga
Dołącz do Warsztatu Radykalnego Wybaczania ❤️: https://tiny.pl/dxx7x
Magdalena Czaja: Czy zauważyliście, że są ludzie, dla których bycie w związku, bycie w małżeństwie jest bardzo naturalne i proste? Tak jakby nie mają większych wyzwań. No ok, od czasu do czasu coś tam się dzieje, ale generalnie są szczęśliwymi ludźmi w związku. I są też takie osoby, które z jakiegoś powodu nie potrafią nawiązać głębszej i dłuższej relacji. Albo jeśli już są w relacji, to doświadczają bardzo wielu trudnych rzeczy. Kiedyś usłyszałam taką teorię, którą zresztą bardzo polubiłam, że kiedy wybieramy sobie życie, bo my w Metodzie Tippinga bawimy się taką myślą, że dusza, nasze Wyższe Ja wybiera sobie doświadczenie życiowe i że wybieramy przyjście na ten świat na trzech ścieżkach. To jest ścieżka wiedzy, to jest ścieżka władzy. W tym są też pieniądze i jest też ścieżka miłości. I tak sobie kiedyś pomyślałam, że być może ci, którzy mają jakieś wyzwania związane z miłością, ze związkami, są w tym życiu na ścieżce miłości i uczą się po prostu tego, jak to jest kochać drugą osobę. Jak to jest przyjąć miłość od drugiej osoby?
Magdalena Czaja: Kiedy tak pomyślałam, że tak może być, to powiem Wam szczerze, że poczułam ulgę, bo pomyślałam sobie, że jeśli tak jest, to znaczy, że każdy z nas po pierwsze kiedyś był albo będzie na jednej z tych trzech ścieżek, albo to, że teraz mamy jakieś wyzwania. Jest naturalną rzeczą, że to nie jest tak, że z nami jest coś nie tak. Po prostu jesteśmy duszami, które aktualnie dzisiaj będę mówić o miłości, przerabiają miłość i związki. Zapraszam do tego odcinka.
Lektor: Rozwój, relacje i duchowość. O tym, co najważniejsze w życiu mówić będzie Magdalena Czaja.
Magdalena Czaja: Co jakiś czas dostaję takie komentarze w mailach, ale też pod podcastami, że chcecie zadać jakieś pytania do odcinka. I tak sobie pomyślałam a może spróbujemy? W pewnym sensie tak symbolicznie oddać wam głos i dlatego będzie ze mną w studiu głos, który będziecie słyszeć co jakiś czas.
Lektor: Tak, tajemniczy głos.
Magdalena Czaja: Który będzie zadawał pytania, które być może wy byście zadali, gdybyście tutaj byli ze mną w studio. Mam nadzieję, że ten głos zada właśnie takie pytania, jakie wy byście chcieli zadać. Intencją tego podcastu jest wspierać was, naszych widzów, w tym, żeby wasze życie było lepsze. Ale żeby tak było, to my też potrzebujemy waszego wsparcia, potrzebujemy waszych subskrypcji. Tam jest taki dzwoneczek. Potrzebujemy Waszych komentarzy. Wszystkie czytamy, odpowiadamy na nie. Potrzebujemy też tego, żebyście nasze podcasty przesyłali dalej. Jeśli uważacie, że jakiś odcinek, jakiś podcast może kogoś wesprzeć. Mamy też nowość. Nowość jest taka, że nie uda mi się z wami wszystkimi pójść na kawę, ale możemy napić się kawy wirtualnie. Tam w podpisie znajdziecie coś takiego jak Buy Coffee i jeśli uznacie, że ten odcinek jest wartościowy i chcielibyście to pokazać, to możecie nam kupić wirtualną kawę. No i też bardzo, bardzo serdecznie witam wszystkich nowych subskrybentów i dziękuję wszystkim, którzy w jakiś sposób komentują to, o czym tutaj mówimy. Czym jest właściwie ta miłość?
Magdalena Czaja: To jest takie same pytanie jak ktoś mnie pyta co to jest miłość do siebie? Jak popatrzycie przez stulecia, to właściwie co jakiś czas pojawiają się inne, nowe koncepcje. Ale my mówimy o miłości w aspekcie duchowym i w rozumieniu metody Tippinga, i w tym, jak Colin Tipping mówił o miłości, jest to coś, co jest uniwersalną, łączącą wszystko energią. Miłość jest energią i to, co jeszcze mówił Colin Tipping i co mi się bardzo podoba, to że miłość jest naszym wyborem. I teraz, jeżeli jesteśmy osobą, która ma wyzwania w relacji. To wybór tego, że chcę się nauczyć kochać może być wspaniałą przygodą. Ja w ogóle ostatnio z kimś rozmawiałam, kto zdecydował się na sesje terapeutyczne i ta osoba powiedziała, że się bardzo boi tych sesji, że właściwie kurczę, co się tam okaże, coś zaraz odkryje. A ja podzieliłam się tym, jak ja podchodzę do takiej pracy nad samorozwojem. Dla mnie to jest fantastyczna przygoda. Autentycznie. Ja autentycznie czuję ekscytację, kiedy mogę coś odkryć, kiedy mogę się czegoś nauczyć i kiedy mogę coś w sobie zmienić.
Magdalena Czaja: I kiedy wybieramy, że w tym życiu chcemy nauczyć się kochać, to wybieramy jedną z ciekawszych lekcji i może się okazać, że będą to odkrycia na skale w ogóle naszego życia, że one najbardziej nas przetransformują.
Lektor: A jak ktoś się boi miłości?
Magdalena Czaja: No to właśnie będę o tym mówić, co robić? Bo możesz zrobić lampkę na siebie? O czym to mówi, że ja się boję miłości? To jest bardzo dobre pytanie i będę do niego nawiązywać. Teraz jeszcze chciałabym powiedzieć coś takiego. Bycie w związku jest jednym z najbardziej naciskających nam guzików doświadczeniem. Co mam na myśli mówiąc naciskanie guzików? To jest taka metafora. Mamy pewnego rodzaju rany. My to nazywamy rany pierwotne. Mamy swoje przekonania, mamy swoje programy i żeby je zobaczyć, potrzebujemy drugiej osoby. No i powiem Wam tak chyba nikt, tak jak nasi partnerzy, nasze dzieci, rodzice, w ogóle rodzina, chyba nikt nam tak tych guzików nie pokazuje. Prawdę mówiąc czasami sobie myślę tak, że gdybyśmy wiedzieli, co nas czeka w związkach, jak bardzo mogą nam się pokazać nasze rany i nieprzepracowane tematy, no to my potrzebujemy na początku przeżyć to zaczadzenie. My musimy zakochać się bez pamięci, Poczuć te endorfiny i nie widzieć tej osoby taką prawdziwą, jaka ona jest. Bo gdybyśmy to wszystko widzieli, co nas czeka, to bardzo często wolelibyśmy nie wchodzić w relacje.
Magdalena Czaja: Bo z jednej strony związki miłosne pokazują nam to, co może być najpiękniejszego w naszym doświadczeniu, ale z drugiej strony związki miłosne pokazują nam nasze cienie, nasze ciemne strony i rzeczy, których absolutnie w sobie nie lubimy. Dlatego ten etap zakochania, kiedy my tak naprawdę projektujemy na drugą osobę nasze marzenia, nasze najpiękniejsze myśli, nasze najpiękniejsze cechy. Zobaczcie jak to jest, jak spotykamy drugą osobę i się w niej zakochujemy, to ta osoba mówi nam jacy my jesteśmy wspaniali, jacy jesteśmy piękni, jacy mądrzy, jacy fascynujący, że nie ma takiej drugiej osoby na świecie. To jest nasze spełnienie marzenia, żeby ktoś nas tak widział. Ale to wszystko są nasze projekcje i po pewnym czasie, kiedy kurz opada, no właśnie zaczyna się ta w sumie najciekawsza część relacji. Część, w której mamy okazję zobaczyć samych siebie i zobaczyć też drugą osobę. Kiedy spotykają się dwie osoby, kiedy zakochują się w sobie dwie osoby, to jest tak, jakby spotkały się dwa światy. Spotykają się ze sobą dwa systemy rodzinne. Każdy wnosi nie tylko swoją osobowość, ale wnosi też to, czego się nauczył w domu.
Magdalena Czaja: Mówi się, że do 7 roku życia w naszej podświadomości, która jest wtedy jak czysta kartka, zapisują się rzeczy, które widzimy w swoim domu rodzinnym. To znaczy zapisuje się nam w podświadomości, co to jest kobiecość, co to jest męskość, czym jest miłość, co to jest małżeństwo, czym są pieniądze dla związku i tak dalej, i tak dalej. I teraz, gdybym wam zadała pytanie, takie małe ćwiczenie, ja zadam pytanie, a wy sobie odpowiedzcie w duchu. Miłość to? No i teraz to jest takie trochę podchwytliwe pytanie, bo powiem Wam, że bardzo często, kiedy o to pytam ludzi, z którymi pracuję, to ludzie natychmiast odpowiadają miłość to radość, albo miłość to spełnienie. A ja wtedy zawsze pytam okej, a jak wygląda Twoje życie miłosne? No i się okazuje, że zdrady albo obecnie nie ma partnera/partnerki i generalnie dobrze to nie wygląda. O czym to świadczy? O tym, że ta odpowiedź nie była prawdziwa, ale była życzeniowa. Bo ja zawsze to powtarzam, że nic tak jak rzeczywistość nie pokazuje nam, jakie mamy przekonania.
Magdalena Czaja: Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w domu rodzinnym, gdzie dziecko obserwuje rodziców, widzi przemoc, widzi, że ojciec na przykład zdradza. Dzieci to bardzo często czują. Rodzice nie muszą o tym rozmawiać. Dzieci czują zdrady w rodzinie. Co dziecko sobie buduje w głowie? Miłość to cierpienie. Nielojalność. Kobiety są jakieś. Mężczyźni są jacyś. I wygląda to w ten sposób. Przynajmniej tak my twierdzimy w Metodzie Tippinga, że wychodzimy z domów z tymi przekonaniami, a świat nam je potwierdza. To znaczy nagle właśnie spotykamy partnera, który w jakiś sposób jest nielojalny. Dlaczego? Bo mamy przekonanie, że mężczyźni są nielojalni albo kobiety są przemocowe. Dlaczego? No bo na przykład mama była przemocowa wobec taty, więc jeżeli ktoś na pytanie o miłość, to odpowiada pięknym słowem, ale nie ma akurat w swoim życiu ułożonych związków miłosnych, no to najwyraźniej trochę życzeniowo sobie to powiedział. Ważne też jest, żeby pamiętać, że my z domów rodzinnych wychodzimy już w świat dorosły, tak bardzo generalizując, albo w buncie do tego, co widzieliśmy w domu, albo w programie na swój użytek możecie zrobić sobie taką analizę co Wy widzieliście w domu rodzinnym?
Magdalena Czaja: Czym było małżeństwo, czym była miłość? Czym była właśnie kobiecość, męskość? Czy na przykład pieniądze odgrywały tam jakąś rolę? Może się okazać, że odkryjecie bardzo ciekawe rzeczy. I druga część tego ćwiczenia. Sprawdźcie, jak to, co widzieliście w domu rodzinnym, manifestuje się i czy manifestuje się teraz w Waszym życiu dorosłym.
Lektor: No dobra, a jeżeli ktoś nie miał w domu rodzinnym, że tak powiem, pełnej takiej klarownej sytuacji? Ja się wychowywałem bez ojca i nie widziałem tej miłości damsko męskiej. Nie było jej przy mnie, nie byłem jej świadkiem. Czy to może oznaczać, że jakby no to się położyło jakimś dużym cieniem na całe moje życie i jakby na rozumienie czym jest miłość.
Magdalena Czaja: Wiesz co, to odpowiesz sobie sam na to pytanie, jak wygląda Twoje życie miłosne. Czy udało Ci się stworzyć związek, w którym jesteś z kobietą, gdzie płynie po prostu miłość? Możecie mieć jakieś tam swoje wyzwania, wiadomo życie. Natomiast jak się ułożyło Twoje życie miłosne? Jak wpłynęło to, że nie miałeś wzorca męskiego w relacji na to, jakim Ty byłeś partnerem. Jakie były wyzwania z Twoimi partnerkami, co one ci pokazywały. I to jest właśnie ta super rzecz w relacji. Jeżeli my naprawdę podejmiemy decyzję, że chcemy się rozwijać, to wszystko, co się pojawia w naszym życiu, może być dla nas lustrem do pokazania nam tego, co jest, do przepracowania. Pytanie jak na mnie wpłynęło to, że nie widziałem wzorca męskiego w dzieciństwie, że ja nie widziałem, co to oznacza być kochającym mężczyzną. Czy ja poszedłem w program i nie dawałem miłości w związkach? Albo może byłem w buncie i byłem nadmiernie kochający? Tam jest tyle rzeczy do odkrycia, a ja wierzę bardzo w to, że to odkrywanie jest szalenie ważne.
Magdalena Czaja: Bo dopóki my czegoś nie zobaczymy, to bardzo rzadko jesteśmy w stanie to zmienić. Żeby coś zmienić, to musimy tam poświecić lampką na siebie, poświecić latarką i zobaczyć – a dobra, to jest moje wyzwanie. I od tego momentu zaczyna się praca. No i właśnie tutaj kontynuując od czego tak naprawdę powinna się zaczynać miłość? Albo od czego powinna się zaczynać praca, kiedy my już wiemy, że jeśli mamy jakieś wyzwania w miłości, to znaczy, że tam nas czeka coś do przepracowania. W Metodzie Tippinga bardzo często podkreślamy znaczenie akceptacji dla drugiego partnera, bo już nie mówię, że dla siebie, ale akceptacji dla drugiej osoby. Dlatego, że tak jak właśnie przed chwilą powiedziałam, bardzo często w związkach ludzie są dla nas lustrem i pokazują nam wiele rzeczy o nas, które nam się mogą nie podobać. Kiedyś usłyszałam takie hasło, które brzmi Pokochaj siebie i zwiąż się z kim chcesz. To jest o tym, że im więcej my będziemy mieć akceptacji dla siebie, tym łatwiej nam będzie akceptować partnera. Zobaczcie jakie to hasło jest w sumie nawet przewrotne, że w momencie, kiedy my będziemy pracować też nad akceptacją siebie, to zaczyna nie mieć znaczenia, z kim się zwiążemy, bo będziemy w stanie zbudować związek z każdą osobą.
Magdalena Czaja: I teraz te lustra, te rzeczy, które robią nasi partnerzy, to naciskanie guzików jest dla nas darem. Tak mówimy w metodzie Tippinga. Dlaczego? No bo nikt tak jak druga osoba nie pokaże nam, co my mamy do przepracowania, jakie mamy przekonania niekorzystne o związkach. Kiedy pracuję z parami na przykład, bardzo często pojawia się przekonanie u panów, że kobiety są wściekłe albo kobiety to wariatki, że kobiety są niestabilne emocjonalnie. Oczywiście, kiedy zaczynamy z tym pracować, okazuje się, że coś takiego było w domu, gdzie matka była niestabilna w jakiś sposób emocjonalnie albo dziecko tak to interpretowało. I w związku z tym, idąc z tym przekonaniem dalej spotykamy właśnie takie kobiety, które nam to po prostu potwierdzają. W arkuszu Radykalnego Wybaczania jest taki punkt, który brzmi nikt nie może sprawić, bym coś czuł. Arkusz to w ogóle jest największe narzędzie Radykalnego Wybaczania i wiele osób, które robi arkusz, mówi, że natychmiast po zrobieniu tego narzędzia odczuwa ulgę. Oczywiście najlepiej arkusz jest zrobić z trenerem, bo trenerzy potrafią robić arkusz głębiej niż tylko tak po prostu, jak się robi samemu.
Magdalena Czaja: Albo można skorzystać z naszego nagranego warsztatu, warsztatu, który ja nagrałam, w którym uczę m.in. jak zrobić arkusz.
Lektor: Dobrze, ale jak to zrozumieć, że nikt nie może sprawić, żebym coś poczuł?
Magdalena Czaja: Nikt nie może sprawić, bym coś czuł. No to jest takie wiesz, to jest wyzwanie zobaczyć, że tak naprawdę to tylko nasze filtry, programy, przekonania i guziki powodują, że my interpretujemy zachowania innych w taki sposób, że widzimy, że nas to rani. Ja daję zawsze taki przykład. Kiedy wstaniesz rano w dobrym humorze i wsiądziesz do taksówki z niemiłym taksówkarzem, to popatrzysz na niego, włożysz sobie słuchawki, powiesz dobra tam gościu, masz zły humor, ja mam dobry, ale jak wstaniesz w kiepskim humorze, coś cię zdenerwuje, zadzwoni ktoś ze złą wiadomością i wsiądziesz do taksówki, gdzie taksówkarz będzie niemiły. To cię odpali i poczujesz się nie uszanowany przez niego. Albo olany, albo coś tam jeszcze. Czyli zobacz, tak naprawdę zmiana nie była na zewnątrz, tylko zmiana jest w Tobie. Dlatego mówimy, że nikt nie może sprawić, bym coś czuł, bo mówimy, że to my odpowiadamy za nasze emocje. I teraz, jeżeli czyjeś zachowanie trafi na żyzny grunt i mnie uruchomi w jakimś temacie, to to jest mój problem, bo równie dobrze mogę wzruszyć ramionami i pójść dalej.
Magdalena Czaja: I w związkach jest tak, że nasi partnerzy wcale niekoniecznie są jacyś tam. Oczywiście mówię tutaj o niefajnych rzeczach, tylko trafiają po prostu idealnie w punkty, które my mamy do załatwienia. Na przykład, jeżeli ja gdzieś od dawna noszę w sobie poczucie, że ludzie mnie nie szanują, to jest duża szansa, że w związku mój partner będzie się zachowywał tak, że ja się będę czuła nieszanowana, a druga osoba, która na to spojrzy, może powiedzieć ale co ty opowiadasz, przecież on nic takiego nie robi. Nie? No jak to, przecież powiedział tak i tak, to jest brak szacunku i dasz sobie uciąć rękę, głowę i nogę, że to było bez szacunku, a ktoś drugi może to zupełnie inaczej widzieć. Dlaczego? Bo nie ma tego guzika.
Lektor: Czyli to nie chodzi o to, że jesteśmy tacy nie wiem jak to powiedzieć, uczucioodporni, tylko to w nas, nasza interpretacja danej sytuacji tak na prawdę coś uruchamia.
Magdalena Czaja: Tak, jest coś co mamy w sobie. Ja kiedyś wymyśliłem taką metaforę. Kto pamięta piękne słowo skafander? Jak masz na sobie ortalion, który miejscami ma takie fragmenty Z rzepów, to jakbyś wziął te kulki rzepy, które jako dzieci zrywaliśmy czasami i się bawiliśmy rzucając kogoś, to te miejsca, w których jest ortalion, ten rzep. Co zrobi?
Lektor: No nie przyczepi się.
Magdalena Czaja: On odpadnie, prawda? Ale jeśli trafisz tym rzepem w to miejsce gdzie jesteś rzep, to co zrobi?
Lektor: No wiadomo.
Magdalena Czaja: On się przyczepi i te miejsca z rzepami to są te nasze rany pierwotne, przekonania, programy i jak ktoś w ciebie rzuci kulką, to jeżeli masz rzepa pod tytułem nie wiem, kobiety oszukują, to trafi w to miejsce i ci pokaże. Patrz, masz tam temat do załatwienia. I kiedy my zaczniemy akceptować naszych partnerów, nasze partnerki pod takim kątem, że oni mają swoje miejsca na rzepy i my mamy swoje miejsca na rzepy i tak naprawdę razem jesteśmy po to, a ludzie się naprawdę słuchajcie, dobierają idealnie pod kątem tego, że ja mam ten rzep, który pasuje do Twojego miejsca. To jest niesamowite.
Lektor: No właśnie to nie jest tak, że potem zaczyna się tak naprawdę takie celne rzucanie w to miejsce?
Magdalena Czaja: Wszystko zależy od intencji.
Lektor: Potem robię wszystko, żeby trafić dokładnie w to miejsce.
Magdalena Czaja: Ale oczywiście. A nasze dzieci tak nie robią np. tak samo wiedzą, gdzie uderzyć, żeby mamie się zrobiło przykro albo tacie. Więc jeżeli jest to para nieświadoma, to będzie w siebie rzucać rzepami już do końca życia. I będą ci ludzie żyć po prostu w niespełnieniu i w takim poczuciu właściwie krzywdy. Drugi taki temat, bardzo ważny w parze, który jest też o akceptacji, to jest to, że my bardzo często mamy myśli na temat naszych partnerów, które brzmią tak. Mój partner powinien kupować mi prezenty, moja partnerka powinna coś tam albo moja partnerka nie powinna coś tam, albo mój partner jest jakiś, albo nie jest jakiś. Mamy tego mnóstwo. I tutaj słuchajcie, ja zawsze przypominam to, co mówi Byron Katie za każdym razem, kiedy my mówimy o ludziach. Ale tutaj, na tym odcinku akurat jesteśmy o parach, więc za każdym razem, kiedy mówimy o naszym partnerze lub partnerce, że on coś powinien albo nie powinien, jest jakiś, albo nie jest jakiś, to wchodzimy w nie swój biznes.
Magdalena Czaja: Ja przypomnę i bardzo Wam polecam odcinek o Byron Katie. Jest to metoda, którą używam w pracy za każdym razem, kiedy kogoś mam na sesjach i na sesjach pary i na sesjach indywidualnych. Uczę też tej metody na dwóch kursach. Byron mówi tak, kolor oczu, wzrost, wojny, trzęsienia ziemi, geopolityka to jest biznes, tak zwany biznes siły wyższej Boga. Nie mamy na to wpływu. To co ktoś myśli, co mówi, co zrobi, czego nie zrobi, co powinien, a czego nie powinien. Jaki jest? Jaki nie jest? To jest biznes drugiej osoby. Nie mamy na to wpływu. Jedyny biznes, na który mamy wpływ to jesteśmy my sami. Popatrzcie. Ja w ogóle nagram, już zbieram materiał do tego, żeby nagrać osobny odcinek w ogóle o Byron w związkach, ale popatrzcie jak by się zmieniło życie, gdybyśmy wszyscy wyszli z biznesów innych ludzi, z biznesów naszych partnerów. Czyli mówienie komuś, co ktoś powinien, co nie powinien i gdybyśmy naprawdę tylko zajmowali się sobą, uwierzcie mi, że połowa par by już nie miała problemów.
Magdalena Czaja: Bo my, kiedy myślimy, że ktoś coś powinien albo nie powinien, a ta osoba tego nie robi, to cierpimy. Dlatego pamiętajcie, wychodźcie z biznesów innych ludzi, odwracajcie to do siebie, a może wy coś powinniście, a nie wasz partner albo partnerka i zobaczycie ile napięcia zniknie. Bo tak naprawdę my nie mamy prawa mówić nikomu, co ktoś powinien albo nie powinien, bo to jest drugi człowiek. I nawet jeśli jest naszym mężem albo żoną, to dalej nie mamy tego prawa, bo to jest osobna osoba, inny człowiek. Mówiąc dalej o akceptacji, która jest tak ważna w relacji, trzeba zwrócić uwagę na taką jedną rzecz. Dlaczego nam też trudno jest zaakceptować innych? Dlatego, że bardzo często interpretujemy to, co robią inni, nasi partnerzy, przeciwko sobie. Dam Wam taki przykład. Historia. Mam parę na sesji i ona się skarży, że nie dostaje kwiatów od swojego partnera, nie dostaje żadnych prezentów i że jest to dla niej duży problem. Kiedy zaczęliśmy, kiedy zaczęliśmy na sesjach indywidualnych z nią drążyć, o co tutaj chodzi, okazało się, że kiedy była małym dzieckiem, to miała sąsiadów.
Magdalena Czaja: To były czasy Pewexu, których córka dostawała pieniądze i chodziła sobie do Pewexu i kupowała sobie co chciała i tata zza granicy przywoził dużo rzeczy. Jej rodzice nawet jej nie pozwalali kupić sobie dżinsów, o których wtedy marzyła. Jak ona to interpretowała? Bo my żyjemy interpretacjami cały czas. Interpretowała to tak. Nie jestem dla nich wystarczająco ważna. Nie kochają mnie. Nie zasługuję na żadne prezenty. Co się okazało? Jej językiem miłości są prezenty. Jego językiem miłości było zupełnie coś innego. W związku z tym on nawet nie wiedział, że ona potrzebuje dostawać prezenty, żeby czuć się kochana. I nie wiedział o tym, że to, że nie daję jej prezentów, powoduje, że ona myśli, że nie jest dla niego ważna. Tak naprawdę to on jej nie kocha. Jeszcze w dodatku jest skąpy. Kiedy zobaczyła, że to chodzi tak naprawdę o tą małą dziewczynkę, która bardzo zazdrościła koleżance, że dostaje to, o czym marzy i że rozjechali się po prostu w temacie języków miłości. Zresztą jest podcast na ten temat, też możecie do niego sięgnąć.
Magdalena Czaja: Zupełnie zmieniło jej się spojrzenie na tą sytuację, ale tak naprawdę mnie zależało na tym, żeby ona sobie zapamiętała, że to, że ktoś się jakoś zachowuje to wcale nie oznacza, że to jest o nas. Kiedy robiłam warsztat o syndromie oszusta, to powiedziałam tym wszystkim kobietom, bo syndrom oszusta ma, tak się szacuje, więcej kobiet niż mężczyzn. To powiedziałam im wszystkim macie sobie napisać na wyświetlaczu na wygaszaczu komputera tekst: Nie bierz rzeczy tak do siebie. I to samo mówię wam to, co robi wasz partner, nie zawsze, a nawet bardzo często jest w ogóle nie o was. Ale to jest ciekawe, dlaczego wy tak to interpretujecie? Dlaczego was to boli? To jest ten rzep, o którym rozmawialiśmy. Tu was zahacza i zgłębienie tego, zadawanie sobie tych pytań może was zaprowadzić do bardzo ciekawych miejsc.
Lektor: No dobra, a co ma zrobić osoba w związku, która czuje, że jej partner o nią nie dba? Lekceważy ją, że jej nie widzi?
Magdalena Czaja: Wiesz co ja zawsze mówię, przede wszystkim ludzie powinni ze sobą rozmawiać.
Lektor: Mhm.
Magdalena Czaja: Jest taki podcast, na którym uczymy, jak ze sobą rozmawiać. Podcast ma tytuł ,,Rozmowy, które leczą". I tam jest taki sposób rozmawiania i mówienia o rzeczach, które nas bolą, w taki sposób, który nie będzie atakujący. I ja bym odpowiedziała rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Słuchaj, kiedy robisz to i to, czuję się tak i tak. Bardzo bym chciała, żebyś zachowywał się tak i tak. Co ty na to?
Lektor: No wiesz, ja to już jest mem właściwie, ale z życia wzięty. Tekst pod tytułem Słuchaj, musimy porozmawiać, który zwiastuje kłopoty.
Magdalena Czaja: I tak, to prawda, dlatego że ja myślę, że to jest tekst, który nam się kojarzy z rodzicami naszymi. To jest taki tekst pod tytułem jutro sobie porozmawiamy, a ty po prostu czujesz, jak ci krew odpływa do pięty, bo po prostu to oznaczało kłopoty. Tak, ale jest taki sposób. Na przykład ja mówię kobietom, że żeby dobrze porozmawiać z mężczyzną, to powinny mu powiedzieć w ten sposób. Słuchaj, mam taką potrzebę, żeby przegadać to i to, kiedy będziesz miał na to czas. Bo my, kobiety, bardzo często napadamy mężczyzn naszą potrzebą rozmowy.
Lektor: Nie zaprzeczę.
Magdalena Czaja: Prawda? Kiedy mężczyzna nie jest w nastroju, właśnie myśli o czymś zupełnie innym i kobieta go napada (muszę z tobą o tym porozmawiać), a on powie jej nie. To tak, on się czuje zaatakowany, a ona się czuję odrzucona. Dlatego, drogie Panie, pytajcie, kiedy możemy usiąść i to przegadać. Też to ma duże znaczenie, bo jeżeli to jest taki ton, wiesz, musimy porozmawiać, no to wiesz, to nie zapowiada to nic dobrego.
Lektor: No właśnie, nie czekam na nią.
Magdalena Czaja: Jeszcze się zastanawiałam, co ja Wam mogę opowiedzieć o Metodzie Tippinga, co by mogło Wam pomóc w patrzeniu na te związki, w których jesteście. Jest takie piękny obszar tej metody, który mówi właśnie o tym, że sobie wybieramy życie, a drugi to, że jako ludzie, jako dusze, umawiamy się na to, z kim się spotkamy w tym życiu jako związek. To się nazywa metodzie Tippinga Kontrakt dusz. I zresztą w arkuszu Radykalnego Wybaczania, o którym mówiłam wcześniej, jest taki punkt, który mówi, że zwalniam ciebie z tego kontraktu duchowego i tak dalej. O czym to mówi? O tym, że ja proponuję zawsze, żeby się pobawić tą myślą. Nie mam na to dowodów, że to prawda, ale nie ukrywam, że kiedy myślę w ten sposób o związkach, które były dla mnie trudne na przykład i kiedy pracuję z innymi i ludzie się otworzą na to, że tak mogło być, że kiedyś jako dusze po prostu z tym człowiekiem się umówili na to doświadczenie.
Magdalena Czaja: Dlaczego? No i tutaj wam powiem dlaczego. Dlaczego my umawiamy się z innymi na trudne doświadczenia? Dlaczego ludzie robią nam takie rzeczy w tych związkach, które nas bolą? Oni nam po prostu dają okazję bardzo często do zajęcia się tematami, którymi nie zajęliśmy się jako dzieci. Najczęściej jako dzieci, bo nie mieliśmy wtedy świadomości. Nie mieliśmy zasobów, nie mieliśmy, nie wiem, czasami pieniędzy, w ogóle nawet nie myśleliśmy, że jest coś takiego jak terapia. Ale my te rzeczy niesiemy ze sobą i dzięki tym ludziom, którzy się pojawiają w naszym życiu, później już dorosłym, my możemy odkryć, że mamy tematy niezałatwione. No i teraz dlaczego wybieramy ludzi, którzy nas ranią? Ja mam dwie odpowiedzi na to właściwie punkt A i punkt B. Bardzo często wybieramy ludzi, którzy nas zranili, bo nam to przypomina dom rodzinny. No i teraz dlaczego ja bym miała sobie wybrać partnera, który na przykład mnie tak źle traktuje, jak byłam źle traktowana w domu? Z dwóch powodów. Po pierwsze, jaki by ten dom nie był, my się w nim czujemy bezpiecznie.
Magdalena Czaja: Więc jeżeli w domu był alkohol, a ja nie wychodzę w buncie do tego programu, to wybiorę partnera, który mi przyniesie z powrotem to doświadczenie. To jest trudne, wiem, ale nawet w toksycznym domu potrafiliśmy się czuć bezpiecznie, bo to był nasz dom. A drugi temat, my wybieramy podobnych partnerów w naszym życiu dorosłym, trudnych, raniących, takich jak na przykład jeden z rodziców w naszym dzieciństwie. Bo mamy taką nadzieję, że w końcu dostaniemy od partnera to, czego nie dostaliśmy od tego rodzica. Niestety to powoduje, że bardzo często wybieramy pod rząd bardzo toksyczne osoby do związku. Nie rozumiemy tego, dlaczego to robimy, a nasza podświadomość próbuje od tej osoby dostać to, czego nie dostaliśmy wtedy. No i powiem tak, nigdy już nie dostaniemy od nikogo dorosłego tego, czego nie dostaliśmy od rodziców. I często jest to coś, co prowadzi nas do żałoby, do żałoby po dzieciństwie. Ale też chciałabym, żebyście poczuli jakby sens tego wszystkiego, to znaczy, Żebyście też poczuli ulgę, bo to, że wybieraliście takich partnerów, a może jesteście w takich związkach, a może właśnie nie jesteście w związkach, bo boicie się, że będziecie z taką osobą ma sens, bo te osoby miały Wam przynieść jak na tacy tematy, którymi należy się zająć.
Magdalena Czaja: No i na przykład Kontrakt dusz mógł zawierać relację, w której ja się uczę szacunku do siebie, bo na przykład stawiam granice. Pamiętajcie, stawianie granic to jest jedno. Ale jest jeszcze coś takiego jak utrzymanie granic. Bo to, że ja postawię granice, a na drugi dzień się złamię, no to to nie o to chodzi. Więc może też na przykład być kontraktem dusz, że jedna z osób jest w uzależnieniu, a druga osoba uczy się na przykład wyjścia z takiej relacji albo na przykład opieki? Tego nigdy nie wiemy. Ale ja pamiętam moment, w którym przeczytałam o tej koncepcji jeszcze długo przed Metodą Tippinga. I mną to wstrząsnęło. Znaczy u mnie nastąpił jakiś przeskok w mózgu, w głowie, w świadomości, kiedy zrozumiałam, że tak może być, że to nie jest tak, że ja trafiłam na oprawcę albo na kogoś, kto mi robi krzywdę i my wszyscy trafiamy na oprawców, tylko wybieramy na dusze, które się z nami umówiły. Masz tu będziesz coś ćwiczyć, Cokolwiek to jest. Kontrakt dusz, to jest jedna rzecz, którą daje metoda Tippinga.
Magdalena Czaja: Ale nie tylko Metoda Tippinga. To samo mówił przecież Neal Welsh, czyli autor rozmów z Bogiem. To samo mówił Newton, który napisał książki o wędrówce dusz. W hinduizmie jest podobna, koncepcja filozofii również, więc to nie jest tak, że to jest wymysł tylko Metody Tippinga. Jest to coś, co przewija się przez wiele metod i filozofii. Co jeszcze daje Metoda Tippinga, co może Wam pomóc w szukaniu tej akceptacji, lekkości w związku, w którym jesteście? Przede wszystkim metoda ta mówi, że nic nie dzieje się mnie, lecz dla mnie i to znowu jest o tym, że dzieje się dla mnie, bo dzięki temu ja odkrywam rzeczy o sobie, ja się rozwijam, ja uzdrawiam rzeczy z być może z przeszłości. Druga rzecz, którą mówi Metoda Tippinga to to, że każdy związek, w który wchodzimy może być dla nas darem. Darem, bo pomaga nam się znowu rozwijać. I miałam sesję z mężczyzną. To była para, z którą pracowałam, ale sesja była indywidualna. Zawsze kiedy opowiadam jakieś historie o kimś, to pamiętajcie o tym, że ja zawsze pytam o pozwolenie moich klientów czy trenerów.
Magdalena Czaja: I jestem ogromnie wdzięczna, bo jeszcze się nigdy nie spotkałam. Raz się spotkałam z tym, że jedna osoba powiedziała, że nie chce w ogóle opowiadania o tej historii, ale poza tym to wszyscy z entuzjazmem mówią zawsze to samo zdanie. Jeśli komuś to ma pomóc, to opowiedz. No więc tutaj też mam pozwolenie. Mężczyzna ten przyszedł z takim tematem. Mamy w domu ostatnio awantury. Atmosfera jest bardzo napięta i moja partnerka cały czas używa takiego zwrotu, żebym jej zszedł z oczu, ponieważ zabieram jej przestrzeń. Co on robi, kiedy ona go tak przegania? No, wychodzi z domu, idzie do kolegów, idzie na siłownię. No generalnie usuwa się z drogi. Dla mnie zawsze to jest sygnał, zwłaszcza, że to się tak bardzo nasiliło w czasie, kiedy my pracowaliśmy i bardzo mnie zatrzymały te słowa zajmujesz moją przestrzeń. To było takie nietypowe jak dla mnie. No i zapytałam tego mężczyznę, jak wyglądał związek jego rodziców. Okazało się, że w domu panował matriarchat, tzn. Matka była bardzo dominująca. Ojciec, kiedy były awantury, co robił? Wychodził z domu do rodziców swoich. Po prostu znikał. Zostawiał tego syna z matką i szedł do rodziców. Jak zapytałam o wzorce dziadków, okazało się, że to samo też matriarchaty. Bardzo uległy dziadek, który jak babcia się awanturowała, robił to samo, uciekał do drugiego pokoju, uciekał na działkę, generalnie go nie było. Zadałam mu pytanie, jakie przekonania ma z tego czasu, patrząc na matkę, co sobie mógł myśleć o kobietach, o związkach? Oczywiście kobiety są agresywne, kobiety są przemocowe. I zadałam mu pytanie słuchaj, a co w tym wszystkim? Jakie znaczenie w tym wszystkim ma ten zwrot ,,Zabierasz moją przestrzeń". On już w tym momencie, kiedy rozmawialiśmy, to rozumiał, że on jest w programie i zachowuje się tak samo jak jego ojciec. I też ukazał się taki fragment pogardy do ojca. Ojciec był słaby i ten chłopiec nie chciał być taki jak ojciec, a mimo wszystko powtarzał ten wzorzec. I kiedy zapytałam o to, o przeganianie po domu, to jego największym odkryciem było to, że mama przecież też przeganiała ojca.
Magdalena Czaja: Ojciec nie miał swojej przestrzeni w domu. I powiem Wam, że odkrycie tego, jak bardzo on odtwarza wzorzec rodzinny. Ale zobaczył to dzięki swojej obecnej partnerce. Zobaczył i zrozumiał, bo bardzo jest otwarty na koncepcję Metody Tippinga, na jej filozofię. Zrozumiał, że tak naprawdę to nie o to chodzi, że ta partnerka jest wredna, tylko chodzi o to, że ona mu pokazuje zobacz, miałeś takie wzorce rodzinne, czułeś pogardę do ojca? Tak naprawdę nigdy nie chciałeś się stać taki jak ojciec, czyli cień, ale się taki stałeś i gardzisz sobą. Myślisz o sobie, że jesteś słabym mężczyzną, tak jak myślałeś o ojcu. Dla niego to było wielkie odkrycie. No i my dalej pracujemy z ojcem, ale też pracujemy z matriarchalną matką. Partnerka jest jakby w drugim planie w tym momencie, bo już wiemy, z kim mamy pracować. I to są te dary, zobaczcie, jakby się tak otworzyć. Wszystko, co mnie wkurza w tej relacji, lampka na siebie jest czymś z mojego życia, jakąś być może jakąś historią, jakimś moim przekonaniem, jakimś programem, jakimś rozczarowaniem, jakąś raną. Zobaczcie, jaka to jest przygoda, żeby to wszystko odkrywać. Nie bylibyśmy w stanie tego zrobić, gdyby nie nasi partnerzy.
Lektor: No wiesz co? No właśnie opowiadasz o historii, w której to ona rzuca w niego tymi rzepami, właśnie w te bardzo czułe miejsce. No, pytanie jest takie czy czy to, że on będzie pracować ze sobą nad sobą, czy ją zmieni? Czy to jest tak, że ona przecież w ogóle może być nieświadoma tego, bo ona może być tak naprawdę przez niego też wybraną na wzór matki.
Magdalena Czaja: Ale absolutnie, ale absolutnie on wybrał coś, co powiedziałam przed chwilą. Wybieramy sobie partnerów, którzy nas czasami ranią, bo są podobni do naszych rodziców, mimo że nam się to mogło nie podobać. A dlaczego? Bo czujemy się z tym bezpiecznie. To jest coś, co my znamy. Oni się dobrali idealnie. Ale co jest najciekawsze, wcześniej tego nie było. To się pojawiło w momencie, kiedy oni zaczęli pracować nad sobą. U niej się te zachowania pojawiły i nasiliły. Po co? Z mojego punktu widzenia żeby powiedzieć halo, zobacz, temat nieprzepracowany, matka dominująca i uciekający ojciec tchórz. Więc to jest dar dla niego, bo on już wie, że on ma pracować z tym, co widział w domu rodzinnym. Ty pytasz, zadajesz pytanie czy ona się zmieni? No, to jest akurat rodzaj manipulacji. To znaczy wiesz, ja pójdę popracować, żeby ona się zmieniła. On ma pracować nad tym, jeżeli będzie chciał, żeby wyjść z cienia słabego faceta.
Lektor: Czyli co, może być tak, że on po prostu jakby dojdzie do tego, że musi być, że nie zareaguje, że jak ona mu powie zejdź mi z drogi, to on powie to ty mi zejdź z drogi?
Magdalena Czaja: Nie, on powinien powiedzieć halo, ja tu mieszkam, to jest mój dom, ja mam prawo tu być i tyle. A on tego nigdy nie zrobił. No więc zobacz, jaką ona mu daje cudowną okazję do tego, żeby on się nauczył stawiać granice kobiecie, bo ojciec tego nigdy nie zrobił. I to jest ten dar. To w ogóle nie chodzi o nią. I my nie robimy pracy, jak ktoś mi mówi chcę przyjść, pracować, żeby mój partner się zmienił, to ja się na to nie zgadzam. My pracujemy dla siebie, to my się mamy zmienić. Ona jest fantastyczną dla niego partnerką, najlepszą, która mu pokazuje: czujesz się jak słaby facet, bo widziałeś tak swojego ojca. Naucz się stawiać granice.
Lektor: A może się tak zdarzyć, że jak on już to zobaczy i to zrozumie, to odejdzie od niej?
Magdalena Czaja: Ja zawsze powtarzam, że w wyniku naszej pracy mogą się zadziać trzy rzeczy. Pierwsza rzecz jest taka, że on to przepracuje, przetransformuje, odzyska tego silnego faceta, bo on jest silnym facetem, tylko idzie w programie ojca. Jak on się zmieni, sytuacja się zmieni, temat w ogóle zniknie. Zresztą przeczytajcie historię Jill. I to jest dokładnie ta historia, o której ja też mówię. Naprawi się sytuacja. On będzie stawiał granicę, ona będzie to szanowała. Temat jakby załatwiony, pojawią się nowe. Druga rzecz jest taka, że ona się nie zmieni, ale on już nie będzie z tym rezonował. To znaczy jego to już nie będzie haczyło, nie? On wzruszy ramionami i powie Ja też mam prawo tu być i tyle. Trzeci jest taki, że ludzie się mogą rozstać. Czasami jesteśmy w związkach, takie mam wrażenie, jak patrzę na relacje różne, głównie po to, żeby coś przepracować, to się mówi, że to są relacje karmiczne, czyli ludzie coś za sobą przepracowują, jeden drugiemu coś pokazuje, bo to wiesz, to nie jest tak, że tylko ona rzuca rzeczami, on też rzuca rzepami, tylko akurat w tej mojej opowieści nie ma tej części.
Magdalena Czaja: I czasami ludzie się spotykają, żeby coś zobaczyć, przepracować to, przetransformować, jak my to mówimy. I kończy się zadanie i dusze się rozstają. I tak bywa, ale najczęściej wtedy nie ma dramatu, tylko po prostu ludzie czują, coś się wypaliło, coś się skończyło. Daliśmy sobie tyle, ile mogliśmy dać. Nauczyliśmy się tyle, ile mogliśmy, przepracowaliśmy, mieliśmy wszystkie okazje do przepracowania, idziemy dalej. Jak jeszcze Metoda Tippinga, no bo jeśli nas oglądacie od dłuższego czasu, to wiecie, że Metoda Tippinga to szalenie skuteczne, efektywne i szybko działające narzędzia, które możecie od razu wykorzystywać w swoich relacjach. Po pierwsze lampka na siebie. To jest takie narzędzie, które ja nazwałam lampką na siebie, ale to jest to właśnie sprawdzanie za każdym razem dobra, co mojego tutaj się Pokazuje. Po drugie możecie używać wirówki Radykalnego Wybaczania. Wirówka to jest oddzielanie faktów od interpretacji. Przykład z tego co mówiłam wcześniej. Nie kupił mi prezentu – bez wirówki to brzmi tak – znowu o mnie nie pamiętał. Nie kocha mnie, nie szanuje i dlatego mi znowu nie kupił prezentu.
Magdalena Czaja: Z wirówką wygląda to tak. Fakty. Nie dostałam prezentu. Interpretacje. Nie dostałam, bo mnie nie kocha. Nie pamięta o mnie, nie szanuje mnie i tak dalej. Jak zaczniecie oddzielać fakty od interpretacji, to co jakiś czas uda wam się zobaczyć jakie bzdury wierzycie. Bo fakty, to są fakty. Jak zauważycie, że Wy nakładacie te nakładki interpretacyjne, to wielokrotnie będziecie coraz bardziej świadomi i nie będziecie wchodzić w te emocje, a czasem nawet się nieźle uśmiejecie, co ten Wasz umysł tam kombinuje i wymyśla. Oczywiście używajcie narzędzi typu arkusz Radykalnego Wybaczania na swojego partnera, piszcie trzy listy. No i fantastyczne narzędzie Cztery kroki. I teraz co możecie zrobić dalej z tymi narzędziami? Po pierwsze 4 kroki macie tutaj pod odcinkiem. Są bezpłatnie dla Was przygotowane. Możecie sobie je ściągnąć i za każdym razem, kiedy coś się zadzieje w relacji, możecie sobie je zrobić. Arkusz i trzy listy możecie się nauczyć ze mną na warsztacie, który nagrałam. To jest warsztat nagrany online, w którym są ponad 4 godziny pracy. Omawiam tam, jak te narzędzia zrobić prawidłowo, ale to co najciekawsze i najcenniejsze, również czytam przykłady jak 4 kroki i trzy listy zrobili inni. To bardzo pomaga. Więc jeśli to Was zainteresuje, jeśli chcecie sami popracować Metodą Tippinga, to macie do dyspozycji narzędzia, które są dostępne dla wszystkich, nie tylko dla trenerów. Oczywiście możecie też zgłosić się do pracy z trenerami. Jeżeli potrzebujecie, żeby ktoś Wam doradził, to zadzwońcie do nas do Instytutu. Zawsze dobieramy trenerów intuicyjnie albo coś wiemy więcej. W każdym razie klienci potem nam piszą, że to był fantastyczny trener, więc umiemy dobierać trenerów. Jeszcze kontynuując ten wątek kontraktu, bo on jest taki filmowy, romantyczny, przynajmniej ja go tak widzę. Możecie sobie zrobić takie ćwiczenie. Na przykład zastanówcie się, jakie lekcje możesz wynieść z relacji, w której jesteś albo albo byliście, na które być może się umówiliście z tą drugą osobą. To jest dla osób w parach, które są w parach albo które były w parach. Zadanie dla osób, które nie są obecnie w związku brzmiałoby trochę inaczej i brzmi ono tak. Przeczytam wam. Zastanów się nad powtarzającymi się wzorcami w swoich relacjach.
Magdalena Czaja: Czy zauważasz, że przyciągasz podobne osoby lub doświadczasz tych samych problemów w relacjach? To może wskazać na lekcję, którą Twoja dusza chce przepracować. Mogą wyjść z tego bardzo ciekawe rzeczy. Za dzisiaj już bardzo dziękuję. Ponawiam apel, prośbę i dużą wdzięczność za Wasze subskrypcje, komentarze, za przesyłanie naszych podcastów. Piszecie do nas, że wysłałam przyjaciółce i napisała, że zrozumiała swój problem i tak dalej. To jest dla nas bardzo cenne. Piszcie też i piszecie jakie tematy by Was interesowały. Wszystko bierzemy pod uwagę. Za dzisiaj dziękuję i do zobaczenia na następnym odcinku.
