Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 33, lipiec 2021. Kontynuacja odcinka o toksycznych ludziach – tym razem o tych, którzy są nam najbliżsi.
Z toksycznym współpracownikiem można się rozstać o siedemnastej. Z toksycznym partnerem, rodzicem albo przyjacielem – nie. Spoiwem jest miłość, wspólne dzieci, majątek, lata historii. Magdalena i Ewa rozmawiają o tym, po czym poznać, że bliska relacja przestała służyć, dlaczego czerwone flagi widzimy dopiero po fakcie i jak – krok za krokiem, nie jednym cięciem – wychodzić z roli ofiary. Na końcu Magdalena czyta fragmenty arkusza Radykalnej Akceptacji Sytuacji i tłumaczy, czym w tej metodzie jest „oddzielenie od źródła”.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- W toksyczną relację wchodzi się małymi krokami – jak żaba w powoli podgrzewanej wodzie. Czerwone flagi zwykle były, ale nie chcieliśmy ich widzieć.
- Namiętność nie jest dowodem miłości. Mózg osoby o lękowym stylu przywiązania kojarzy skoki emocji z bliskością, a osobę bezpieczną uznaje za nudną.
- Sygnał ostrzegawczy: przez związek straciłaś lub straciłeś kontakt z rodziną i przyjaciółmi. Dobry partner dba także o Twoje relacje z innymi.
- Wyjście z roli ofiary to proces: decyzja, audyt własnej sytuacji, potem praca – z trenerem, książką lub innym narzędziem.
- Dobre cechy, które widzisz w drugiej osobie, też są Twoje. To zdanie na sesji Magdaleny rozkruszyło skorupę klientki, która dotąd nie uroniła łzy.
- Wybaczenie nie oznacza znoszenia krzywdy. „Wybaczasz i idziesz do sądu” – hasło, które prowadzące ułożyły wspólnie.
Zdrowa miłość i toksyczna miłość – czym się różnią
Ewa sięga po klasyczną książkę Melody Beattie „Koniec współuzależnienia” i tabelę porównującą dwa rodzaje miłości. W zdrowej relacji partner ma swobodę ruchu, rozwoju, zainteresowań i towarzystwa. W toksycznej pojawia się zaślepienie – a bliskość fizyczna staje się sposobem rozwiązywania konfliktów.
Magdalena nazywa to opaską na oczach: „jest tak namiętnie, że to nie może być toksyczne”. I dodaje, ile krzywdy zrobiły nam hollywoodzkie historie o wielkich namiętnościach. Osoba, która czuje namiętność, godzi się na kompromisy w sprawach, które nie są w porządku, bo „skoro to czuję, to musi być miłość”.
Wiedza ze stylów przywiązania podpowiada mechanizm: mózg osoby o stylu lękowym zaczyna kojarzyć bardzo wysokie skoki emocji – raz źle, raz cudownie – z miłością. Niepewność, huśtawka, „raz namiętność, raz kopniak” wydają się jej istotą uczucia. Takiej osobie trudno związać się z kimś bezpiecznym, bo osoba bezpieczna wydaje się po prostu nudna.
| Zdrowa miłość | Toksyczna miłość |
|---|---|
| Zaufanie i otwartość w obie strony | Ciągłe monitorowanie, co czuje i robi partner |
| Dobrze mi samej lub samemu ze sobą | Bez drugiej osoby życie jest puste |
| Wyjazd partnera to odświeżenie, okazja do tęsknoty | Wyjazd partnera to lęk: dojechał? nie zadzwonił? kogoś ma? |
| Mam swój krąg ludzi | Żyję w kręgu znajomych partnera |
| Komplement to komplement | „Dobry ten sernik, ale mamusia robi z bakaliami” |
Czerwone flagi, których nie chcieliśmy widzieć
Magdalena często pyta na sesjach: „a czy były czerwone flagi?”. Były. Ale z różnych powodów nie chcieliśmy ich widzieć – „bo przecież miał takie ładne dłonie”.
Najczęstsze sygnały z rozmowy:
- Chodzenie na czubkach palców. Osoba w roli ofiary robi wszystko, żeby zaspokoić partnera, a on i tak dorzuca przytyk. Nawet komplement jest kopniakiem.
- „Ciągle jesteś niewystarczająca.” Stały przekaz, że trzeba się bardziej postarać – z fryzurą, z figurą, z inteligencją.
- Odcięcie od własnego świata. Przez lęk, z czasem, żyjemy w kręgu znajomych partnera zamiast własnym. Gdy związek się rozpada, okazuje się, że nie mamy nikogo.
- Utrata relacji z rodziną. Magdalena mówi wprost: jeśli przez partnera straciłaś kontakt z bliskimi, to bardzo zły znak. Dobry partner dba o Twoje relacje z ludźmi, których kochasz.
- Zamazane granice. Po latach przekraczania granic przestajemy czuć, że ktoś je przekroczył. „Naprawdę? Myślałam, że wszyscy tak robią.”
- Partner tłumaczy, że to normalne. „Wszystkie kobiety coś tam, wszyscy mężczyźni coś tam.” Ewa nazywa to syndromem sztokholmskim: traci się porównanie ze zdrowym światem.
Zadbajcie o to, żeby mieć swój network, żeby mieć bliskich sobie ludzi. Cokolwiek się zadzieje z tą relacją – nie będzie oparcia żadnego, jeśli całym waszym światem był świat partnera.
- Magdalena Czaja
Magdalena zwraca się tu szczególnie do mężczyzn: to oni najczęściej zostają bez własnego wsparcia. Obserwuje to w pokoleniu swojej mamy – kobiety chodzą razem na kawę i na Uniwersytet Trzeciego Wieku, a starsi panowie gorączkowo szukają nowej partnerki, bo ich świat jest pusty. O własny krąg trzeba dbać świadomie, najwcześniej jak się da.
Krok za krokiem: jak wychodzić z roli ofiary
Ewa podkreśla: to nie jest „pstryk” jak w filmie. To proces oduczania się poświęcania siebie i życia w świecie drugiej osoby. Kolejność z rozmowy:
1. Decyzja. „Nie chcę tego więcej, widzę, że to toksyczne, zostałam odcięta od swojego środowiska.” Bez decyzji nie ma procesu.
2. Zakwestionowanie „prawd” od partnera. Czy to naprawdę prawda, że nie jestem wystarczająco inteligentna? Że się zapuściłam i nikomu się nie spodobam? Magdalena cytuje to, co ludzie słyszą w domu i przynoszą na sesje. Ewa dodaje uczciwie: patrzymy na siebie trzeźwo – może się okazać, że coś w tym jest. A może się okazać, że to nieprawda, a osobą, która „ma się ogarnąć”, jest ktoś inny.
3. Uniezależnienie się i sprawy z dzieciństwa. Tu wchodzi Radykalne Wybaczanie. Trener zapyta: „a co Ci to przypomina? kiedy to już się wydarzyło?”. Szukamy rany pierwotnej – nie po to, żeby w nią wchodzić, ale żeby zobaczyć, że schemat się powtarza. Jeśli w dzieciństwie opuścił Cię rodzic, prawdopodobnie spotykasz ludzi, którzy zostawiają – dla innej osoby, dla alkoholu, dla pracy. Pracując z obecną relacją, pracujesz z tą pierwotną.
4. Nauka własnego życia. Czego potrzebuję, czego pragnę, co lubię? Może się okazać, że po latach osaczenia nie wiesz, co lubisz. Może się też okazać, że wyszłaś z domu z programem „kobieta nie ma swojego życia” albo „mężczyzna ma robić szopę w ogródku, a nie spływy kajakowe”.
5. Uwolnienie od manipulacji – także własnej. Magdalena mówi rzecz niewygodną: bycie ofiarą bywa formą manipulacji. „Jestem tak pusta, że uwieszam się na Tobie – i to załatwia mi temat, że nie wiem, kim jestem.”
6. Audyt. Jak w firmie: na czym stoimy? Nie zawsze potrzeba do tego specjalisty. Czasem wystarczy rozmowa z przyjaciółką, która powie trzeźwiące „co Ty? przecież jesteś mega odważna, zrobiłaś to, to i to”.
7. Akceptacja tego, co jest. Magdalena przywołuje scenę z filmu z Anthonym Hopkinsem i „najkrótszą modlitwę” na puszczenie. Trenerzy Instytutu znają jej polską wersję – „ale to trzeba przyjść na kurs”.
Ciało, złość i granice
Ciało nie kłamie. Emocje zawsze przechodzą przez ciało. Na sesjach często słychać „nic nie czuję, nie wiem, co czuję, przecież rozumiem” – racjonalizacja. Dobry trener nie pozwoli uciec od uczuć. Magdalena opowiada o wizycie u dentysty: dopiero w lustrze zobaczyła marmurkowy dekolt i szyję – ciało zareagowało, zanim ona zauważyła, że się denerwuje. Ćwiczenie: gdy coś się dzieje, zatrzymaj się, zapytaj „gdzie to czuję?”, połóż tam rękę i zapytaj, jakie uczucia są w tym napięciu. Cokolwiek się pojawi – daj temu akceptację.
Prawo do złości. Wyrażać ją bezpiecznie: ruch, walenie w poduszkę, krzyk w samochodzie przy głośnej muzyce. Ewa opowiada, jak dostała od Magdaleny zadanie „wal w poduszkę”, a skończyła na łące z kijem i siniakami na dłoni. „Krzyk to uwolnienie emocji z gardła.”
Granice, nie mury. Ewa przekazuje radę psychologa: „jeśli znowu przekroczysz moją granicę, zrobię to i to” – ale grozić tylko tym, co naprawdę zrobisz. Po dziesiątym „wyprowadzam się” partner macha ręką. Zamiast tego: „nie pojadę z Tobą na tę imprezę” – i nie pojechać. Magdalena dodaje: jeśli to za dużo, zacznij od małych rzeczy. „Nie zrobię Ci kolacji.”
Bardzo często, mówi Magdalena, ludzie potrzebują sesji, żeby w ogóle odkryć, gdzie są ich granice – tak długo były przekraczane, że się zamazały. Samo to odkrycie bywa odkryciem życiowym.
Kiedy nie czekać: sygnały alarmowe
Prowadzące wymieniają sytuacje, w których nie ma już miejsca na „damy radę”:
- przemoc bezpośrednia – bez żadnej wątpliwości,
- krzywda dzieci lub innych bliskich,
- myśli samobójcze u osoby w roli ofiary – Ewa: „to dzwonek: halo, szukaj ratunku”,
- poczucie, że nie potrafisz sobie pomóc – „czas się ewakuować”,
- Ty sama lub sam zaczynasz ranić najbliższych, bo emocje są za duże.
Gdzie szukać pomocy: 116 123 – całodobowy, bezpłatny telefon dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym; 800 120 002 – Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, całodobowo i bezpłatnie; 112 – w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. O przemocy w bliskiej relacji prowadzące mówią osobno w odcinku RW 57.
Co proponuje Radykalne Wybaczanie
Magdalena wymienia trzy rzeczy: książkę Colina Tippinga (a jeśli nie całą, to historię Jill – „pigułkę, esencję metody”), serię sesji z trenerem – bo jedna nie wystarczy, żeby przyjrzeć się całej historii – i cztery kroki do samodzielnej pracy.
Na koniec czyta fragmenty arkusza Radykalnej Akceptacji Sytuacji i pokazuje, co dają w sytuacji z toksyczną osobą:
- „Szanuję moje uczucia i roszczę sobie prawo do ich doświadczania.” Jeśli nie szanujesz tego, co czujesz, nie reagujesz, gdy dzieje Ci się krzywda – to tak, jakbyś sobie nie wierzyła.
- „Jestem otwarty na możliwość, że ta sytuacja jest w moim życiu z jakiegoś powodu.” Zmiana perspektywy nie wymaga wiary – wystarczy otwarcie się na możliwość, że to, co się dzieje, jest celowe.
- „Rozpoznaję w tej osobie bratnią duszę, której misją jest przebudzenie mnie.” Na wyższym planie wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Ale – Magdalena mówi to z naciskiem – to nie znaczy, że masz znosić rany.
Wybaczacie i idziecie do sądu. W sercu idziesz załatwiać ziemskie sprawy.
- Magdalena Czaja i Ewa Turek
Czym jest „oddzielenie od źródła”, o którym mówi arkusz? Magdalena tłumaczy najkrócej: to moment, w którym cierpimy i przestajemy czuć, że wszystko jest w porządku, że dzieje się po coś. „Tracimy połączenie z górą.”
Na sam koniec pytanie diagnostyczne: jak najczęściej czuję się w tej relacji? Jeśli odpowiedzią jest poczucie winy, wstyd, gniew, smutek albo odrzucenie – warto się temu przyjrzeć.
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 57: Czy można wybaczyć przemoc? – gdy toksyczność przechodzi w przemoc: rodzaje, cykl, granice metody.
- RW 38: Styl lękowy – dlaczego huśtawka emocji wydaje się miłością.
- RW 36: Jak style przywiązania determinują Twoje relacje – mapa czterech stylów.
- RW 28: Zadowalanie innych swoim kosztem – „chodzenie na czubkach palców” ma swój odcinek.
- RW 11: Samowybaczanie – gdy pretensja kieruje się do siebie: „jak mogłam tego nie widzieć”.
- RW 8: Cztery kroki – narzędzie, które prowadzące polecają na koniec.
Pogłęb temat
- Katalog trenerów – w odcinku pada, że w takiej sytuacji sesji musi być kilka.
- Historia Jill – bezpłatna esencja metody, od której Magdalena radzi zacząć.
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; arkusz na osobę, która przekraczała granice.
- Style przywiązania – nagranie, w którym rozpoznasz swój styl i mechanizm „namiętność = miłość”.
Najczęstsze pytania
Po czym poznać, że bliska relacja jest toksyczna?
Prowadzące wymieniają: stały przekaz „jesteś niewystarczająca”, komplementy z kopniakiem, chodzenie na czubkach palców, utratę własnych znajomych i relacji z rodziną, zamazane granice, partnera tłumaczącego, że „wszyscy tak robią”. I pytanie kontrolne: jak najczęściej czuję się w tej relacji? Wina, wstyd, gniew, smutek, odrzucenie – to odpowiedź.
Dlaczego nie widzimy czerwonych flag?
Bo nie chcemy. Namiętność działa jak opaska na oczach, a mózg osoby o lękowym stylu przywiązania kojarzy huśtawkę emocji z miłością. Do tego dochodzą filmy i książki o „wielkiej namiętności”, które uczą, że niepewność to część miłości.
Czy trzeba od razu odejść?
W odcinku nie pada taka rada. Ewa mówi o procesie krok za krokiem: decyzja, audyt, praca. Wyjątkiem są sygnały alarmowe – przemoc bezpośrednia, krzywda dzieci, myśli samobójcze, poczucie, że nie dajesz sobie rady. Wtedy „czas się ewakuować” i szukać pomocy.
Czym są granice i jak je stawiać?
Ewa cytuje radę: „jeśli znowu to zrobisz, zrobię to i to” – ale tylko z konsekwencją, którą naprawdę wypełnisz. Zacząć można od małych rzeczy. Magdalena dodaje, że wiele osób potrzebuje sesji, żeby w ogóle odkryć, gdzie ich granice są – tak długo były przekraczane.
Co Radykalne Wybaczanie zmienia w takiej sytuacji?
Pozwala zobaczyć, że obecna relacja powtarza schemat z przeszłości, i pracować z raną pierwotną zamiast z kolejnym objawem. Zmienia perspektywę – „ta sytuacja jest w moim życiu z jakiegoś powodu” – bez zgody na dalszą krzywdę. Magdalena podkreśla: wybaczenie i konsekwencje na planie ziemskim idą razem.
Czy wybaczenie oznacza, że mam zostać?
Nie. „Wybaczasz i idziesz do sądu.” Zobaczenie w drugiej osobie lekcji nie oznacza, że masz jej darować ani znosić ran.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Przy przemocy, myślach samobójczych albo poczuciu, że nie dajesz sobie rady, prowadzące same mówią: szukaj pomocy. Numery: 116 123, 800 120 002, 112.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Dzień dobry. Witamy.
Ewa Turek: Witamy ponownie.
Magdalena Czaja: Dzisiaj kolejny odcinek poświęcony toksycznym ludziom. Tylko, że troszeczkę inaczej podejdziemy do tego tematu ponieważ ostatnio z Ewą rozmawialiśmy o toksycznych osobach niekoniecznie nam bliskich, na przykład ludzie w pracy a dzisiaj zajmiemy się toksycznymi relacjami z ludźmi, którzy są nam bliscy, rodzina, partnerzy, partnerki.
Ewa Turek: Przypomnijmy, w poprzednim odcinku mówiliśmy o tym jakie są koszty takiego funkcjonowania z osobą toksyczna, kiedy siebie zdradzamy ale też mówiliśmy o słowach, które leczą no i oczywiście jak zawsze polecałyśmy te narzędzia, które są w Radykalnym Wybaczaniu. Dzisiaj temat ,,jak żyć z toksycznym osobą" myślę, że jest trudniejszy niż to co było w poprzednim odcinku.
Magdalena Czaja: Pracujesz z kimś toksycznym to zawsze możesz wyjść o którejś tam godzinie albo nawet teraz już nie iść w ogóle do tej osoby, wyłączyć komputer. Jeśli pracujesz zdalnie a tutaj jeśli mamy toksyczną osobę obok to nie musi być partner to mogą być nasi rodzice np. któreś z rodziców, to mogą być bliscy przyjaciele. I dlatego dzisiaj będziemy rozmawiać o tym po czym rozpoznać, że te najbliższe osoby są toksyczne, głównie zajmiemy się relacjami miłosnym i co z tym zrobić.
Ewa Turek: Tak bo tutaj w tej sytuacji kiedy jest to bliska nam, przynajmniej kiedyś była bliska nam osoba, to jest bardzo silne spoiwo czyli miłość zakochanie. To również pewne zależności, które się buduje w związku. Dzieci, majątek. Bardzo trudno w takiej sytuacji powiedzieć ,,nie, mam dość wychodzę". No nie da się tak. Natomiast to co chcemy też zwrócić uwagę i zaraz was wprowadzimy żebyście poprzez nasze prowadzenie spojrzały na swoją relację albo spojrzeli czy jesteś po tej drugiej stronie czyli jako ofiara takiego związku.
Ewa Turek: Bo często jest tak, że małymi krokami wpadamy w tą ciemną ulicę i przestajemy widzieć, że jesteśmy w tej ciemnej piwnicy.
Magdalena Czaja: Ja bym powiedziała, chyba bardziej mi to pasuje ta żaba, która jest powoli podgrzewana, ugotowywuje i nawet się nie zorientowała, że woda zaczęła wrzeć bo to się wszystko tak powoli dzieje. Może to być faktycznie małymi krokami. Co gorsza jak przyjrzycie się swoim relacjom bo jeśli macie podejrzenie, że jesteście w takiej toksycznej relacji to jak się temu przyjrzycie, ja to często na sesjach robię ,,a czy były czerwone flagi?" Były czerwone flagi ale z różnych powodów nie chcemy ich widzieć no bo przecież miał takie ładne dłonie.
Ewa Turek: Tak, sięgnęłam po książkę która już wiele wiele lat temu trafiła w moje ręce i jest też taką książką klasykiem zalecanym dla osób, które są akurat w terapii dla współuzależnionych. I jest to książka w Polsce z 86 roku autorstwa Melody Beattie, której tytuł brzmi ,,koniec współuzależnienia" i jest piękna tabela ,która porównuje tą zdrową miłość z tą toksyczną miłością, chorą, która nie służy na pewno jednej stronie. Miłość zdrowa to sytuacja kiedy pozostawia się partnerowi swobodę ruchów, rozwoju, zainteresowań, towarzystwa itd. Natomiast w tej chorej miłości właśnie z tą toksyczna osobą jest pewne zaślepienie. Często jest też tak, że ta namiętność czy te spotkania intymne są jakby rozwiązaniem jakichś konfliktów.
Magdalena Czaja: Albo taką opaską na oczach, to znaczy jest tak namiętnie, że to nie może oznaczać, że to jest toksyczna relacja.
Magdalena Czaja: Ja tak czasami sobie myślę jak wiele krzywdy nam zrobiły filmy hollywoodzkie i te książki różne, które opowiadają o takich właśnie wielkich namiętnościach za którymi tęsknimy najpierw jako młode osoby. Zwłaszcza my kobiety mamy taką tendencję do myślenia o takiej relacji jak w tych filmach żeby mnie tak porwał i żeby mi tak uniósł i żebyśmy się tak kochali do końca życia i potem jak spotykamy relację w której taka namiętność się pojawia to bardzo często idziemy na kompromis z wieloma innymi rzeczami, które nie są w porządku i nawet sobie tłumaczymy to ,,nie no skoro ja czuję taką namiętność to to musi być miłość".
Magdalena Czaja: A bardzo często ja to wiem akurat stylów przywiązania z LoveFiting jest tak, że mózg osoby na przykład lękowej, w stylu lękowym zaczyna asocjować skoki emocji w związku bardzo wysokie bo raz jest bardzo źle a raz jest bardzo fajnie i namiętnie. Zaczyna to wiązać z miłością. Takiej osobie się wydaje, że właśnie te skoki, ta niepewność, raz namiętność a raz kopniak w cudzysłowie, że to jest właśnie miłość. I takim osobom np. trudno się związać osobą bezpieczną bo osoba bezpieczna wydaje się po prostu nudna.
Ewa Turek: Skoki adrenaliny. W zdrowej miłości jest zaufanie i otwartość w obie strony. Natomiast w tej chorej takiej relacji z osobą toksyczna nawet ta osoba, która czuje się ofiarą jest tak bardzo zaabsorbowana tym co robi, co czuje i działaniem partnera, że jest to wręcz uzależniające. Takie poczucie, że w zależności od tego jak on się czuje to ja również się czuję.
Magdalena Czaja: Co więcej jak on się czuje to znaczy, że jestem w porządku więc zrobię wszystko żeby czuł się w porządku. A bardzo często toksyczny partnerzy dają taki sygnał ,,ciągle jesteś niewystarczająca/niewystarczający". Bardzo dużo jest takich relacji gdzie osoba, która jest ofiarą tak to nazwijmy, chodzi na czubkach palców żeby zaspokoić partnera a on i tak zrobił przytyk. ,,Dobry ten sernik ale mamusia robi z bakaliami". Po prostu nawet jak tam jest komplement to jest kopniak. To akurat jest prawdziwa historia.
Ewa Turek: Ja też mam historii dużo ale nie będę opowiadać. Zdrowa relacja, zdrowa miłość to umiejętność cieszenia się również bycia samym tak. Druga osoba wyjeżdża, nie ma jej w tym czasie, osoba w zdrowej relacji dobrze się z tym czuje.
Magdalena Czaja: Ale dlaczego się dobrze czuje? Po pierwsze dlatego, że samej ze sobą jest jej dobrze ale po drugie nie czuje niepewności co też ta druga osoba wyprawia na tym wyjeździe.
Ewa Turek: Nie jest ze sobą tylko ciągle jest z tą drugą osobą.
Magdalena Czaja: Zaufanie to powiem szczerze takie bycie osobno może być bardzo odświeżającym, fajnym doświadczeniem w którym oboje mogą dojść do tego jak za sobą tęsknią, jak im ze sobą dobrze.
Magdalena Czaja: A w momencie kiedy ja nie lubię być sama ze sobą bo wtedy moje życie jest puste ja nie mam co robić. Ja przyznam się, że ja kompletnie nie znam tego stanu ale są tacy ludzie, którzy muszą wyjść do ludzi bo inaczej wariują. Albo jeśli ja jestem cały czas zaniepokojona tym, że partnera nie ma a nie dzwoni. A dojechał? Miał zadzwonić, nie zadzwonił. Co to oznacza? A może już kogoś ma. A może w ogóle o mnie nie myśli a może mnie nie kocha. Wszystkie demony.
Ewa Turek: Takie kurczowo trzymanie się partnera nawet na odległość. Jest się w jego świecie cały czas, a nie swoim.
Magdalena Czaja: Co się zresztą łączy z tym, że takie osoby które są w toksycznej relacji bardzo często z lęku są bardziej w kręgu znajomych tej drugiej osoby niż swoim i to jest dramat ludzi kiedy się w końcu związki rozpadają i nagle się okazuje, że ty nie masz nikogo. Bo całym światem był świat twojego partnera.Naprawdę słuchajcie zadbajcie o to żeby mieć swój network, zadbajcie o to byście mieli bliskich sobie ludzi. Ja wiem, że jest tak że są osoby i znam takie, które mówią ,,mnie wystarczy jedna osoba bliska" i OK.
Magdalena Czaja: Tylko miejcie świadomość, że cokolwiek się zadzieje z tą relacją i zostaniecie sami, nie wiem choroba, wyjazd, nie daj Boże śmierć, to to będzie dużo bardziej trudne bo nie będzie oparcia żadnego. No i niestety tutaj mówię do panów bo to właśnie panowie najczęściej zostają bez swojego wsparcia. I bardzo to widzę wśród starszych panów. Patrzę na środowisko mojej mamy. Kobiety się wspierają chodzą na kawę, chodzą na Uniwersytety Trzeciego Wieku. Panowie gorączkowo szukają jakiejś partnerki ponieważ ich świat jest pusty więc o to trzeba dbać zupełnie świadomie. Najwcześniej jak się da.
Ewa Turek: To co chcemy wam zaproponować to właśnie takie nawet nie powolne tylko krok za krokiem wychodzenia ze świata ofiary. Bo nie jest to gwałtowne i nagłe pstryk tak jak właśnie w tych bajkach czy w filmach hollywoodzkich tylko jest to proces oduczania się poświęcenia siebie i bycia w świecie tej drugiej osoby czyli kata.
Magdalena Czaja: Ja myślę, że pierwsza jest decyzja. Decyzja, że nie chce tego już więcej chce coś z tym zrobić. Decyzja bo widzę że to jest toksyczne. Widzę, że choruje moje ciało. Widzę, że zostałem/zostałam odcięta od całego swojego środowiska. Zadajcie sobie pytanie ilu z Was historia się potoczyła tak, że przez waszego partnera/partnerkę straciliście relacje z rodzinami. To się bardzo często zdarza i to jest bardzo zły znak bo dobry partner będzie dbał również o wasze relacje z ludźmi których kochacie.
Ewa Turek: No właśnie także jakie mamy możliwości? Jakie mogą być kroki tego wychodzenia z kręgu ofiary tylko budowania siebie na nowo. Pierwszy taki pomysł, który mamy takie właśnie odrywanie się od tej osoby a w szczególności od bólu który towarzyszy właśnie tej relacji.
Magdalena Czaja: Ja bym powiedziała, że nawet to oderwanie można było powiedzieć trochę zakwestionowanie czy wszystko co do tej pory ja postrzegałam jako prawdę poszło od partnera. Nie wiem czy to są oceny nas, wyrażenia opinie itd. Zaczęłabym to kwestionować ale czy to naprawdę prawda, że ja nie jestem inteligentna wystarczająco. Czy to naprawdę prawda, że ja się zapuściłam i że już nikomu nie spodobam. Wiecie ja cytuję rzeczy z sesji co słyszą ludzie.
Ewa Turek: I to jest bardzo ważny punkt, że w tych pytaniach patrzymy na siebie tak prawdziwie tak trzeźwo bo może się okazać, że rzeczywiście zapuściłam się, może.
Magdalena Czaja: A może się okazać że to wcale nie prawda i twój Twój partner ma właśnie ostatnie został ale tobie mówi, że to Ty się masz ogarnąć. Wiesz dzisiaj słuchaj miałam bardzo wzruszającą sesję, właśnie praca z bardzo toksyczną relacją i w siedmiu krokach. Nasi trenerzy pamiętają, jest taki punkt w którym się wymienia zalety tej osoby i klientka dzisiaj wymieniała, że ten toksyczny partner jest dobry, uczciwy, bardzo zaangażowany, bardzo piękne rzeczy wymieniała i ja jej na końcu powiedziałam tak jak wszyscy trenerzy mówią, że to są też twoje cechy.
Magdalena Czaja: To była któreś już sesja i do tej pory nie pojawiła się żadna łza na tych sesjach. Nawet sobie pomyślałam, nawet ja chyba nie rozkruszę tej kropli. Ale wyobraźcie sobie, że po tych słowach moich kiedy ja powiedziałam to są też twoje cechy ponieważ te złe które widzimy w innych są naszymi ale te dobre ,które widzimy u innych też są naszymi. No po prostu skorupa pękła. Były łzy i padły słowa ,,no właśnie a on mi cały czas mówi, że ja taka nie jestem". Myślę że to był bardzo ważny moment w naszej pracy.
Ewa Turek: Kolejny taki proces, etap to jest w ogóle uniezależnienie się. I tutaj ważne są decyzje o załatwianiu spraw z dzieciństwa.
Ewa Turek: Tak i tutaj wkracza Radykalne Wybaczanie.
Ewa Turek: I teraz we wszystkich naszych podkastach macie informacje jakie są narzędzia do dyspozycji czyli trenerzy, sesje, materiały, filmy, Live. Tak jak powiedziałeś decyzja a później jest proces.
Tak jest proces w którym no różnie się dzieje, bywa i ciężko. Natomiast dlaczego Radykalne Wybaczanie i sprawy z dzieciństwa? Dlatego, że nie da się uciec w tych procesach od tego co się działo kiedyś bo chociażby jeśli dzieje się coś u ciebie teraz to i tak trener cię zapyta ,,a co ci to przypomina?". Kiedy to już się wydarzyło? Bo szukamy rany pierwotnej, nie musimy w ranę wchodzić ale chodzi o to żeby sobie uświadomić, że powtarzają się rzeczy tak długo i po to żeby uleczyć ranę pierwotną.
Magdalena Czaja: Więc jeżeli byłaś w dzieciństwie/był ktoś w dzieciństwie opuszczony przez rodzica to potem spotyka osoby najczęściej się tak dzieje, które też zostawiają w jakiś sposób bo to są schematy, które nie uleczone powtarzają się i jak sobie uświadomisz, że okej, to teraz ten mój partner mnie zostawił albo dla innej kobiety albo dla alkoholu albo dla pracy, i sobie uświadomisz, że tak samo się czułaś w relacji z ojcem i zaczniesz pracować z tą relacją obecną, to uzdrawiasz tą relację pierwotną czyli tą z ojcem. I dlatego Radykalne Wybaczanie jest tak cudowne i tak bardzo pomaga w wychodzeniu z toksycznych relacji bo pomaga też zrozumieć dlaczego my się też prawdopodobnie nie ładujemy.
Magdalena Czaja: My zawsze próbujemy uzdrowić dzieciństwo, podświadomie to robimy. Kiedyś nie potrafiliśmy spowodować by nasz ojciec był przy nas kochał, dawał nam atencje itd, to znajdziemy sobie kolejnego trudnego partnera, którego mamy nadzieję, że wrócimy i że będzie wreszcie taki jak chcieliśmy żeby był ojciec. Tylko, że jeśli to jest zupełnie nieświadomy proces to najczęściej czeka nas porażka.
Ewa Turek: Kolejna propozycja to takie uczenie się życia własnym życiem. I tutaj takie pytanie siebie czego ja potrzebuję, czego ja pragnę, co ja lubię. Tak ażeby na przykład wrócić do porzuconych dawno temu zainteresowań czy hobby czy znaleźć sobie taką dziedzinę która będzie tylko i wyłącznie moja bo ja tego chce.
Magdalena Czaja: I to może być dla niektórych z nas bardzo trudne ponieważ na przykład możemy wyjść z domu z programem, że kobieta nie ma swojego życia albo mężczyzna nie ma swojego życia bo np. poświęca się dla rodziny i pracy. Do mnie dopiero teraz dociera, w sumie to wiedziałam zawsze ale teraz to takie jest namacalne dla mnie jak pracuję z mężczyznami a bardzo lubię pracę z mężczyznami bo dla mnie to jest wielką radością jak widzę jak mężczyźni, jak się podnosi świadomość mężczyzn, jak to w ogóle zmienia ich życie bo kobiety to my od zawsze grzebałyśmy w sobie i próbowałyśmy zmieniać i tak dalej,, a panowie teraz coraz częściej to robią.
Magdalena Czaja: I zaczęło do mnie docierać jak bardzo mężczyźni byli obciążeni obowiązkiem ,że to oni muszą utrzymać rodzinę, że to od nich zależy status rodziny itd. Bo tak z jednej strony tak denerwujemy się na patriarchat. I słusznie bo powinno być partnerstwo a nie patriarchat. A z drugiej strony naprawdę dopiero sobie teraz uświadamiam jakim to było ciężarem. Ja nawet ostatnio usłyszałam takie zdanie w bardzo ciekawej rozmowie z jednym z panów, który powiedział ,że wiesz jak wybuchały wojny to mężczyźni bardzo często czuli ulgę. A dlaczego?
Magdalena Czaja: Dlatego, że bardzo często albo mogli się wreszcie spełnić jako mężczyźni w czymś co jest bardzo męskie albo wreszcie mogli zostawić te rodziny które były dla nich obciążeniem, no bardzo ciekawa teoria. W każdym razie jeżeli jesteś w takim świecie gdzie przekaz jest jeden, kobieta to ma się poświęcić rodzinie i dzieciom. Jakie zainteresowania? Ewa co ty wymyśliłaś jakieś tango? Ewa tańczy tango, ciekawostka. Do garów! A nie tam dziećmi się zajmować. Tak. Albo masz przekaz jakie tam nie wiem spływy kajakowe, mężczyzna to ma tutaj w ogródku zrobić szopę itd.
Ewa Turek: Więc może się okazać, że wy nie wiecie co lubicie. Może się okazać, że to jest bardzo trudne mieć coś swojego bo przez tyle lat było osaczenie, nie puszczę jej, nie puszczę jego bo się boję. Teraz każdy ma swoje czego się boi.
Magdalena Czaja: Na przykład często się okazuje, boję się ciebie puścić ponieważ się okaże, że ja nic innego nie mam. I to też jest toksyczne i to jest punkt kolejny. Co warto zrobić? Warto się słuchajcie uwolnić od manipulacji. Ponieważ zdarza się, że bycie ofiarą jest też formą manipulacji. Ja jestem tak pusta i tak bardzo nie mam nic swojego, że to że się na tobie uwieszam, ja będę mówić, że to nie jest dobre, toksyczne itd. Ale generalnie to mi załatwiasz cały temat tego, że ja nie wiem kim jestem. Nie wiem gdzie idę i nie wiem co w ogóle mam.
Ewa Turek: I tu bardzo ważne jest żeby spojrzeć na swoją sytuację na siebie. Jak wchodzi się do firmy robi się audyt. Czyli na czym stoimy, co jest. A tutaj czasami jest trudno samemu sobie powiedzieć, sytuacja jest taka, jestem taka i tutaj to niekoniecznie zawsze musi być trener czyli specjalista ekspert. Ale możesz zacząć od tego żeby porozmawiać z przyjazną ci osobą. Czasami jest to koleżanka, czasem jest to przyjaciółka, przyjaciel, kolega bo on może to widzieć w inny sposób.
Magdalena Czaja: To prawda.
Magdalena Czaja: To mogą być trzeźwiące słowa.
Magdalena Czaja: Tak, ktoś może powiedzieć ,,co Ty? Przecież Ty jesteś mega odważna dziewczyno. To zrobiłaś to to to". My często tych rzeczy po prostu nie widzimy. A kolejną rzeczą, która jest bardzo ważna jest sztuka akceptacji, pogodzenie się z tym co jest. To jest też puszczenie. Ja uwielbiam tę scenę z filmu z Anthonym Hopkinsem gdzie on jest alkoholikiem w czasie terapii i pyta księdza i opowiada swoją historię gdzie kiedyś rozmawiał z księdzem i mówi do tego księdza; proszę księdza jaka jest najszybsza modlitwa taka żeby po prostu tak puścić, żeby się tak pogodzić coś takiego krótkiego żeby tak od razu pomogło.
Magdalena Czaja: A ksiądz mówi; no jest taka modlitwa. Trzeba powiedzieć fuck it!". Moi trenerzy ,nasi trenerzy znają to w trochę w innej formie polskiej. Ale to trzeba przyjść na kurs żeby się dowiedzieć.
Ewa Turek: Nawet moja córka stosuje dzięki tobie.
Magdalena Czaja: Tak więc nauka akceptacji, jest jak jest nic nie zrobię, mówię sobie coś i idę dalej.
Ewa Turek: Ważnym takim elementem drogą do prawdy jest również ciało. Nasze ciało nie kłamie. Nasze ciało wiele zniesie ale na pewno nie kłamie i to co zawsze powtarzamy, emocje zawsze objawiają się poprzez ciało. Obserwujmy swoje ciało. Obserwujemy jak reaguje w określonych sytuacjach, jak reaguje na nasze myśli, które mamy w głowie, tak się kłębią i kręcą. Wszystkie sytuacje ,które może nigdy się nie wydarzą. Ale to co mówiłaś wcześniej, co ci to przypomina, jaką sytuację z przeszłości bo to są te klucze, które pomagają odblokować ciało od mrozu ciało.
Ewa Turek: Na tych sesjach, które prowadzimy jest tak często temat; nic nie pamiętam, ja nic nie czuję, ja nie wiem co ja czuję. No i jest; a czujesz złość? ,,Nie". Nie zezłościła Cię ta sytuacja? ,,Nie no bo ja rozumiem". Racjonalizacja i tak dalej i tak dalej. Dobry dobry trener, a takich mamy w statucie na stronie znajdziecie bazę, wam nie pozwoli uciec od uczuć bo na co dzień niestety robimy to wszyscy. Ja też polecam jeszcze taką metodę, że jak coś się dzieje i już się złapiemy na tym, że tam coś w żołądku ściska.
Magdalena Czaja: Ja zauważyłam, że ja się strasznie denerwuję u dentysty i nawet tego nie byłam świadoma ale po wizycie spojrzałem w lustro i zobaczyłam, że miałam cały dekolt i szyję po prostu marmurkowy rozumiesz? Po prostu byłam tak zaczerwieniona i pomyślałam sobie, Boże ja nawet nie miałam świadomości, że ja się tak denerwuję a moje ciało po prostu natychmiast. Więc jak już zobaczycie, że coś się dzieje, czujecie że coś się dzieje to zatrzymajcie się na chwilę i zadajcie sobie pytanie. Gdzie to czuje? Połóżcie tam rękę i jeśli to możliwe zapytajcie co tam jest.
Magdalena Czaja: Jakie uczucia są w tym napięciu.
Ewa Turek: Ważne, daję temu akceptację. Cokolwiek tam się pojawi.
Ewa Turek: Dokładnie tak.
Ewa Turek: Oczywiście też sposobem na te trudne emocje i odmrożenia ciała są wszelkiego rodzaju ćwiczenia, ruch, tak żeby to nasze ciało uzewnętrzniło te emocje, które są. Do dzisiaj pamiętam zadanie które mi kiedyś dałaś.
Magdalena Czaja: Ja?
Ewa Turek: Tak, masz walić w poduszkę a ponieważ to było akurat w domu bardzo trudne więc wyszłam idąc do stajni, wyszłam na łąkę. Znalazłam po drodze jakiś kij i po prostu tak waliłam w ziemie. Później miałam siniaki na dłoni ale to są właśnie takie zalecenia. Często słyszałam – krzycz.
Magdalena Czaja: Ja ostatnio dawałam taką radę.
Ewa Turek: Odważyłam się krzyczeć samochodzie jak miałam na full muzykę włączoną.Ale krzyk to jest uwolnienie emocji z gardła.
Magdalena Czaja: Bardzo ważne. Wyrażanie emocji. Bardzo ważna sprawa. Będziemy to tłuc na okrągło. Ale tak jest i za każdym razem mówisz, że ruch jest taki ważny. Myślę o kurczę znowu się za mało ruszam. Ewa uderzasz w moje poczucie winy.
Ewa Turek: Lustrem jestem, kolejny punkt czyli prawo do wyrażania złości. No i tu nawiązując też do sposobów o których mówiłyśmy wcześniej czyli mamy prawo wyrażać złość, oczywiście w bezpieczny sposób żeby nikomu nie robić sobie też krzywdy. To jest uczenie się sztuki porozumiewania i z tym bardzo się wiąże umiejętność stawiania granic.
Ewa Turek: Czyli chronienia siebie. W pierwszej kolejności to tak jak w samolocie najpierw sobie zakładasz maskę żeby później założyć dziecku.
Magdalena Czaja: Ale wiesz co zauważyłam? Bardzo często ludzie potrzebują sesji żeby odkryć gdzie są granice ponieważ one były tyle razy przekroczone, że się za zamazują i my w pewnym momencie w tym zamrożeniu nawet nie czujemy, że ktoś przekroczył naszą granicę i np. nieraz tak było, że ja komuś musiałam powiedzieć, że to nie jest w porządku, że ktoś tak zrobił. A druga osoba mówi – naprawdę.? Ja myślałem, że wszyscy robią. Nie. I dopiero nagle się pojawia ,,kurczę, to nie jest w porządku".
Ewa Turek: Traci się porównanie ze zdrowym światem.
Magdalena Czaja: A co więcej masz toksycznego partnera, który ci tłumaczy, że absolutnie to jest normalne, że wszystkie kobiety coś tam albo, że wszyscy mężczyźni coś tam.
Ewa Turek: Syndrom sztokholmski.
Magdalena Czaja: Także odkrycie gdzie powinnam mieć granice też może być odkryciem życiowym.
Ewa Turek: I tu przypomnę sobie bardzo cenną radę, którą kiedyś usłyszałam od psychologa. Stawiaj granice czyli powiedz w takiej formie ,,jeżeli znowu przekroczysz moje granice to ja zrobię to i to" i tu ważna uwaga, powiedz czy zagroź tylko tym co rzeczywiście jesteś w stanie zrobić. Bo jeżeli twój partner czy partnerka ile razy usłyszy ,,jak znowu to zrobisz to ja się wyprowadzam" ale po iluś latach on już machnie ręką. Więc bardzo cenna uwaga żeby znaleźć takie słowa, które rzeczywiście później wypełnisz typu ,,jeżeli to zrobisz, nie pojadę z tobą na tą imprezę" i zrób to jeżeli rzeczywiście on nie dopełni czy nie spełni tych oczekiwań czy waszej umowy czyli wybieraj takie sformułowania ,które rzeczywiście jesteś w stanie wypełnić.
Magdalena Czaja: Czyli jeśli to jest zbyt przerażające można na początek robić niewielkie rzeczy. Nie zrobię Ci kolacji na przykład nie? Nie aż tak drastyczny jak nie pójdę z tobą na imprezę.
Ewa Turek: Czyli to umiejętność stawiania granic jest procesem, którego się uczymy. Stawianie granic a nie murów, ostatnio słyszałam to określenie. To też ładne. Na koniec kiedy i w jakiej sytuacji szukać pomocy. Oczywiście to co powiedziałaś, decyzja i wejście w proces, oczywiście trenerzy i narzędzia są do dyspozycji. Natomiast w jakich sytuacjach ratować siebie kiedy to zagrożenie jest zbyt duże.
Magdalena Czaja: Tak, na pewno wtedy kiedy mamy do czynienia z przemocą bezpośrednią to wtedy nie ma żadnej wątpliwości. Na pewno wtedy kiedy dzieje się krzywda np. naszym bliskim, dzieciom. Wtedy też trzeba reagować.
Ewa Turek: Ale również wtedy kiedy ty będąc po tej stronie ofiary masz myśli samobójcze. To jest ten dzwonek, który powinien Wam powiedzieć ,,halo, szukaj ratunku i ratuj siebie".
Magdalena Czaja: Wtedy kiedy czujecie, że nie potraficie sobie pomóc. Bo my długo jesteśmy w takim myśleniu, że damy radę wszystko uniesiemy. Ale jak już czujecie, że sobie nie radzicie, nie jesteście w stanie sobie pomóc. Czas się ewakuować. Szukać pomocy.
Ewa Turek: Co ważne również szukajcie wsparcia i pomocy wtedy kiedy to ty jako ta osoba ,która jest ofiarą robi krzywdę innym. Czyli emocje są już tak wielkie, że Ty ranisz najbliższych/
Magdalena Czaja: Taka fala trochę. My jesteśmy w przemocy to przekazujemy dalej. Zobacz ile ludzi było np. bitych w dzieciństwie i ile z nich postanowiło nigdy jednak nie uderzyć. A jeśli jednak kontynuują te straszne przekazy, że dzieci trzeba bić bo inaczej to wyrosną z nich źli ludzie zawsze możecie szukać pomocy.
Ewa Turek: Podsumowując co tutaj proponuje Radykalne Wybaczanie.
Magdalena Czaja: No na pewno zawsze będziemy polecać książkę Radykalne Wybaczanie bo samo jej przeczytanie, historia Jill, jeśli nie chcecie czytać całej książki to na stronie Metoda Tippinga znajdziecie historię Jill i ona jest taką pigułką, esencją Radykalnego Wybaczania, sesje z trenerem, tych sesji musi być kilka właśnie po to żeby przyjrzeć się całej sytuacji i popatrzeć na historię użyć narzędzi.
Ewa Turek: Macie do dyspozycji cztery kroki, które są na stronie w sklepie jak również do obejrzenia nasze live'y i podkasty, inne odcinki i Magda przygotowała też dla Was pewną niespodziankę.
Magdalena Czaja: Chciałam Wam kawałek arkusza radykalnej akceptacji sytuacji przeczytać żeby wam pokazać jak w sytuacji kiedy zadziało się coś z toksyczna osobą jak taki arkusz można wykorzystać i co on w ogóle daje. Ja tutaj przeczytam parę punktów np. to co mówimy, że bardzo ważne jest szanować swoje uczucia. Zobacz Ewa jak ty nie szanujesz swoich uczuć to nie reagujesz gdy Ci się dzieje krzywda bo możesz czuć, że jesteś raniona nie szanowana upokorzona upadli itd. Ale jeśli nie szanujesz tego co czujesz to tak jakbyś nie wierzyła sobie a właśnie w arkuszu jest np. takie zdanie ,,szanuję moje uczucia i roszczę sobie prawo jako człowiek przebudzony do doświadczenia emocji i do reagowania na nie. Cenię je ponieważ dają mi one dobrą informację zwrotną o tym jak widzę tą sytuacje/wydarzenie. Kolejne nawet jeśli nie wiem co to może znaczyć jestem otwarty na możliwość, że ta sytuacja jest moim życiu z jakiegoś powodu. Być może jest tutaj aby dać mi lekcję lub możliwość uzdrowienia. To jest to co powtarzamy cały czas, że Radykalne Wybaczanie daje fantastyczną możliwość zmiany optyki, zmiany perspektywy a do tego wystarczy tylko otworzenie się na taką możliwe, że to co się dzieje jest celowe i to zdanie jest właśnie o tym. Kolejne piękne zdanie ,,zdaję sobie sprawę, że mogę wykorzystać tę sytuację nie tylko do stworzenia cierpienia z powodu poczucia oddzielenia od źródła ale również do wykorzystania jednego lub kilku podobnych przypadków poczucia oddzielenia pomiędzy mną a innymi ważnymi osobami w moim życiu np. i teraz o co tutaj chodzi. Kiedyś ktoś mnie zapytał co to jest to oddzielenie od źródła. Ja bym powiedziała, że tak najkrócej mówiąc to jest ten moment w którym cierpimy i przestajemy czuć, że wszystko jest okej, że wszystko się dzieje po coś, że wszystko jest doskonałe.
Magdalena Czaja: Czyli innymi słowy, że tracimy połączenie z górą. Ja bym tak to nazwała i tak jak mówiłyśmy tutaj. Wiele sytuacji, które dzieją się teraz dzieją się po to żeby nam pokazać, że już wcześniej takie historie miały miejsce tylko albo nie mieliśmy świadomości albo narzędzia albo wszystkiego naraz i nie mogliśmy tym się zająć. Stanąć po swojej stronie i to jakoś uzdrowić.
Ewa Turek: Czyli podsumowując kochani, decyzja, później audyt a później proces.
Magdalena Czaja: Jeszcze jedno chciałam bo to jest bardzo ładne a nawet dwa przeczytam. Jest tak ,,dlatego rozpoznaję w tej osobie, którą oskarżyłem o spowodowanie tej sytuacji, rozpoznaje w niej bratnią duszę, której misją jest przebudzenie mnie do prawdy o tym kim naprawdę jestem ja, kim jest ona, on i kim są ci przed którymi wycofałem miłość wcześniej. Wszyscy jesteśmy częścią jednej boskiej istoty. I teraz o co tutaj chodzi? Chodzi o to żeby sobie przypomnieć, że tak naprawdę na tym wyższym planie to wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami i ta osoba pojawiła się w naszym życiu celowo ale to nie oznacza kochani, że ponieważ tak spojrzycie na tą osobę to macie znosić te rany, które dostajecie? Nie. Czyli wybaczacie i idziecie się do sądu.
Magdalena Czaja: Takie hasło kiedyś ułożyłyśmy i ono są bardzo prawdziwe.
Ewa Turek: W sercu idziesz załatwiać ziemskie sprawy.
Magdalena Czaja: To, że my zobaczymy, że to jest jakaś okazja do zobaczenia czegoś od nas, odkrycia naszych przekonań, programów, lekcja, uzdrowienie, cokolwiek, nie oznacza, że macie tej osobie jakby darować. Tak więc to jest bardzo ważne.
Ewa Turek: Czyli podsumowując, decyzja, audyt i wsparcie takie jakie potrzebujecie czy to będzie trener czy to będzie książka czy będzie inne narzędzie. Po decyzji jest działanie i do tego Was zachęcamy.
Magdalena Czaja: Zanim podejmiecie decyzję zadajcie sobie pytanie jak najczęściej czuje się w tej relacji. Jeżeli się okaże, że najczęściej czujecie poczucie winy, wstyd, gniew, smutek, odrzucenie no to właściwie możecie sobie darować cały ten nasz podkast bo od razu wam powiemy, że jesteście w czymś toksycznym i warto się temu po prostu przyjrzeć.
Ewa Turek: Także dziękujemy za dzisiaj.
Magdalena Czaja: Dziękujemy bardzo i zapraszamy na kolejny odcinek już wkrótce.
Ewa Turek: Do usłyszenia.
