Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 53, czerwiec 2022 – nagrany pod wpływem Dnia Matki, z dwumiesięcznym charcikiem włoskim Ewy w tle.
„Ręka do góry, kto z rodziców czuje się winny, że mógł lepiej, szybciej, mocniej” – byłby las rąk, mówi Magdalena. Kilka godzin wcześniej prowadziła warsztat o przekonaniach, na którym wszystkie osoby z dziećmi podniosły rękę przy „jestem złą matką”. Odcinek o tym, czym poczucie winy różni się od wstydu, kiedy jest słuszne, a kiedy nie, dlaczego „wina szuka kary” psuje relację z dzieckiem – i jak pracować z tym pięcioma krokami Colina Tippinga, wirówką, arkuszem i trzema biznesami Byron Katie. Nie tylko dla rodziców: także dla dorosłych dzieci, które chcą zrozumieć swoich.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Poczucie winy: „coś zrobiłam”. Wstyd: „taka jestem”. Oba leżą na samym dole skali emocji – stamtąd można już tylko w górę.
- Poczucie winy bywa słuszne (złamana obietnica), niesłuszne (sytuacja bez wpływu) albo mieszane. Warto zapytać, które to.
- „Wina szuka kary” – winny rodzic nieświadomie ściąga karę: odrzucenie, krzyk, wycofanie z relacji.
- Wychodzimy z domu w programie: albo powtarzamy wzorzec rodziców, albo idziemy w bunt. Bunt to nadal program.
- Trudne dziecko jest nauczycielem: przynosi Ci Twoje własne przekonania do zobaczenia.
- Pięć kroków pracy z przekonaniem według Colina Tippinga: znaleźć, zapytać „czyim głosem?”, ocenić, zneutralizować, przekształcić.
Pojęcia z tego odcinka
| Pojęcie | Co znaczy w tej rozmowie |
|---|---|
| Poczucie winy | Reakcja na czyn: „zrobiłam coś nie tak”. Zdrowe – działa jak kodeks etyczny. |
| Wstyd | Reakcja na siebie: „taka jestem, taki się okazałem”. Subtelna, ale ważna różnica. |
| Słuszne / niesłuszne / mieszane poczucie winy | Trzy opcje z arkusza samowybaczania: miałam wpływ, nie miałam, częściowo. |
| „Wina szuka kary” | Powiedzenie z rozwoju: energia winy nieświadomie domaga się ukarania. |
| Wirówka | Fakt („córka ma słabe stopnie”) oddzielony od interpretacji („nie spisuję się jako rodzic”). |
| Trzy biznesy | Byron Katie: biznes Boga, biznes drugiej osoby, mój. Cierpimy, gdy wchodzimy w nie swój. |
Dlaczego polscy rodzice tak często czują winę
Magdalena stawia hipotezę: mamy bardzo wysokie i bardzo mętne oczekiwania wobec rodziców, zwłaszcza matek. „Co to właściwie znaczy być super matką?” Zamieniamy się w nadopiekuńcze kwoki, potem nie dostajemy od dzieci wdzięczności – i rusza gonitwa myśli. Uczestniczka warsztatu mieszkająca w Holandii opowiadała, jak uwalniające było zobaczyć inne podejście do macierzyństwa. W Izraelu, dodaje Magdalena, „polska matka” to określenie na matkę nadopiekuńczą.
Ewa dodaje drugi powód: nikt nas nie uczy bycia rodzicem, a każdy wnosi do rodzicielstwa własny plecak doświadczeń. I trzeci: reklamy sprzedają obraz różowego rodzicielstwa, a rzeczywistość to też ból, bezsilność, złość.
Magdalena zauważa, że różnice pokoleniowe rosną, bo decydujemy się na dzieci coraz później – sama została mamą w wieku 38 lat. Anegdota: syn kliknął dwa razy w komputerze, pochwalony odpowiedział „niby jesteś młoda, a jednak boomer z ciebie”. A gdy dzieci dorosną, problemy nie znikają – zmieniają się: kogo wybrał, czy sobie poradzi, jak wychowują wnuki.
Poczucie winy a wstyd – i skala, na której oba są na dole
Poczucie winy: coś zrobiłam i z tego powodu czuję się winna. Wstyd: wstydzę się tego, kim jestem, jakim człowiekiem się okazałem. Magdalena powołuje się na skalę Hawkinsa: oba stany są na samym dole. „Kiedy mamy poczucie winy albo wstyd, możemy iść już tylko w górę.”
Ewa zwraca uwagę na dobrą stronę: bez poczucia winy bylibyśmy kalecy – nie myślelibyśmy o innych. Magdalena nazywa zdrowe poczucie winy kodeksem etycznym, drogowskazem pokazującym granice zachowań. Zasady zmieniają się z czasem – jeszcze do lat 50. XX wieku propagowano „zimny chów” niemowląt, dziś wiadomo, że dzieci trzeba przytulać.
Słuszne, niesłuszne, mieszane
Magdalena przyznaje, że to zaskakuje klientów: można mieć słuszne i niesłuszne poczucie winy. Słuszne – gdy świadomie łamię obietnicę złożoną dziecku i okazuję się rodzicem, na którym nie można polegać. Dzieci pamiętają: obiecane kino w sobotę, obiecane naleśniki. Magdalena ma wiele sesji z dorosłymi, którzy do dziś noszą „tata obiecał, że przyjedzie na urodziny, i nie przyjechał”.
Niesłuszne – gdy bierzemy odpowiedzialność za rzeczy, na które nie mieliśmy wpływu. Przykład z arkusza samowybaczania, który Magdalena daje klientom: jedziesz 100 km/h przez wieś i kogoś potrącasz – poczucie winy słuszne. Jedziesz przepisowo i ktoś wbiega pod koła – mieszane albo niesłuszne. Ewa dodaje sytuację rodziców, których dziecko ciężko choruje: „dlaczego ono cierpi, a nie ja?” – irracjonalne, bo nie można przeżyć czyjegoś bólu, a jednak częste.
Skąd jeszcze bierze się niesłuszne poczucie winy? Ewa wymienia: narzucone przez otoczenie („inni określają, jacy powinniśmy być”), odczuwane za inne osoby (za to, co zrobiło dziecko) i przerzucone od innych (ktoś czuje winę, ale zrzuca ją na nas). Magdalena dodaje częsty układ między rodzicami: oboje czują się winni, nikt nie ma z tym kontaktu, więc oskarżają siebie nawzajem. „Zwróćcie uwagę, czy przypadkiem nie szukacie winnego, bo oboje szukacie ulgi.”
Kiedy czujemy się złymi rodzicami
Litania z sesji i warsztatów, jak mówi Ewa – nieskończona:
- dziecko ma kłopoty w szkole, nie przechodzi z klasy do klasy (po pandemii – często), a my szukamy, co zrobiliśmy źle,
- dziecko wpada w złe towarzystwo, sięga po używki – „może za mało uwagi, może inna szkoła”,
- rodzic, który trzeźwieje, widzi na trzeźwo, co robił dzieciom,
- rodzic, który nie pije, wie, że drugi pije – i bierze odpowiedzialność za całą sytuację,
- utrata kontaktu z dzieckiem, zablokowany kontakt z wnukami,
- rozpad rodziny: „gdyby rodzina była cała, moje dziecko byłoby szczęśliwsze”,
- rozpad rodziny dziecka: „może źle go wychowaliśmy”.
„Wina szuka kary”
Magdalena tłumaczy, dlaczego z narzędziami metody warto pracować od pierwszych napięć z dzieckiem. W świecie rozwoju jest powiedzenie: wina szuka kary. Jeśli rodzic czuje się winny, ta energia – podświadomie – domaga się kary. Karą może być odrzucenie przez dziecko, napięta relacja, krzyk, „wolałbym się nie urodzić”. Ewa dodaje mechanizm wycofania: rodzic, któremu niezręcznie, który wstydzi się tego, co czuje, ucieka z relacji – a dziecko tego nie rozumie. „To rodzic nie radzi sobie ze sobą. Wycofanie daje ulgę, bo nie trzeba się konfrontować.”
Drugi wątek: wychodzimy z domu w programie. Albo nieświadomie powtarzamy wzorzec rodziców, albo idziemy w bunt. Ktoś, kto był traktowany surowo, obiecuje sobie, że nigdy tak nie potraktuje własnego dziecka – i w efekcie nie stawia granic, nie jest konsekwentny. Ewa: brak reguł i norm szkodzi dzieciom, odsyła do zasad Janusza Korczaka.
Bycie w buncie jest dalej byciem w programie. Jeżeli buntuję się przeciwko czemuś, to znaczy, że w to wierzę.
- Magdalena Czaja
Magdalena dodaje jeszcze presję społeczną: „życie bez dziecka to nie jest pełne życie” popycha do decyzji ludzi, którzy nie mają zasobów na rodzicielstwo – i oni też czują się winni.
Pięć kroków pracy z przekonaniem według Colina Tippinga
Narzędzie, które prowadzące omawiają najdłużej – praca z niewspierającymi przekonaniami:
1. Znaleźć przekonanie. Przez wirówkę na sytuacjach, które wyprowadzają z równowagi. Fakt: córka ma słabe stopnie. Zdanie: „to, że moja córka ma słabe stopnie, oznacza, że…” – i lecą przekonania. „Nie spisuję się jako rodzic.” „Moje dziecko jest leniwe.” Ewa dodaje wzór: obserwacja „dzieci mnie nie słuchają” tworzy przekonanie „nie mam nic ciekawego do zaoferowania”.
2. Czyim głosem je słyszę? Kto mi to sprzedał? Często ktoś z dzieciństwa – ciotka mówiąca „ta twoja Marysia taka mało interesująca”, matka powtarzająca „siedź cicho, dzieci nie mają głosu”. Działa tu zasada lustra: w innych ludziach – także we własnym dziecku – widzimy osoby z przeszłości, z którymi mamy niezałatwione sprawy.
3. Ocenić. Lista negatywnych ocen o sobie jako rodzicu: niezorganizowany, niecierpliwy, egoistyczny, wścibski. Ewa dodaje krok, który lubi: przy każdej ocenie wartość od 0 do 100. „Niezorganizowana – 40 procent, bo większość mi się udaje. Wścibska – 80.” To własny audyt przed lustrem prawdy.
4. Zneutralizować. Przestać zasilać. I odwrócić: „wścibska” można przedstawić jako „dociekliwa i ostrożna – interesuję się sprawami dziecka, bo chcę wiedzieć przed, a nie po”.
5. Przekształcić. Przekonania nie da się wykasować – można je osłabić i budować obok nowe, wspierające. Najpierw jednak zaakceptować to, co jest: „nie ma co udawać dobrego rodzica, skoro wiele rzeczy się nie udało”. Colin Tipping proponuje list do siebie: pozytywne atuty, a niedociągnięcia jako lekcje. „Wiele mam do poprawy, ale jestem dla siebie czuła – jak rodzic dla dziecka.”
Arkusz, punkt piąty i to, czego rodzice nie widzą
Magdalena poleca do pracy z przekonaniami arkusz Radykalnego Wybaczania – a w nim punkt piąty, w którym w pełni oskarżamy osobę, do której mamy pretensje: „moje dziecko powinno mnie słuchać”. Trener wyszkolony w metodzie Byron Katie pomoże to odwrócić: „ja powinnam słuchać swojego dziecka” – i znaleźć przykłady. Nagle okazuje się, że dziecko wcale nie jest takie złe, a my nie tacy święci.
Rodzice mają tunelowe widzenie: gdy dziecko zaczyna irytować, wpadamy w coraz głębszą koleinę i tracimy z oczu cudowne rzeczy. Magdalena wspomina ćwiczenie z warsztatu dla rodziców: przez tydzień notować wszystko dobre, co zrobiło dziecko – i mówić mu o tym.
Byron Katie prowadzi też do trzech biznesów: biznes Boga (pogoda, wzrost, wojny), biznes drugiej osoby (co pomyśli, co zrobi, jak zinterpretuje) i mój – jedyny, na który mam wpływ. Każde „ona powinna, on powinien” to wyjście z własnego biznesu. Prawie każdy rodzic zaprotestuje: „przecież muszę go chronić!”. Byron mówi: zrób, co możesz, ale zostań w swoim biznesie. Magdalena opowiada o rodzinie, której syn w liceum rzucił szkołę, wpadł w złe towarzystwo, trafiał do aresztu – rodzice robili wszystko, on nie chciał pomocy. Tuż przed wyjazdem do poprawczaka powiedział: „chcę wrócić, zdać maturę, iść na studia”. Zrobił to w piorunującym tempie. Dziś studiuje pracę z trudną młodzieżą.
Nie wiemy, jaką drogę wybiera sobie podświadomość albo dusza naszego dziecka.
- Magdalena Czaja
Trudne dziecko jako nauczyciel
Ewa: traktować każde trudne dziecko jak nauczyciela, który przynosi prezent – coś do odrobienia dla rodzica. Magdalena: jeśli dziecko mówi „nie masz dla mnie czasu”, zatrzymaj się na chwilę i sprawdź, czy nie ma w tym prawdy. Jeśli dziecko przynosi coś, co Ci przypomina inną osobę – to prawdopodobnie ktoś z przeszłości zasiał w Tobie to przekonanie, a dziecko przynosi je do zobaczenia.
Historia z kursu Byron Katie o biznesie: najczęstszym przekonaniem, z którym pracowały uczestniczki, było „jestem złą matką”. Facylitatorka, która pracowała z tym od lat, przyznała, że robi się lepiej, a potem rzeczy wracają. Stąd wniosek Magdaleny: włączenie wybaczania jest kluczowe, bo pozwala wyjść jeszcze wyżej – spojrzeć na własne życie z lotu ptaka i otworzyć się na to, że to doświadczenie wybraliśmy i my, i nasze dziecko.
Dwie rzeczy na koniec od prowadzących. Napis na tablicy w kuchni Magdaleny: „dobrze sobie radzisz” – do przeczytania, gdy poczucie winy wraca. I historia, którą obie lubią opowiadać klientkom: dusza dziecka, zanim zejdzie na ziemię, szuka dwóch odważnych dusz na rodziców. Pasujecie do siebie idealnie – a gdybyście się nie zgodzili, wybrałoby bardzo podobne. Syn Magdaleny skomentował: „to ja nie wiem, co ja w tobie widziałem”.
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 21: Ograniczające przekonania – pięć kroków pracy z przekonaniem w pełnej wersji.
- RW 37: Radykalne Wybaczanie i metoda Byron Katie – odwrócenia i praca z punktem piątym arkusza.
- RW 73: Plotkujesz? – trzy biznesy omówione osobno.
- RW 45: Toksyczny wstyd – druga emocja z dna skali i jej odróżnienie od winy.
- RW 96: Zasada lustra – dlaczego w dziecku widzimy osoby z przeszłości.
- RW 11: Samowybaczanie – arkusz samowybaczania, z którego pochodzą trzy rodzaje winy.
Pogłęb temat
- Warsztat „Uwolnij blokujące przekonania” – praca z przekonaniami i metodą Byron Katie, na którą Magdalena zaprasza na końcu odcinka.
- Pakiet Radykalnego Samowybaczania – arkusz samowybaczania z podziałem na winę słuszną, niesłuszną i mieszaną.
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; punkt piąty do odwracania „moje dziecko powinno…”.
- Katalog trenerów – Ewa zaprasza do pracy indywidualnej, „bo to bardzo efektywna praca”.
Najczęstsze pytania
Czym różni się poczucie winy od wstydu?
Poczucie winy dotyczy czynu: „coś zrobiłam”. Wstyd dotyczy osoby: „taka jestem”. Oba, według skali, na którą powołuje się Magdalena, leżą na samym dole – z tego miejsca można iść już tylko w górę.
Czy poczucie winy rodzica może być słuszne?
Tak – gdy świadomie łamiemy obietnicę albo zaniedbujemy. Niesłuszne jest, gdy bierzemy odpowiedzialność za coś, na co nie mieliśmy wpływu. Jest też opcja mieszana. Arkusz samowybaczania każe wybrać jedną z trzech.
Co znaczy „wina szuka kary”?
Że poczucie winy – nieświadomie – ściąga na rodzica karę: odrzucenie, napiętą relację, krzyk dziecka. Albo prowadzi do wycofania się z relacji, bo to daje ulgę od konfrontacji.
Jak pracować z przekonaniem „jestem złą matką”?
Pięć kroków Colina Tippinga: znaleźć przekonanie (wirówką), zapytać, czyim głosem je słyszę, ocenić je (Ewa proponuje skalę 0-100), zneutralizować (odwrócić), przekształcić (list do siebie). Do tego arkusz – punkt piąty odwracany metodą Byron Katie.
Czym są trzy biznesy?
Podział Byron Katie: biznes Boga (rzeczy poza czyimkolwiek wpływem), biznes drugiej osoby (co pomyśli, zrobi, zdecyduje) i mój własny. Cierpimy, gdy wchodzimy w nie swój biznes – a wobec dzieci robimy to z miłości, mówiąc „on powinien”.
Czy ten odcinek jest tylko dla rodziców?
Nie. Magdalena mówi, że także dla osób, które myślą o rodzicielstwie, i dla dorosłych dzieci – bo pokazuje, co przeżywają ich rodzice. Najmłodsza uczestniczka warsztatu miała 20 lat.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. W sytuacjach z odcinka, które dotyczą uzależnień w rodzinie albo poważnych trudności dziecka, potrzebna jest odpowiednia pomoc specjalistyczna.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek, pomożemy Ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to aby żyć z lekkością i radością. Bo Wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Dzień dobry.
Ewa Turek: Witamy. Dzień dobry.
Magdalena Czaja: Dzisiejszy odcinek powstał pod wpływem Dnia Matki. Może zacznijmy od tego, że przedstawimy nowego członka ekipy nagrywającej ten podcast.
Ewa Turek: Od wczoraj u mnie w domu jest mały obywatel, który ma dwa miesiące i jest harcikiem włoskim. Jak będą dźwięki, piszczenia, to znaczy, że to jest on.
Magdalena Czaja: Ci, którzy słuchali naszego ostatniego nagrania, to słyszeli, że Ewa właśnie poszukuje pieska.
Ewa Turek: On się zmaterializował w ciągu dwóch dni. Naprawdę, to niesamowite.
Magdalena Czaja: Jest jeszcze maleństwem i nie może zostać sam, będzie takim przerywnikiem, ale mam nadzieję, że kochacie zwierzęta, więc zrozumiecie sytuacje.
Ewa Turek: No dobrze, co dzisiaj mamy w planie?
Magdalena Czaja: Poczucie winy u rodziców. I teraz ręka do góry (rodzice) kto z was czuje się winny, że jest niewystarczająco dobry, że może mógł coś inaczej, że mógł lepiej, szybciej, mocniej. Byłby las rąk.
Ewa Turek: Bardzo często to pytanie pada na warsztatach kiedy zadajesz pytanie: kto się kiedykolwiek czuł złym rodzicem? No i dużo osób.
Magdalena Czaja: Nawet teraz jestem parę godzin po zakończeniu warsztatu o pracy z niewspierającymi przekonaniami. I również był temat poczucia bycia złą matką, a matką ponieważ był tylko jeden pan. Generalnie wszystkie osoby, które mają dzieci podniosły ręce. Miałyśmy taką rozmowę czy to nie jest bardzo polskie? I okazało się, że jedna z uczestniczek powiedziała, że ona mieszka teraz w Holandii. Pozdrawiamy ją serdecznie. Powiedziała, że to było bardzo uwalniające zobaczyć, jak tam się traktuje macierzyństwo, jak tam się patrzy na to kto jest dobrym rodzicem, a kto nie. Dużo lepiej się poczuła. Więc coś jest na rzeczy z tą Polską.
Ewa Turek: Czyli potwierdzasz, że to jest polskie?
Magdalena Czaja: Ja myślę, że to jest coś takiego, że my mamy bardzo wysokie oczekiwania wobec rodziców, matek szczególnie. Te oczekiwania są dosyć mętne. Co to właściwie oznacza być super matką? Zamieniamy się w nadopiekuńcze kwoki, które potem nie dostają w podziękowaniu za wiele od dzieci. Zaczyna się gonitwa myśli, a może coś źle zrobiłam, a może jednak jestem złą matką, a może to, może tamto. Są kraje, w których jest nawet określenie "polish mother". Na przykład w Izraelu mianem polska matka nazywa się nadopiekuńcze matki.
Ewa Turek: No cóż. Mamy coś, czym się wyróżniamy.
Magdalena Czaja: Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień.
Ewa Turek: Wychowanie dziecka jest bardzo trudnym zadaniem. Jest to powszechne odczucie, że to odpowiedzialność. Popełnia się błędy, bo kto nas uczy bycia rodzicem? Są takie sytuacje, w których nie wiemy, jako rodzic, jak się zachować, jak zareagować? Będąc zanurzeni w Radykalnym Wybaczaniu i tej filozofii wiemy, że każdy rodzic niesie swój plecak doświadczeń. Każdy z nas, będąc rodzicem, jest już czymś obciążony.
Magdalena Czaja: Widziałam parę razy takie memy jak osoba, która coś przepracowuje, zatrzymuje sobą całe te pokoleniowe przekazy, które niesiemy itd. Przerobienie pewnych rzeczy w sobie uwalnia nasze dzieci od przenoszenia tego dalej. Dlatego tak kocham metodę Radykalne Wybaczanie, że też w tym właśnie pomaga, czyli w zatrzymaniu pewnych przekazów, przekonań, programów, które obciążają kolejne pokolenia.
Ewa Turek: Świat, w którym dorastamy i jako dorośli widzimy to w reklamach, czy w opowieściach – jakie to rodzicielstwo jest piękne, różowe, reklamy, które nam tutaj sprzedają taki obraz, że żyli szczęśliwie i pięknie, a rzeczywistość jest różna. Czasami jest ból, bezsilność, złość czy nieumiejętność utrzymania swoich emocji na wodzy.
Magdalena Czaja: A to się nawet pogłębia, dlatego że często decydujemy się na dzieci coraz później (sama miałam dziecko w wieku 38 lat) i te różnice pokoleniowe robią się coraz większe. Pamiętam taką historię, jak nie umiałam czegoś zrobić w komputerze, mój syn przyszedł, popatrzył, kliknął dwa razy. Pochwaliłam go mówiąc: Wow. Ale to zrobiłeś, dzięki! A on patrzy na mnie i mówi tak: Niby jesteś młoda, a jednak boomer z ciebie (boomer – starej daty, człowiek zacofany). Okazało się, że jestem boomerem, mimo, że uważam, że sobie bardzo dobrze radzę. Także ta przepaść między pokoleniami jest coraz większa i coraz trudniej nam zrozumieć np. to, że dzieci mają teraz cały świat w komputerze i mają tam przyjaciół, życie i swoją przyszłość. Ciężko nam się z tym też godzić.
Ewa Turek: Rodzicom się wydaje, że jak dzieci dorosną, wyjdą z domu, to problem się skończy. Otóż nie zawsze.
Magdalena Czaja: Czasami przeciwnie.
Ewa Turek: Dopiero się zaczynają rewolucje/emocje. Bo pojawia się ktoś nowy, zmienia się układ w rodzinie i tworzy się zupełnie nowa komórka, na która ma cały czas wpływ – rodzice.
Magdalena Czaja: Robi się sytuacja, w której nagle się pojawiają pytania: A kogo on sobie wybrał/wybrała, a czy sobie poradzi finansowo, a wnuki, a źle wychowują te wnuki. Także małe dziecko – mały problem. Jak ja sobie teraz myślę o tym czasie kiedy mój syn chodził do przedszkola, to dzisiaj myślę, że ja tego nie doceniałam, przecież to był taki piękny czas.
Ewa Turek: Ale wracamy do głównego wątku – poczucie winy. Warto przypomnieć czym się różni poczucie winy od wstydu, bo bardzo często jest to mylone.
Magdalena Czaja: Poczucie winy to jest – coś zrobiłam/em i z tego powodu mam poczucie winy. Wstydzę się tego: kim jestem, za to jakim, człowiekiem się okazałem. Są to bardzo subtelne różnice. Ważne jest zaznaczenie, że i poczucie winy i wstyd mają najniższe wibracje na skali Hawkinsa. One są na samym dole. W momencie kiedy mamy poczucie winy albo wstyd, to możemy iść tylko w górę, bo już niżej nic nie ma.
Ewa Turek: Wracając do tego hasła – poczucie winy. Oczywiście, jest też dobra strona tej emocji, tego stanu, bo bez poczucia winy bylibyśmy kalecy – osoba wtedy nie odczuwa strachu i nie myśli o innych. To tak jakbyśmy nie wiedzieli/umieli się zachować w określonych sytuacjach, które mają nas ochronić.
Magdalena Czaja: Poczucie winy jest pewnego rodzaju kodeksem etycznym, takim drogowskazem, który nam pokazuje, gdzie są te granice zachowań. To jest taki zbiór zasad, wartości wspólnych dla wszystkich ludzi. Jest to pewnego rodzaju spójność wewnętrzna. Zdrowe poczucie winy albo (za chwilę będziemy mówić) racjonalne poczucie winy może być bardzo pomocne.
Ewa Turek: To są pewne zasady społeczne/etyczne jak chociażby – nie bijemy dzieci. To są zbiory zasad, które mogą się zmieniać. Mówiłyśmy w poprzednim odcinku o tzw. zimnym chowie małych dzieci, i że to się zmienia dopiero od lat 50-tych, że dzieci się przytula i dotyka. Krótko mówiąc, zasady się zmieniają.
Magdalena Czaja: Możecie się zastanawiać – jak to? Można mieć słuszne poczucie winy i niesłuszne poczucie winy? Otóż można, dlatego, że czasami bierzemy na siebie odpowiedzialność za rzeczy, na które nie mieliśmy wpływu, a czasami mieliśmy wpływ i po prostu zawaliliśmy np. jeśli łamie umowę, obietnicę, którą złożyłam dziecku i łamie ją świadomie to mogę mieć poczucie winy, że okazałam się rodzicem, na którym nie można polegać.
Ewa Turek: Dzieci bardzo pamiętają. Obiecałeś iść do kina w sobotę rano, to będzie cię rozliczać. Niedawno też byłam w gościach i tata obiecał córce, że zrobi naleśniki. Przekładał to na śniadanie, bo było już późno. Rano było za mało czasu. A dziecko cały czas pytało o te naleśniki.
Magdalena Czaja: Jest to niesamowite, że czasami złamana obietnica przez rodzica ściga nas przez całe życie. Mam bardzo dużo sesji, na których ktoś kto pracuje ze mną np. nad nieobecnym ojcem, albo ojcem, który odszedł, założył nową rodzinę i ktoś pamięta historie, że tata obiecał, że przyjedzie nas odwiedzić, przyjedzie na urodziny i nie przyjechał. No i tutaj można mieć oczywiście słuszne poczucie winy. Jeśli to było tylko zaniedbanie, to można mieć słuszne poczucie winy. Niesłuszne poczucie winy jest wtedy np. kiedy nie udaje nam się uratować dziecka w chorobie.
Ewa Turek: To są sytuacje, w których nie mieliśmy wpływu na zdarzenie. Nawet jeżeli byliśmy obok, ale zdarzyło się coś, na co jako człowiek nie mieliśmy szansy, możliwości zareagować.
Magdalena Czaja: Zawsze daję taki przykład, kiedy pracujemy z klientem nad arkuszem samowybaczania, daje taki przykład, bo tam do wyboru są trzy rzeczy: słuszne poczucie winy, niesłuszne i mieszane. Daję taki przykład, jeżeli jedziesz 100km/h przez wieś, kogoś potrącisz i ta osoba umrze, to twoje poczucie winy jest być słuszne. Jeżeli jedziesz zgodnie z przepisami i ktoś ci nagle wbiegnie pod koła, to możesz już mieć albo mieszane, albo nawet niesłuszne poczucie winy. Zachowałeś wszelkie potrzebne środki ostrożności i jechałeś zgodnie z przepisami. Tutaj warto sobie też czasem zadać pytanie – jakie to poczucie winy jest?
Ewa Turek: Czasami, gdy choruje dziecko, pojawia się poczucie winy, że to dziecko odczuwa ból, a nie rodzic. Jest to irracjonalne, bo przecież nie możemy przeżyć emocji za kogoś, ale mimo wszystko rodzice czasami mają poczucie winy – dlaczego ono cierpi, a nie ja?
Magdalena Czaja: Takie sytuacje, w których się często czujemy złymi rodzicami są bardzo powszechne, bym powiedziała. Jak teraz będziemy z Ewą je wymieniać przykłady, to podejrzewam, że część z was, których ten temat dotyczy, a chcę powiedzieć, że ten podcast jest nie tylko dla rodziców, ale też dla ludzi, którzy myślą o byciu rodzicami, albo dla dzieci, bo tutaj pokazujemy też drugą stronę. Opowiadamy historie tych, którzy są naszymi rodzicami, a to też jest ważne dla nas, żeby ich czasem zrozumieć. Muszę powiedzieć, że na tym warsztacie pracy z przekonaniami nasza najmłodsza uczestniczka miała 20 lat i fantastycznie pracowała, była tak otwarta, tak szła dziewczyna do przodu. Także jestem bardzo podbudowana tym.
Ewa Turek: Czyli nie od wieku zależy gotowość do pracy.
Magdalena Czaja: To kiedy czujemy się złymi rodzicami?
Ewa Turek: Są sytuacje, w których to poczucie winy jest nam narzucone, bo inni określają to, jacy powinniśmy być i jak powinniśmy się zachować. Przejmujemy się tym, co inni mówią i może nawet na początku nie mieliśmy tego poczucia winy, ale pod wpływem otoczenia i innych, wpadamy w tę pułapkę. Kolejna sytuacja to kiedy odczuwamy poczucie winy za inne osoby. W tym przypadku za nasze dzieci – co zrobiły, jakie są, czego nie zrobiły, jak się uczą. Są również sytuacje, gdy to poczucie winy jest przerzucone od innych. Gdy inni czują się winni, ale przerzucają to na drugą osobę.
Magdalena Czaja: Może być to częste pomiędzy rodzicami. Kiedy jedno czuje się winne, nie ma kontaktu z tym poczuciem winy i oskarża to drugie. Jak jesteście we wzajemnie się oskarżającej relacji, to zwróćcie uwagę na to, czy przypadkiem obydwoje się nie czujecie winni i szukając ulgi i chcecie znaleźć winnego.
Ewa Turek: To typowe, powtarzające się historie/sytuacje, które słyszymy podczas sesji, czy podczas warsztatów, kiedy czuję się złą matką albo złym rodzicem?
Magdalena Czaja: Kiedy dziecko ma kłopoty w szkole, my bierzemy to na siebie, że może powinniśmy mu to zapewnić, a może za bardzo coś tam itp. Znam teraz bardzo dużo rodzin, w których dziecko nie przeszło z klasy do klasy i bardzo często jest to wynikiem pandemii. Część dzieci kompletnie się nie odnalazła na zajęciach online. Zwłaszcza dzieci, które szukają każdej okazji, żeby się nie uczyć. I często ci rodzice się oskarżają o to, że np. pozwolili dzieciom za długo siedzieć w internecie, że nie umieli sobie z tym poradzić itd.
Ewa Turek: Przypomniało mi się badanie, że w życiu dorosłym to trójkowi mają własne firmy, zarządzają, a pracują dla nich czwórkowi, piątkowi. Tak więc jest nadzieja również dla tych słabszych.
Magdalena Czaja: Oczywiście, że tak. Rodzic jednak zawsze to przeżywa, bo jest to jakiegoś rodzaju porażka wychowawcza. Przynajmniej jest to tak odbierane.
Ewa Turek: Po drugiej stronie mamy ten szał pokazywania świadectw z czerwonym paskiem. Szaleństwo, że moje dziecko ma większą kolekcję.
Magdalena Czaja: Kolejny powód do tego, aby siebie oskarżać? To może być np. kiedy nasze dziecko wpada w złe towarzystwo, używki i też się wtedy zastanawiamy, czy ja coś zrobiłam takiego, że go do tego pchnęło, może nie dałam mu wystarczająco dużo uwagi, gdyby był w innej szkole, może to, może tamto. Milion powodów potrafimy sobie znaleźć, żeby siebie oskarżyć.
Ewa Turek: Powszechne zjawisko czyli tak zwane rodziny toksyczne, dysfunkcyjne z różnych powodów, często jest to alkohol. W sytuacji, w której jeden z rodziców np. trzeźwieje – włącza się u niego poczucie winy, bo widzi na trzeźwo, co się robił swoim dzieciom.
Magdalena Czaja: Albo taki rodzic, który nie pije, ma świadomość, że to jest toksyczne, że drugi pije i nic z tym nie robi i na siebie bierze odpowiedzialność za tą sytuację.
Ewa Turek: Są sytuacje kiedy rodzic ma poczucie winy, bo traci kontakt ze swoim dzieckiem. Albo w sytuacjach, w których jest mu to blokowane z powodu rozwodu, nowej rodziny, blokowanie kontaktów z wnukami, z ojcem itp. może to wzbudzać poczucie winy.
Magdalena Czaja: Poczucie winy z powodu rozpadu rodziny. Przekonanie, że gdyby rodzina była cała, to moje dziecko nie byłoby takie, byłoby inne, szczęśliwsze. Poczucie winy kiedy dziecku się rozpadnie rodzina, że może to nasza wina, może go źle wychowaliśmy?
Ewa Turek: Myślę, że to jest nieskończona litania. Oczywiście jest nadzieja, bo to, co propagujemy podczas tych naszych rozmów, to zarówno filozofia Radykalnego Wybaczania jak również czerpiemy z innych źródeł duchowości i rozwoju osobistego. Bardzo to pomaga, jak spojrzeć na sytuację z innej perspektywy? Pytanie – jak to zmienić?
Magdalena Czaja: Ja bym jeszcze jedną rzecz dopowiedziała. Dlaczego trzeba pracować z narzędziami Radykalnego Wybaczania? Od pierwszych momentów kiedy pojawiają się jakieś napięcia między nami i naszymi dziećmi, dlatego że jest takie powiedzenie w tym naszym świecie rozwoju, że wina szuka kary. Jeżeli rodzic się czuje winny, to jest to energia, która niejako domaga się (podświadomie oczywiście) winnego. Jeżeli ja się czuję winna, to karą może być np. to, że dziecko mnie odrzuca albo, że nasza relacja jest bardzo napięta, jest dużo krzyku, agresji. Słyszę, że jestem wredną matką, że wolałby się nie urodzić itp. Który rodzic nie usłyszał chociaż raz, że się dziecko nie pchało na świat? Sama tak mówiłam do rodziców. Niesamowite jest to, że to sformułowanie dalej istnieje.
Ewa Turek: Na szczęście nie słyszałam od swojej córki. Może wtedy byłam głucha.
Magdalena Czaja: Ja usłyszałam od mojego, ale ja też mówiłam tak do swoich rodziców, więc wiesz, pewne rzeczy przechodzą z pokolenia na pokolenie. Bardzo ważnym tematem jest to, że my obserwując naszych rodziców. Wychodzimy z naszych domów w programie i albo powtarzamy wzorzec rodzicielstwa (nieświadomie prawie zawsze), albo w buncie. Zobacz, jeżeli w domu byłaś traktowana bardzo agresywnie – była przemoc i bardzo krótka smycz, to bardzo wiele z tych osób złożyło sobie taką wewnętrzną obietnicę, że oni nigdy swojego dziecka tak nie będą traktowali.
Ewa Turek: Bardzo często to słyszę.
Magdalena Czaja: To się zamienia, w przeciwieństwo tamtego rodzica, który z kolei np. nie stawia granic. Ponieważ mnie rodzice bardzo surowo traktowali, to ja teraz moim dzieciom nie chcę tego gotować i nie stawiam w ogóle granic, nie umiem być konsekwentna itp. Zwróćcie na to uwagę, bo bardzo dużo tego widzę.
Ewa Turek: Ten brak granic, reguł, zasad, norm jest ze szkodą dla dzieci. I tu odsyłamy do zasad Janusza Korczaka. To są przepiękne zasady, które zawsze mogą pomóc rodzicowi/rodzicom wrócić na właściwe tory. Czego dziecko potrzebuje? Między innymi zasad, reguł, norm wartości i są to piękne sformułowania Korczaka.
Magdalena Czaja: Każde przegięcie nie jest dobre, po prostu. Bycie w buncie jest dalej byciem w programie – czyli jeżeli ja się przeciwko czemuś buntuje, to znaczy że w to wierzę.
Ewa Turek: Wracając do tego wątku ,,wina szuka kary", efektem może być np. wycofanie się z relacji bezpośredniej z dzieckiem. To się dzieje na poziomie nieświadomym, kiedy jest mi niezręcznie, albo wstydzę się tego co myślę, czuję, czego pragnę w tej rodzinie. Takie niewypowiedziane słowa powodują, że rodzic może uciekać, a dziecko tego nie rozumie
Magdalena Czaja: A to rodzic nie radzi ze sobą ze sobą. To wycofanie jest jakimś rodzajem ulgi, że nie muszę się konfrontować. Tak jak mówimy od samego początku, dla większości ludzi rodzicielstwo może być największym wyzwaniem w życiu w ogóle. I tutaj to co mówiłaś te reklamy, które to pokazują to presja społeczna. Bo wiesz, życie bez dziecka to w ogóle nie jest życie, to nie jest pełne życie i tak dalej. Myślę, że doprowadza to wielu ludzi do decyzji o tym, żeby mieć dzieci, a wielu ludzi po prostu nie ma zasobów, żeby tymi rodzicami być. I też się czują winni z tego powodu.
Ewa Turek: W takim razie co z tym zrobić? Jak możemy pracować nad sobą, aby ta przeszłość nie wpływała na teraźniejszość i przyszłość. Piękne narzędzie, które proponuje nam Colin Tipping to jest praca z przekonaniami.
Magdalena Czaja: Można szukać niewspierających przekonań robiąc wirówki, na sytuacje, które nas wyprowadzają z równowagi. Wirówka polega na tym, że patrzymy na fakt i przyglądamy się temu co ja wtedy myślałam w tej sytuacji. Jak ja mogłam zinterpretować tę sytuację? Prosty przykład wirówki: fakt: moje dziecko nie chce się uczyć, albo moja córka ma złe stopnie. To jest coś, co nas wyprowadza z równowagi. Następne zdanie mogłoby brzmieć: to, że moja córka ma słabe stopnie, oznacza, że… i tutaj lecą przekonania. To znaczy, np. że ja się nie spisuję jako rodzic. Moje dziecko jest leniwe. I zobaczycie, ile wśród tych przekonań będzie przekonań o was.
Ewa Turek: To jest pierwszy krok w pracy z przekonaniami, czyli szukanie jak brzmią te niewspierające przekonania? Często jest to poprzez zaobserwowanie pewnych sytuacji, zdarzeń, które się powtarzają. Obserwacja jest taka: zawsze coś sknocę w wychowaniu swoich dzieci. Przekonanie, które zbudowało się na tym to: niczego nie umiem zrobić dobrze. Albo sytuacja obserwacja jest taka: dzieci mnie nie słuchają. I za tym może się wytworzyć przekonanie, że nie mam nic ciekawego do zaoferowania, jestem nieciekawym rodzicem. Cokolwiek to znaczy, ale takie przekonanie może siedzieć właśnie w nas.
Magdalena Czaja: Fantastycznym narzędziem do pracy z takimi przekonaniami i w ogóle z przekonaniami jest arkusz RW. W punkcie piątym arkusza Radykalnego Wybaczania naszym zadaniem jest całkowicie oskarżyć tę istotę, która nas tak strasznie zdenerwowała i do której mamy dużo pretensji. Na przykład, tam mówimy wszystkie rzeczy, co to dziecko nasze powinno, np. moje dziecko powinno mnie słuchać i tam wylewamy wszystkie nasze pretensje. Dobrze poprowadzeni przez trenera, a już trenerzy, którzy skończyli warsztat pracy metodą Byron Katie, którą wykorzystujemy w tym punkcie, pomogą wam tak poodwracać te wszystkie przekonania, że nagle się okaże, że wasza świadomość się bardzo poszerzy. Na przykład moje dziecko powinno mnie słuchać, od wracacie to do siebie i nagle się okazuje, że mówicie: ja powinnam słuchać swojego dziecka. I dajemy na to przykłady. Nagle się okazuje, że (to jest w ogóle przepiękne), że my wcale nie jesteśmy tacy święci. Dajmy sobie przykłady, że nasze dziecko nas słucha np. czyli, że też mamy takie widzenie tunelowe w wychowywaniu dzieci. Według nas te dzieci są bardzo złe, denerwujące, niesłuchające. I powoduje to, że tracimy z oczu te cudowne rzeczy. Ja kiedyś byłam na takim warsztacie właśnie dla rodziców. Jedno z ćwiczeń, które dostaliśmy, to było przez tydzień odnotowywać wszystkie fajne rzeczy, które zrobiło nasze dziecko i mieliśmy dziecku mówić o tych rzeczach.
Ewa Turek: Fokus na to co jest pozytywne.
Magdalena Czaja: Tak. Dlatego, że tunelowe widzenie, jak już to dziecko nas zacznie wkurzać, to wpadamy w coraz głębszą koleinę.
Ewa Turek: Idziemy dalej. Drugi krok, który proponuje Colin Tipping to czyim głosem je słyszysz? Kiedyś ono się zaczęło? Bardzo często w dzieciństwie. Kto nam to sprzedał? Tu jest nasze poszukiwanie – czyim głosem słyszę to, że jestem nudnym człowiekiem. Może było tak, że do twojego domu kiedy byłeś dzieckiem, przychodziła ciotka, która mówiła ,,Aaa, ta twoja Marysia to taka mało interesująca, chyba sobie nie znajdzie nikogo”. Szukamy kogoś, kto wam to sprzedał. Często na sesjach słyszę: no tak, matka do mnie tak mówiła, ciągle.
Magdalena Czaja: I tutaj wykorzystujecie to zjawisko, które się nazywa lustro, dlatego, że jednym z rodzajów lustra jest to, że w innych ludziach widzimy osoby z przeszłośc,i z którymi mamy niezałatwione tematy.
Ewa Turek: I to są bardzo często takie hasła, które z pokolenia na pokolenie są przekazywane jak: siedź cicho, dzieci nie mają głosu, dziewczynkom nie wypada, miejsce kobiety jest w kuchni i przy dzieciach.
Magdalena Czaja: Jeżeli wasze dziecko coś wam mówi, że jesteście jacyś tam (ja wiem, jak trudno jest utrzymać nerwy na wodzy czasem), to chociaż przez chwilę zadajcie sobie pytanie: co to moje dziecko mi przynosi, bo może wam przynosi jakieś przekonania np. że jesteście do bani matką albo ojcem. Być może to co mówi wam wasze dziecko, to jest czymś, co i tak o sobie myślicie. Na przykład jeżeli dziecko mówi: nie masz dla mnie czasu. To zastanówcie się, czy nie ma w tym prawdy? A jeżeli dziecko robi coś, co tak jak mówiłaś przed chwilą, coś wam przypomina, to może być to jakaś osoba z przeszłości, która właśnie wam zasiała coś w głowie i znowu wasze dziecko wam to przynosi. Po co wam to przynosi? Po to, żeby to zobaczyć i uzdrowić.
Ewa Turek: Traktować każde trudne dziecko jak nauczyciela, który przynosi nam prezent, bo jest to coś do odrobienia dla nas jako rodzica.
Magdalena Czaja: Zdecydowanie tak.
Ewa Turek: Trzeci krok to jest ocena tych przekonań. Taka szczera praca ze sobą. I to może się zacząć od listy negatywnych, niewspierających ocen na swój temat. Mamy wewnątrz cenzora, który bardzo lubi nam dokładać, że jestem niezorganizowanym rodzicem, że nie mam cierpliwości do nich, że jestem egoistą, bo wolę wyjść z kolegami na piwo, zamiast bawić się z dziećmi. Albo jestem wścibskim rodzicem, bo koniecznie chcę wiedzieć co i z kim się moje dziecko/nastolatek spotyka.
Magdalena Czaja: Dzieci po prostu potrafią wykryć te nasze guziki, tematy niezałatwione, że to jest po prostu mistrzostwo świata. Jak ja byłam na kursie z Byron Katie, a byłam na dwóch. Jeden to był taki 8 dniowy gdzie się generalnie uczyliśmy metody, a drugi był o biznesie – Byron Katie dla biznesu. Wyobraź sobie, że najczęściej padającym przekonaniem, z którymi pracowali ludzie (właściwie kobiety), to było – jestem złą matką. Była tam jedna dziewczyna, która była facylitatorką, czyli pracowała przy Byron i była w zespole wspierającym całe wydarzenie. Ci ludzie też pracowali z uczestnikami. Ja jej zadałam pytanie czy jej się udało przepracować to przekonanie. I ona mówi, że ona już pracuje lata z tym przekonaniem. I są takie momenty, że robi się lepiej, relacja się poprawia, ona coś tam puściła. Potem jednak rzeczy wracają. Dlatego ja uważam, że włączenie jednak wybaczania do całego tego procesu jest kluczowe. Przy metodzie Byron Katie też się zmienia perspektywę, ale z Radykalnym Wybaczaniem wychodzimy jeszcze wyżej, na ten poziom gdzie patrzymy na swoje życie z lotu ptaka i po prostu otwieramy się na to. Wystarczy otwartość, że to doświadczenie sobie wybraliśmy i my i nasze dziecko.
Ewa Turek: Robiąc swoją ciemną listę, warto jeszcze dodać kolejny krok. Jak już macie tę listę napisaną, jakim jestem złym rodzicem i dlaczego? To teraz dodaj wartość. Na przykład, od zera do stu. Na przykład – jestem nie zorganizowanym rodzicem – określam na 40%, bo większość rzeczy mi się udaje. To, że jestem wścibską matką, to może być mocne np. na 80%.
Magdalena Czaja: I wtedy może się zastanowić. Okej, to jeśli faktycznie jestem w ściska, to czy chcę coś z tym zrobić?
Ewa Turek: To jest własny audyt. Stanięcie przed lustrem prawdy. To ważne.
Magdalena Czaja: I powiem Ci, że wielu z uczestników kursu powiedziało, że jedną z największych wartości z tego warsztatu było to, że zrozumieli, jak często nie są w swoim biznesie, tylko wchodzą w biznes dziecka.
Ewa Turek: Przypomnijmy 3 biznesy.
Magdalena Czaja: To ile mam wzrostu, kolor oczu, wojny, trzęsienia ziemi, gospodarka, pogoda, to jest biznes Boga i nie mam na to wpływu. To co ktoś o mnie pomyśli, co zrobi, co zdecyduje, jak zinterpretuje moje zachowanie to, co mówię, to jest biznes drugiej osoby. Nie mam na to wpływu. Jedynym biznesem, na który mam wpływ jest mój. Ten warsztat to są praktycznie cały czas ćwiczenia. Ile razy się okazuje, że cierpimy, bo jesteśmy nie w swoim interesie. Ona powinna to, on powinien to, oni powinni to.
Ewa Turek: Bardzo łatwo nam oskarżać innych.
Magdalena Czaja: Za każdym razem kiedy mówimy, że ktoś coś powinien, to wychodzimy ze swojego biznesu. Nie mamy prawa nikomu mówić, jacy powinni być. To jest pułapka dlatego, że my zawsze jeśli chodzi o nasze dzieci, robimy to z miłości do nich i chcemy ich przed czymś uchronić. Dlaczego uważasz, że on powinien coś tam zrobić? To nie jest twój biznes. To prawie każdy rodzic powie: ,,jak to nie jest mój biznes?! Przecież ja go muszę chronić. Ja nie mogę pozwolić mu ponieść jakiejś tam porażki, tak dalej i tak dalej." A mimo wszystko Byron mówi, zostań w swoim biznesie, zrób co możesz, ale zostań w swoim biznesie. Mam taką historię, ona mnie bardzo poruszyła, powiem wam i nawiązuje do tego, że my naprawdę czasem nie wiemy, jaką sobie drogę wybiera podświadomość albo dusza naszego dziecka. Znam taką rodzinę, w której syn kompletnie przestał się uczyć. Niezwykle zdolny chłopak, w liceum zaczął się zadawać z bardzo szemranym towarzystwem. Był łapany na kradzieżach, lądował w areszcie. A rodzice, dwoje cudownych ludzi, robili naprawdę wszystko, żeby go ratować. A on po prostu nie chciał. Nie chciał przyjąć tej pomocy. Zostawił szkołę. I zapadła decyzja, że wyjedzie do poprawczaka, bo już nie było innego pomysłu, co z nim zrobić. I on tuż przed tym wyjazdem powiedział ,,Nie. Ja chcę wrócić do liceum, chcę zrobić maturę i chcę iść na studia". I wyobraźcie sobie, że zrobił to w piorunującym tempie.
Ewa Turek: Czyli rodzice dali mu jeszcze jedną szansę?
Magdalena Czaja: I wiecie, co teraz studiuje? Studiuje pracę z trudną młodzieżą.ie możemy.
Ewa Turek: Przechodząc do kolejnego punktu (czwartego), czyli zneutralizowanie tych błędnych przekonań. Przede wszystkim przestać je zasilać. I kolejny krok, który jest przepiękny, to jest odwrócenie, które już Magda wspominała w innych miejscach. Np. jestem wścibska jak można tę cechę przedstawić w pozytywny sposób? Może – jestem dociekliwa i ostrożna. Interesuje się sprawami, które dotyczą mojego dziecka, bo chcę wiedzieć przed, a nie po, kiedy jest za późno. I piąty krok, to jest przekształcenie tych przekonań. Ponieważ jak każde przekonanie, nie możemy tego wykasować, zlikwidować, tylko możemy osłabić właśnie, chociażby odwróceniem uwagi, a na pewno możemy zasilać i budować pozytywne przekonanie, które będzie następowało to, które nas nie wspiera. Zanim to się stanie, bardzo ważny krok, czyli zaakceptowanie tych cech, tych zachowań, które już są, bo tu nie ma co udawać, że jestem dobrym rodzicem, skoro wiele rzeczy się nie udało. Stanięcie w prawdzie, praca z narzędziami Byron Katie. Już mówiłaś o tym, praca z trenerem, ale to co Colin proponuje, to może być np. napisanie listu do siebie. W liście tym można siebie przedstawić według pozytywnych atutów a niedociągnięcia były lekcją. Teraz patrzysz na siebie tymi prawdziwymi oczami. Jeszcze wiele mam do poprawy, ale jestem dla siebie czuły, tak jak rodzic do dziecka.
Magdalena Czaja: Mam taką tablicę do pisania w kuchni i kiedyś tak mi się rzucił pewien tekst w oczy. Oczywiście jako matka też przechodzę swoje boje i napisałam sobie na tablicy – dobrze sobie radzisz. I jak poczuję, że sobie nie radzę, to patrzę na tę ścianę i przypominam sobie: dobrze sobie radzę. Ulgę też mi przynosi ta historia, którą lubimy, że wzajemnie się wybieramy z naszymi dziećmi.
Ewa Turek: To piękne. Jak to pomaga moim klientkom, kiedy przychodzą z tematem rodzicielstwa. Jestem złym rodzicem, nie radzę sobie albo moje dziecko jest chore i jestem bezsilna. Kiedy opowiadam historię, że to dusza dziecka, zanim zejdzie na ziemię, ogłasza, że poszukuje dwóch odważnych dusz, które staną się mamą i tatą tu na ziemi, jest uwalniające. Dziecko wybiera i zaprasza do współpracy rodziców, a nie że rodzice ponoszą odpowiedzialność i winę za to, że moje dziecko jest takie, a nie inne.
Magdalena Czaja: Innymi słowy, pasujecie do siebie idealnie. Oraz, gdybyście się nie zdecydowali na taką rolę, to wasze dziecko wybrałoby sobie inne dusze, które by były bardzo podobne. I ono mogłoby z nimi doświadczać tego samego co z wami. Mnie to bardzo pomogło, chociaż kiedyś jak opowiedziałam o tym mojemu synowi, to on mi odpowiedział w ten sposób: to ja nie wiem, co ja w tobie widziałem.
Ewa Turek: Może jeszcze zobaczy!
Magdalena Czaja: Kochani kończymy, bardzo się rozgadałyśmy dzisiaj z Ewą. Ja tylko powiem, że jeśli ktoś chciałby nauczyć się pracy z przekonaniami i metodą Byron Katie i robić doskonale arkusz w punkcie piątym i jeszcze nauczyć się robić afirmacji, to zapraszam na kurs pracy z przekonaniami w październiku 2022 roku.
Magdalena Czaja: To będzie ostatni w tym roku. Jest jeszcze kilka miejsc, także serdecznie zapraszam.
Ewa Turek: Zapraszamy zawsze na stronę instytutu Metody Tippinga. Tam jest wszystko aktualne, a my zapraszamy też do pracy indywidualnej, bo to jest bardzo efektywna praca.
Magdalena Czaja: Na dzisiaj kończymy. Mamy nadzieję, że udało się wam przez chwilę chociaż poczuć ulgę.
Magdalena Czaja: Dokładnie tak! Trzymajcie się, pamiętajcie, dobrze sobie radzicie jako rodzice i do usłyszenia w następnym odcinku.
Ewa Turek: Do usłyszenia. Pozdrawiamy!
