Rozmowa Magdaleny Czai i Ewy Turek z Marcinem Wąsikiem – męskim coachem, mentorem i trenerem Radykalnego Wybaczania. Odcinek 61, listopad 2022. Druga rozmowa z gościem, zapowiedziana w poprzedniej słowami „będziemy się kłócić”.
Wszystko zaczęło się przy ognisku po kursie trenerskim: Marcin powiedział, czego mężczyźni oczekują od kobiet, i – jak mówi Magdalena – „uruchomił tak potężną energię”, że następnego dnia rano przeprowadziła wszystkie trenerki przez siedem kroków. Każda wzięła na warsztat jakiegoś mężczyznę. Ten odcinek to kontynuacja tamtej rozmowy: „gdzie ci mężczyźni?” pytają kobiety, „kim mam być?” pytają mężczyźni. Marcin broni tezy, że mężczyzna ma prowadzić, a kobieta może zdjąć zbroję dopiero, gdy czuje się bezpiecznie. Magdalena mówi wprost, że będzie po drugiej stronie – i pyta, czy kobiety wracające z pracy równie zmęczone jak mężczyźni mają „zakładać papućki z puszkiem i być słodkie”.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Według Marcina większość jego klientów ma ten sam problem: nie potrafią prowadzić związku „w męski sposób”, wchodzą w pasywność, a ich partnerki – w ostrość i kontrolę.
- Magdalena przerzuca ramę: to nie kryzys męskości, tylko kryzys relacji i wahadło po patriarchacie – mężczyźni oddają władzę, ale bez niej czują się niemęscy.
- Czego szuka kobieta: poczucia bezpieczeństwa (finansowego, emocjonalnego, fizycznego) i ekscytacji. Czego szuka mężczyzna: uznania i akceptacji tego, jak buduje swój świat.
- „Mężczyzna prowadzi” znaczy: ma cel i wizję, zaprasza do niej kobietę i jest konsekwentny. To nie patriarchat – kobieta może odmówić.
- Kobieta w zbroi po całym dniu w pracy nie zdejmie jej w domu automatycznie. Marcin: tego trzeba się świadomie nauczyć. Magdalena: ale mężczyźnie nikt nie mówi, że ma być słodki.
- Wspólny wniosek: pracować muszą obie strony.
Pojęcia z tego odcinka
| Pojęcie | Co znaczy w tej rozmowie |
|---|---|
| Kryzys męskości | Ewa przywołuje ankietę Zimbardo z 2017 roku: mężczyźni zostają w tyle za kobietami w wykształceniu i zarobkach. |
| Zbroja | Tryb bojowy, który kobieta zakłada, gdy nie czuje się bezpiecznie – i którego nie zdejmuje w domu. |
| Mężczyzna prowadzi | Pojęcie Marcina: ma cel, zaprasza do wizji, jest konsekwentny. Nie: rządzi. |
| Shit test | Nomenklatura Marcina: kobieta sprawdza, czy mężczyzna stabilnie „obsługuje system”, zanim mu zaufa. |
| Nothing-box | Stan, w którym mężczyzna po pracy najchętniej nie robiłby nic. |
| Polaryzacja | Teza Marcina: para trzyma się na przeciwnych biegunach energii, żeby zachować napięcie. |
Skąd ten temat
Po poprzednim odcinku do Marcina zgłosili się słuchacze. Jeden przyjechał z Sosnowca: wszedł z „nienawidzę ojca”, wyszedł po trzech godzinach rozczulony, nie mogąc się doczekać spotkania z nim. Magdalena zna ten efekt z sesji po arkuszu: „nie mogę się doczekać, kiedy pojadę do mamy i ją uściskam”.
Ewa nadaje ton cytatem z piosenki Danuty Rinn „Gdzie ci mężczyźni?” i relacją z rozmów z klientkami: kobiety idą do przodu, są przeciążone i pytają, gdzie partner, na którego można liczyć. Po stronie mężczyzn – frustracja: kim mam być, jaka jest moja rola?
Diagnoza Marcina i kontra Magdaleny
Marcin: większość jego klientów nie potrafi prowadzić związku po męsku. Wchodzą w pasywność, nadwrażliwość, obrażanie się – a partnerki w ostrość, krytykę, rządzenie. Wielu mężczyzn po prostu boi się kobiet; część mówi, że kupi psa. Jego zdaniem to w dużym stopniu wina mężczyzn, ale kobiety nie pomagają, bo same nie wiedzą, czego potrzebują – i po dziesięciu latach frustracji wszyscy są nieszczęśliwi.
Magdalena: „Kurczę, to my mamy wiedzieć, jaki ma być mężczyzna?” I stawia własną ramę: to kryzys relacji, kryzys płci, wahadło. Najpierw dominujący, przemocowi mężczyźni i podporządkowane kobiety; teraz mężczyźni oddają władzę, bo nie chcą być jak ojcowie – i bez władzy czują się niemęscy. Marcin przyznaje: „to jest przeciwprogram”, ten sam bunt, o którym mówili w odcinku o ojcowskiej ranie.
Jego druga teza: biologia zapisana w mózgu od tysięcy lat nie zdążyła za światopoglądem, który zmienił się w 30-40 lat. Ewa dokłada przyczyny z badań: rodziny bez ojca (jedna trzecia chłopców), edukacja, media pokazujące określony obraz mężczyzny. Marcin: chłopcy są wychowywani przez kobiety od żłobka po szkołę, ojcowie do 35. roku życia zajęci karierą – „gdzie mają się nauczyć męskości?”. Szybko odkrywają, że bycie miłym daje lżejsze życie.
Czego szuka kobieta, czego szuka mężczyzna
Marcin o kobiecie: poczucia bezpieczeństwa na poziomie finansowym, emocjonalnym i fizycznym – plus ekscytacji. Sam „pan solidny” jest nudny i nie rozkocha. Do tego akceptującej przestrzeni na emocje: bez oceniania, bez rozwiązywania problemów „łomem”. Uczy klientów pytać: „czy to temat do wysłuchania, czy mam pomóc?”.
Magdalena potwierdza sesją z parą: ona przychodzi z pracy nieszczęśliwa, on od lat mówi, że powinna ją rzucić. Ich zadanie domowe – on ma przytulić i powiedzieć „to musi być trudne” – było dla niego bardzo trudne.
Marcin o mężczyźnie: uznania i akceptacji tego, co myśli i jak buduje sukces. Krytyka – tylko mądrze i delikatnie. Mężczyzna czuje się dobrze, gdy kobieta go podziwia.
Tu Magdalena wchodzi z pytaniem, które podgrzewa rozmowę: kobiety coraz częściej lepiej zarabiają i są lepiej wykształcone – za co mają podziwiać partnera? A jednocześnie tęsknią za mężczyzną, „który weźmie na ręce i kawałek poniesie”. Marcin: „to wasz problem, jak znajdziecie sposób, żeby nas chwalić – moim jest dać wam przestrzeń na emocje”. I dopytuje: dlaczego kobieta jest z mężczyzną, którego nie szanuje? Magdalena: „bo wybrała potencjał – zapowiadał się świetnym lekarzem”. Marcin: to syndrom miłego faceta w wersji kobiecej – ratowanie „diamentu do oszlifowania”. Związek oparty na deficytach.
Anegdota Magdaleny o gwoździu: przetestowała tezę „chwal mężczyznę” na byłym mężu. Poprosiła, żeby przybił gwóźdź, „bo tak ładnie przybija”. Czekała, że się roześmieje. On się wyprostował: „no… umie się przybijać te gwoździe”. Marcin: „Kto jest debeściak?”. I dla równowagi: dla mężczyzn równie zabawne jest półgodzinne obrabianie kłótni z koleżanką, którą można „obsłużyć w dwie minuty”.
Zbroja i pani prezes
Marcin: kobieta w męskiej energii nosi zbroję i szuka mężczyzny, który się przez nią przebije – a to niewykonalne i mało przyjemne. Mężczyzna może chronić tylko kobietę, która pozwoli sobie być bezbronna. Stąd, jego zdaniem, „pani prezes wkurza się, że mąż zdradza ją z sekretarką” – sekretarka nie nosi zbroi, bo nie ma tyle na głowie. Jego klienci ćwiczą, żeby nie brać osobiście zaczepek zmęczonej żony; udaje się, gdy sami są wyspani.
Magdalena opowiada własną bolesną historię: dostała od mężczyzny lampki świąteczne i poprosiła, żeby je powiesił, bo nie sięgnie. Usłyszała: „tak sobie sama świetnie radzisz, dasz radę”. Marcin: „dałaś mu 30 przykładów, że wszystko ogarniasz – nie taki był układ”. Magdalena: nie, problem był w tym, że ona była panią prezes, a on pracownikiem – poznaje to po tym, że mężczyzna poza pracą mówi do kobiety „pani prezes”.
Marcin o nawykach: kto przez 10-15 lat nosi zbroję w pracy, nie zdejmie jej w domu automatycznie. Tego trzeba się świadomie nauczyć. Symetrycznie uczy mężczyzn: nie żal się partnerce z dylematów wewnętrznych, bo straci poczucie bezpieczeństwa – „od tego masz kumpli”. Ewa porównuje to do generała, który kryzys omawia z mentorem, a żołnierzom mówi „idziemy”. Albo idzie do trenera Radykalnego Wybaczania.
Magdalena o sobie: nauczyła się być w relacji miękka i sama musiała przetrzeć tę ścieżkę. W biznesie, gdzie prezesami byli prawie wyłącznie mężczyźni, ubierała się jak oni – garnitur, płaski obcas. Dziś mówi klientkom: kobieta nigdy nie będzie mężczyzną, bo ma być kobietą.
Mogło to być prostsze, kiedy kobiety siedziały w domu. Teraz przychodzą tak samo zmęczone jak mężczyźni i oczekuje się, że przekroczą próg, założą papućki z puszkiem i będą słodkie. To też nie jest łatwe.
- Magdalena Czaja
Marcin odpowiada, że mężczyźni mają ten sam kłopot: „musimy być stabilni, nie dać się zdestabilizować waszym nastrojom, a najchętniej włączylibyśmy telewizor”. I przyznaje, że zrobił karykaturę: „po równo mamy”. Magdalena: zmieniły się warunki zewnętrzne, a oczekiwania zostały – stąd tyle napięć.
Co znaczy „mężczyzna prowadzi”
Magdalena prosi o wytłumaczenie, bo hasło budzi skojarzenie z patriarchatem – i podaje przykład klientki, która pracowała dla męża bez wypłaty, bez dostępu do konta, słysząc, że „kobiety wydają na głupoty”. Marcin: „to skrajność, w ogóle nie o to chodzi”. Chodzi o pasywność: mężczyzna nie ma celu, nie ma ambicji, trzeba go odrywać od telewizora – więc kobieta musi decydować o wszystkim. Główny problem jego grup to pytanie „jaki jest twój cel w życiu?” – większość nie wie.
Prowadzenie według Marcina: mężczyzna mówi „moją pasją jest to, chcę za 10-15 lat osiągnąć to, wyobrażam sobie, że zrobimy to tak – będę Cię prowadził, wspierał, chronił”. Kobieta może powiedzieć „podoba mi się, idę z Tobą” albo „to nie jest zgodne z moimi celami”. Jeśli się zgodzi – on jest konsekwentny. To daje jej poczucie bezpieczeństwa. Będzie go testować („shit test”), a gdy się przekona, że można na nim polegać – zdejmie zbroję. Magdalena streszcza: wizja, do której mężczyzna przekonuje kobietę, i konsekwencja w jej realizacji. Marcin dodaje: gdy przestaje być konsekwentny, kobieta wbija palec w słabe miejsce – „i to jest super dla facetów, którzy chcą się rozwijać”.
Co daje tu Radykalne Wybaczanie
Cała trójka jest trenerami metody. Magdalena: praca z mężczyznami to dobre doświadczenie – przychodzą dojrzali, „jak owoce, które pękają”; jeden rozpłakał się na wejściu. Praca prowadzi do matek, które nie broniły przed przemocowym ojcem, i do nieobecnych ojców. W pracy z parami często dopiero ona musi nazwać, że to, co robi mężczyzna, jest przemocą – także finansową, gdy kobieta nie wie, ile mąż zarabia i nie ma dostępu do konta. Samo nazwanie zmienia relację. Marcin widzi to samo z drugiej strony: przemoc kobiet wobec pasywnych mężczyzn.
Wspólny wniosek: nikt nas nie uczy ról. Marcin: mężczyźni nie są leniwi – „oni po prostu nie wiedzieli, co mają robić”, a gdy się dowiadują, wkładają dużo pracy. Ewa: „siedząc w słoiku, trudno zobaczyć etykietę” – stąd rola drugiej osoby, trenera.
Puenta Magdaleny: jesteśmy w przegięciu wahadła i to musi się przerobić – ale pracować muszą obie strony. Ewa: panowie w kręgi męskie, panie na sesje, wszyscy nad sobą. Marcin odsyła do swojej strony i książki.
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 60: Ojcowska rana – pierwsza rozmowa z Marcinem i źródło pasywności, o której tu mowa.
- RW 98: Jak zagadać do kobiety? – trzecie spotkanie z gościem, o randkowaniu i samotności.
- RW 56: Czy macie wspólne wartości? – „wizja, do której zapraszam” wymaga wspólnych wartości.
- RW 36: Jak style przywiązania determinują Twoje relacje – inna mapa tych samych napięć: lęk i unikanie zamiast „energii”.
- RW 24: Kryzys w związku – perspektywa duchowa na kryzys.
- RW 33: Gdy bliska osoba jest toksyczna – granica między „prowadzeniem” a kontrolą, o której pyta Magdalena.
Pogłęb temat
- Style przywiązania – nagranie Magdaleny: ta sama dynamika opisana językiem stylów, nie „energii”.
- Katalog trenerów – „siedząc w słoiku, trudno zobaczyć etykietę”.
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; trenerki przy ognisku wzięły na warsztat partnerów i ojców.
- Kurs trenerski – coraz więcej mężczyzn na kursie, jak mówi Magdalena.
- Strona Marcina Wąsika – książka i męskie grupy mocy, do których odsyła gość.
Najczęstsze pytania
Czy to kryzys męskości, czy kryzys relacji?
Marcin mówi o kryzysie męskości: mężczyźni nie prowadzą, wchodzą w pasywność. Magdalena przerzuca ramę na kryzys relacji i wahadło po patriarchacie. Zgadzają się w jednym: nikt nas nie uczy ról i pracować muszą obie strony.
Czego według Marcina szuka kobieta w związku?
Poczucia bezpieczeństwa – finansowego, emocjonalnego, fizycznego – oraz ekscytacji i akceptującej przestrzeni na emocje, bez oceniania i rozwiązywania problemów na siłę.
Czego szuka mężczyzna?
Uznania i akceptacji tego, co myśli i jak buduje swój sukces. Krytyki – tylko mądrej i delikatnej. Anegdota Magdaleny o gwoździu pokazuje, że to działa nawet wtedy, gdy kobieta traktuje to jako eksperyment.
Co znaczy, że „mężczyzna prowadzi”?
Że ma cel i wizję, zaprasza do niej kobietę i jest w tym konsekwentny. Marcin podkreśla, że kobieta może odmówić. To nie jest rządzenie ani kontrola – przykład klientki bez dostępu do konta Magdalena nazywa przemocą finansową.
Czym jest „zbroja”?
Trybem bojowym, który kobieta zakłada, gdy nie czuje się bezpiecznie – w pracy albo po skrzywdzeniu przez poprzednich partnerów – i którego, według Marcina, nie zdejmuje w domu automatycznie. Magdalena zgadza się, że sama musiała się tego uczyć, ale zwraca uwagę, że od mężczyzn nikt nie wymaga „słodkości” po pracy.
Czy prowadzące zgadzają się z gościem?
Nie we wszystkim. Magdalena zapowiada na wstępie, że będzie po drugiej stronie, i kilka razy protestuje. Ewa dopytuje o przyczyny kryzysu z badań. Odcinek jest rozmową, nie wykładem.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Gdy w związku pojawia się przemoc – także finansowa, o której mówi Magdalena – potrzebna jest odpowiednia pomoc: 800 120 002 (Niebieska Linia), 112.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podcaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy Ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Dzień dobry.
Ewa Turek: Witamy ponownie w kolejnym arcyciekawym odcinku. Ja to mówię za każdym razem, ale mamy na to dowody.
Magdalena Czaja: Ponownie witamy z nami Marcina, z którym będziemy kontynuować temat męskości. Ja dostałam takie informacje na messengerze, a nawet jeden z moich byłych klientów spotkał się ze mną i powiedział, że bardzo potrzebne są podcasty, w których porusza się tematy, również mężczyzn. Ja mu obiecałam, że będziemy to robić. To też się cieszę, że faktycznie to kontynuujemy. Ja nie ukrywam, że odkąd ustaliliśmy jaki będzie temat następnego podcastu, to ja chodzę i myślę o tym non stop. I chciałam od razu uprzedzić, że może tak być, że w czasie tego odcinka nie będziemy się ze sobą zgadzać! Jak to się w ogóle stało, że ja pomyślałam o tym, żeby Marcina zaprosić? Prowadziłam kurs dla trenerów Radykalnego Wybaczania, gdzie uczyli się prowadzić ceremonię Radykalnego Wybaczania. Właściwie były to same trenerki. Ceremonia jest dla tych osób, które nie chcą opowiadać swojej historii, ale chcą doświadczyć w grupie Siły Radykalnego Wybaczania. I po nauce mieliśmy ognisko i Marcin jako gospodarz, zaprosił nas do swojego ośrodka. Marcin przyszedł do nas na ognisko i zaczęliśmy po prostu rozmawiać. I Marcin, ponieważ prowadzi te kręgi męskie, zaczął opowiadać o tym, z czym przychodzą mężczyźni, co tam się dzieje itd. I powiedział parę takich rzeczy, które bardzo uruchomiły kobiety. Tam były między innymi rzeczy, że mężczyźni oczekują, że kobieta ma zapewnić, żeby w domu było miło itd. Itd. Pojawiła się tak potężna energia, opór też, dyskusja. To było fascynujące. Było to tak mocne, że ja na drugi dzień rano postanowiłam przeprowadzić wszystkie trenerki przez siedem kroków Radykalnego Wybaczania i wszystkie jak jedna wzięły na tapetę jakiegoś mężczyznę, z reguły partnerów, ojca. Było to niesamowite Marcin, jak Ty poruszyłeś tą naszą energię i myślę, że dzisiaj może być podobnie.
Ewa Turek: To ja dopowiem dla tych, którzy trafili akurat na ten odcinek jako pierwszy, że Marcin Wąsik jest męskim coachem i mentorem, ale również trenerem syndromu miłego faceta. Co to jest? Też odsyłamy do poprzedniego odcinka, ale myślę, że dzisiaj też o to zahaczymy. Jest również biznesmenem, ojcem i osobą w rozwoju najkrócej mówiąc. Także Marcinie, witamy Cię ponownie.
Marcin Wąsik: Witam serdecznie!
Magdalena Czaja: Wiemy też Marcin, że po ostatnim odcinku pojawiło się u Ciebie paru panów.
Marcin Wąsik: Pracowaliśmy nad ojcowską raną. Wczoraj przyszedł chłopak, który słuchał was. Akurat był z Sosnowca, więc przyjechał do mnie na tę ojcowską ranę. I to była bardzo, bardzo fajna praca. Jak przyszedł do mnie, to zaczął od tego, że nienawidzi swojego ojca. Po trzech godzinach jak wychodził, to wychodził rozczulony i mówił, że się nie może doczekać, kiedy się jutro z ojcem spotka. I w końcu po prostu zacznie z nimi normalnie funkcjonować, bo odkrył jak za nim tęsknić.
Magdalena Czaja: To jest niesamowite, bo to jest bardzo częsty efekt u mnie też na sesjach, zwłaszcza po arkuszu Radykalnego Wybaczania, kiedy pytam to z czym kończysz? Co czujesz? Matko, już się nie mogę doczekać, kiedy pojadę do mamy i ją uściskam albo do taty i powiem mu, że go kocham. Także no kawał dobrej roboty wykonujemy. Ale o czym dzisiaj?
Ewa Turek: O czym dzisiaj? Tytuł tego spotkania to Kryzys męskości. I tutaj wpadł mi cytat, właściwie fragment piosenki Danuty Rinn ,,Gdzie ci mężczyźni prawdziwi tacy?". Nuciłyśmy my, kobiety, lata temu właśnie tą piosenkę. Sygnały, które dochodzą od kobiet, z którymi pracujemy w rozmowach prywatnych, pół prywatnych, przewija się to samo hasło: gdzie ci mężczyźni? Kryzys męskości dotyka oczywiście kobiet. Z kim rozmawiać? To pokazują też badania, że kobiety idą do przodu i sięgają po różne dziedziny życia, rozwijają się. Często też są bardzo przeciążone ponad miarę. I takie jest hasło – no ale gdzie jest ten partner? Gdzie jest ten mężczyzna? Bo nie mogę na niego liczyć. Natomiast wśród mężczyzn – i o tym też będziemy rozmawiać – pojawia się frustracja i pewne rozczarowanie. Kim ja jestem? Jaka jest moja rola w życiu? Marcinie, jak przychodzą do Ciebie klienci, to najczęściej co słyszysz na temat męskości, na temat kobiet – czy jest jakiś wspólny mianownik tych haseł?
Magdalena Czaja: Dodamy, że do nas przychodzą obie płci. Marcin natomiast pracuje z panami, więc ma taką stricte męską wizję.
Marcin Wąsik: Muszę przyznać, że bardzo podobne są te spotkania i większość mężczyzn ma ten sam problem dzisiaj. I tak ogólnie mówiąc, problem polega na tym, że oni po prostu nie potrafią prowadzić tego związku w męski sposób. Bardzo często mężczyźni wchodzą w taką pasywność, żeńską energię, bycie nadwrażliwym, obrażającym się itd. I ich partnerki po prostu wchodzą w męską energię. Są dość ostre, krytyczne, rządzące. I większość tych mężczyzn najzwyczajniej w świecie boi się kobiet. Nie wie jak funkcjonować w związku, jak obsługiwać kobiety. Ja się spotykam z tym, że część nawet dochodzi do wniosku, że daje sobie spokój z kobietami i kupi sobie psa, bo jest to zbyt stresujące i traumatyczne doświadczenie.
Ewa Turek: Pies nie pyta, pies kocha!
Magdalena Czaja: Tak, psy to taki wyraz tęsknoty. Niech mnie ktoś kocha takim, jaki jestem.
Marcin Wąsik: Tak. Ale muszę przyznać, że w dużym stopniu moim zdaniem jest to wina mężczyzn, którzy po prostu nie są męscy i nie odgrywają swojej roli. Kobiety im w tym nie pomagają, bo kobiety w sumie nie oczekują od nich, żeby oni byli męscy, więc też ich nie prostują. Gdyby kobiety jasno wiedziały co potrzebują, to też wymagałyby tego od mężczyzn. One tego nie wymagają, tylko są sfrustrowane i w sumie wszyscy są nieszczęśliwi, sfrustrowani i nikt nie wie, co z tym dalej robić, jak to rozwiązać? To jest chyba najczęstszy problem i to trwa 10 lat i po 10 latach frustracji przychodzi do mnie klient, że on już ma dość tego.
Ewa Turek: Takie zagubienie jest po obu stronach.
Magdalena Czaja: Czyli można powiedzieć, że ten kryzys to nie jest kryzys męskości, tylko to jest w ogóle kryzys relacji, kryzys płci w ogóle. Ja mam wrażenie, że my, kobiety, też doświadczamy kryzysu. Marcin ja będę dziś po tej drugiej stronie! Trochę to tak zabrzmiało.. – Ty powiedziałaś: gdyby kobiety wiedziały, czego oczekują od mężczyzny, to mężczyznom by było łatwiej po to sięgnąć. Kurczę, no to my mamy wiedzieć, jaki ma być mężczyzna?
Marcin Wąsik: Chodziło mi o to, że sygnały jakie wysyłają kobiety do mężczyzn, czego potrzebują, są zazwyczaj nie tym, czego potrzebują tak naprawdę i stąd wynika całe nieporozumienie. Biologia jest biologią. Mamy pewien system zapisany w naszym gadzim mózgu od 10 tys. lat. A światopogląd zmienił się w przeciągu ostatnich 30-40 lat i wszedł feminizm i równouprawnienie itd. Wszyscy próbują tak świadomie, intelektualnie to obsłużyć i się dopasować. Ale moim zdaniem to jest nieadekwatne do naszej biologii i cały nasz wewnętrzny system jeszcze się nie przestawił i stąd dochodzi do dużej wewnętrznej frustracji, napięć.
Ewa Turek: A ja tutaj dodam jedną rzecz. Oczywiście przygotowując się do odcinka szukamy różnych dowodów, badań. I bardzo ciekawe badania zrobił Philip Zimbardo. W 2017 roku przeprowadził ankietę na grupie 20 tysięcy osób, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. I wniosek z tych badań był alarmujący. Takie hasło – męskość jest w kryzysie i że mężczyźni zaczynają zostawać w tyle jeśli chodzi o kobiety. I też wniosek był taki, że współczesne kobiety przewyższają mężczyzn w zakresie wykształcenia i zarobków. I to też jest przyczyną, czy też potęguje kryzys męskości. Role się po prostu zmieniają. I teraz do czego dążę? Do tego, żeby też we współczesnym świecie przyjrzeć się tym przyczynom właśnie takiego kryzysu. Bo cierpią i jedna i druga strona.
Magdalena Czaja: Może jest tak słuchajcie.. Ja sobie tak myślę, bo ja przygotowując się do tego tematu, cały czas wpadam na hasło patriarchat. I może tak jest, że my od jakiegoś czasu i w jakiś sposób chcemy zawalczyć z tym systemem patriarchalnym, gdzie bezdyskusyjnie przyjmuje się dominację mężczyzny nad słabszym (czytaj kobietą, dzieckiem, słabszym mężczyzną). My gdzieś od tego chcemy odejść, ale wpadamy.. Wiecie, to jest takie wahadło, że najpierw mieliśmy bardzo przemocowych, dominujących mężczyzn, którzy mieli podporządkowane kobiety pod sobą, a teraz chcemy z tego wyjść. Może to wahadło się gdzieś przesunęło na drugie ekstremum, gdzie mamy mężczyzn, którzy oddają władzę, bo nie chcą być patriarchalni jak ich ojcowie np., ale jednocześnie bez władzy zaczynają się czuć niemęscy. Może w tym jest jakiś problem – Marcin?
Marcin Wąsik: Myślę, że dokładnie tak jest. To jest przeciw program.
Magdalena Czaja: W buncie do programu.
Marcin Wąsik: Tak, dokładnie. Jak ty mówisz o tym, że system patriarchalny, że kobieta się poddaje mężczyźnie, podąża za nim w jakiś taki ślepy sposób, wcale nie o to chodzi. Ja sobie bardzo cenię mądrość kobiecą, intuicję kobiecą, której my mężczyźni nie mamy. Jesteśmy w stanie przyprowadzić swojego przyszłego potencjalnego wspólnika firmy do domu i żona po pięciu minutach nam powie – nie rób z nim interesu, bo on jest jakiś podejrzany, chociaż nic o nim nie wie, bo po prostu kobieca intuicja czyta o wiele więcej informacji niż męska. My jesteśmy trochę tępi pod tym względem. I jest masę takich przestrzeni. Ja w ogóle uważam, że kobieta jest mądrością i według nawet klasycznych nauk buddyjskich kobieta jest mądrością, a mężczyzna jest aktywnością. Więc mężczyzna biegnie, ale to kobieta mówi mu gdzie ma biec. Więc naprawdę możemy się bardzo dobrze uzupełniać, wspierać. Chodzi o taką naturalną rzecz, że mężczyzna ma dawać poczucie bezpieczeństwa kobiecie na wielu poziomach i chronić dom. I kobieta się rozluźnia, otwiera wtedy, kiedy mężczyzna po prostu spełnia tą rolę. No a w momencie, kiedy jej nie spełnia, to musi sama wejść w tryb bojowy, założyć zbroję i jak już ją założy, to już jej nie zdejmie. W domu też nie. Po prostu będzie ją miała w pracy, w domu i wszędzie. No i tu się zaczynają problemy.
Ewa Turek: Słusznie Marcinie powiedziałaś. To, co pokazują badania różnych naukowców, że właśnie na pytanie czego szukają kobiety, to na pierwszym miejscu jest właśnie to poczucie bezpieczeństwa. Powstaje pytanie czego szukają mężczyźni wchodząc w relacje, związek.
Magdalena Czaja: Już wiem. Marcin nam to powiedział na ognisku! Marcin powiedział, że mężczyzna szuka uznania i szacunku dla tego, kim jest i co robi. Dobrze zapamiętałam?
Marcin Wąsik: Jeżeli popatrzymy na ten podstawowy poziom wymiany energetycznej w relacji, to kobieta potrzebuje od mężczyzny poczucia bezpieczeństwa na poziomie finansowym, emocjonalnym i fizycznym. I z tego, co ja się też nauczyłem – ekscytacji w życiu. Jak mężczyzna dostarczy tylko poczucie bezpieczeństwa i będzie takim typowym panem solidnym, który zawsze dostarcza, jest stabilny, to jest często nudny.
Ewa Turek: Przewidywalny, nudny.
Marcin Wąsik: Dokładnie. I wcale nie rozkocha w sobie kobiety, pomimo tego, że spełnia ten pierwszy warunek. Więc to nie wystarczy. W sumie to polega na tym, że mężczyzna daje akceptującą przestrzeń na emocje kobiety i ich nie ocenia, nie krytykuje i nie rozwiązuje ich problemów w męski, intelektualny sposób na siłę, łomem. Jak to rozwiązują mężczyźni. Kobieta po prostu potrzebuje się tylko wygadać. Ja w ogóle uczę chłopaków, że jak się pojawi kobieta, którą z Tobą rozmawia, to się spytaj czy to jest temat wysłuchania, czy Ty masz jednak to jeszcze później obsłużyć, skomentować i spróbować jej pomóc. Często to bywa bardzo użyteczne – ta informacja. To na tym samym poziomie mężczyzna powinien dostać akceptację tego, co on myśli, jak on buduje swój sukces, jak zdobywa świat. I to po prostu nie powinno być krytykowane, A jeżeli już, to w mądry, delikatny sposób przemycana wiedza. Tak samo jak mężczyzna nie może powiedzieć: kochanie, no ale przecież to, co ty czujesz, to są jakieś głupoty, daj spokój, w ogóle nie masz podstaw do tego, żeby to czuć."
Ewa Turek: Studia z komunikacji się kłaniają.
Marcin Wąsik: Takiego języka bez przemocy itd. Ważna jest świadomość tego, że mężczyzna naprawdę czuje się dobrze, jak widzi, że jego kobieta po prostu go podziwia.
Magdalena Czaja: Ja zaraz do tego podziwu wrócę, ale chcę tutaj potwierdzić to co ty mówisz. Ta sztuka reagowania na kobiece emocje. Miałam kiedyś parę na sesji, która miała od lat ten sam konflikt. Ona przychodziła z pracy i mówiła partnerowi, że jest strasznie nieszczęśliwa w tej pracy, a on jej za każdym razem mówił co ona powinna zrobić, że powinna rzucić w cholerę dawno tą pracę. I obydwoje siedzieli sfrustrowani na tej sesji, że się nie mogą dogadać. Ich zadanie domowe – najpierw mu wytłumaczyłam, że ona w ogóle nie chce od niego rozwiązania, tylko ona chce, żeby on ją przytulił, współczuł i powiedział, że to musi być dla niej trudne i tak dalej. I ich zadaniem było to ćwiczyć. I nie wyobrażacie sobie, jakie to było trudne dla nich, jak jemu było trudno nie wskakiwać od razu w rozwiązania. To jakby na potwierdzenie. Ale druga rzecz – Marcin, bo ty mówisz tak, że mężczyzna chce i dobrze się czuje wtedy, kiedy kobieta go podziwia. Ale żyjemy w świecie, gdzie kobiety sobie świetnie radzą, coraz częściej zawodowo, nierzadko zaczynają lepiej zarabiać, mają większe wykształcenie i nagle mają mężczyznę, który tak jakby spojrzeć, trudno jest znaleźć coś, za co ona by go mogła podziwiać. Nie zgadzaj się ze mną. Ja cię słucham, ja bardzo chętnie usłyszę, co na to powiesz, ponieważ ja akurat jestem w środowisku kobiet, które mają duże osiągnięcia. Różnie tam bywa z tymi partnerami, ale wiem, że one również tęsknią za mężczyzną, które my to mamy hasło na to – mężczyznę, który mnie weźmie na ręce i kawałek mnie poniesie.
Marcin Wąsik: Mhm, no no.. klasyka!
Ewa Turek: Czyli bezpieczeństwo.
Magdalena Czaja: Nie nie!
Marcin Wąsik: Zobacz jedną rzecz. Mówisz – no ale za co ja mam tego mężczyznę podziwiać? Tak jak wspomniana przez Ciebie klientka przychodzi z pracy i narzeka na tą robotę, a facet mówi: słuchaj, no ale co. Jesteś dorosła, zmień pracę i przestań narzekać." Końca tematu nie? Ona dostała to, czego potrzebowała? On ma rację.
Ewa Turek: Ale jej nie o to chodzi.
Marcin Wąsik: Ale nie może tego powiedzieć, bo ona się poczuje nie zaopiekowana. I teraz to jest wasz problem jaki wy sobie znajdziecie sposób na chwalenie nas. Jak przykręcam koło, albo jak wieszam telewizor, albo jak męsko wyglądam w nowej marynarce. To nie jest mój problem, tylko twój. Ja się mam martwić jak dać Ci akceptującą przestrzeń na twoje emocje. To jest moje zadanie.
Magdalena Czaja: Marcin, ale to ty nie słuchałeś chyba odcinka podcastu, w którym ja opowiadałam jedną historię. Bardzo dawno temu usłyszałam tą historię, tą tezę i postanowiłam ją wypróbować na moim byłym mężu. I myślę sobie – za co ja mogę pochwalić? Dobra, niech przybije gwoździa. I mówię: słuchaj, czy mógłbyś przybić gwoździa, bo Ty tak ładnie te gwoździe przybijasz. On mówi: oczywiście!" Przybił tego gwoździa. A dodam, że mój były mąż ma bardzo duże poczucie humoru, więc ja miałam wrażenie, że on zaraz się zorientuje, że ja robię jakiś eksperyment. On tego gościa przybił, a ja mówię tak: słuchaj, jak Ty go przybiłeś ładnie, prosto, nic się nie osypało. No po prostu mega. I czekałam, że on się zacznie się śmiać i powie: co Ty mi tutaj??" A on słuchajcie się wyprostował i mówi: no.. umie się przybijać te gwoździe..!
Marcin Wąsik: Kto jest debeściak? Haha.
Magdalena Czaja: Wtedy zrozumiałam, że nie ma żartów.
Marcin Wąsik: Dla ciebie to jest śmieszne, a dla nas śmieszne jak można pół godziny obrabiać jakąś głupią kłótnię z koleżanką, którą można obsłużyć w dwie minuty.
Ewa Turek: Nasze mózgi się różnią.
Marcin Wąsik: My też po prostu patrzymy w specyficzny sposób. Jak nam się kobieta podoba, jest słodka i seksowna. Mówimy no dobra, damy radę, warto. Zrobię to! Będę brał udział w tym przedstawieniu. Dla nas jest to równie zabawne.
Ewa Turek: Marcinie, powiedziałeś, w tej naszej dyskusji, że kobieta szuka momentów, w których może mężczyzna ją zaskoczyć. Na jakim obszarze, jakim temacie może go podziwiać. To też oznacza, że mężczyzna w jakiś sposób ryzykuje, bo jeżeli wykaże się jakąś inicjatywą, odwagą, to może zostać skrytykowany.
Marcin Wąsik: Wy wybieracie takie tematy trochę wybiórczo. Przede wszystkim dlaczego kobieta jest z mężczyzną, którego w ogóle za nic nie szanuje, który ją w niczym nie inspiruje? To już na dzień dobry mi się pojawia znak zapytania: to po co ona z nim jest?
Magdalena Czaja: Ale ja Ci powiem, bo czasami kobiety wybierają mężczyzn ze względu na potencjał. Zapowiadał się świetnym lekarzem. O byłabym doktorową.
Marcin Wąsik: To jest typowy syndrom miłego faceta, gdzie wybieramy sobie wadliwych partnerów, których trzeba naprawić tzw. diament do oszlifowania. Możemy być ratownikiem i możemy go ratować, zmieniać. To jest typowy syndrom miłego faceta. Większość moich klientów jest przyciągana do tego, żeby ratować nieszczęśliwe mężatki. Kilka dni temu miałam takiego, który ratuje trzy naraz w obecnym momencie:)
Magdalena Czaja: Cóż za wspaniała dusza!!
Marcin Wąsik: Wtedy wie co robić. Jest taki fajny, wyrozumiały, inny od tych innych mężczyzn. Wszystko gra. Jakby spotkał szczęśliwą, radosną kobietę, która nie potrzebuje być ratowana, tylko chce mu dać miłość, radość, i seksualność, to nie wiedziałby co z nią zrobić. Uciekałby gdzie pieprz rośnie. To już na dzień dobry podstawa związku jest niewłaściwa i oparta o deficyty, o lęki, o różne rzeczy. Trudno oczekiwać, żeby potem ten związek funkcjonował dobrze.
Ewa Turek: To ja tutaj może w obronie mężczyzn przytoczę też badania, gdzie jednoznacznie jest przedstawione, że ten kryzys męskości ma jakieś przyczyny. I tutaj są hasła takie jak edukacja, rodziny bez ojca, czy w ogóle zmiany w środowisku. I tutaj jest chemia podana jako chemia w żywności, ale też gry, internet i ogólnie media, które pokazują taki obraz mężczyzny, a nie inny.
Marcin Wąsik: Ja się z tym w pełni zgadzam, bo dzisiaj mężczyźni są wychowywani przez kobiety od żłobka, mają panią opiekunkę w żłobku, panią opiekunkę gdzieś tam w przedszkolu, w szkole. Często te panie są sfrustrowane swoją pracą, nie mają cierpliwości, mogą być takie raniące, ostre, trochę kastrujące. I ci mężczyźni, w sumie młodzi, spędzają większość swojego dzieciństwa z kobietami. To gdzie oni mają tej męskości nauczyć? Od kogo? Mężczyźni, młodzi ojcowie do 35 roku życia zazwyczaj są zajęci zarabianiem kasy, robieniu kariery i po prostu są trochę nieobecni. Ci młodzi chłopcy są zdani na pastwę kobiet. Bardzo szybko odkrywają, że jak będą mili i będą obsługiwać ich potrzeby emocjonalne, to będą mieli lżejsze życie. Jak nie to nie. Potem w takie systemy wchodzą w relacjach z kobietami. I tak naprawdę oni się nie mają gdzie tego nauczyć.
Ewa Turek: Badania też pokazują, że jedna trzecia chłopców wychowuje się bez ojca w rodzinach różnych. Ale to, co mnie zaszokowało, że średnio chłopiec spędza tygodniowo 30 minut z tatą w jakiejś tam relacji. A 40 godzin w internecie tygodniowo.
Marcin Wąsik: A tam go wychowują rówieśnicy równie pogubieni itd. Na pewno tak jest. Ale też jeszcze Magda wracając do tego, co Ty mówiłaś o tych współczesnych kobietach, które marzą o tym mężczyźnie, który je podniesie.
Magdalena Czaja: Na rękach!
Marcin Wąsik: To jest klasyk. Kobieta, która jest w męskiej energii, nosi na sobie zbroję i tak naprawdę szuka faceta, który się przez to wszystko przebije, zignoruje jej szorstkość, zbroję i bycie w męskiej energii i ją ochroni i uratuje. Szczerze mówiąc to jest niemożliwe. Już abstrahując od tego, że to jest mała przyjemność dla faceta coś takiego robić. Przebijać się przez tą zbroję, udowadniać jej, że ona może się rozluźnić, że może mu zaufać. Ja bardzo często słyszę, że kobieta była skrzywdzona przez kilku partnerów i jak spotyka nowego to on jej musi udowodnić, że on jej nie skrzywdzi. Ona na dzień dobry nie ma zaufania przez tych poprzednich partnerów. I on musi udowodnić coś, co jest niewykonalne, czyli spowodować, żeby ona zdjęła zbroję i przestała się bać i stała się taka odkryta, bezbronna. Mężczyzna tylko wtedy może aktywować swoją męską energię i ochronić kobietę jak ona jest bezbronna. I my to wtedy robimy automatycznie, spontanicznie i sprawia nam to niesamowitą przyjemność, bo możemy się wykazać jako facet, który tu przyszedł i ją ochronił. A w momencie jak kobieta sama nosi zbroję i miecz przy sobie i umie się bronić, to mężczyzna nie może po prostu przyjść i tego zrobić, bo nie ma miejsca na to. A poza tym nie ma ochoty, bo przyjemność mała, bo dostanie po dupie tak naprawdę wcześniej czy później. I po co się przez to przebijać – przez tą zbroję. To lepiej pójść do kobiety, która jej nie nosi i po prosu to dać. I często właśnie pani prezes się wkurza, że mąż zdradza ją z sekretarką, ale sekretarka często nie nosi tej zbroi, bo nie ma tyle na głowie, nie jest tak przemęczona, jest wypoczęta, wyspana, radosna. I ona po prostu się będzie nim zachwycać i da się sobą zaopiekować. A te zmęczone panie nie bardzo. I ja mam wielu klientów, którzy mi mówią, że moja żona jak jest przemęczona, to natychmiast wchodzi w męską energię, przychodzi do domu i szuka zaczepki. I oni ćwiczą się w tym naprawdę, żeby nie brać tego osobiście, żeby dać jej wsparcie, żeby traktować to z humorem. I sami mówią, że jak są wyspani, to potrafią, ogarniają to i nie dają się wciągnąć w tą grę. A jak są sami przemęczeni to biorą to osobiście i dochodzi do kłótni.
Magdalena Czaja: Dają się sprowokować ostatecznie. Wiesz Marcin, mówisz że mężczyzna jest szczęśliwy kiedy coś może zrobić dla kobiety. Ja zresztą sama uważam, że tak jest. To przypomina mi się chyba jedna z najbardziej przykrych dla mnie historii, która mnie tak zatrzymała. Dostałam w prezencie od mężczyzny światełka świąteczne i powiedziałam do niego: słuchaj, a czy możesz mi je powiesić? Bo ja tam nie sięgnę. A on mi na to odpowiedział. No wiesz co? Tak sobie sama świetnie ze wszystkim radzisz, na pewno dasz radę. No muszę wam powiedzieć, że mnie to strasznie zabolało wtedy. No to jak to jest, Marcin? Z tym, że dajesz mężczyźnie okazję, żeby coś dla ciebie zrobiła? A on nie. Skacz sama, potrafisz,
Marcin Wąsik: Jak najpierw mu dałaś 20 czy 30 przykładów, że sama wszystko ogarniasz, jesteś totalnie samodzielna i sama go tego nauczyłaś, a potem nagle wychodzisz z tym, żeby on coś dla Ciebie zrobił – to mówi: ej ale nie taki był układ.
Magdalena Czaja: Wiesz co, myślę, że nie. Myślę, że tam była taka kwestia, że ja byłam wtedy panią prezes, a on był po prostu zwykłym pracownikiem. I to jest taka rzecz, o której ja mówię na sesjach jak pracuję z kobietami w biznesie. Wiesz po czym ja poznaję, że mężczyzna ma problem ze stanowiskiem kobiety? Po tym, kiedy się zwraca do niej w relacjach takich normalnych, poza służbowych, zwraca się do niej ,,pani prezes". I on zawsze się do mnie zwracał, pani prezes, ten problem był jeszcze gdzie indziej. Ale pamiętam, że to odmówienie mi pomocy i powiedzenie ,,sama sobie świetnie radzisz". No dobrze, świetnie zarządzałam firmą, ale mam tyle wzrostu ile mam i nie byłam w stanie tam sięgnąć. Więc to było takie bardzo, bardzo bolące.
Marcin Wąsik: Tylko widzisz, to jest niestety problem nawyków. Umysł działa przez nawyki, a nie jest komputerem. I jeżeli ktoś spędza 10 godzin w pracy będąc panią prezes i nosząc zbroję i robi to przez 10 czy 15 lat, to ja osobiście nie wierzę w to, że wróci do domu i będzie umiała to wyłączyć i stać się miłą, ciepłą, opiekuńczą kobietą. I tego się trzeba świadomie nauczyć. Tak jak ja moich mężczyzn też świadomie uczę, że jak wracasz do domu to Ty się nie żalisz swojej kobiecie ze swoich dylematów moralnych, z tego, że jesteś rozpieprzony wewnętrznie i nie wiesz w którą stronę masz pójść. Bo jak to zrobisz, to kobieta natychmiast straci poczucie bezpieczeństwa. Nie będzie się przy Tobie dobrze czuła, bo zobaczy, że nie może się oprzeć o swojego mężczyznę jak on w normalnym życiu sobie sam ze sobą nie radzi. To co się stanie, jak się pojawi jakiś prawdziwy problem? Kto ochroni rodzinę? I ja chłopaków uczę – od tego masz kumpli, idziesz do domu i w ogóle pokazujesz się albo pełen mocy, albo nic nie mówisz, milczysz po prostu, bo to jest zdrowsze niż wciąganie twojej kobiety w twój wewnętrzny świat dylematów.
Magdalena Czaja: I myślę, że to jest ten właśnie punkt, który najbardziej jakby wprowadza to zamieszanie, czego my tak naprawdę od siebie chcemy. Ponieważ my kobiety, mówimy – ale ja chcę, żeby mój partner mówił mi, co u niego, ja chcę być w jego życiu, ja chcę go wspierać, ja chcę widzieć jego wrażliwość – i pamiętam, kiedyś byłam na jakimś wykładzie i właśnie wykładowczyni mówi, że właśnie takich mężczyzn teraz potrzebujemy, żeby się dzielili tym światem zewnętrznym, z nami i tak dalej. A ja wtedy pamiętam, podniosłam rękę i mówię: ale ja się tak zastanawiam, czy my jesteśmy na to gotowe?
Marcin Wąsik: Ja wierzę, że kobiety w to wierzą intelektualnie, ale na głębokim poziomie tego wcale nie potrzebują.
Ewa Turek: Marcinie, to ja bym chciała Cię poprosić, żebyś dał takie tipy dla kobiet i wskazówki dla mężczyzn, żeby sobie nie utrudniać tego życia.
Marcin Wąsik: Tu jest tyle tej przestrzeni. Ja widzę, że największy problem dziś jest taki, że mężczyzna nie prowadzi w życiu.
Magdalena Czaja: Marcin, wytłumacz co to znaczy? Bo ja to słyszałam już na ognisku i mnie się to hasło podoba bardzo, ale jakbyś wytłumaczył co to znaczy, że mężczyzna prowadzi? To może w wielu kobietach budzić od razu skojarzenie z patriarchatem. Ja dosłownie przed naszym nagraniem miałam rozmowę z moją pacjentką, która pracowała dla męża, nie dostawała wypłaty, no bo on umie lepiej zarządzać pieniędzmi. Kobiety wydają na głupoty, założył swoje konto, nie dał jej do niego dostępu. Wszystko co ona chce zrobić sama, to on jej mówi, że jej się nie uda.
Marcin Wąsik: To są jakieś skrajne rzeczy. To w ogóle nie o to chodzi. Chodzi o to, że dzisiaj dużo mężczyzn jest pasywna życiowo, generalnie na wielu poziomach, więc ich kobiety nie mają wyjścia, tylko muszą decydować. Budujemy dom, nie budujemy, gdzie idziemy, co robimy, jak organizujemy nasze życie, gdzie jedziemy na weekend, gdzie jedziemy na wakacje. I ten facet często mówi, że no dobra, albo jeszcze trzeba go oderwać od telewizora i w ogóle jakoś go namówić do tego, żeby on to chciał. Generalnie już na tym poziomie mężczyźni nie mają ambicji, nigdzie nie idą, nie mają celu w życiu. Przecież to jest mój główny problem na grupach. To jest to, żeby moje chłopaki oceniły, jaki jest ich cel w życiu, bo oni w sumie nie wiedzą. Jak nie masz celu w życiu to do niego nie dążysz. To Twoja partnerka nie wie gdzie Ty idziesz. Nie dostaje od Ciebie żadnej propozycji. To polega na tym, że mężczyzna przychodzi i mówi: słuchaj, moją pasją, życiową jest to, ja chcę w życiu osiągnąć za 10-15 lat to i to. I idziemy tam. Wyobrażam sobie, że zrobimy to tak, tak i tak. Ja Cię będę prowadził, wspierał, chronił i tam chcę, żebyśmy poszli. To jest dla mnie ważne. I kobieta może powiedzieć – ok, podoba mi się ten pomysł, wesprę cię w tym. Idę tam z tobą dalej – ale to on prowadzi cały czas. Albo może powiedzieć – to w ogóle nie jest zgodne z tym moimi celami życia, z tym, jak ja sobie wyobrażam moje życie i nie chcę tam iść – i ok. Ale w momencie, kiedy się zdecyduje, to ten mężczyzna nie przestaje tam prowadzić i jest w tym konsekwentny. I to daje kobietom poczucie bezpieczeństwa, że one wiedzą, że ten facet ogarnia, ma cele, wstaje rano, przełamuje swoją strefę komfortu i do tego dąży. A większość mężczyzn dzisiaj tego nie robi. Wydaje im się, że jak wejdą w związek, to on się wydarza sam i nigdzie go nie trzeba prowadzić. I efektywnie to kobiety zaczynają go prowadzić. I one zaczynają mieć pomysły i cisnąć tego faceta. Kupmy dom, kupmy następny samochód, jedziemy gdzieś na wakacje i on jakoś tam z biedą i marudzeniem to obsługuje i jest nieszczęśliwy. I przychodzi do mnie i jest ultra sfrustrowany, bo on nie jest szczęśliwy w życiu. Ja mówię: jak realizujesz cele Twojej żony, to wcale się nie dziwię, że nie jesteś szczęśliwy w życiu – a jakie są Twoje cele? On mówi: no nie wiem..". No to co ona ma robić, jak Ty nie wiesz jakie masz? Ona chce żyć i się cieszyć życiem, no to koniec końców realizujecie jej. Ona prowadzi w waszym życiu, ona układa cały system waszego życia. To teraz jak chcesz odzyskać męskość i radość życia i spełnienie, to musisz to wszystko odkręcić, odwalczyć i pokazać swojej kobiecie, że Ty prowadzisz, że wiesz gdzie, że odkryłeś to, że będziesz konsekwentnie to robił. I gwarantuję Ci, że Twoja kobieta nie będzie Ci ufać i będzie Cię testować i sprawdzać. To się nazywa shit test w takiej nomenklaturze, czyli patrzyć po prostu, czy facet rzeczywiście stabilnie obsługuje ten system czy nie. I jak już przekona się, że on go stabilnie obsługuje, że można na nim polegać, to wtedy wychodzi, że z męskiej energii, wchodzi w żeńską, oddaje mu się i za nim podąża. I o to chodzi w tym podążaniu, a nie żaden patriarchat i rządzenie kobietą.
Magdalena Czaja: Czyli podążanie innymi słowy jest to wizja, którą mężczyzna ma, do której przekona kobietę, ona uzna, że to jest też jej. Jego zadaniem jest być konsekwentnym w realizacji tej wizji.
Marcin Wąsik: I bardzo często jak przestaje być konsekwentny, to natychmiast paluszka tam wbijacie w to miejsce, gdzie on nie jest konsekwentny i pokazujecie – a tu miałeś to robić i tego nie robisz." I facet się wkurza. Ale w sumie to jest super, bo jednak wynajduje wszystkie słabe punkty po to, żeby mężczyzna stanął na wysokości zadania i je obsłużył, bo ona się wtedy rozluźnia. A jak widzi, że są dziury w systemie, a on tego nie naprawia i nie wzmacnia się w tych przestrzeniach, to zaczynamy mówić: stary, jak się mam czuć bezpieczna jak ty nie obsługujesz tych dziur?" I w sumie to jest super dla facetów takich, którzy się chcą rozwijać.
Ewa Turek: I tu bym dodała ten pomysł Twój czy w ogóle szeroko pojęty, że jeżeli mężczyzna przeżywa kryzys, to szuka wsparcia w męskim gronie, a nie u kobiety.
Marcin Wąsik: Właśnie dlatego. Jak on ma budować tę pozycję tego, który wiedzie, idzie stabilnie, bezpiecznie i solidnie? Jak on jest rozpieprzony wewnętrznie, ma dylematy moralne. Jak on by przyszedł do żony i zaczął się nimi dzielić, to cała jego praca idzie w gruz. O ma od tego chłopaków, że nawet jak ma te chwilowe momenty, to on ma sobie to sam załatwić, żeby pozostać w męskiej energii.
Ewa Turek: Albo idzie do trenera Radykalnego Wybaczania i przepracowuje. To mi trochę przypomina porównanie generała, który nie dyskutuje ze swoimi żołnierzami jak ma kryzys, tylko po prostu idzie gdzieś do mentora czy jeszcze kogoś wyżej, mądrzejszego i tam wyżala się. Natomiast do żołnierzy mówi – idziemy do przodu.
Marcin Wąsik: Daje im poczucie bezpieczeństwa, daje im ochronę, schronienie. To jest taka straszna wizja? Jak wy to czujecie?
Magdalena Czaja: I zapadła cisza. Szczerze mówiąc mnie się to podoba, że ktoś ma wizję. Ja myślę sobie tak Marcin, że takie kobiety jak ja, które odkąd pamiętam, prowadzą biznesy, a nawet kilka – to, co powiedziałeś, że trzeba świadomie się nauczyć, to, że ja się nauczyłam być w relacji miękka, to jest moja szkoła, którą ja przeszłam. To jest po prostu jedna ze ścieżek, które sama musiałam przetrzeć. Ja dopiero jak zaczęłam się tego uczyć, to sobie uświadomiłam, jak mocno ja trzymam halabardę przed sobą. Musiałam tak robić w biznesie. Ja byłam w biznesie, gdzie było kilka kobiet w ogóle na stanowiskach prezesa. A tak to byli sami mężczyźni. Ja pamiętam, jak szłam na spotkania z nimi, to ja nawet się chciałam ubierać jak oni. Garnitur, płaski obcas, bo mi się wydawało, że mnie będą poważniej traktować. Dzisiaj już wiem i sama też o tym mówię moim pacjentkom, które prowadzą biznesy, że one mają być dalej sobą, że to w ogóle nie o to chodzi. Kobieta nigdy nie będzie mężczyzną. Bo ma być kobietą.
Marcin Wąsik: A potem pojawiają się kobiety z korporacji. Moje chłopaki mówią – umawiamy się na randki, ona wygląda jak ja!" I oni sami muszą mówić: masz piękne ciało, ale może weź ubierz na siebie sukienkę trochę bardziej kobieco, bo czuję jakbym się z kumplem spotkał." To są znowu te nawyki z pracy. Wejść, wrócić z pracy i stać się po prostu trochę wręcz taką słodką, kobiecą, ciepłą. Ja wiem, że to ktoś może powiedzieć, że mu to urąga – przecież jak? Ja tu obsługuję takie biznesy, Ty nawet sobie nie zdajesz sprawy, a tu mam udawać taką?" Nie musi. Możemy być sami i nie musimy tego robić, ale jak chcemy być w relacji jeszcze z męskim facetem, to niestety to jest nieuniknione. Chyba, że taka kobieta bierze sobie mężczyznę w żeńskiej energii świadomie, który obsługuje dom, robi różne rzeczy, szanuje go za to, ceni, nie poniża. To też będzie działać, bo wtedy też będzie polaryzacja.
Magdalena Czaja: Też znam takie związki.
Marcin Wąsik: Musi świadomie zdecydować, kto jest w której roli i być im wiernym i po prostu nie mieszać.
Magdalena Czaja: Ja myślę, że teraz część naszych słuchaczek, jak słyszy, że jak przychodzi mężczyzna do domu, to one mają być słodkie..
Ewa Turek: To ten nóż w kieszeni się otwiera.
Magdalena Czaja: To jest właśnie to, co tak podgrzało emocje wtedy podczas ogniska. Myślę sobie, że mogło to być prostsze kiedyś, kiedy kobiety po prostu siedziały w domu. Również dlatego, że nie miały innej opcji. A teraz przychodzą tak samo zmęczone jak mężczyźni, z podobnymi frustracjami, zmartwieniami, niezałatwionymi tematami i oczekuje się od nich, że przekroczą próg, zrzucą ubranie, założą papućki z puszkiem i będą słodkie i miłe. To też nie jest łatwe Marcin.
Marcin Wąsik: Przepraszam Cię bardzo, ale my mamy dokładnie ten sam kłopot. My też cały dzień walczymy.
Magdalena Czaja: Ale wam nikt nie mówi, że macie być słodcy jak przyjdziecie do domu.
Marcin Wąsik: Musimy być męscy, musimy być stabilni. Musimy się nie dać zdestabilizować waszym humorem, nastrojom, emocjom i temu wszystkiemu.
Ewa Turek: Nie mają łatwo!
Marcin Wąsik: Tak samo musimy trzymać tę pozycję. A najchętniej byśmy włączyli telewizor i byli w naszym nothing-boxie i nie robili nic. To jest dokładnie ta sytuacja kiedy idę na randkę i się pytam dziewczyny – jakie masz oczekiwania w stosunku do swojego partnera – dostaje całą listę 21 punktów. Dobra, a co ty dasz mu za to? – No jak to? Siebie! Ja jestem taka piękna."
Magdalena Czaja: Z kim Ty się umawiasz! Trzeba zmienić tutaj grupę docelową.
Marcin Wąsik: Ja tu trochę zrobiłem karykaturę tutaj. My po równo mamy. Dla nas jest to tak samo trudne.
Magdalena Czaja: Jak wracasz z pracy, to łatwiej jest usiąść w nothing-boxie, niż przejść w rolę bezproblemowej osoby, która udaje, że nie ma problemów, a je ma. Więc to jest trudne. To się zmieniło i myślę, że z tego też powodu mamy teraz tak dużo napięć w relacjach, bo mamy wzajemnie oczekiwania, a zmieniły się warunki zewnętrzne.
Marcin Wąsik: Jest trudno, bo jak wejdziesz w męską energię, to jest ci bardzo trudno z niej wyjść. I ten trud polega na tym.
Magdalena Czaja: No na pewno.
Ewa Turek: To teraz rady dla kobiety.
Marcin Wąsik: Jak cały dzień walczysz i nosisz zbroję i to się staje twoim nawykiem, to ja naprawdę wierzę w to, że jest trudno ją zdjąć. Poza tym to jest prawdopodobnie przerażające. Mężczyźni noszą mniej zbroi. Jest nam trochę łatwiej, aczkolwiek też nie do końca prawda. Większość moich klientów mówi: ja jestem od rana do wieczora w lęku." Już nie mówiąc o tych, którzy mają masę psychosomatycznych bólów w ciele, wynikających z tego, że mają totalnie odcięty gniew, męskość i power i próbują się zmieścić w oczekiwaniach kobiet. Czyli to jest pudełko, które jest dla nich dużo za małe do ich prawdziwej natury i to generuje tak olbrzymie napięcie wewnętrzne, że oni mają po prostu bóle psychosomatyczne i stany lękowe.
Ewa Turek: Cała nasza trójka jest trenerami Radykalnego Wybaczania. Jak Radykalne Wybaczanie, ta cała filozofia i narzędzia, może pomóc w tym radzeniu sobie, często w patowej sytuacji.
Magdalena Czaja: Powiem szczerze, że praca z nimi to jest super doświadczenie, ponieważ wbrew pozorom przynajmniej ci, z którymi ja pracuję, są to osoby bardzo już takie dojrzałe, które przychodzą, mówią – mam tego dosyć." Miałam raz nawet klienta, który po prostu wszedł i się rozpłakał na wejściu. Jeszcze w ogóle nie zaczęliśmy sesji. Są dojrzali i jak te owoce, już pękają. Chcą już po prostu się pozbyć tego. I bardzo często nasza praca prowadzi gdzie? Do matek, które na przykład nie broniły chłopców przed przemocowym ojcem, no i do nieobecnych ojców. To jest takie moje doświadczenie. Wiecie co się bardzo często okazuje w pracy z parami? Dopiero ja muszę nazwać na sesji, że to, co robi mężczyzna, jest przemocą. I jak często mężczyźni nie wiedzą, że działają z takiego pola pogardy w stosunku do kobiety, bo tego się nauczyli gdzieś tam. Albo poczucia winy i wstydu. I kiedy to odkrywają, to w ogóle zmienia się po prostu bardzo dużo w ich relacji. Samo nazwanie tego już powoduje zmianę taką wewnętrzną, energetyczną.
Marcin Wąsik: Ja mam dokładnie to samo po drugiej stronie. Czyli bardzo często jest dużo przemocy od kobiet w stosunku do mężczyzn, zwłaszcza tych pasywnych mężczyzn. Te kobiety po prostu są na nich wkurzone i też próbują pewnie pobudzić jakoś na różne sposoby i dlatego tak się dzieje. Ale ja myślę, że w ogóle doszło naprawdę do zamienienia ról na wielu poziomach, a przede wszystkim na tym, że ludzie dzisiaj (kobiety i mężczyźni) nie wiedzą, jak te role powinny wyglądać. Gdyby ta wiedza była wiedzą szkolną, dostalibyśmy ją po prostu w jakiś sposób, na czym polega bycie kobietą, bycie w męskiej energii i lepszym mężczyzną. Gdyby mężczyzna starałby się pójść na łatwiznę (to jest to, czego ja zacząłem) i wymykał się ze swojej męskiej roli, to jego kobieta byłaby mu w stanie powiedzieć: słuchaj, ale facet to jest taki i taki. I albo ty będziesz takim facetem, albo ja sobie takiego poszukam. I mężczyźni często nie wiedzą i oni dopiero się dowiadują u mnie wszystkie błędy, jakie popełniali. I to nie jest tak, że oni są leniwi, mają gdzieś i im się nie chce albo im nie zależy. Oni po prostu nie wiedzieli, co oni mają robić. I jak się dowiadują, to często wkładają kupę pracy, żeby to wszystko odkręcić, odbudować, stać się męski i dać kobiecie to, czego ona potrzebuje. Nikt im tego nigdy nie powiedział.
Ewa Turek: I tu pasuje to określenie ,,siedząc w słoiku trudno zobaczyć etykietę". Ta osoba druga, jakby niezwiązana z tą relacją czyli ekspert/trener, może (ja tak mam, pewnie Wy też) w momencie kiedy słucha historii, już sama wiedzieć jakie mechanizmy tam funkcjonują. Czyli wsparcie drugiej osoby, która jest ekspertem, trenerem, doświadczoną osobą, pomoże tak jak właśnie Marcin mówisz, od kogoś usłyszeć, że to jest to i to. Tak jak Magda powiedziałaś, nazywasz, że to jest przemoc i mężczyzna widzi zupełnie nowe spojrzenie na to, co robi.
Magdalena Czaja: Zobaczcie, kobiety nie wiedzą ile ich mężczyźni zarabiają, gdzie mają konto i są od tego odcięte. Mężczyźni w ogóle tego nie widzą w kategoriach przemocy. A to jest przemoc po prostu finansowa. Będąc żoną czy partnerką (jak już się umawiamy na taki układ) ona ma też do tego prawo być w tej części jego życia.
Magdalena Czaja: Czyli podsumowując, kupujemy bamboszki z futerkiem.
Marcin Wąsik: Nie nie, szpilki!
Ewa Turek: A panowie idą w kręgi męskie i tam płaczą, wyżalają się i szukają wsparcia. Ale obie strony idą na sesje i pracują nad sobą. Takie mamy wyzwanie.
Magdalena Czaja: Ja zrozumiałam, że powiedziałaś, że panowie idą w stringi męskie, i już pomyślałam, że chyba w złym kierunku to idzie!! Fantastycznie, że panowie pracują z takimi ludźmi jak Marcin. Fantastycznie, że przychodzą na kurs trenerski, bo coraz więcej panów mamy na kursie. Ostatnio był warsztat pracy z blokującymi przekonaniami. Był jeden pan, bardzo odważna dusza. Na koniec powiedział: ja jestem w takim szoku po tym wszystkim, co usłyszałem, te wasze historie, co was spotkało ze strony mężczyzn, że ja to będę długo trawił." Ale to było dla niego bardzo cenne doświadczenie także Super Marcin, że to robisz.
Ewa Turek: Zapraszamy panów też na różne kursy, które są w Instytucie, tu można na bieżąco śledzić na stronie (www.metoda-tippinga.pl). Zanim się pożegnamy jeszcze wrzucę nowinkę, bo nagrywamy to na początku listopada. Jest okazja dla panów, którzy są w Warszawie albo przyjadą do Warszawy 27 listopada i to jest niedziela. Organizuję grupę męską gry Satori, więc jeśli to słuchacie przed, to zapraszam, a jeśli po, to wtedy kontakt do Instytutu.
Magdalena Czaja: Tak, na stronie metoda-tippinga.pl znajdziecie wszystkie aktualne kursy. Oczywiście prowadzimy sesje indywidualne, więc też można popracować ze swoimi tematami. A na dzisiaj to tyle. Chyba, że Ty Marcin masz jakieś słowo?
Ewa Turek: Może puentę?
Marcin Wąsik: Puentę? Myślę, że z jednej strony jest tak, że rzeczywiście ja coraz bardziej to widzę, że ludzie cierpią. Z drugiej strony naprawdę mam już dużo wiedzy i jeżeli ktoś chce to zmienić, to pojawia się przestrzeń na to. I ja też zapraszam do siebie na stronę na marcinwasik.pl i do mojej książki, gdzie z tej męskiej perspektywy opisuję te rzeczy.
Ewa Turek: Zmianę robi się poprzez pracę.
Magdalena Czaja: Trzymamy kciuki słuchajcie, żebyśmy się dogadali. Naprawdę wierzę, że jesteśmy w tej chwili w jakimś przegięciu wahadła. Ja wierzę, że my to przejdziemy. To po prostu musi się jakoś przerobić. No ale żeby tak się stało, to pracować muszą obie strony i panowie i panie. Dziękujemy bardzo!
Ewa Turek: Dziękujemy.
Marcin Wąsik: Dziękujemy.
Magdalena Czaja: Do usłyszenia.
Ewa Turek: Dzięki Marcin za odwiedziny naszego podcastu:)
Marcin Wąsik: Dzięki wielkie!