Udostępnij
Podcast Relacje Związki

RW 64: Relacje: rozmowy, które leczą

Rozmowa Magdaleny Czaji i Ewy Turek. Odcinek 64, grudzień 2022. Punktem wyjścia jest książka „Otwartość sprzymierzeńcem miłości” (Otto Brink, Aleksander Quasebarth, Petra Saltuari).

Potrzeba dwojga, by poznać jednego.

  • Gregory Bateson

Ten odcinek to instrukcja jednego ćwiczenia, które Magdalena daje parom jako pracę domową. Nazywa się rozmowy we dwoje i ma dokładne zasady: raz w tygodniu, dziewięćdziesiąt minut, po piętnaście minut na osobę, bez dialogu, bez pytań i bez rad. „Zapewniam was, że jak usiądzie się do tego ćwiczenia, to odkryjecie zupełnie nowego człowieka po drugiej stronie.”

Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.

Najważniejsze z rozmowy

  • To nie odległość ani różnice zdań niszczą związek, a milczenie i filtry, przez które słyszymy drugą osobę.
  • Ćwiczenie działa też poza związkiem: z dzieckiem, przyjaciółką, każdą ważną osobą.
  • Zasada numer jeden: mówimy o sobie, w formie „ja”. To nie dialog i nie miejsce na rady.
  • Konkret: raz w tygodniu, dziewięćdziesiąt minut, po piętnaście minut na osobę, na zmianę. Milczenie jest w porządku.
  • Trzy zakazy: nie oceniać, nie używać tego do wyrównywania rachunków, nie wracać do tego w tygodniu jako do argumentu.
  • Efekt najczęstszy: para odkrywa, że wcześniej nie rozmawiała, i że można słuchać bez obrony.
  • Możliwy efekt uczciwie nazwany: rozmowy bywają też przyspieszeniem decyzji o rozstaniu.

Dlaczego rozmowa nie wystarcza sama z siebie

Magdalena zaczyna od tego, co blokuje rozmowę, nawet gdy do niej dochodzi: filtr. „Bardzo często słyszymy to, co mówią inni, i nakładamy na to swój filtr.”

Jej narzędzie na to jest proste i można je stosować od zaraz: parafraza. Powtórzenie tego, co powiedziała druga osoba, żeby mogła sprawdzić, czy o to jej chodziło. „Ludziom się często wydaje, że to jest sztuczne i brzmi jak papuga, ale druga strona tego tak nie słyszy.” Zysk jest dwustronny: dowiadujesz się, że źle usłyszałeś, a druga osoba słyszy, co właściwie powiedziała.

Skąd biorą się te filtry, prowadzące mówią wprost: „czasami słyszycie coś, co mówi do was jakaś osoba, a tak naprawdę wcale nie słyszycie jej, tylko słyszycie swojego ojca albo matkę, albo nauczycielkę.”

Do tego druga bariera: niedomówienia w imię bycia kochanym. Ewa: „wiele zrobimy dla naszego partnera, nawet swoim kosztem.” Magdalena: „wyprzemy się swoich emocji, nie powiemy, o co nam tak naprawdę chodzi.”

Ilustruje to historią z sesji, która nie dotyczy nawet związku. Klientka zrobiła bardzo dużo dla przyjaciółki w biznesie, a przy rozliczeniu powiedziała, że nic nie chce. Przyjaciółka przyjęła to bez protestu. Potem klientka pytała z niedowierzaniem: „to ona się sama nie domyśliła, że powinna się ze mną rozliczyć?”

Nie domyśliła się. I chodzi o to, żeby innym mówić to, o czym myślimy. Ja to nazywam stawać po swojej stronie.

  • Magdalena Czaja

Zdanie, na którym stoi cały odcinek: „każda osoba to osobny kosmos i nie dowiemy się, jaki to kosmos, jeśli nie będziemy ze sobą rozmawiać.”

Ile pary naprawdę rozmawiają

Liczby z książki, które zaskoczyły Ewę. Warto zaznaczyć: publikacja jest niemłoda, co prowadzące same wielokrotnie podkreślają, więc dane traktujmy jako rząd wielkości, nie aktualny pomiar.

CoIle
Prawdziwe, szczere rozmowy pary, USA4 minuty dziennie
To samo, Niemcy5 minut dziennie
Telewizja, rynek niemiecki3 godziny dziennie
Media społecznościowe2 godziny dziennie
Rozmowy po kłótni, które zaczyna kobieta64 procent

Magdalena komentuje: „biorąc pod uwagę, że dziś mamy social media i gry, zaryzykowałabym, że tego może być jeszcze mniej.”

I zauważa coś, czego nie zauważyłaby przed nagraniem odcinków o patriarchacie: książka podaje, że to zwykle kobiety zaczynają rozmowę i mają większe wyczucie jakości związku. „Sobie myślę, że to znowu jest program zwalniania mężczyzn z dbania o jakość relacji. Ale to jest myślenie patriarchalne.”

Zaklęty krąg, który opisuje książka, wygląda tak: za mało wspólnych rozmów, nieznajomość potrzeb partnera, osłabienie zainteresowania bliskością, brak ochoty na seks, coraz większe rozczarowanie, zły nastrój, jeszcze mniej rozmów. I od początku.

Krąg w drugą stronę: otwartość na rozmowy, wzajemne poznanie potrzeb, silniejsza zmysłowość, poczucie bezpieczeństwa, odważniejszy rozwój, mniej zadrażnień, otwarta wymiana zdań.

Magdalena dokłada do tego własną diagnozę: „jesteśmy ciekawi partnera do momentu ślubu albo decyzji, że jesteśmy razem. Potem ta ciekawość umiera.” I nazywa to, co uważa za jedną z najważniejszych rzeczy w związku: ciekawość drugiej osoby. „Ja nie zakładam, że wszystko wiem. Po sobie z przeszłości widzę, że mój partner coś mówił, a ja już wiedziałam, o co mu chodzi.”

Ćwiczenie na rozgrzewkę, które proponuje Ewa: przypomnij sobie, ile i z jaką intensywnością rozmawialiście, kiedy się poznawaliście. A jak jest dziś?

Instrukcja: rozmowy we dwoje

Ramy:

  • Termin umówiony wcześniej, raz w tygodniu. Jeśli podstawowy termin przepada, od razu ustalacie rezerwowy.
  • Dziewięćdziesiąt minut, docelowo, podzielone tak, że każde z was ma po piętnaście minut i mówicie na zmianę.
  • Budzik, jeśli macie problem z pilnowaniem czasu. Magdalena zna związki, „gdzie nie da się przebić przez monolog jednej strony”.
  • Bez zakłóceń, siedząc naprzeciwko siebie. Świeczki i muzyka są opcją, nie warunkiem.
  • Punktualnie, bez skracania i bez przedłużania.

Co jest tematem: wszystko, co poruszyło mnie jako osobę mówiącą. Co działo się w domu, czego doświadczyłam w pracy, moje obawy, co mnie podekscytowało, jak się czuję w tym tygodniu, co się udało, czego mi brakuje.

Czym to nie jest:

To nie jest dialog. Nie zadajemy pytań, nie dajemy rad. Ta rozmowa jest o słuchaniu siebie.

  • Magdalena Czaja

Trzy zasady, które decydują o tym, czy to zadziała:

  1. Mówimy o sobie, w formie „ja”. „Ta rozmowa nie ma być tyradą oskarżeń: bo ty, bo po tobie, bo z tobą.”
  2. Nie używamy swoich piętnastu minut do wyrównywania rachunków. „Czyli teraz mam piętnaście minut, podczas których mogę swobodnie po tobie pojeździć.” Nie.
  3. Nie wracamy do tego w tygodniu. „Powiedziałeś w czasie rozmowy, że coś tam” jest złamaniem umowy. „To wymaga pewnej dojrzałości, ale obydwoje musicie się na takie warunki umówić, bo wtedy ta rozmowa będzie bezpieczna.”

Jak słuchać. Rada Magdaleny: „jak słuchacie drugiej osoby, nie skupiajcie się na tym, co jej odpowiecie. Macie słuchać, żeby usłyszeć, a nie żeby odpowiedzieć.” Ewa dopowiada rzecz, o której łatwo zapomnieć: nie komentować także mimiką. „Przewracanie oczami czy wzdychanie, bo to nie o to chodzi. Słuchanie aktywne to nie jest wzdychanie.”

Milczenie jest w porządku, i to nie jest drobna uwaga. Magdalena opowiada o parze, w której partnerka przemilczała prawie całe swoje piętnaście minut. „Nie jest prosto siedzieć w milczeniu naprzeciw drugiej osoby tyle czasu. To jest krępujące.” W ostatnich sekundach powiedziała: „ja czuję, że ty mnie już w ogóle nie kochasz”. „I od tego momentu zaczęła się między nimi rozmowa.”

Mówcie też o rzeczach dobrych. Przykład, który Magdalena podaje jako wzór komunikatu: „ucieszyło mnie, jak posprzątaliśmy razem dom, bo na co dzień czuję się osamotniona z tym, że sama o to dbam. To, że zrobiłeś to ze mną, było dla mnie ważne.” Docenienie podane w ten sposób trafia, bo jest o mnie, a nie o ocenie drugiej osoby.

Jak zacząć pierwszą rozmowę, jeśli nie wiecie od czego: co mnie zafascynowało, kiedy się poznawaliśmy.

Uwaga o zaproszeniu do rozmowy. Magdalena przekazuje to, co słyszy od mężczyzn na sesjach: „jak ona podniesie głos i powie, że musimy porozmawiać, to ja mam wrażenie, że mi się wyłącza mózg”. Jej rada jest praktyczna: uprzedzić i dać czas. „Kochanie, jest pewna rzecz, o której chciałam z tobą porozmawiać. Powiedz mi, kiedy byłby na to dobry czas?” W odcinku pada przy tym obrazowe porównanie o krwi odpływającej do „gadziego mózgu”, które warto czytać jako metaforę reakcji na zagrożenie, a nie opis fizjologii.

Co z tego wychodzi

Magdalena wymienia trzy zmiany, które widzi u par:

  1. Odkrycie, że wcześniej nie rozmawiali. „To jest pierwsze odkrycie.”
  2. Że można słuchać bez obrony. „Bez osądu, bez oskarżenia, że po prostu można słuchać.”
  3. Że nie wiedzieli rzeczy podstawowych. „Mówią: to jest w ogóle nowy ląd. Nam się wydaje, że po pięciu latach związku jesteśmy tymi samymi ludźmi, którymi byliśmy na początku. A bardzo często tak nie jest.”

Ewa dokłada relację klienta, któremu zaproponowała to ćwiczenie. Podsumował je tak: „z mojej i z jej strony było dużo emocji, ale bardzo dużo dowiedzieliśmy się na swój temat”. Po jednym spotkaniu. „Otworzył się zupełnie nowy obraz mojej partnerki.”

Trzy możliwe konsekwencje, które prowadzące nazywają uczciwie: może się okazać, że nie macie dla siebie czasu, że nie macie sobie nic do powiedzenia, albo że zaczniecie się zastanawiać, co was jeszcze łączy. Ewa dodaje, co mówi książka: statystycznie większość takich rozmów scalała związek, ale były też przypadki, w których przyspieszyły decyzję o rozstaniu. Jej komentarz: „po co czekać dwadzieścia lat, żeby się przekonać, że nie po drodze nam, skoro możemy to zrobić wcześniej.”

Magdalena zauważa też, gdzie ćwiczenie najczęściej się rozbija, i to nie jest sama rozmowa: „największą przeszkodą jest to, że nie są w stanie wykroić czasu dla siebie. A samo to dużo mówi o tym, gdzie jest ta relacja.”

Ewa nazywa jeszcze warunek wstępny: „ta metoda jest dla odważnych osób”. Bo, jak mówi Magdalena, „w tych rozmowach dostajemy też bolesny feedback, że robimy coś niefajnego. Mimo że w naszym świecie wszyscy mężczyźni w rodzinie tak robili, a tu się okazuje, że w świecie tej drugiej osoby to jest bardzo raniące zachowanie.”

Gdzie to spotyka się z metodą

Trzy punkty styku, które wskazują prowadzące:

Odpowiedzialność za swoją część. Zasada, że to, co dzieje się w moim życiu, jest w jakiejś mierze moim dziełem, ma tu bardzo praktyczny skutek: jeśli usłyszę od partnera, czego mu brakuje, mogę to zmienić. Przykład Magdaleny: „załóżmy, że moim językiem miłości nie jest wspólnie spędzany czas, a partner mówi, że brakuje mu, żebym jeździła z nim na rowerze. Mogę sobie zadać pytanie: czy to naprawdę jest takie straszne pojeździć na tym rowerze?”

Zasada lustra. Ewa: „jeśli mam pretensje do partnera, warto się zastanowić, czy nie ma tam czegoś, co sobie mam do zarzucenia.” Przykład: drażni mnie, że on się ciągle spóźnia. Pytanie: czy przyjęłam w sobie tę część, która też się spóźnia?

Praca z przekonaniami o relacjach. „Nic tak nam nie odpala guzików z przekonaniami jak wchodzenie w relację.” Magdalena opowiada, że na sesjach pyta wprost: miłość to? „Pada słowo: ból, kłótnia, cierpienie, niepewność.” Jej obraz na to, jak działają nieświadome przekonania: „to trochę tak, jakbyśmy byli zawirusowanym komputerem. Nie wiemy, że mamy wirusa, on hula i psuje różne rzeczy.” I rola partnera w tym układzie: „nasz partner jest doskonałą osobą, żeby nam pokazać nasze błędne przekonania.”

Kolejność pracy jest ta sama, co w innych odcinkach: najpierw wyczyścić stare przekonania, potem wprowadzać nowe.

Uwaga: warsztat pracy z przekonaniami, który prowadzące zapowiadają w tym odcinku, odbył się 28 i 29 stycznia 2023 roku. Aktualne terminy są w sklepie Instytutu.

Posłuchaj powiązanych odcinków

Pogłęb temat

Najczęstsze pytania

Czym są rozmowy we dwoje?

Ćwiczeniem komunikacyjnym z książki „Otwartość sprzymierzeńcem miłości”, które Magdalena daje parom jako pracę domową. Raz w tygodniu, dziewięćdziesiąt minut, po piętnaście minut na osobę, na zmianę. Każdy mówi o sobie, nie zadaje pytań i nie odpowiada.

Dlaczego to nie ma być dialog?

Bo celem nie jest ustalenie racji, a usłyszenie drugiej osoby i siebie. Pytania i odpowiedzi wracają do zwykłego trybu, w którym słuchamy przez własne filtry i przygotowujemy odpowiedź, zamiast słuchać.

Jakie są zasady, żeby to było bezpieczne?

Trzy. Mówić o sobie w formie „ja”, nie używać swojego czasu do wyrównywania rachunków i nie wracać do tego, co usłyszeliśmy, jako do argumentu w tygodniu. Do tego nie komentować, także mimiką.

Czy to ćwiczenie jest tylko dla par?

Nie. Prowadzące podkreślają, że można je zrobić z każdą ważną osobą, w tym z dzieckiem, o ile jest w stanie usiedzieć zaplanowany czas.

Co jeśli nie mam nic do powiedzenia albo zapadnie milczenie?

Milczenie jest w porządku i jest częścią ćwiczenia. Magdalena opisuje parę, w której partnerka przemilczała prawie cały swój czas, a w ostatnich sekundach powiedziała rzecz najważniejszą, od której zaczęła się prawdziwa rozmowa.

Czy takie rozmowy mogą pogorszyć sytuację?

Mogą odsłonić to, co dotąd było niewypowiedziane, i według książki część par przyspieszyła po nich decyzję o rozstaniu, choć większość rozmów związek scalała. Prowadzące nazywają to wprost i traktują jako uczciwszą alternatywę niż odkrycie tego samego po dwudziestu latach.

Od czego zacząć pierwszą rozmowę?

Od pytania, co mnie zafascynowało w drugiej osobie, kiedy się poznawaliśmy. Prowadzące proponują to jako łagodny start przed trudniejszymi tematami.

Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?

Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Jeśli w związku dochodzi do przemocy, ćwiczenie komunikacyjne nie jest właściwym narzędziem; zadzwoń pod 800 120 002 (całodobowo, bezpłatnie) albo 112.

Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)

Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podcaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek, pomożemy Ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

Magdalena Czaja: Dzień dobry.

Ewa Turek: A może dobry wieczór?

Magdalena Czaja: No właśnie, nigdy nie wiadomo, kiedy nas słuchacie. Wiemy, że w przeróżnych okolicznościach. Dziękujemy, że piszecie do nas, że słuchacie w drodze do pracy, w czasie gotowania, w czasie uprawiania sportu. Co więcej Ewa, usłyszałam wczoraj od jednej z naszych trenerek, że nas słucha w pracy na słuchawkach. Pozdrawiamy ją bardzo serdecznie.

Ewa Turek: Czyli niby, że muzyka, że się relaksuje, koncentruje a tutaj proszę. Ważne, że nas słuchacie i czerpiecie tą wiedzę. A mamy dzisiaj fascynujący temat według mnie.

Magdalena Czaja: Temat bardzo pomocny. I ja się bardzo cieszę, że wpadłyśmy na ten pomysł, żeby z tego zrobić odcinek, ponieważ to o czym będziemy dzisiaj mówić jest bardzo często zadaniem domowym, które daję parom przychodzącym do mnie na sesje. Jak to jest z robieniem tego ćwiczenia? Jakie są efekty, to powiem później, ale będzie to doskonała i bardzo szczegółowa instrukcja o tym, jak rozmawiać we dwoje.

Ewa Turek: Rozmowy we dwoje.. Ja tutaj dodam dla tych, którzy może tak dobrze Ciebie jeszcze nie znają, albo nie trafili do Ciebie, że Magda zajmuje się terapią par. Ja pracuję indywidualnie i to mi bardziej pasuje. Chociaż temat rozmów we dwoje też się pojawia jako zadanie domowe czy podpowiedź jak można poprawić relacje.

Magdalena Czaja: To nie jest tylko dla par o czym będziemy dzisiaj na mówić. Można również samemu wprowadzić to ćwiczenie do Waszego życia we dwoje.

Ewa Turek: I tu podkreślamy, że rozmowy we dwoje to nie tylko w małżeństwie czy w bliskich relacjach, ale z ważnymi osobami, więc można to potraktować bardzo szeroko.

Magdalena Czaja: Nawet z dzieckiem, kiedy już jest w stanie wytrzymać czas, który zaproponujemy.

Ewa Turek: I tu ciekawostka taka, ponieważ bazujemy tutaj na pewnej metodzie, która została opisana w książce, która ma tytuł ,,otwartość sprzymierzeńcem miłości". Autorów podamy w notatkach, bo jest ich trzech o niemieckich nazwiskach, więc nie będziemy tutaj sobie języka łamać. Natomiast ta książka ma już swoje lata. U mnie na półce leży co najmniej od kilkunastu.

Magdalena Czaja: Stale bardzo dobra metoda.

Ewa Turek: Tak, czytałam ją lata temu. Wracam do niej tak jak również Ty, Magdo. Co to są te rozmowy we dwoje?

Magdalena Czaja: Rozmowy we dwoje to forma komunikacji, bo jak wielokrotnie powtarzamy na naszych podcastach, najczęściej problemy w relacjach wszelkiej maści pojawiają się na poziomie komunikacji. Bardzo często słyszymy to, co mówią inni i nakładamy na to swój filtr. Ja polecam robienie parafrazy, czyli powtórzenie tego, co mówiła ta osoba po to, żeby mogła sprawdzić, czy o to chodziło. Bardzo często przynosi taki efekt, że druga strona mówi, że w ogóle nie o to jej chodziło.

Ewa Turek: Czyli to jest taki przykład-zdanie: rozumiem, że chodzi Ci o to i o to.

Magdalena Czaja: Tak. Albo: jak słyszę chcę, żebyśmy zrobili to i to." I spróbujcie to ćwiczyć. Ludziom się często wydaje, że to jest takie sztuczne i że brzmi trochę jak papuga, która powtarza po kimś, ale druga strona tego tak nie słyszy, a bardzo często, po pierwsze dowiecie się, że w ogóle źle usłyszeliście. Po drugie druga strona może usłyszeć, co powiedziała co też jest ciekawym odkryciem.

Ewa Turek: Teraz zacznijmy od tego, że to co tutaj też przedstawiamy, że każdy związek, to relacja zarówno na tym poziomie świadomym, ale bardzo dużo rzeczy dzieje się na tym poziomie nieświadomym, bo poziom ten podświadomy to są wszelkie elementy, sygnały, których nie zauważamy.

Magdalena Czaja: Co więcej, nasza podświadomość, tak jak już powiedziałam, przepuszcza wszystko przez swoje filtry i te filtry nosimy ze sobą od bardzo, bardzo dawna. I czasami może być tak, że słyszycie coś, co mówi do Was jakaś osoba, a tak naprawdę wcale nie słyszycie jej, tylko słyszycie np. swojego ojca albo matkę, albo nauczycielkę.

Ewa Turek: No bo cóż, każdy z nas jako człowiek chce być kochany i odczuwać również ten stan szczęścia, że jest się w tej relacji. I teraz uwaga, wiele też zrobimy dla naszego partnera, nawet swoim kosztem.

Magdalena Czaja: Tak. Wyprzemy się swoich emocji, nie powiemy o co nam tak naprawdę chodzi. Dzisiaj miałam taką sesję z klientką, która opowiedziała mi swoją historię z przyjaciółką, dla której zrobiła bardzo dużo w biznesie. Potem miały się rozliczyć. Moja klientka jej powiedziała, że ona nic nie chce. Przyjaciółka ochoczo na to zareagowała: no to ok." A moja klientka mówi: ale jak to? To ona się sama nie domyśliła, że powinna się ze mną rozliczyć?" Nie domyśliła się. I chodzi o to, żeby innym mówić to, o czym myślimy. Ja to nazywam stawać po swojej stronie, mówić swoją prawdę, a nie oczekiwać i nie spodziewać się, że inni będą wiedzieć o co nam chodzi, bo nie wiedzą. Każda osoba to jest osobny kosmos i nie dowiemy się tego, jaki to kosmos, jeśli nie będziemy ze sobą rozmawiać.

Ewa Turek: A jak wiemy i już tutaj wiele razy powtarzamy, że emocje, a zwłaszcza te trudne emocje, które są nie uwolnione, nie znikają. To nie są chmurki na niebie, które płyną dalej. I również te trudne emocje, niespełnione potrzeby nie znikają. Wracają często jak bumerang właśnie w tych różnych sytuacjach, które wydaje się, że w żaden sposób nie są połączone z dzisiejszym światem, ale właśnie na poziomie podświadomym tam się dużo, dużo dzieje.

Magdalena Czaja: Co więcej, niestety w naszym odbiorze tego co mówią inni i to co robią z tym co my do nich mówimy, bardzo często odzywają się nasze przekonania. Jeżeli ja noszę w sobie przekonanie od dzieciństwa, że ja nie zasługuję na coś, to mój partner, który się pojawi w moim życiu Może nie pierwszy, nie drugi, trzeci, a może wszyscy, pokaże mi, że ja nie zasługuję. Dlatego my tak często z Ewą podkreślamy, żeby wziąć się za bary ze swoimi przekonaniami, wziąć się za bary ze swoimi programami. Tak długo, jak mamy zanieczyszczone filtry podświadomości, tak długo nie widzimy świata takim, jaki on jest, tylko widzimy ten świat przez pryzmat naszych doświadczeń.

Ewa Turek: I bardzo często efektem takiego unikania czy uciekania czy poświęcania siebie w związku jest, że partnerzy przestają otwarcie ze sobą rozmawiać. I narasta takie napięcie, te lęki, niespełnione oczekiwania. I jest to generalnie dla jednej i drugiej strony nieprzyjemne.

Magdalena Czaja: Nieprzyjemne, rozczarowujące, potwierdzające przekonanie, że związki są beznadziejne, trudne, że tak naprawdę ludzie się zakochują, a potem ta miłość umiera. A tych przekonań jest mnóstwo. Jeszcze łatwiej jest, jak dwoje ludzi ma ten sam język miłości, na przykład rozmowę.

Ewa Turek: Ci ludzie porozmawiają.

Magdalena Czaja: Dużo łatwiej jest im się dogadać, bo po prostu naturalnie mają potrzebę rozmowy. Ale w sytuacji, kiedy ludzie tego języka nie mają, wypracowanie i zdobycie się na odwagę, żeby rozmawiać, jest kwestią decyzji. I do tego będziemy was dzisiaj zachęcać, żebyście nawet jeśli nie macie naturalnie takiej chęci do rozmowy, to żebyście podjęli decyzję, że wy chcecie poznać tą drugą osobę, nawet jeśli jesteście ze sobą dziesięć lat. Zapewniam was, że jak usiądzie się do tego ćwiczenia, to odkryjecie zupełnie nowego człowieka po drugiej stronie i to może bardzo odświeżyć Waszą relację.

Ewa Turek: Magda, najczęściej jest tak, że takie milczenie, niewypowiadane słowa, pretensje, osadzają się. Bazą tutaj jest stereotyp. Dopiero gdy mój partner czy partnerka się zmieni, to ja będę szczęśliwa. Czyli to ta druga strona ma coś zrobić, żebym ja się czuła lepiej.

Magdalena Czaja: A tutaj niestety. Słuchajcie lampka na siebie. Jeśli słuchacie naszych podcastów, to wiecie, że już mamy takie powiedzenie. Czyli jeśli ja zmienię w sobie coś, chociażby spojrzenie na coś, to jest to jak wrzucony kamień do wody odbijający się echem po osobach czasami nawet w ogóle nie bliskich. Czasami może być to ktoś z dalekiej przeszłości. Ta zmiana energetyczna w nas wywołuje zmianę w otoczeniu, więc odpowiedzialność niech każdy weźmie za siebie.

Ewa Turek: To, co mnie zaskoczyło w tej książce są przytoczone badania akurat nie z Polski, ale z USA i w Niemczech. Jest tam podane, że takie prawdziwe rozmowy, takie szczere. Badania pokazują, że pary w USA rozmawiają ze sobą przez 4 minuty dziennie.

Magdalena Czaja: A podkreślamy, że to jest książka nie najnowsza.

Ewa Turek: Leciwa już.

Magdalena Czaja: Tak. Biorąc pod uwagę, że dzisiaj mamy social media, gry komputerowe i tak dalej, to ja bym zaryzykowała, że to może być jeszcze mniej.

Ewa Turek: Tak, bo też podane są dane, że w Niemczech jest to 5 minut. Wow o minutę więcej. Natomiast podane jest również, że na rynku niemieckim osoby spędzają 3 godziny oglądając telewizję i dwie godziny w mediach społecznościowych.

Magdalena Czaja: I myślę, że dzisiaj jest jeszcze gorzej niż wtedy gdy były te badania robione. W tej książce też jest mowa o tym, że w większości to jednak kobiety zaczynają rozmowę i że to kobieta ma większe wyczucie jakości związku. Możemy odwołać się do naszych podcastów o patriarchacie. Bo wiecie, to jest tak, że my z Ewą, żeby nagrać jeden odcinek, wykonujemy bardzo dużo pracy badawczej, szukamy źródeł, książek, żeby wszystko, co wam przekazujemy, było takie solidne i tłuste. Tak bym to nazwała. I przy okazji też to wpływa na nas. Ja powiem o sobie. Po tych podcastach o patriarchacie jak teraz czytam, że to kobiety zaczynają rozmowę, że to one mają większe wyczucie jakości związku, to sobie myślę, że to znowu jest taki program zwalniania mężczyzn z dbania o jakość relacji, że my sobie ciągle wpieramy, że to kobiety mają odpowiadać za tą jakość związku itd. No ale to jest myślenie patriarchalne.

Ewa Turek: To, co tutaj w książce też jest podane, że najczęściej pary siadają do rozmów po kłótni i wtedy właśnie w większości 64%, że to kobieta zaczyna rozmowę po kłótni.

Magdalena Czaja: ,,Musimy o tym porozmawiać." W tym momencie wiecie co się dzieje? Mężczyźnie krew z płata czołowego ucieka do móżdżku gadziego, który mówi albo uciekaj, albo walcz. Jakoś muszę przetrwać." Słuchajcie, ja powiem teraz do pań. Mężczyźni bardzo często na sesjach u mnie mówią tak: jak ona tylko podniesie głos i powie, że musimy porozmawiać, to ja mam wrażenie, że mi się wyłącza mózg. Także drogie Panie, wskazówka od panów jest taka: mówić spokojnie i przygotować ich na rozmowę. Powiedzieć: kochanie, jest pewna rzecz, o której chciałam z tobą porozmawiać. Powiedz mi, kiedy byłby na to dobry czas? Panowie się muszą przygotować do rozmowy. Wszystko jest połączone w mózgu ze wszystkim, tak jak to w tym filmiku, który uwielbiam o różnicach mózgu męskiego i kobiecego. U nas wszystko się łączy ze wszystkim i my od jednego tematu potrafimy przejść do bardzo poważnych rozmów. Najczęściej u panów to jest tak, że oni po prostu wolniej się przestawiają, mają pudełka, które się nie dotykają i przeskakiwać z jednego do drugiego także dobrze jest partnera przygotować. Dlatego to ćwiczenie o którym będziemy mówić, właśnie jest poprzedzone pewnym ustaleniem, ale to zaraz do tego przejdziemy.

Ewa Turek: Powiedzmy jeszcze o tym, jakie są koszty, pewna spirala, zaklęty krąg, jak tutaj jest nazwane w książce, kiedy tych rozmów nie ma. Zaczyna się standardowo, za mało wspólnych rozmów. Dalej jest nieznajomość potrzeb partnera, osłabienie zainteresowania erotyzmem, brak ochoty na seks, coraz większe rozczarowanie, zły nastrój i jeszcze mniej rozmów, rozczarowanie, rozdrażnienie. I tak to się zapętla i cały czas powtarza.

Magdalena Czaja: No niestety jest tak, że rozmowa buduje bliskość, poznawanie drugiej osoby buduje bliskość, a ja mam wrażenie, że my często mamy tak, że jesteśmy ciekawi partnera do momentu ślubu albo tak zwanego commitmentu, czyli podjęcia decyzji, że jesteśmy razem, mieszkamy razem itd. Potem ta ciekawość umiera. I wiesz, ja sobie uświadomiłam, że ciekawość związku jest jedną z najważniejszych rzeczy, że ja nie zakładam, że ja wszystko wiem. Po sobie z przeszłości widzę, że mój partner coś mówił, a ja już wiedziałam o co mu chodzi. Nawet czasami dokańczamy za partnerkę albo partnera, bo ty zawsze oho, znowu ci o to chodzi. Nawet nawet nie damy komuś dokończyć.

Ewa Turek: I tutaj pierwsze zadanie króciutkie dla naszych słuchaczy. Przypomnij sobie ten czas, kiedy poznawaliście się, zaczęliście randkować, spotykać się. Ile czasu ze sobą rozmawialiście? Z jaką intensywnością? A jak to jest dzisiaj? Jeżeli nie jest dobrze w związku.

Magdalena Czaja: Całe noce potrafiło się rozmawiać.

Ewa Turek: I tutaj receptą są właśnie rozmowy we dwoje, które tworzą krąg szczęścia, czyli coś, co tworzy dobro i jeszcze większe dobro i pozytywne efekty. Bo zaczyna się tak: otwartość na rozmowy, wzajemne poznanie potrzeb, silniejsza zmysłowość.

Magdalena Czaja: To daje bliskość, bezpieczeństwo i też stajemy się w ogóle odważniejsi w relacji. Zobaczcie, jak my się poznajemy, to bardziej wiemy, z kim mamy do czynienia, kiedy ta osoba się czuje dobrze, czego jej brakuje, my się czujemy coraz pewniejsi. Mam wrażenie, że bardzo często w relacjach pojawia się taki element ,,ja nie wiem o co chodzi jej, jemu" to panowie często mówią ,,ja naprawdę nie wiem, co ja mam zrobić, żeby ona była szczęśliwa." To jest zdanie, które bardzo często pada w czasie sesji z parami. Mężczyźni, którzy mówią ,,ja nie wiem, co ja mam zrobić, żebyś ty była szczęśliwa."

Ewa Turek: Czyli ta wiedza pozwala również poczuć większe bezpieczeństwo. I teraz dalej w tym kręgu szczęścia jest odważniejszy rozwój. Zły nastrój mija. Tworzy się otwartość na dalsze rozmowy, większa samorealizacja, mniej zadrażnień i otwarta wymiana zdań, poglądów, informacji.

Magdalena Czaja: Ja bym powiedziała, że nie tylko zdań, ale po takiej dobrej rozmowie może się okazać, że macie ochotę na bliskość, która gdzieś po drodze wyparowała albo stała się rutyną, w której nie ma uczuć. W momencie, kiedy ze sobą rozmawiacie, poczujecie się wysłuchani i zrozumiani. Nie zostaniecie za to ocenieni/okrzyczani. I nagle może się okazać, że jest wam blisko do siebie. I o to chodzi.

Ewa Turek: Magdo, to ty powiedziałaś w którymś odcinku, że u Włochów gra wstępna zaczyna się już rano przy śniadaniu.

Magdalena Czaja: Oczywiście. Będziemy to często powtarzać, bo może zasiejemy tą ideę w Polsce. OK.

Ewa Turek: No i słuchajcie, zasady tych rozmów.. Bo żeby ta forma była skuteczna, to zostały przeprowadzone liczne próby i jakby wyciągnięte to, co najlepiej działa.

Magdalena Czaja: I najważniejsza rzecz. Mówimy od siebie, o sobie. Stosujemy formę ,,ja" bo ta rozmowa, którą wam zaproponujemy, ona nie ma być tyrradą oskarżeń, bo ty, bo po tobie, bo z tobą i tak dalej. To ma być o mnie. Ja mówię o sobie, Ty mówisz o sobie.

Ewa Turek: Ja dodam, że to nie jest dialog. Dlaczego? Zaraz powiemy.

Magdalena Czaja: Jednak to nie jest dialog. Nie zadajemy pytań, nie dajemy rad. Ta rozmowa jest o słuchaniu siebie. No i teraz konkret. Co proponujemy?

Ewa Turek: Konkret jest taki. Te spotkania są umówione wcześniej. Konkretny termin raz w tygodniu. To jest warunek pierwszy. Docelowo jest to 90 minut na takie spotkanie.

Magdalena Czaja: Tak, dlatego mówię, że jeśli byście chcieli z dzieckiem, no to powinna być już osoba, która jest w stanie usiedzieć 90 minut.

Ewa Turek: Mają to być regularne spotkania. I teraz, jeżeli termin podstawowy nie może być dotrzymany, to od razu szukacie terminu rezerwowego. Czyli pewne zasady na samym początku. Tematem jest wszystko, co mnie jako osobę uczestniczącą w tych rozmowach porusza. To co się działo w domu, to co doświadczyłam w pracy, moje obawy, co mnie poruszyło, co mnie podekscytowało. Wszystkie moje emocje, czyli cały czas ta forma ja. I teraz uwaga! Milczenie też jest ok.

Magdalena Czaja: Podsumowując i rozszerzając. Umawiacie się na rozmowę raz w tygodniu 90 minut, gdzie każde z Was ma 15 minut i robicie to na zmianę. Tak jak Ewa powiedziała, to nie ma być dialog. To nie ma być coś, co wy robicie (jeśli robicie) na co dzień. Czyli ja mówię, Ty mówisz, nie. Tutaj jest 15 minut, każdy ma swój czas. Jeżeli macie problem z utrzymywaniem czasu, a znam takie związki, gdzie nie da się przebić przez monolog jednej strony, to ustawiacie sobie budzik po prostu. I teraz zadbajcie o to, żeby wam nic nie przeszkadzało. Siadacie naprzeciwko siebie. Możecie zrobić z tego bardzo przyjemne doświadczenie. Zapalcie sobie świeczki i puśćcie sobie jakąś fajną muzykę. Ale to nie jest konieczne. Tak jak Ewa powiedziała, temat to to, co jest o was, czyli jak się czujecie w tym tygodniu, co się udało, co się nie udało, czego wam brakuje, z czego się cieszycie i tak dalej. Milczenie jest ok i równo dzielimy czas to pamiętajcie o tym. I parę takich moich rad, które ja mam w wyniku doświadczeń ludzi, z którymi ja pracuję. Po pierwsze, jak słuchacie drugiej osoby, to nie skupiajcie się na tym, co ja jej odpowiem na to co ona mówi, czy co ja jemu odpowiem. Wyobraźcie sobie, że możecie tylko słuchać, a nie myśleć. Macie słuchać, żeby usłyszeć, a nie żeby odpowiedzieć. To jest jedna rzecz. Druga rzecz nie używajcie tego jako metody do biczowania drugiej strony. Czyli teraz mam 15 minut, podczas których mogę swobodnie po Tobie pojeździć.

Ewa Turek: Nie oceniamy, nie krytykujemy.

Magdalena Czaja: Nie mówimy o drugiej osobie, mówimy o sobie. No i trzecia ważna zasada: nie używamy tej rozmowy do uderzania w partnera w tygodniu ,,powiedziałeś w czasie rozmowy, że coś tam." Nie. To wymaga pewnej dojrzałości, ale obydwoje musicie się na takie warunki umówić, bo wtedy ta rozmowa będzie bezpieczna. I jeszcze jedna rzecz. Umawiacie się, że to robicie. Zauważyłam, że największą przeszkodą ludzi, z którymi ja pracuję jest nie sam fakt tej rozmowy, tylko to, że nie są w stanie wykroić czasu dla siebie. A samo to moim zdaniem dużo mówi o tym, gdzie jest relacja.

Ewa Turek: Myślę, że tutaj można spisać swego rodzaju kontrakt, że umawiamy się na to. Taka umowa między dwiema stronami. Ja bym jeszcze dodała, jak mówisz, żeby nie komentować. Dodałabym tutaj, żeby nie reagować, nie dawać informacji zwrotnej poprzez mimikę, przewracanie oczami czy inne wzdychanie, bo to nie o to chodzi. Słuchanie aktywne to nie jest wzdychanie.

Magdalena Czaja: Nie musisz nikomu przerywać, żeby mu wszystko powiedzieć, co myślisz o nim. Pamiętajcie, że siadacie i z ciekawością chcecie poznać co się dzieje w świecie partnera. W tych wypowiedziach powinny być też rzeczy pozytywne. Ucieszyło mnie bardzo, jak posprzątaliśmy razem dom.

Ewa Turek: O tak, to ważna rzecz.

Magdalena Czaja: ,,Że byliśmy we dwoje, to było dla mnie ważne. Bo wiesz, tak na co dzień czuję się strasznie osamotniona z tym, że sama dbam. Dzieci, wszystko rozwalają. Ty nie masz czasu i to, że zrobiłeś to ze mną, było dla mnie ważne." Słuchajcie, to bardzo ważny komunikat, a podany w taki sposób, że druga strona poczuje się po prostu doceniona. I jak to mówią panowie, mężczyzna jest jak pies, jak dostanie coś fajnego, to będzie się starał, żeby znowu dostać. Chwalimy partnerkę, chwalimy partnera, doceniamy rzeczy, które się zmieniają, ale mówimy też o rzeczach trudnych.

Ewa Turek: Kolejne zasady, to jest punktualne rozpoczęcie, nie skracanie tego czasu, ale też nie przedłużanie. O regularności już mówiłyśmy i cały czas (to ważna uwaga) pozostajemy w swoim świecie, nie partnera. I to co mówiłyśmy wcześniej. Nie zadajemy pytań i nie komentujemy nawet mimiką.

Magdalena Czaja: Mogą być pewne konsekwencje tych rozmów. A) Może się nagle okazać, że w ogóle nie macie czasu dla siebie. B) Nie macie sobie nic do powiedzenia. C) Możecie się zatem zacząć zastanawiać, co właściwie was jeszcze łączy.

Ewa Turek: Tak, tutaj w książce też podane są informacje takie, że statystycznie większość rozmów scalało związek. Ale również były takie przypadki, w których te rozmowy przyspieszyły decyzję o rozstaniu. I tutaj mam taką refleksję. Po co czekać 20 lat, żeby się przekonać, że nie po drodze nam, skoro możemy to zrobić wcześniej. Ale to jest po poznaniu siebie, wartości, przekonań, pewnej filozofii patrzenia na świat tu i teraz, a nie za 20 lat.

Magdalena Czaja: Tutaj bardzo się przydają pewne zasady Radykalnego Wybaczania, których my się trzymamy w życiu. Po pierwsze zasada, że wszystko, co się dzieje w moim życiu, jest moim dziełem. Innymi słowy ,,ja" z jakiegoś powodu w to wierzymy swoją podświadomością, programami, przekonaniami doprowadzam do tego, że moje życie wygląda tak, a nie inaczej. W momencie, kiedy wezmę za to odpowiedzialność, czyli lampka na siebie, to zdaję sobie sprawę, że jeśli to ja odpowiadam za swoje życie, to jeśli ja dokonam zmiany w sobie, np. usłyszę od mojego partnera, co go boli w relacji ze mną, że na przykład czegoś ode mnie nie dostaje, a to jest dla niego bardzo ważne. Załóżmy, że moim językiem miłości nie jest wspólnie spędzany czas, a partner mówi ,,Bardzo mi brakuje tego, żebyś ze mną jeździła na rowerze." To mogę sobie zadać pytanie OK, czy to naprawdę jest takie straszne pojeździć na tym rowerze? A jeśli nie rower, to może jakiś inny rodzaj aktywności?

Ewa Turek: Kolejna zasada, która bardzo też ładnie łączy się z filozofią Radykalnego Wybaczania to taka, że w sytuacji jeśli mam pretensje do partnera, to warto się zastanowić, czy nie ma tam czegoś, co sobie mam do zarzucenia. A w partnerze drażni mnie coś, co właściwie nie podoba mi się we mnie. I tu jest zasada lustra, trochę też i cienia, którą promujemy w tych podcastach. Patrząc na swojego partnera/partnerkę drażni mnie na przykład to, że ciągle się spóźnia na umówione spotkanie i ciągle jest spóźniony. I teraz, jak to mówisz ,,światło na siebie, lampa na siebie" czy ja w sobie zaakceptowałam tę część, ten cień, który mówi o tym, że ja też mogę się spóźniać? Też mi się to trafia. Nie jestem idealna. Bardzo ładnie zadać sobie pytanie czy to, co mnie drażni w drugiej osobie, moim partnerze, mojej bliskiej osobie, nie jest też częścią mnie?

Magdalena Czaja: Radykalne Wybaczanie, zresztą w połączeniu z metodą Byron Katie bardzo pięknie pomaga przepracować przekonania, które np. mamy na temat relacji. Nic tak nam nie odpala tych guzików z przekonaniami jak wchodzenie w relację. Biorąc pod uwagę to, że do 7 roku życia my nasiąkamy wzorcami i przekonaniami na temat relacji damsko męskiej, jaka jest rola mężczyzny jako kobiety? Co to jest w ogóle miłość? Ja bardzo często na sesjach zadaję pytanie No dobrze, miłość to? Pada słowo: ból, kłótnia, cierpienie, niepewność.. Mamy mnóstwo tych przekonań raniących. To, co możecie zrobić, to np. właśnie wykorzystać Radykalne Wybaczanie do przepracowania przekonań. Mamy nawet odpowiedni warsztat do tego przygotowany, żeby po prostu wyczyścić to wszystko. A jak to już wyczyścicie, to wtedy drugim etapem jest wprowadzanie tych prawidłowych programów. To jest trochę tak, jakbyśmy byli takim zawirusowanym komputerem. Nie wiemy, że mamy wirusa. On sobie hula, psuje nam różne rzeczy, a my nawet nie mamy świadomości, że to mamy i nasz partner czy partnerka są doskonałą osobą do tego, żeby nam pokazać nasze błędne przekonania na nasz temat, na temat relacji kobiet, mężczyzn itd.

Ewa Turek: Magdo, to ja chcę Ciebie teraz zapytać o to, jakie Ty obserwujesz zmiany, kiedy para w ten czy inny sposób stosuje tę zasadę rozmów we dwoje? Co tam się zmienia?

Magdalena Czaja: Pierwsza rzecz, która się zmienia, to w ogóle to, że oni nagle dostrzegają, że wcześniej nie rozmawiali. To jest pierwsze odkrycie. Drugie to to, że można słuchać bez bronienia się, bez osądu, bez oskarżenia, że po prostu można słuchać. Trzecia to taka, że mówią, że oni nie mieli pojęcia, że dla tej drugiej osoby to jest ważne, tamto ją denerwuje, że tu cierpi, a tu potrzebuje wsparcia. I mówią ,,to jest w ogóle nowy ląd." Nam się wydaje, że po pięciu latach związku, dziesięciu czy nawet pół roku dalej jesteśmy tymi samymi ludźmi, którzy którymi byliśmy, kiedy wchodziliśmy w relacje. A bardzo często tak nie jest. I nagle się okazuje, że jesteśmy z obcą osobą, o której myślimy, że ją znamy na wylot. Więc te rozmowy pozwalają ludziom odkryć, z kim w ogóle są i odkryć, czy z tą osobą chcą być. I odkrywają, kim oni są. Słuchajcie, my też często w tych rozmowach dostajemy bolesny feedback, że robimy coś niefajnego, że to wcale nie jest fajne. Mimo, że w naszym świecie np. wszyscy mężczyźni mojej rodzinie tak robili, albo wszystkie kobiety zawsze tak miały. A tu się nagle okazuje, że w świecie tej drugiej osoby to jest bardzo dziwne i raniące zachowanie.

Ewa Turek: Magda ja myślę, że ta metoda jest dla odważnych osób.

Magdalena Czaja: Zdecydowanie.

Ewa Turek: Odważnych, które chcą i się na coś umawiają. Ja pamiętam, ponieważ ja rzadko mam okazję, żeby tą metodę zaproponować. Ty pracujesz z parami a ja indywidualnie. W związku z tym pamiętam klienta, któremu zaproponowałam, żeby spróbował zaproponować takie spotkanie, rozmowy ze swoją partnerką i podzielił się swoimi wrażeniami, że było to bardzo, bardzo emocjonalne. Dużo emocji było trudnych, bo jest to coś nowego, zupełnie nowa formuła i taka niepewność, co z tego wyniknie. Natomiast podsumował to tak ,,z mojej i z jej strony było dużo emocji, ale bardzo dużo się dowiedzieliśmy na swój temat." I było to jedno spotkanie, pierwsze po którym każda ze stron wiedziała więcej na temat partnera/partnerki i mówi, że to było niesamowite, bo dla mnie otworzył się zupełnie nowy obraz mojej partnerki.

Magdalena Czaja: Tak. I to też jest odpowiedź na to, co te rozmowy dają. Ja miałam taką parę, gdzie w czasie takiej rozmowy w pewnym momencie partnerka swoje 15 minut właściwie przemilczała. I powiem wam, że to nie jest prosto siedzieć w milczeniu naprzeciw drugiej osoby tyle czasu. To jest krępujące. W ogóle nie wiadomo, co robić. Może to nie ma sensu. I ona pod koniec tych 15 minut, w ostatniej minucie i ostatnich sekundach powiedziała: ja czuję, że ty mnie już w ogóle nie kochasz." Tyle czasu jej to zajęło, milczenie ją popchnęło w stronę takiej rozpaczy, w której po prostu powiedziała to, o co jej tak naprawdę chodzi. No i od tego momentu zaczęła się między nimi rozmowa.

Ewa Turek: Słuchajcie, mamy dla was taką propozycję. Jak rozpocząć takie rozmowy? Może się zacząć od odpowiedzi na pytanie. Co mnie zafascynowało przy pierwszych spotkaniach, kiedy się poznawaliśmy, kiedy zaczynaliśmy randkować, że się zakochałam/zakochałem w Tobie. Może to być dobry start do tego, żeby wspomnieć ten dobry czas, który przygotuje na to, żeby poruszać również trudne momenty, wspomnienia z teraźniejszości.

Magdalena Czaja: A jeśli odbędzie się taką rozmowę i zadzieje się coś fajnego, to napiszcie do nas.

Ewa Turek: A bardzo czekamy. To zawsze daje tutaj wiatru w nasze skrzydła.

Magdalena Czaja: To nas zawsze niezmiernie cieszy. Także czekamy na dobre wieści od Was. Odwagi! Najlepiej gdyby ten podkast posłuchać we dwoje po to, żeby obie strony zrozumiały dobrze intencje tej rozmowy. Za dzisiaj już dziękujemy bardzo. Jeśli słuchacie nas na Spotify lub Apple Podcast, to dajcie nam tam gwiazdki, jeśli uważacie, że ten podcast na to zasługuje. Jeśli chcecie zająć się swoimi przekonaniami, to możecie sprawdzić na stronie Instytutu – metoda-tippinga.pl. Kiedy jest najbliższy warsztat poświęcony pracy z brakującymi przekonaniami (28-29 stycznia 2023). Oczywiście możecie też zgłosić się na sesje indywidualne. Wszystko znajdziecie na stronach Instytutu.

Ewa Turek: A za dziś dziękujemy i niech idzie w świat. Rozmowy we dwoje.

Magdalena Czaja: Dziękujemy bardzo i do usłyszenia.

magda
AutorMagdalena Czaja
Od lat towarzyszę ludziom w odkrywaniu miłości – tej do siebie, do innych i do życia.Jestem terapeutką, przedsiębiorczynią i szefową Instytutu Metody Tippinga® w Polsce. Stworzyłam autorską metodę Lovefiting®, wspierającą w budowaniu relacji pełnych bliskości i zaufania.

Posłuchaj

Podcast dostępny również na:
Koszyk