Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 34, sierpień 2021. Temat zaproponował trener Instytutu, Piotr.
„Bycie autentycznym to manifestowanie na zewnątrz tego, kim jestem wewnątrz, bez kalkulowania ryzyka, jakie to za sobą pociąga” – to zdanie Efrata Shani jest myślą przewodnią odcinka. Magdalena opowiada, jak siedziała spocona na zebraniu z samymi mężczyznami, nie odezwała się ani słowem i wyszła – bo temat ją nudził. Ewa dokłada rozróżnienie, które ratuje autentyczność od bycia nieprzyjemnym: świadoma decyzja, co pokazuję, podjęta z mądrości, nie z lęku. Do tego lista pułapek (lęk przed oceną, programy rodzinne, bycie nie w swoim biznesie), dwa ćwiczenia i tekst, który Magdalena czyta na koniec jak modlitwę.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Autentyczność to spójność: wszystko, co robię i mówię, jest zgodne z tym, w co wierzę – i potrafię to powiedzieć na głos przed innymi.
- Uwaga na pułapkę: „taki już jestem złośliwy” to nie autentyczność, tylko pretensja do bycia nie fair.
- „Nie interesują mnie twoje zdrowe zęby, porozmawiajmy o tych chorych” – zdanie Magdaleny o tym, po co w ogóle pokazywać siebie.
- Gdy jesteś autentyczna, inni czują, że przy Tobie też mogą – i przyznają się, że czegoś nie wiedzą.
- Życie robi się prostsze: nie trzeba pamiętać, którą wersję siebie komu się pokazało.
- Nie siedźcie w głowach innych ludzi. Nigdy nie wiecie, co kto pomyśli.
Co to znaczy być autentycznym
Ewa otwiera zdaniem z książki Brené Brown, ekspertki od wstydu: „aby połączenie mogło zaistnieć, musimy dać się zobaczyć, naprawdę dać się zobaczyć”. Magdalena: pokazać swoje wnętrze, „stanąć nago”. Ewa dodaje własny obraz: miękki brzuszek.
Cytat Efrata Shani, który Magdalena znalazła przygotowując odcinek, mówi to samo mocniej: manifestowanie na zewnątrz tego, kim jestem wewnątrz, bez kalkulowania ryzyka. Bo jak zaczniemy kalkulować, okaże się, że mamy tyle lęków i tyle rzeczy do ukrycia, że się wycofamy.
Ewa wprowadza jednak ważne rozróżnienie: autentyczność to także świadomość i decyzja, co pokazuję, a czego nie – podjęta z mądrości, nie z lęku. Magdalena docenia to dopowiedzenie, bo samo kalkulowanie „co pokazuję” byłoby zarządzaniem wizerunkiem: „będę pokazywać tylko moje piękne zdrowe zęby, a chore schowam”. I dodaje własne zdanie z sesji: „nie interesują mnie twoje zdrowe zęby, porozmawiajmy o tych chorych”.
Do autentyczności należą według prowadzących:
- Spójność – wszystko, co robię i mówię, jest zgodne z tym, co myślę i w co wierzę. Test: czy jestem w stanie stanąć przed innymi i powiedzieć na głos, w co wierzę.
- Decyzje zgodne z wartościami – z tym, czego naprawdę chcę.
- Odejście od tego, co szkodzi – miejsc, sytuacji, ludzi, firm, w których nie jestem sobą. „Stanięcie za sobą, a nie za innymi.”
- Słuchanie własnej intuicji i odwaga, żeby za nią pójść.
Ewa daje przykład z czasów pracy w doradztwie personalnym: gdy wartości pracownika rozjeżdżają się z wartościami firmy, „wcześniej czy później to się rozjedzie”. Magdalena dokłada własną historię: przez 20 lat prowadziła agencję reklamową i miała rozjazd wartości ze wspólniczką – ta nigdy nie powiedziała na głos, że najważniejsze są dla niej pieniądze, ale okazało się to, gdy przyszło „sprawdzam”. „Czym innym jest PR, a czym innym autentyczność”, podsumowuje Ewa.
I druga historia Magdaleny: moment, w którym zrozumiała, że wartości świata marketingu nie są już jej wartościami – i przeszła do pracy z ludźmi. „To było szalone i odważne, ale autentyczne.”
Historia z zebrania
Magdalena opowiada, kiedy sama zastanowiła się, czy chce być aż tak autentyczna. Siedziała na zebraniu jako jedyna kobieta wśród panów o znanych nazwiskach. Temat, z jej punktu widzenia, był bez sensu – słuchała ich godzinę. I przyszła myśl: „powiedz coś, bo pomyślą, że nie masz nic do powiedzenia, nie masz swojej opinii”.
„Spociłam się w minutę.” Już otwierała usta, żeby powiedzieć cokolwiek mądrego – i przyszła druga myśl: czy ja naprawdę chcę coś powiedzieć? Powiedziała sobie: nie będę nic mówiła, bo uważam, że ta rozmowa jest bez sensu. Po pół godzinie wstała, przepraszając, że musi jechać na przetarg, i wyszła.
Zadzwoniła do przyjaciela, przekonana, że zwariowała. Usłyszała: „połowa pomyślała, że kobieta nie ma nic do powiedzenia. A druga połowa – kurczę, chyba nie mówimy nic interesującego, skoro kobiecie nie chce się ust otworzyć”.
Nie siedźcie w głowach innych ludzi. Nigdy nie wiecie, co kto pomyśli.
- Magdalena Czaja
Dlaczego warto
- Szacunek do siebie. Magdalena opowiada o spotkaniu, na którym była jedyną osobą, która zapytała mówcę, co znaczy używane przez niego słowo. Podszedł do niej potem: „wiedziałem, że nikt mnie nie rozumie. Byłaś jedyną osobą, która miała odwagę zapytać”.
- Innym wolno wtedy być sobą. „Jak ty jesteś autentyczna i przyznajesz się do błędów, inni czują, że przy tobie też mogą” – i przyznają się, że czegoś nie wiedzą albo sobie nie radzą.
- Życie jest prostsze. Ewa: nie trzeba kombinować i pamiętać, którą wersję siebie komu się pokazało. To zwalnia moc przerobową umysłu.
- Dajesz szansę przeznaczeniu. Magdalena: jeśli nie mówisz, czego chcesz i na czym ci zależy, inni mogą uznać, że tego nie chcesz.
- Ćwiczysz mięsień odwagi. Ewa: nie chodzi o bycie idealnym bohaterem – „nie lubimy idealnych bohaterów”. Bohater to ten, kto traci nadzieję, podnosi się i idzie dalej.
Magdalena dodaje wątek chwalenia siebie. W agencji, jako prezeska, nie miała od kogo usłyszeć pochwały – więc chwaliła się sama. Jeden z pracowników powiedział jej kiedyś: „na ciebie się nie da pochwalić, bo zawsze pochwalisz się pierwsza”. „Ale to mi przynosiło frajdę i przynajmniej sama siebie klepałam po ramieniu.” Stąd wniosek prowadzących: warto mieć odwagę i do „nie wiem”, i do „ale super to wymyśliłam”.
Pułapka, o której trzeba powiedzieć
Magdalena zatrzymuje rozmowę, żeby ostrzec: są ludzie, którzy pod hasłem autentyczności zaczną pokazywać swoje ciemne strony. „No ja jestem taki złośliwy, taki już jestem, zrób z tym co chcesz.” Ewa porównuje to do przeprosin w formie „przykro mi, że tak to zrozumiałeś”.
Autentyczność nie oznacza pozwolenia na bycie nie fair wobec innych. Co więcej – Magdalena wierzy, że autentycznie tacy nie jesteśmy: „jeśli ktoś jest złośliwy i mówi, że taki już jest, to na bank taki nie jest – to jego sposób na życie, być może mechanizm obronny. Bo autentycznie jesteśmy dobrzy, ciepli, współczujący”.
Na końcu odcinka dodaje jeszcze jedną gwiazdkę: „to ma być autentyczność z serca i z miłości, a nie z ego”.
Jak sobie pomóc
Pytanie kontrolne: czy to jest to, czego ja naprawdę chcę? Magdalena zadała je sobie na zebraniu – i okazało się, że chciała mówić z lęku, nie z chęci.
Samoświadomość i intencja. „Jaką masz intencję?” – pytanie, które Magdalena zadaje na sesjach i kursach. Czasem okazuje się, że ktoś chce zrobić piękną rzecz dla innych, ale intencja nie jest czysta: chodzi o pochwałę albo o coś, co da się przy okazji ugrać. Do tego: co mówi ciało?
Ćwiczenie 1: pięć osób. Przyjrzyj się pięciu osobom z twojego otoczenia. Czy są autentyczne? Jak to się objawia i co ci się w tym podoba? A jeśli nie są – jak na to reagujesz? „Jesteśmy wypadkową pięciu najbliższych osób, którymi się otaczamy.”
Ćwiczenie 2: lista osób, przy których się boisz. Zrób listę tych, przy których boisz się być autentyczna. Może się okazać, że to mama, która mówiła „dziewczynki tak się nie odzywają”. To idealni kandydaci do arkusza Radykalnego Wybaczania – przy czym Magdalena radzi, żeby pierwszy arkusz zrobić z trenerem.
Cztery kroki na bieżąco. Gdy czujesz dyskomfort, można zrobić cztery kroki na to wspomnienie. „Mini plasterki na sytuacje życia codziennego.”
Rozmawiaj, pytaj, przyznawaj się, że nie wiesz. Na początku będzie strach. A jeśli dostaniesz informację zwrotną, że „coś z tobą nie tak” – Magdalena przypomina o zasadzie lustra: zapytaj, czy przypadkiem nie usłyszałaś czegoś, co sama o sobie myślisz.
Historia o „nie lubię cię”
Magdalena opowiada, jak jej czteroletni syn na spotkaniu powiedział wprost do dorosłego, który zachowywał się wobec niego nieprzyjemnie: „nie lubię cię”. Szok w towarzystwie – a potem uwagi do niej, co to za wychowanie.
„A ja pomyślałam: po prostu powiedział to, co czuł. Był autentyczny – a my dajemy po łapach.” I stąd wniosek: młody człowiek uczy się, że mu się to nie opłaca, a matka na drugi raz zastanowi się, czy wolno.
Prowadzące nie idą jednak w skrajność. Magdalena opowiada dalej, że jej syn jest bardzo wrażliwy na zapachy i w taksówkach mówił na głos „tu śmierdzi” – tego go oduczyła. „Teraz zatyka nos i pokazuje. Ja już wiem, o co chodzi – ale przynajmniej tyle się nauczył, że takich rzeczy się nie mówi.” Za „nie lubię cię” nie miała zamiaru go karcić.
Pułapki i hamulce
- Lęk przed oceną i odrzuceniem. Magdalena: to, że się spociła, było wyraźnym sygnałem. „Mogę siedzieć spocona i nie brać udziału tylko po to, żeby oni czegoś o mnie nie pomyśleli.” Kiedyś miała też presję, żeby na spotkaniach pokazywać, jaka jest elokwentna. Dziś: „potrafię sobie milczeć. Jak mam słaby dzień i ktoś zapyta, czemu jestem taka cicha, mówię: źle się czuję, nie mam ochoty mówić. I to jest uwalniające. A co ciekawe – jak sama sobie na to pozwolisz, ludzie to uszanują, bo to znowu są lustra.”
- Programy rodzinne. „Dzieci i ryby głosu nie mają” – i potem kobiety rezygnują z zabierania głosu na zebraniach. Albo „rodzina jest najważniejsza”, więc ukryjemy wszystko, żeby na zewnątrz ładnie wyglądało.
- Bycie nie w swoim biznesie – siedzenie w głowach innych ludzi. Magdalena cieszy się z sesji, na której klient opowiedział, jak powiedział bratu: „stary, jesteś nie w swoim biznesie”.
- Cień. Ewa odsyła do odcinka o cieniu: świadomość, że każdy ma ciemną stronę, też uwalnia.
Ewa dokłada obraz na koniec: osoba stabilna nie musi skakać i dogadzać. „Kto najbardziej dyskutuje i błyszczy na spotkaniach? A osoby stabilne wewnątrz wcale nie muszą dużo mówić.” Magdalena: „a jak już zaczną, to wszystkie oczy na nich”.
Tekst, który Magdalena czyta na koniec
Magdalena znalazła go, przygotowując odcinek, i mówi, że można go używać jako modlitwy – bo odcinamy się w nim od wielu rzeczy, które nie są nasze:
Zwalniam mojego partnera z obowiązku uzupełnienia mnie. Uwalniam moich rodziców od poczucia, że mnie zawiedli. Uwalniam moje dzieci od potrzeby przynoszenia mi dumy, aby mogły pisać własne ścieżki w rytmie ich serc.
Niczego mi nie brakuje. Cały czas uczę się od wszystkich istot. Dziękuję moim dziadkom i przodkom, którzy zebrali się, aby pozwolić mi dzisiaj żyć. Uwalniam ich od przeszłych niepowodzeń i niespełnionych pragnień, wiedząc, że zrobili wszystko, co w ich mocy, zgodnie ze swoim poziomem świadomości.
Muszę być wierna sobie bardziej niż kiedykolwiek, idąc za mądrością serca. Rezygnuję z roli zbawiciela. Cenię moją esencję i sposób jej wyrażania, nawet jeśli nie każdy może mnie zrozumieć. Szanuję ciebie, kocham i uznaję za niewinnego. Szanuję siebie, kocham i uznaję za niewinną.
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 23: Cień – odcinek, do którego prowadzące odsyłają wprost.
- RW 8: Cztery kroki – narzędzie na dyskomfort „tu i teraz”.
- RW 28: Zadowalanie innych swoim kosztem – ta sama historia z zebrania, rozpisana na cztery kroki.
- RW 30: Duchowy bypass – „sztuczni” ludzie w świecie rozwoju, których Magdalena nie umiała wcześniej nazwać.
- RW 45: Toksyczny wstyd – Brené Brown i wstyd, który każe się ukrywać.
- RW 73: Plotkujesz? – trzy biznesy i „siedzenie w głowach innych ludzi”.
- RW 96: Zasada lustra – dlaczego krytyka za autentyczność mówi o Twoim lęku.
Pogłęb temat
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; na osoby z listy „przy których boję się być sobą”.
- E-book „4 kroki Radykalnego Wybaczania” – plasterek na codzienny dyskomfort.
- Katalog trenerów – pierwszy arkusz Magdalena radzi zrobić z trenerem.
- Historia Jill – bezpłatna pigułka o metodzie, którą prowadzące polecają na końcu odcinka.
Najczęstsze pytania
Co to znaczy być autentycznym?
Manifestować na zewnątrz to, kim jestem wewnątrz, bez kalkulowania ryzyka – jak w cytacie Efrata Shani. Do tego spójność: to, co robię i mówię, jest zgodne z tym, w co wierzę, i potrafię to powiedzieć na głos.
Czy autentyczność znaczy mówić wszystko?
Nie. Ewa dodaje rozróżnienie: to także świadoma decyzja, co pokazuję – podjęta z mądrości, nie z lęku. A Magdalena ostrzega przed pułapką „taki już jestem złośliwy”: to nie autentyczność, tylko pretensja do bycia nie fair.
Co tracimy, gdy nie jesteśmy sobą?
Szacunek do siebie, prostotę życia (trzeba pamiętać, którą wersję siebie komu pokazaliśmy), a według Magdaleny także szanse – bo jeśli nie mówisz, czego chcesz, inni mogą uznać, że tego nie chcesz.
Co blokuje autentyczność?
Lęk przed oceną i odrzuceniem, programy rodzinne („dzieci i ryby głosu nie mają”, „rodzina jest najważniejsza”), bycie nie w swoim biznesie i nieuznany cień.
Jakie ćwiczenia proponują prowadzące?
Dwa. Przyjrzyj się pięciu osobom z otoczenia pod kątem autentyczności. I zrób listę osób, przy których boisz się być sobą – to kandydaci do arkusza. Na bieżąco: cztery kroki na sytuacje dyskomfortu.
Co zrobić, gdy ktoś skrytykuje mnie za bycie sobą?
Magdalena przypomina zasadę lustra: zapytaj, czy przypadkiem nie usłyszałaś czegoś, co sama o sobie myślisz. Reakcja innych bywa odbiciem naszego lęku.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Odcinek jest o wartościach i komunikacji, nie o diagnozie.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia, narzędzia które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Dzień dobry, witamy na naszym kolejnym podkaście.
Ewa Turek: Witamy serdecznie.
Magdalena Czaja: Dzisiaj będzie fascynujący temat zadany nam przez jednego z naszych trenerów, Piotr pozdrawiamy Cię serdecznie. Co to znaczy być autentycznym.?
Ewa Turek: No właśnie, temat rzeka i wiele może znaczyć. Niech takim mottem dzisiejszego odcinka będzie zdanie, które pochodzi z książki Brene Brown, która jest ekspertką od wstydu. Zdanie brzmi tak ,,Aby połączenie mogło zaistnieć, musimy dać się zobaczyć, naprawdę dać się zobaczyć".
Magdalena Czaja: czyli pokazać nasze jestestwo, nasze wnętrze, stanąć nagim jak to się mówi przed innymi.
Ewa Turek: Różowy brzuszek
Magdalena Czaja: Miękki. Ale różowy też może być.
Magdalena Czaja: Ja szukając na dzisiejsze spotkanie zbierając różnego rodzaju materiały, przeglądając różne rzeczy trafiłam na zdanie, które mi się bardzo podoba. Jest to cytat. Powiedział to Efrat Shani, który tak ładnie sprecyzował czym jest autentyczność ,,,Bycie autentycznym to manifestowanie na zewnątrz tego kim jestem wewnątrz bez kalkulowania ryzyka jakie to za sobą pociąga".
Ewa Turek: Czyli miękki brzuszek.
Magdalena Czaja: Bardzo bardzo podobnie do tego co powiedziała Brené. I faktycznie osoba autentyczna nie zastanawia się tak do końca. Chociaż to nie jest prawda bo ja opowiem za chwilę moją historię.
Magdalena Czaja: Ja się jednak zastanowiłam czy ja chcę być aż tak autentyczna ale jak chcemy być autentyczni to po prostu musimy przestać kalkulować ryzyko bo jak zaczniemy kalkulować to się okaże, że mamy tyle lęków, tyle rzeczy do ukrycia, tyle rzeczy nie chcemy żeby inni o nas się dowiedzieli, zobaczyli że się wycofamy.
Ewa Turek: Ale dla mnie słowo autentyczność to jest również świadomość czy decyzja co pokazuje a co nie. Nie z lęku tylko z mądrości i wewnętrznej decyzji.
Magdalena Czaja: Dobrze, że to dodałaś bo samo takie pozostanie na poziomie kalkulacji co pokazuje a co nie jest po prostu próbą manipulowania naszym wizerunkiem bo będę chciała wam pokazać tylko moje piękne zdrowe zęby ale wszystkie moje chore zęby to ja już sobie schowam tak? Nie będę pokazywała. To hasło chore zdrowe zęby kochani to by Magda. Jak pracuje z ludźmi na sesjach i ktoś mi opowiada jakie ma wspaniałe życie. Ja zawsze mówię ,,nie interesują mnie twoje zdrowe zęby, porozmawiajmy o tych chorych". Także tak zgadzam się z Tobą, że można jeśli się ma spójność wewnętrzną, spójność też jest moim zdaniem częścią bycia autentycznym. I ta spójność to jest coś takiego; wszystko co robię i mówię jest zgodne z tym co myślę i w co wierzę. Jestem cała o tym kim jestem i w co wierzę w swoim życiu.
Ewa Turek: Czyli żyję w taki sposób.
Ewa Turek: Tak.
Magdalena Czaja: Kolejne to jest podejmowanie decyzji zgodnie z moimi wartościami i tym czego naprawdę chcę i pragnę.
Magdalena Czaja: Tak i kiedyś przeczytałam takie fajne zdanie, że wtedy jesteś spójna ze swoimi wartościami kiedy jesteś w stanie stanąć przed innymi i głośno powiedzieć to co wierzysz.
Ewa Turek: Jako ciekawostkę powiem, że kiedy byłam w branży doradztwa personalnego no i rzeczywiście czytałam dużo materiału i do dzisiaj to funkcjonuje, że ludzie zatrudniają się w danej firmie wierząc, że będzie to dla nich też dobre miejsce natomiast w sytuacji w której rozjeżdżają się wartości tego pracownika z wartościami, które pokazuje, reprezentuje i rzeczywiście są danej firmie, jeżeli one są daleko to wcześniej czy później to się rozjedzie.
Magdalena Czaja: Ale wiesz co to teraz przypominasz mi moje doświadczenie z czasów kiedy prowadziłam agencję reklamową ponad 20 lat i ja miałam taki rozjazd wartości z jedną z osób. Ta osoba pewnie nigdy nie stanęła na środku i nie powiedziała, że są dla niej najważniejsze pieniądze a dla mnie inne rzeczy były ważne na przykład współpraca. I ta osoba by nigdy tego nie powiedziała na głos. Ale okazało się po tym kiedy mnie zdradziła dla pieniędzy, że to była jej wartość.
Ewa Turek: To jest właśnie jej drogowskaz.
Magdalena Czaja: To o czym mówię. Nie była autentyczna. Przede mną udawała kogoś innego, mówiła ,,O tak. Ja też w to wierzę, że powinno się być uczciwym biznesie, że powinno coś tam".
Magdalena Czaja: Ja słyszałam takie słowa ,,byle gdzie byle z tobą bo mi się tak podoba to co ty wierzysz w tym biznesie" itd. Ale jak przyszło 'sprawdzam' no to się okazało, że jednak pieniądze były silniejsze bo nie ukrywam, że jest to osoba na którą poszło wiele arkuszy Radykalnego Wybaczania.
Ewa Turek: Czym innym jest PR a czym innym jest autentyczność.
Magdalena Czaja: Tak tak. Więc jeśli jesteście w stanie stanąć przed innymi i powiedzieć ,,wierzę w to to to i to i tak żyję" to jesteście spójni i wszyscy będą was widzieć jako osobę autentyczną, prawdziwą.
Ewa Turek: To jest też nie zgadzanie się na złe traktowanie siebie i odchodzenie od tych miejsc, sytuacji, ludzi, właśnie firm, które są dla mnie szkodliwe bo nie jestem w tym miejscu autentyczna i nie czuję się dobrze. Czyli stanięcie za sobą a nie np. za innymi, za firmą bo w pierwszej kolejności chroni siebie.
Magdalena Czaja: I tutaj znowu pojawia się moja historia. Dzisiaj chyba będzie sporo o tej branży bo ja tak jak w pewnym momencie postanowiłam zająć się zawodowo tym co teraz robię bo przedtem traktowałem jako rozwój mój, jako hobby i pomoc innym taką bezinteresowną. A teraz jest to mój po prostu zawód. Kiedy sobie uświadomiłam, że wartości które były w świecie marketingu i reklamy nie są już moimi wartościami ja po prostu nie mogłam się z tym dłużej utożsamiać. No i to się stało tak bolesne, że żeby być dalej sobą i siebie szanować to musiałem dokonać tej zmiany także tak, to bardzo ważna rzecz.
Magdalena Czaja: I bycie autentycznym to też właśnie słuchanie swojego głosu wewnętrznego, intuicji i odwaga żeby za tym pójść. To jest to co ja zrobiłam bo mogę powiedzieć, że to było odważne bo było dosyć szalone. Taka zmiana w marketingu na rozwój, na bycie terapeutą w tej chwili i tak dalej no to było to szalone, odważne ale było autentyczne i taka jeszcze kolejna rzecz, która mi się przypomniała autentyczności bo powiedziałam, że opowiem historie w której ja się jednak zastanowiłam czy ja chcę być tak autentyczna.
Magdalena Czaja: Przypomina mi się jak siedziałam kiedyś na zebraniu gdzie byłam jedyną kobietą i byli sami panowie o bardzo znanych nazwiskach w tej branży i poruszany był jakiś temat, który z mojego punktu widzenia był bez sensu. To znaczy ja w ogóle nie widziałam celowości tej rozmowy i siedziałam sobie tak spokojnie chyba godzinę słuchałam ich. Tak się zdziwiłem, że oni tak w ogóle się chcą tym zajmować. I w pewnym momencie przyszła mi do głowy taka myśl rany boskie weź kobieto coś powiedz bo oni pomyślą, że po prostu nie masz nic do powiedzenia, nie masz swojej opinii, nie masz nic.
Magdalena Czaja: Ja się spłaciłam w minutę. Po prostu naprawdę zestresowałam się natychmiast. I wtedy już otwierałam usta żeby cokolwiek powiedzieć mądrego. Ale temat mnie totalnie nudził. I już chciałam coś powiedzieć i nagle miałam taką drugą myśl. No dobrze ale czy ja naprawdę chcę coś powiedzieć? To co, że coś o mnie pomyślą jestem w stanie się na to narazić? Powiedziałam sobie tak, nie będę nic mówiła bo mi się nie chce mówić bo uważam, że to jest bez sensu ta rozmowa. Po pół godzinie wstałam, powiedziałam ,,bardzo przepraszam ale muszę jechać na przetarg".
Magdalena Czaja: Wyszłam. Byłam przerażona swoim zachowaniem. Ono było totalnie niespójne ze mną. Ja byłam bardzo autentyczna w tym ale pamiętam zadzwoniłam do swojego przyjaciela i mówię do niego ,,słuchaj ja chyba zwariowałam". Siedzieliśmy nic nie mówię, wiesz co nie oni musieli pomyśleć? A on do mnie powiedział tak ,,połowa pomyślała, że kobieta nie ma nic do powiedzenia i co ona tu robi. A druga połowa pomyślała; kurczę my chyba nie mówimy nic interesującego skoro kobiecie się nie chce ust otworzyć". Także kochani nie siedźcie w głowach innych ludzi. Nigdy nie wiecie co kto pomyśli.
Magdalena Czaja: Ale była to dla mnie wspaniała lekcja wytrzymania w swojej autentyczności bo pojawił się w niej wielki lęk przed byciem oceniono za to.
Ewa Turek: Dlaczego warto być autentycznym?
Magdalena Czaja: No właśnie przede wszystkim dlatego, że macie szacunek do siebie, jak jestem autentyczna. Ja potrafię na spotkaniu (kolejna historia bardzo bardzo znakomita to osoba, bardzo mądra, używająca bardzo mądrych słów i tak dalej) byłam jedyną osobą która gdzieś tam w jakimś momencie jego opowiadania powiedziała, że ja nie rozumiem tego słowa. Co to oznacza. Bo o ile wcześniej byłam w stanie pokombinować i się domyślić o co tam chodziło bo to były słowa takie naprawdę z encyklopedii bardzo wyszukane słownictwo i ja zapytałam co to oznacza bo się wątek przestał kleić.
Magdalena Czaja: Już teraz wiedziałam, że dalej nie pójdę. I widziałam, że nikt nie rozumie.
Ewa Turek: Tylko Ty miałaś odwagę zapytać.
Magdalena Czaja: On wytłumaczył a potem do mnie podszedł i powiedział ale ja wiedziałem, że nikt mnie nie rozumie. Byłaś jedyną osobą, która miała odwagę zapytać. I to nie zawsze tak było oczywiście. Ten lęk przed oceną towarzyszył mi przez wiele wiele lat ale teraz ja się delektuję tą moją odwagą, przyznaję się, że nie wiem i tak dalej i bardziej jestem za słuchaniem swojej duszy niż za tym żeby udawać kogoś innego.
Ewa Turek: To jest takie bycie w kontakcie ze sobą ze swoją duszą, za swoim jestestwem. Tak i cały czas jakby bycie, stanięcie za sobą a nie za całą resztą świata. Nikt o ciebie nie zadba. Ostatnio wymyśliłam to zdanie, które szalenie mi się podoba. Świat Ci nie podziękuje za bycie piękną ofiarą.
Magdalena Czaja: To ty wymyśliłaś? Super, super.
Ewa Turek: To nie ja to pewnie intuicja mi podpowiedziała.
Magdalena Czaja: Super, jesteś autentyczna i mówisz z dumą, patrz jakie coś fajnego wymyśliłam Super.
Ewa Turek: Ale jestem z tego zadowolona.
Magdalena Czaja: Właśnie i tak powinno być. Powinniśmy mieć odwagę do tego żeby się przyznawać, że czegoś nie potrafimy ale też odwagę do powiedzenia ale super to wymyśliłam. Ja pamiętam, że w Agencji było, że ta agencja to była kopalnia doświadczeń życiowych. Ponieważ ja byłam prezeską. A wiesz jak to jest, prezesa nikt nie chwali. Prezes musi po prostu sam sobie napełnić ten bak.
Ewa Turek: Na szczycie jest samotny.
Magdalena Czaja: Ja po prostu znalazłam sobie takie rozwiązanie bo ja chwaliłam swoich ludzi itd. A jak ja coś wymyśliłam dobrego, a ja miałam talent do tej pracy po prostu. Zaczynałam pracować jako copywriterka bo wymyślałam i obrazki i słowa itd. Ale potem struktura pchnęła byłam prezes i ja sobie tak radziłam, że ja po prostu sama się chwaliłam.
Ewa Turek: Nie struktura Cię wypchnęła!
Magdalena Czaja: Sama się tam pchnęłam. Dokładnie tak. Też do tego doszłam i wiesz i było tak ,że jak mówiłam tak; ale super wymyśliłam to hasło no nie? Bo nikt mi wtedy nie powiedział, że to było super.
Ewa Turek: Kiedyś pamiętam jeden z pracowników powiedział do mnie; wiesz co Magda na ciebie się nie da pochwalić bo zawsze się pochwalisz pierwsza. Więc ale to mi przynosiło frajdę i przynajmniej ja sama siebie klepałam po ramieniu.
Ewa Turek: Wkraczenie na tą ścieżkę życia gdzie jest się autentycznym to jest również bycie czy danie szansy przeznaczeniu tak ja na to patrzę. Czyli jeżeli będziesz oszukiwać siebie no to świat pomyśli; może nie warto mi dać tego na jej ścieżce..
Magdalena Czaja: Albo może ona nawet tego nie chce. No bo jak nie jesteś autentyczna i nie mówisz, że o coś prosisz, że ci na czym zależy, że chcesz dostać to i to, inni mogą nawet uznać, że tego po prostu nie chcesz a nikt nie chce doświadczać odrzucenia.
Ewa Turek: Korzyść z bycia autentycznym to jest również to co już zasygnalizowałaś, podnoszenia wartości w swoich własnych oczach a to też skutkuje tym, że inni też podnoszą wartość w swoich oczach na nasz temat. Świat Cię będzie szanował jeżeli ty siebie szanujesz.
Magdalena Czaja: Oczywiście, dokładnie tak jest. I jeszcze taka jedna rzecz, którą ja bardzo lubię właśnie w autentyczności to jest to, że jak ty jesteś autentyczna i przyznajesz się do swoich błędów, niedociągnięć, chwalisz się sama itd to inni ludzie zaczynają czuć, że oni też mogą przy tobie i też się przyznają, że czegoś nie wiedzą, że tutaj sobie nie radzą. Natychmiast mają takie poczucie, że przy tobie oni też mogą być autentyczni. To jest przepiękne, taka autentyczna relacja gdzie inni wiedzą i ja mogę być sobą bo ona jest sobą.
Ewa Turek: Zobacz, kolejna korzyść to jest bycie w takim życiu, które jest prostsze. Bo jeżeli nie trzeba kombinować, nie trzeba pamiętać co się powiedziało, komu, co i jak. Czy ja byłam w tym środowisku taka a może w inną wersję siebie pokazywałam i teraz jeżeli żyje się w każdym miejscu zgodnie ze sobą to zwalniamy bardzo dużo mocy przerobowych w naszym umyśle żeby pamiętać gdzie i w jaki sposób mamy się zachowywać. Czyli jest to łatwiejsze.
Magdalena Czaja: I tutaj taka uwaga bo jak tu mówiłaś to właśnie tak przyszło mi do głowy, że znowu można mieć złą intencję w tym tzn są ludzie, którzy zaczną teraz pokazywać swoje ciemne strony bo oni są autentyczni. To są tego typu osoby ,które mówią no ja jestem taki złośliwy, no taki jestem.
Ewa Turek: Ja tak mam.
Magdalena Czaja: Tak ja tak mam. No ja jestem złośliwy i zrób z tym co chcesz to jest Twój problem.
Ewa Turek: Ten sam schemat jak ktoś ma przeprosić. Przykro mi, że tak to zrozumiałeś.
Magdalena Czaja: A nie bierze pod uwagę tego, że jak ktoś coś czuje to czuje. Poczuł się urażony. No tak to faktycznie tak jest. Dałaś dobry przykład. Więc uwaga na to, autentyczność nie oznacza, że mamy teraz zalewać innych swoimi ciemnymi stronami, nie fajnymi. Mamy pozwolenie na bycie nie fair w stosunku do innych osób i tak dalej. Tym bardziej, że ja w ogóle uważam, że my autentycznie tacy nie jesteśmy. Także jeżeli ktoś jest złośliwy jeżeli ktoś jest krytykujący i mówi, że taki jest to na bank taki nie jest tylko z jakiegoś powodu jest to jego sposób na życie być może mechanizm obronny bo my tak naprawdę autentycznie jesteśmy jacy? Dobrzy, ciepli, współczujący, pomagający itd.
Magdalena Czaja: Wierzę, że jest to nasza esencja.
Ewa Turek: No i taką korzyścią z bycia autentycznym to jest ćwiczenie, budowanie swojego mięśnia odwagi. W różnych sytuacjach, w różnych środowiskach. To nie chodzi o to żeby być idealnym bohaterem jak w powieściach bo nie lubimy idealnych bohaterów. Bohater to jest taki, który czasami się spotyka traci nadzieję ale podnosi się i idzie dalej czyli mięsień odwagi to jest również umiejętność powiedzenia sobie – dałem ciała ale wyciągam wnioski i podnoszę się i idę dalej.
Magdalena Czaja: Tak odwaga do mówienia swojej prawdy, odwaga do mówienia rzeczy mniej miłych itd. Ale tutaj zwracamy uwagę na to żeby to nie był pretekst do tego żeby stać się bardzo nieprzyjemnym człowiekiem ale jestem autentyczny.
Ewa Turek: Jak sobie pomóc w tym procesie stawania się i bycia autentycznym?
Magdalena Czaja: Zawsze sobie zadawajmy pytanie czy to jest to co ja naprawdę chcę. Ja sobie zadałam to pytanie na tym zebraniu – czy ja naprawdę chcę, czy ja chciałam bo nie chciałam czuć się oceniona ale czy to jest prawda czy to, że zacznę zabierać głos to oznacza, że ja chciałam zabrać głos? Nie, robię to z lęku. I tutaj przechodzimy do drugiej rzeczy, samoświadomość. Dlaczego ja to chcę zrobić. Ja bardzo często pytam ludzi na sesjach, na kursach, jaką masz intencje? I czasami się okazuje, że ludzie chcą zrobić piękne rzeczy dla innych.
Magdalena Czaja: Ale intencja tam jest nie do końca czysta bo np. chcą dostać za to pochwałę albo chcą sobie coś ukraść albo coś zmanipulować więc samoświadomość, co ja myślę, dlaczego ja to robię? Co mi mówi ciało? I ciało.. to znowu mówimy o ciele, ciało nam dużo może podpowiedzieć.
Ewa Turek: I tutaj mamy dla Was takie mini ćwiczenie, to znaczy przyjrzyj się pięciu osobom, które są w twoim otoczeniu. Czy to w środowisku pracy czy w rodzinie. I teraz czy one są autentyczne.
Magdalena Czaja: A jeśli są autentyczne to jak to się objawia? Co wam się w tym podoba? Bo jest takie powiedzenie które mówi, że jesteśmy wypadkową pięciu najbliższych osób, którymi się otaczamy. Możecie te osoby prześwietliić pod kątem bycia autentycznymi. A może są właśnie nieautentyczne? Jak na to reagujecie? To też może być bardzo dobre ćwiczenie.
Ewa Turek: Teraz kolejne mini ćwiczenie i zadanie dla was. Zrób sobie listę tych osób przez które boisz się być autentyczna. Teraz co z tym możemy zrobić jak już wiemy ,że są takie osoby. Na przykład może się okazać, że to nasza mama, która mówiła; dziewczynki tak się nie odzywają albo chłopcy coś tam. Więc to są idealni kandydaci z tej listy do procesów Radykalnego Wybaczania. Więc albo robicie dla nich arkusz przy czym od razu mówię, samemu. Pierwszy raz arkusz się robi trudno, zróbcie to z trenerem, nauczcie się. Zadaniem trenera jest nauczyć was zasad i narzędzi tych, które są dostępne dla wszystkich Radykalnego Wybaczania. Myślę, że nie ma człowieka, który by dorastał poza za tym dyskomfortem. Ja pamiętam jak kiedyś mój syn miał 4 latka i byliśmy na jakimś spotkaniu, był tam mój kolega. I on się jakoś tak bardzo nie sympatycznie zachowywał w stosunku do dzieci i do maksa. I coś tam zwrócił na coś uwagę Maksowi, a Maks na niego mówi ,,nie lubię Cię" i szok dla środowiska. Wiesz co ja się później nasłuchałam, że co to jest za wychowane dziecko itd.
Ewa Turek: A ja sobie pomyślałem, po prostu powiedział to co czuł. Po prostu był autentyczny, dajemy po łapach.
Ewa Turek: No i zobacz. Nie dość że było oburzenie to jeszcze naskoczyli na ciebie tak jak ty wychowujesz swoje dziecko. No i zobaczcie, taki młody człowiek i też matka na drugi raz się zastanowi czy wolno, czy mu się to opłaca.
Magdalena Czaja: Bo wiesz oczywiście są pewne normy kulturowe i w pewnym momencie moje dziecko było bardzo wrażliwe, dalej jest na zapachy. I jak wsiadaliśmy do taksówek to on po prostu nagminnie mówił; ale tu śmierdzi. Np. plastik mu śmierdział. I oczywiście, że go nauczyłam, że się nie mówi takich rzeczy na głos.
Magdalena Czaja: No to teraz robi tak, że zatyka nos i pokazuje, że śmierdzi. Ja już wiem o co chodzi ale przynajmniej tyle się nauczył, że takich rzeczy się nie mówi ale wtedy autentycznie po prostu dał znak dorosłej osobie, że się nie sympatycznie w stosunku do niego zachowuje. Ja absolutnie nie miałam zamiaru go za to skarcić.
Ewa Turek: Sytuacja gdy czujesz/czujecie dyskomfort to można zrobić cztery kroki. Cztery kroki, opisać to wspomnienie. Link do 4 kroków damy oczywiście pod tym odcinkiem. To tak jak Magda mówi to są takie mini plasterki na sytuacje życia codziennego.
Magdalena Czaja: Dokładnie tak. No i też ważna rzecz, rozmawiaj z innymi, zadawaj pytania, przyznawaj się, że nie wiesz. Będziecie się bać na początku, wiecie to jest takie frycowe. Że będziecie się bać, że to nagłe wasze odsłonięcie będzie niebezpieczne i czasami się zdarzy, że dostaniecie taką informację zwrotną, że coś jest z wami nie tak ale pamiętajcie, że jeśli tak się wydarzy to to świadczy tylko o waszym lęku bo ludzie są lustrem jak już wiecie i jeżeli was coś takiego spotka to zadajcie sobie pytanie czy ja przypadkiem nie usłyszałam właśnie czegoś co ja sama na swój temat myślę np. że nie wypada mi coś tam.
Ewa Turek: To jest też temat ,,integracja cienia" czyli świadomość, że mamy, każdy z nas ma tę ciemną stronę mocy. I tu odsyłamy do odcinka o cieniu. Również uwalnia nas w funkcjonowaniu i radzeniu sobie z różnymi sytuacjami.
Magdalena Czaja: I tutaj trzeba powiedzieć wyraźnie, że są pewne pułapki i hamulce takie, które mogą powstrzymywać przed byciem autentycznym. I tutaj jest na pewno lęk przed oceną i odrzuceniem. To jest to co mówiłam. To, że ja się tak spociłam to było bardzo wyraźnym sygnałem jak ja się wystraszyłam, że zostanę jakoś oceniona. Tylko, że ja zupełnie świadomie ćwicząc mięsień odwagi byłam gotowa to zobaczyć. Aż zobaczyłam to i myślę sobie; nie, mogę siedzieć spocona, nie wezmę udziału tylko po to żeby oni mnie czegoś nie pomyśleli. Więc to na pewno jest coś czym się człowiek będzie mierzył. Ja kiedyś też jeszcze miałam taką presję np. żeby na imprezach spotkaniach żeby brać udział w rozmowach żeby pokazywać jaka jestem elokwentna ile ja wiem itd. Z czasem kiedy zaczęłam ćwiczyć bycie autentyczną dało mi to taki oddech, bo ja w tej chwili, ja potrafię sobie milczeć, jak mam słaby dzień, źle się czuję i ktoś mnie zapyta; co Ty taka dzisiaj jesteś cicha? A ja mówię, źle się czuję, nie miałam ochotę dziesięć mówić i zostaję w sobie, Boże jakie to jest piękne i jakie to jest uwalniające. A co ciekawe jak ty w sobie to zaakceptujesz, że masz do tego prawo to ludzie to uszanują bo to znowu są lustra.
Ewa Turek: To mi się przypomina takie porównanie, że osoba, która jest stabilna, mocna. I tu mam porównanie do wilka Alfa. Przecież on nie skacze i nie stara się dogadzać pozostałym. Tylko on jest stabilny, on jest mocny, bo ma też swoją rolę i myślę, że to też można spojrzeć od strony w ogóle tych spotkań towarzyskich. Kto najbardziej tam dyskutuje, jest krzykliwy, błyszczy. Tak, a te osoby stabilne wewnątrz wcale nie muszą dużo mówić.
Magdalena Czaja: Tak nie muszą. To jest piękne a co więcej jak już zaczną mówić to wszystkie oczy na nich, są tego też plusy.
Magdalena Czaja: Kolejna rzecz, która może być taką trudnością, pułapką to są te programy rodzinne ponieważ my żyjemy tymi mitami rodzinnymi. Bardzo wielu z nas słyszało w dzieciństwie dzieci i ryby głosu nie mają i być może bardzo często rezygnujemy z tego głosu np. kobiety rezygnują z wyrażania zdania na zebraniach w firmach bo się po prostu boją oceny.
Ewa Turek: Hasło rodzina jest najważniejsza. I zrobisz wszystko, ukryjesz wszelkie tamte brudy, które są w twojej rodzinie po to żeby na zewnątrz ładnie wyglądało.
Magdalena Czaja: No i to też mówiłyśmy, że często pułapką jest to, że jesteśmy nie w swoim biznesie czyli siedzimy w głowach innych ludzi tak jak ja przez chwilę. Co oni o mnie pomyślą i zamiast zostawać w swoim biznesie. Dzisiaj miałam sesję i po prostu serce mi urosło jak klient opowiadał, że przyjechał odwiedzić swojego brata, coś z nim rozmawiać i nagle ten brat zaczął komentować co tam myśli robi inna osoba i mój klient mówi tak; nie no stary, jesteś nie w swoim biznesie. Także bardzo się ucieszyłem, że ziarno zostało zasiane.
Ewa Turek: Słuchajcie, na koniec Magda znalazła i przygotowała dla was piękny tekst.
Magdalena Czaja: Ja powiem tak, on jest tak piękny naprawdę, że możecie go używać jako modlitwy i to jest tekst ,,błogosławieństwo Szymańskie" przetłumaczone z języka azteckiego w którym znalazłam bardzo dużo rzeczy o autentyczności ponieważ w tym błogosławieństwie odcinamy się od wielu rzeczy, które nie są nasze i nie są nami i teraz wam przeczytam.
Magdalena Czaja: Zwalniam mojego partnera z obowiązku uzupełnienia mnie. Uwalniam moich rodziców od poczucia, że mnie zawiedli. Uwalniam moje dzieci od potrzeby przynoszenia mi dumy aby mogły pisać własne ścieżki w rytmie ich serc tak jak szepczą im one do ucha.
Magdalena Czaja: Niczego mi nie brakuje. Cały czas uczę się od wszystkich istot. Dziękuję moim dziadkom i przodkom, którzy zebrali się aby pozwolić mi dzisiaj żyć i podążyć moją ścieżką. Uwalniam ich od przeszłych niepowodzeń i niespełnionych pragnień wiedząc, że zrobili wszystko co w ich mocy aby podróżować swoimi ścieżkami życia zgodnie ze swoim poziomem świadomości. Otwieram swoją duszę na ich oczach dlatego wiedzą, że niczego przed nikim nie ukrywam ani nie jestem winien. Muszę być wierna sobie bardziej niż kiedykolwiek idąc za mądrością serca. Wiem, że realizuje swój życiowy projekt wolny od lojalności rodzinnej, która może zakłócić mój spokój i szczęście.
Magdalena Czaja: To oderwanie jest moją odpowiedzialnością, rezygnuję z roli zbawiciela aby być tym, który jednoczy lub wychodzi naprzeciw oczekiwaniom innym. Cenię moją esencję, sposób jej wyrażania. Nawet jeśli nie każdy może mnie zrozumieć. Szanuję ciebie, kocham i uznaję za niewinnego. Szanuję siebie, kocham i uznaję za niewinną. Szanuję Boskość we mnie i w tobie.
Ewa Turek: Nic dodać nic ująć.
Magdalena Czaja: Jak będziecie chcieli odsłuchać raz jeszcze to możecie zamknąć oczy i posłuchać tego jeszcze raz. Z ręką na sercu zawsze jest takie uroczyste i to można naprawdę traktować jako błogosławieństwo, ja mam zamiar sobie to często czytać i przypominać, że to są właśnie rzeczy które chcę docenić. To są rzeczy, które pomogą mi być autentyczną.
Ewa Turek: Także dziękujemy za dzisiaj. Mamy nadzieję, że te wszystkie informacje pomogą wam wejść na ścieżkę autentyczności. Wtedy będzie prościej. Im więcej osób wejdzie na tą ścieżkę. Nam wszystkim będzie łatwiej. Piękni i prości.
Magdalena Czaja: Tylko uwaga to ma być autentyczność z serca i z miłości, a nie z ego.
Ewa Turek: To jest ta mała gwiazdka, która jest dodana.
Magdalena Czaja: Tak.
Magdalena Czaja: Także idźcie, praktykujcie. Bądźcie autentyczni, uczcie tego swoich dzieci i będzie nam wszystkim lepiej. A za dzisiaj dziękujemy, zapraszamy na stronę Metoda Tippinga. Tam znajdziecie bazę z trenerami, jest historia Jill przeczytania, która jest pigułką o Radykalnym Wybaczaniu. Na YouTubie znajdziecie również nasze live, podkasty.
Magdalena Czaja: Zapraszamy!
Ewa Turek: Do usłyszenia.
Magdalena Czaja: Do usłyszenia.
