Udostępnij
Podcast Relacje Związki

RW 44: Poznaj 5 języków miłości.

Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 44, styczeń 2022 – po jednym z „najbardziej czarujących live’ów”, jak mówi Magdalena.

Tata Magdaleny hodował pomidory, przywoził kiełbasę z czosnkiem i dbał o rodzinę – to był jego język miłości. Ona chciała, żeby ją przytulał i mówił, że jest mądra i kochana. Rozmijali się latami. Gary Chapman, pastor i doradca małżeński, nazwał to pięcioma językami miłości: słowa, czas, prezenty, przysługi, dotyk. Magdalena uważa, że to powinien być przedmiot w szkole – oszczędziłby wielu ludziom poczucia, że ważne osoby ich nie kochają. Odcinek o tym, jak rozpoznać swój język i język bliskiej osoby, dlaczego prezenty bywają o czymś zupełnie innym, jak nie robić z prezentu obciachu nastolatkowi i co z tym wszystkim ma punkt piąty arkusza Radykalnego Wybaczania.

Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.

Najważniejsze z rozmowy

  • Każdy ma jeden lub dwa wiodące języki. Gdy ktoś mówi do nas naszym językiem, czujemy się kochani.
  • Najczęściej brakuje nam słów i dotyku – to najczęstsze zarzuty do rodziców na sesjach: „mama mnie nie przytulała, tata nie mówił, że mnie kocha”.
  • Język miłości pokazuje deficyt: jeśli Twoim językiem są słowa, prawdopodobnie było ich za mało w dzieciństwie.
  • Najprostsze pytanie do partnera: „kiedy czujesz się przeze mnie kochany?”.
  • Uszanuj język drugiej osoby, nawet jeśli nie jest Twoim. Jeśli partner ma dotyk – przytul go raz, dwa razy dziennie, choćby z nawyku.
  • Bądź autentyczny: nie udawaj, że lubisz operę. Wcześniej czy później się zemści.

Pięć języków w skrócie

JęzykCo to znaczyPrzykłady z odcinka
Słowa uznaniaKomplementy, docenienie, zachęta, „kocham”.Pochwalić partnera przy teściach; życzenia wigilijne za coś, co ta osoba reprezentuje.
Wartościowy czasBycie razem na sto procent.Wspólne gotowanie, czytanie obok siebie, 5-10 minut dla dzieci po powrocie do domu.
PrezentyDuże i małe niespodzianki.Kanapka na drogę, kwiatek z drogi, SMS w ciągu dnia; jabłka, które Ewa przywozi na nagrania.
PrzysługiPraktyczna pomoc, act of service.Wyrzucone śmieci, gdy Magdalena była chora; mleko do kawy kupione w drodze z pracy.
DotykSeksualny i nieseksualny.Przytulenie w przelocie, ręka na kolanie, trzymanie się za ręce na spacerze.

Po co to wiedzieć

Ewa pyta wprost: można żyć bez tej wiedzy? Magdalena: można – i być obok siebie z poczuciem, że tej drugiej osobie na nas nie zależy. Metafora: dwie osoby mówiące różnymi językami świata; każda mówi „kocham”, druga nie rozumie. Dlatego zrozumienie, że to, co robi druga osoba, może być okazywaniem miłości w niezrozumiałym dla nas języku, jest – jak mówi Magdalena – istotą sprawy. Obie strony mogą się starać i obie być nieszczęśliwe.

Słowa uznania

Komplementy, docenienie, zachęta, uprzejmości, mówienie dobrze o drugiej osobie i do niej. Z praktyki Magdaleny: to najczęściej brakujący język, obok dotyku. Dzieci rozkwitają pod wpływem pochwał. Ewa cytuje Marka Twaina: „na dobrym komplemencie mogę przeżyć dwa miesiące” – i przywołuje zasadę Johna Gottmana: jedną krytyczną uwagę trzeba opakować w pięć pozytywnych. Nastolatki potrzebują jeszcze więcej – przeżywają kryzys egzystencjalny.

Ćwiczenie: na następnym spotkaniu z teściami powiedz coś miłego o partnerze – w jego obecności, do osób trzecich. Pochwała przy kimś działa inaczej niż komplement wprost.

Magdalena dokłada obserwację o polskim zwyczaju narzekania na partnerów – nawet w udanych związkach. Szczyt: koledzy na weselu mówiący panu młodemu „no chłopie, to się skończyło, kula u nogi”, kartki z kajdankami i kratami. „Łapcie się na tym, kiedy mówicie o swojej relacji gorzej, niż jest naprawdę.”

I pomysł z live’u, który Magdalena nazywa przebłyskiem geniuszu: życzenia wigilijne poza sztampą. Nie „zdrowia i pomyślności”, lecz „dziękuję Ci, że tak dbasz o naszą rodzinę; podziwiam, jak sobie radzisz w pracy”. Zamiast raniących życzeń „żebyś kogoś wreszcie znalazła” albo „żebyście mieli dziecko” – które są życzeniami rodziców, nie tej osoby.

Wartościowy czas

Quality time: wspólne robienie czegoś. Wspólna pasja, gotowanie, leżenie na kanapie z filmem, czytanie obok siebie z ręką na kolanie – nawet praca przy komputerach, gdy czuje się obecność drugiej osoby. Ewa przywołuje radę dla rodziców: po powrocie do domu zostaw wszystko na 5-10 minut i bądź na sto procent z dziećmi, które czekały.

Magdalena o przywitaniu: w jej domu cała rodzina wychodziła do przedpokoju. „Psy szczekają przy drzwiach. Większość ludzi wita się z psem, ale nie z członkami rodziny.” Uczyła syna: „Maksiu, witamy się jak psy” – chwila przytulenia. Wartościowy czas dotyczy też przyjaźni: dwie godziny spaceru, wspólna kolacja.

Uwaga: bądź autentyczny. Magdalena opowiada o randce, na której mężczyzna zapytał, czy lubi operę. „Nie.” „Ja też nie!” Do dziś nie wie, czy mówił prawdę. Autentyczna wersja: „a ja bardzo lubię – może pokażę Ci występ, który mnie szczególnie porusza?”. Jest szansa, że by ją zaszczepił.

Prezenty

Duże i małe: kanapka na drogę, kwiatek zerwany po drodze, SMS w ciągu dnia. Trzeba uważać – kartka z sercem w plecaku dwunastoletniego syna na kolonii to był, jak przyznaje Magdalena, „obciach generalnie”.

Są osoby, dla których prezenty w ogóle nie są językiem – i tym trudno je dawać. Stąd dwie części pracy: poznać język drugiej osoby i uszanować go, nawet jeśli nie jest Twoim. Magdalena: „to, że ja nie lubię prezentów, nie znaczy, że nie będę ich Tobie dawać”. Jej dowód: jabłka, które Ewa przywozi na każde nagranie. „Można się z jabłek cieszyć? Można.”

Prezent może być o czymś innym. Magdalena w dzieciństwie bardzo chciała dżinsy z Pewexu. Rodzice uznali, że są ważniejsze wydatki – a ona zinterpretowała to jako „nie kochają mnie”. Przez długi czas prezenty były dla niej symbolem miłości. Ewa dodaje odwrotny przypadek: ktoś nie umie przyjąć wartościowego prezentu – i to nie kwestia języka, lecz poczucia, że nie zasługuje. Magdalena: „zasługujesz na wielki brylant, jeśli akurat lubisz takie rzeczy”. Ewa: „Nie! Chciałabym dostać konia. American quarter horse.”

Zasada, która zawsze działa: słuchaj, co ta osoba mówi, że chciałaby dostać. Magdalena bardzo chciała robota sprzątającego – dostała i rozmawia z nim: „gdzie ty jedziesz? do kuchni!”.

Przysługi

Act of service – język, który według Magdaleny sprawia najwięcej kłopotów, bo drobne przysługi często nie są w ogóle widziane jako miłość, tylko jako „psi obowiązek”: kobieta powinna gotować, mężczyzna umieć coś przybić. A co, jeśli ma dwie lewe ręce?

Historia Magdaleny: była chora, partner przyniósł zakupy – i wychodząc zobaczył przygotowane śmieci. Wyrzucił je. Ewa: „to było cenniejsze niż pierścionek z brylantem”. Magdalena: „dla mnie to był akt miłości”.

Codzienność: „skończyło mi się mleko do kawy” – i ktoś kupuje je w drodze z pracy albo idzie od razu. Takie rzeczy budują relacje. Warunek, o którym przypomina Ewa: w dwie strony. I zawsze doceniaj – „kochanie, jak ty kupisz mleko, to ta kawa tak smakuje”.

Dotyk

Seksualny i nieseksualny – i tu, jak mówi Magdalena, jest nieporozumienie. Dla wielu osób, najczęściej mężczyzn, dotyk jest jednoznacznie związany z seksem. A wiele kobiet skarży się, że potrzebuje czułości w ciągu dnia, żeby wieczorem mieć ochotę na bliskość. Ewa zna z sesji klientki, które spinają się przy każdym dotyku męża, bo z doświadczenia jest to wyłącznie zaproszenie do seksu.

Ewa cytuje Virginię Satir, terapeutkę rodzinną: „by przeżyć, trzeba nam czterech uścisków dziennie, by zachować – ośmiu, by się rozwijać – dwunastu”. Dotyk to także przytulenie dziecka w przelocie, ręka na łokciu przyjaciela, krótki uścisk na powitanie.

Czasami całymi dniami jesteśmy bez dotyku z drugą osobą obok siebie. Potem dziwimy się, że w sypialni zaczyna hulać wiatr.

  • Magdalena Czaja

Eksperyment: jeśli partner ma język dotyku – parę razy dziennie przytul, pogłaskaj, dotknij. Trzymanie się za ręce na spacerze, masaż stóp bez okazji, dotyk pod stołem. Magdalena wspomina filmy z spacerów po miastach: w Berlinie uderzyło ją, jak wiele starszych par chodzi za rękę.

Co z tym robi Radykalne Wybaczanie

Cztery kroki – gdy coś dzieje się w relacji, pozwalają natychmiast zmienić perspektywę i energię. Do nauki – e-book o czterech krokach.

Punkt piąty arkusza – tam odkrywamy przekonania i oceny o drugiej osobie. Przykład Magdaleny: partner myśli „ona powinna okazywać mi uczucia”. Trener odwraca to metodą Byron Katie: „ja powinienem okazywać jej uczucia”, „ja powinienem okazywać uczucia sobie”, i najbardziej emocjonujące – „ona nie powinna okazywać mi uczuć”. Na każde odwrócenie znajdują się przykłady. Nagle okazuje się, że sam dla siebie nie mam uczuć, a jej nie okazuję, bo „to jej robota, kobiety powinny”. Byliśmy przekonani, że druga osoba czegoś nie dowozi – a widzimy, że sami nie jesteśmy bardziej święci. Tej pracy Instytut uczy na warsztacie o przekonaniach.

Pytania z live’u

  • Czy język zmienia się w ciągu życia? Nie. Dwa dominujące zostają. „Jak przyjdziecie na urodziny do Magdy, to już wiecie: przytulić i powiedzieć, że jest piękna.”
  • Jak rozpoznać język u dzieci? Kształtuje się od początku. Ewa: traktujcie dzieciństwo jako napełnianie baku miłości – dawajcie wszystkie formy, dziecko wykształci własne. Nie da się przesadzić.
  • Czy są różnice między kobietą a mężczyzną? Nie zależy to od płci. Magdalena ma wrażenie, że prezenty częściej są ważne dla kobiet – jako symbol bycia kochaną.
  • Czy są różnice kulturowe? Pięć języków jest tych samych, sposób okazywania – różny. Dotyk w Japonii i w Europie to dwa różne światy.

Zadanie domowe od prowadzących: odpowiedz sobie, jaki masz język. Zapytaj partnera: „kiedy czujesz się przeze mnie kochana, kochany?”. I bądź wyczulony, na co narzeka druga strona – „nigdy mnie nie przytulasz” to gotowa diagnoza.

Posłuchaj powiązanych odcinków

Pogłęb temat

Najczęstsze pytania

Czym jest 5 języków miłości?

Koncepcją Gary’ego Chapmana, pastora i doradcy małżeńskiego: ludzie okazują i odbierają miłość na pięć sposobów – słowa uznania, wartościowy czas, prezenty, przysługi, dotyk. Każdy ma jeden lub dwa wiodące.

Jak rozpoznać swój język miłości?

Zapytaj siebie, kiedy czujesz się kochana lub kochany – i na co narzekasz („nigdy mi nie mówisz…”, „nigdy mnie nie przytulasz”). Magdalena dodaje: język często pokazuje deficyt z dzieciństwa.

Jak poznać język partnera?

Zadaj pytanie wprost: „kiedy czujesz się przeze mnie kochana, kochany?”. Najpierw będą duże oczy – potem odpowiedź. Albo obserwuj, na co się skarży.

Co, jeśli mój język jest inny niż partnera?

Uszanuj jego język i mów w nim, nawet jeśli nie jest Twój – jak Magdalena, która nie musi lubić prezentów, żeby je dawać. Jeśli partner ma dotyk, przytulaj go świadomie, z nawyku, raz czy dwa razy dziennie.

Czy język miłości zmienia się z wiekiem?

Według odcinka – nie. Dwa dominujące języki zostają na całe życie. Zmienia się tylko sposób okazywania, także kulturowo.

Czy dzieci mają języki miłości?

Kształtują się od początku. Rada Ewy dla rodziców: napełniajcie bak wszystkimi pięcioma językami – dziecko wykształci własne, a przesadzić się nie da.

Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?

Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Odcinek opiera się na koncepcji doradcy małżeńskiego i na obserwacjach prowadzących z sesji, nie na diagnozie.

Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)

Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek, pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

Magdalena Czaja: Dzień dobry.

Ewa Turek: Witamy ponownie.

Magdalena Czaja: Dzisiaj 5 języków miłości. Tak sobie myślę, że to jest przedmiot, który powinien być w szkole.

Ewa Turek: Dlaczego?

Magdalena Czaja: Dlatego, że gdybyśmy zrozumieli bardzo wcześnie, że w ogóle coś takiego jest, jak pięć języków, to podejrzewam, że wiele osób miałoby oszczędzone czucie się niekochanym przez ważne osoby. Mieliby szansę zrozumieć, że te osoby okazują miłość, tylko na swój sposób.

Ewa Turek: Ten temat bardzo się spodobał i było dużo reakcji na live, który prowadziłyśmy pod koniec roku. Postanowiłyśmy zatem nagrać odcinek podkastu, aby dać Wam informację, taką pigułkę wiedzy, co to jest i co z tym możemy zrobić.

Magdalena Czaja: Muszę przyznać, że to był jeden z najbardziej czarujących live'ów, bo świetnie się bawiłyśmy. Zapraszamy Was na nasze live'y, one są prawdziwe. My tam jesteśmy po prostu sobą.

Ewa Turek: 5 języków miłości, to jest określenie, które sformułował Gary Chapman. Był pastorem i na co dzień spotykał się z rodzinami, małżeństwami. Przez prawie 45 lat doradzał, poprawiał ich relacje. Szukał powodów, dlaczego coś nie działa w ich relacjach. Na podstawie swoich obserwacji podsumował i napisał książki na ten temat.

Magdalena Czaja: To, że ta książka stała się bardzo popularna świadczy chociażby fakt, że widziałam ją nawet na Poczcie Polskiej, czym była zszokowana.

Ewa Turek: Książka spod strzechy i na pocztę.

Magdalena Czaja: Można ją kupić i dowiedzieć się więcej. Myślę, że akurat 5 języków miłości jest taką wiedzą, że można się dowiedzieć podstaw i to może już zmienić życie.

Ewa Turek: Bardzo w to wierzymy i chcemy właśnie wam dać informację, bo jeszcze może nie wszyscy wiedzą co to są te języki miłości.

Magdalena Czaja: Dużo osób nie wie. Jeśli nie wiecie, to w ogóle się nie przejmujcie. To znaczy, że właśnie dzisiaj mieliście się tego dowiedzieć. Jeśli chodzi o języki miłości, to zwykle mamy jeden albo dwa wiodące. To trochę jest tak, że jak rozmawiamy o pięciu, to czasami się zdarza, jak pracuje z parami, np. że ludzie mówią – o ale taki też mam, prezenty też lubię, to też. Chodzi o to, że jeden lub dwa są wiodące. Kiedy ktoś do nas mówi tym językiem (naszym), to my czujemy się kochani.

Ewa Turek: Powstaje pytanie, po co w ogóle wiedzieć, po co znać, rozpoznawać właśnie te języki? Może można żyć bez tej wiedzy?

Magdalena Czaja: Można. I można cały czas być obok siebie i mieć poczucie, że tej drugiej osobie na nas nie zależy. że nie daje nam tego co nam jest potrzebne. Dlatego też mówię, że to powinna być wiedza we wczesnej edukacji. To jest też moja historia. O tym już wspominałem, ale przypomnę. Mój tata, który hodował dla nas pomidory, zabijał świnie, przywoził kiełbasy z czosnkiem (których nie cierpiałam), dbał bardzo o rodzinę. Tata miał język miłości, którym były takie małe przysługi (act of service). Ja mam język miłości dotyk i słowa. Dla mnie to, co robił tata nigdy nie miało takiej wartości, z jaką intencją on to robił. On okazywał nam w ten sposób całą swoją miłość, a ja to miałam gdzieś. Ja chciałam, żeby mnie przytulał, całował i mówił, jaka jestem piękna, mądra i kochana.

Ewa Turek: To mogą być takie sytuacje, w których wszystkie strony się starają, okazują miłość drugiej osobie, ale się rozmijają w swoich językach. Każda ze stron może być wtedy po prostu nieszczęśliwa.

Magdalena Czaja: Metaforycznie można by powiedzieć, że to jest o osobach, z których każda mówi w innym języku świata. Każda mówi, że kocha tę drugą osobę, a ona tego nie rozumie. Dlaczego? Bo to nie jest jej język. Dlatego zrozumienie, to co robi/mówi/jak się zachowuje druga osoba, może być okazywaniem miłości, lecz dla nas niezrozumiałym. To jest bardzo istotne.

Ewa Turek: To na początek wymieńmy te pięć języków. Żebyśmy wiedzieli wszyscy o czym mówimy. Pierwszy to są słowa. Słowa uznania.

Magdalena Czaja: To są słowa afirmacyjne. To się tak ładnie nazywa.

Ewa Turek: Drugi język, to jest czas spędzany razem. Wartościowy czas. Trzeci to są prezenty, ale uwaga nie chodzi tylko o wielkie prezenty ale i prezenciki.

Magdalena Czaja: Wielkie też!

Ewa Turek: Czwarty język, to jest to, co mówiłaś wcześniej, act of service, czyli małe przysługi. Piąty to dotyk. Uwaga nie chodzi tylko o ten seksualny dotyk. Zacznijmy od opisu pierwszego języka, czyli słowa uznania.

Magdalena Czaja: To są słowa afirmacyjne, czyli wszelkiego rodzaju komplementy, docenienia, zachęty, uprzejmości, mówienie pozytywnie o tej drugiej osobie i do tej drugiej osoby. To jest wszystko, co powoduje, że my czujemy się dzięki temu lepiej. To jest też mówienie ,,kocham". To też są słowa afirmacyjne. Z mojego doświadczenia najczęściej ludziom brakuje języka ,,słowa" i ,,dotyku". Na naszych sesjach, ale też na kursach, kiedy ludzie pracują ze sobą, to są najczęstsze zarzuty, jakie padają do rodziców. Mama mnie nie przytulała, tata mi nie mówił, że mnie kocha. Tego języka bardzo nam brakuje.

Ewa Turek: Mamy taki piękny cytat Marka Twaina ,,Na dobrym komplemencie mogę przeżyć dwa miesiące". Ewidentnie miał ten język jako dominujący. Zresztą piękne rzeczy pisał, więc coś w tym jest. Są takie osoby, które napełniają się, rozkwitają pod wpływem dobrych słów.

Magdalena Czaja: Dzieci bardzo często. Jak dzieci się chwali – o zobacz jak to ładnie zrobiłeś, o widzisz, jaki z Ciebie jest mądry chłopiec, kocham cię – dla dzieci to jest bardzo ważne. Nasze języki pokazują czasem nasze deficyty. Jeśli my mamy język miłości słowa, to być może tych słów było za mało we wczesnym dzieciństwie. Tak samo samo dotyk itd.

Ewa Turek: Podoba mi się sformułowanie tzw. złota reguła. To wymyślił John Goodman, który określił taką zasadę ,,jeden do pięciu". Chodzi o to, że jedną niemiłą rzecz, ocenę czy opis sytuacji należy opakować w 5 pozytywnych słów. Co ciekawe, młodzież potrzebuje jeszcze większego zestawienia.

Magdalena Czaja: Zwłaszcza nastolatkowie. Oni przeżywają kryzys egzystencjalny i wsparcie jest szalenie potrzebne, więc pamiętajcie o tym. Ale od razu będziemy wam dawać ćwiczenia. Zróbcie sobie takie ćwiczenie: jeśli jesteście w parze i macie np. teściów, to obiecajcie sobie, że następnym razem jak będziecie na spotkaniu, powiedzcie do teściów coś miłego o waszym partnerze. Oczywiście w jego obecności. Chodzi o to, żeby to nie był taki bezpośredni komplement, tylko żeby to było pochwalenie tej osoby przy niej do osób trzecich. Teraz trochę zejdę z tematu, ale to jest coś, co mnie szalenie intryguje. Mam taką obserwację, że w Polsce mamy zwyczaj narzekania na naszych partnerów i partnerki. Próbujemy umniejszać te osoby i czasami mam wrażenie, że to się dzieje w nawet bardzo udanych związkach. Szczytem tej obserwacji jest, to kiedy na weselu do państwa młodych zwykle mężczyźni/koledzy mówią – no chłopie, to się skończyło, teraz to już kula u nogi i tak dalej. Zauważyłam, że panowie nawet jak są bardzo szczęśliwi, to wchodzą w tę grę. Umniejszają to małżeństwo. Przecież widać, że są zakochani i szczęśliwi. Łapcie się na tym, kiedy z jakiegoś powodu gorzej mówicie o swoich relacjach,  niż tak jak jest naprawdę.

Ewa Turek: Czyli stop i budujemy zdanie, w którym mogę realnie pochwalić swojego partnera czy partnerkę.

Magdalena Czaja: Nawet na kartkach weselnych przedstawiane są jakieś kule, kraty więzienne, kajdanki. Jak patrzę na te kartki, to zastanawiam się, po co ludzie w ogóle biorą śluby, skoro tak to widzą. Tak naprawdę nie widzą tego w takim stopniu, ale wchodzą w tę grę. To jest naprawdę fascynujące.

Ewa Turek: Bardzo mi się spodobał Twój pomysł, kiedy na koniec roku na live zaproponowałaś specjalne życzenia składane przy Wigilii. Pamiętasz?

Magdalena Czaja: Pamiętam! To był przebłysk geniuszu. Chodziło o to, żeby składając sobie życzenia przy stole wigilijnym wyjść poza sztampę. Nie tylko zdrowia pomyślności, radości itd. Powinno się powiedzieć, pochwalić za coś, co ta osoba w swoim życiu reprezentuje. I żeby tego było więcej.

Magdalena Czaja: Czyli powiedzieć – dziękuję Ci za to, że tak dużo myślisz o naszej rodzinie, że tak o nas dbać. Proszę Cię, żeby tak było dalej. Podziwiam to jak sobie świetnie radzisz w pracy i życzę ci żebyś miała z tego radość. Chodzą o tym całe historie jak to zawsze ktoś, kto jest singlem dostaje życzenia: żebyś kogoś wreszcie sobie znalazła. Jak ktoś nie może mieć dzieci albo nie chce, to żebyście to dziecko mieli. Nie wiem, dla kogo są te życzenia. Bardzo często nie są to życzenia ani słowa kierowane do tych ludzi tylko są życzenia rodziców, raniące bardzo często.

Ewa Turek: Idziemy do drugiego języka, czyli czas spędzany razem, wartościowy czas.

Magdalena Czaja: Po angielsku to się nazywa quality time. Taki czas, który jest naprawdę wartościowy. W tym punkcie chodzi o to, że jest to wspólne robienie czegoś. Przykładowo ludzie w związku czy w rodzinie mają wspólną pasję. Lubią robić razem gotować. To też może być leżenie na kanapie razem i oglądanie filmów. To może być czytanie razem gdzie ktoś, kogoś trzyma za kolano, siedzi się razem, chociaż każdy osobno ze swoją książką. To może być nawet praca na komputerze, ale razem. Ja czegoś takiego doświadczyłam, że się razem pracowało, ale czuło się obecność tej drugiej osoby i to był naprawdę wartościowy czas, mimo że każde z nas robiło sobie coś tam innego.

Ewa Turek: Pamiętam taki opis/mem/radę dla rodziców, że gdy wracają do domu, dzieci są stęsknione. Zostaw na te 5-10 minut wszystko inne. Nie rzucaj się do porządkowania tylko te 5-10 minut na sto procent spędzić z dziećmi, które czekały, a później można robić kolejne rzeczy.

Magdalena Czaja: Ja zawsze to mojemu dziecku tłumaczyłem, że kiedy ktoś wraca do domu (u mnie w domu tak było) to cała rodzina wychodziła do przedpokoju się przywitać. I to samo robią psy. Psy szczekają przy drzwiach. Witają członka rodziny, który wrócił do domu. Zwróć uwagę, że większość ludzi zawsze się wita z psem. Ale się nie wita ze swoimi członkami rodziny. Zwróćcie na to uwagę. Ja zawsze mówiłam – Maksiu, witamy się jak psy i była to zawsze chwila przytulenia się do siebie, chociaż na tę jedną chwilę. I pamiętajcie też o tym, że ten czas wartościowy, to nie chodzi tylko o czas partnerów czy też czas z rodziną. To są też związki typu przyjaźnie. Poświęcenie sobie nawzajem dwóch godzin na spacerze, posiedzenie razem w restauracji, cokolwiek, to też jest czas wartościowy. Wtedy też czujemy się kochani.

Ewa Turek: To jest to hasło; być na sto procent z osobą z którą się spędza czas. Często na filmach jest pokazywany taki obraz, że przychodzi pracownik do szefa i coś tłumaczy, a szef cały czas w komputerze czy w telefonie ,,tak, tak słucham cię". Jest też piękna scena, nie pamiętam nazwiska polskiej aktorki,  z taką sceną, gdzie wchodzi do gabinetu lekarki starsza pani.

Magdalena Czaja: Myślę, że wiele wiele osób to widziało bo to jest klasyka, przepiękna scena. Jedna rzecz na którą uważajcie, jeśli chodzi o ten czas spędzony razem, bądźcie autentyczni. Nie udawajcie, że coś lubicie gdy tego nie lubicie. Powiem Wam szczerze, że wcześniej czy później to się na was zemści. Jeżeli w okresie promocji, czyli jak się poznajecie i staracie się pokazać od najlepszej strony, (zresztą ja zawsze zachęcam do tego, żeby być sobą od początku) jak czegoś nie lubisz, to tego nie rób. Moja ulubiona historia. Dawno temu, randkowałam z pewnym panem i on do mnie pewnego dnia mówi tak: Magdalena czy ty lubisz operę? A ja mówię – nie, nie lubię. A on – ja też nie!

Ewa Turek: To był test!

Magdalena Czaja: Nie wiem co jest prawdą. Powiem szczerze, że nie wiem czy on lubił tę operę czy nie lubił.

Ewa Turek: Wierzymy, że mówił prawdę.

Magdalena Czaja: Co postanowił zrobić? Dopasować się do mnie, nie róbcie tego. Jeśli dwoje ludzi jest dla siebie autentycznych, to jak powinna wyglądać ta rozmowa? Magdalena, lubisz operę? – Nie lubię – wiesz co, a ja bardzo lubię. A może bym Cię kiedyś wziął i pokazał taki fajny występ, który mnie się szczególnie podoba i powiesz mi, co myślisz. I wiecie co? Jest szansa, że by mnie czymś zaszczepił.

Ewa Turek: Albo po takim doświadczeniu powiesz, że jednak Cię nie interesuje. Teraz czas na język miłości numer trzy, czyli prezenty.

Magdalena Czaja: To są prezenty duże i małe. Prezentem może być zrobienie dla kogoś kanapki na drogę. Prezentem może być kwiatek zerwany po drodze. W kategorii prezentów dużo się mieści. Trzeba też oczywiście uważać bo można przedobrzyć. Ja np. swojemu dziecku jak jechał na kolonie, a już był w pierwszym roku bycia nastolatkiem, włożyłam mu chyba jakąś kartkę z sercem. No był obciach generalnie:)

Ewa Turek: Uważajcie z nastolatkami.

Magdalena Czaja: Pamiętajcie, że też prezentem może być SMS w ciągu dnia.

Ewa Turek: To są te niespodzianki, duże, małe, wartościowe, zrobione samemu, czyli coś, co będzie miłą niespodzianką.

Magdalena Czaja: To też jest kwestia poznania się nawzajem. Ja znam osoby dla których prezenty w ogóle nie są językiem miłości. To znaczy jest im kompletnie obojętne czy coś dostają czy nie. Tym osobom jest trudno robić prezenty innym. To jest też cała sztuka, dlatego dzisiaj też o tym mówimy, żeby nie tylko poznać swoje języki wzajemnie i zrozumieć w jaki sposób miłość nam okazuje ta druga osoba. To jest zresztą ćwiczenie dla was.

Ewa Turek: Obserwujcie swoich partnerów czy partnerki.

Magdalena Czaja: Albo wręcz zadajcie sobie pytanie. Słuchaj, kiedy czujesz się przeze mnie kochany? Kiedy czujesz się przeze mnie kochana? Dowiecie się wtedy.

Ewa Turek: Najpierw będą duże oczy i zdziwienie, o co ci chodzi. Trzeba ich uspokoić i dalej rozmawiać.

Magdalena Czaja: Czego się wtedy dowiecie? Jaki ta osoba ma język. Czy czuje się kochana jak mówić jej miłe słowa, czy wtedy kiedy dajecie jej prezent itd. I to jest ta pierwsza część. Druga część jest taka, żeby uszanować język drugiej osoby. To, że ja nie lubię prezentów (bo ja lubię), to nie znaczy, że ja nie będę ich tobie dawać. Zresztą tutaj powiem wam, że nie wiem czyj to język Ewa mój czy twój, ale Ewa jak do mnie przyjeżdża na nagrania to mi przywozi jabłka.

Ewa Turek: Tak, przywiozłam jabłka.

Magdalena Czaja: Także ja dostaję prezent. Ja się z tego szalenie cieszę. Można się z jabłek cieszyć? Można. Także tutaj pamiętajcie o tym, że nawet jeśli coś nie jest waszym językiem, to jest istotne żebyście to uszanowali. Jeżeli wasz partner ma język dotyku, to po prostu musicie wyćwiczyć w sobie to, żeby pamiętać, żeby przynajmniej raz/dwa razy dziennie tą osobę przytulić.

Ewa Turek: Można w inny sposób diagnozować drugą osobę, bo można być wyczulonym na to, co druga osoba mówi, czego jej brakuje – a bo Ty mnie nigdy nie przytulasz, nigdy nie mówisz mi, że mnie kochasz. Czyli, możecie być wyczuleni na to, na co skarży się ta druga strona.

Magdalena Czaja: Pamiętajcie też, że dlatego praca nad sobą jest taka fajna, bo to są wszystko takie odkrycia o sobie. Ja to uwielbiam. Może się okazać, że wasza potrzeba prezentów jest o czymś zupełnie innym. Ja o tym mówiłam na live, że kiedyś bardzo chciałam dostać dżinsy od rodziców. W czasach kiedy one były tylko peweksach.

Ewa Turek: Też pamiętam takie czasy.

Magdalena Czaja: Ja tych dżinsów nie dostałam wtedy, ponieważ moi rodzice uznali, że są inne ważniejsze rzeczy niż dżinsy. Ja wtedy to zinterpretowałam, bo pamiętajcie, że my wszystko interpretujemy a najbardziej jako dzieci, że oni mnie nie kochają. I przez długi czas prezenty były dla mnie symbolem miłości.

Ewa Turek: Tu też jeszcze gwiazdka do tego języka prezentów. Jeżeli jedna strona daje drugiej osobie z miłości prezenty i one są wartościowe, to ta druga strona może czuć się niekomfortowo. I to nie wynika z tego, że to nie jest jej język. Jej poczucie wartości (właściwie brak poczucia wartości), że zasługuje na taki prezent, jest zgodne jakby z jej poziomem. Odpowiedzią na to może być to, żeby sprawdzić czy te drobniejsze prezenty sprawiają jej/jemu radość.

Magdalena Czaja: Ale też zadajcie sobie pytanie. Dlaczego nie umiem przyjąć czegoś, co postrzegam o większej wartości, to jest temat do pracy nad sobą. Przecież my zasługujemy na wszystko. Nie uważasz, że zasługujesz na wielki brylant, jeśli akurat lubisz takie rzeczy? Zasługujesz.

Ewa Turek: Nie! Chciałabym dostać pięknego konia.

Magdalena Czaja: Ewa zajmuje się końmi, jeździ konno.

Ewa Turek: Ale chciałabym dostać konia konkretnej rasy. American quarter horse. Wysyłam w przestrzeń zamówienie!

Magdalena Czaja: Tego Ci Ewa bardzo serdecznie życzymy. Jest też taki temat, żeby być wyczulonym na to, co ta osoba chciałaby faktycznie dostać. Jest taka plaga, że dajemy innym to, co nam się podoba.

Ewa Turek: Już nie mówię o mikserach do kuchni.

Magdalena Czaja: Można się z tego ucieszyć. Gdybym ja na przykład dawała partnerowi sygnał, że strasznie ucieszyłby mnie thermomix albo np. bardzo chciałam mieć Zumbę do odkurzania. Taki odkurzacz wolno jeżdżący. Dostałam. Ja się z tego strasznie ucieszyłam! Tak bardzo, że ja rozmawiam z tym odkurzaczem. Gdy jedzie nie tam, gdzie powinien, to ja mówię: gdzie ty jedziesz? Nie tu, do kuchni! Nie traficie źle nigdy z prezentem jeśli słuchacie, co ta osoba mówi, że by chciała dostać.

Ewa Turek: Czwarty język.

Magdalena Czaja: Act of Service, czyli praktyczna pomoc. Wiele osób to ma. I to jest chyba taki język, który przysparza najwięcej kłopotów. Bardzo często te małe przysługi nie są w ogóle postrzegane jako wyrażanie miłości. Bardziej są widziane w kategoriach ,,to jest twój psi obowiązek" ,,bo przecież każda kobieta powinna coś tam, a każdy mężczyzna powinien umieć coś przybić".

Ewa Turek: U kobiet gotowanie obiadów, u mężczyzn to jest na przykład naprawianie drobnych rzeczy w domu. A co jeśli ma dwie lewe ręce i nie umie.

Magdalena Czaja: Ta praktyczna pomoc, te drobne przysługi, to też jest okazywanie miłości. Ja nie zapomnę jak kiedyś byłam chora i przyszedł do mnie mój partner, przyniósł mi tylko zakupy, zostawił i wychodząc zobaczył, że mam przygotowane w przedpokoju śmieci do wyrzucenia. I on po prostu je wziął i za mnie wyrzucił. Powiem szczerze, że..

Ewa Turek: To było cenniejsze niż pierścionek z brylantem!

Magdalena Czaja: Naprawdę! To było tak miłe, dla mnie to był po prostu akt miłości.

Ewa Turek: To może być pomoc przy wniesieniu zakupów. To może być zrobienie herbaty, jak druga osoba leży, odpoczywa i przysnęła. To może być odprowadzenie dzieci np. na zajęcia. Czyli mnóstwo jest takich sytuacji, w których możemy coś zrobić z miłości, wyręczając drugą stronę.

Magdalena Czaja: To naprawdę mogą być drobne rzeczy. Słyszycie jak partnerka mówi: kurczę mleko do kawy mi się skończyło.

Ewa Turek: A ty wracając z pracy kupujesz mleko.

Magdalena Czaja: Albo mówisz słuchaj, no to jak bardzo ci tego mleka teraz potrzeba, to ja po prostu pójdę i kupię. Słuchajcie takie małe rzeczy budują cudowne relacje.

Ewa Turek: Tylko uwaga. W dwie strony.

Magdalena Czaja: Zawsze bądźcie wdzięczni. Zawsze doceniajcie.

Ewa Turek: Kochanie, jak ty kupisz mleko, to tak smakuje ta kawa! I już cię kocha.

Magdalena Czaja: Zwłaszcza drogie Panie, pamiętajcie o tym, że panowie chwaleni, chyba 30-krotnie więcej wydziela im się testosteronu. Panowie chwaleni stają się bardziej męscy. Ale to inny odcinek. Wszystko wam opowiemy, nie martwcie się. Panom zresztą też. Małe przysługi, taka pomoc ale też nie bierzcie tego jako pewnik, że ktoś to powinien.

Ewa Turek: Piąty język, dotyk.

Magdalena Czaja: Dotyk. Ten seksualny i nie seksualny. Jest tutaj też właśnie seks. Jedno nieporozumienie. I myślę, że wynika to z wychowania, z przekazów, jest wiele osób (panów najczęściej), dla których dotyk jest jednoznacznie związany z seksem. I bardzo wiele kobiet skarży się na to, że one potrzebują przytulania nieseksualnego w ciągu dnia. Potrzebują czułości, po to, żeby np. potem wieczorem mieć ochotę na seks z partnerem. Jest wiele osób, które tego nie potrzebują i chcą od razu tej końcówki. Dla wielu kobiet to jest trudne.

Ewa Turek: Ja pamiętam też tematy, które przerabiam z klientkami, które właśnie jednoznacznie wskazują, że jakikolwiek dotyk czy inicjatywa ze strony męża spina, bo z doświadczenia jest to jedynie zaproszenie do seksu. A z tego co mówisz i myślę, że to jest naturalne, że każdy z nas niezależnie od płci, wieku, potrzebuje po prostu dotyku. Jest piękny też taki cytat, wypowiedź Virginii Satir, fantastycznej terapeutki. ,,By przeżyć, trzeba nam 4 uścisków dziennie, by zachować 8 ośmiu, by się rozwijać 12 uścisków dziennie".

Magdalena Czaja: Możecie to praktykować oczywiście nie tylko w partnerskich relacjach. To jest też przytulanie dzieci. Złapanie dziecka jak przebiega, przytulić, uścisnąć na chwilę. Jak się daje jeszcze przytulać oczywiście.

Ewa Turek: To też jest złapanie za łokieć swojego przyjaciela, kolegę czy koleżankę. To jest przywitanie się. To jest krótki uścisk towarzyski. Mamy naprawdę sporo takich momentów w których bezpiecznie i kulturowo bezpiecznie możemy dać sygnał – ważne, że jesteś.

Magdalena Czaja: Zróbcie taki eksperyment. Co by się działo jeśli wasz partner ma język dotyku, gdybyście parę razy dziennie przytulili na chwilkę, pogłaskali, dotknęli. Słuchajcie, my czasami całymi dniami jesteśmy bez dotyku z drugą osobą obok siebie. Potem dziwimy się, że w sypialni zaczyna hulać wiatr i robi się smutno. Nic tak nie ładuje naszych baków z miłością jak okazywanie czułości fizycznej.

Ewa Turek: Mogą być to też zaskakujące dotykania się w miejscach publicznych.

Magdalena Czaja: Pod stołem np.

Ewa Turek: Zrobienie masażu stóp. Tak zupełnie bez okazji.

Magdalena Czaja: Branie się za rękę kiedy się idzie, uwielbiam to. Też o tym wspominałyśmy. Ja miałam okazję oglądać takie filmy ,,Street Walking" czyli po prostu szedł człowiek z kamerą i nagrywał wszystko tak jak szedł. Oglądałam to i we Włoszech, Francji i w różnych krajach.  I to co zwróciło moją szczególną uwagę, to był Berlin gdzie widziałam bardzo dużo starszych osób, takich w wieku emerytów, którzy szli za rękę. To mnie naprawdę uderzyło, że tam wszyscy chodzą za rękę.

Ewa Turek: Piękny przykład. To teraz porozmawiajmy o tym jak elementy oraz narzędzia Radykalnego Wybaczania mogą nam pomóc wspierać właśnie w procesie rozpoznawania, ale też ćwiczenia się w tych pięciu językach.

Magdalena Czaja: Po pierwsze oczywiście Radykalne Wybaczanie daje narzędzia np. cztery kroki, które są w stanie jeśli się coś dzieje w naszej relacji z innymi, natychmiast spojrzeć na to inaczej, zmienić perspektywę i zmienić energię, w ogóle puścić to. Polecam, jest do tego e-book specjalny, darmowy. Pod tym odcinkiem też go znajdziecie. Zachęcam do tego żeby to sprawdzić. Ale jest też punkt, który jest punktem piątym w arkuszu, w którym odkrywamy nasze przekonania, oceny na temat drugiej osoby. W tym punkcie możemy się z tym zmierzyć, bo bardzo często się okazuje, że to o co my oskarżamy drugą osobę jest naszym tematem. Na przykład partner myśli: ona powinna okazywać mi uczucia. A trener Radykalnego Wybaczania zaczyna to trochę tak challenge'ować, odwracamy to. To jest Metoda Byron Katie. My jej uczymy na warsztacie ,,praca z przekonaniami". I jak to wygląda? Zdanie: Ona powinna mi okazywać uczucia. I kiedy to odwracamy to nagle się pojawia zdanie – ja powinienem jej okazywać uczucia. Ja powinienem okazywać uczucia sobie. Odwrócenie – zwykle wywołujące dużo emocji – ona nie powinna mi okazywać uczuć. I co ciekawe na te wszystkie odwrócenia my znajdujemy przykłady. I nagle się okazuje, że faktycznie ja dla siebie w ogóle nie mam uczuć. Jestem najbardziej wymagający dla siebie, nie okazuje jej, bo uważam, że to jest jej robota. To kobiety powinny być bardziej okazujące uczucia itd. Znajdują się zawsze przykłady na to, że ktoś nam nie powinien okazywać uczuć. I to jest piękna praca, bo nagle znajdujemy się w takim miejscu gdzie byliśmy o czymś przekonani, że druga osoba nam czegoś nie dowozi. A tu nagle widzimy, że my sami wcale nie jesteśmy bardziej święci. Także piękna praca do wykonania w arkuszu.

Ewa Turek: Na koniec mamy też kilka pytań, które pojawiały się na live i w naszych dyskusjach na temat pięciu języków. Pytanie, czy język zmienia się w ciągu naszego życia? Okazuje się, że nie. Tak jak mówiłaś już na samym początku. Te 2 główne są dominujące. Pozostałe są może mniej silne, ale też raczej stałe. Magdo, jak dla ciebie są istotne słowa i dotyk, to tak już pozostanie. Także jak przyjdziecie na urodziny do Magdy, to już wiecie co.

Magdalena Czaja: Macie mnie przytulić i powiedzieć, że jestem piękna.

Ewa Turek: Kolejne pytanie. Jak rozpoznać język u dzieci?  To się kształtuje od samego początku. I tutaj taka wskazówka. Raczej potraktować ten czas dzieciństwa, drodzy rodzice, jako napełnianie tego baku miłości swoich dzieci. Dajecie im różne formy miłości, po to żeby one się napełniły i wykształciły swoje własne. A na pewno nie przesadzimy. Kolejne pytanie, to czy są różnice między kobietą, a mężczyzną jeżeli chodzi o języki miłości. Okazuje się, że nie. To nie jest zależne od płci, tylko po prostu się z tym rodzimy.

Magdalena Czaja: Mam wrażenie, że niektóre języki mają jakoś więcej wielbicieli. Mam wrażenie, że prezenty częściej są ważne dla kobiet. Za tym może stać to, że prezent jest symbolem, że jest się kochaną. Tutaj to może być powiązane.

Ewa Turek: Ostatnie pytanie. Czy są różnice kulturowe? Tak, ponieważ inaczej się to okazuje na przykład w Japonii, a inaczej w Europie. 5 języków pozostaje bez zmian, natomiast sposób okazywania może się różnić.

Magdalena Czaja: To bardzo ciekawe. Jakby się tak przyjrzeć faktycznie jak jest np. w Indiach czy w Chinach. Na pewno są jakieś różnice.

Ewa Turek: Chociażby dotyk jest bardzo różny kulturowo.

Magdalena Czaja: Tak to prawda. Na dzisiaj to wszystko. Pamiętajcie o ćwiczeniu, żeby po pierwsze odpowiedzieć sobie na pytanie jaki wy macie język, żebyście mieli po prostu świadomość i szli świadomie przez życie, bo na tym nam z Ewą zależy. Po drugie w związku możecie sobie zadać pytanie – kiedy czujesz się przeze mnie kochana/kochany – I wtedy też poznacie język.

Ewa Turek: Bądź wyczulony na co narzeka czy czego potrzebuje i pragnie druga strona.

Magdalena Czaja: Oczywiście praca własna. Tutaj zapraszamy na stronę metoda-tippinga.pl. Tam jest arkusz Radykalnego Wybaczania do ściągnięcia. Pod tym podkastem znajdziecie e-book. Zapraszamy na sesje indywidualne, kursy, warsztaty.

Magdalena Czaja: Czekamy na wasze historie.

Ewa Turek: Jakie są dominujące języki miłości u was? A za dzisiaj dziękujemy.

Magdalena Czaja: Bardzo dziękujemy i do usłyszenia!

Ewa Turek: Do usłyszenia.

magda
AutorMagdalena Czaja
Od lat towarzyszę ludziom w odkrywaniu miłości – tej do siebie, do innych i do życia.Jestem terapeutką, przedsiębiorczynią i szefową Instytutu Metody Tippinga® w Polsce. Stworzyłam autorską metodę Lovefiting®, wspierającą w budowaniu relacji pełnych bliskości i zaufania.

Posłuchaj

Podcast dostępny również na:
Koszyk