Back to series

Czym jest zaufanie w związku? W tym odcinku Magdalena Czaja i Marcelina Zawadzka mówią czym jest prowadzenie w związku oraz jak wygląda mężczyzna w związku, który bierze odpowiedzialność. Skąd bierze się lęk przed mężczyznami. To rozmowa o tym jak rozumieć potrzeby w związku gdy pojawia się męska energia w kobiecie oraz jak praktykować kobiecość i męskość. Dlaczego istotne w tym jest Radykalne Wybaczanie? Zmień przekonania o mężczyznach i dowiedz się czego kobiety oczekują od mężczyzn.

Sprawdź ebook „4 kroki Radykalnego Wybaczania”
https://kursy.metoda-tippinga.pl/funnel/lovefiting-25/new/

🛜 CHCESZ ZOSTAĆ TRENEREM METODY TIPPINGA?
Sprawdź najbliższy Kurs: https://metoda-tippinga.pl/web/kurs-trenerski/

POTRZEBUJEMY TWOJEGO WSPARCIA. MOŻESZ TO ZROBIĆ TU:
Wirtualna Kawa: https://buycoffee.to/metodatippinga

🛠️ NARZĘDZIA DO PRACY SAMODZIELNEJ:
📖 Arkusz Radykalnego Wybaczania (darmowy): https://metoda-tippinga.pl/web/narzedzia

📖 Historia Jill, czyli jak to się zaczęło?:
https://metoda-tippinga.pl/web/historia-jill/

💌 SESJE METODĄ TIPPINGA
Myślisz o sesjach? Szukasz Trenera? Doradzimy Ci!
Napisz: info@metoda-tippinga.pl

🫱🫲 WSPÓŁPRACA:
Chcesz zostać Partnerem podcastu?
Wypełnij formularz: https://
forms.gle/gF4TtyiiEJwtEWqU9
Booking: shataqs.booking@gmail.com
Kontakt: shataqs.contact@gmail.com

📽️ SUBSKRYBUJ:
YouTube: https://www.youtube.com/@metodatippinga
Facebook: https://www.facebook.com/metodatippinga?locale=pl_PL
Spotify: https://open.spotify.com/show/2z3zVvPK3auapzq6YV0ZbG
Spreaker: https://www.spreaker.com/podcast/radykalne-wybaczanie–4400573
Apple podcast: https://podcasts.apple.com/us/podcast/radykalne-wybaczanie/id1513824102

📞 KONTAKT:
www.metoda-tippinga.pl
www.magdalenaczaja.com
email: info@metoda-tippinga.pl
telefon: 606 245 198

Magdalena Czaja

Czy to nie jest tak, że dla Ciebie podążanie za mężczyzną jest równoznaczne z utratą wolności? Może tak być. Nie jestem wystarczająco, żeby ktoś mnie kochał. To ciekawe, że zdrowa relacja to. Kiedy mężczyzna dowodzi, Jak człowiek nie zacznie zaglądać do siebie, to całe życie będzie. Ten ktoś go porzucał i finalnie go porzuci. Jeśli myślisz, że jesteś oświecony, spędź weekend z rodziną. Jak podąży za mężczyzną, to zdradzę siebie. Jak mnie zostawi, to sobie nie poradzę.

 

Lektor

Rozwój, relacje i duchowość. O tym, co najważniejsze w życiu mówić będzie Magdalena Czaja.

 

Magdalena Czaja

Dzień dobry, Ja się nazywam Magdalena Czaja, jestem uczennicą Colina Tippinga i prowadzę jedyny w Polsce Instytut Metody Tippinga, metody inaczej zwanej Radykalnym Wybaczaniem. Dzisiaj w moim studiu ponownie jest Marcelina Zawadzka, matka, żona i konkubenta.

 

Marcelina Zawadzka

Dzień dobry, dziękuję.

 

Magdalena Czaja

Ale co najważniejsze trenerka Radykalnego Wybaczania. Stąd się przecież znamy.

 

Marcelina Zawadzka

I to już z cztery lata na pewno.

 

Magdalena Czaja

Jesteś u mnie dzisiaj ponownie, bo są jeszcze dwa odcinki z Marceliną i możecie sobie je zobaczyć z ciekawości, bo minęło parę lat i to jeszcze były czasy, kiedy Marcelina, Ty nie miałaś dziecka. W ogóle wiele rzeczy było inaczej. Ale ja Cię zapytałam, czy nie spotkałybyśmy się, bo zobaczyłam jedną rolkę u Ciebie na Instagramie i zobaczmy sobie teraz kawałek tej rolki.

 

Marcelina Zawadzka

Teraz jeszcze chcę Wam powiedzieć, bo tego chyba nigdy też nie wyjaśniłam, z jakich względów my jesteśmy tam. Oprócz tego, że Maks jest rezydentem tam już wiele lat, ma tam też firmę, ma tam brata, ma tam rodzinę. Jego mama, czyli teściowa, często nas odwiedza i też tam mamy wsparcie rodziny i bliskich. Ale on chciał Max. Ale on chciał. Czyli mój partner. I powiedziałam sobie, że całe życie pracowałam. To było dla mnie numer jeden. Teraz mam dziecko. Teraz cieszę się tym, że mamy mamy rok i to jest tak ważne. Ten moment jest taki ważny dla mnie. I pomyślałam sobie, że jeśli tak jak zawsze postawię na pracę i postawię na swoją karierę, na te wszystkie takie rzeczy, jak zawsze stawiałam na tą swoją Zosię Samosie, to mogę stracić relacje, związek. Jakby coś, co też chcę budować. Więc postanowiłam pierwszy raz tak naprawdę pójść za mężczyzną i być jego takim partnerem życiowym i też słuchać, co on chce i wybiera. Bo zawsze wybierałam ja. I to zawsze było tak, że on był ze mną tu 5 lat.

 

Marcelina Zawadzka

Wiadomo, podróżowaliśmy dużo, ale był ze mną i za mną i to była moja kariera. Wokół mnie się to wszystko kręciło. I kiedy się urodziliśmy, Leo, to Maks mnie zapytał, czy jestem gotowa teraz zostawić swoje identity, czyli swoją jakąś tutaj, jakąś taką namiastkę, jakąś swoją część, jakąś swoją osobowość i wyjechać na jakiś czas. Kiedy Maks mnie zapytał, czy jestem w stanie odpuścić tę swoją tożsamość, tą Marcelinę właśnie taką i pójść za nim jako za partnerem. Odpowiedziałam, że tak.

 

Magdalena Czaja

Pod tą rolką jest bardzo dużo komentarzy kobiet prawie 300, a mnie ta rolka poruszyła. Zresztą było to bardzo odważne z Twojej strony. To co tam mówisz? Ona mnie poruszyła, bo ona porusza taki temat. Myślę, że wspólny dla wielu kobiet temat. Jak Ty to powiedziałaś w tej rolce pójścia za mężczyzną, oddania prowadzenia Mężczyźnie i wiesz co? Jak patrzyłam na Ciebie tam w czasie tej rolki, to tam było bardzo dużo emocji. Opowiedz, jak to w ogóle było z tym wyjazdem do Dubaju.

 

Marcelina Zawadzka

To nie było proste. To nie było proste. Jak Maks zaczął mówić o tym, żebyśmy w ogóle też na połowę roku przeprowadzili się gdzieś dalej, Przejechali z tego Sopotu, w którym nie było już tak fajnie i dosyć wygodnie, czyli znowu wyszli z tej strefy komfortu, ale też już mając małe dziecko, kiedy on zaczął pytać mnie o to, no to ja nie do końca byłam na to otwarta, bo ja tu mam swoją, swoją pracę, swoje życie. A z drugiej strony czy zawsze jestem ja, ja, ja? Było. Było tak, że byłam ja. Teraz jesteśmy my. I jak właśnie od kiedy Leonidas się urodził, to dużo się zmieniło w moim życiu. I ja też oprócz tego, że się zmieniło, to też niektóre rzeczy głową muszę wiedzieć, że chcę zmienić, bo czucie czuciem. Ale są takie rzeczy, w których ja wiem, że powinnam. Postąpić tak, a nie inaczej, ale jest to bardzo niewygodne. To była jedna z tych bardzo niewygodnych rzeczy, czyli pójście, podążanie za mężczyzną.

 

Marcelina Zawadzka

A czemu tak mówię? Odważnie niewygodne? Bo jesteśmy w takiej roli czasami. Ja sama siebie zamknęła w takiej roli, że ja wszystko w razie czego zrobię, wszystko dowodzę, wszystko zrobię sama, w razie czego. Co by się nie działo, to nawet jak teraz mam syna, to też jakby jaja jaja. Ale łapię się na tym, że już nie jestem ja, tylko jesteśmy. My jesteśmy, tworzymy rodzinę. W sumie już jesteśmy 5 lat z Maksem i mamy owoc miłości. Owocem jest Leonidas, ale jednak to co trzymało mnie w poczuciu bezpieczeństwa, to jest też jakaś kontrola i to życie, które mam, czyli też zarabianie pieniędzy, czyli po prostu praca. Czasami my kobiety mamy tak, że czujemy, czujemy, że jesteśmy bezpieczne, kiedy idziemy do pracy, kiedy pracujemy, kiedy możemy sobie i właśnie teraz już też dziecku czy nawet temu mężczyźnie zapewnić byt. Jakby tak. Wiem, że to tak dziwnie brzmi, ale w moim odczuciu to było. To było ważne. Niektóre kobiety mają to, że ugotują, będą bardziej takie, właśnie takie.

 

Marcelina Zawadzka

Ja zawsze tak pozytywnie zazdrościłam kobietom, które są w stanie rozpływać się w czasie i mieć kilka dzieci tak na biodrze i gotować. I to tak spokojnie przepływa i być w tej takiej kobiecej energii. Ja to tak widziałam, że tak bardzo chciałabym i tak pracuję nad tym. Ale ja mam tak, że czuję się bezpiecznie, kiedy idę do pracy. Ja to rozumiem i to wiem, że jestem tym typem kobiety. Więc teraz jak mam relacje i zależy mi na tym partnerze, który mi powiedział, szczerze mówi Martwisz się, czy jesteś w stanie? Mieliśmy taki moment, że właśnie już zaczęliśmy rozmawiać o tym, czy może gdzieś indziej byśmy coś spróbowali. Tylko w Polsce, to Maks się zapytał, czy byłabym w stanie mu oddać trochę tej kontroli, takiej kontroli. O czym on mówi? Oczywiście te słowo kontrola. Przecież to nie jest kontrola. I to było w kłótni akurat, ale dosyć miłe. I na końcu w kłótni, bo ja też zauważyłam, że wysłuchałam go bardzo. To był jakiś taki moment mieliśmy, że on mi to musiał wyrzucić, bo też nie miał wcześniej odwagi mi powiedzieć tak totalnie, totalnie wprost, że masz coś.

 

Marcelina Zawadzka

Słuchaj, ja jestem tutaj z tobą, jestem, wspieram cię, oczywiście tam swoje rzeczy załatwia i pracuję online i w ogóle, ale dużo też podróżuję, jednak jestem większość czasu tu z Tobą. Twoje rzeczy, twoje Identity jak to Maks mówi jak wyjeżdżasz czasami gdzieś za granicę, gdzie jedziemy razem, zostawiasz wszystko, zostawiasz swoje identity, czyli tą taką trochę w cudzysłowie osobowość taką. Tak to jesteś często taka wolna. Jesteś lżejsza, taka eteryczna. Właśnie w tej kobiecej energii puszczam kontrolę. Ja tak, oczywiście na początku mówię, o czym on w ogóle do mnie tutaj, ale przyznała mu rację. Ale trochę mnie to kosztowało. Obydwoje płakaliśmy. Jak to jak mieliśmy tą rozmowę?

 

Magdalena Czaja

A dlaczego płakaliście?

 

Marcelina Zawadzka

Bo on był dla niego to był on jako. Chyba czymś uraziłam. To było takie. To było. Czymś go uraziłam, że prawdopodobnie go przekroczyłam czymś i. I on mi to w złości powiedział. I pamiętam, że usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. I mi właśnie był w stanie to powiedzieć, że chciałby, żebym teraz ja zaryzykowała coś takiego i czy jestem w stanie odpuścić tą tą Marcelinę, tą Zosię Samosię i podążać za nim jako za mężczyzną? Czy jestem w stanie mu zaufać na tyle, że ufam jemu jako mężczyźnie, że on zbuduje dla nas też nawet w innym miejscu dom i będzie. Będzie tą opoką. Będzie tym dowodzącym, tym tą głową rodziny. Tak przysłowiowo, ale też energetycznie. Bo niby ja tak chcę i tak myślę, że oddaję mu i w ogóle, Ale czasami energetycznie wychodzi, że i tak jest inaczej, że ja wracam, ja tutaj wiem jak pojadę ja tutaj samochodem, a tutaj znam więcej osób i automatycznie wchodzę w tę rolę takiego dowodzącego w tym kraju załóżmy, bo w tym moim miejscu jestem, mówię w języku polskim.

 

Marcelina Zawadzka

Też wiedziałam, że związuję się z kimś, kto nie jest, nie jest Polakiem, jest obcokrajowcem. Cieszę się, że do Niemiec mnie nie ciągnie, że on nie chce w Niemczech, że chciał tam, gdzie ma rodzinę, też w Dubaju i w ogóle. Ale to było dla mnie kompletne wyjście ze strefy komfortu. I my o tym już rozmawialiśmy Od momentu, kiedy właśnie otworzył się i mi trochę w kłótni to powiedział, bo wcześniej był tak, że rozumiał mnie tu, a miał mnie dla siebie trochę fajniejszą gdzieś za granicą jak jeździliśmy i też mi to powiedział i nie byłam w stanie mu powiedzieć Wiesz co ty mówisz? Nie. Tak nie jest, bo jak usiadłam i zaczęłam się zastanawiać nad moim zachowaniem, to miał rację. I w sumie jeśli chciałabym i chcę budować z nim dom i taką zdrową relację. Ale tak się mówi, że zdrowa relacja, czyli że ten mężczyzna dowodzi. Ale to jest trudne. Widzisz, to jest niewygodne.

 

Magdalena Czaja

To ciekawe, że zdrowa relacja to. Kiedy mężczyzna dowodzi.

 

Marcelina Zawadzka

Sama sama się.

 

Magdalena Czaja

Słyszę Ale wiesz. Martyna, zobacz, zobacz jakim językiem tutaj operujesz. Zobacz, zaryzykuj i oddaj mi kontrolę i władzę. Nie podążaj za mną. Nie. No i teraz to co teraz padło, to jest takie. Wiesz co, powiem ci, że mamy też trenera Radykalnego Wybaczania Marcina Wąsika. Ty widziałaś filmy z nim na naszym kanale. No i Marcin by powiedział, że absolutnie to o czym ty mówisz, to tak właśnie powinno być. Marcin Pozdrawiamy Cię serdecznie, Pozdrawiamy. Dla mnie to jest trochę jednak stary świat. W ogóle dlaczego mężczyzna zadaje pytanie Czy zaryzykujesz oddanie mi czego? Co to było? Oddanie kontroli kontroli.

 

Marcelina Zawadzka

Język angielski trochę inaczej, ale także takiej władzy. Dlaczego nie zostawisz swojej identity? Max mówił, czym jestem w stanie zostawić swoją osobowość. Jakby to, co zbudowałam na coś, że zacznę gdzieś od zera.

 

Magdalena Czaja

Kochani, bez was ten podcast nie istnieje. Zasubskrybujcie. Tam jest taki dzwoneczek, dajcie komentarz, polubcie, wysyłajcie nasze odcinki osobom, które być może właśnie potrzebują tego przekazu. Ale Ty myślisz, że da się zostawić swoje identity? Myślisz, że da się zostawić siebie?

 

Marcelina Zawadzka

No właśnie to jest i to było. Z jednej strony popchnęło mnie do odkrywania siebie na nowo, bo rzeczywiście Madzia, wiesz co ja zrobiłam? Ja poszłam na na pracę z podświadomością, Bo myślałam, że jeśli ja z takimi przekonaniami znam już swoje przekonania i sama widzę co ja mówię i słyszę. Z takimi przekonaniami pojadę gdziekolwiek. Czy ja chcę do Czech pojechać? Do Niemiec, czy do tego Dubaju? Obojętnie gdzie. To z takimi przekonaniami to nic nie osiągnę. Czy osiągnę? Nie osiągnę. W ogóle się nie odnajdę, bo będę myślała, że jestem niczego warta. Ja Madzia mnie znasz, Że ja już dawno miałam tak, że pracuję nad sobą, że jestem miłością i akceptacją. Te podstawowe rzeczy, po prostu podstawowe braki, czyli to, że myślę o sobie dobrze, akceptuję siebie, mam dużo miłości i zaufania do siebie. No to wyszło mi znowu, że nie mam takiego zaufania do siebie i jak ja wyjadę, gdziekolwiek bym nie wyjechała, to myślę doubt mi self jakby sprowadzam siebie do takiego, do takiego poziomu, że czy ja sobie na pewno dam radę?

 

Marcelina Zawadzka

Podważam to, że jestem inna. Czy jestem wystarczająca dobra? Wystarczająco, żeby móc gdzie indziej pracować, poznać nowych ludzi? Ja sama czytałam siebie i swoje myśli i mówienie z takim mindsetem to w ogóle z domu nie wychodzi najlepiej. Jesteś tu w Polsce i myślisz, że tylko w Polsce się nadajesz, żeby nawet zbudować swoją wioskę kobiet, która Cię przyjmie? Bo to nie tylko chodzi o pracę, karierę, bo tu chodzi o to, żeby kogoś w ogóle mieć. Z kim ci tam oprócz tego mężczyzny. Bo my, kobiety lubimy mieć swoją wioskę. Też Kobiet nie. Czy ja tam dam sobie radę? I to był taki ogromny test. I ja pamiętam, że z tym setem to i ja zaczęłam pracę z podświadomością. I to mnie popchnęło do różnych innych rzeczy, do rozwoju, więc w sumie jestem mu bardzo wdzięczna za to. No i słuchałam na słuchawkach wieczorami coś czego praktycznie nie słychać. Jest to podkorowo podświadomość. Jesteś miłością, akceptacją i w ogóle takie podstawowe rzeczy jak się dziecku mówi. I zauważyłam, że na przykład wcześniej jak ktoś się mnie pytał a co ty tam za granicą będziesz robić, to ja miałam takie wow, rzeczywiście, co ja tam będę robić?

 

Marcelina Zawadzka

Miałam ten strach taki z tyłu głowy, a teraz miałam takie A to ty nie wiesz, co ja tam jeszcze będę robić? Sama nie wiem, ale wiem, że sobie poradzę i złapałam się na tym, że fajnie by trwało miesiącami. Przeprogramowałam swoje przekonania, czyli jakby zrozumiałam swoje przekonania, ale dalej je miałam. Więc zaczęłam jeszcze pracować głębiej, więc w sumie to mi się przydało finalnie.

 

Magdalena Czaja

Czyli jakie miałaś przekonania, które powodowały, że to Ty byłaś w takiej roli? Że to Max podążał za Tobą? Max dostosowywał się do twojego życia. A czy ty też więcej zarabiałaś niż Max?

 

Marcelina Zawadzka

Nie, na szczęście nie w tej konfiguracji, w tym związku nie. Tak więc to jest fajne, że chociaż nie. Bo wcześniej na.

 

Magdalena Czaja

To. Jakie twoje przekonania stały właśnie za tym, że całe.

 

Marcelina Zawadzka

Życie o tych przekonaniach.

 

Magdalena Czaja

Nie.

 

Marcelina Zawadzka

Kocham, to w ogóle.

 

Magdalena Czaja

Szczerze mówiąc ja też to kocham i bawi mnie to odkrywanie. Ale wiesz, też się zastanawiałam, czy nie jest też naszym przekonaniem, że kobieta, żeby być w energii tej, którą nazywamy. Są tacy, którzy mówią w ogóle nie ma męskiej i żeńskiej. Ale załóżmy.

 

Marcelina Zawadzka

Załóżmy w tym białym czarnym, żeby ta.

 

Magdalena Czaja

Kobieta była ta eteryczna, tak to nazwijmy, to czy to jest prawda, że mężczyzna, że kobieta musi podążać za mężczyzną? Czy to też nie jest przekonanie? Czy widzisz, Czy to nie są światy patriarchatu patriarchalnego? Tak, wiesz. Czy to nie są przekonania z patriarchalnego świata i z buntu do tego patriarchalnego świata? No bo zobacz, ty w tej swojej pamiętasz? Ja zawsze mówiłam na kursie, że my wychodzimy z dzieciństwa, tak generalizując dwiema ścieżkami. Jedna to jest taka, że idziemy w programie, czyli żyjemy tak, jak widzieliśmy w naszym domu. A druga to taka, że żyjemy w buncie do programu. Ale bycie w buncie oznacza, że my dalej mamy w sobie ten, ten program i tylko się przeciwko niemu buntujemy. I teraz być może jest tak, że Twoja samodzielność i Twoja kontrola swojego życia i nie wpuszczanie tam mężczyzny wynikała z jakiegoś programu, w którym byłaś albo się buntowałaś. Jak to było u Ciebie?

 

Marcelina Zawadzka

Tak, na pewno. Pamiętam taki moment, że jak miałam złamane serce, taka moja wielka miłość, to tam miałam 21, 23, 23 lata. To, że ja wyszłam z tego związku tak, że nic, nic nie dostałam i tak naprawdę nic nie musiałam odpuszczać, jeśli chodzi o rzeczy materialne, że po prostu wyszłam z tego związku i stałam na nogach. I pamiętam to uczucie, że byłam tak złamana. Ale chociaż mój status, moje życie się nie zmienia, bo ja sobie zapracowałam na swoje, na to gdzie jestem, a w domu za to. A i później tak byłam. Podświadomie byłam tą ofiarą, że szukałam tego potwierdzenia, a jestem niezbyt wystarczająca, żeby ktoś mnie kochał. Więc ja miałam tak, że od tego momentu to jest 10 lat na pewno. Jak tworzyłam relacje, to finalnie działo się tak, że oni mnie porzucali, zostawali i zdradzali, bo ja się czułam niezbyt wystarczająca. I co ja robiłam? Myślałam okej, no to jest ich wina, to jest wszystko ich. Do momentu dokładnie Radykalnego Wybaczania, kiedy to wszystko puściło, jak zrozumiałam, że to ja siebie nie kocham wystarczająco, żeby w ogóle.

 

Marcelina Zawadzka

Więc to już chyba o tym mówiłam ze sto razy, ale tak jakby dopiero zobaczyłam, że tak naprawdę to nie oni. Oni byli jak pionki. Oni po prostu jak w ustawieniach byli kimś, kim ja chciałam się czuć i być tak traktowana. To mi życie pokazywało. Ale druga rzecz jest coś rzeczywiście Madzia, wyłapałeś to? Bo u mnie moi rodzice, obydwaj Koziorożce. Nie wiem czy to ma sens czy nie, ale. Lubię Koziorożce i moja mama jest bardzo silną osobowością i taką bardziej trochę podejrzliwą. Mój tata to jest otwarty, wyleciał jak na łące. Wszystkich kocha. Nie będę mówiła, bo jeszcze przyjdzie, ale nie zamyka drzwi samochodu. Bardzo ufny. A moja mama jest w drugą stronę troszkę bardziej zdystansowana i to zawsze ona trzymała portfel w domu.

 

Magdalena Czaja

Czyli? Czyli. Czyli. No właśnie, czyli jaki wniosek?

 

Marcelina Zawadzka

To samo.

 

Magdalena Czaja

W programie.

 

Marcelina Zawadzka

W programie.

 

Magdalena Czaja

Czyli w programie i zobacz.

 

Marcelina Zawadzka

Ja tak i poznałam Maxa zaraz po tym, jak zrozumiałam w ogóle, że tak naprawdę miałam taki klucz, a nie inny, bo sama o sobie myślałam, że jestem niezbyt dobra, żeby mnie kochali. Jak zaczęłam pracować właśnie i to mi się pięknie zaczęło rozpuszczać, bo akurat byłam bardzo zraniona w momencie, kiedy czytałam tę książkę, więc to pięknie zaczęło w ogóle puszczać, ale no nie wszystko tam się ładnie ułożyło. To są lata z różnymi tematami i przekonaniami, ale pamiętam, że jak Maksa spotkałam, to ja już byłam i po tej książce, i po kilku takich jakichś podcastów jeszcze wtedy nie było, te 5 lat temu, ale no kilka osób już mówiło trochę o rozwoju, więc zobaczyłam, jak to jest być w tej żeńskiej męskiej. Może jej nie ma, ale dobrze być po prostu w tej lekkości. Czyli nie zawsze płacić za siebie, dać po prostu podnieść sobie torbę, jakieś takie podstawowe rzeczy. To ja byłam tak mocno właśnie i w tych rajdach, jak Ciebie zobaczyłam. Madzia, masz fajny kombinezon.

 

Magdalena Czaja

Ja się specjalnie dla Marceliny ubrałam. Kombinezon nie dla mnie. Ty reprezentujesz Dubaj dzisiaj, ale myślałam.

 

Marcelina Zawadzka

Że to jest żółty, a mówisz, że złoty. Więc w sumie masz rację. Kupione w sieciówce w Polsce I było tak, że ja go spotkałam. Maxa spotkałam. Jak już mam wrażenie, że trochę złamałam jakiś swój klucz i gdybym była tak jak byłam wcześniej taka Zosia samosia, no to Maks mówi, że nawet by na mnie nie zwrócił uwagi, że być może by zwrócił, ale by nie umiał. Ta relacja by nie miała.

 

Magdalena Czaja

Energii, by się nie zahaczyły.

 

Marcelina Zawadzka

Ale teraz nie wiem, czy na przykład ja też w Maxie właśnie nie wypieram tej energii, że on czasami. Wiesz, dziś było tak, że zrobił mi śniadanie. Kocham to, zrobi mi śniadanie, to, tamto i czasem jak się zastanawiam, to ja też muszę pamiętać i łapać się na tym, żeby nie wypierać tej jego. Tej męskiej energii.

 

Magdalena Czaja

A robienie śniadania to jest męska czy żeńska?

 

Marcelina Zawadzka

No właśnie. Widzisz, to są te przekonania, które. I tak się cieszyłam, bo właśnie mówię jadę do Madzi, zobaczymy, co to będziemy rozmawiać. Tutaj mamy jakiś temat, ale jak robiłyśmy nasz, jak ja robiłam kurs i pamiętam, że się pokłóciłam z Maksem i Ty na tym kursie wywołałaś mnie do odpowiedzi. Chyba było nas do ćwiczenia 27 28 osób i z tej grupy Ty wybrałaś mnie. Zrobiłyśmy jakieś tam ćwiczenie i miałam przytoczyć jakiś przykład, kiedy jakaś bliska osoba mnie triggerowała, czym są triggery i w ogóle. Ja pamiętam, że po pierwsze byłam taka zawstydzona co ja mam teraz powiedzieć? Miałam po prostu białą kartkę, że nie wiem jaki przykład, ale mówię tak. Podam przykład, który przed chwilą się wydarzył. Zjadłam z Maxem szybki lunch, bo akurat mieliśmy 10 minut przerwy, więc szybko coś wrzuciłam, coś jadłam i nie umiałam jakiejś aplikacji ściągnąć. I on mi mówił Masz coś? Jak to nie umiesz tej aplikacji? To jest takie proste. I on mnie skrytykował a propos tej aplikacji, jak on mnie skrytykował, Ja po prostu oczywiście wybuchnęłam agresją.

 

Marcelina Zawadzka

No i później był koniec przerwy i musiałam uciekać i usiadłam. I ty mnie pytasz, co mnie ostatnio triggerował? To mówię no tutaj, bo tu nie umiem aplikacji, no i w ogóle. I tak i Ty zobacz. Martuś, a co czujesz pod tą złością? Ja tak. I zaczęłyśmy drążyć, drążyć, drążyć. I tam się okazało, że tam jest porzucenie. Tam jest po prostu. Nie jestem wystarczająco, żeby ktoś mnie kochał. Zwykła aplikacja, którą możesz powiedzieć Dobrze, No to weź mi kochanie ściągnij. Albo dobrze. Tak, masz rację, nie umiem. To ja.

 

Magdalena Czaja

Ja zareagowałam agresją pierwotną, którą po prostu Max uderzył zupełnie.

 

Marcelina Zawadzka

To piękne było. Ja wtedy jeszcze nie wiedziałam, że i ty to pięknie to rozbiłaś. Ja mówię wow, to to jest to! Ok, więc on każdego dnia tak naprawdę mógłby mnie porzucać. W moim odczuciu to było odrzucenie i porzucenie, że nie jesteś zbyt dobra, żebym cię kochał. Więc on mógł mnie codziennie pozostawiać od aplikacji po to, że on mnie porzuca w moim odczuciu, bo to były moje, moje lęki pod tą złość. Czyli tak byłam przerażona, więc zareagowałam agresją, kompletnie nieświadoma swoich nazywania tych emocji. Ja bym tak sobie całe życie mogła przeżyć i myśleć, że to wszyscy oni są winni.

 

Magdalena Czaja

Że to wszystko jest przez nich. Ja tylko tutaj też naszym widzom i słuchaczom tak trochę podpowiem, bo to może być fajne ćwiczenie dla Was też. Generalizując ludzie, kiedy dzieje się coś trudnego, wchodzą od razu w dwie emocje z jedną z nich albo w złość. U ciebie to była ta agresja albo lęk. I teraz warto jest sprawdzić, czy za tą złością nie kryje się tak naprawdę lęk. A czy za tym lękiem nie czuje się złość? Więc odpowiedzcie sobie na pytanie co czujecie w pierwszej kolejności, jak coś się zadzieje? Ja na przykład też wchodzę w złość od razu i nauczyłam się zadawać sobie pytanie dobra, złoszczę się, ale czego ja się tak naprawdę boję? A u ciebie to się nazywa lęk, że zostaniesz odrzucona? Tak. I tutaj też wytłumaczmy tą ranę pierwotną. Rana pierwotna to jest taka nasza stara, niezałatwiona rana, najczęściej z dzieciństwa, którą niesiemy zupełnie nieświadomie i w którą uderzają w bieżącym życiu różni ludzie. I właśnie tak jak Max i tak długo to robią, aż my się w końcu tym zajmiemy.

 

Magdalena Czaja

Tak jak Ty się zajęłaś wtedy na kursie trenerskim. Ja nawet pamiętam jak Ty byłaś ubrana, byłaś w takim szarym, szarym dresie. Pamiętam tą sesję w ogóle. No to dobra, to już wiemy.

 

Marcelina Zawadzka

Jak człowiek nie zacznie zaglądać do siebie, to całe życie będzie ten ktoś go porzucał i finalnie go porzuci. I to jest to.

 

Magdalena Czaja

Masz takie historie, tak?

 

Marcelina Zawadzka

No ja tam byłam przez wiele, wiele lat. Dlatego też wiedziałam, jak ważna jest rozmowa, wysłuchanie Maksa. To, że ja dobra jest mi niewygodnie w tym, że ja rzeczywiście może mam gdzieś wyjechać, ale ja go posłucham. Jakby. Wcześniejsze moje rzeczy były takie, że ja sobie żyłam swoim życiem, ja sobie pracowałam, wszystko było ułożone pode mnie. A może nie musi tak być? Skoro już stworzyłam, zdecydowałam się stworzyć z nim rodzinę, to też go usłysz. I to był ten moment, kiedy on już jakby w cudzysłowie krzyczał i mówił OK, bo może jeśli ty tutaj zostaniesz, a ja jednak chcę doświadczać więcej życia, zobaczyć coś więcej niż tylko Polskę, to może gdzieś się rozwiniemy. I ja z drugiej strony sobie myślę nie chcę być w poczuciu strachu, że on mnie porzuci, ale z drugiej strony mówię no to będę w poczuciu strachu, że może Polska mnie porzuci. Więc zobacz I te porzucenie jest.

 

Magdalena Czaja

Cały czas, cały czas.

 

Marcelina Zawadzka

Teraz nawet jak to powiedziałam, teraz to słyszę.

 

Magdalena Czaja

No i teraz w końcu się zdecydowałaś, jak to mówisz podążyć za Maxem. Wyjechaliście do Dubaju? Śmiałyśmy się przed nagraniem, że na tej rolce mówisz, że nie wiesz, że wyjechaliście na rok, a może dłużej. A teraz się śmiejemy.

 

Marcelina Zawadzka

Trzy miesiące.

 

Magdalena Czaja

Trzy miesiące i musieliście tak uciekać z Dubaju. Powiedz mi, jak to dla ciebie było? Jak już wyjechałaś.

 

Marcelina Zawadzka

Tam na miejscu, przez to, że też miałam wsparcie Maxa rodziny, bo tam Emily jest Amerykanką, oni też są ekspertami, więc jakby pokazała mi trochę takiego rodzinnego, spokojnego życia, spokojnego i trochę zaznałam takiego spokojnego życia w Sopocie. Jak się z Warszawy po 16 latach wyprowadziłam z Sopotu, to sobie zrobiłam taką chyba podświadomie taką bazę do tego, że jeszcze gdzieś wyjadę i mogę w ogóle też takie życie jak bycie mamą. To widzisz, ja marzę o tym, żeby być taka, że mam biodra, mam jedno dziecko, drugie, trzecie. Wszystko tak płynie.

 

Magdalena Czaja

Aż trzy.

 

Marcelina Zawadzka

No odważnie. Ale teraz jak jesteśmy finalnie. W skrócie u moich rodziców w Malborku. To na razie jak mam podróżować i takie życie prowadzić też z większą ilością dzieci. I znowu niesamowite jest życie, jak nas sprowadza do takich, do takich. Tu chciałybyśmy jeszcze inny temat poruszyć, ale właśnie ja wrócę może do tego domu, że jak ja jestem teraz w domu w Malborku, czy później do tego dojdziemy, to dobra, teraz już to zrobię. To ja mogę sobie być w rozwoju, nie wiem, w Tajlandii, na Bali i w ogóle tak fajnie sobie żyć. A wracasz do Malborka, do rodziców i tam dopiero masz niesamowite triggery.

 

Magdalena Czaja

Wiesz, znasz to powiedzenie? Jeśli myślisz, że jesteś oświecony, spędź weekend z rodziną.

 

Marcelina Zawadzka

No ale tak. I właśnie to jest ten moment, w którym ja zobaczę gdzie jestem, na ile będzie mnie to wszystko wkurzało i na ile ja będę wybuchać.

 

Magdalena Czaja

Ale to jest niesamowite.

 

Marcelina Zawadzka

Jeszcze kolejny.

 

Magdalena Czaja

Temat. Ja mam tak Wiesz, mam taki przywilej zapraszania do tego podcastu ludzi, którzy są już tak bardzo samoświadomi. Bo rozmawiałam też z Ilona Felicjańską, która mieszka teraz od jakiegoś czasu ze swoją mamą. I dokładnie też powiedziała, że mimo że tego nie chciała, to musiały zamieszkać razem i że to był taki moment, kiedy ona tyle rzeczy o sobie się dowiedziała, tyle razem przepracowały. Oczywiście mama nie jest świadoma tej pracy, ale Ilona jest tak, że faktycznie chyba nic tak jak nasi najbliżsi, ukochani rodzice i rodzeństwo nie pokazuje nam, co my tam jeszcze mamy. Jakie tam.

 

Marcelina Zawadzka

Są lustra. Ja tak siedzę i mówi Mamo, a czy ja taka nie jestem? Przecież to jest identyczne. Więc może dobrze, że ja teraz, mając 37 lat wylądowałam w domu, finalnie w Malborku, bo chyba wejdę jeszcze poziom wyżej, szybciej. Tam się dużo zaczyna dziać teraz. No ale jest. No i tak widzę, że albo ja się szybko adaptuję do miejsc i w ogóle też te sytuacje, bo też tak mam, czy to pod ciężarówką, czy to po prostu w jakimś Dubaju czy gdziekolwiek, to ja się jakoś mam wrażenie, że no jestem Chyba kiedyś jak babcia mnie tak mocno wychowywała, to babcia mnie chyba. Do tego, że ja się tak przystosowuje i elastyczna, to mnie to. W sumie teraz też wiem, że to są jako dary.

 

Magdalena Czaja

Tak. Wiesz co, w ogóle dzieci, które miały trudne doświadczenia? Ja również. Czyli to moje sanatorium pół roku samej w wieku dwóch lat też mnie nauczyły. Kiedyś nawet w czasie jakiejś pracy z terapeutą, ona mi zwróciła uwagę, że ja mam bardzo dużą elastyczność dostosowywania się do życia, ale nawet mi zadała pytanie, czy ta elastyczność, elastyczność nie jest aż za duża. Nie przekraczasz? Tak? Czyli? Czyli temu się też warto przyglądać. Ale wracając do Dubaju. Czy ty tam mieszkając te trzy miesiące. Kurczę, mi się wydawało, że tam więcej byliście, ale.

 

Marcelina Zawadzka

Tam co chwilę i tak lataliśmy.

 

Magdalena Czaja

Wiesz, wcześniej.

 

Marcelina Zawadzka

Już był z 3 czy 4 razy, miał 3 miesiące, później 6, a teraz to.

 

Magdalena Czaja

No właśnie. I czy Ty tam będąc naprawdę. Jak Ty to poczułaś? To bycie. Jak Ty to powiedziałaś na tej rolce za Maxem podążania? Jak doświadczyłaś tego podążania za Maksem? Czy w ogóle tego doświadczyłaś?

 

Marcelina Zawadzka

Wiesz co, było tak, że to on wynajął dom, więc to było trochę tak bardziej na nim. To on też kupił samochód. Wiesz, tutaj to ja mam swój leasing, więc te rzeczy takie podstawowe. Takie takie przyziemne. O, to rzeczywiście on. On gdzieś je zapewniał. Też organizował różne rzeczy typu wyjście do restauracji. Tak, był. Czuł, że może on zaczął być bardziej taki aktywny w tych rzeczach, jakby To może. Odpowiedzialność bardziej. Ale z drugiej strony widziałam, że on się tym cieszy. I jak ja się z tym czułam? Wiesz co? Dobrze, ale zaczęłam chodzić na randki z dziewczynami. To taki skrót myślowy, ale zaczęłam umawiać się też z fajnymi Polkami, żeby jednak mieć jakąś swoją przestrzeń. Żeby jednak tak jak jesteśmy mocno razem jako rodzina, to żeby mieć też trochę tę namiastkę polskości. Więc zaczęłam się umawiać z fajnymi dziewczynami Polkami, których nawet nie znałam. I wtedy też poczułam to, że ja oprócz tego zawsze miałam jeszcze jakieś swoje życie. Bo ja chyba jednak po prostu lubię mieć też swoje życie.

 

Magdalena Czaja

Okej, ale czy to jest złe?

 

Marcelina Zawadzka

Nie. Aż mi noga zdrętwiała.

 

Magdalena Czaja

A Maks ma swoje życie.

 

Marcelina Zawadzka

Tak. Maks jest niesamowity pod tym względem, że on pracuje często. On pracuje online i on jest w stanie być na kolach non stop przez telefon. A ja nie lubię. Ja jestem w życiu tak. A ja Madzia, ja lubię przyjść, kogoś tu dotknąć, pacnąć po kolanie, po prostu pójść. O, wiem co mi przeszkadzało. To, że tam nie ma sklepików i sklepów tam nie masz, nie masz żabki na stacji benzynowej, nie kupisz hot doga, na którym ja się stołowałam. Rzeczywiście jest inaczej. Oczywiście się śmieję, ale kto mnie zna, ten wie, że ja tak jadłam gdzieś tutaj. I dla mnie to było też to, że ja jem spokojnie, mam w domu to jedzenie, a ja wcześniej sobie tu podjadę, tam pojadę. No ja żyłam bardzo frywolnie, jakby lubiłam to swoje życie, więc jakby ja trochę muszę sobie swojego życia zatrzymać. Więc zaczęłam go szukać. Maksa to brata żona. Ona ma trójkę dzieci, ona całkowicie jest w domu, więc ja na początku miałam tak Czy ja w ogóle też tak będę umiała?

 

Magdalena Czaja

Może dlatego Maks tak bardzo chciał stworzyć coś takiego. Pewnie ma swoje powody, żeby mu na tym jeszcze bardziej zależało, Ale generalnie to ja słyszę, że ty po prostu. Czy to nie jest tak, że dla Ciebie podążanie za mężczyzną jest równoznaczne z utratą wolności?

 

Marcelina Zawadzka

Może tak być, tak myślę. Jaki tam strach jest pod tym właśnie.

 

Magdalena Czaja

Jeśli poddam się mężczyźnie, podąża za mężczyzną. To to co najgorszego stracę siebie.

 

Marcelina Zawadzka

Zdradzisz się i stracę siebie.

 

Magdalena Czaja

Stracisz siebie.

 

Marcelina Zawadzka

Bo sama słyszałaś, że mnie zaczyna dusić w gardle. Nie gardło. A chciałabym to dobrze odszyfrować, bo tam na pewno jest jakiś strach.

 

Magdalena Czaja

Czyli jak podąży za mężczyzną, to zdradzę siebie.

 

Marcelina Zawadzka

No i jest ten strach, że jakby I to jest to, jaki jestem już i wiem, jakie są te prawa świata, to jak ja o tym myślę i czego się boję, to to mi znowu życie przyniesie. Bo ja na przykład pewnie podświadomie się boję, że on znowu jestem nieodgód i nawet nie będę zbyt dobra, żeby on ze mną był całe życie. Więc jakby odszedł, Czy ja sobie poradzę? Czy na przykład co będzie później, jak on by mnie zostawił? Domniemań domniemuję, teraz to by mnie zostawi, a nie, że ja go zostawię. No ale ten strach, że on mnie zostawi, to czy ja sobie poradzę? Czy to jest dobry krok, że ja idę za nim? A jak zostanę sama z ręką w nocniku? Moje mamy przekonania. Dziękuję. Mam nadzieję, że nie będzie słuchała tego podcastu. Ależ ja byłam. Przepraszam.

 

Magdalena Czaja

A co mama mówi? Jakie to jest przekonanie, że.

 

Marcelina Zawadzka

Ona tego nie mówi? Co to tam nie ma? Ale mama tego nieświadoma. Mama to robi nieświadomie.

 

Magdalena Czaja

Czyli ty to zinterpretowałaś, że to.

 

Marcelina Zawadzka

Jest.

 

Magdalena Czaja

Interpretacja. Brzmi to przekonanie, że jak nie będziesz miała swojego co, swojej niezależności, swoich pieniędzy, to co się stanie.

 

Marcelina Zawadzka

Jak mnie zostawi, to sobie nie poradzę. I to nie tylko mojej mamy, to też mojego taty. Jeny, no dziękuję, przeszłam. Żeby sobie jeszcze. Dziękuję, bo Madzia wiesz co jest? Ja pamiętam jak czasami to jest brzydkie określenie, ale to powiem. Przywoziłam jakichś tam kolegów czy mężczyzn na pożarcie, Przywoziłam ich do Malborka. Tato, zobacz, mam faceta. Nawet nie był moim facetem. Jestem.

 

Magdalena Czaja

Pozdrawiamy tych panów, których Marcelina przywozi do Malborka.

 

Marcelina Zawadzka

Mój tata zawsze zakochany w każdym. No po prostu taki tata właśnie, jak mówiłam do rany przyłóż. No i później te moje trzy córki i że ja je wydam. Jego przekonanie jest takie, że jak ja wydam moje córki za mąż, to będzie dobre, to będą dobrzy partnerzy, bo on ufa ludziom, no to one są jakby zabezpieczone. Więc ja w mojej podświadomości musiałam komuś go komuś przywieźć, kogoś przywieźć do mojego taty, żeby on zrozumiał, że ja sobie radzę. Kurde, czyli.

 

Magdalena Czaja

Radzisz sobie jak ja.

 

Marcelina Zawadzka

Sobie sama? No właśnie. I to może to jest w tej złości, że ja sobie tak radzę, Ty mnie widzisz? Zobacz mnie jako całość. Ja jestem pełna taka, jaka jestem. Nie muszę mieć nikogo, żeby sobie radzić i w ogóle być kimś. I zobacz sobie sobie świetnie radzę. Więc w sumie dla mnie jest abstrakcja, bo ja sobie świetnie radzę od lat, bo od dawna jestem niezależna. Ale to przekonanie.

 

Magdalena Czaja

Czyli ten lęk i ciekawe, ile naszych widzę i co się z tym zidentyfikuje, że muszę być niezależna, muszę mieć swoje pieniądze, muszę, nie mogę sobie pozwolić na odpuszczenie wobec mężczyzny, na słabość, ponieważ gdyby coś się stało, to sobie zostanę sama i sobie nie poradzę. Tak, tak. Wiesz, w wielu domach matki mówiły córkom tylko zawsze miej swoje pieniądze, niezależnie od faceta i coś tam. Oczywiście były też domy, w których był przekaz odwrotny znajdź sobie faceta, który ci zapewni te pieniądze. Ale jak tak mówisz o tacie i tych rzucanych na pożarcie i że was wydał, to mi się przypomniało, jak kiedyś przyjechałyśmy z moją siostrą do domu. I tak oglądamy telewizję z mamą, leżymy razem w jednym łóżku, wchodzi nasz tata. Tak patrzy na nas i mówi tak co je wydam to wracają. Hahahahahahaha. No to mi się tak przypomniało.

 

Marcelina Zawadzka

Ale teraz trochę chyba świat się zmienił, nie? Że jakby załóżmy max. Jakby miał córkę, to nie wiem czy by tak myślał o niej. Nie wiem czy to świadczy. To od osoby zależy. No może zostawię ten temat.

 

Magdalena Czaja

Ale posłuchaj. A teraz popatrzmy jeszcze raz na Twoją historię. Jeżeli. Jak się. Max W ogóle czuję dużo lepiej. Powiedziałaś, że zaczął być bardziej aktywny i tak dalej. Tak.

 

Marcelina Zawadzka

On jakby wszedł w ogóle na takie tory, zaczął dużo rzeczy załatwiać, on rozkwita. On jest też przy ludziach, którzy doświadczają, którzy chcą więcej, wzrastają i jakby to on też tak ma. My jesteśmy bardzo ze sobą zgrani, ale jakby też jesteśmy ograniczeni. Ja znam swoje rzeczy, on zna swoje. Ale jak jeszcze dodatkowo dochodzą ludzie, którzy chcą więcej, mają troszkę inne myślenie out of box. No to jak otaczasz się takimi ludźmi, to ja teraz mówię jak max. No ale dobra, teraz słucham, nasłuchałam się jego, ale też jakby wzrastasz przy nich. I tam się okazało, że i w tym miejscu masz ludzi i w rozwoju, że to nie są tylko szklane domy, w których ja wcześniej miałam przekonania o Dubaju. Też miałam przekonania o tym miejscu, że tam nie ma duszy, tam jest wszystko takie puste, tralalala. Ale jak zaczęłam tam przyjeżdżać, bo odwiedzaliśmy Maksa, rodzinę, To ja zobaczyłam, że w ogóle tak naprawdę to ode mnie zależy, kogo ja tam poszukam, kogo ja tam znajdę, kogo ja przyciągnę.

 

Marcelina Zawadzka

Ja zobaczyłam tak fantastycznych ludzi, którzy tu chodzą, medytują, tu chodzą non stop, gdzieś na jakichś naturę znajdują. Tam znajdujesz nie tylko pustynię, ale też masz jakieś fajne parki, w ogóle miejsca. Więc jakby tego, czego szukasz, to za czym podąża twoja uwaga, to co znajdujesz.

 

Magdalena Czaja

To prawda. Jak byłam teraz na Bali, to nagrałam taką rolkę, w której mówię, że bardzo wiele osób wyjeżdża za granicę, ale jest to forma ucieczki przed sobą i przed tym, co mają w Polsce. Ale prawda jest taka, że w większości z nich nie uda się przed sobą uciec i tak naprawdę zagranicę. Bierzesz ze sobą to, co w sobie masz, więc akurat u Ciebie to jest dobra historia i fajna historia, że wzięłaś ze sobą ten zasób budowania relacji i to samo cię spotkało tam. Ale ja się tak zastanawiałam no zobacz, no sytuacja globalna się skomplikowała. No i zaczęłaś. Zaczęliście sobie tam budować takie miejsce, gdzie ty troszeczkę się, jakby to powiedzieć, poddałaś. Tak, Maks zaczął być bardziej aktywny i tak dalej. No ale wróciliście do Polski. No i co teraz?

 

Marcelina Zawadzka

Właśnie, co teraz jest tak, że. Ten dom wynajęliśmy na rok, więc w sumie ten dom tam jest. On sobie tam czeka. Tam też jest zaraz tam blisko nasza rodzina Maksa, rodzina, jego brat. On ma akurat taką firmę z jedzeniem, świeżym jedzeniem, z dostawą jedzenia, więc on nie mógł tej firmy zostawić. Jego żona mieszka w ogóle. Jest ze Stanów i jej mama. Jej mama nie żyje, Tata nie ma możliwości jej przyjąć. I oni na przykład nie mieli gdzie uciec. Uciec? W cudzysłowie to mówię. Więc oni tam zostali i jesteśmy z nimi w kontakcie. I oni też na razie tam stwierdzili, że zostają, Więc Max czeka, widzi, co się dzieje i pewnie tam wróci. Ja na pewno zostaję tu, bo też mam tutaj swoje telewizyjne projekty i sama to mówię. Teraz się śmieję. Stara Marcelina wróciła i znowu będę zajęta, to, to, to to, ale ja nie chcę tak już też na swoich zasadach, takich wolniejszych, że już priorytetem jest dziecko.

 

Marcelina Zawadzka

Ułożenie wszystkiego tak jakby pod. I dalej tą pracę. Teraz już układam jako przyjemność, a jako przyjemność w cudzysłowie przyjemność. Ale że priorytetem jest dziecko. Ale stawiając granice mówienie niektórym projektom nie mówię sobie tak I tutaj akurat teraz to się tak pięknie potworzyło, że wszystko co mam obecnie jest tak idzie z jakimś takim moim rytmem, że ja i tak wiosną miałam tu być, bo tam mieliśmy nagrywać i program farma. I teraz już mogę mówić, że nowa edycja farmy, więc 60 dni będę pod Warszawą, więc i tak ten projekt miał być, że ja i tak wiosna i lato jestem tu. No ale rzeczywiście jesteśmy u moich rodziców i wiesz, jak Maks zareagował? Ja byłam pewna, że on będzie przerażony, co się dzieje i oczywiście on chce wracać do tego Dubaju. Nie ciągnie mnie tam mówi Ty sobie zrób tutaj, co masz zrobić, ja tu nie polecę i później tutaj wrócę. I doceniam to, co mam z rodzicami, z moimi rodzicami, bo on też mnie tak kilka razy, bo on też nie rozumie, jak rozmawiamy, on tam sobie coś zje od mojej mamy jest wszystko na miło, bo on nie rozumie wszystkiego, a to ja przychodzę większe lekcje, aż gestykuluję te większe lekcje.

 

Marcelina Zawadzka

Ale mówi zobacz, masz coś, Mój tata już nie żyje i nie ma możliwości pobyć z naszym wnukiem tak jak twój tata. I za każdym razem jak miałam może 2 razy takie max. Matko, teraz nie wiem. Może weź szybko coś wynajmiemy. On mówi zobacz. Nie wiem czy będzie taki czas, żeby dziadkowie byli tak bardzo z wnukiem. Doceniaj ten moment. I on jest zadowolony. Mówi Mamy pomoc, mamy opiekę. On sobie siedzi na przykład w kuchni, bo tam są wszystkie pokoje pozajmowane. On siedzi w kuchni i tam na laptopie robi.

 

Magdalena Czaja

Wiesz co? Maks jest bardzo prorodzinny, tak jak ja go poznałam. Tam pracowaliśmy razem, to to wiem, że tak jest. Ale wiesz co, ja się tak zastanawiam, czy cały myk. Bo zobacz jak wy byliście w Polsce, to Maks miał poczucie, że on podąża za Tobą, że życie jest podporządkowane tobie. Jak byliście tam, no to Ty miałaś poczucie, że to ty się podporządkowujesz Maksowi? A może cały myk polega na tym, żebyście wy w ogóle przeformułowali, że nikt nikogo nie followuje, nikt za nikim nie podąża, tylko wy jesteście obok siebie. Ja uwielbiam taką metaforę, że w związku jak pracuję z parami, to właśnie im to mówię. Wy macie być dla siebie Wingmenami. Wingman No to tak wyjaśnię. To jest Ja to znam z Nawet nie, nie. Wingman To jest z Top Gun z filmu Top Gun. I to jest ten kolega w samolocie obok, który jest takim twoim pilnującym ciebie taką ochroną. I teraz zobacz, jeżeli dwie osoby w związku sobie tak przeformułują, że nikt tu nikogo nie followuje, bo czasy się zmieniły.

 

Magdalena Czaja

Kobiety są niezależne, czasami kobiety więcej zarabiają niż mężczyźni. Kobiety nie chcą często już odpuszczać karierę.

 

Marcelina Zawadzka

A ja uważam to też jako taki taniec. Ja mam teraz wrażenie, jak to mówisz, to właśnie zaczynam sobie to uświadamiać, że my mamy te przekonania i on ma swoje, ja mam swoje, ale rzeczywiście płyniemy z tym, bo tak jak ja próbuję, próbuję, próbuję. W ogóle on mnie zawsze supportował, on zawsze lepiej widział ludzi wokół. To tak jak moja mama do mojego taty, że on trochę ma większy dystans. Pomimo wszystko jest bardzo otwarty i w ogóle kocha ludzi, ale jednak mi mówi Maryś, no ale zobacz to, a zobacz tamto, Ja tak nie. Ja bym w ciemno szła, a on też mi mówi proszę uważaj na to, uważaj tam. Więc on trochę jest taką osobą. Jest i mówi Ja widzę jak ty rozkwita, jak ty pracujesz, jak ty pracujesz w swoim potencjale. Więc ja mam wrażenie, że my dalej mamy te rzeczy, ale widzimy, ile on widzi, ile mi to daje, a ja widzę, ile mu to daje, że on tam jedzie.

 

Magdalena Czaja

Zobacz, ja to tak widzę. Ty jesteś raz, ty jesteś tym chronionym, a druga osoba jest wsparciem? Tak. A raz ta osoba jest tą osobą, którą ty. Z kolei wspierasz.

 

Marcelina Zawadzka

Tak i stąd Tak. Dlatego myślałam, że pojadę, że pojadę. I to było to, że chciałam go w tym momencie wesprzeć w jego tej decyzji, że jednak jedźmy, jeszcze, spróbujemy gdzie indziej, no zobaczymy, co będzie. I to było, i to właśnie mówię, że było niewygodne, ale tak naprawdę to było, to było tym winkiem po boku. Byłam tam też dla niego, że ja go wspieram i to było super, bo on był tak wzruszony, że ja jednak mu to daje. To to u nas zmieniło to też naszą relację. Później, jak zobaczył, że jakby się przygotowujemy do tego wyjazdu w ogóle, no to on od razu jakby właśnie wiatr w żagle.

 

Magdalena Czaja

I kto wie, czy to nie jest tak, że to, że Ty byłaś jego tym wsparciem, tym Wingmanem przez ten czas nie, nie zasiliło go na tyle, że on teraz dobrze znosi mieszkanie, wiesz, z twoimi rodzicami i tak dalej. No wiesz, mieszkanie z rodzicami jest trudne, a już z teściami może być bardzo trudne i jakby zasilony przez Ciebie teraz to po prostu może dużo lepiej znosi.

 

Marcelina Zawadzka

Tak, tak, on też widzi, że jednak tak jestem w stanie i się zmieniam i w ogóle. A dziś zaczęłam chyba ten temat i go nie skończyłam. A że zdarzyła się taka sytuacja, że życie mi pokazało akurat ten trigger. Ten trigger, który wyłapałaś Madzia, że te porzucenie idzie podczas tego kursu i dziś co się działo? Ja jadę do Magdaleny, czyli do Warszawy, jadę pociągiem z Malborka, ale zanim do tego pociągu wsiadłam, to ja nie zdążyłam na pierwszy pociąg. Ja kupowałam bilet 9 minut mi zabrakło. No i byłam bardzo zestresowana, bardzo zestresowana, że ja dowiozę tematy. Ja nie będę na 12:00, bo nie było za godzinę, tylko za dwie godziny był pociąg kolejny i to było dla mnie bardzo trudne to znieść I mówię dobra, zadzwonię do Magdy, zaraz powiem o tej sytuacji, a Max już. Ale może pojadę samochodem zamiast dwóch godzin pociągiem, 4h samochodem, ale pojadę samochodem, bo ja już wchodzę w akcję, a Max mówi, że nie. Że pojedzie pociągiem. Spóźnisz się trochę?

 

Marcelina Zawadzka

No on mi mówi co ja mam robić?

 

Magdalena Czaja

Hahahahahahahahahahahahahahahahahahaha.

 

Marcelina Zawadzka

On mówi a ja prowadzę samochód. Nie, on miał mnie podwieźć, bo to jest też ważne w tej całej sytuacji. Max chciał pojechać, rodzice się zajęli, ale dzisiaj sytuacja z dzisiaj. Maks jedzie obok, ja prowadzę i zawożę się na pociąg, bo znam lepiej miasto Malbork. Tralalala. Zawożę jego na siłownię i nie na odwrót. On mnie finalnie podwiezie na ten pociąg, ale ja z siebie po dworze nie. I zabiera auto i mówi No to skoro nie masz tego pociągu, to ja ciebie podwiozę do domu. Pobądź jeszcze z Leo, ja pojadę na siłownię i po ciebie przyjadę. Ja Słuchaj, nie out of balance. Wiesz dlaczego? Bo ja znowu bym musiała na niego czekać. Czy on na pewno zdąży, żebym zdążyła na ten pociąg? Że on mnie będzie podwoził na pociąg? Ja już tego nie chciałam. I tu mi było znowu ciężko zaufać, że ja już teraz tak. Mam tutaj jakiś stres, że nie dojechałam na jeden pociąg, A może mi drugi przepadnie, jak on się spóźni?

 

Marcelina Zawadzka

I znowu było tu. A on mówi Nie, to jest nielogiczne. No nieważne. I się zaczęliśmy kłócić na ten temat i moje odpuszczenie kontroli. I teraz było tu odpuścić tę kontrolę. Finalnie on mnie odwiózł do domu, ja poczekałam na niego. Wszystko się zadziało ładnie, ale też przyszedł po tej siłowni i zaczął robić jedzenie. Zaczęły robić jajka, kanapki i to jest jego droga miłości do tego, że wybuchliśmy na siebie, Ale finalnie dałam mu tą kontrolę i on prowadził auto i mnie podwiózł na ten pociąg. Ale to jest jakby proste, ale i skomplikowane. I dziś zadziało się coś, co pasowało mi do tej naszej sytuacji, że przypomina mi się to odpuszczanie kontroli. Tak bardzo mi się przypomina, bo dziś nie chciałam jej odpuścić ponownie.

 

Magdalena Czaja

Ale wiesz co? To nie tylko jest, że ja nie chcę oddać mężczyźnie kontroli, ale to też jest o zaufaniu do mężczyzny. Tak więc wiesz, dla ciebie to też jest taka wskazówka, że ten temat zranień, których ty doświadczyłaś od mężczyzn, mężczyzn, którzy cię no, wielokrotnie zmanipulowali, wykorzystali. On dalej gdzieś tam czasami podnosi głowę i w takich sytuacjach co robimy? No bierzemy to do pracy, nie patrzymy, o co mi to przypomina, skąd to, skąd ten mój brak zaufania? Na pewno u Ciebie, bo to są publiczne rzeczy. Ty o tym mówisz. To są te relacje z mężczyznami. Ale pytanie gdzie? Gdzie? Wcześniej wiesz. Nie musimy ci tu robić, wiesz, sesji na żywo. Już raz miałaś sesję na żywo i ona była trudna.

 

Marcelina Zawadzka

No nie, dzisiaj nie będę płakać. Tak.

 

Magdalena Czaja

Tak.

 

Marcelina Zawadzka

Tak, ale tam dużo się nie zgadzało. I ja na przykład teraz sobie myślę, dlaczego nie stanęłam. Byłam taka miękka faja, Że nie powiedziałam, skoro ta książka pomogła mi Jedna, druga, trzecia? Co ty będziesz mi mówić, że mi nie pomogła?

 

Magdalena Czaja

Tak mówimy, żeby nie wszyscy będą wiedzieli. Mówimy o jednym z podcastów, gdzie Marcelina była gościem i dałam.

 

Marcelina Zawadzka

Sobie wmówić.

 

Magdalena Czaja

Że prowadząca bardzo krytykowała Radykalne Wybaczanie, ale.

 

Marcelina Zawadzka

Radykalne tam jeszcze były. Była książka, też nie tylko, ale te rozwojowe, rozwojowe, że że na przykład nie zaczęło się od ciebie? Tak, tak. Czy coś ci pomogło? A ktoś ci powiedział, że to nie mogło ci pomóc?

 

Magdalena Czaja

Wiesz co, ja myślę, że dla ciebie tam wiele osób Cię bardzo broniło. Później w komentarzach pod tym podcastem w ciąży.

 

Marcelina Zawadzka

Więc tam płakałam.

 

Magdalena Czaja

Ale dla Ciebie to też była duża taka wskazówka. Nie, że stawianie granic i bronienie siebie i powiedzenie a mnie to pomogło. Więc to są rzeczy, których czasami musimy się uczyć przez.

 

Marcelina Zawadzka

Cały czas, że na pierwszym miejscu jest akceptacja, żeby cię ludzie akceptowali i lubili, żeby tak naprawdę.

 

Magdalena Czaja

Się zmieniło coś w tym temacie?

 

Marcelina Zawadzka

No pracuję nad tym.

 

Magdalena Czaja

Ale z efektami.

 

Marcelina Zawadzka

Może musiałabym się skupić Kiedy ostatnio?

 

Magdalena Czaja

Na pewno wiesz, że przebierasz w projektach. Czyli gdzieś tam się nauczyłaś mówić nie? Tak.

 

Marcelina Zawadzka

No ja też wiem, ile moje ciało to kosztowało. Jak stres mnie zżera.

 

Magdalena Czaja

To jednak wiesz, jakąś tam wiesz, lekcje odrabiasz? Nie? Tak. A powiedz mi, bo ja myślę, że myślę. Ja wiem o tym, że takie sytuacje, ekstremalne zagrożenia życia bardzo weryfikują, jaką my mamy relację, jak to było, jak zaczęła się wojna z Iranem, a wy byliście w Dubaju i nagle zaczęliście widzieć, wiesz, drony, bomby i tak dalej. Co wtedy? Jak ty się wtedy czułaś?

 

Marcelina Zawadzka

I na szczęście było tak, że my byliśmy w ogóle w niskiej zabudowie. Nie byliśmy tam gdzie na palmie i w ogóle wysokie budynki i szklane budynki, więc dosyć w takich niskich domkach w oddaleniu, ale widzieliśmy. Widzieliśmy to, co się dzieje na niebie. Było kilka. Pierwsze trzy dni to było rzeczywiście takie No. Człowiek trochę nie dowierzał, jakby zaczął szukać informacji. Trochę się miotał z tym wszystkim i miło było to, że mieliśmy też właśnie rodzinę bardzo blisko, więc kilka domków się spotykało. Sąsiedzi się spotykali i patrzyliśmy, czy to się dzieje. Samo się dzieje i ludzie się bardzo zaczęli jednoczyć. Pierwsze momenty to też był taki, że potrzebujemy w razie czego paliwa i opcja B, czyli wyjeżdżamy. Gdzie wyjeżdżamy? Jakiś taki po prostu plan. My mamy i zobaczyłam, że mamy jedno dziecko, więc w sumie nie ma problemu wyjechać z jednym dzieckiem, a już Maksa brat ma trójkę, więc zabranie trójki dzieci trochę z takiego bezpiecznego pomimo wszystko miejsca domu gdzieś przez pustynię i jechanie do Omanu i wybranie samolotu jeszcze nie wiadomo gdzie.

 

Marcelina Zawadzka

To też było nie do końca dobrą decyzją i wszyscy się trochę tak jakby zamarliśmy i przyglądaliśmy tej całej sytuacji, bo byli ludzie, którzy mówili czemu wy od razu stamtąd uciekaliście? Trochę było tak, że no gdzie mamy uciekać jakby, bo jechać w tłumy, tam do tych ludzi, którzy utknęli na lotniskach.

 

Magdalena Czaja

Myśmy wrócili ostatnim samolotem, wyobraź sobie, wracaliśmy z Dubaju, wróciliśmy ostatnim samolotem i moja siostra do mnie napisała. Dobrze, że zdążyłaś wrócić, bo musiałabyś zamieszkać u Marceliny, a ona już tam ma kupę ludzi, Tak? Tak.

 

Marcelina Zawadzka

Przyjechali do nas ludzie i Amerykanka z dziećmi właśnie z palmy. Tak skrótami mówi. Ale w miejscu, w którym rzeczywiście było tak bardzo nieprzyjemnie, że bardziej się szyby trzęsły i było tak, że ludzie schodzili do piwnicy, rozstawiali tam namioty albo chowali się w samochodach, jeszcze w tej w tej piwnicy, więc tam było.

 

Magdalena Czaja

Więc ja myślę, że wy nie uciekaliście też, bo tam był duży element niedowierzania i chyba też takiej myśli, że to się zaraz skończy, nie? Ale ja pytam o to dlatego, że jak my jesteśmy w bardzo krytycznych sytuacjach, to ja to nazywam wracamy do ustawień fabrycznych, to znaczy z ludzi w krytycznych sytuacjach wychodzą najgorsze cechy charakteru i jesteśmy wtedy tacy, jacy jesteśmy. W tym poddenerwowaniu wychodzą nasze cechy.

 

Marcelina Zawadzka

Ja miałam jeden taki moment, wiesz, to było, nie wiem, w którym to było dniu, ale dostałam taką możliwość, bo nasi znajomi mają psy, kochają te psy jak swoje dzieci. I dostałam hasło, że mogę z nimi możemy. Jest 13 miejsc w samolocie prywatnym. To było bardzo blisko początku tego wybuchu, więc też nie do końca było wiadomo, czy fajniej jest lecieć w ogóle, czy nie lepiej zostać w domu, gdzie jest dosyć bezpiecznie, czy pakować się tam i lecieć. Ale że przez to, że oni też mieli psy i ciężko się z psami wydostać z Dubaju, więc oni wiedzieli, że z żadnym samolotem nie polecam, więc oni chcieli jego private jet jak to się mówi. I jak zadzwoniła do mnie ta koleżanka i powiedziała, że są trzy miejsca, to ja mówię to lecimy. I miałam dwie godziny, żeby się spakować i podjąć decyzję, że lecimy. Maks nie odbierał telefonu. Ja wpadłam. Wtedy wpadłam w panikę i pomyślałam, że to jest moja szansa wydostać się stąd, gdzie tak naprawdę niebezpiecznie.

 

Marcelina Zawadzka

Jako tako nie było, ale ja dostałam jakiegoś szału w swojej głowie, że muszę podjąć decyzje. Maks nie odbierał, a ta dziewczyna chciała od razu informację, więc wysłałam jej nasze paszporty i podjęłam tą decyzję sama. Zaczęłam się pakować. Zaczęłam się trząść. W ogóle wyszłam kompletnie z balansu i tak naprawdę nic się nie działo. Nie było zagrożenia takiego życia, a ja dostałam jakąś tam szansę. Nakręciłam się w swojej głowie.

 

Magdalena Czaja

Że ją straci.

 

Marcelina Zawadzka

I bałam się, że ją stracę i zwariowałam. To był dzień, którego po prostu normalnie się trzęsłam. Cała i Max. W końcu jak odebrał telefon to oczywiście na niego nakrzyczałam, że nie odbiera telefonu. Skąd mógł wiedzieć, że poszedł na spotkanie? Bo ludzie w Dubaju też żyli normalnie. Żyją dalej, żyją normalnie, spotykają się, mają jakieś swoje. Może nie spotykali się w tych miejscach, które były bardzo jakieś tam na mapie krytyczne, ale normalnie to się toczyło, bo to było tam, widzieli, widzieliśmy, widzieli, że wszystko jest w miarę pod jako taką kontrolą, że jest dużą kontrolą, bo tak naprawdę ile rakiet walnęło, ile nie walnęło, ile zostało zabitych i zestrzelonych. Więc tutaj to jest też temat bardzo wrażliwy, bo ludzie widzieli co innego w mediach niż to, co my widzieliśmy tam. I tego się nie da opowiedzieć. Bo jak widzisz, to, co się dzieje w telewizji, w telewizji, to zaczynasz się zastanawiać, czy ci ludzie tam tego nie bagatelizują. To jest życie.

 

Marcelina Zawadzka

Życie i śmierć. A oni sobie idą na lunch. Tam normalnie życie.

 

Magdalena Czaja

Lwowie. Życie się normalnie toczy, a przecież jest to regularna wojna. Ja ci powiem, że moje doświadczenie jest takie, że historie w mediach wyglądają zawsze gorzej niż wygląda to na miejscu, bo byłam parę razy w miejscach. Na przykład przeżyłam trzęsienie ziemi w Kalifornii. Ono akurat to był 94 rok i ono naprawdę było potężne. Tylko że to było wtedy bez środków, jeszcze bez internetu. Wiesz, nie było social mediów. Ja wiem o tym, że jak ty jesteś tam na miejscu, to masz zupełnie inną perspektywę niż podają media. Także ja jak widziałam te informacje, wiesz, że tam, że ci influencerzy to ukrywają, jak jest naprawdę i tak dalej, i tak dalej, to ja wiedziałam, że to niekoniecznie jest prawda, bo sama widziałam parę razy, że w mediach to był dramat, a na miejscu było normalnie. Znaczy coś tam się punktowo wydarzyło, powiedzmy, nie. Więc jakby to możesz tutaj powiedzieć śmiało, że nie było jakiejś. Dostałaś jakąś informację, że masz nie mówić czegoś w social mediach?

 

Marcelina Zawadzka

Ja w ogóle government government, że płacą ci, żeby siedzieć cicho, nie ja Bo też było tak, że ja zaczęłam w ogóle ten temat, bo odwołaliśmy jakieś tam urodziny, wróciliśmy do domu, ja zaczęłam o tym mówić, a później ludzie mówią po co o tym mówisz? A ja mówię tak mam nie mówić? Mogę nie mówić. Dzieje się w naszym życiu coś jakby zaczęła się jakaś tam wojna. Patrzymy, co się dzieje. No to nabieramy wody, robimy jakieś tam kroki i o tym opowiadam. A później dostałam, że opowiadam później od moich koleżanek przecież nic się złego nie dzieje. Mówię właśnie o tym. Mówię, że się nic złego nie dzieje, a jednak obserwujemy. Więc każdy miał jakiś problem, Do każdego to się zaczęła jakaś panika, dziwna dziać w mediach. Ci co mówią za miło, to zostali opłaceni. Nie zostaliśmy opłaceni, ale są tam ludzie, którzy żyją i normalnie i się dzieje życie.

 

Magdalena Czaja

Że słuchaj, wierzę ci, bo naprawdę sama byłam tego świadkiem, ale dalej drążę Tak, tak, ciekawe, czy ja.

 

Marcelina Zawadzka

Powiedziałam.

 

Magdalena Czaja

To napięcie i zagrożenia życia. Jak wyście się sprawdzili jako para w tym.

 

Marcelina Zawadzka

Tak już mówię. I właśnie jak Maks wrócił, to zaczął mnie uspokajać, że przecież nic się nie dzieje, że ochłońmy, zobaczymy w ogóle jaki koszt jest tego samolotu, to tamto. Doszło dużo rzeczy. Ja ten dzień to był, dużo mnie kosztował nerwów i stresu, a później zaczęłam słyszeć jego głosy i głosy bliskich, że nie musimy lecieć samolotem, że nic się nie dzieje. Oni nie wylecieli finalnie samolotem, ja ochłonęłam, ale to ja spanikowałam. To ja byłam, a on zatrzymał zimną krew i jakby martwił się, kupił bilety. Finalnie kupił bilety. Lecieliśmy. Mieliśmy bilety i z Dubaju, i z Omanu. Następnego dnia jakby nie dało się wylecieć z Dubaju, to mamy i Omanu, ale to jest trochę dłuższa podróż, więc oglądaliśmy. No nie, że nie, bo no ale trochę tak. Co się dzieje? I wylatywaliśmy finalnie w Dubaju, więc też było okej. Pięknie nam się wszystko udało, ułożyło. Przez Egipt wylecieliśmy i to to jego zimna krew.

 

Magdalena Czaja

Czyli jak się poczułaś? Bezpiecznie? Bezpiecznie? No to co z tym zaufaniem? Można. Maks Ja tutaj sesję robię Marcelinie, żeby odzyskała zaufanie do mężczyzn, ale to pamiętaj tą historię, pamiętaj tą historię, że to nie jest prawda, że mężczyznom nie można ufać.

 

Marcelina Zawadzka

Jeszcze zorganizował fajną grupę ludzi, z którymi przelecieliśmy przez Egipt i mieliśmy fantastyczny czas. Oni piękni ludzie, tacy i świadomi i w ogóle. I mieliśmy taką. Nie wiem, Niektórzy powiedzą modlitwę, a niektórzy powiedzą medytację taką łączoną, że ten nasz samolot jest bezpieczny, że wylatujemy, wkładamy go w taką piękną bańkę, że widzimy siebie, jak już jesteśmy w tym Egipcie, bo tam byliśmy przez półtora dnia, że jakby otaczaliśmy, aż mam ciarki. I się okazało, że i przed wylotem był jakiś tam mini uderzenie i po naszym wylocie coś tam było. Ale my żyliśmy w takim przeświadczeniu, że wszystko będzie dobrze i.

 

Magdalena Czaja

Jak latać to tylko z nawiedzonymi i.

 

Marcelina Zawadzka

Zapraszam. Jak coś to powiedzcie to będę wam, Będę otaczać was bańkę, ale można to. Ale to też uspokaja. Można w to wierzyć, można nie wierzyć w ogóle.

 

Magdalena Czaja

Zaufanie do góry, w tym i ten.

 

Marcelina Zawadzka

Moment, kiedy ten samolot kołował i był akurat w tym miejscu, kiedy widzisz cały Dubaj. I rzeczywiście to był moment, to było miejsce odstrzału, też jakiś tam to wszystko tam wcześniej latało na górze. No to fajnie jest pomyśleć, że jednak jest jakaś siła wyższa. Jesteś chroniony i to jest piękne. I też takich ludzi gdzieś spotykać, więc w sumie.

 

Magdalena Czaja

A powiedz mi, no to skoro o tym mówisz, jak radykalne żyję na co dzień w twoim życiu żyję w ogóle jest obecne, jest obecne.

 

Marcelina Zawadzka

Madzia Tak że ja widzę, że ja wracam do tego, wracam do tej książki, ale nie tak, że ją otwieram, tylko myślę sobie uuu, tu były jeszcze braki. Czyli ja tak zrobiłam sobie temat z radykalnym, jeśli chodzi o jakieś relacje, partnerstwo. Jak widać i tak nie do końca. Ale, ale są jeszcze braki typu miałam swoje przekonania, że ja jestem niezbyt wystarczająca, żeby gdzieś lecieć za granicę, że właśnie. No więc mówię, no to tutaj jeszcze też są przekonania, więc po prostu co chwilę jakaś warstwa jeszcze przychodzi, obieranie cebuli. Dokładnie. I jeszcze nawet ostatnio pytałam się Ciebie Madzia, a może ja na jakiś mentoring, czy może jeszcze jakiś masz kurs znowu to przyjdę sobie trochę odświeżę to.

 

Magdalena Czaja

Zapraszam od września. Od września możesz zrobić drugi raz kurs trenerski, więc zapraszam. Ale mentoring piękne to było.

 

Marcelina Zawadzka

Bo zawsze się coś wyłapuje, zawsze są jakieś eureki i to jest tyle. W ogóle słuchanie podcastów od samego pierwszego waszego jeszcze z Ewą Turek, to ja po prostu polecam każdemu. Każdemu, kto tego wcześniej nie doświadczył i nie złapał jeszcze to.

 

Magdalena Czaja

To jest coś! Na pewno filozofia Radykalnego Wybaczania, że nic nie dzieje się dla nas, że jesteśmy istotami duchowymi, które doświadczają ludzkiego losu.

 

Marcelina Zawadzka

Zobacz co stworzyłaś.

 

Magdalena Czaja

Tak, że wszystko jest naszym dziełem, naszej podświadomości, naszych programów, przekonań i że inni są naszymi, jak my to mówimy uzdrawiającymi aniołami, które pokazują nam właśnie tak jak ta Twoja historia z Maksem. Pokazują nam nasze rany i rzeczy, którymi się powinniśmy zająć. To absolutnie jest transformujące z tego co ja widzę po sobie, Tobie i innych trenerach na całe życie.

 

Marcelina Zawadzka

Po prostu i to jak. Jak się pokłóciliśmy, jak przyjechał po mnie, mnie zawiózł, ale jeszcze wcześniej zrobił śniadanie, jajka i w ogóle był taki, był taki miły. A kłóciliśmy się przed chwilką jakby. To pokazuje mi też, że jesteśmy w innym miejscu i że on mnie nie porzuca. On siedzi w tym Malborku, zrobił te jajka. Ja jestem dzisiaj w Warszawie. I gdzie jest to porzucenie? Gdzie jest realne to, co ja mogę? Mogę się tym karmić i się tego bać. Albo rozumiem to, że taki miałam program i go zostawiam. Nie chcę już go mieć. Łapię się na tym albo łapię się chociaż na tych rzeczach, które gdzieś wracają, bo one mogą wracać.

 

Magdalena Czaja

Tak, bo wszystko to, co my robimy na tym podcaście, na kursach w Radykalne Wybaczanie, to jest budowanie samoświadomości.

 

Marcelina Zawadzka

Danie takich narzędzi, które pozwolą ci łatwiej iść przez życie.

 

Magdalena Czaja

Iść przez życie. Tak, dokładnie tak.

 

Marcelina Zawadzka

I nie psuć relacji też ze sobą i z partnerem.

 

Magdalena Czaja

Ok. Co byś powiedziała tym kobietom, które trzymają się kurczowo swojej kontroli władzy i boją się odpuścić i zaufać partnerowi. Co byś powiedział?

 

Marcelina Zawadzka

Ja bym powiedziała przede wszystkim zauważyć, że to w ogóle jest. To jest duża odwaga przyznać się przed sobą, że taka jestem i co mnie trzyma przy tym. I czy myślę, że jest, Co jest pod tym czy pod tą kontrolą i pod tym byciem silną jest strach i dlaczego? I czy to jest realne? Co tam rzeczywiście mnie spotyka i czemu mnie to spotyka? Bo tak naprawdę to jest coś, co ja tworzę. Bo jeśli nie zmienię tego przekonania, nie zobaczę, że to jest moje, to każdy następny czy partner, czy osoby bliskie, menadżer czy ktoś z pracy będzie nas tak traktował, jak my myślimy o tym wszystkim, że no ja muszę, no ja zawsze sama muszę, no bo on przecież nigdy w tej pracy mi nikt nie pomógł, a nigdy, a zawsze ja.

 

Magdalena Czaja

Mówisz masz.

 

Marcelina Zawadzka

Mówisz masz. I to jest na każdej płaszczyźnie. I czy w relacjach, czy w pracy, czy po prostu. No chyba tylko z rodziną jest ciut inaczej. To co innego się odbija, ale no jeśli czasami jest też fajnie coś zmienić w swoim życiu. Ja zauważyłam, że też mi to wychodzi na plus. Finalnie jest super niewygodnie. To są te momenty wzrostu, A to o to tu się jeszcze zastanawiałam. Jak było tak fajnie niedawno w tym Dubaju, to już wiem, że to aż boli w oczy. Jak mogło być fajnie w Dubaju i w ogóle co to za Wacka tam robiła. No ale miałam ułożone dziecko tutaj to wszystko fajnie i spokojniejsze życie. I się tak zastanawiałam, co teraz może mi przyjść, co może stanąć na mojej drodze, że ja będę znowu wzrastać? Nie no przecież tak fajnie się żyje, zaraz będę w Polsce, a teraz jestem tu, wszystko się układa. I znowu moja myśl co tu może? Nie no, nic się nie zdarzy. No i wydarzyło się. Wojna na przykład.

 

Marcelina Zawadzka

Więc nie przewidzisz niektórych rzeczy, tylko to, jak ty na to zareagujesz.

 

Magdalena Czaja

Ale chciałam powiedzieć, że właśnie zdałaś drugi raz egzamin z Radykalnego Wybaczania, bo nie czekałam. Co ty powiesz? Nie powiedziałaś, tylko czekałam, kiedy się coś zepsuje. Tylko powiedziałaś Ciekawe, co się wydarzy, żebym znowu mogła wzrastać. To jest zupełnie inna perspektywa na zmiany, które przychodzą do naszego życia. Czasami wcale niefajne zmiany, bo przecież wojna jest strasznym doświadczeniem, także super, super i tak się zupełnie inaczej żyje.

 

Marcelina Zawadzka

I czasami myślimy niech ten rok się już skończy, bo ten rok był taki ciężki dla mnie on będzie następny, będzie taki sam, jeśli ja nie zrobię roboty.

 

Magdalena Czaja

Prawda?

 

Marcelina Zawadzka

Więc do siebie, prawda?

 

Magdalena Czaja

Super, super, Super, Wspaniale. Marcelina. Bardzo Ci dziękuję. Dziękuję Ci za to, że jesteś taka autentyczna.

 

Marcelina Zawadzka

Ja czasami myślę po co ja taka szczera jestem, ale.

 

Magdalena Czaja

No ale ja jestem taka sama, więc witaj w klubie, Więc podziękujmy sobie, że jesteśmy autentyczne, że jesteś prawdziwa, że z taką odwagą mówisz o sobie. Bo wiem, że masz wielkie, wielkie grono fanek, dla których jesteś też takim, wiesz, rolmodern, takim wzorem jak iść przez to życie. Więc wspaniale, że tak się tym dzieli.

 

Marcelina Zawadzka

Wiedziałam, że nie będę się rozklejać. Poczekaj, bo to jest dla mnie takie. Teraz się zastanawiam po co ci ta szczerość? Po co tam otwierasz i gadasz? Zaraz dostaniesz.

 

Magdalena Czaja

To to ja mam prośbę. Słuchajcie, napiszcie po co jest taka szczerość Marceliny, taka otwartość dzielenia się sobą. Bo ja naprawdę wierzę, że to pomaga innym z ich rzeczami. Po prostu to jest bardzo wspierające. Także ja Ci dziękuję w imieniu tych wszystkich fanek i fanów.

 

Marcelina Zawadzka

Dziękuję, dziękuję i zapraszam też do siebie, do tej swojej pięknej przestrzeni, bo masz tu bardzo fajnych ludzi.

 

Magdalena Czaja

Dziękuję. Bardzo Wam dziękuję za dzisiejszą obecność. Poproszę Was. Jeśli uznacie, że takie odcinki są ważne, to podzielcie się nimi z kimś, zasubskrybujcie. Tam jest taki dzwoneczek. A jeśli macie ochotę okazać wdzięczność, to pamiętajcie, że też możecie kupić nam kawę. Za dzisiaj dziękuję. A jeszcze dodam, że gdyby ktoś chciał popracować z metodą Tippinga, to macie też poniżej dostęp do bezpłatnego ebooka, w którym uczę czterech kroków jednego z narzędzi Metody Tippinga. Dziękuję Ci bardzo.

Print your tickets

Zapis do Newslettera

Zapis do Newslettera Metoda-Tippinga

Proszę czekać

Thank you for signing up!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w celach marketingowych przez Magdalenę Czaję, prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą Magdalena Czaja Works and Soul Magdalena M Czaja, ul. gen. Klemensa Stanisława Rudnickiego 1/3, 01-858 Warszawa, NIP 6371067527; REGON: 851802781, w tym otrzymywanie ofert na podany adres e-mail. Wiem, że zgodę mogę w każdej chwili odwołać. Więcej informacji w Polityce prywatności (RODO)