Back to series
Czas nagłych zmian to czas niewątpliwych weryfikacji w życiu wszystkiego co do tej pory znaliśmy, czy znasz to ze swojego doświadczenia?
Jak odnaleźć w tych trudnych momentach siłę, nadzieję, co może być wspierające, gdzie szukać pomocy, od czego zacząć, by stanąć na nogi i ruszyć do przodu?
Zapraszam Cię serdecznie do najnowszego odcinka mojego podcastu, w którym razem z Kasią Fetter – trenerką Radykalnego Wybaczania i założycielką Fundacji im. Józefa Fettera „Silni Wiekiem”, poruszamy temat zmian życiowych, które dosłownie ścinają z nóg. Ich wpływie na nasze poczucie własnej wartości, na relacje z najbliższym otoczeniem oraz jak odnaleźć odwagę do dalszego działania. Jedno jest pewne – z kryzysów można wyjść, ale wymaga to czasu, objęcia siebie miłością i akceptacją, zaufania do tego co przynosi życie.
🔴 Dla kogo jest ten podcast?
Dla osób, które przechodzą przez życiowe zmiany, takie jak rozwód, utrata pracy, zmiana zawodu, bankructwo czy nowy etap w życiu.
Dla tych, którzy czują lęk przed nieznanym i szukają wsparcia w trudnościach.
Dla wszystkich, którzy chcą zainspirować się historiami pokazującymi, że każda zmiana może być początkiem czegoś pięknego.
🔴 Dlaczego warto posłuchać?
Usłyszysz, jak Kasia Fetter radziła sobie z trudnymi momentami, odnajdując nową drogę i odbudowując swoje życie.
Dowiesz się, jak zmiana może stać się darem i okazją do wzrostu.
Otrzymasz praktyczne wskazówki, jak lepiej radzić sobie z emocjami i odnajdywać wsparcie w swoim otoczeniu.
☝🏼 A jeśli chcesz wspierać to co robimy w Instytucie Metody Tippinga, to możesz:
- zasubskrybować nasz podcast
- udostępnić ten odcinek komuś, komu on pomoże
- napisać komentarz – BARDZO NA NIEGO CZEKAMY 😊
Magdalena Czaja
Czas, kiedy musimy zacząć od nowa, może być czasem wielkiej weryfikacji nas samych. I to nie chodzi tylko o rozpoczęcie nowej pracy, bo taki wątek tutaj mocno przebijał w tym odcunku, ale początkiem może być wszystko. Może być rozwód, może być rozstanie, może być nawet urodzenie dziecka. To taki moment, kiedy tak naprawdę stajemy się sami ze sobą, patrzymy na siebie i widzimy, co my myślimy o życiu, co my myślimy o nas, co my myślimy o naszej płci. To czas, kiedy możemy dokonać bardzo wielu odkryć. Co jest do tego potrzebne? No chociażby wystarczy otwartość, żeby zobaczyć, że to, co się dzieje, być może dzieje się nie nam, lecz dla nas. Ja czegoś takiego bardzo mocno doświadczyłam, kiedy podjąłam taką decyzję, ale jednocześnie z drugiej strony czułam, że już nie ma wyjścia. Musiałam zmienić zawód i odnaleźć się w czymś zupełnie innym. To był czas, kiedy dowiedziałam się bardzo dużo o sobie, zobaczyłam, jakie ja mam lęki. I wtedy też zweryfikowało się moje poczucie własnej wartości. Ja wierzę, że poczucie wartości opiera się bardzo mocno na dwóch filarach. Jeden to jest to, co myślimy o sobie, czyli czy ja sobie poradzę w życiu. Ale drugi filar to, czy ja ufam, że życie mnie wspiera. Czy ja ufam, że inni mnie wesprą. Jeżeli teraz przechodzicie taką zmianę i odpowiedź na to pytanie, czy inni mnie np. wesprą, brzmi „nie” to zadajcie sobie pytanie, czy jesteście naprawdę w takim miejscu, którym chcecie być. Zmiana jest fantastyczną okazją do pożegnania się z tymi wszystkimi rzeczami, które wam nie służą. Tak naprawdę po to są te zmiany. Ja w to bardzo wierzę, że zmiany mogą być dla nas darem, okazją do wzrostu, okazją do uzdrowienia czegoś. Cała historia Kasi, a wyobraźcie sobie, jakie to musiało być trudne przez półtorej roku tkwić w olbrzymiem lęku, przerażeniu, a ciągle pojawiały się nowe wyzwania, ale ostatecznie dzięki temu Kasia jest dzisiaj tu, gdzie jest. Pomaga innym, zmieniła zawód, rozpoczęła szkołę, została trenerką Radykalnego Wybaczania. Dzisiaj z Wami podzieliła się tą historią. Mam nadzieję, że ten podkast, ten odcinek was wzmocnił i zawsze będę was zachęcać do jednej rzeczy. Jeżeli dzieje się coś trudnego teraz w Twoją życiu, zadaj sobie pytanie: czy ja przypadkiem nie mam jakiejś korzyści z tego, co się dzieje, nieświadomej korzyści. Czy ja przypadkiem właśnie nie dostaję jakiegoś daru? Chociażby mam okazję, żeby zobaczyć, że nie stawiam granic albo, że mam złe przekonanie o pieniądzach. W moim świecie wszystko jest darem. Chciałabym was bardzo zarazić takim myśleniem. Wszystkiego dobrego. Dzień dobry, ja się nazywam Magdalena Czaja i jestem szefową Instytutu Metody Tippinga, metody inaczej zwanej Radykalnym Wybaczaniem. W studiu, którym jestem, goszczę ludzi, którzy z mojego punktu widzenia mają nam coś bardzo ciekawego do powiedzenia. Zawsze mam taką intencję, żeby po tym odcunku coś zostało, coś, co możecie sobie wziąć i tym żyć na co dzień. Dzisiaj ze mną w studiu jest Kasia Fetter.
Kasia Fetter
Dzień dobry, tak to ja.
Magdalena Czaja
Kasia Fetter, jak ją zapytałam: „Kasia, jak ja cię mogę przedstawić?” to powiedziała tak: „pracuję w korporacji, prowadzę fundację i pracuję też z człowiekiem” ponieważ Kasia jest też trenerką Radykalnego Wybaczania. Fundacja jeszcze całkiem niedługo nazywała się Pora na Seniora, ale zmieniłaś tę nazwę.
Kasia Fetter
Tak, oryginalnie pełna nazwa fundacji, brzmiała imienia Józefa Fettera, czyli mojego dziadka ,,Porana Seniora”. Trochę przewrotnie, bo wszystkie aktywności adresowaliśmy do tej grupy, która pamiętała taki program zapewne i wciąż pamiętała: Po rana Telesfora.
Magdalena Czaja
No to bardzo ładne skojarzenie!
Kasia Fetter
To jakoś tak zostało użyte jako geneza powstawania tej nazwy, ale faktycznie przez ponad trzy lata pracy z grupą osób po 60-tym roku życia doświadczyłam takiej sytuacji, że nie wszyscy są zadowoleni z tego słowa. Nie wszyscy chcą być wciskani do tej grupy seniorskiej. Nie każdy się czuje na seniora, różnego rodzaju emocje budzi również słowo emeryt. I doszliśmy wspólnie do wniązku, że właściwie to wszyscy chcemy być ludźmi, po prostu. Bez względu na wiek, bez względu na płeć, bez względu na jakieś tam zainteresowania, posiadaną pracę, nieposiadaną. I w zeszłym roku zorganizowałam taki konkres we współpracy z wieloma rzeczliwymi mi osobami, które nazywaliśmy silni wiekiem i dotyczył właśnie sytuacji osób po 50-tym roku życia na rynku pracy. Ta nazwa tak się spodobała, że stwierdziłam, zwłaszcza właśnie osobom, z którymi ja pracuję na co dzień w fundacji, że stwierdziłam, że to jest chyba dobry sygnał i znak, że to już jest czas, żeby odejść od tego sygnał.
Magdalena Czaja
I pora na zmianę nazwy.
Kasia Fetter
Tak, i jest pora na zmianę nazwy. I od czerwca tego roku, czyli od czerwca 2024, fundacja ma nową nazwę, czyli z imienia Józefa Fettera, bo to będzie niezmienne, ponieważ to Dziadek jest moją inspiracją do wielu działań z tą grupą właśnie, społeczną. Tyle, że ten drugi że on się zmienił, z pory, na seniora, na silnych wiekiem.
Magdalena Czaja
Ta grupa, o której mówimy, to jak ja zrobiłam sobie takie małe badanie, ile jest tych osób, to jest około dziewięciu milionów. To jest bardzo duża grupa społeczna.
Kasia Fetter
No to jest niespełna 10 milionów osób.
Magdalena Czaja
I tak naprawdę ty jesteś osobą, która… bo ja miałam przyjemność być na takim spotkaniu. Prowadziłam ceremonię Wybaczenia w Kręgu u Ciebie tam z paniami, które przyszły. Ale jest to grupa, która charakteryzuje się tym, że bardzo często, bardzo nagle zmienia im się życie.
Kasia Fetter
Tak, i to z wielu powodów. W tym wieku my ludzie jesteśmy już narażani na przykład na stratę najbliższych, na odchodzenie naszych najbliższych. To jest jedna rzecz. Kolejna zmiana dotyczy tej zawodowej w dużej mierze, bo część osób decyduje się, żeby przejść na emeryturę. I na początku to jest nawet ciekawe, fascynujące, bo mamy czas, żeby wysprzątać całą hatę, zająć się tym, na co nie mieliśmy wcześniej czasu, ale po jakimś czasie okazuje się, że mijają miesiące i okazuje się, że czegoś nam brakuje. Że jeżeli przez kilkadziesiąt lat nasze życie opierało się na tym, że osiem godzin dziennie spędzaliśmy z innymi ludźmi, a my jesteśmy istotą społeczną. My potrzebujemy drugiego człowieka do życia, więc jak się okazuje, że stoimy sami w domu, to jest taki moment, kiedy, jeśli zabraknie nam odwagi, żeby wyjść z powrotem i poszukać, to ta samotność nas zaczęła przetłaczać.
Magdalena Czaja
Widziałem takie statystyki, i to dosłownie w tym tygodniu. Tak to już jest, jak człowiek się do czegoś przygotowywuje, to nagle się pojawiają artykuły, ludzie i wszystko jakby podpowiada, o czym mówić. Widziałam taką statystykę, że co piąty człowiek w tym wieku czuje się samotny. Ale wiesz co, ja bym chciała, tak jak rozmawialiśmy wcześniej, porozmawiać trochę o innym aspekcie. Takim aspekcie, który de facto dotyczy wszystkich ludzi. Ponieważ do rozmowy z tobą zainspirował mnie telefon, kiedy zadzwoniłam do ciebie, a ty wracałaś z targów pracy i powiedziałaś takie słowa: „słuchaj, po prostu, co ja się tutaj napatrzyłam co nam te głowy robią przy tym szukaniu pracy?”. I pomyślałam sobie, że to będzie fantastyczne, porozmawiać o zjawisku, który de facto niezależnie od wieku dotyczy nas wszystkich, czyli zmiana. Jak sobie poradzić z potężną zmianą? Czy to jest wiek 60+, czy 50+, czy 30+, niezależnie. Bo lęk przed zmianą, to jest taka rzecz, która chyba łączy wszystkich ludzi.
Kasia Fetter
Z przykrością się zgadzam, bo faktycznie tak to wygląda. Co prawda od wielu lat wiemy, że jedyną stałą w życiu jest zmiana.
Magdalena Czaja
A jednak tego nie przyjmujemy do wiadomości.
Kasia Fetter
A jednak wciąż się tego boimy. I jak przychodzi nowe, to pierwsze, co nas zaciska, to jest lęk przed tym, co nas za chwilę będzie czekało. Sama tego doświadczałam przez całe swoje życie, bo wielokrotnie tej zmiany na własnej skórze doświadczyłam i wiem, co mi to robiło z ciałem i z emocjami. No i jeżeli chodzi o te targi, to faktycznie jakoś tak dużo smutku tam płynęło.
Magdalena Czaja
Ile to było? Miesiąc temu? Dwa miesiące temu?
Kasia Fetter
W październiku. Widzisz, że ten czas dla mnie też tak szybko płynie, że ja już mam wrażenie, że to był co najmniej rok temu. Natomiast tak, doświadczyłam tam ogromu smutku i mimo tego, że nasze działania są kierowane do osób powyżej 50-tego roku życia, to do naszego stojska przychodzili wszyscy, i młodsi, i starsi. I wszyscy doświadczali dokładnie tego samego, czyli braku feedback od rekruterów. Czyli braku informacji, co spowodowało, że ja tej pracy nie dostaję. I większość tych ludzi jest w takim potrzasku, bo niestety każda kolejna cisza powoduje, że zaczynasz myśleć nie w formie, że coś z nimi jest nie tak albo, że jeszcze nie tym razem, tylko co jest ze mną nie tak, że mnie znowu nie chcą.
Magdalena Czaja
Tak, bo zderzenie się z koniecznością zmiany bardzo weryfikuje wiele rzeczy o nas samych. Co my myślimy o sobie? Co my myślimy o świecie? Co my myślimy o nas, na przykład na rynku pracy? Co my myślimy o sobie jako kobieta? A co my myślimy o sobie jako mężczyzna? I tak naprawdę to jest też, patrząc z tego punktu widzenia, w którym my jesteśmy w tym świecie, gdzie nic nie dzieje się nam, lecz dla nas, to jest bardzo piękny moment, taki papierek lakmusowy sprawdzenia, w jakim miejscu ja ze sobą w ogóle jestem.
Kasia Fetter
Pomimo tego, że bardzo chcemy to sprawdzić, w jakim miejscu ja ze sobą jestem, to wiesz, wszystkie te czynniki zewnętrzne, czyli choćby nawet płacenie rachunków, które jest niezbędne, to jak nas widzi rodzina, najbliżsi, czy nas wspierają, czy nie wspierają, to są wszystko czynniki, które dodatkowo wpływają, rzadko kiedy pozytywnie niestety, na to, żebyśmy się w tym wszystkim zobaczyli, że naprawdę jesteśmy super i mamy supermoce. Raczej sporo osób niestety idzie w tym drugim kierunku.
Magdalena Czaja
No trudno zobaczyć swoją świetność, jak się jest w świecie ofiar.
Kasia Fetter
No więc właśnie. A sporo tych osób, które ja spotkałam ostatnio na targach, były jednak w świecie ofiar.
Magdalena Czaja
Jak powiedziałam, zaproponowałam, żeby tematem naszej rozmowy była zmiana, jak sobie z nią poradzić, co ona może nam dać, to powiedziałaś: „ja jestem jedną wielką, chodzącą zmianą”.
Kasia Fetter
Bo tak jest, Magda. Ja mam 47 za chwilę, 48 lat i mam wrażenie, że po prostu wiesz, u mnie jest… ja jestem w w ustającym procesie transformacji.
Magdalena Czaja
Obawiam się, że to się nie skończy. No chyba, że tak postanowisz pewnego dnia.
Kasia Fetter
Ja już chyba zaczynam myśleć o tym, że te zmiany powodują… To jest jakiś impuls do tego, żeby wydarzyło się coś ostatecznie naprawdę dobrego dla mnie. Ja oczywiście w momencie, kiedy ta zmiana zachodzi, nigdy tego dobrego na początek nie widzę. Byłoby dziwne, gdybym miała, wiesz, jak Zen usiąść i powiedzieć: aha, no teraz mi przywaliło, już ledwo dyszę, ale to na pewno coś dobrego”. Chwile mi to zawsze zajmuje. I myślę, że każdemu tak naprawdę.
Magdalena Czaja
No wiesz, inaczej to by był duchowy bypass, tak jak my to nazywamy, tak?
Kasia Fetter
No więc właśnie, więc daje sobie też zgodę na to, żeby wiesz, pobiadolić i popłakać nad swoim losem. Ale pamiętam, że wiesz, zostawanie na dłużej w tym miejscu i cały czas użalanie się nad sobą, no nie popchnie mnie do przodu, w żaden sposób. Bo akurat wiesz, użalanie się nad sobą zdejmuje za mnie odpowiedzialność, wzięcia odpowiedzialności za swoje życie po prostu. I to jest jakaś ktoś, która mnie motywuje, bo sobie myślę, no halo, Fetter, naprawdę jesteś fajna laska i mądra, i możesz dużo zrobić, tylko ogarnij się, otrzep się, pomyśl na spokojnie, co ci daje ta sytuacja i co ci pokazuje, wyciągnieć z tego jakieś pomysły, wnioski, i idź do przodu.
Magdalena Czaja
Kiedy rozmawiamy o zmianie i takiej zmianie zawodowej, tak się zastanawiam, bo to, co nas dotyka w czasie zmiany, to dotyczy i czasu rozwodu, i rozstania z kimś, i utraty pracy, i utraty mienia, a nawet narodziny dziecka są zmianą, z którą sobie trzeba poradzić.
Kasia Fetter
Wszystko przyjaciele, którzy są, odchodzą, zmieniają się, środowisko, w którym jesteśmy. Właściwie tych zmiennych na zewnątrz jest ogromnie dużo.
Magdalena Czaja
Tak, ale myślę, że właśnie te dwie zmiany, utrata pracy i utrata bliskich, są chyba tymi, które najbardziej nas jednak dotykają, dlatego, że one dotykają tego najgłębszego lęku. Jeden lęk to jest lęk przed tym, że nie będę mieć pieniędzy.
Kasia Fetter
Dodałabym do tego bankructwa, wiesz? Tak. Bo tutaj jako trzecią kategorię.
Magdalena Czaja
Ale to też finanse, nie?
Kasia Fetter
Tylko wiesz, jak tracisz pracę, to sobie myślę, że jesteś jeszcze w takiej fazie, że wierzysz, że za chwilę będziesz miała albo miał następną, że już masz taki bagaż doświadczenia, że przecież cię przyjmą gdzieś. To wyryfikuje dopiero potem sytuację, ale w momencie, kiedy zderzasz się ze ścianą, że właśnie straciłeś wszystkie pieniące, wjedzie ci za chwilę komornik i twoja rodzina będzie musiała oddać wszystko, to poziom tego lęku może być większy. Potrzeba ogromnej złej siły, żeby z bankructwem jakoś umieć sobie szybko poradzić.
Magdalena Czaja
I co byś powiedziała? Bo to znowu, to jest ten obszar lęku o finanse, bo dla wielu osób, tak jak ja pracuję z ludźmi, zagrożenie, że nie będę mieć pieniędzy, że utracę mienie itd. Prowadzi nas do… To jest w ogóle niesamowite, ale to nas prowadzi, pierwsza myśli, zaraz wyląduje pod mostem, a druga myśl, umrę.
Kasia Fetter
No zabiorą mi mieszkanie, gdzie ja będę żyć z dziećmi, z rodziną. Jak to wytłumaczyć w ogóle dzieciom? Zobacz co się włącza. Natychmiast się włącza wstyd, że wiele ludzi się nie przyznaje do bankructwa z powodu wstydu. Podobnie z utratą pracy też się ludzie nie przyznają, bo się wstydzą. Nie daj Panie Boże, jak ktoś nas zwolni, to też bierzemy od razu jako pierwszą rzecz, że „no nie, ja się nie mogę przyznać, że mnie zwolnili”. Przecież to doświadcza tyle ludzi na świecie.
Magdalena Czaja
I co byś powiedziała? Mówisz, że z doświadczenia, że znasz ludzi, którzy to przechodzili. Jaki był ten pierwszy moment, że się łapie grunt?
Kasia Fetter
Znalazć taką równowagę w sobie, że każda moja decyzja nie jest dyktowana lękiem, strachem, tylko jest przemyślana w spokoju, w opanowaniu. Wtedy się okazuje, kto jest z nami i kto naprawdę kocha nas za to, kim jesteśmy, Niezależnie od tego, ile mamy tych pieniędzy na koncie, tak? Albo niezależnie od tego, jakie stanowisko piastujemy w korporacji, bo to często też są korporacje. I się okazuje, że z tych wielu, wielu osób zostaje garstka dosłownie. Też jest pytanie, czy mamy tę odwaga, żeby ludziom powiedzieć, w jakiej jesteśmy sytuacji.
Magdalena Czaja
Bo często jednak ludzie nie mówią, prawda?
Kasia Fetter
Bo często właśnie jest ten wstyd. Ograniczamy to do jakichś tam dwóch osób. No ale jednak to jest niewierygodnie cudowne środowisko do tego, żeby się nauczyć prosić o pomoc. Zawsze jest 50% szans, że ktoś nam tej pomocy udzieli.
Magdalena Czaja
I tu mówimy teraz nie tylko o bankructwie, mówimy w ogóle o każdej trudnej sytuacji.
Kasia Fetter
Ja mam ogromny trud z proszeniem o pomoc. Za to mam cudowne środowisko testowe, czyli moich przyjaciół, mojego partnera i moje dzieci, bo to też jest moje cudowne środowisko, to są moje nauczycielki, że się uczę, bo ja wyrosłam w przeświadczeniu, że jestem silna i wszystko mogę zrobić sama, a nawet, że powinnam zrobić sama.
Magdalena Czaja
Jaka w takim razie korzyść była dla Ciebie z tej sytuacji? Bo my wierzymy w to, że wszystko ma dla nas jakiś dar, jest lekcją do uzdrowienia czegoś, jest właśnie okazją do przepracowania czegoś. Czy ty to widzisz, o czym była ta lekcja?
Kasia Fetter
Szczerze, to ja chyba tam miałam niezły worek tych lekcji do przepracowania.
Magdalena Czaja
No jedno to już wiemy, że musiała się nauczyć prosić o pomoc.
Kasia Fetter
Tak, to była trudna lekcja dla mnie prosić o pomoc. To ja pamiętam, jak moja przyjaciółka do mnie przychodziła: Wiesz, że ja jestem? I że jak już będziesz miała w sobie gotowość i odwagę, żeby poprosić, to ja chętnie wysłucham. Ale sama z tym nie wyjdę. Wiesz co, ona znała moją sytuację, wiedziała, jak to wygląda.
Magdalena Czaja
Ale wiesz co, to mądra przyjaciółka muszę ci powiedzieć, bo ona nie rzuciła ci się na pomoc, czy chcesz, czy nie zabiła kołem ratunkowym od razu. Tylko powiedziała: Kasia, jak dojrzejesz, to daj znać.
Kasia Fetter
I potwornie dużo czerpałam wtedy od Marty, bo tak ma na imię moja przyjaciółka. Potem się pojawił partner, który też z ogromną cierpliwością pozwalał mi na moje chwile słabości. Bo ja też mi się wydawało, że ciągle muszę być spięta, muszę być twarda, ja muszę być zwycięzcą.
Magdalena Czaja
No, skoro tak uwierzyłaś.
Kasia Fetter
Okazało się, że mogę być eteryczna, zwiewna, delikatna, płacząca, potrzebująca wsparcia albo wręcz potrzebująca takiego ciepła, ludzkiego ciepła. I to była kolejna rzecz. Ale im dłużej o tym myślę, wiesz co Magda, bo to często do mnie przychodzi, to tak sobie myślę, że jedną z największych lekcji było dla mnie to, żeby w końcu zaświecić lampkę na siebie, wiesz? Żeby spojrzeć, czego ja chcę od życia, co jest dla mnie ważne, w którą stronę w ogóle chciałabym wiosłować tą łodzią, bo tak wiesz, jak się ma lat tam 20 czy 30, to wiosłujesz trochę z prądem czasami.
Magdalena Czaja
Albo tak, jak ci powiedzieli, że tam jest kierunek.
Kasia Fetter
Tak, pierwszy prąd mama z tatą nakreślają, potem szkoły, potem środowisko, z którym jesteśmy potem współpracownicy, przełożone, jeden, drugi, trzeci i te korporacje, w których pracujemy, bo ja jestem korpoludem. Korposzrotką – lubiłam o sobie tak mówić, że ja byłam korposzczrodką w świecie korporekinów po prostu. Więc to był taki moment, kiedy ja usiadłam i w całym tym smutku i niezrozumieniu tej sytuacji, która siedziała, stwierdziałam, że „Halo, Fetter, właściwie to czego ty chcesz? Czego ty weźmiesz? Bo ciągle gdzieś wiosłowałaś, ale czy ty w ogóle wiesz, gdzie ty wiosłowałaś?” I wiesz, co jeszcze do mnie przyszło? Że wszystko to, co robimy, trochę ma sens, a nawet bardzo ma sens, w momencie kiedy mamy jakąś równowagę w tej wymianie. A nie tak, że my ciągle coś dajemy, a ja jestem, wiesz, ja mam misyjność w sobie, ja chętnie wszystko bym rozdała. Tylko wiesz, jak to nie wraca na tym samym poziomie, no to jest jak z wysuszonym kubkiem.
Magdalena Czaja
Wiesz, to jest trochę tak, że jeśli ty nie chcesz przyjąć, to w pewnym momencie dlaczego inni mogliby od ciebie przyjmować? Wiesz, to tutaj też jest zaburzenie.
Kasia Fetter
No i uwaga, i to była kolejna rzecz, która weszła w ramach tej lekcji, że ja kompletnie nie potrafiłam i nie rozumiałam, co to znaczy stawiać granicę. Ja miałam takie poczucie, jak już się podnosiłam właśnie w tym całym procesie, miałam takie poczucie, słuchaj, że moje granicę tak jakbyś sobie wyobraziła, że jest dom, to jest twój dom, masz piękny ogród, zasadziłaś tam kwiaty. W takim złudzeniu, w takiej iluzji żyłam. Zasadziłam tam kwiaty, piękne krzewy, miałam cudowne ogrodzenie, no ale obok były też inne działki, tam się zaczęli budować, wiesz? I co, i już mi wyjeżdżali na tą moją działkę. Ja najpierw sobie pokrzykiwam: „Halo, halo, widzicie, że tu jest już moja granica?” A oni w ogóle mnie ignorowali wszyscy albo tak, tak, ale dalej wyjeżdżali. Do momentu, kiedy ja poczułam, że te traktory i bouldożery są po prostu przed moją twarzą. I miałam takie poczucie, że „Halo, nie, już dosyć. Nie ma mnie, zginęłam w tym wszystkim”.
Magdalena Czaja
Słyszę, że docenienie tego, że zobaczyłaś, jakich ludzi masz dookoła siebie. Nauka stawiania granic wcześniej niż jak już ci buledożery podjadą pod sypialnię jak rozumiem.
Kasia Fetter
Tak jest.
Magdalena Czaja
A jeszcze mówiłaś, że odkrycie, czego ty tak naprawdę chcesz.
Kasia Fetter
Dokładnie tak. Miałam takie poczucie, że wiesz ja buduję swój system wartości na nowo. Siebie buduję na nowo. Próbuję zrozumieć siebie samą, bo pracując w korporacjach bardzo często mówimy to, co klienci chcą usłyszeć. Ja myślę, że to nie tylko korporacji dotyczy, jeżeli się jakoś tak zagubimy w tym wszystkim i nie znamy swojej tożsamości, nie pielęgnujemy jej, czyli nie stawiamy granic, nie dbamy o siebie, to często powodujemy, że mówimy to, co ludzie chcą usłyszeć, bo chcemy być zupą pomidorową. I jak już doskonale wiemy, i ja to wiem, no to jest jedno z przekonań, które mamy, że inaczej ludzie nas nie będą lubić i zostaniemy sami, jak nie będziemy tą zupą pomidorową.
Magdalena Czaja
I zobacz, ale paradoksalnie ty w pewnym sensie zostałaś sama. Zostałam sama z tą sytuacją, nie? Musiałaś się z tym zmierzyć.
Kasia Fetter
I teraz to ci chciałam powiedzieć, że potem się okazuje, że nie jest sztuką mieć stu czy dwustu znajomych dookoła, miliony followersów. Sztuką jest mieć jednego, dwóch, przyjaciół, którzy naprawdę są z tobą na dobre i na złe. I szanują cię, kochają za to, że potrafisz być fajna, nie fajna, bo masz dobre i gorsze dni, za to, że się uśmiechasz albo płaczesz. I to, myślę, że to jest niewierogodny dar.
Magdalena Czaja
Wiesz co, ja tutaj też się muszę podzielić moją historią, bo ja przed z 50-tką zdecydowałam się na totalną zmianę i trochę sama podjąłam tę decyzję, ale też byłam zmuszona w tym sensie, że byłam absolutnie wypalona w świecie reklamy. Po prostu już nie mogłam tego dłużej robić, a jednocześnie wydawało mi się, że ja potrafię w życiu tylko to. I wyszłam, zamknęłam drzwi ze sobą, nigdy się nie obejrzałam, ale przyznam szczerze, że ten moment, kiedy ja nie miałam jeszcze pomysłu, co ja mam robić iść dalej, był absolutnie przerażający. Był absolutnie przerażający i ja rozumiem wszystkie osoby, które w tej chwili tego doświadczają, siedzą w domu na dywanie tak jak ja i po prostu płaczą, i mają różne myśli, na zasadzie: ja już sobie nie poradzę, co inni pomyślą, że ja sobie nie poradziłam, jak to będzie dalej wyglądało, czym ja zapłacę te rachunki itd. I wtedy też dla mnie kluczowe były… wiesz, mówi się, że jesteśmy wypadkową pięciu najbliższych osób. I to moje pięć najbliższych osób w tamtym czasie się absolutnie spisało na medal, bo oni wszyscy mi mówili: „Co? Fantastycznie, że to się stało, bo ty masz robić coś zupełnie innego i się w ogóle o ciebie nie boimy”. I wiesz, i oni już widzieli coś, czego ja nie widziałam.
Kasia Fetter
No właśnie, i teraz zobacz, jak to wygląda, bo to jest trochę tak, że gdybyśmy umieli na siebie spojrzeć oczami innych ludzi, a tego nie umiemy, to docenilibyśmy, jacy jesteśmy fantastyczni. I ja czasem sobie o tym przypominam i w rozmowach z najbliższymi proszę o tym, żeby powiedzieli, jak mnie widzą, żeby móc sobie przypomnieć o tym, że mam swoje supermoce. No bo co my mamy na ramieniu? Mamy tego gada, co nam podpowiada różne, niefajne rzeczy, trzeba go zagłodzić i z nim nie gadać, po prostu wtedy nie wdawać się w te dyskusje, ale on i tak tam jest. I mamy słabsze dni, kiedy to jego podszeptywanie robi robotę krecią.
Magdalena Czaja
Wiesz, tak się zastanawiam, co mają zrobić osoby, a ich jest dużo, bo ja z nimi pracuję przecież, na kursie trenerskim, sama wiesz, jak było na kursie. I większość ludzi, mam wrażenie, ma otoczenie, które nie wspiera zmiany. I to z różnych powodów. Czasami to jest tak, że po prostu otoczenie samo się tak boi zmiany, że zmiana najbliższej osoby jest dla nich absolutnie obezwładniająca. I oni nie mają… jest takie piękne powiedzenie: „nie pytaj o drogę kogoś, kto nigdy nie wyszedł z domu”. Wiesz, jak ty jesteś utopiona w tym lęku, że straciłaś pieniądze, straciłaś pracę, jesteś w takim wieku, że wydaje ci się, że już jesteś tylko na śmietnik i masz dookoła środowisko, które ci nie dmucha w skrzydła, no to to jest ultra trudne zrobić to samemu, ale jest rozwiązanie. Zawsze można zacząć szukać wspierającego środowiska i ja myślę, że to jest to, co ty robisz z tą fundacją właśnie.
Kasia Fetter
Tak, wiesz co, ja obserwując w ogóle osoby, z którymi pracujemy w fundacji, to widzę, że jak ktoś się odważy, wyciągnie rękę właśnie ku sobie, czyli żeby siebie wspierać i postawi nogę w takiej przestrzeni jak nasza na przykład, albo w innej, każdej innej, bo to nie ma znaczenia ostatecznie, ale jednak wejdzie między ludzi. I nawet na początku z boku poobserwuje, co się tam dzieje, sprawdzi, czy to dla niego, dla niej, da sobie chwilę na to, żeby zczekować to ze sobą, czy ja tu chcę być, czy nie chcę być. To się może okazać, że to otwiera w ogóle furtkę do zaczarowanego ogrodu, bo ja mam wiele takich przykładów, kiedy trafiały do nas panie, mówię o Paniach, głównie dlatego, że z przykrością stwierdzam, że aktywizowanie grupy społecznej powyżej 60-tego roku życia polega na tym, że 90 parę procent to są kobiety. Panów jest niewiele.
Magdalena Czaja
Ale czekaj, niewielu jest panów, bo…
Kasia Fetter
Niewielu z nich ma odwagę dołączyć do tego typu działań i aktywizacji.
Magdalena Czaja
Czyli wolą po prostu siedzieć w domu?
Kasia Fetter
Wiesz co, ja już zgłębiałam ten temat wiele razy. Pytałam i rozmawiałam z mężczyznami, z czego to wynika. Faktycznie większą otwartość mają kobiety, wiesz? Już jakby w tym dojrzałym wieku, w tej sile wieku tak zwanej, kobiety mają otwartość i gotowość na to, żeby próbować rzeczy, na które nie miały odwagi wcześniej. I obserwując te dziewczyny, bo dla mnie to są dziewczyny, to są piękne kobiety w ogóle.
Magdalena Czaja
Ja chcę powiedzieć, że ja się przywitałam – cześć dziewczyny.
Kasia Fetter
No właśnie. To mam takie historie tam u nas, że na przykład właśnie były świeżo po stracie męża, partnera. I przychodziły jak szare myszy, a po roku były pięknymi kolorowymi motylami. Poszerzały swoją strefę komfortu, uczyły się nazywać emocje, dotykać ich, znajdować w ciele, w ogóle i rozumieć, co one nam robią. I to jakoś, wiesz, posuwało do tego, żeby…
Magdalena Czaja
Ale Kasia, to chyba jest dalej po kłosie tego, że panowie, o których teraz mówimy, są z tego pokolenia, gdzie męskość i emocje miały się na dwóch różnych torach i w ogóle to nie było ważne, identyfikować, co się czuje.
Kasia Fetter
Nie wolno było facetom płakać.
Magdalena Czaja
No i również budowanie relacji nie było priorytetem. Była kariera, było osiąganie, były pieniądze, a my kobiety jednak od początku jesteśmy uczone budowania relacji i my się dlatego potem mamy lepiej. Ale ja myślę, że nasze młode pokolenie, tutaj z nami w studiu jest Olgierd. Ja myślę, że twoje pokolenie już będzie zupełnie inne, bo jednak ci mężczyźni w wieku właśnie Olgierda, czyli koło 30-tki, to są mężczyźni, którzy coraz częściej czytają, chodzą na jakieś spotkania męskie, mówią o emocjach i mają chyba większą szansę. Olgierd mi tak pokazuje, więc chyba się Olgierd nie zgadza z moją tezą.
Kasia Fetter
Wiesz, ja im dłużej na to wszystko patrzę, to tak sobie myślę, że jesteśmy w momencie, kiedy niejeden mężczyzna chciałby z powrotem spróbować zdefiniować męskość od początku. Bo kiedyś było tak, że mężczyzna miał zbudować dom, spłodzić syna, posadzić drzewo. W międzyczasie mówiono, że nie może płakać, musiał być nieustająco dzielny, silny, wspierający. Potem my, kobiety, zaczęłyśmy pracować nad własnymi emocjami i miałyśmy oczekiwanie, że oni też będą z nami rozmawiać o tych emocjach, co dla nich było pewnie przerażające. Ja przepraszam panowie, że tak mówię, ale próbuję sobie wyobrazić, gdybym miała być w waszej skórze, że kobieta oczekuje rozmowy, że uczciwie, autentycznie i szczerze mąż albo partner powie, co on teraz czuje w tej sytuacji. Jeżeli całe życie go nie uczono tego.
Magdalena Czaja
Tak, my nawet na kursie trenerskim mówimy, jak masz sesje z klientem, a zwłaszcza mężczyzną, mniej wydrukowane koło emocji, żeby mężczyzna mógł sobie poczytać, jakie emocje są. Panowie mają kłopot z ich nazywaniem, ale wracając do tego wątku tego, że kobiet jest więcej, czy ty myślisz, że jakoś się da aktywizować mężczyzn, żeby też po tej zmianie, kiedy przestają być potrzebni, jeśli chodzi o ich produktywność, to czy jest jakiś sposób, żeby ich jednak wciągać do tego, żeby wychodzili, żeby się spotykali?
Kasia Fetter
Wiesz co, mi się wydaje, że jest. Ja nie jestem ekspertem od tego, natomiast mogę tylko mówić na przykładzie obserwacji, które mam. Są cudowne miejsca, takie jak Fundacja Masculinum, przecież tam są kręgi męskie. I panowie, z tego co wiem, bardzo licznie się spotykają na tego typu wydarzaniach i to w różnym wieku. Jak sobie myślę teraz o panach, którzy są w okolicy 50-tego roku życia czy po 50-tce, to to już jest takie pokolenie, które ma pewnie większą otwartość do tego, żeby wyjść i spróbować czegoś nowego.
Magdalena Czaja
Czyli co? Niby 10 lat tylko różnicy, a ty widzisz różnice?
Kasia Fetter
Wiesz co? Ja widzę ogromną różnicę. Panowie po 60-65 roku życia. Oczywiście, wiesz, ciężko jest generalizować, Magda, bo wiadomo, że…
Magdalena Czaja
Ale generalizujemy, nie da się inaczej rozmawiać o zjawiskach bez generalizacji, nie?
Kasia Fetter
Ja akurat nie jestem.. Jakąś trudność mam z tym, żeby wszystkich wrzucać do jednej szuflady, bo to jest tak, że każdy z nas przez to, że ma…
Magdalena Czaja
Niektórzy mężczyźni…
Kasia Fetter
Niektórzy mężczyźli mają trudność z tym, żeby wyjść. Wstydzą się. Zobacz, dzisiaj na przykład organizuję koncert w ramach realizacji projektu publicznego w Sochaczewie i patrzyłam na listę zgłoszeń telefonicznych. 50 osób, bo w sumie tam na 300 osób będzie ponad na sali. I wiesz ile małżeństw na 50 osób? 5.
Magdalena Czaja
Małożeństw?
Kasia Fetter
Dziesiątka panów.
Magdalena Czaja
Ale za to jakie będą mieć powodzenie, jeśli przyjdą sami.
Kasia Fetter
Zawsze w klubo-kawiarniach, jak przychodzą panowie i witam gości, to mówię słuchajcie, przywitajmy gromkimi brawami nowych panów, którzy dołączyli.
Magdalena Czaja
Może oni dlatego nie przychodzą, bo ich tak…
Kasia Fetter
Bo ich zawstydzam? Nie, jak patrzę na nich, mam takie poczucie, że mają dużo jakiegoś takiego ciepła i miłości w oczach, jak to słyszą. Wiesz, jak ja obserwuję, co się dzieje u tych klubo-kawiarniach, to się często śmieję, że panowie są u nas produktem reglamentowanym po prostu.
Magdalena Czaja
Ja sobie wyobrażam. Kasia, wracając do zmiany, jeden bardzo ważny wątek, o którym właśnie ty mi powiedziałaś wtedy podczas tej naszej rozmowy, że ty widzisz, jak ludzi w zmianie, to akurat było o ludziach, którzy szukają pracy, którzy mówią, że nie mają informacji, nie mogą tej pracy znaleźć. Ja zresztą dostaję takie maile od ludzi, którzy słuchają podcastów. Ostatnio dostałam od Pani, która pisze, że jej największą bolączką jest to, że nie może sobie znaleźć pracy. I to jest jej marzenie pójść do pracy. I ty wtedy powiedziałaś, że ty widzisz, ile ci ludzie mają niewspierających przekonań.
Kasia Fetter
Wiesz, począwszy od tego, że nie zasługuję albo, że nie wyślę na inne stanowisko albo wiesz, do innego obszaru, dziedziny. No bo to nie jest moja mocna strona. Nigdy tego nie próbowałam. Tylko też właśnie rekruterzy ciągle powtarzają. Proszę was, kochani, zadzwońcie do najbliższych osób, przyjaciół, rodziny itd. Niech oni wam powiedzą, za co was lubią. Żebyście naprawdę to usłyszeli, bo wy jesteście w takim uwięzieniu swojego myślenia tylko i wyłącznie. Jeżeli przez 20 lat byłam księgową, to znaczy, że będę się świetnie realizować w księgowości.
Magdalena Czaja
A ja chciałam powiedzieć, że to nie musi tak być, bo ja 20 parę lat prowadziłam agencję, a dzisiaj co robię? Dzisiaj pracuję z ludźmi, mówię o duchowości, więc można wykonać taką woltę, ale tak jak mówię, ja się też bałam, ja też miałam niewspierające myśli. Ale wiesz co mi bardzo pomogło, Kasia? Ja po prostu w pewnym momencie, ponieważ wierzę w to, że jesteśmy istotą duchową, która doświadcza ludzkiego losu, ja autentycznie w pewnym momencie zawierzyłam, że ta sytuacja się rozwiąże w korzystny dla mnie sposób, cokolwiek by to nie oznaczało.
Kasia Fetter
Co mam ci powiedzieć? No mam podobnie, oczywiście wiele osób wciąż twierdzi, że to jest czary mary. Ja też przeszłam przez inny proces. Ja przez rok pisałam dziennik wdzięczności, żeby przeformatować swoje własne myśli, żeby przestać myśleć czarno, a wprowadzić barwy do tego myślenia. Więc ja co wieczór otwierałam zeszyt i pisałam, za co jestem wdzięczna, co mi się fajnego wydarzyło. I to były rzeczy słuchajcie, na początku trudne. Kiedy doświadczasz ogromnego trudu, za co mam być wdzięczna do jasnej cholery, jak się zastanawiam, czy ja przeżyję jutrzejszy dzień. No się okazuje, że mamy za co.
Magdalena Czaja
I tutaj jest ta zasada malutkich kroków. Jestem wdzięczna, bo umiem pisać. Jestem wdzięczna, bo stać mnie na długopis i na kartkę.
Kasia Fetter
Ja byłam wdzięczna absolutnie za wszystko, za słońce, które świeciło od samego rana, za to, że… i to nie są żarty, słuchajcie, za to, że zjadłam przepyszczną kanapkę, którą sobie sama zrobiłam, tak? Za to, że przeżyłam w ciągu dnia za pięć złotych albo, że przez tydzień wydałam tylko tyle i tyle, za każdy uśmiech moich dzieci. Naprawdę, słuchajcie, potem się okazuje, że tych cudownych drobnych… Bo my w całym tym zabieganiu naszego świata, przestaliśmy chyba zauważać te drobne rzeczy. Nam się wydaje, że musi się wydarzyć coś mega. Czyli musimy z patelni dostać luksusem w twarz, żeby zauważyć, że nam się coś fajnego przydarzyło. Kurczę, jest tyle fajnych rzeczy. Idziemy ulicą i z naprzeciwka idzie osoba i się uśmiecha do nas. Ale to przecież to już jest dar. No w Warszawie to naprawdę jest dar!
Magdalena Czaja
Nie, to chyba jest kwestia z tego, jak ty idziesz uśmiechnięta, to ludzie się uśmiechają. Sprawdziłam na sobie, ale powiem ci, że to można wyćwiczyć. Ja wczoraj odkryłam, że moje drzewko mandarynkowe, które dostałam w maju na swoje urodziny, które stało na balkonie i byłam przekona, ono było obsypane owocami, takimi maleńkimi, wiesz, klamentynkami. I byłam przekonana, że jak je wezmę do domu teraz na ten sezon, to ono umrze. Więc ja do niego tam mówiłam codziennie i go podlewałam jakąś wodą ziemniaków, coś tam wymyśliłam sobie. I wczoraj zauważyłam, że to drzewko zaczęło kwitnąć. Słuchaj, nie potrafię ci powiedzieć, jak ja się tym ucieszyłam. Tak bardzo, że zrobiłam relacje z tego.
Kasia Fetter
Właśnie, moje dziecko od razu w takiej sytuacji mówi (to młodsze), no i jaram się.
Magdalena Czaja
No i jaram się! Czyli tobie wtedy w tej czarnej dolinie, ciemnej dolinie, tak jak my to nazywamy, pomógł dziennik Wdzięczności.
Kasia Fetter
Tak, absolutnie. Dla mnie to było coś niewiaregodnie odkrywczego, że można przeformatować myślenie w taki sposób. No niestety, jakby na dzisiaj badania dowodzą, że kiedyś wystarczyły trzy tygodnie, czyli 21 dni, żeby wprowadzić do siebie do środka jakiś nowy nawyk. Dzisiaj potrzebujemy od trzech nawet do ośmiu miesięcy podobno. Więc…
Magdalena Czaja
Myślę, że mamy 48 dni, wersja optymistyczna.
Kasia Fetter
Nie wiem, bardzo chciała. To była jedna z takich rzeczy, którą ja faktycznie zaczęłam praktykować regularnie. Badania są również takie, że jeżeli się to robi przed snem, to ten stan jest przyjemniejszy i lepszy.
Magdalena Czaja
Ja robię przed snem, tak.
Kasia Fetter
Bo się wprowadzamy w stan.
Magdalena Czaja
Ja z przed snem robię cztery kroki radykalnego wybaczania. Jeśli coś mnie wyprowadziło z równowagi w ciągu dnia, to sobie po prostu leżę i mówię: widzę, co stworzyłam, widzę swoje osądy, otwieram się na doskonałość tej sytuacji i słuchaj, autentycznie zasypiam po prostu niewinna jak dziecko.
Kasia Fetter
I zobacz, gdybyśmy potrafili sobie, chociaż powinnam mówić za siebie, nie za wszystkich, znaleźć sposób, który nam ułatwia życie, wprowadza lekkość.
Magdalena Czaja
Otóż to, bez oceny, co sobie, kto wybierze.
Kasia Fetter
Tak, niech każdy wybierze coś, co dla niego jest super.
Magdalena Czaja
I tutaj pytanie mi się od razu nasuwa, bo myśmy się spotkały na kursie trenerskim. Jak to się stało i w którym momencie się zdecydowałaś, że właśnie ty się nauczysz radykalnego wybaczania, teraz jesteśmy razem na mentoringu..
Kasia Fetter
Poczułam, że płynie do mnie ciepło.
Magdalena Czaja
To będzie ciekawe chyba, to, co usłyszymy.
Kasia Fetter
No to już potrzebowałabym pewnie opowiedzieć tak ze szczegółami tę historię, więc nie wiem, może komuś to pomoże, jak się tym podziele. W momencie kiedy wiedziałam, że zbliża się nieuchronnie ta sytuacja trudna dla mnie i że się z nią zderzę, stwierdziłam, że całe życie ustawiałam się na końcu kolejki. Tak mi się wydawało, że dbałam o siebie, ale nie, ostatecznie dla mnie było ważne, żeby wszyscy mieli cudownie dookoła. I chciałam jakoś tak przeskoczyć na początek tej kolejki, zastanowiłam się, co było dla mnie ważne, jakie miałam marzenie czy pragnienie? No miałam, żeby wyjechać na Bali. Więc ja prawie za ostatnie pieniądze kupiłam ten bilet na Bali. Kiedyś marzyłam o tym, że ja w luksusach na tym Bali będę spędzać ten czas. Spędziłam go nieco inaczej i to nie znaczy, że gorzej. Ja po prostu inaczej go spędziłam. Byłam tam ponad miesiąc. Bardzo dużo byłam w ćwiczeniach jogi, ale w takiej innej jogi, która u nas w Polsce jest mało popularna, czyli IN, to jest na żeńską stronę.
Magdalena Czaja
Bali to żeńska energia.
Kasia Fetter
I to jest bardzo relaksująca forma ćwiczeń. Tam się pogłębia od trzech do siedmiu minut oddechem. I wiedziałam, że ja potrzebuję po prostu jakiejś takiej… Wczoraj mi taką kartę wylosowałaś, żeby się osłonić – barierę, która spowoduje, że ja będę twardo stała, a właściwie stabilnie, nawet nie twardo, tylko stabilnie, na ziemi, jak już będę musiała tu wrócić, to ze świadomością, że wracam i zaczynam całe życie od nowa, po prostu. I że trzeba będzie postawić krok. Ale no oczywiście los jest bardzo przewrotny, a Wszechświat ma dla nas naprawdę bardzo dużo ciekawych historii, więc mi się wydawało, że ja się już przygotowuję do wszystkiego tam, że wrócę taka z równowagą, bo okej, uf, zrzucę to z siebie, zacznę szukać pracy i budować na nowo, wszyściutko. No to nie. To na siedem dni przed powrotem odebrałam list polecony, no nie ja, tylko przesłano mi i się okazało, że właśnie wypadł wyrok bardzo ważny i ja muszę zapłacić gigantyczne pieniądze. I myślę sobie, ale zaraz, zaraz, halo, halo, czy ja mam puls jeszcze w ogóle, nie? Co się dzieje? No i to już mnie wprowadziło wiesz, w takie poczucie, że nie dźwignę. Było mi ciężko, bardzo. Wracałam z lękiem, ale jednocześnie już tam się budowało coś takiego w środku, co powodowało, że ten lęk czułam. Potrafiłam go sobie zlokalizować w ciele, potrafiłam rozmawiać z tym, że jest… Rozumiem, witam cię. Wiem, co chcesz mi powiedzieć, ale tak, damy radę. Damy radę, damy radę ze spokojem, nie? Ale wiesz, to były różne sytuacje i pewnie nie jestem jedyna na świecie, że ludzie się budzili wiesz, rano z atakami paniki, nie? No takie też miałam po prostu. To też trzeba się nauczyć oddychać, ponad miesiąc na Bali właśnie tego wszystkiego mnie nauczył, więc widzisz, to jest mój dar, który ja dostałam, który w pewnym sensie sama sobie też wybrałam, że przebywanie w tamtej przestrzeni, tam tak naprawdę, że nie potrzeba mieć miliona na koncie. Są ważniejsze rzeczy w życiu tak naprawdę niż stan Twojego konta. I teraz to ty jesteś kowalem własnego losu. No i teraz pytanie: jak ty ten los chcesz, po doprowadzić i jaka ty chcesz być dla siebie i dla innych ludzi. I wtedy dotarło do mnie, że to będzie duża praca z moim ego. Że tutaj jest chyba największa lekcja, która z tego płynęła, bo my przerwałyśmy tę rozmowę o tym, jakie lekcje, które płynęły z tego wszystkiego, co się u mnie działo. Ale na pewno to ja dzisiaj mogę powiedzieć zupełnie już z pełną świadomością, że największa lekcja, jaka z tego płynęła, dotyczyła okiełznania mojego własnego ego.
Magdalena Czaja
Czujesz się już okiełznana?
Kasia Fetter
Nie, a skąd! Przecież to jest świetny kumpel, to ego. Wiadomo, że on tam puka do drzwi co jakiś czas. Ale to jest też fantastyczne, że umiemy to rozpoznać. Więc mi się wydaje, że każda rzecz, która nas spotyka, a po drodze mnie jeszcze różne inne spotkały, bo to była taka fala prawie ośmiu miesięcy tego trudu bycia, a takim kulminacyjnym była informacja od lekarza, że jeszcze pojawia się choroba nowotworowa w tym wszystkim. I myślę: dość, hallo, dość. Ale kumulacja. Ja mam tylko 1,64 m, 51 kilogramów, no nie pomieszczę, dajcie żyć!
Magdalena Czaja
I to był ten moment, kiedy pomyślałaś o radykalnym?
Kasia Fetter
Nie, ja już na Bali pierwszy raz siedziałam w przestrzeniach, gdzie był internet i pisałam te projekty, ale jak mi się udawało wyjść na plażę, chociaż na chwilę, to siedziałam i czytałam książkę, bo wpadła mi właśnie książka, na niedługo przed wyjazdem. Radykalne Wybaczanie, w ręce. Ja to czytałam i pamiętam, że nawet te dziewczyny, co tak biegają po plaży i sprzedają te ręczniki, wiesz, to w którymś momencie jedna podeszła do mnie, a ja miałam otwartą tę stronę, gdzie jest człowiek i są te lejersy wokół człowieka, z czego się składamy tak naprawdę. I ona tak spojrzała, a ona mówi: „A nie, to ty wszystko wiesz. To nie, to ja cię nie będę tego sprzedawać”. Taka historia. Ja się odwróciłam i mówię: „A o czym ty do mnie mówisz?” jak mnie Tipping już chroni, to już jest okej.
Kasia Fetter
Ale zobacz, jaką dostałaś informacje, co?
Kasia Fetter
No tak, dokładnie. To był taki moment, kiedy bardzo chciałam się zapisać na kurs już, bo to był maj 2023 roku. No ale nie mogłam sobie na to pozwolić, mówiąc wprost. Więc pomyślałam, okej, czyli to jeszcze nie jest dobry moment.
Kasia Fetter
I wiesz co? Rok później spojrzałam na półkę, spojrzałam na książkę i mówię: „A, bo normalnie to Cię przez rok nie widziałam, ale teraz Cię znowu widzę, czyli coś jest na rzeczy, czyli ja już chyba jestem na takim etapie, że będę wiedziała, o czym to jest naprawdę i będę to rozumiała”. Przede wszystkim mam takie poczucie, że mi to pomaga, to może to też może pomóc innym. Oczywiście ja nikogo, jeszcze raz to podkreśle, ja nikogo do niczego nie namawiam, bo każdy musi znaleźć i każdy chce przede wszystkim znaleźć swoją metodę na to, żeby tę lekkość, radość i miłość do życia wprowadzać. Mnie na pewno pomogły te metody, które są w ramach działalności Instytutu Tippinga i faktycznie dołączyłam. Co więcej, ja zadzwoniłam i się okazało, że nie ma miejsca. Ale naprawdę? Czyli jeszcze rok!
Magdalena Czaja
Test na determinację. Ale wiesz, ciekawe było Kasia obserwować, kiedy prowadziłam Ceremonię Wybaczenia w Kręgu u Ciebie właśnie, w fundacji, kiedy przyszły Panie, które kompletnie nie wiedziały, co je czeka, i które na początku były takie zmrożone, pamiętasz? Takie były zamknięte, nie wiedziały, co je czeka. A potem na końcu, kiedy skontaktowały się z tymi emocjami, to było przepiękne, jak one w to weszły w ogóle.
Kasia Fetter
Wiesz co dla mnie jest ważne w tej metodzie? To że pracując na narzędziach, i nieważne jak my je nazywamy, nieważne jak się nazywa ta metoda, to odłóżmy zupełnie na bok, jesteś w stanie zlokalizować, znaleźć emocję, która się łączy z tym, co się akurat dzieje. Pokolenie, z którym ja pracuję, czyli wiesz, w ogóle ta grupa społeczna, tam nikt nas nie uczył. No mnie też nikt nie uczył nazywać emocji, a ja jestem młodsza. Więc jeżeli ta praca miałaby spowodować, że ktoś zrozumie, co się z nim dzieje w danej sytuacji i jaka emocja się pojawia, potrafi ją sobie znaleźć w ciele i potrafi popracować nad tym, że okej, rozumiem Cię, witam Cię, hello.
Magdalena Czaja
I jeszcze, jeśli odkryje, że ta emocja się odzywa, ponieważ być może jest to echo czegoś z dawna, czym się nie zajęliśmy, no to, to jest piękno tej pracy.
Kasia Fetter
Wiesz, to to jest rzecz, która myślę, że tak naprawdę świat by był piękniejszy, gdybyśmy sobie umieli w ten sposób wszyscy sami jakoś układać i radzić. I tu nie chodzi o to, żeby się dogrzebywać traum, tylko chodzi o to, żeby w danej sytuacji, na tu i teraz, co się ze mną dzieje, umieć sobie powiedzieć „a, okej, ale to nie jest o mnie. W ogóle to nie jest o mnie. To mi się odpala, ,,bo”.. okej, super.
Magdalena Czaja
Tak.
Kasia Fetter
Witam, czuję i puszczam.
Magdalena Czaja
Kasia, co byś powiedziała na koniec ludziom, którzy teraz doświadczają zmiany i to niezależnie, czy to jest zmiana zależna od wieku, czy to jest zmiana po prostu zależna od sytuacji życiowej. Co byś powiedziała takim ludziom z twojego doświadczenia i z doświadczenia od ludzi, z którymi pracujesz?
Kasia Fetter
Co ja bym powiedziała? Ja w ogóle nie jestem zwolenniczką udzielania rad i też nie chciałabym, że jak ja coś powiem, to ktoś to przyjmie za prawdę objawioną. Ale nawet nie w formie rady, tylko podzielenia się się swoim doświadczeniem. Ja mogę powiedzieć, co u mnie zadziałało, a ktoś sobie przyłożył.. drodzy Państwo, przyłóżcie czy to mogłoby faktycznie zadziałać u was, a jeśli nie, to powiem tylko tyle. Warto jest mieć przy sobie i zauważyć tych cudownych ludzi, którzy działają na nas wspierająco, ciągną nas w górę, na prawdę. Ale nie radami, nie naciskami, że tak powiem, wymuszaniem czegoś na nas, tylko wsłuchiwaniem się. I coś, co dla mnie jest piękne, to fakt, że posiadam jakby w swoim otoczeniu osoby, które po prostu współtowarzyszą mi w tym spacerze. I wszystkim życzę, żebyście mieli takie właśnie osoby, które będą wam współtowarzyszyły i faktycznie będą umiały empatycznie, bo teraz nie każde niestety wciąż dobrze interpretuje słowo empatia, więc ważne jest, żeby potrafiły te osoby empatycznie współtowarzyszyć w tym naszym spacerze, nawet jeżeli on chwilami powoduje, że ta ścieżka jest kręta. To jest ważne, to zauważajmy tych cudownych ludzi, którzy są.
Magdalena Czaja
I odbierzmy lekcję Kasi, czyli jeśli nie umiemy prosić o pomoc, to spróbujemy jednak po nią sięgnąć.
Kasia Fetter
A tak w ogóle to bym powiedziała, że mi na przykład to pomogło. Faktycznie zmienianie myślenia z tego negatywnego i przyciągania, bo to jest trochę jak z samospełniającą się przepowiednią. Jeśli myślisz, że coś złego się wydarzy, wcześniej czy później się wydarzy. Jak myślisz, że samo dobro płynie, no to pewnie przypłynie, no w mniejszym lub większym stopniu.
Magdalena Czaja
Chociaż czasami przed tym dobrym zanim przypłynie, mogą przypłynąć inne rzeczy, które też dzieją i przychodzą do nas z jakiegoś powodu, w to wierzymy.
Kasia Fetter
Absolutnie tak. Teraz jak patrzę na tę całą sytuację, na to, co się wydarzyło w moim życiu i jaką droga przeszłam, to myślę sobie, że to jest absolutnie fantastyczne, bo znalazłam w sobie siłę i odwagę, żeby sięgnąć po to, czego pragnęłam tak dawno. Ja wróciłam na studia. Rozpoczęłam pierwszy rok psychologii i jestem w kompletnym przekwalifikowaniu zawodowym, bo ja, Korposzprotka, jak to mówiłam wcześniej, pracująca w zakupach, w obszarze zakupów, potem sprzedaże, siedziałam po obu stronach stoł, byłam po prostu czy jak to w filmach polskich znanych, z zawodu dyrektorem, można by było powiedzieć. Pandemia to zweryfikowała, okazało się, że zawód dyrektora niekoniecznie jest tak bardzo ceniony. I moją mocną stroną okazało się słuchanie ludzi, że daje im przestrzeń do tego, żeby mogli powiedzieć, z czym się borykają. Nie oceniam. To jest okazuje się potem, jedna z wartości, która jest niezbędna u trenera Radykalnego Wybaczania, że nikogo nie oceniamy, przyjmuje każdą osobę, która do nas przychodzi, jako doskonałą istotę z doskonałą historią, po prostu.
Magdalena Czaja
Dokładnie, czyli tak jak każdy trener powinien podchodzić do klienta, tobie dzięki tej twojej historii, to przychodzi naturalnie, bo ty też tam byłaś i ty wiesz, że z tego się da wyjść.
Kasia Fetter
Dokładnie tak, ja już tę drogę przeszłam, ale też moją rolą nie jest pokazywać drogi na skróty nikomu, tylko akceptować, że każdy ma przejść to po swojemu. I wracając w ogóle do rynku pracy, to myślę sobie, że najpiękniejszą rzeczą, jaką możemy sobie dać, to jest właśnie próba przekwalifikowania się, poszukania, w czym jeszcze jesteśmy fajnie. Bo to dla naszego mózgu, tak? To jest w ogóle niewiarygodnie dobra rzecza, to jest taki prezent, bo utrzymujemy ten mózg w młodości, świeżości, aktywując go do tego, żeby się uczył nowych rzeczy. Kompletnie. Więc to jest moja rada też dla wszystkich, że nawet jeżeli nie mamy pomysłu albo nie chcą nas gdzieś przyjąć, to może czas się otworzyć na to, żeby próbować gdzieś, wiem, że to może być trudne w niektórych sytuacjach, ale próbować się łapać na staż, choćby nawet do NGO-sów, i uczyć się zupełnie nowych rzeczy, jakby brać sobie i czerpać pełnymi garściami, rozszerzać ten swój koszyk kwalifikacji, i być może to, jeszcze w ten sposób oddając trochę dobra na rzecz innych, być może to wzbogaca i pozwoli, żeby się otworzyć stworzyły kolejne drzwi.
Magdalena Czaja
Nigdy nie wiemy. Czyli tak naprawdę chcemy powiedzieć naszym słuchaczom i widzom, że postawa najlepsza, jaka może być, to jest taka: boję się, nie wiem, co dalej, ale z ekscytacją patrzy na to nowe który może się pojawić.
Kasia Fetter
Tak, absolutnie tak, słuchajcie, naprawdę. To trzeba się odważać. Ja wiem, że to trudne, ale trzeba próbować, bo nie jesteśmy sami.
Magdalena Czaja
Dziękuję ci, Kasiu, bardzo.
Kasia Fetter
Ja ci bardzo dziękuję, Magda. Chciałam tylko powiedzieć, że to nie jest tak, że mi łatwo przychodzi mówienie o tym. Tak sobie myślę, że gdybyśmy wszyscy troszkę wyszli z tego wstydu, chociaż o jedną stopę, długość stopy dalej i potrafili mówić o tym, że przytrafiają nam się trudne rzeczy, otwarcie, to być może właśnie to komuś pomoże, kto jest w podobnej sytuacji teraz i sobie pomyśli, że nie jestem z tym sam.
Magdalena Czaja
Zgadzam się z tobą w stu procentach, dlatego też ja mówiłam o swoich porażkach zawodowych i potem właśnie otrzymywałam informacje od ludzi, że obejrzałem dokument z tobą na kanał Plus, bo taki powstał, zwąpiłem, zwyciężyłem i bardzo mi to pomogło. Dlatego uważam, że to jest bardzo cenne pokazać ten miękki brzuszek, bo wiesz, ludziom się wydaje, że tylko oni sobie nie radzą. Oni, a reszta jakoś sobie daje radę. Okazuje się, że praktycznie każdy z nas znalazł się w jakiejś sytuacji granicznej i gdyby wiedział, że tak wiele osób przechodzi to samo, to pewnie byłoby lżej.
Kasia Fetter
Absolutnie. Absolutnie, Magda słuchaj, to jest niewiarygodne, bo kilka dni temu usłyszchałam od osoby, która jest rozpoznawalna, jest publiczną osobą, że wszyscy jej mówią, że ona jest taka silna. Ona, on. Nie ma znaczenia, jakiej płci była ta osoba. Jesteś taka silna. Na pewno sobie ze wszystkim dajesz radę. A się okazuje, że ta osoba wypełniona jest lękami kompletnie. My w pewnym sensie kreujemy jakąś maskę na pewno.
Magdalena Czaja
Wiesz co, bo to jest rodzaj przekleństwa. Zobacz, jak wszyscy ci mówią, że jesteś taka silna, no to jak ty masz pokazać słabość? To co się okaże, że udawałaś do tej pory,? Wszystkich rozczarujesz. Wiesz, także to jest przekleństwo.
Kasia Fetter
I zobacz, nie skończymy tego podcastu, bo dotykasz bardzo ważnej rzeczy, bo jak ja pracuję teraz z kobietami właśnie, które na rynku pracy poszukują jej przez dłuższy okres, to jedną z rzeczy, która dla nich jest najtrudniejsza, to jest to, że słyszą od najbliższych w domu: „No przecież dasz radę! Kto jak nie ty?” to nie jest wspierające.
Magdalena Czaja
Nie jest, nie jest. Bo nie daje nam prawa do rozpadnięcia się.
Kasia Fetter
Niestety. Jeszcze bardziej nas zaciska w tym, i bierzemy jeszcze większą odpowiedzialność za to, że faktycznie musimy sobie z tym poradzić.
Magdalena Czaja
Czyli takiej osobie mówimy, rozumiem, widzę, że to jest dla Ciebie trudne, ja jestem przy Tobie zawsze, możesz na mnie liczyć.
Kasia Fetter
Tak jest, nie jesteś sama.
Magdalena Czaja
Dziękuję za dzisiejszy odcinek, za to, że dotrwaliście do tego momentu. Jeśli uważacie, że ten podcast, ten odcinek z Kasią Feter, jest z jakiegoś powodu cenny dla kogoś innego, to udostępnijcie ten odcinek. Nie zapomnijcie też zostawić komentarza, ponieważ wasze komentarze pomagają mnie prowadzić ten podcast coraz lepiej. No i oczywiście też jest guziczek zasubskrybuj. To też proszę o naciśnięcie, jeśli chcecie wiedzieć, że są nowości na naszym kanale.