Back to series

W tym odcinku podcastu goszczę Mariolę Bojarską-Ferenc, która oprócz tego, że od zawsze jest ekspertką zdrowego stylu życia, dziennikarką, bizneswoman, to także mnie osobiście zachwyca swoją piękną historią miłosną – swoim małżeństwem, relacją, która trwa już 37 lat. Jak to się robi, by mieć tak piękny związek oparty na szacunku, przyjaźni i zachwycie drugą osobą – dowiecie się z tego odcinka.

W tym odcinku poruszam tematy, które mogą być ciekawe dla tych, którzy marzą o udanej relacji:
🔴 Na czym budować związek idealny, który trwa 37 lat? Czy jest sposób na to, by mieć relację opartą na 3 fundamentach? Jeśli tak, to jakich?
🔴 Czym dla związku jest rozmowa? Jak rozmawiać, by być usłyszanym?
🔴 O tym co oznacza budowanie swojej bajki? Czy jesteśmy skazani na powielanie błędów, schematów z domu rodzinnego w budowaniu swojego związku?
🔴 Jak korzystać z życia każdego dnia, tak by nie marnować życia? Co to znaczy żyć chwilą tak, by życie miało soczyste kolory?
🔴 Moc podejmowania decyzji. Jak się rozwieść, by nie krzywdzić drugiej osoby i z szacunku do siebie iść nową drogą bez strachu o samotność?

Zapraszam Cię do obejrzenia tego odcinka, który mam nadzieję zainspiruje Cię do podjęcia własnych, trudnych, ale i przełomowych decyzji. Skłoni do zastanowienia się nad swoją relacją, do zmian, aby budować związek swoich marzeń.

Jeśli uważasz, że ta historia może pomóc komuś, podziel się nią – razem tworzymy społeczność, która wspiera autentyczność i rozwój.

P.S. Nie zapomnij zasubskrybować nasz podcast, by nie przegapić kolejnych inspirujących rozmów!
Mariola Bojarska Ferenc- ekspertka work- life balance, dziennikarka propagująca zdrowy styl życia od ponad 35 lat. Autorka 10 książek, około 3 tysięcy programów telewizyjnych 7 płyt DVD z ćwiczeniami. Jest uczestniczką 40 kongresów światowych największych amerykańskich organizacji promujących zdrowie IDEA i ECA. Na swoich social mediach prowadzi akcję „Seks to nie wstyd”- LOVA edukującą w sferze intymności wyróżnioną przez Forbes Women. Wykłada z lekarzami na temat zdrowia w kontekście ruchu i długowieczności. Prowadzi szkolenia dla firm, kobiet z work life balance.

Magdalena Czaja

W dzisiejszym odcinku goszczę Mariolę Bojarską, Ferenc. Ekspertkę od work life balance, dziennikarkę propagującą zdrowy styl życia od ponad 35 lat. No bo wiecie, świat ma swoją Jane Fondę, która propagowała zalety ruszania się, aerobiku, a my mamy naszą Mariolę Bojarską-Ferenc. Mariola jest także autorką wielu książek, uczestniczką kongresów światowych organizacji promujących zdrowie, ale dla mnie przede wszystkim jest kobietą, która jest w pięknym, długoletnim, opartym na miłości i partnerstwie związku. Jak to się robi, aby mieć taką relację? No właśnie tego postaram się dowiedzieć w tej naszej rozmowie. Nie mogłam się jej doczekać, bo jak wiecie budowanie związków pełnych miłości jest czymś, co stało się misją mojego życia. Zapraszam.

 

Lektor

Rozwój, relacje i duchowość. O tym, co najważniejsze w życiu mówić będzie Magdalena Czaja.

 

Magdalena Czaja

Ja powiem tak. Jestem tak zaszczycona, że mogę rozmawiać z kimś, kogo znam od lat, kto się w ogóle nie zmienia, kto robi rzeczy, które naprawdę wzbudzają podziw. I tak naprawdę też rozmawiam z legendą propagowania zdrowego stylu życia. Zresztą to po tobie widać. Ja bym chciała z Tobą porozmawiać o takich rzeczach, które mogą być ciekawe dla naszych widzów na tym kanale, bo tutaj na tym kanale rozmawiamy o rozwoju, relacjach, duchowości i na pewno Ty jesteś osobą, która może dużo powiedzieć o tym, jak stworzyć.. Ty się nawet dobrze rozwiodłaś i zaraz o tym powiemy. Ale jak stworzyć relację, która trwa już 30 lat i z tego co słyszę, jest relacją udaną. A co ciekawe i to może być dla niektórych szokujące. Ty swojego obecnego męża poznałaś 3 dni po rozwodzie w ogóle.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Więc przede wszystkim jesteśmy już 37 lat.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

W tym roku obchodzimy 34 rocznicę ślubu. No i jak stworzyć? To jest taka też dla mnie niespodzianka. No bo kiedy wchodzimy w relacje, nigdy nie wiemy, czy będzie ona trwała kilka lat, czy całe życie. Ja też nie wiedziałam, bo tak jak już wspomniałaś, byłam po pierwszym rozwodzie, a swojego męża poznałam 3 dni po rozwodzie, więc nie byłam przygotowana na nowy związek. On się pojawił tak znienacka w moim życiu i na początku traktowałam go jak swojego znajomego i nie myślałam, krótko mówiąc to nie była taka miłość od pierwszego wrażenia. Nie, nie nie nie, nie. Może dlatego, że byłam jak każda kobieta po rozwodzie, troszeczkę poraniona i chciałam sobie zrobić taką przerwę. I nie przypuszczałam, że ta miłość może przyjść do mnie. Czy ten człowiek może przyjść do mnie tak szybko. Bo miłość to spokojnie, nie tak szybko przyszła. Ja musiałam się przyzwyczaić, poznać swojego drugiego partnera. No i dla mnie najważniejszą taką rzeczą było, żeby on pokochał moje dziecko, co ja wielokrotnie powtarzam w wywiadach, ponieważ chciałam, żeby mój syn był totalnie zaopiekowany, żeby nie czuł się w związku taki niepotrzebny trochę, że jest tylko taki dolepiony do mnie, tylko żeby on absolutnie czuł, że jest kochany.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

I to absolutnie było dla mnie priorytetowe. Kiedy poznałam Rysia, no to nie wiedziałam, czy on będzie takim partnerem, ale okazało się, że on nie ma dzieci ze swojego pierwszego związku, a marzył o tym, żeby mieć dziecko. Więc rzeczywiście bardzo szybko zauważyłam, że w tym moim dziecku można powiedzieć, że się zakochał. Trochę go kupował, przywożąc mu różnego rodzaju samochodziki, zabawki, bo wtedy w Polsce za bardzo takich ekstrawaganckich zabawek nie było. Pamiętajmy, że to był koniec lat osiemdziesiątych. No a jeśli już zapytałaś, jak to jest, że jesteśmy tyle czasu w związku, to myślę, że najważniejszą rzeczą, tak z perspektywy lat to było to, że on szanuje to, co robi. On szanuje moją wolność, bo ktoś kiedyś pięknie powiedział, że taka prawdziwa miłość jest wtedy, kiedy nie zmieniamy partnera, tylko dajemy mu się rozwijać i żyć tak jak on chce, a nam się to po prostu podoba i go wspieramy. Unosimy mu skrzydła do góry. Więc mam wrażenie z perspektywy 37 lat, że mój mąż zawsze unosił moje skrzydła do góry.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Nigdy nie mówił: Po co to robisz? Przestań pracować, tak mało zarabiasz, więc po co w ogóle idziesz do pracy? No i dzięki temu stworzył w pewnym sensie mnie. On wręcz przeciwnie, mobilizował zrób to, nie bój się tego. Jeśli nie spróbujesz, to skąd wiesz, czy się uda, czy też nie. I ja zawsze próbowałam takich rzeczy, których się trochę bym może sama bała zrobić, ale z nim, krótko mówiąc było mi po drodze. Więc ta wolność. Na pewno zaufanie do mnie olbrzymie, no i to, że mamy wspólne pasje. Bo oprócz tego, że każdy z nas ma swoje pasje. Ja.. no to wszyscy wiedzą, że kocham ćwiczyć. On dopiero od 2 lat ćwiczy.

 

Magdalena Czaja

Czyli jest dla mnie jeszcze nadzieja.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Jest nadzieja. On w wieku 72 lat rozpoczął i dzisiaj mówi, że czuje się najlepiej w życiu, w swoim ciele i jeśli chodzi o kondycję i tak dalej. Także wszyscy macie jeszcze szansę. No a taka wspólna nasza pasja to jest sztuka. Łazimy po galeriach, interesujemy się latami XX w sztuce, kochamy teatr, kino. Także tutaj jak gdyby jesteśmy takimi partnerami, a nie wchodzimy sobie też swoją przestrzeń. No bo każdy musi mieć taką chwilę dla siebie jak on. Rysiu zawsze mówi, że chce pobyć sam. To ja wiem, że muszę uciekać na górę, gdzieś do swojego gabinetu, zająć się swoimi sprawami, bo wiem, że on potrzebuje nawet ciszy, bo czasami cisza jest potrzebna, żeby pewne rzeczy przemyśleć. No i tak to wygląda.

 

Magdalena Czaja

Czyli dajecie sobie właśnie tą przestrzeń. Ale wiesz co? Potwierdzasz to co ja mówię, bo ja pracuję z parami i parami. Bardzo lubię ten kawałek mojej pracy, muszę powiedzieć, zwłaszcza jak widzę, jak się zmieniają, jak się zmienia relacja. Bo w moim świecie ta relacja dwojga ludzi to jest trzeci byt. Są dwa osobne światy. Jeszcze powstaje jeden, który jest wspólny. I mówię ludziom, że bardzo ważne w związku szczęśliwym jest zachwyt. Ty powiedziałaś o tym, że on w pewnym sensie cię podziwia, zachwyca się tym, co ty robisz. Przyjaźń?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Mhm. Zdecydowanie tak.

 

Magdalena Czaja

Czyli zachwyt, przyjaźń. I właśnie takie wspieranie, to dmuchanie w skrzydła. Czyli to wszystko po prostu masz?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Mogę powiedzieć, że mam, ale to nie znaczy, że się nie kłócimy, że w naszym związku przez cały.

 

Magdalena Czaja

Nawet dobrze, że się kłócicie, tylko że wychodzicie z kłótni.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Tak, ale my się kłócimy, bo ja jestem taką Włoszką chyba gdzieś tam mam w korzeniach Włochy, mam tylko jasne włosy, ale charakter to mam taki naprawdę mocny, silny. Zresztą jak kiedyś robiłam testy, to ja się kompletnie nie nadaję na osobę, która mogłaby z kimś pracować. Ja muszę rządzić. Dlatego też mam od 33 lat i archetyp Królowej. Tak, mam swoją firmę. No ale też muszę powiedzieć, że przekłada to się na dom. Ja zawsze byłam taką silną osobowością, silną żoną, silną matką i tutaj czasami żeśmy się spierali, ale mój mąż chyba znalazł taki sposób na mnie, tak jak on to mówi, że mnie się wydaje, że ja rządzę, a tak naprawdę jest tak, jak on chce. Czyli tak trochę jak czasami mówią żony, że są szefami, to on odwrotnie, że mi się wydaje, że ja jestem taki maczo, że przychodzę do domu nie tak, tak, siak ma być, tak jedziemy nie tu, tylko tu. Jestem kaowcem, organizuje wszystkie spotkania kulturalne, wyjścia i tak dalej. Ale tak naprawdę bez niego nic nie robię.

 

Magdalena Czaja

A powiedz mi, jakbyś miała powiedzieć.. Bo ludziom niektórym się wydaje, że szczęśliwy związek się nie kłóci, co oczywiście jest pułapką, bo bardzo często ludzie po prostu tłumią emocje i tak naprawdę nie mówią czegoś latami, a potem nagle jak coś walnie, to ktoś kładzie na stole papiery rozwodowe. Jakbyś Ty z Twojego doświadczenia z Twoim włoskim charakterem, temperamentem, jak myślisz, co jest kluczowe w tym, żeby z tych nawet gorących kłótni wychodzić jednak obronną ręką?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Najpierw powiem, że się prawie codziennie kłócę. Okej, to może teraz, jak już jestem dojrzalsza, to spokorniałam, ale kiedyś to naprawdę dzień bez kłótni był dniem straconym. Ale ja się nigdy nie gniewam i mój mąż się nie gniewa. U nas nigdy nie było tak zwanej minuty ciszy. My od razu właściwie w tej kłótni to my mówimy o co nam chodzi. Więc czasami jest oczywiście kłótnia podniesionym głosem. No bo ja jestem taka trochę szalona wariatka. Mój mąż jest spokojniejszy, ale żeby mnie uspokoić, to czasami musi krzyknąć na mnie jeszcze głośniej. No to co? Powiedziałam już, że jak jestem dojrzała, to raczej jestem taka już spokojna, już opanowana. Ale jak byłam młoda, no to trochę musiałam się wykrzyczeć. Ale nigdy żeśmy się nie kłócili. I to było fajne, że my zawsze mówiliśmy sobie, co myślimy. I ja proponuję zawsze też takie szkolenia dla kobiet prowadzę, że żeby mówić od samego początku, co jest nie tak, nawet z kwiatami, jeśli mąż przychodzi czy narzeczony przychodzi z kolorowymi kwiatami, a ty lubisz białe czy różowe, to powiedz mu, żeby już więcej nie kupował tej kolorowej miotły, jak ja to mówię, bo po prostu ja też nie lubię akurat kolorowych kwiatów i od razu zasygnalizowałam, że to są kochanie piękne, dziękuję Ci, że się tak postarałeś, ale na przyszłość błagam cię, tylko białe, a jak nie będzie białych to różowe. Także mój mąż doskonale wie. I tak jest ze wszystkim myślę. I ze sprawami intymnymi, z seksem, ze wszystkim. No bo przecież kiedy poznajemy się, jesteśmy z dwóch innych światów, rodzin, miast, czasami krajów, więc skąd mamy wiedzieć, co lubimy? Największym, moim zdaniem błędem jest to, że każdy chce wprowadzać jakieś takie historie domowe i kobieta mówi wiesz, a w moim domu to było tak i u mnie będzie tak. A mężczyzna mówi no nie, ale moja matka to robiła tak i tak. Słuchajcie, zostawcie to wszystko na boku, stwórzcie sobie związek.

 

Magdalena Czaja

Czyli ten trzeci byt.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Ten trzeci byt. Bo wiesz, gdybym ja robiła tak jak moja mama, to by mój mąż nigdy nie zjadł obiadu. Wiesz, ja właśnie robię wszystko odwrotnie to, co było w moim domu, ponieważ moja mama miała wypadek samochodowy. Teraz nie będziemy może o tym mówić. I wiesz, i bardzo wcześnie, jak była młodą kobietą, więc potem nie przywiązywała wagi do do kuchni i nie lubiła gotować. Była gdzieś tam taka wiesz, w swojej mgle, krótko mówiąc, bo dużo lekarstw przyjmowała, żeby krótko mówiąc pozbyć się bólu, który ją dotykał już do końca życia. Więc jak ja pamiętam Wigilię i takie wszystkie, wiesz, gotowce na Wigilii z tak zwanej garmażerki, nawet sałatka jarzynowa. Tylko karpia robiła nam sąsiadka. To był własnej roboty. A moja mama potrafiła zrobić barszcz i śledzia. I wiesz, i to chyba koniec. Jeśli chodzi o Wigilię. Ja wymyśliłam tak, że w moim domu nie będzie nigdy nic z żadnej garmażerki, że wszystko w moim domu będzie zrobione przeze mnie i ewentualnie przez moją rodzinę.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Mój mąż się sam nauczył w pewnym okresie życia. Niedawno, kilka lat temu. Gotować robi to wspaniale. Jeden z moich synów, młodszy, gotuje po prostu genialnie, szczególnie włoskie potrawy. Drugi też sobie świetnie radzi i my robimy wszystko sami. I ja po prostu stworzyłam dom taki wyjątkowy, taki, który ja sobie wymarzyłam po prostu gdzieś tam w głowie. Obserwując świat, obserwując różnego rodzaju ludzi i. I osiągnęłam to, o czym marzyłam. Więc ja najchętniej bym siedziała w domu. Jest tak dobrze w tym domu i mam wrażenie, że mojemu małżonkowi też. I moim dzieciom też. I zawsze to mówię swoim synom i synowej, i przyszłej synowej, że stwórzcie swoją bajkę. Po prostu.

 

Magdalena Czaja

Hmm. Wiesz co? Dotykasz bardzo ciekawego i ważnego tematu, bo pracując z ludźmi ja często słyszę jak wiele żalu o braki w dzieciństwie większość z nas ma. I teraz zobacz można w tych żalach zostać i w tym niespełnieniu, że było tak a nie inaczej. I tego mi brakowało. I umrzeć po prostu. Ale zobacz co Ty zrobiłaś. I to jest to, do czego ja też namawiam. Ty na bazie kontrastu, czyli dzięki temu, że zobaczyłaś taki dom, bo mama taki mogła stworzyć, tym stworzyłaś sobie wizję jak Ty chcesz mieć w domu, czyli właściwie na bazie braku teraz masz swoją bajkę.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Tak, ja myślę, że w ogóle trzeba zostawić przeszłość, zostawić po prostu i iść ku pięknej przyszłości. Ja nie znoszę tego. Tak samo podczas kłótni, wymawiania a wiesz, a rok temu to zrobiłeś mi to czy tamto. To samo dotyczy koleżanek, znajomych. Ja w ogóle wszystkim wszystko wybaczam. Ja idę do przodu. Mi szkoda czasu na byle jakie życie, byle jakie spędzanie czasu z kimkolwiek. Ja chcę żyć fajnie, bo żyje się tylko raz. I ja sobie tak to postanowiłam od zawsze.

 

Magdalena Czaja

I tego się trzymam.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Że każdy dzień od samego początku ma być piękny, fajny. Wiesz, otwieram szafę, bo kiedyś było coś takiego wiesz, że to też wynikało z tego, że nie stać mnie też było na to, żeby mieć taką szafę piękną, czyli wszystkie piękne sukienki, więc miałam jakieś droższe, które używałam na jakieś specjalne wyjścia, na święta, do teatru. A teraz słuchajcie, po sześćdziesiątce otwieram szafę i sobie myślę, codziennie mam bal! Ja mam codziennie wielkie wyjście. Wychodź ze mną najpiękniejsza sukienko, wychodź ze mną najpiękniejsze buty, torebko. Proszę bardzo! Maluję się i wychodzę. Mam być piękna, tak, żebyście mnie zapamiętali w najlepszej formie.

 

Magdalena Czaja

Super. Wiesz, to jest bardzo inspirujące, bo znam bardzo wiele kobiet, o mężczyznach mniej wiem, jak oni z tą garderobą, ale wiele kobiet trzyma rzeczy na specjalne okazje. Zresztą słuchaj, my tak byliśmy wychowywani. Były rzeczy do kościoła, tak?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

No tak, ale pokolenie naszych dzieci już jest inne. I ja to zawsze też powtarzam swoim koleżankom, które powiedzmy, są w moim wieku albo dziesięć lat młodsze, bo to są jeszcze te roczniki, które po prostu nie miały takich możliwości. Jak coś kupią, często trzymają z metkami przez rok czy dwa, zapominają założyć, chomikują. Moja matka też taka była, że z metką potrafiła 10-15 lat trzymać sukienkę, aż ja dorosłam i ja ją założyłam w końcu na jakieś party. I to jest chyba największy błąd. Wracając na chwilę do mojej mamy. Kiedy umierała niestety na raka, to właśnie uświadomiła mi, jakie to jest ważne żyć chwilą i zawsze oszczędzała to wszystko. Te sukieneczki, które tata kupił. Wisiały one sobie i potem ta okazja już nie nadeszła, bo złamała ją choroba i wiesz.. i na koniec zaczęła kupować jak taki zakupoholik. Po prostu wszystko jak leci. Tata nie mógł sobie poradzić, bo kupowała te wszystkie rzeczy właśnie niebieskie, takie jak ty masz dzisiaj.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Lubiła niebieskie bluzeczki, niebieskie czapeczki, spódniczki i tak dalej. I ona, kiedy odprowadzała mnie do drzwi, mówi Mariola, nie rób mojego błędu, żyj na maksa, bo zobacz, ona zdawała sobie sprawę, że trochę zachowuje się jak wariatka. Na koniec tego swojego życia. Ja mówię do taty, mówię daj spokój, niech spełni chociaż przez ten miesiąc czy dwa swojego życia te swoje marzenia. Dlatego ja nie czekam na ten ostatni miesiąc. Ja żyję tak codziennie.

 

Magdalena Czaja

Czyli idziemy na bal codziennie.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Mój mąż to właśnie też docenia. Skoro mówimy o małżeństwie, że ja jestem totalnie osobą niezależną od samego początku. Ja nigdy od mojego męża nic nie chciałam. Ja wszystko kupowałam sobie sama. Jak on mi coś tam kupił czy kupuje od czasu do czasu, to jest dla mnie wielką przyjemnością. Ale ja nie umiem prosić po prostu.

 

Magdalena Czaja

A przyjąć umiesz prezenty?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Tak, tak, umiem i bardzo się cieszę. Ale ponieważ my już jesteśmy w takim wieku i tak jak powiedziałam tyle lat z sobą, więc mogę powiedzieć, że wszystko co najważniejsze do życia mamy. Więc mamy jakieś tam swoje marzenia, o których oczywiście mój mąż wie i jak chce mi zrobić niespodziankę, to on doskonale zna to moje marzenie, więc staram się właśnie spełnić marzenie, a nie robi mi takich niespodzianek, że o, przyniosłem Ci sukienkę, a ja ooo!

 

Magdalena Czaja

Słuchaj no, a nie masz tak? Bo ja o tym zawsze mówię do panów, mówię słuchaj, co mówi twoja partnerka, że chciałaby dostać. Ty nie masz iść sam do sklepu i zgadnąć o ta sukienka jej się będzie podobała, tylko ty po prostu słuchaj. Przecież my, kobiety cały czas mówimy o Jezu, jaki ładny jest ten pierścionek! Albo o, jak ja bym chciała coś tam. To jest kwestia po prostu słuchania.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Wiesz, jak byłam młodsza i w Polsce jeszcze nie było tych sklepów, jak mój mąż wyjeżdżał gdzieś za granicę, to ja mu dokładnie określałam, co to ma być, jaka marka, jak ma wyglądać. Robiłam mu zdjęcia i potem musiała przymierzać jakaś ekspedientka pewnie albo ktoś tam. Pamiętam, że córkę koleżanki wziął na zakupy, bo miała mniej więcej wtedy taką figurę jak ja.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

I kupował. Raz zrobił mi tylko niespodziankę, jak byliśmy jeszcze narzeczeństwem. Kupił mi sukienkę chyba na jakiś bal mistrzów sportu, ale wybierała tę sukienkę moja przyjaciółka, która znała mój styl i rzeczywiście to była..też mam do tej pory tę sukienkę, trzymam dla wnuczki. To była pierwsza sukienka, którą dostałam od swojego męża i taką pamiątkę sobie zostawiłam tę sukienkę. Ale tak to nie robimy sobie niespodzianek.

 

Magdalena Czaja

Ja też nie lubię niespodzianek. Bo potem nagle jesteś w tej sytuacji. Chciał dobrze, ale to jest tak koszmarne. I co teraz zrobić?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Jak mu powiedzieć.

 

Magdalena Czaja

Jak nie powiesz, dostaniesz drugi raz ten sam prezent, też tak samo koszmarny.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Tak to zrobisz mu przykrość. Więc no lepiej powiedzieć. I myślę, że to nie ma nic wstydliwego w tym, trzeba rozmawiać po prostu o wszystkim. O tym też.

 

Magdalena Czaja

To tak samo jak pewne tematy ludzie robią sobie tabu. Na przykład nie wiem właśnie, czy robimy intercyzę, czy nie robimy, albo czy mamy testament spisany, czy nie mamy. A przecież to są normalne życiowe tematy, o których nawet powinniśmy mieć obowiązek, żeby o nich po prostu rozmawiać.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Wiesz, ja na przykład uważam, jeśli chodzi o rozdzielność majątkową, że mnie się żyje łatwiej, bo ja wiem, na czym stoję i ja wiem, z czym mogę zostać. Gdyby mężowi zachciało się odejść ode mnie, no to ja wiem, co ja mam swojego. Ja się po prostu tego nie boję. Ale wiesz, no są różne relacje, prawda w związkach. Ja jestem tą kobietą pracującą. Są kobiety, które wybrały inną drogę, które zajmują się dzieckiem. To też jest ciężka praca, jak jest trójka dzieci. Ale mimo wszystko zachęcam was, kobiety do pracy, ponieważ mam takie wrażenie, że mężczyźni bardziej nas szanują, ponieważ nie tak łatwo jest odejść od kobiety niezależnej, bo to nie robi na nas specjalnego wrażenia, że on sobie idzie, bo my wiemy, że damy sobie radę, a mężczyźni mają trochę inną konstrukcję, inne charaktery. Ale mój mąż wie, że ja bym zapytała się tylko, jaką walizkę spakować i bym na pewno bym przeżywała taką historię, ale on wie, że ja bym bez niego sobie poradziła.

 

Magdalena Czaja

I to jest atrakcyjne. I to jest atrakcyjne dla obu stron. I tutaj bym dodała jedną rzecz do tego, co powiedziałaś o tym szacunku. Powiedziałaś, że mężczyźni szanują kobiety, które są niezależne, pracują. Najczęściej tą niezależność jednak daje nam praca i nasze własne pieniądze. Ale jest jeszcze jeden element. Kobieta sama siebie wtedy szanuje, a jak my siebie szanujemy, to wtedy świat zewnętrzny też nas szanuje.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Szanujemy i kochamy siebie przede wszystkim. A poza tym pamiętajmy, że nasz małżonek, który na przykład jest główną osobą utrzymującą, może zachorować, może umrzeć, mogą się różne rzeczy stać. Już nie mówię o takim najgorszym. Najgorszym w tym sensie, że odejdzie i nam sprawi przykrość do jakiejś innej kobiety, ale po prostu zdarzają się różne sytuacje. Mój mąż na przykład też był chory w naszym życiu, kiedy urodził się nasz wspólny syn, czyli mój drugi syn. I wtedy ja zostałam na tym żaglu sama. I musiałam utrzymać rodzinę i wtedy miałam trójkę dzieci, bo on leżał długo w szpitalu i musiałam sobie poradzić z taką historią. I on zobaczył, że jestem bardzo silną osobą i że bardzo go wspieram w tej trudnej sytuacji, kiedy on jest chory. Kiedy powiedziałam słuchaj, odpocznij sobie, a teraz ja wezmę stery w swoje ręce. Nie wiedziałam, czy mi się uda, czy nie. No ale próbowałam. Jakoś tam się udało.

 

Magdalena Czaja

Wiesz co? Jak rozmawiam z mężczyznami, o których można powiedzieć, że są majętni, którzy się rozwiedli albo są w trakcie rozwodu, to bardzo często są to mężczyźni, którzy mają kobiety, które po prostu są na nich uwieszone, zawieszone, zależne, niepracujące. I co oni mówią ciekawego? Słuchaj, oni dochodzą do takiego momentu, a to jest najczęściej gdzieś tam przed pięćdziesiątką, że oni jednak chcą partnerkę, która będzie partnerką, która w razie czego jak im się coś noga podwinie, to, że oni mogą na nią liczyć, że oni już są zmęczeni tym patriarchalnym podejściem, gdzie mężczyzna jest tym bread winnerem, a kobieta siedzi w domu i czeka aż on przyjdzie z tym mamutem. I oni szukają właśnie kobiet, które będą dla nich takim wsparciem, gdyby coś.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Wiesz, bo to trzeba być wsparciem. Bo kto powiedział, że mężczyzna nas musi utrzymywać? Patriarchat. No właśnie, ale teraz my walczymy o te prawa. O tę równość. Więc skoro żeśmy sobie wywalczyły te prawa i chcemy, żeby nas traktowano na równi, no to tutaj też musimy równo podchodzić do związku, bo to nie jest tak ja odejdę, a ile mi dasz alimentów? A może odwrotnie. Odejdę, a ile ty mi dasz alimentów? To może w dwie strony, prawda? Ta sytuacja powinna być naturalna, bo to nie zawsze ten mężczyzna jest tą silniejszą pamiętajmy osobą w związku. Nie zawsze więcej zarabia. Czasami kobiety zarabiają też więcej dzisiaj, prawda? Przecież jest mnóstwo kobiet, które prowadzi swoje firmy, jest w zarządach. No i często tak się zdarza. Więc ja myślę, że po prostu gdzieś trzeba znaleźć, znaleźć ten balans, bo to nie chodzi o to, żebyśmy sobie wypominali, że ja jestem lepsza, czy ja jestem lepszy. Tylko żebyśmy sobie no tak jak w firmie, tak samo w domu trzeba pewne rzeczy wyregulować, powiedzieć no dobrze, ja pracuję, ale czego oczekuję w tym momencie od Ciebie?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

A czy ty chcesz pracować? No bo czasami są kobiety, które nie chcą pracować, ale potem pamiętajcie, że dzieci wychodzą z tego domu i pozostajemy same. On dalej pracuje i często tutaj gdzieś nie mamy wspólnego porozumienia, w zasadzie już nigdzie, dlatego że on się tak rozwijał również intelektualnie, socjalnie i tak dalej, że my zostałyśmy już totalnie w tym domu i on nawet nie ma jakiejś nici porozumienia z nami, bo czym więcej zauważam robimy, tym jesteśmy mądrzejsze na wszystkich płaszczyznach. Ja zawsze mówię, że trzeba rozwijać się na wszystkich płaszczyznach i żeby pogadać o sztuce i o polityce, i o muzyce. No, w zależności od tego, czym interesuje się nasz partner czy partnerka, żebyśmy krótko mówiąc, byli pod każdym względem partnerami, bo nie możemy rozmawiać tylko o tym. A ja uprałam dzisiaj to ja zrobiłam zupę pomidorową, a jutro idę na zakupy. No to co ja mam kupić, co zreperować w domu?

 

Magdalena Czaja

Czyli mówisz o tym, żeby być partnerką intelektualnie?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Zdecydowanie.

 

Magdalena Czaja

Wiesz co, bo to też wpływa na nasze poczucie. Znowu to jest to samo, poczucie własnej wartości. Jak my siedzimy w tym domu, to my z każdym rokiem tak sobie wyobrażam, bo ja nigdy nie pracowałam, ale z każdym rokiem tracimy moim zdaniem podświadomie poczucie własnej wartości, bo my nie jesteśmy na tym rynku tak zwanym. Nie dostajemy informacji zwrotnej od innych ludzi, że jesteśmy interesujące na przykład, że mamy coś do powiedzenia, nie musimy walczyć o siebie. Więc ja się absolutnie zgadzam z tym, co ty mówisz. Ja na przykład z moim partnerem nigdy w życiu bym nie pomyślała, że znajdziemy taki wspólny temat do dyskusji. Po prostu godzinami słuchanie wspólnie podcastów, czytania książek. A nazywa się ten obszar Geopolityka. Proszę bardzo. Tak, a z nim jest to po prostu tak ciekawa historia i tak ciekawy obszar, że ja czuję, że mnie to bardzo rozwija i w ogóle rozszerza horyzonty.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Więc ja też na przykład wkręciłam się oczywiście w politykę i też, wiesz, właściwie to się prześcigujemy z mężem, kto jest pierwszy w różnych informacjach, wiesz, że jak ja już schodzę, to mówi, a wiesz, a ja mówię wiem, co powiedział Trump na przykład teraz i tak dalej. I to jest fajne, bo to jest takie partnerstwo, że on nie musi wychodzić z kumplami, żeby pogadać o polityce, bo w domu sobie też o polityce porozmawia. Nie musi rozmawiać o filmie z kimś tam, bo razem oglądamy te same filmy i tak dalej. Więc to jest bardzo fajne.

 

Magdalena Czaja

Fajne i mnie sprawia taką przyjemność, jak on przychodzi do domu, a ja na przykład słucham mojego ulubionego podcastu, na przykład pana Szefko właśnie o polityce, geopolityce, a on wchodzi do domu i mówi tak. No ja nie wierzę, ja nie wiem, kto ma jeszcze kobietę w domu, która słucha ciągle geopolityki. A przecież jestem też bardzo mocno w duchowości, w rozwoju i myślę, że to jest bardzo, bardzo karmiące w ogóle cały związek. Także absolutnie się zgadzam z tym, co mówisz.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Moja pani dziekan na uczelni powiedziała jak jeszcze byłam młodziutką dziewczyną, pewnie miałam z 20 lat. Dziewczyny, pamiętajcie do końca życia musicie zaskakiwać swojego mężczyznę. I fajnie co roku zrobić coś takiego, żeby on powiedział wow!

 

Magdalena Czaja

I dotykasz tutaj znowu tematu bardzo ważnego. Ciekawość partnera jest bardzo ważną rzeczą w relacji. I teraz na pewno jest duża szansa na to, większa szansa na to, że będę Ciebie ciekawa jak Ty jednak masz swój świat, do którego ja nie mam dostępu. Nie wiem, chodzisz do pracy, coś tam masz, jakieś hobby i tak dalej, a jest trochę inaczej jak jednak rezygnujesz z tego świata zewnętrznego i jesteś zamknięta w domu także to na pewno. Ta ciekawość ma jeszcze jedną konsekwencję, a mianowicie my na bieżąco powinniśmy uzupełniać nasze informacje o naszym partnerze, bo nasi partnerzy się ciągle zmieniają. Czyli na bieżąco z czym się teraz mierzy, co go teraz martwi i do czego teraz dąży. I jeśli ja tak wierzę w to bardzo, że jeśli to mamy do końca życia, to my się nigdy sobą nie znudzimy.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

No ale to jest właśnie ta rozmowa, to jest codzienna rozmowa. Jak nie ma rozmowy, to nie ma związku.

 

Magdalena Czaja

To prawda. Słuchaj, powiedziałaś o takiej bardzo ważnej rzeczy. Oczywiście ja zastrzygłam uszami, jak to sama powiedziałaś przed chwilą. Mianowicie ja nawet znalazłam cytat. Powiedziałaś w którymś z wywiadów, pytana o przepis na udany związek. Trzeba umieć wybaczać. Jeśli ludzie się kochają, odpowiadają sobie temperamentem, mają pasje. To jest ważne i nasz związek taki właśnie jest. Powiedziałaś o tym wybaczeniu cię chciałam zapytać, bo wiesz, jak ty rozumiesz wybaczanie w ogóle. No bo wiesz, ja prowadzę Instytut Metody Tippinga, zajmuję się generalnie uczeniem ludzi, jak wybaczać. Jestem bardzo ciekawa, bo ty to robisz skutecznie. Masz kontakt z byłą teściową, rozstałaś się ze swoim pierwszym mężem. Piszesz tak jak czytałam. Mówiłaś o tym bardzo tak ciepło w sumie o tym człowieku. A jednak podjęłaś decyzję o rozstaniu. To jest inny wątek, o który chcę Cię zapytać. Jak Ty rozumiesz wybaczanie i skąd w ogóle umiesz wybaczać?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Wiesz co, to tak jakoś instynktownie chyba. Ja myślę, że szkoda czasu na gniewanie się i rozpamiętywanie jakichś historii, bo tak naprawdę to tylko zatruwają moje życie i na to mi po prostu szkoda czasu na taki stres. Oczywiście wtedy, kiedy się kłócimy, czy jeśli ktoś nas zrani, no to jest taki moment, że jesteśmy wściekli. Ta wściekłość oczywiście jest potrzebna. I ja nie mówię, że ja nie byłam wściekła wielokrotnie na mojego męża, no ale potem po prostu sobie myślę no w końcu mamy żyć z sobą jeszcze wiele lat. No to co mam z tą wściekłością codziennie chodzić? Wczoraj to było, a przedwczoraj przypominasz sobie? A tydzień temu? A dwa tygodnie temu. Nie ma po prostu sensu. A jeśli chodzi o znajomych, to wybaczam. Raz, dwa, do trzech razy sztuka, jak to się mówi, a za trzecim razem zrywam kontakt.

 

Magdalena Czaja

Czyli recydywy nie akceptujesz?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Nie, ja uważam, że takie suche gałęzie trzeba odcinać, bo wybaczenie ma sens, jeśli dotyczy to ludzi, którzy są blisko Ciebie i którzy są dla Ciebie w jakiś sposób ważni. Czy to jest Twój szef, na przykład w pracy, z którym będziesz się stykać latami. Czy to właśnie jest twój syn, czy synowa, czy mąż, czy ktoś z rodziny. A jeśli chodzi o znajomych, to jest rzecz nabyta, bo rodziny sobie nie wybieramy, bo już ją mamy, ale znajomych już możemy sobie wybierać i nie jest powiedziane, że muszą oni być z nami do końca życia, że muszą nam towarzyszyć. Jest tyle ludzi na świecie fajnych, że po co być z tymi niefajnymi. I tutaj jestem bezwzględna. Muszę powiedzieć, że wielu takich znajomych nie miałam. Może jakieś 3 osoby w swoim życiu, to nie jest chyba dużo jak na ucięcie takich relacji. No ale ucięłam rzeczywiście z dwoma koleżankami, z jednym panem to tak na stałe. Ponieważ zawiedli mnie na wszystkich frontach i uważam, że dalej już nie ma sensu ciągnąć, ponieważ musiałabym rozmawiać tylko o pogodzie, ponieważ już im nie ufam, nie wierzę, A ponieważ rozmowa o pogodzie mnie nudzą, więc po co się w ogóle spotykać? Więc nie, nie ma absolutnie sensu.

 

Magdalena Czaja

Dobrze, że mówisz o tym, że wybaczanie nie oznacza, że musisz tkwić w relacji. Możesz tego nie wiedzieć, bo w sumie pewnie się tak nie przyglądasz wybaczaniu jak ja, ale bardzo wiele osób mówi, że nie chce wybaczyć, ponieważ ma taką obawę, że jak wybaczy, to będzie to oznaczało, że musi dalej znosić tą osobę. A to wcale tak nie jest. My możemy wybaczyć i jak my to mówimy w Instytucie i idziemy do sądu. Czyli jeśli ktoś mi coś ukradł, to ja tej osobie mogę wybaczyć, żebym sama się poczuła, bo wybaczamy dla siebie. Ja się czuję lekko, ale rozliczam z tych pieniędzy.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

No to to jest ważne, co powiedziałaś, bo ja też wybaczyłam tym osobom, o których mówię, ale ucięłam kontakty. To znaczy jak je gdzieś zobaczę, to powiem na pewno dzień dobry, zapytam się, jak się czują, ale już nigdy nie zaproszę do domu. Już mój dom jest dla nich po prostu zamknięty. I w ten sposób rozumiem wybaczanie. Wybaczam, ale ucinam kontakty, bo to może dotyczyć i relacji z przyjaciółmi, ale też takiego związku. Jeśli już mówimy o małżeństwie, to też są rzeczy, które możemy wybaczyć, ale już dalej wiemy, że dalej nie pojedziemy.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

To tak samo tutaj, w tej części absolutnie tak samo. Rozumiem, że wybaczenie wcale nie oznacza, że mamy dalej tkwić w toksycznej relacji, że mamy dalej się źle traktować i tak dalej. Możemy wybaczyć, ale uciąć kontakt absolutnie. I to jest bardzo ważne. A powiedz, bo ty dużo robisz i tak jak ja cię poznałam, to takie było moje wrażenie, że Ty lubisz kobiety i że mocno je wspierasz w wielu obszarach. I zaraz też o to Cię zapytam. Ale jak to było z tym wsparciem? Bo ja mam takie zdanie, że mamy bardzo życzeniowe podejście do tego, że kobiety wspierają kobiety. Moje doświadczenie jest takie, że bardzo mało kobiet ma na tyle kręgosłup moralny, etyczny i na tyle same czują się ze sobą dobrze, żeby udzielać wsparcia innym kobietom. Ja nawet widziałam badania, które mówią, że kobiety, żeby się mogły przyjaźnić, muszą mieć dwa warunki, które muszą być spełnione. Słuchaj więc, no, ciekawa jestem, czy byś zgadła. Jak myślisz?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

No, przede wszystkim musi to być kobieta sukcesu, która sama osiągnęła sukces. Bo jeśli ma kompleksy, no to absolutnie.

 

Magdalena Czaja

W badaniach to było, że muszą żyć na podobnym poziomie.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Spełnienia czy to zawodowego, czy też życia prywatnego.

 

Magdalena Czaja

A drugi jak myślisz?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Nie wiem.

 

Magdalena Czaja

No zgaduj. Przyjaciółki dwie. Kiedy mogą się przyjaźnić?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

No nie wiem, może jak mają też relacje?

 

Magdalena Czaja

Obydwie równie atrakcyjne.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

A to chodzi też o wygląd? No to powiem Ci, że tutaj to rzeczywiście ciekawe te badania, bo ja mam wrażenie, że mam też takie przyjaciółki, które no nie są koniecznie takie same jak ja. Dla mnie na pierwszym miejscu to jest ten warunek spełnienia zawodowego. No bo ja jestem zawodowcem, więc jak patrzę na kobiety, które osiągały stanowiska jakieś wysokie i które nie były do końca spełnione, to nigdy nie pomogły, wręcz to stanowisko traktowały jako taką odgrywkę. Ja nie osiągnęłam, Ty już więcej ze mną na pewno nie osiągniesz, bo ja Cię po prostu nie lubię. Też tak usłyszałam.

 

Magdalena Czaja

To jest zazdrość.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Zawiść, zazdrość. No bo rzeczywiście, gdyby tej pani wówczas szefowej porównać CV, a moje no to była gdzieś na początku mojej drogi, miała być o co zazdrosna, ale tego nie rozumiem, bo taka osoba w ogóle nie powinna być przede wszystkim szefową w żadnej branży. To powinna być osoba, która gdzieś stopniowo osiągała sukcesy i która wie, co to znaczy. I potem, kiedy ma na podobnym poziomie koleżankę, no to wtedy wiadomo, chętniej jej pomaga. Często też kobiety obiecują właśnie, że pomogą. Zadzwoń do mnie jutro, na pewno ci pomogę. Po czym już nigdy nie odbierają telefonów. Też mnie to spotkało. To jest makabryczne. Chcę powiedzieć o takich, które są po prostu bardzo fajne i pomagają, oddzwaniają i się starają. I dużo mam też takich koleżanek, które są cudowne po prostu. I to jest fajne. A mężczyźni podchodzą bardziej tak wiesz, na zimno, biznesowo. Czy mają coś z tego? Mam z tego biznes albo nie mam, pomogę, albo nie pomogę i tak dalej. I czasami łatwiej mi się pracowało z mężczyznami, bo nie musiałam przekonywać, bo ja byłam dla nich inna, bo w mojej branży wtedy takich jakichś mężczyzn nie było i jak przychodziłam ze swoimi formatami, propozycjami, to nie miałam problemu, a z kobietami miałam różnie. Część naprawdę było przecudownych kobiet, które spotkałam w swoim życiu, no a część po prostu makabra.

 

Magdalena Czaja

Wiesz co, ja myślę, że ta sytuacja tej takiej klarowności to jest biznes i albo mi się to spina, albo nie spina. Jest trochę uczciwsze u mężczyzn niż u kobiet, bo u nas chyba dużo więcej wchodzi emocji. Chcę powiedzieć, że po pierwsze ja mam wrażenie, że to trochę tak działa, że to, co mamy w środku, spotykamy na zewnątrz bardzo często. Czyli jeśli my same jesteśmy wspierającymi kobietami, to faktycznie coraz więcej w naszej sferze wokół nas będzie kobiet, które jednak też są wspierające. I ja jestem w takich grupach i mam nawet nie parę, tylko trochę więcej kobiet, które ja wiem, że jak zadzwonię jest potrzebą, to one się stawią i to jest fantastyczne. No ale ja też się staram być taką kobietą, nie?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Bo w życiu jest tak, że dajesz, prosisz, dajesz, prosisz. Nie można tylko ciągle prosić o to, żebyś coś mi dała, tylko też trzeba wyjść z inicjatywą. I też to tłumaczę swoim znajomym, niektórym, którzy dzwonią. I w zasadzie jestem troszkę jak takie wiesz, biuro informacji pomóż tu, a pomóż tu. A w drugą stronę jest trochę gorzej, więc ja zawsze mówię, że w życiu musi być równowaga. Jeśli o coś prosisz, to jeśli ja poproszę, to też powinnaś mi pomóc. A jeśli ja mam ci dziesięć razy pomóc, a ty mi nigdy, no to już nie pomogę.

 

Magdalena Czaja

No to prawda. Natomiast tak z punktu widzenia tego, czy jestem w tym świecie rozwoju, jeżeli akurat słucha nas jakaś kobieta, która spotyka tylko kobiety niewspierające, to jak ja to mówię na tym podcaście lampka na siebie, bo to znaczy, że my niesiemy jakiś program albo przekonania, które nam po prostu przyciągają właśnie takie, a nie inne kobiety. Bo to nie jest tak, że wszystkie kobiety są niewspierające, tylko my sobą tym jakie jesteśmy, przyciągamy więcej takich albo więcej takich.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

No to myślę, że to zależy od zawodów. W różnych zawodach jest więcej osób wspierających mnie, wspierających.

 

Magdalena Czaja

No tak, różnie bywa. Na początku Twojej drogi, na początku około 20 roku życia, podjęłaś decyzję o rozwodzie I ja ten temat chcę poruszyć, dlatego, że Ty zrobiłaś coś, co dzisiaj w dalszym ciągu jest bardzo ważnym przesłaniem do kobiet, ludzi, którzy tkwią w nieszczęśliwych relacjach. Ty tam powiedziałaś wtedy tak: Gdybym tak tkwiła w związku, w którym do końca nie byłabym szczęśliwa, to pewnie nigdy nie byłabym tą osobą, którą dzisiaj jestem i nie żałuję tej decyzji”. Tam jeszcze znalazłam takie dramatyczne opisy, że obydwoje płakaliście z tym byłym mężem, że się rozwodzicie i że was prawnik upominał, żebyście nie płakali, bo nie dostaniecie rozwodu, co jest sensowne. No bo jak tak płaczą, to chyba nie dam tego rozwodu mógł pomyśleć sędzia. Ja mówię ludziom, że nie trzeba się nienawidzić, żeby się rozstać.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Ja już powiedziałam dzisiaj to, że kiedy są emocje, to ten pierwszy moment oczywiście nie jest łatwy. Przy rozwodzie my też nie mieliśmy łatwego momentu, bo to się ludzie obarczają nawzajem jakimiś winami. Ale ja podjęłam taką decyzję, ponieważ ja wiedziałam, czego chcę od życia i wiedziałam, że my już razem w tamtą stronę nie pójdziemy, że się gdzieś rozmijamy. Była to bardzo dla mnie trudna decyzja jako młodej dziewczyny, no bo rozwodziliśmy się chyba dwa czy trzy lata, więc miałam chyba z 25 lat, jak podjęłam tę decyzję i nie wiedziałam, co mnie czeka tak naprawdę. Czy ja sobie dam radę? Czy będę mogła utrzymać swoje dziecko? Czy poznam jeszcze jakiegoś mężczyznę, który pokocha mnie i moje dziecko? Więc to był naprawdę, naprawdę challenge. Ja pamiętam, jak przyszłam do redakcji sportowej, bo wówczas pracowałam w redakcji sportowej, Usiadłam ze swoją koleżanką i mówię słuchaj. katastrofa, rozwiodłam się. Ja już teraz będę sama, a pracuję do trzeciej w nocy, żeby zarobić na tego małego. Gdzie ja tutaj poznam kogoś? Poznasz. Na pewno kogoś nie poznam, bo nigdy nie chciałam się z nikim wiązać z telewizji, więc wiedziałam, że na pewno nie spotkam swojego partnera w pracy, bo to jest może ciekawe dla tych, którzy tam nie pracują, ale dla mnie, która tam pracowała i zna wszystkich, to na pewno nie chciałam mieć takiego związku, chciałam mieć zupełnie spoza branży. No i sobie myślę gdzie ja spotkam takiego człowieka spoza branży? No i właśnie miałam trochę szczęścia, że spotkałam swojego Rysia 3 dni po rozwodzie. Na początku to co powiedziałam może nie zaiskrzyło tak od razu, no bo ja jeszcze nie byłam gotowa, no bo to było za wcześnie, ale potem przez 3 lata żeśmy się spotykali. No i ten czas pokazał, że to właśnie jest ten mężczyzna I tutaj się już nie pomyliłam, bo jesteśmy ze sobą 37 lat. Ciekawy jest to na pewno związek i taki wiesz, taki mocny gdzieś wewnętrznie, bo my dużo rzeczy żeśmy przeżyli i dobrych, i złych i wiemy, że możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji, naprawdę, w każdej sytuacji, że tutaj nic nie jest w stanie nas złamać.

 

Magdalena Czaja

A co byś powiedziała ludziom, którzy jednak z różnych powodów, bo są dzieci, bo będę sama, bo będę sam? Mężczyźni też się boją samotności bardzo, muszę Ci powiedzieć.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Tak.

 

Magdalena Czaja

Bo mamy kredyt, bo w naszej rodzinie nie ma rozwodów. Co byś powiedziała takim ludziom?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Że najważniejsza jesteś Ty i żyje się tylko raz i musisz zastanowić się czy naprawdę kochasz tą osobę, czy jeszcze da się cokolwiek zrobić, żeby było lepiej? No bo umówmy się, w każdym związku są problemy. To nie jest tak, że przez życie idzie się jak po maśle, tylko czasami wdeptuje się w gówno wprost. I to nie jest tak, że ten następny jest gwarancją tego, że nie będzie gorzej na przykład. Tylko musisz sobie to, co często mówią naukowcy, zrobić listę tych rzeczy dobrych i tych złych, jeśli ta większa przeważa lista tych złych rzeczy, że nie jesteś w stanie już wytrzymać z tym drugim człowiekiem. Przede wszystkim, no nie kochasz, nie czujesz, nie ma intymności, no to po co dalej tkwić? Tylko dlatego, że przynosi pieniądze do domu i że cię utrzymuje. To jest chyba najgorsze. To by było dla mnie najbardziej upokarzające, gdybym musiała być z mężczyzną tylko dlatego, że mnie utrzymuje, prawda? Ja zawsze mówiłam o swoim mężu, że ja nie wychodzę za mąż za kartę kredytową, tylko wychodzę za mężczyznę mojego życia i dlatego mogę żyć ze swoim mężem, jak on będzie miał albo nie będzie miał pieniędzy, a jak ktoś powie no taka mądra jesteś, bo ma. Nie. My też mieliśmy sytuacje w życiu, że musieliśmy troszkę nasze życie zaczynać od początku, kiedy narodził się nasz syn Aleks, bo zdarzyło nam się taka historia biznesowa, że krótko mówiąc trzeba było zakasać rękawy i mocno przyspieszyć. I to był taki pierwszy sygnał, że my chcemy być ze sobą razem, że my nie jesteśmy, że nas nie wystraszyło to, że możemy czegoś nie mieć, że to nie przeszkadza. Potem śmiałam się, bo dwa tygodnie po ślubie wkurzyłam się, bo byłam zazdrosna o swojego męża i za długo rozmawiam z jedną dziewczyną, dzisiaj moją najlepszą przyjaciółką, ale wtedy jej nie znałam. Przyjechałam z Nowego Jorku. Piękna kobieta i ja przyjechałam do Poznania. Nikogo nie znałam. A tu wiesz, sto osób na przyjęciu I on zamiast zająć się mną, dwa tygodnie po ślubie wyobrażałam sobie, że mnie tu przedstawi i tak dalej, a tu jak taka sierotka Marysia tam stałam, a on mój mąż, do tej pory nie czuję czasu, jak się z kimś zagada. Nic dziwnego, to była z kolei jego bardzo dobra koleżanka. Nie widział jej może rok, dwa albo trzy, więc chciał się dowiedzieć, co u niej słychać i u jej męża. No ale ja zazdrośnica, rzuciłam pierścionkiem w tłum i wyszłam. I ten pierścionek zaginął.

 

Magdalena Czaja

Dziewczyno..

 

Mariola Bojarska-Ferenc

To był największy błąd.

 

Magdalena Czaja

Ale to ktoś miał szczęście, podejrzewam.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Niestety. Ukradł mnie ktoś ten pierścionek. No, ale to była moja wina i potem okradziono nas jeszcze w domu. Zabrano nam też obrączki, więc właściwie wszystkie akcesoria ślubne zniknęły. I pomyśleliśmy sobie z mężem, że te obrączki, te pierścionki nie mają znaczenia, że najważniejsze to, że się kochamy. To czy mamy pieniądze, czy nie mamy. Pieniądze są rzeczą nabytą. Oczywiście ułatwiają życie. Kocham pieniądze, żeby była jasność. Dlatego tak pracuję, żeby je mieć i pomagam mężowi, bo chcę realizować swoje marzenia. No ale wiesz, no można, po prostu można. Jak się ludzie kochają, to tak naprawdę nic się nie liczy. A nie przejmujcie się, ludzie się kłócą, to jest normalne. Tylko przestańcie focha strzelać, bo to jest najgorsze, najgłupsze co można zrobić.

 

Magdalena Czaja

Życzymy naszym widzom, żeby mieli krótką pamięć, bo to rozwiązuje temat trzymania urazy.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Wiesz, ale teraz a propos relacji właśnie, ponieważ zawsze od dziennikarzy dostawałam takie pytanie jak to jest z tym seksem? Wiesz, po 50 tce, potem po 60-tce, to zrobiłam akcję ,,Seks to nie wstyd”, żeby uświadomić też dojrzałym ludziom, którzy być może gdzieś tam się rozminęli w tych sprawach intymnych, że warto też o to zawalczyć, o tę intymność w związku, że jednak ta bliskość, to życie seksualne jest niezwykle ważne, obojętnie jak go rozumiemy, bo dla każdego ta intymność co innego znaczy. Dla jednych przytulenie, dla innych totalne spełnienie, totalny akt seksualny. Ale ważne jest o to, żeby zawalczyć. I tutaj edukuję wraz z lekarzami na moich social mediach dojrzałych, jak ja ich nazywam, dojrzałych i wspaniałych w tym temacie, bo myślę, że to jest taki obszar niezagospodarowany w naszym kraju.

 

Magdalena Czaja

Obszar tabu.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

No wiesz, jeśli do tej pory badania mówią, że większość informacji, które mamy na temat intymności, to gdzieś posiadamy z internetu, to nie jest dobrze. Część ludzi czyta książki, ale tak naprawdę to powinniśmy uczyć się od naszych rodziców. Powinniśmy uczyć się od siebie. Myślę o tych już dojrzałych relacjach, rozmawiając ze sobą, czego nam jest potrzeba. Nie wstydzić się przede wszystkim, nie wstydzić się swojego ciała i nie wstydzić się siebie. Bo intymność jest bardzo ważną częścią naszego życia.

 

Magdalena Czaja

Wiem, że tam, szczególnie w swojej kampanii jesteście nastawieni na pomaganie kobietom. Powiedz coś więcej o tym.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Tak, no przede wszystkim, ponieważ najwięcej piszą kobiety. Może dlatego, że są odważniejsze. Mężczyźni mało na ten temat mówią, ale doszłam do wniosku, że będziemy dedykować tą akcję lowa i kobietom, i mężczyznom. Dlatego, że do tanga trzeba dwojga przecież. I jak się okazuje trafiłam w dziesiątkę z tym tematem. Bo szczególnie jeśli chodzi o tą dojrzałość, ponieważ wiele kobiet, szczególnie w małych miejscowościach, myśli sobie, że jeśli ich ciało się zmieniło, jeśli mają jakieś problemy z osiągnięciem orgazmu, że jeśli już nie sprawia mi to przyjemność, jeśli boli, to to już jest tak naprawdę koniec. A to jest kochani dopiero początek. I tu pokazuję różnego rodzaju rozwiązania. Rozmawiając z lekarzami, opowiadając, co można zrobić, żeby nam, krótko mówiąc, było w tej sferze lepiej, żeby podkręcić libido. Moi synowie wchodzili w to życie intymne bardzo świadomie.

 

Magdalena Czaja

Zrobiliście z tego normalny temat.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Bo to powinien być taki temat, wiesz, jak omawianie książki, czegokolwiek. Bo najgorzej wiesz co, chcemy ci coś powiedzieć. No po prostu mówimy normalnie. Normalnie. My nie mówiliśmy, że dzieci biorą się, bo bocian przyniósł do gniazda, tylko wynikają z aktu miłosnego między kobietą i mężczyzną. Jak będziesz starsza, powiemy ci, jak to się robi.

 

Magdalena Czaja

Przypomina mi się taki mem, który kiedyś widziałam, jak to ojciec w końcu się zebrał w sobie. Podchodzi do swojego dwunastoletniego syna i mówi synu, muszę z tobą porozmawiać o seksie. A syn do niego mówi tato, a co chcesz się dowiedzieć?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

No więc właśnie. Potem zaczyna to być wiesz, odwrotnie. Teraz oni nas pewnie mogą uczyć, ale myślę tak naprawdę, że chyba jednak dzieci nie chcą nas uczyć i nie chcą wiedzieć, jak my to robimy, bo to dla nich jest takie krępujące, wręcz obrzydliwe.

 

Magdalena Czaja

Rodzice to w obszarze sacrum i lepiej tego nie dotykać. Powiedz jeszcze naszym widzom, gdzie mogą znaleźć informację o tym, czym się teraz zajmujesz, o tej właśnie edukacji, o tych waszych produktach.

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Tak, to oczywiście na moich social mediach. Ja regularnie opowiadam Wam i zapowiadam wszystkie swoje działania. Co tydzień prowadzę takie rozmowy w ramach takich live’ów z lekarzami. Staramy się, żeby w moim programie byli profesorowie, lekarze z najwyższej półki, z różnych obszarów, bo mam mnóstwo ginekologów, seksuologów, psychologów, dietetyków. Także naprawdę rozmawiamy o wszystkim.

 

Magdalena Czaja

Poruszyliśmy naprawdę tematy ważne, bo związek jak utrzymać, jak wybaczyć, jak jest ważne wybaczanie w związkach. No i nawet skończyłyśmy w końcu na cielesnych uciechach, do których też zachęcamy, bo są po prostu częścią życia. Normalną częścią życia, którą potrafimy zepchnąć do niebytu. A po co?

 

Mariola Bojarska-Ferenc

A po co? Był taki film. Nie wiem, czy oglądaliście z Meryl Streep. Dwoje do poprawki. I to był bardzo fajny film, gdzie właśnie małżeństwo szukało drogi jak podtrzymać ten związek. Już byli na granicy rozstania się i jednak ten seksuolog pomógł. Ona właśnie wstydziła się tych różnych nowych form, powiedzmy czy nowych pozycji seksualnych. No i ćwiczyła, ćwiczyła, aż w końcu ta relacja rzeczywiście zaczęła być fajna, bo zaczynali poznawać się na nowo. I ja też zachęcam Was do poznawania swojego ciała, do takiego niebania się eksperymentu. W końcu jesteście tylko razem, nie musicie się siebie wstydzić I można powiedzieć o, to mi pasuje, a to mi nie pasuje i tyle. No po to są eksperymenty, Może być całkiem ciekawie.

 

Magdalena Czaja

Czyli znowu wszystko jest dla ludzi, wszystko jest normalne. Ty zachęcasz do poznawania ciała, a ja zachęcam do poznawania duszy. Także w sumie mamy prawie komplet. Za dzisiaj bardzo dziękujemy. Jeśli uważacie, że ten odcinek podcastu jest odcinkiem, który komuś może pomóc, coś pokazać, to podzielcie się nim z kimś i pamiętajcie, że tam jest taki guziczek subskrybuj. Dzięki niemu zawsze będziecie na bieżąco z tym wszystkim, co nagrywamy na tym kanale, a nagrywamy rzeczy, które mają karmić ciało i duszę. I dzisiaj tak było, że było i o ciele i duszy. A jeśli chcecie wiedzieć więcej, co robimy w Instytucie, jakie są nadchodzące wydarzenia, które również prowadzę, to sprawdźcie na metoda-tippinga pl. Do zobaczenia!

 

Mariola Bojarska-Ferenc

Do widzenia.

Zapisz się na wydarzenie

Zapis do Newslettera

Zapis do Newslettera Metoda-Tippinga

Proszę czekać

Thank you for signing up!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w celach marketingowych przez Magdalenę Czaję, prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą Magdalena Czaja Works and Soul Magdalena M Czaja, ul. gen. Klemensa Stanisława Rudnickiego 1/3, 01-858 Warszawa, NIP 6371067527; REGON: 851802781, w tym otrzymywanie ofert na podany adres e-mail. Wiem, że zgodę mogę w każdej chwili odwołać. Więcej informacji w Polityce prywatności (RODO)