Back to series

Jak uwolnić się od przeszłości i jak wybaczyć sobie błędy? Dlaczego wybaczanie sobie wydaje się tak trudne? Jak przebaczyć sobie i uwolnić się od emocji takich jak poczucie wstydu i winy? W tym odcinku Magdalena Czaja pokazuje, jak uwolnić się od poczucia winy poprzez Radykalne Wybaczanie. Odcinek pokazuje, czym jest samokrytyka oraz toksyczne mechanizmy z dzieciństwa i jak dzieciństwo wpływa na dorosłość, czego efektem jest obwinianie siebie. Jak przestać się obwiniać i zadręczać przeszłością? Dlaczego zasługujesz na wybaczenie sobie? Dowiesz się także, jak krytyk wewnętrzny wpływa na nasze życie oraz jak wybaczyć sobie przeszłość i jak wybaczyć sobie i innym.

ARKUSZ SAMOWYBACZANIA: https://kursy.metoda-tippinga.pl/funnel/arkusz-samowybaczania/pdf/

🛜 CHCESZ ZOSTAĆ TRENEREM METODY TIPPINGA?
Sprawdź najbliższy Kurs: https://metoda-tippinga.pl/web/kurs-trenerski/

POTRZEBUJEMY TWOJEGO WSPARCIA. MOŻESZ TO ZROBIĆ TU:
Wirtualna Kawa: https://buycoffee.to/metodatippinga

🛠️ NARZĘDZIA DO PRACY SAMODZIELNEJ:
📖 Arkusz Radykalnego Wybaczania (darmowy): https://metoda-tippinga.pl/web/narzedzia

📖 Historia Jill, czyli jak to się zaczęło?:
https://metoda-tippinga.pl/web/historia-jill/

💌 SESJE METODĄ TIPPINGA
Myślisz o sesjach? Szukasz Trenera? Doradzimy Ci!
Napisz: info@metoda-tippinga.pl

🫱🫲 WSPÓŁPRACA:
Chcesz zostać Partnerem podcastu?
Wypełnij formularz: https://
forms.gle/gF4TtyiiEJwtEWqU9
Booking: shataqs.booking@gmail.com
Kontakt: shataqs.contact@gmail.com

📽️ SUBSKRYBUJ:
YouTube: https://www.youtube.com/@metodatippinga
Facebook: https://www.facebook.com/metodatippinga?locale=pl_PL
Spotify: https://open.spotify.com/show/2z3zVvPK3auapzq6YV0ZbG
Spreaker: https://www.spreaker.com/podcast/radykalne-wybaczanie–4400573
Apple podcast: https://podcasts.apple.com/us/podcast/radykalne-wybaczanie/id1513824102

📞 KONTAKT:
www.metoda-tippinga.pl
www.magdalenaczaja.com
email: info@metoda-tippinga.pl
telefon: 606 245 198

Magdalena Czaja

Magdalena, czy ja mogę wybaczyć sobie? Prowadzimy Ceremonię Wybaczania w Kręgu, w zamkniętym więzieniu dla kobiet. Potem dowiaduję się, że ta kobieta, która zadała to pytanie, została osadzona na dożywocie za zabicie dziecka. Wiem, że odpowiem jej to samo, co wszystkim innym osobom, które zadają mi to pytanie bardzo często. Wybaczanie sobie jest zawsze najtrudniejsze. Dlaczego i jak wybaczyć sobie? Jak kończy się historia tej kobiety? Dowiesz się właśnie w tym odcinku.

 

Lektor

Rozwój, relacje i duchowość. O tym, co najważniejsze w życiu mówić będzie Magdalena Czaja.

 

Magdalena Czaja

Dzień dobry, ja się nazywam Magdalena Czaja. Dlaczego warto wybaczyć sobie? Odpowiem chociażby takim stwierdzeniem. Kara przyciąga winę. Co to oznacza? To oznacza, że jeśli czujesz się winnym, to zupełnie nieświadomie, zupełnie podświadomie będziesz generować, przyciągać sytuacje, które będą Cię karały za to, co Twoim zdaniem zrobiłeś źle. Dlatego tak istotne jest dowiedzieć się, co nas powstrzymuje przed wybaczeniem sobie. No i jak ostatecznie to wybaczenie sobie wypraktykować, nauczyć się go, żeby poczuć ulgę i radość. Dlaczego tradycyjne wybaczanie sobie często nie działa? My bardzo często chcemy wybaczyć sobie, ale dalej czujemy się w świecie ofiar. Co to jest świat ofiar? Być może jeśli pierwszy raz słuchasz tego podcastu, to możesz się zastanowić, o co mi chodzi. Świat ofiar to jest takie miejsce, w którym żyjemy w przekonaniu, że wydarzyło się coś złego. W tym przypadku światem ofiar jest miejsce, w którym wierzymy, że my zrobiliśmy coś złego, że my zrobiliśmy coś niewybaczalnego. Bardzo często to poczucie winy, które niesiemy, ma bardzo dalekie korzenie jeszcze w dzieciństwie.

 

Magdalena Czaja

Jeśli jesteśmy dorosłą osobą i próbujemy sobie wybaczyć, a czujemy się winni, to jest to prawie niemożliwe. Dlatego, że jeśli czujemy się winni, to jednocześnie jakaś część nas myśli o tym, że powinniśmy za to ponieść karę. To jest trochę to, co powiedziałam wcześniej, że wina szuka kary. Ta sytuacja, w której czujemy, że powinniśmy ponieść karę, jest bardzo podobna do sytuacji, w której tradycyjne wybaczanie nie działa. Dlatego, że jeśli mamy takie poczucie, że ktoś nam zrobił krzywdę i tkwimy w tym, czyli dalej jesteśmy w tym świecie ofiar, to zupełnie nieświadomie będziemy oczekiwali sprawiedliwości. Z jednej strony mówimy – dobrze, ja ci wybaczam – ale z drugiej strony jakaś część nas mówi – nie, nie, nie, to jest niesprawiedliwe, mnie się krzywda, tobie też niech się coś wydarzy, ponieś jakieś konsekwencje – to samo jest w historii, w której my czujemy się winni. Jakaś część nas jest przekonana o tym, że ponieważ nabroiliśmy, zrobiliśmy coś złego, powinniśmy jednak ponieść karę. Ja w tym odcinku będę chciała was zaprowadzić do takiego miejsca, w którym zobaczymy, że tak naprawdę nigdy nie jesteśmy winni.

 

Magdalena Czaja

Jesteśmy tylko miłością, która się uczy sama siebie. No ale żeby dojść do tego miejsca, to czeka nas jeszcze kawałek drogi. Opowiem Wam historię jednej z kobiet, z którą pracowałam, która doskonale obrazuje to, o czym mówię, że wina szuka kary. Kobieta ta awansowała, ale stało się to kosztem jej koleżanki, która tak obiektywnie rzecz mówiąc i nawet ta moja klientka to czuła, dużo bardziej zasługiwała na ten awans, ale jakoś tak było, że szef ją bardziej lubił, więc stwierdził dobrze, to ty awansujesz. Ty zostaniesz szefową. Ona się z tym dobrze nie czuła. Czuła się nie w porządku wobec tej koleżanki. Trochę ją zaczęła unikać. Nie patrzyła na nią. Przestała sobie z nią plotkować. Uciekała z kuchni, gdy tamta wchodziła i nosiła to poczucie winy miesiącami. Jest coś takiego, że jeżeli my nosimy w sobie poczucie winy albo wstydu, to nieświadomie będziemy generować na zewnątrz historie, będziemy je tworzyć nieświadomie, będziemy je przyciągać nieświadomie. Będziemy tworzyć historie, które będą nas karały za to, co złego zrobiliśmy.

 

Magdalena Czaja

No i tak też się stało w jej sytuacji. Wyobraźcie sobie, że zaczęła nawalać w pracy, zaczęła nie dowozić terminów, zaczęła się kłócić ze swoimi nowymi podwładnymi, Zaczęła rozczarowywać tego człowieka, który ją awansował. No i pewnego dnia on do niej przyszedł i powiedział, słuchaj, wiesz, chyba się trochę pospieszyliśmy z tym awansem. Ja mam taką propozycję, że ja cię przesunę tutaj na tą inną pozycję, a to miejsce damy jednak tej twojej koleżance, która ma tutaj większe doświadczenie i tak dalej. Bardzo ładnie to załatwił. Ona tej pracy nie straciła, ale poniosła pewnego rodzaju konsekwencje tego, że zadziała się niesprawiedliwość i zamanifestowała sobie sytuację, w której poniosła karę. Tak można to powiedzieć. I wiecie co, ona jak została przesunięta z tego stanowiska, to poczuła ulgę. Przestała czuć się winna. Pewnie gdyby wcześniej zgłosiła się do pracy, to pewnie byśmy tą winę przepracowały. Pewnie by zobaczyła, że nic nie dzieje się przypadkiem. Być może by zobaczyła dary w tej sytuacji. Być może by zobaczyła, że jest to wspaniała okazja do wzrostu, że jest to wspaniała okazja, w której jej szef daje jej taką okazję do tego, żeby szybko nadrobiła zaległości, żeby się odnalazła na tym stanowisku szefowej i tak dalej.

 

Magdalena Czaja

No ale my spotkałyśmy się później, więc ona sobie już tą w cudzysłowie oczywiście karę sama wymierzyła, więc takie ćwiczenie od razu. Autorefleksja. Jeżeli czujecie się winni w jakimś temacie, to przyglądajcie się temu, czy przypadkiem sami sobie nie generujecie takich historii, które Was za to karzą, za to co zrobiliście. Podam przykład. Jeżeli macie bardzo trudną relację z dzieckiem, a podaję ten przykład, bo go widzę bardzo, bardzo często, to zadajcie sobie pytanie czy nie jest tak, że macie poczucie, że jesteście niedowożącym rodzicem? Bardzo często widzę to u matek, które musiały na przykład dzieci szybko oddać do babć, żłobków i noszą w sobie ogromne poczucie winy, albo na przykład zostawiły dziecko w szpitalu. Kiedyś, w latach 70-80 to było normalne. Ale mnóstwo kobiet do dzisiaj nosi w sobie poczucie, że nie powinny były tego dziecka zostawiać samego. I to poczucie winy może powodować, że macie w sobie takie części, które czując się niedobrym rodzicem wpływają negatywnie na relacje z tym dzieckiem. Wszyscy odczuwają naszą energię i wasze dziecko prawdopodobnie też to wyczuwa. Warto więc przyjrzeć się temu, czy przypadkiem to, co się dzieje w Waszej relacji z innymi, z trudnymi relacjami z innymi, nie wypływa właśnie z tego, że czujecie wstyd albo poczucie winy. Innym przykładem są też rodzice, którzy się rozwiedli, czując się winni wobec dzieci, i stają się dla tych dzieci, jakby to powiedzieć, nadskakujący, nie stawiający granic, ponieważ to poczucie winy nie pozwala im być takim normalnie wyciągającym konsekwencje, stawiającym granice rodzicem. Są za miękcy. I ta relacja z tym dzieckiem wcale nie jest dobra. Dziecko zaczyna to wykorzystywać i to nikomu nie służy. Przyjrzyjcie się temu, bo poczucie winy, tak jak powiedziałam o tym dzieciństwie, że zostawialiśmy dzieci, dzisiaj czujemy się winni. Tak samo poczucie winy za rozwód ogromnie wpływa na dynamikę relacji w rodzinie, a zwłaszcza z dziećmi. Dlaczego tak łatwo obwiniamy siebie? To jest słuchajcie cały obszar, który trochę nam mam nadzieję rozjaśni dlaczego w pierwszej kolejności wiele osób obwinia siebie i to też bardzo często widzę. Ja nawet zadaję takie pytanie jak z kimś pracuje i ktoś cały czas mówi ale nie, nie, ja nie mam pretensji do tej osoby. Nie, nie, to ja nawaliłam i do tej osoby tez nie mam pretensji. Nie, nie nie, to ja nie powinnam była się tak zachować. Ja wtedy zadaję pytanie słuchaj, a czy to nie jest tak, że Ty generalnie w swoim życiu w pierwszej kolejności obwiniasz siebie? I bardzo często słyszę odpowiedź tak, masz rację, w pierwszej kolejności czuję się winna, że to ja nawaliłam. No i skąd to się bierze? Jest coś takiego jak mechanizm dziecka bitego. Jest to taki mechanizm, który mówi o tym, że dzieci, żeby przetrwać, wymyśliły sobie, że jeśli obwiniają siebie za to, co się dzieje w rodzinie, w relacji z rodzicem, to będą mieć nad tym większą kontrolę. Z czego to wynika?

 

Magdalena Czaja

Dla dziecka bardzo długo rodzic jest całym światem. Dla dziecka rodzic jest totalnym poczuciem bezpieczeństwa. Jeśli więc dziecko by uznało, że na przykład kiedy jest bite, to oznacza, że rodzic jest niebezpieczny, że nie potrafi tego dziecka kochać, że świat jest niebezpieczny i chaotyczny. Przyjęcie czegoś takiego do świadomości byłoby dla dziecka tak nie do zniesienia. Byłoby rozpadem jego całego życia, całego jego wszechświata. Dlatego dziecko woli obwinić siebie, bo wtedy ma takie poczucie kontroli, że skoro to jest moja wina, to jak ja się zmienię, to zmieni się moja relacja z rodzicem. Ja już chyba o tym kiedyś mówiłam na podcaście, ale był taki moment, kiedy zrozumiałam, skąd tak wiele osób ma takie poczucie, że chce być dobrym człowiekiem, że robią wszystko, żeby być dobrym człowiekiem. Cecha wspólna, którą znalazłam u tych ludzi, była taka, że te osoby bardzo często miały przemocowe domy. Były na przykład bite. I teraz takie bite dziecko, jakie miało najczęściej mechanizm, wolało poczuć, że to z nim jest coś nie tak, skoro tata/mama bije, niż pomyśleć, że ten rodzic jest zły.

 

Magdalena Czaja

Bo znowu gdyby to takie dziecko pomyślało, że rodzic jest zły, no to na kim to dziecko ma się oprzeć? Już nie ma nikogo innego. W związku z tym, jeśli to oznacza, że to ja jestem zła, to ja się teraz będę tak starała. Będę tak chodzić na paluszkach, będę się dobrze uczyć, będę się opiekować rodzeństwem, będę sprzątać. Jak mama przyjdzie z pracy, to już będzie wszystko czyściutkie, to wtedy mama zobaczy, że ja tak naprawdę nie jestem zła i wtedy dostanę od niej tą miłość, której tak pragnę. Ile z Was było takim dzieckiem, które się świetnie uczyło, które się wszystkimi opiekowało, które się nawet rodzicami zaczęło opiekować tylko po to, żeby zasłużyć na to, żeby pewnego dnia dostać plakietkę – to jest dobre dziecko. A ile z Was nigdy tego nie dostało od rodziców i wyszło w świat z przekonaniem, że jest złym dzieckiem, a potem dorosłym? No i w związku z tym tam właśnie się odnajduje to pragnienie. Ja chcę być dobrym człowiekiem. Jeśli więc kiedyś mieliście taką myśl, że chcecie być dobrym człowiekiem, to sięgnijcie myślą w przeszłość i sprawdźcie, czy kiedyś nie było takiego momentu, że postanowiliście być dobrzy, żeby dostać miłość. Miłość rodziców najprawdopodobniej. Tutaj też trzeba oczywiście dodać, że są takie dzieci, u których ta reakcja szła w drugą stronę, bo to też już możecie znać z podcastów, że albo idziemy w programie, albo w buncie i część z takich dzieci mogła wejść w bunt i przestaje być grzecznym dzieckiem. Zaczyna być dzieckiem, które po prostu jest absolutnie rebelem, które się nie uczy, które wchodzi w złe środowisko, które w ogóle nie chce w domu być miłe dla członków rodziny. To też wynika z pewnego rodzaju bólu, tego, że nie dostało miłości. Uznało, że skoro jestem zły, no to już mam w nosie, co inni pomyślą. To ja mam gdzieś tą rodzinę, mam gdzieś tych rodziców. Skoro już jestem zły, to będę zły. I co mi zrobicie? Także dziecko w buncie również mówi o tym samym. To jest ten sam mechanizm. W dorosłości ten mechanizm, mechanizm wcale nie znika, tylko bardzo często on zmienia formę. Na przykład pojawiają się myśli, że to przeze mnie rozpadł się ten związek.

 

Magdalena Czaja

Gdybym była inna, to by mnie nie zdradził. Zawsze coś robię źle. Nigdy nie zrobię czegoś na tyle dobrze, żeby ktoś mnie pochwalił. Ostatnio na sesji usłyszałam takie zdanie ,,choćbym nie wiem co siebie dała, to i tak tego nikt nie doceni, bo mnie się nie da docenić”. To też jest z tego samego pola. I tak naprawdę samo obwinianie nie jest wcale słabością, tylko jest, można by tak powiedzieć, echem dawnej strategii przetrwania. Bo jeżeli słuchając tego podcastu zobaczycie swoje kawałki czasami trudne, czasami nieładne, to pamiętajcie, że wszystko, co robiliśmy w naszej przeszłości, ale też wszystko, co teraz robimy, wynika z naszej strategii przetrwania, z mechanizmów obronnych. Dziecko musiało tak pomyśleć, że to ono na pewno jest złe, a nie rodzice po to, żeby przetrwać. Więc jeśli tak było w waszym dzieciństwie, to spójrzcie na siebie z miłością, z wyrozumiałością, ze współczuciem, ale też z podziwem, że to dziecko jednak przetrwało. Kolejny powód, dla którego obwiniamy samych siebie i się tego trzymamy czasami przez całe życie, to jest taki, że próbujemy utrzymać lojalność wobec rodzica.

 

Magdalena Czaja

Innymi słowy zrobimy wszystko, łącznie z obwinianiem siebie, braniem winy na siebie, żeby tylko utrzymać pozytywny obraz rodzica w swoich myślach, w swojej głowie. Pamiętam klientkę, która była bita przez swoją mamę i za każdym razem, kiedy rozmawiałyśmy o tym i kiedy ja próbowałam jej pokazać, że to nie było w porządku zachowanie wobec tej małej dziewczynki, że w ogóle takie bicie dziecka nie jest ok. Za każdym razem ona znalazła 10 powodów, dla których ta mama miała prawo ją zbić. I za każdym razem to były powody związane z nią. Ano, bo nie miałam tych skarpetek. Ano, bo faktycznie nie nauczyłam się. Za każdym razem wina była po stronie mojej klientki i dużo czasu upłynęło, zanim ona sobie dała prawo zobaczyć, że mama robiła źle. I tutaj bardzo ważna uwaga. Jak będziecie dotykać tej pracy ze sobą i natkniecie się na taki mur – nie mogę powiedzieć nic złego o moim rodzicu – i odkrywam, że za każdym razem znajdę powody, żeby go usprawiedliwić. A jest to szczególnie trudne dla osób, które kiedyś były źle traktowane w dzieciństwie, cierpiały w dzieciństwie. Objawem może być to, że nie pamiętacie dzieciństwa w ogóle mam klientkę, trenerkę, która uświadomiła sobie na kursie trenerskim, że ona pamięta dzieciństwo od 20 roku życia. Już była dorosłą kobietą. Ona mówi – ja nie pamiętam nic, co było wcześniej – no i oczywiście uświadomiłam jej, że my nie pamiętamy, kiedy najczęściej nie chcemy pamiętać. Ona sama stwierdziła, że to jest jakieś nienormalne, że ja nic nie pamiętam. No dużo rzeczy tam potem, oczywiście w czasie pracy odkryła. Natomiast jeśli natkniecie się na taki moment, że czujecie się winni, że zaczynacie źle myśleć o rodzicu, a zwłaszcza wtedy, kiedy rodzic teraz jest dla was dobry, bo tak czasami bywa, że dzieciństwo mieliśmy trudne, ale potem rodzice się zmieniają i są dobrymi partnerami, to pamiętajcie o jednej rzeczy. To nie chodzi o to, że wy macie powiedzieć, że rodzic był zły, a matka była zła. Ojciec był zły. Zróbcie sobie takie ćwiczenie, odseparujcie sobie tego człowieka od jego zachowania.

 

Magdalena Czaja

Czyli to jest złe zachowanie mojego taty, bo to było złe, że pił, bił i tak dalej, a tu jest on, że to nie jest, że tata był zły, to jego zachowanie było złe. Czasami dla ludzi, którzy mają kłopot z oskarżeniem rodzica, takie rozdzielenie jest kluczowym momentem i tutaj bardzo pięknie się sprawdza narzędzie Metody Tippinga. 7 kroków Radykalnego Wybaczania, w którym czasami prowadzeni przez trenera ludzie po raz pierwszy na głos mówią rodzicowi o swoim cierpieniu z dzieciństwa. Dla wielu osób jest to przełomowy punkt. I to jest takie ciekawe, że bardzo wiele osób zanim zacznie, zaczyna chrząkać, kaszleć. No po prostu tam się cuda dzieją w tej czakrze gardła. Ale potem mówią wow, to jest niesamowite. Ja to powiedziałam, czuję po prostu jakby mi spadło 20kg z pleców. Dlatego, że my bardzo często niesiemy takie rzeczy jak niemożność oskarżenia kogoś z lęku, że nie wiem, będziemy nielojalni wobec tej osoby. To nam absolutnie muruje gardło i my tego nie wypowiadamy. I wypowiedzenie tego w bardzo bezpiecznych warunkach, przy drugiej osobie, Trenerze Metody Tippinga, gdzie potem przechodzimy do miłości i prawdziwego wybaczenia, jak to w Radykalnym Wybaczaniu, jest po prostu absolutnym fenomenem i przepięknym doświadczeniem również dla osoby prowadzącej. I tutaj nawiążę znowu do tego, co powiedział Colin Tipping, że duchowość powinna być praktyczna i my w Metodzie Tippinga właśnie to mamy. Ta praktyczność polega na tym, że my mamy narzędzia, które przeprowadzają nas samych siebie albo klientów przez bardzo trudne czasami procesy, do miejsca, gdzie czujemy ulgę i radość. I tak samo może być w procesie samowybaczania. I tutaj przypomniała mi się jeszcze jedna historia o tym, jak trudno czasami jest wypowiedzieć na głos, albo w ogóle dopuścić do świadomości pretensje, żal do rodzica. Pracowałam z klientką, która miała ogromne poczucie winy w swoim życiu i doszłyśmy do historii, w której w domu była taka sytuacja, że jej mama, kiedy przychodził pijany ojciec do domu, to żeby przed nim uciec, ona zaczynała nagle mieć ból serca i kładła się w drugim pokoju. Zamykała drzwi. Dzieci oczywiście w tym momencie były absolutnie przerażone dwiema sytuacjami, bo z jednej strony zostawały rzucone na pastwę losu, bo zostawały same z pijanym ojcem i one miały załatwiać to, co się działo z nim wtedy, a z drugiej strony po prostu umierały z lęku, bo myślały, że mama zaraz umrze na zawał serce, że coś się stanie matce.

 

Magdalena Czaja

Kończyło się to tak, że kiedy ojciec szedł spać, to matka wychodziła z pokoju i mówiła, że już mi się polepszyło i tak dalej. I ta historia się powtarzała zawsze. Zawsze, kiedy ojciec był pijany i kiedy ja jej zadałam pytanie czy ona uważa, że to było w porządku ze strony matki? Czy ona jak teraz ma dzieci i tak dalej i patrzy na tą sytuację tak z zewnątrz, to co o tym myśli? I ona wtedy odpowiedziała tak zupełnie z automatu. Nie, ja nie mogę być zła na moją mamę. Ja nie mogę być zła na moją mamę. I to jeszcze było powiązane z tym, że była bardzo wierzącą osobą. I to tak wybrzmiało na tej sesji, że również Biblia zabrania, żeby się złościć na rodzica. Oczywiście moim zadaniem nie jest nikogo ani żadnego trenera nie jest nikogo zmuszać do poczucia uczuć. My mamy bardzo łagodnie przeprowadzać przez ten proces i pomagać się połączyć z emocjami. Ale wtedy spróbowałam chociaż troszkę stopę w drzwi wstawić i jej pokazać jej prawo do złości i powiedziałam jej. No ale pamiętasz, jak Jezus wpadł do świątyni, gdzie odbywał się handel?

 

Magdalena Czaja

Jak się wściekł, jak wszystkich tam porozstawiał po kątach. Czyli zobacz, złość nie jest taka zła. My potem skończyłyśmy pracę ze sobą. Nie wiem jak się to dalej potoczyło, ale ten temat był dla niej absolutnie zabetonowany. Wiem o tym, że czasami naprawdę potrzebujemy dużo czasu i bądźcie dla siebie łagodni. Bo to nie chodzi o to, żeby sobie połamać kręgosłup przy okazji pracy ze sobą, ale jednocześnie bądźcie czujni, czy nie stosujecie mechanizmów obronnych, żeby jednak czegoś trudnego nie poczuć? Trzeba to wyczuć. Dlatego polecam Wam pracę z drugą osobą, np. trenerem albo na kursie trenerskim, bo wtedy tego pilnujemy, a jednocześnie to bardzo jasno widać, że ktoś ma jeszcze potencjał, żeby pójść te 2 kroki do przodu. I widać, kiedy ktoś po prostu ściemnia, boi się pójść dalej, a ma ten potencjał. I wtedy właśnie ta druga osoba czy też grupa jest bardzo przydatna. Jeśli chcecie sprawdzić, czy jesteście osobami lojalnymi wobec swoich rodziców. Ale właśnie w tym kontekście, o którym ja przed chwilą mówiłam, to sprawdźcie, czy nie usprawiedliwiacie ich swoim kosztem, czy nie bierzecie na siebie ich emocji, ich albo innych ludzi. Bo tu nie chodzi tylko o rodziców. No i czujecie winę nawet wtedy, kiedy ktoś z innych osób, z tych osób was rani. Potem możecie poznać, że jesteście lojalni wobec tej osoby. Kolejnym przykładem tego, dlaczego tak trudno jest pozbyć się poczucia winy i tak łatwe jest samo obwinianie, są relacje narcystyczne. Ja wiem to w ogóle mam wrażenie, że jest jakaś moda i co druga osoba, z którą rozmawiam, mówi, że zna jakiegoś narcyza. Ja nie jestem od tego ekspertem, ale wiem jedno, że osoba narcystyczna cechuje się tym, że nie bierze odpowiedzialności za swoje zachowania, przerzuca winę, no i potężnie manipuluje poczuciem winy i wstydu. To są te wszystkie zdania – przesadzasz, jesteś nadwrażliwa, to przez ciebie tak się zachowuje. Jeśli więc jesteście w takiej relacji, to polecam Wam specjalistów od tego. Natomiast miejcie świadomość, że jeśli jesteście z osobą tego typu, to faktycznie będzie Wam bardzo trudno wyjść z samoobwiniania, ponieważ te osoby karmią się tym, że Wy czujecie się winni i że czujecie wstyd. Także tutaj też uważność na to, czy macie wokół siebie wspierające środowisko.

 

Magdalena Czaja

Ja bardzo lubię to powiedzenie, że jesteśmy wypadkową pięciu najbliższych nam osób. To zadajcie sobie teraz pytanie. Jakie macie pięć najbliższych osób? Czy to są osoby, które dmuchają wam w skrzydła? Czy to są osoby, które wyciągają Was z czarnych dziur, czy też raczej jeszcze Was tam przytrzymają, bo być może Wasze samowybaczanie powinno zacząć się od selekcji osób, które dopuszczacie najbliżej siebie. Dlaczego jest tak ważna ta selekcja i takie przyjrzenie się z zewnątrz tym relacjom, w których jesteśmy, tym najbliższym. Dlatego, że po pewnym czasie przebywania z osobami typu narcystycznego zaczynamy po prostu wierzyć w swoje poczucie winy z automatu. To jest to, co mówiłam o tych ludziach, z którymi pracuję. Kolejny powód jest taki, że zaczynamy po prostu wątpić w swoje uczucia. Jak ja słyszę, pracując z parami, że jedna osoba mówi, że czuje się wtedy zraniona, czuje się wtedy osamotniona, a druga osoba mówi no nie przesadzaj, wcale tak nie czujesz. No to wtedy wiem, że ta osoba jest z kimś, kto po prostu podważa jej emocje, a nikt nie ma prawa tego robić.

 

Magdalena Czaja

Więc jeśli jesteś z taką osobą, która odmawia Ci prawa do Twoich uczuć, to pamiętaj, że masz prawo czuć to, co czujesz. To jest Twoje święte prawo. Oczywiście pozostawanie w trudnych emocjach jest opcjonalne. Możesz postanowić inaczej. Ale jeśli czujesz się samotna, jeśli czujesz żal, jeśli czujesz bezsilność, niesprawiedliwość, złość, masz do nich prawo. Więc to jest bardzo ważne, kto stoi obok ciebie. Bo jeżeli jesteś z taką osobą, która podważa twoje emocje, to będzie taki moment, w którym zaczynasz w pierwszej kolejności uderzać w siebie sam, sama. W ogóle nie potrzebujesz już nikogo na zewnątrz. I to jest bardzo niebezpieczny moment. To jest niebezpieczny moment, ponieważ w pewnym momencie zaczniesz wierzyć w to, że jak się przyznasz do winy, to nie zostaniesz uderzony. A bardzo często to nieprawda. To uderzenie i tak następuje. Więc czym tak naprawdę jest samowybaczanie? Nie musisz wybaczać sobie dlatego, że zrobiłeś coś złego. Tak naprawdę musisz sobie wybaczyć dlatego, że zbyt długo wierzyłeś, wierzyłaś w to, że to wszystko była Twoja wina.

 

Magdalena Czaja

I teraz samo wybaczanie nie jest? Samowybaczanie nie jest jakimś aktem moralnym. Czasami słyszałam takie opinie, że wybaczanie to jest taki akt z poczucia wyższości. Wcale nie. I tak samowybaczanie też nie ma nic wspólnego z moralnością. To jest akt uzdrawiania relacji z samym sobą. A co jest najpiękniejsze w momencie, kiedy zaczniesz uzdrawiać relację ze sobą? Zobaczysz, jak zaczynają się zmieniać relacje z innymi. Na początku powiedziałam o tym, że zwykle odpowiadam na pytanie jak sobie wybaczyć. Że samowybaczanie jest najtrudniejsze. I teraz chciałabym powiedzieć więcej dlaczego. Samowybaczanie jest też bardzo trudne. Ponieważ my w sobie mamy kata, sędziego, prokuratora, ofiarę. Wszystkie te części osobowości mamy w sobie. I kiedy jedna część chcę wybaczyć, druga mówi nie, nie zasłużyłeś na tę karę. Zasłużyłeś na to, żeby cierpieć. Dlatego to jest takie trudne. Natomiast używając narzędzi Metody Tippinga, my wychodzimy jakby trochę ponad siebie. To są te narzędzia. Zwracamy się bardziej do naszej duchowej inteligencji, która wie, że nigdy nie wydarzyło się nic złego.

 

Magdalena Czaja

Ja wiem, jak to brzmi. Jeśli zrobiłeś coś strasznego, ale wierzę, że tak właśnie wygląda rzeczywistość, że nasz świat składa się nie tylko ze świata ziemskiego, w którym powinniśmy ponosić karę, jeśli zrobiliśmy coś złego. I tutaj zaraz nawiążę do historii z więzienia, ale na poziomie duchowym wierzę w to, że wszystko dzieje się tak, jak powinno się dziać i że ostatecznie nie stało się nic złego. Pamiętasz historię z początku podcastu o kobiecie, która zabiła swoje dziecko? Ja nie znam więcej szczegółów. Została osadzona na dożywocie i ona podeszła do mnie i zadała pytanie podczas Ceremonii Wybaczania w Kręgu dla kobiet ,,Jak wybaczyć sobie?”. Na końcu tego wydarzenia, po ceremonii wybaczenia w kręgu. Ja zresztą byłam zaskoczona. Możecie sobie zobaczyć cały odcinek o tym pobycie. Byłyśmy tam z Ewą Turek i cały odcinek podcastu jest na ten temat. Ona podeszła do mnie i powiedziała – Wiesz, ja teraz widzę to zupełnie inaczej. Ja już rozumiem, dlaczego ja tutaj na tę ceremonię przyszłam”. Podzielę się teraz z Tobą tym, że ja mam chyba pewną obawę, kiedy opowiadam tą historię.

 

Magdalena Czaja

Bo kiedy ja mówię ludziom, że to się wydarzyło, a to się wydarzyło naprawdę, to część ludzi może pomyśleć sobie ale jak można wybaczyć sobie zabicie dziecka? Jak można? I mam po prostu do Ciebie prośbę. Po prostu się otwórz na tą historię bez oceny. Kim my jesteśmy, żeby oceniać innych. Więc posłuchaj tej historii z taką otwartością, z takim założeniem, że co my wiemy tak naprawdę. Domyślamy się pewnych rzeczy, ale czy ktoś może mieć stuprocentową pewność? Ta kobieta podeszła do mnie i powiedziała – Jeśli przyjechałaś tu dla jednej osoby, to jestem to ja – ja zrozumiałam, a pamiętajcie, że Radykalne Wybaczanie i również Radykalne samowybaczanie jest o zmianie perspektywy, czyli o innym spojrzeniu na to, co się wydarzyło. Ona powiedziała – ja zrozumiałam, że to, że trafiłam do więzienia po tym, jak zrobiłam coś tak strasznego. Ona miała pełną świadomość, że zrobiła straszną rzecz. Dało mi możliwość po pierwsze doświadczenia życia bez alkoholu – ona pochodziła z absolutnie toksycznej rodziny, gdzie była bita, gdzie był alkohol od początku. To była po prostu 100% patologia.

 

Magdalena Czaja

I ona też była alkoholiczką w pewnym momencie. Więc powiedziała – Dzięki temu, że jestem w więzieniu, przestałam pić. Doznałam trzeźwości. W tej trzeźwości. Dopiero otworzyło się dla mnie prawdopodobieństwa, doświadczenia, czym jest miłość, ponieważ zakochałam się w innej więźniarce. Więc teraz, tu, w więzieniu doświadczam trzeźwości i miłości. I to jest ten dar, który ja widzę z tej sytuacji, sędzia mi powiedział, że będę to nosić do końca życia, a ja mu powiedziałam, że będę siedzieć w więzieniu do końca życia. A ja mu odpowiedziałam Panie sędzio, ja to poczucie winy będę już całe życie nosić. Ja nawet nie muszę iść do więzienia – a jednak Ceremonia Wybaczania w Kręgu, którą przeszła, jak powiedziała, pozwoliła jej zobaczyć chociaż skrawek czegoś jasnego w tym wszystkim. Czyli właśnie ten dar trzeźwości i miłość. I powiem Wam, że miałam w sobie dla niej ogrom współczucia, bo ilość cierpienia w oczach tej kobiety była po prostu bezbrzeżna na początku, kiedy zadawała mi to pytanie. Ta zmiana, która w niej nastąpiła, ona podeszła do mnie taka, nawet nie potrafię tego określić, ale jakby lżejsza. Miała chociaż odrobinę uśmiechu w oczach, więc dla niej proces samowybaczania się dopiero zaczął.

 

Magdalena Czaja

Czy ona sobie wybaczy taką rzecz, jaką zrobiła? Nie wiem, ale wiem, że na pewno wyjeżdżając stamtąd zostawiałyśmy ją w lepszym miejscu. Ona też może być dokładnym przykładem tego, dlaczego wybaczanie sobie jest takie trudne. No wyobraźcie sobie, że w sobie wybaczacie, podczas gdy całe społeczeństwo, wszyscy dookoła mówią nie. Takich rzeczy sobie nie można wybaczyć. Takich rzeczy nie można wybaczyć komuś. A jednak są w historii przepiękne przykłady ludzi, którzy wybaczali akty niewybaczalne tak na chłopski rozum. Więc dlatego również tak często nam jest trudno wybaczyć sobie. Bo zobaczcie, wracacie do pracy szybko, albo oddajecie dziecko do babci, albo rozwodzicie się, a Wasze społeczeństwo dookoła, grupa, w której jesteście mówi – straszną rzecz zrobiłaś Jak mogłaś zostawić dziecko? – Albo – w naszym środowisku, w naszej rodzinie nikt się nie rozwodził. Zobacz jak dzieci skrzywdziłaś – dlatego to też jest takie trudne. Kolejna rzecz, tradycyjne samowybaczanie odwołuje się też do ego. A nasze ego zawsze powie nie. Nasze ego zawsze utrzymuje status quo. Więc jeśli byliśmy przyzwyczajeni do ciągłego bicia się za to, że coś zrobiliśmy, to nasze ego będzie to próbowało podtrzymać.

 

Magdalena Czaja

Stąd też właśnie cudowne jest to samowybaczanie, które daje Radykalne Wybaczanie, że my się nie wracamy do naszego ego. My się nie zwracamy do krytyka, my się nie zwracamy do sędziego, my się zwracamy do tej naszej duchowej inteligencji. I tutaj bardzo ważna rzecz, którą będę powtarzać zawsze, kiedy mówię o wybaczaniu albo samowybaczaniu, albo czymkolwiek związanym z Metodą Tippinga. Ziemskie konsekwencje. Zobaczcie, ta kobieta z więzienia. Ona może przejść proces wybaczania swoim oprawcom z dzieciństwa, którzy najprawdopodobniej przyczynili się do tego, co ona zrobiła w swoim życiu. Ona może dojść do łagodniejszego podchodzenia do siebie. Ale ona siedzi w więzieniu do końca swojego życia, dlatego, że po ziemsku ponosi konsekwencje. I to samo z nami. Jeżeli my gdzieś nawaliliśmy, zrobiliśmy coś złego, to ok, przechodzimy proces samowybaczania, ale też powinniśmy nauczyć się przepraszać. Jest coś takiego, co się nazywa radykalne przeprosiny i ja nawet napisałam na ten temat cały e-book. Jest też audiobook dlatego, że zauważyłam, że bardzo wiele osób nie potrafi dojść do miejsca, w którym sobie wybacza a innego przeprasza i my też nie wynosimy z domu bardzo często umiejętności przeprosin.

 

Magdalena Czaja

Uwaga radykalne przeprosiny nie wymagają obecności drugiej osoby. To nie jest tak, że musicie zaraz jechać do kogoś, stanąć w drzwiach, rzucić się na kolana. To wcale nie jest konieczne. Ale ważne jest, że dochodzicie do takiego miejsca, bo sami sobie już wybaczyliście i czujecie tą przestrzeń, że ok. Teraz jestem gotowa powiedzieć przepraszam. Tak więc ponosimy ziemskie konsekwencje, przepraszamy. I naprawiamy szkodę, jeśli zrobiliśmy coś. To jest też bardzo ważne. Przy przeprosinach mówimy przepraszam, że Cię skrzywdziłam. Co mogę teraz dla Ciebie zrobić? Jak mogę to naprawić? O tym też właśnie mówię w ebooku. Ważne jest, żeby sobie zadać pytanie i jest to jedno z pytań w arkuszu samowybaczania. Czy nasze poczucie winy i wstydu jest racjonalne czy nieracjonalne? Bo okazuje się, że dosyć często nasze poczucie winy nie jest zakorzenione w rzeczywistości. Bardzo często obwiniamy siebie za rzeczy, na które nie mieliśmy wpływu na przykład i uświadomienie sobie tego chociaż w połowie. Powiedzmy, że macie mieszane to poczucie winy, to bardzo często widzę, powoduje, że pojawia się jednak poczucie ulgi.

 

Magdalena Czaja

No tak, do końca nie miałam wpływu, Zrobiłam swoje 100%. To też jest bardzo ważne. W Radykalnym Samowybaczaniu bardzo pomaga filozofia Metody Tippinga. Jeśli chcesz się z nią zapoznać, to zapraszam do innych odcinków tego podcastu. Ale jeden z takich obszarów tej filozofii, czyli duchowy kontrakt. Duchowy kontrakt zakłada, że wszystko, czego doświadczamy w naszym życiu, może być czymś, co wybraliśmy jako doświadczenie. No i teraz popatrz, jeżeli masz poczucie winy, że coś komuś zrobiłeś/zrobiłaś i pomyślisz o tym z tej perspektywy, że hmm, a może to miało jakieś znaczenie dla tej drugiej osoby, może ona się ze mną na to umówiła w cudzysłowie? To też może Ci pomóc trochę wyjść z poczucia winy. Ja wiem, że otwarcie się na założenia Metody Tippinga bardzo, bardzo wspiera proces wybaczania innym, ale też wybaczania właśnie sobie. Więc na zakończenie tego podcastu po pierwsze dziękuję, że dotarłeś, dotarliście ze mną aż do tego miejsca. Dziękuję Wam za całe wsparcie, za subskrypcje, za lajki, za komentarze, za udostępnienia. Jest to dla nas bardzo ważne i dmucha nam w skrzydła, bo Wy jesteście naszym wsparciem.

 

Magdalena Czaja

Ale jeśli chcesz przepracować jakiś swój temat związany z poczuciem winy albo wstydu, to pamiętaj, że udostępniamy Ci tutaj w pierwszym komentarzu bezpłatny arkusz samo wybaczania, który możesz sobie ściągnąć i już zacząć praktykować wybaczanie sobie. Bo pamiętaj, tak naprawdę nigdy nie byłeś, nie byłaś winna. Jesteś tylko miłością, która uczy się sama siebie. Do zobaczenia.

Print your tickets

Zapis do Newslettera

Zapis do Newslettera Metoda-Tippinga

Proszę czekać

Thank you for signing up!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w celach marketingowych przez Magdalenę Czaję, prowadzącą działalność gospodarczą pod firmą Magdalena Czaja Works and Soul Magdalena M Czaja, ul. gen. Klemensa Stanisława Rudnickiego 1/3, 01-858 Warszawa, NIP 6371067527; REGON: 851802781, w tym otrzymywanie ofert na podany adres e-mail. Wiem, że zgodę mogę w każdej chwili odwołać. Więcej informacji w Polityce prywatności (RODO)