Rozmowa Magdaleny Czaji i Ewy Turek. Odcinek 43, styczeń 2022.
To druga część rozmowy o miłości do siebie i jest w całości praktyczna: prowadzące podają dziewięć narzędzi, od rozdzielenia „trzech biznesów” po arkusz Radykalnego Wybaczania. Pierwsza część, RW 42, odpowiada na pytanie, dlaczego kochanie siebie bywa tak trudne; ta odpowiada na pytanie, co konkretnie z tym zrobić. Najmocniejszy pojedynczy pomysł odcinka: przestać rozstrzygać, co inni pomyślą, bo to nie jest twoja sprawa.
Jeśli doświadczasz przemocy w relacji, to nie jest sytuacja do przepracowania narzędziem rozwojowym. Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”: 800 120 002. Numer alarmowy: 112. Przy długo utrzymującym się przygnębieniu pomaga całodobowe centrum wsparcia 800 702 222, a kryzysowy telefon dla dorosłych to 116 123.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Podstawowe narzędzie odcinka to trzy biznesy z pracy Byron Katie: rozdzielenie tego, co należy do mnie, tego, co należy do drugiej osoby, i tego, na co nikt nie ma wpływu. Magdalena mówi, że to rozdzielenie zmieniło jej życie.
- Pytanie kontrolne do codziennych decyzji: czy robię to, bo ja tego chcę, czy żeby wywołać u kogoś reakcję?
- Prowadzące oddzielają ocenę działania od oceny siebie. Nieudana praca nie znaczy „jestem beznadziejna”.
- Ćwiczenie na wewnętrznego krytyka: trzy rzeczywiste kontrprzykłady na kartce, od razu, w reakcji na myśl krytyczną o sobie.
- Nazywanie emocji na głos i wskazywanie, gdzie czuje się je w ciele, prowadzące podają jako najprostszy sposób na złagodzenie napięcia.
- Stawianie granic jest w tym odcinku konsekwencją miłości do siebie, nie osobnym tematem, i nie jest tym samym co ranienie drugiej osoby.
- Narzędzia metody (arkusz, samowybaczanie, sesja) prowadzące podają jako możliwe do stosowania samodzielnie, z zastrzeżeniem, że nauka ich z trenerem daje inny efekt.
Pojęcia z tego odcinka
| Pojęcie | Co znaczy w tej rozmowie |
|---|---|
| Trzy biznesy | Rozdzielenie spraw na trzy pule: moja, drugiej osoby i ta, na którą nikt nie ma wpływu (Magdalena wymienia tu pogodę, gospodarkę, cudze reakcje ciała i świata). Narzędzie przejęte z pracy Byron Katie |
| Siedzenie w cudzej głowie | Skrót, którym prowadzące nazywają układanie własnych decyzji pod przewidywaną reakcję innej osoby |
| Mięsień kochania siebie | Metafora prowadzących: miłość do siebie jako umiejętność do trenowania, nie stan, który się ma albo nie |
| Jeździec i słoń | Obraz relacji świadomości i podświadomości: świadomość zmienia zdanie w sekundę, podświadomość powoli, więc potrzebuje powtarzanych dowodów |
| Kontrprzykład | Trzy prawdziwe sytuacje przeciwne krytycznej myśli o sobie, zapisane od razu, żeby „umysł logiczny dostał bodziec na plus” |
| Modelowanie | Uczenie się od kogoś, kto już przeszedł daną drogę, w odróżnieniu od porównywania się z nim |
| Wirówka | Nazwa jednego z narzędzi metody, wymienionego w odcinku obok sesji i arkusza jako element pracy nad zmianą perspektywy |
Narzędzia z tego odcinka: co robią i jak wyglądają w praktyce
| Narzędzie | Do czego służy | Jak wygląda w praktyce |
|---|---|---|
| Trzy biznesy | Odzyskanie decyzji, które były podejmowane pod cudzą reakcję | Przy konkretnej sprawie nazywasz, do której puli należy: mojej, drugiej osoby, czy tej, na którą nikt nie ma wpływu. Prowadzące zaznaczają, że pułapką jest uznanie, że na cudzą interpretację da się wpłynąć |
| Pytanie o intencję | Wyłapanie działań podejmowanych po to, żeby wywołać czyjąś reakcję | Jedno pytanie przed decyzją: czy chcę to zrobić, bo ja tego chcę, czy żeby coś u kogoś wywołać albo czegoś uniknąć |
| Własne słowo na odpuszczenie | Zdjęcie napięcia z ciała po wpadce, wstydzie albo przed czymś stresującym | Krótkie, dosadne słowo wypowiedziane do siebie w momencie, w którym pojawia się myśl „dałam ciała”. W nagraniu prowadzące podają wersję wulgarną i wprost proponują, żeby każdy znalazł własną |
| Nazywanie emocji na głos | Złagodzenie samej emocji przez jej nazwanie | Mówisz, czego doświadczasz, najlepiej dokładną nazwą, i dodajesz, gdzie to czujesz w ciele (gardło, serce, splot słoneczny). Prowadzące odsyłają do gotowych list nazw emocji |
| „Nie bierz tego tak do siebie” | Zmniejszenie wpływu zdarzeń zewnętrznych na ocenę własnej osoby | Rozdzielasz dwie rzeczy: poprawki do pracy i poprawki do siebie. Uwaga do projektu zostaje uwagą do projektu |
| Trzy kontrprzykłady | Wyciszenie wewnętrznego krytyka faktami, nie zaklęciami | Kiedy pojawia się myśl krytyczna o sobie, wypisujesz na kartce trzy prawdziwe sytuacje, które jej przeczą. Prowadzące podkreślają, że muszą być rzeczywiste, bo inaczej nie działają |
| Celebrowanie siebie niezależnie od wyniku | Odczepienie poczucia własnej wartości od osiągnięć | Uznanie wysiłku i próby, nie tylko efektu. Prowadzące nazywają to najtrudniejszym punktem z całej listy |
| Mówienie o sobie dobrze | Zdjęcie etykiet typu „ja zawsze”, „ja nigdy”, „ja jestem taka” | Wyłapujesz negatywne etykiety w tym, co mówisz o sobie, i zmieniasz sposób mówienia. Prowadzące proponują też przyjrzeć się relacjom, w których dobre mówienie o sobie spotyka się z zarzutem chwalenia się |
| Narzędzia metody: arkusz, samowybaczanie, sesja, wirówka | Praca z tym, co zostało z przeszłości, w tym z własnymi błędami | Arkusz Radykalnego Wybaczania wypełnia się na konkretną osobę, także nieżyjącą, a według prowadzących również na instytucję czy organizację. Prowadzące zachęcają, żeby nauczyć się tych narzędzi z trenerem |
Czym są trzy biznesy i dlaczego prowadzące stawiają je na pierwszym miejscu?
Magdalena mówi, że usłyszała o tym rozdzieleniu od Byron Katie, na jej warsztacie, i że zmieniło jej życie, bo pokazało, jak wiele czasu spędzała w cudzych sprawach, żeby zdobyć czyjąś miłość i akceptację. Podział jest prosty. Pierwsza pula to sprawy, na które nikt nie ma wpływu: wzrost, kolor oczu, dzień i noc, trzęsienia ziemi, giełda. Druga pula to cudze myśli, oceny i komentarze. Trzecia, jedyna własna, to moje myśli, słowa i decyzje.
Pułapką jest według Magdaleny środkowa pula. Na sesjach i warsztatach wiele osób jest przekonanych, że da się wpłynąć na to, jak ktoś zinterpretuje ich zachowanie. Argument prowadzących: każdy ma własną mapę i własne doświadczenia, więc to samo zdanie u jednej osoby będzie miłe, a u drugiej naciśnie guzik, którego autor zdania nawet nie zna. Sprawdzianem, czy człowiek stoi we własnej puli, jest w tym odcinku pytanie o intencję: czy chcę to zrobić, bo ja tego chcę, czy żeby coś u kogoś wywołać albo czegoś uniknąć.
To, co ty myślisz, co ty powiesz, jaką decyzję podejmiesz, z czego się wycofasz, a w co wejdziesz, na co się zgodzisz, a na co nie, to jest twój biznes.
- Magdalena Czaja
Jak zdjąć z siebie napięcie zaraz po wpadce?
Tu odcinek podaje dwa narzędzia obok siebie. Pierwsze to własne słowo na odpuszczenie. Magdalena opowiada, że usłyszała je w filmie z Anthonym Hopkinsem, gdzie bohater pyta księdza o najkrótszą modlitwę pozwalającą coś puścić, i dostaje w odpowiedzi krótkie przekleństwo. Prowadzące podają w nagraniu polską, wulgarną wersję i od razu dodają, że rzecz nie jest w konkretnym słowie, a w tym, że wypowiedzenie czegoś dosadnego zdejmuje napięcie z ciała. Magdalena opisuje to na własnym przykładzie: pierwsze wystąpienie przed publicznością o syndromie oszusta, tysiąc pięćset osób i miesiąc stresu przed wyjściem na scenę.
Drugie narzędzie to nazywanie emocji na głos, razem ze wskazaniem, gdzie czuje się je w ciele. Magdalena powołuje się na badania obrazowe mózgu, według których nazwanie emocji wygasza odpowiadający jej obszar. Nagranie nie podaje źródła, więc relacjonujemy to jako jej perspektywę, nie jako fakt.
Znajdźcie swoje słowo, które pozwoli Wam uwolnić tę energię.
- Ewa Turek
Co zrobić, kiedy wewnętrzny krytyk mówi, że nie dowożę?
Prowadzące proponują najpierw rozdzielenie: praca się nie udała, a nie „ze mną jest coś nie tak”. Magdalena opowiada o dwudziestu latach prowadzenia firmy i o różnicy, którą tam widziała, gdy ocena pracy była gorsza od oczekiwanej: część osób nanosiła poprawki do projektu, część do siebie. Nagranie tłumaczy tę różnicę odmiennym przeżywaniem porażki u kobiet i mężczyzn i nie podaje źródeł, więc zostawiamy to jako spostrzeżenie rozmówczyń.
Narzędziem jest ćwiczenie z kartką. Kiedy pojawia się myśl w rodzaju „jestem złą matką” albo „nie umiem zadbać o rodzinę”, wypisujesz od razu trzy rzeczywiste sytuacje, które jej przeczą. Ewa podkreśla, że muszą być prawdziwe, żeby umysł logiczny dostał argument. Magdalena dokłada obraz podświadomości jako słonia, na którym siedzi jeździec: jeździec odwraca się w sekundę, słoń bardzo wolno, więc dowody trzeba mu dawać wielokrotnie. Tłumaczy tym również, dlaczego pozytywne fakty tak łatwo znikają z pamięci, a krytyczne zostają.
Rzeczy się posypały a nie my daliśmy ciała. To nie z nami jest coś nie OK.
- Magdalena Czaja
Dlaczego porównywanie się i etykiety odbierają miłość do siebie?
Magdalena opowiada o sobie jako o osobie, która przez lata prowadziła agencję marketingową i słyszała, że musi obserwować konkurencję. Zorientowała się dopiero po odejściu od tego, ile stresu jej to generowało: obserwowanie nie motywowało, tylko osłabiało, bo za każdym razem kończyło się poczuciem, że nie dowozi. Rozróżnienie, które z tego wyciąga, dotyczy intencji: obserwowanie po inspirację jest w porządku, obserwowanie po to, żeby się porównać, nie. Ewa dokłada obraz „ogrzania się przy autorytetach”, bo droga jest łatwiejsza, gdy ktoś już nią przeszedł, a Magdalena nazywa to modelowaniem.
Drugi wątek to etykiety, które prawie zawsze są negatywne: „bo ja ciągle”, „bo ja zawsze”, „bo ja nigdy”. Prowadzące proponują zamiast tego mówić o sobie dobrze, a jeśli ktoś w otoczeniu nie umie tego przyjąć i nazywa to chwaleniem się, przyjrzeć się tej relacji. Magdalena opowiada o dawnym znajomym, który reagował tak za każdym razem, i o tym, ile czasu zajęło jej przestać się tym przejmować.
Fajnie szukać inspiracji, ale bez porównywania.
- Magdalena Czaja
Co stawianie granic i wybaczanie mają wspólnego z miłością do siebie?
W tym odcinku granice nie są osobnym tematem, tylko konsekwencją. Magdalena mówi, że osoba, która siebie kocha, staje po własnej stronie, kiedy coś jej zagraża albo coś jej odbiera. Prowadzące od razu domykają najczęstszą wątpliwość: stawianie granic nie jest ranieniem drugiej osoby. Do tego dochodzą trzy uprawnienia, które wymieniają wprost: mam prawo mówić, czego potrzebuję, mam prawo prosić, mam prawo odmawiać.
Ostatni obszar to wybaczanie, w tym wybaczanie sobie. Magdalena stawia je jako warunek nauczenia się siebie na nowo: własne błędy i potknięcia najpierw, potem osoby, które sprzedały nam taki, a nie inny obraz nas samych. Narzędzia, które wymienia, to książka Colina Tippinga o samowybaczaniu, arkusz Radykalnego Wybaczania i praca na sesji z trenerem. Ewa dodaje, że arkusz wypełnia się nie tylko na osoby, także na instytucje i organizacje.
Stawianie granic to nie jest ranienie innych.
- Ewa Turek
Zdanie, które w tym odcinku najlepiej pokazuje kolejność rzeczy:
Jeżeli kochasz siebie, to stawianie granic jest naturalną konsekwencją.
- Magdalena Czaja
I jedno zastrzeżenie, które prowadzące stawiają same, więc warto je znać przed sięgnięciem po którekolwiek z tych narzędzi:
To wszystko możecie stosować sami ale zawsze namawiamy, żeby nauczyć się tych narzędzi z trenerem.
- Ewa Turek
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 42: Bądź miłością swojego życia cz.1. – pierwsza część tej rozmowy, o powodach i źródłach trudności w kochaniu siebie.
- RW 37: Pozbądź się blokujących przekonań. Radykalne Wybaczanie i metoda Byron Katie – rozwinięcie pracy, z której pochodzi narzędzie trzech biznesów.
- RW 11: Samowybaczanie – jak pokochać siebie? – wybaczanie sobie jako droga do miłości do siebie.
- RW 69: Dlaczego zdrowe relacje wymagają stawiania granic? – osobny odcinek o granicach, o których mówi końcówka tej rozmowy.
- RW 91: Przestań szukać miłości i akceptacji. Zobacz, co się stanie – wychodzenie z układania życia pod cudzą akceptację.
- RW 6: Arkusz Radykalnego Wybaczania – jak wygląda narzędzie, do którego odsyła końcówka odcinka.
Pogłęb temat
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; narzędzie, którym kończy się ten odcinek.
- Katalog trenerów Radykalnego Wybaczania – sesje indywidualne, o których mówią prowadzące przy nauce narzędzi.
- Metoda Radykalnego Wybaczania – opis metody i jej etapów, jeśli słyszysz o niej pierwszy raz.
Najczęstsze pytania
Czym są trzy biznesy?
To narzędzie rozdzielające sprawy na trzy pule: to, na co nikt nie ma wpływu, sprawy drugiej osoby (jej myśli, oceny, reakcje) i sprawy własne (własne myśli, słowa i decyzje). Magdalena Czaja mówi, że poznała je na warsztacie Byron Katie. Sens praktyczny: decyzje układane pod przewidywaną reakcję innej osoby przenosisz z powrotem do własnej puli.
Jak wygląda ćwiczenie z trzema kontrprzykładami?
Kiedy pojawia się krytyczna myśl o sobie, wypisujesz na kartce trzy prawdziwe sytuacje, które jej przeczą. Prowadzące podają przykłady dla różnych sytuacji życiowych i podkreślają dwie rzeczy: mają być rzeczywiste, a nie wymyślone, i mają być zapisane od razu, bo pozytywne fakty łatwo znikają z pamięci.
Czy trzeba używać wulgarnego słowa, żeby to zadziałało?
Nie. W nagraniu prowadzące podają wersję wulgarną i same zaznaczają, że chodzi o mechanizm, nie o konkretne słowo: krótkie, dosadne wypowiedzenie czegoś do siebie ma zdjąć napięcie z ciała. Ewa Turek mówi wprost: „Znajdźcie swoje słowo, które pozwoli Wam uwolnić tę energię.”
Czy te narzędzia można stosować samodzielnie?
Część z nich to ćwiczenia do wykonania samemu: pytanie o intencję, kartka z kontrprzykładami, nazywanie emocji. Przy narzędziach metody prowadzące same zawężają: arkusz można wypełniać samodzielnie, ale zachęcają, żeby nauczyć się ich z trenerem, bo według nich efekt jest inny. Ten materiał opisuje narzędzia, nie jest instrukcją pracy z trudną przeszłością.
Co wybaczanie ma wspólnego z miłością do siebie?
Według prowadzących jest warunkiem: dopóki człowiek nie daje sobie prawa do wybaczenia własnych błędów, ocena siebie zostaje przy nich. Drugi kierunek to wybaczenie osobom, od których wziął się określony obraz samego siebie. Narzędzia wskazane w odcinku to książka Colina Tippinga o samowybaczaniu, arkusz i praca na sesji z trenerem.
Czy stawianie granic krzywdzi drugą osobę?
Prowadzące odpowiadają, że nie, i zatrzymują się na tym osobno, bo to najczęstsza obawa. Granica według nich chroni tę osobę, która ją stawia, i nie jest formą ranienia. Wymieniają trzy uprawnienia: mówić, czego się potrzebuje, prosić i odmawiać.
A jeśli w relacji jest przemoc, też stawiam granice tymi narzędziami?
Nie. Przemoc nie jest trudnością do przepracowania narzędziem rozwojowym i nie jest kwestią ćwiczenia asertywności. To sytuacja, w której potrzebna jest pomoc z zewnątrz: Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” 800 120 002, a przy bezpośrednim zagrożeniu numer alarmowy 112. Rozmowa o narzędziach do budowania miłości do siebie dotyczy innej sytuacji niż ta.
Czy to zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Przy długo utrzymującym się przygnębieniu, po stracie albo w kryzysie zacznij od rozmowy ze specjalistą; całodobowo pomaga 800 702 222, a kryzysowy telefon dla dorosłych to 116 123. Powoływania się w nagraniu na badania (praca mózgu przy nazywaniu emocji, różnice w przeżywaniu porażki, chwalenie dzieci za wysiłek) są podane bez źródeł i relacjonujemy je jako perspektywę rozmówczyń.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek, pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Dzień dobry.
Ewa Turek: Witamy.
Magdalena Czaja: Witamy noworocznie, ale kontynuujemy temat miłości do siebie, bo być może ten rok powinien być pod hasłem ,,pokochaj siebie w tym roku".
Ewa Turek: Bardzo dobre hasło!
Magdalena Czaja: Na początek chciałam Wam o czymś opowiedzieć. Ponieważ piszecie do nas o tym ile te podkasty dla was znaczą. Przyszedł do nas bardzo sympatyczny mail od jednej z naszych słuchaczek. Opowiedziała historię o swoim partnerze, który jednym uchem słucha naszych podkastów. Słuchał podkastu o stylach przywiązania i w pewnym momencie powiedział do niej – słuchaj, Ty im chyba opowiadałaś o mnie, bo wszystko się zgadza. To było bardzo sympatyczne, bo tak jak pisze do nas Kinga, stwierdził, że dużo mu dało usłyszenie z boku, co ktoś mówi o nim. Poszerzyło mu bardzo horyzonty i wie, że pewne obszary chciałby zmienić. Dziękujemy.
Ewa Turek: To jest świetna strategia, żeby włączyć taki podkast na głos w domu. Niby tak sama słucham, ale może coś dotrze do tej drugiej osoby.
Magdalena Czaja: Fantastyczne. Wiemy też, że słuchają nas osoby bardzo młode. Szczególnie mocno je pozdrawiamy, ponieważ jak już teraz słuchacie takich rzeczy, które mogą wam rozwinąć świadomość, zmienić pewne rzeczy, to przyszłość zapowiada się świetnie.
Ewa Turek: Wszystkim będzie lepiej. Mamy dzisiaj drugą część "Bądź miłością swojego życia". Ten odcinek będzie już bardziej praktyczny, czyli nasze podpowiedzi, jak ćwiczyć ten mięsień miłości do siebie.
Magdalena Czaja: W poprzednim odcinku mówiłyśmy o tym, dlaczego trzeba kochać siebie. Jakie są tego słodkie owoce. Dlaczego to jest trudne? A dzisiaj powiemy, co konkretnie możecie zacząć robić już od dzisiaj, żeby do tej miłości do siebie się coraz bardziej zbliżać. Pierwszy punkt to przestań siedzieć w głowach innych.
Ewa Turek: Pierwszy raz od Ciebie to usłyszałam tzw. trzy biznesy.
Magdalena Czaja: Opowiem Wam, o co chodzi. Ja o tym też usłyszałam od Byron Katie. Byłam u niej na warsztacie i te trzy biznesy faktycznie zmieniły moje życie. Naprawdę. Mówię to zupełnie serio dlatego, że tak poszerzyły mi świadomość jak bardzo ja siedziałam biznesach innych ludzi. Z reguły tylko po to, żeby zyskać ich miłość i akceptację. W momencie kiedy sobie to uświadomiłem, zmieniło się wszystko. I teraz, o co chodzi?
Ewa Turek: Co to są te biznesy?W
Magdalena Czaja: życiu mamy trzy biznesy. Wzrost, kolor oczu Ewy, dzień, noc, reguły ziemskie, wojny, trzęsienia ziemi, gospodarka, giełda itd., to wszystko to jest biznes Pana Boga. Nie mamy na niego wpływu. To, co ktoś pomyśli o tym, co wy robicie, co myślicie, jakie decyzje podejmujecie, jakich nie podejmujecie, jak coś skomentuje, to wszystko jest biznes drugiej osoby. Ewa, teraz podchwytliwe pytanie: czy mamy na to wpływ?
Ewa Turek: Co kto myśli, jak się czuje, jak reaguje, to jest jego biznes.
Magdalena Czaja: Nie mamy na niego wpływu. Ciekawostka. Kiedy ja o tym mówię na sesjach, albo na warsztacie o przekonaniach (wtedy bardzo dużo pracujemy z techniką Byron Katie), to bardzo wiele osób mówi o biznesie drugiej osoby – mam na to wpływ – to jest właśnie ta pułapka. Nam się bardzo często wydaje, że jak my coś zrobimy albo nie zrobimy, powiemy albo nie powiemy, to w ten sposób wpłyniemy na to jak ktoś to zinterpretuje. To jest nieprawda. Bardzo często jest tak, że nawet jak my się staramy, żeby ktoś pomyślał coś, tak jak my chcemy, żeby nas pokochał i zaakceptował, to mimo wszystko się okazuje, że ta osoba i tak co innego pomyśli, zinterpretuje inaczej. Dlaczego tak jest? Dlatego, że każdy ma swoją mapę. Każdy ma swoje doświadczenia. Dla jednej osoby to, co Ty powiesz, będzie czymś miłym, a u drugiej naciśnie to guzik. Przykładowo: babcia, której on nie lubił, tak do niego mówiła i już ta osoba ma do ciebie uraz. Możesz tego w ogóle nie rozumieć. Teraz zadajcie sobie pytanie: ile razy w waszym życiu było tak, że ktoś miał do was o coś pretensje i nie wiedzieliście, o co chodzi, albo wam powiedział, o co chodzi i byliście w szoku, bo w ogóle nie mieliście takiego zamiaru, żeby ta osoba tak to zinterpretowała.
Ewa Turek: Mamy też takie powiedzenie polskie ,,jak ktoś ma się domyśleć, to się domyśli źle". Nie zostawiajmy niedomówień.
Magdalena Czaja: Jeżeli idziemy przez życie z taką intencją, żeby cały czas robić, mówić i działać tak, żeby inni nas akceptowali i kochali, to to nie jest nasze życie. Dlatego najważniejszym biznesem, który jest istotny dla was, powinien być wasz biznes.
Ewa Turek: Mój biznes jest najważniejszy, bo jest mój.
Magdalena Czaja: To, co ty myślisz, co ty powiesz, jaką decyzję podejmiesz, z czego się wycofasz, a w co wejdziesz, na co się zgodzisz, a na co nie, to jest twój biznes. Jedyny biznes, na który masz wpływ. I teraz przez chwilę otwórzcie się na taką myśl, że nie macie wpływu na nikogo innego poza sobą. Co by się zmieniło w waszym życiu, gdybyście się przestali przejmować, co ta osoba powie, czy nie powie? Podam przykład. Mam bardzo dużo pacjentek, które boją się np. postawić granicę w relacjach, bo boją się focha swojego mężczyzny. Boją się tego, że on się przestanie odzywać, czasami tygodniami, że zamknie się w drugiej sypialni, że powie coś do dzieci itd. Pacjentki z lęku przed tym, żeby on coś nie pomyślał i nie zachował się tak, a nie inaczej, nie stawiają np. granic. Nie mówią o swoich potrzebach. Teraz sobie pomyślcie, że choć przez chwilę, że tego w ogóle się nie boicie. Nie myślicie o tym, co ta druga osoba o tym pomyśli, jak się zachowa. Wy stoicie po swojej stronie, jesteście w swoim biznesie. Gwarantuję wam, że wasze życie się zmieni jak zaczniecie być w swoim biznesie.
Ewa Turek: I to są bardzo ważne pytania do siebie. Co ja chcę? Czego pragnę? Czy to jest dla mnie dobre? Równie ważne jest to czego nie chcę. Na co się nie zgadzam. Ja to często też mówię klientom na sesjach, już na zakończenie – tylko pamiętaj, teraz się uczysz pytać siebie. Czyli już wiesz dlaczego tak się dzieje. Już rozłożyłyśmy to na czynniki pierwsze. Teraz trzeba się nauczyć najpierw pytać siebie.
Magdalena Czaja: Bardzo ważne pytanie, które macie sobie teraz zadawać w tym roku to – czy ja to chcę zrobić/powiedzieć, dlatego, że ja tego chcę? Czy robię to, żeby jakoś zmanipulować tę drugą osobę. Jeżeli się złapiecie na tym, że robicie to, bo chcecie uniknąć, albo chcecie wywołać jakiś skutek, to zadajcie sobie pytanie: czy naprawdę to chcecie zrobić? Być może to jest pierwszy rok w waszym życiu, w którym będziecie w swoim biznesie dbać o siebie i będziecie mieć gdzieś co inni myślą.
Ewa Turek: Czyli pierwsze narzędzie to trzy biznesy.
Magdalena Czaja: Tak, fantastyczna metoda. Zapraszam na warsztat. O tym też mówimy.
Ewa Turek: Kolejny sposób, który można praktykować. Może nie na głos, ale po cichu tak ze sobą, to jest formuła, którą też usłyszałem pierwszy raz od ciebie.
Magdalena Czaja: Bardzo niegrzeczna formuła ale pozwoliła mi uwalniać bardzo dużo napięcia. Ona się wiąże z tym, że bardzo często kiedy popełnimy błąd, to jesteśmy pierwszymi osobami rzucającymi w siebie kamieniem.
Ewa Turek: Ten głos jest bardzo mocny.
Magdalena Czaja: Nie śpimy po nocach, rezygnujemy z rzeczy, nie wychodzimy na scenę, nie zabieramy głosu w pracy np. bo boimy się, że (znowu to jest drugi biznes), że popełnimy błąd i wtedy coś strasznego się stanie. Jeżeli nawet jest tak, że coś się stało, zrobiłyśmy coś głupiego, coś nam się nie udało, generalnie masakra, to jest taka magiczna formułka, którą ja usłyszałam najpierw w filmie z Anthonym Hopkinsem. On był alkoholikiem i chodził na terapię. Pewnego dnia tej terapii opowiada historię, jak kiedyś rozmawiał z księdzem i zadał temu księdzu pytanie – księże, jaka jest taka najszybsza modlitwa, która pomogłaby mi poczuć ulgę, puścić coś, zostawić? A ten ksiądz mu powiedział – najkrótsza modlitwa? Fuck it.
Ewa Turek: My tu proponujemy polską wersję. Polska wersja zaczyna się ,,no i ch*j"
Magdalena Czaja: Zastanawiałyśmy się z Ewą czy możemy kląć czy nie. Niektórzy są bardziej wrażliwi, drudzy mniej. W każdym razie pomyślcie sobie teraz o rzeczy, która Was ostatnio zawstydziła, poczuliście porażkę. Wystraszyliście się, że ktoś coś o was i powiedzcie sobie na głos ,,no i ch*j".
Ewa Turek: Naprawdę pomaga.
Magdalena Czaja: U mnie się to sprawdza w sytuacjach dużego stresu, nawet zawodowego. Ja pamiętam, jak zostałam zaproszona do wystąpienia przed publicznością. Tam było 1500 osób. Bardzo się tym denerwowałem, zwłaszcza że po raz pierwszy miałam opowiadać o syndromie oszusta. Moje pierwsze wystąpienie w tym temacie. Ja się już denerwowałam miesiąc wcześniej. Naprawdę, strasznie to przeżywałam. I kiedy już miałam wychodzić na tę scenę, czułam ten stres w ciele i pomyślałam sobie: Boże, jak ja tam dam ciała? I wtedy sobie pomyślałam ,,no i ch*j". Wyszłam na tę scenę i było super. To słowo naprawdę uwalnia coś z ciała.
Ewa Turek: Może dlatego, że jest właśnie takie zakazane, niedobre i brzydkie. Znajdźcie swoje słowo, które pozwoli Wam uwolnić tę energię.
Magdalena Czaja: Chodzi o uwolnienie tego napięcia, które my sobie trzymamy bo uważamy, że daliśmy ciała albo nie damy rady. Znajdźcie coś swojego. To jest ulubione narzędzie naszych trenerów z kursu trenerskiego.
Ewa Turek: Trzecie narzędzie i właściwie przypomnienie, to jest uświadamianie sobie swoich emocji i nazywanie ich na głos.
Magdalena Czaja: Skąd to się wzięło? My zawsze o tym mówiłyśmy. Widziałam badania naukowe, to był filmik, który pokazywał, że to widać w czasie badania mózgu. Kiedy doświadczamy jakichś emocji, to aktywują się pewne rejony mózgu odpowiadające za daną emocję. Okazało się w czasie tego doświadczenia, że jeśli my na głos powiemy czego doświadczamy, co to za emocja, to ten obszar w mózgu się wygasza. Historia, która się wydarzyła parę tygodni temu, mój syn 13 letni. Widzę, że coś się stało. Buzia w podkówkę, ale nie chce powiedzieć co. W końcu się okazało, że oczywiście jakaś awaria między graczami w czasie gry i powiedział mi – mamo ale ja Ci nie powiem. A ja mówię Maks, były takie badania, że jak się powie na głos emocje to obszar mózgu się wygasza. On mówi – no bo ja się poczułem okradziony, oszukany – wymienił parę emocji. Zmiana, która w nim nastąpiła była niesamowita. Przyszedł do mnie, przytulił się, a potem cały wieczór po prostu był taki przytulasty. Bardzo go to zbliżyło do mnie ale przede wszystkim bardzo mu pozwoliło poczuć ulgę. Nazywajcie emocje. Najlepiej jakbyście zadali sobie pytanie gdzie w ciele to czujecie. Pacjenci wiedzą, ja zawsze o to pytam – a gdzie czujesz to w ciele, gardło, serce, splot słoneczny.
Ewa Turek: Pamiętajcie, że emocja nie jest wirtualna, tylko zawsze uzewnętrznia się w ciele.
Magdalena Czaja: Uczcie się nazywać emocje. Jeśli nie potraficie, to są całe listy emocji. Nazwy są w internecie, łatwe do znalezienia. Praktykujcie. To jest najprostszy sposób, żeby te emocje złagodzić.
Ewa Turek: Kolejne takie narzędzie, jest pod hasłem ,,Nie bierz tego tak do siebie".
Magdalena Czaja: To jest bardzo ważna rzecz, zwłaszcza dla pań. Okazuje się, że znowu mózg kobiet jest tak zbudowany, że kobiety przeżywają emocje dłużej. Dlatego też pewnie się o nas mówi, że jesteśmy bardziej emocjonalne. Okazuje się, że kiedy kobieta poniesie porażkę, to odczuwa lęk i się wycofuje, a mężczyzna który odczuwa porażkę wpada w złość. Która z tych emocji jest zdrowsza?
Ewa Turek: Złość ma większą energię.
Magdalena Czaja: Jest łatwiejsza do usunięcia. Lęk jest taki jak smutek, wycofujący.
Ewa Turek: Złość często przeradza się w jakąś akcję.
Magdalena Czaja: Dlatego dla pań szczególnie jest ważne, żeby zminimalizować wpływ wydarzeń zewnętrznych na ocenę siebie. Nie wszystko drogie dziewczyny, co się wydarza jest o was. To jest bardzo widoczne w pracy. Ja sama prowadziłam firmę przez 20 lat i w pewnym momencie zatrudniałam 40 osób z czego połowa to były panie. Ja widziałam tą różnicę, że jeśli praca kobiety została oceniona gorzej, to wtedy ona brała to do siebie – ja jestem beznadziejna – a mężczyźni mówili – dobra, uwagi do projektu? Naniosę poprawki do projektu, a nie do siebie.
Ewa Turek: Może być zły, bo ma nadgodziny ale jest robota do zrobienia.
Magdalena Czaja: Napiszcie sobie na ekranach komputerów: nie bierz rzeczy tak do siebie. To taka noworoczna rewolucja/mantra. Jeszcze mamy jedno, to się wiąże z tym, żeby oddzielić działania od oceny siebie. Czyli jeżeli coś się nie udało, to nie mówmy, że ze mną jest coś nie tak, tylko po prostu nie udała się ta praca. To jest też bardzo ważne. Rzeczy się posypały a nie my daliśmy ciała. To nie z nami jest coś nie OK.
Ewa Turek: Teraz ćwiczenie praktyczne dla was. Znajdź w pamięci zdarzenie/sytuację w której właśnie siebie krytykujesz za coś co nie wyszło. Dam wamy przykład jak można to przećwiczyć, żeby wzmocnić siebie i podnieść energię.
Magdalena Czaja: Ćwiczenie polega na tym, że kiedy zrobisz coś, za co się zaczynasz potem katować i nie kochać, to od razu najlepiej na kartce papieru podaj trzy przykłady przeciwne temu (pozytywne). Przykładowo, jeżeli myślisz o sobie, że jesteś złą matką, bo Twoje dziecko ma słabe wyniki w szkole, to od razu sobie przypomnij ile robisz fantastycznych rzeczy, żeby temu dziecku pomóc. Korepetycje, odrabianie wspólne lekcji, zachęcanie do czegoś. Przypomnij sobie, bo my bardzo łatwo zapominamy te wszystkie pozytywne rzeczy. To też wynika z tego, że w dzieciństwie jednak kiedy dostawaliśmy informację zwrotną, to najczęściej były to uwagi, a nie chwalenie za coś. Trzeba po prostu od razu dać kontrprzykłady.
Ewa Turek: Dajmy też przykład z życia mężczyzny. Jest mężczyzna/mąż/ojciec/głowa rodziny, która nie zarabia tyle, co partnerka i może mieć z tym pewne kłopoty sam ze sobą. Źle się z tym czuje. Ten wewnętrzny krytyk może mówić do niego – jesteś beznadziejnym ojcem/mężem, w ogóle nie umiesz zadbać o rodzinę. Ćwiczenie na kartce. Znajdź i zapinasz trzy sytuacje rzeczywiste z życia, jak bez pieniędzy radzę sobie? Dla przykładu: zawsze znajduję najlepsze oferty/najciekawsze dla swoich dzieci np. oferty wakacyjne. Dzieci mają fantastyczne obozy czy kolonie. Samodzielnie naprawiłem szafki w kuchni i dzięki temu zaoszczędziłem parę złotych w budżecie domowym.
Magdalena Czaja: Jest dobrym przykładem dla swojego dziecka jeśli chodzi o uprawianie sportu. Trzeba znaleźć argumenty na wyciszenie tego krytyka.
Ewa Turek: I dlatego są ważne te trzy sytuacje, rzeczywiste, prawdziwe, żeby ten umysł logiczny dostał bodziec na plus.
Magdalena Czaja: Logiczny ale też podświadomość. O podświadomości mówi się, że w przeciwieństwie do świadomości, która potrafi zrobić zwrot w sekundę, to jest takie porównanie, że to jest jak jeździec i słoń. Świadomość jest jak jeździec, który potrafi w sekundę się odwrócić na grzbiecie słonia, ale słoń odwraca się bardzo powoli. Żeby nasza podświadomość (słoń) zmieniła zdanie o czymś, to my musimy jej dawać banana. Tym bananem mogą być właśnie takie przykłady.
Ewa Turek: Kolejne narzędzie jak ,,pokochiwać" siebie, to celebrować siebie niezależnie od tego jak poszło.
Magdalena Czaja: To jest najtrudniejsze z tego wszystkiego. My tak bardzo uzależniamy ocenę siebie od naszych osiągnięć, że naprawdę trudno nam jest kochać siebie jeśli nie byliśmy tak kochani w dzieciństwie. Trudno kochać siebie w sytuacjach kiedy nie dowozimy. Ciekawostka. Ja znam parę osób, które były wychowane w taki sposób, że zawsze były uważane, że są ok i godne miłości. Czy odnosiły sukcesy czy nie. To też nie było dwoje rodziców, mam na myśli konkretną osobę. Tam był bardzo wymagający ojciec, bardzo ustawiający konkurencyjnie wobec siebie dzieci. Ale była totalnie w nich zakochana matka, dla której dzieci były zawsze kochane itd. On oczywiście ma swoje tematy z ojcem (konkurencyjność), ale generalnie jest stylem bezpiecznym, uważa, że jest w porządku, mówi o sobie: "mało jest takich fajnych gości jak ja".
Ewa Turek: Czyli ma zapełnioną tę skrzynkę z wiarą, że jest OK.
Magdalena Czaja: On autentycznie nie ocenia siebie pod kątem tego czy coś się udało czy się nie. On zawsze uważa, że jest w porządku. Oczywiście jeszcze w dodatku jest bardzo prężną osobą działającą w biznesie, więc oczywiście jak są porażki, to gdzieś tam wtedy się odzywa ten ojcowski aspekt.
Ewa Turek: Przypomniało mi się. Ostatnio jak przygotowałam szkolenie z wystąpień publicznych, to trafiłam na badania nt.dzieci. Dwie grupy. Jedne były chwalone za piękny rysunek, za efekt, za wynik. Druga grupa dzieci była chwalona za wysiłek, pracowitość. W pierwszej grupie dzieci nieświadomie wchodziły w większy stres, ponieważ bały się, czy powtórzą to, czy im się uda. Miały mniejszą satysfakcję z dalszego działania, a ta grupa dzieci, która była chwalona za wysiłek, za próby, po prostu była mniej zestresowana, bardziej się cieszyła życiem, że coś tworzy i robi nie zawsze mając piękny efekt końcowy. My niestety i nasze dzieci są programowane również w szkole. Ich stres rośnie w momencie kiedy raz się udało piątkę, raz się udało czwórkę, no ale czy się uda ponownie?
Magdalena Czaja: Staram się moje dziecko chwalić za wysiłek, a nie za efekt. Bardzo to do mnie trafiło. Wracamy do miłości do siebie. Nie porównujmy się do innych. Ja to całkiem niedawno sobie uświadomiłam, że ja prowadząc agencję marketingową, zawsze słyszałam, że muszę obserwować, co robi konkurencja. Nie tylko konkurencja moich klientów, ale też moja konkurencja na rynku, czyli inne agencje marketingowe. Uświadamiam sobie to dopiero teraz, bo przestałam to robić, jak wielki stres to mnie generowało. U mnie to poszło w jakąś niedobrą stronę. Ja zawsze miałam myśli, że powinnam więcej, lepiej, bo oni to robią, że im lepiej idzie. To mnie nie motywowało, tylko mnie to osłabiało.
Ewa Turek: Badania są, że młodzież kiedy obserwuje swoich idoli na Instagramie czy w innych social mediach, to ich to stresuje. Pamiętam też młodą dziewczynę, która występowała w Polsce na scenie TEDx. Opowiadała o tym jak poradziła sobie w ten sposób, że w momencie kiedy czuje iż ktoś ją ściąga w dół, to przestaje obserwować.
Magdalena Czaja: Ja to zrobiłam zupełnie instynktownie kiedy zmieniłam pracę na to, co teraz robię. Postanowiłam w ogóle nie patrzeć, co robi rynek. Ja idę swoją drogą, mam swoją ścieżkę, swoje tempo i bardzo mi to służy.
Ewa Turek: Oczywiście możemy się wzorować, możemy się uczyć od tych, którzy już tam doszli gdzie my pragniemy być. Natomiast jeżeli to będzie z emocją, z którą jest mi trudno, ściąga mnie w dół, że jest obciążeniem dla mnie, to znaczy, że ja jestem "nieudaczniczką" itd. To jest ta różnica. Czerpmy wzorce, ale uważajmy na sygnały emocjonalne.
Magdalena Czaja: Pytanie jest, z jaką intencją obserwujemy. Jeżeli szukamy inspiracji, to jest okej. Jeżeli się porównujemy, to już nie jest dobrze. Ja właśnie chyba to robiłam. Ja się porównywałam, i jak widziałam te inne agencje, że zdobywają klientów, nagrody itd. to ja miałam takie poczucie, że ja nie dowożę. Ja się po prostu oceniałam. Fajnie szukać inspiracji, ale bez porównywania.
Ewa Turek: W psychologii jest hasło, że możemy się w "ogrzać" przy autorytetach, ponieważ oni nam ułatwiają drogę, którą oni już przeszli. Moja droga jest łatwiejsza kiedy widzę, że ktoś już to zrobił.
Magdalena Czaja: To się nazywa znowu w NLP modelowanie.
Ewa Turek: Kolejne takie hasło, to nie nadawaj sobie etykiet.
Magdalena Czaja: To się łączy z kolejną rzeczą, niemówieniem o sobie źle. Mówcie o sobie dobrze!
Ewa Turek: Etykiety są najczęściej negatywne, bo ja ciągle, bo ja zawsze, bo ja nigdy, bo ja jestem taka a nie inna.
Magdalena Czaja: Ja widziałam cudowny mem na Facebooku, gdzie rozmawiają dwie dziewczyny i jedna do drugiej mówi tak – Słuchaj! Mów o sobie zawsze dobrze, bo ludzie zapomną o źródle, ale przekaz będą pamiętać. Bardzo mi się to spodobało. Mówcie o sobie dobrze, bo to jest święta prawda. Nikt nie będzie wiedział skąd o tym wie, ale będzie wiedział, że jesteście świetne.
Ewa Turek: Posłańca będą pamiętać, a nie źródło. Im więcej mamy pozytywnych myśli i słów w swojej głowie, co też przekłada się na słowa wypowiadane, tym większa szansa, że budujemy ten pozytywny świat, a nie negatywny. Uważasz siebie za optymistę czy pesymistę? Jeżeli uważasz się za optymistę, to masz rację. Jeżeli uważasz się za pesymistę, to też masz rację.
Magdalena Czaja: Ja miałam kiedyś takiego kolegę, że jak ja mówiłam o sobie dobrze, to on zawsze mówił – jak Ty się chwalisz – I ja się wtedy tym przejmowałam. To było dawno temu. Dzisiaj wiem, że był on stylem unikowym, który nie mógł znieść tego, że ja mówię o sobie dobrze. Było mu na rękę, kiedy ja się czułam winna albo mówiłam o sobie źle. Jeżeli macie wokół siebie osoby, które nie są w stanie przyjąć waszego dobrego wypowiadania się o sobie, to się przyjrzyjcie, co to jest za relacja.
Ewa Turek: I czyj to biznes! Wyznaczanie zdrowych granic i budowanie umiejętności odmawiania, mówienia ,,nie".
Magdalena Czaja: Jeżeli kochasz siebie, to stawianie granic jest naturalną konsekwencją. Jeżeli czujesz, że coś ci zagraża, coś cię rani, coś odbiera, a Ty nie dasz na to zgody, to jeśli kochasz siebie, będziesz pierwszą osobą, która będzie stawała po twojej stronie. Zgodnie z tytułem naszego odcinka ,,bądź miłością swojego życia" broń miłości swojego życia, abyście stawali się nią. Stańcie się miłością swojego życia i stawiajcie granice.
Ewa Turek: Stawianie granic to nie jest ranienie innych.
Magdalena Czaja: Nie, absolutnie nie.
Ewa Turek: Chodzi o to, żeby chronić siebie. Walczyć o swoje. Ale to nie jest ranienie i skrzywdzenie innych.
Magdalena Czaja: Dawanie sobie prawa do np. mówienia innym czego potrzebujecie. Bardzo częsta rzecz, boimy się powiedzieć czego chcemy, że inna osoba się na nas zdenerwuje. Wracamy do swojego biznesu! Mam prawo mówić czego potrzebuję, mam prawo prosić, mam prawo odmawiać.
Ewa Turek: Przykład z dzisiejszej sesji. Oczywiście powiedziałam o stylach przywiązania, o trzech biznesach. To, że powstał jakiś konflikt akurat z partnerem, wynikał z niedomówień. Teraz dopiero jest wstęp, żeby usiąść wspólnie do stołu i ze spokojnym sercem porozmawiać na ten temat. Bardzo jej się to spodobało. Zawsze jest jakieś wyjście, jeżeli obie strony chcą, są otwarte na komunikację, to wierzę, że zawsze znajdzie się rozwiązanie.
Magdalena Czaja: O to chodzi, żeby obie strony chciały, a jak nie, to tak jak nasza słuchaczka, po prostu zostawcie na głos włączony podkast i wiedza niech się sączy.
Ewa Turek: Albo wspólna podróż samochodem.
Magdalena Czaja: Pozdrawiamy też partnera naszej słuchaczki. Bardzo sympatyczna para. Teraz przechodzimy do takiego bardzo ważnego obszaru, który łączy się bardzo z miłością do siebie. To jest wybaczanie. Paradoksalnie wybaczenie odgrywa bardzo ważną rolę w tym jak się nauczyć siebie kochać z powrotem. Po pierwsze, trzeba umieć wybaczać swoje błędy i potknięcia, czyli przeszłość. Osoba, która siebie kocha, daje sobie prawo do wybaczenia. Macie książki Colina Tippinga ,,Samowybaczanie". Jest arkusz samowybaczania. Można to przepracować na sesji z trenerem. Też trzeba się zająć wybaczeniem osobom, które sprzedały nam taki, a nie inny obraz samych siebie.
Ewa Turek: Przypominamy, że to podstawowe narzędzie, czyli Arkusz Radykalnego Wybaczania możecie wypełniać na konkretne osoby żyjące i nie żyjące, ale też na instytucję, organizacje.
Magdalena Czaja: Ostatnio się to coraz częściej zdarza, bo tyle się dzieje w przestrzeni urzędowej. Dużo zmian, dużo stresu. Myślę, że dużo osób ma ochotę zrobić proces wybaczania na różne instytucje. Przypominamy, że ten arkusz możecie znaleźć na naszej stronie www.metoda-tippinga.pl. Powołując się na słowa wszystkich klientów czy też ludzi na kursie trenerskim, gdzie się uczymy bardzo dokładnie arkusza, to zrobienie arkusza z kimś, kto wie jak to zrobić, a zrobienie samemu to jest bardzo duża różnica.
Ewa Turek: W okresie świątecznym dostałam maila od klientki. To jest taka bardzo pilna klientka, dużo arkuszy samodzielnie robi i mówi – zrobiłam jeszcze przed świętami, przed Wigilią, przed Nowym Rokiem, no i cuda się dzieją! – to są bardzo przyjemne dla nas informacje.
Magdalena Czaja: Ostatnio na kursie trenerskim była niesamowita historia. W czasie sesji praktykanckich jedna z trenerek pracowała z klientką, która miała bardzo duże problemy ze swoją mamą i mama była właśnie obiektem pracy na sesjach. Po arkuszu, dwa dni później mama umarła. Pierwszą reakcją trenerki było przerażenie. Wykonały pracę, a tu człowiek umarł. Ale odezwała się jej klientka i była niezwykle wdzięczna za to, że dzięki procesowi, który się zadział, ona się z mamą pożegnała. Powiedziały sobie to, co miały powiedzieć. Właściwie to stwierdziliśmy wszyscy, że mama chyba czekała na ten proces i dopiero odeszła.
Ewa Turek: Ciarki na plecach. Na koniec mamy jeszcze dla was hasła jak takie jak sesje, arkusze, wirówka. To wszystko możecie stosować sami ale zawsze namawiamy, żeby nauczyć się tych narzędzi z trenerem.
Magdalena Czaja: Możecie być klientami na sesji trenerskiej u mnie i u Ewy. My też prowadzimy sesje indywidualne. Możecie przyjść i przejść turbo proces na kursie trenerskim. Trzy razy do roku się odbywają. Obserwujcie na naszej stronie najnowsze wydarzenia, bo są też wprowadzenia do Radykalnego Wybaczania i inne rzeczy. Zapraszamy, cokolwiek nie wybierzecie, to zawsze będzie wielką zmianą.
Ewa Turek: Także idźcie i czyńcie zmiany dla siebie i dla świata.
Magdalena Czaja: Za dzisiaj dziękujemy. Temat miłości do siebie kończymy.
Ewa Turek: No i czekają następne tematy.
Magdalena Czaja: Dziękujemy. Wszystkiego dobrego!
