Udostępnij
Podcast Rozwój

RW 29: Brać odpowiedzialność za swoje życie. Co to właściwie znaczy?

Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 29, maj 2021.

„Kiedy weźmiemy życie w swoje ręce, dzieje się rzecz straszna: nie ma na kogo zwalić winy” – ten cytat z Eriki Jong otwiera odcinek i mówi, dlaczego branie odpowiedzialności jest tak trudne. Odbiera nam wygodę bycia ofiarą okoliczności. Magdalena i Ewa tłumaczą, czym odpowiedzialność jest naprawdę – uznaniem, że jest się autorem swojego życia – dlaczego tak często jej nie chcemy, jak „odwrócenie lampki” zmienia relacje i co dostaje się w zamian: wpływ.

Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.

Najważniejsze z rozmowy

  • Brać odpowiedzialność to uznać, że jest się autorem swojego życia. Jak w pierwszym z czterech kroków: „popatrz, co stworzyłem”.
  • Jest trudne, bo odbiera usprawiedliwienie do niedziałania i pozycję niewinnej ofiary – a bycie ofiarą ma korzyści.
  • Odwrócenie lampki: gdy cierpisz, zamiast oświetlać winnego, zapytaj o swój współudział.
  • Współudział to nie wina. Przy przemocy może nim być np. niestawianie granic – i to jest to, co masz w zasięgu.
  • Gdy odkrywasz, że sam bywałeś nie w porządku, ręka z kamieniem drży – i przychodzi ulga.
  • Nagroda za odpowiedzialność: wpływ. Siadasz w fotelu pilota, autopilot przekonań się wyłącza.

Pojęcia z tego odcinka

PojęcieCo znaczy w tej rozmowie
Odpowiedzialność za życieUznanie, że jestem autorem tego, co się dzieje – a więc mam na to wpływ.
Świat ofiarStan „padłem ofiarą okoliczności”. Wygodny, bo zwalnia z działania i daje poczucie niewinności.
Odwrócenie lampkiJak na przesłuchaniu: zamiast oświetlać winnego, oświetlić siebie i zapytać o swój udział.
WspółudziałMój wkład w sytuację – nie to samo co wina. Często: brak granic, brak decyzji, przeniesienie.
AutopilotŻycie sterowane przekonaniami bez świadomości. Odpowiedzialność go wyłącza.
Wędrówka bohateraObraz życia z odcinka: upadki i powroty; nie ma bohaterów bez potknięć.

Co to znaczy wziąć odpowiedzialność za swoje życie?

Magdalena mówi, że to hasło działa na nią podobnie jak „pokochaj siebie” – wszyscy wiedzą, że tak trzeba, mało kto wie, co to znaczy. Definicja, która jej się spodobała: branie odpowiedzialności to uznanie, że jest się autorem swojego życia. Dokładnie tak brzmi pierwszy z czterech kroków: popatrz, co stworzyłem – taką piękną katastrofę, taką piękną zdradę.

I od razu ostrzeżenie: przy słuchaniu może się parę razy zburzyć krew. Bo odpowiedzialność odbiera rzeczy, które pozwalają czuć się niewinnym.

Kiedy weźmiemy życie w swoje ręce, dzieje się rzecz straszna: nie ma na kogo zwalić winy.
— Erica Jong, cytowana przez Ewę Turek

Dlaczego tak trudno wziąć odpowiedzialność?

Bo bycie ofiarą ma korzyści. Ewa kojarzy „ofiarę” z brakiem działania: skoro nie mam wpływu, to nic nie muszę. Magdalena dodaje: bardzo często nie chcemy mieć wpływu.

Przykład z pracy z parami po zdradzie. Osoba zdradzona często nie chce wybaczyć, bo zdrada jest świetną okazją do wyrównania rachunków – pałką, którą można bić drugą stronę. Zdradzony staje się katem. Gdy Magdalena prosi o spojrzenie na współodpowiedzialność, jest to bardzo trudne – bo oznaczałoby utratę przywileju karania.

Ewa dokłada zdanie klientki, które padło na sesji i które trudno zapomnieć.

Modliłam się o to, żeby mąż nie przestał pić, bo wtedy straciłabym powód odejścia od niego.
— klientka, cytowana przez Ewę Turek

Drugi powód: odpowiedzialność burzy wizerunek. Zdradzony, który przyznałby „zaniedbywałem ją, nie reagowałem na jej potrzeby”, traci nie tylko niewinność, ale i zdanie o sobie jako świetnym mężu. Trzeci: wraz z odpowiedzialnością przychodzi konieczność podejmowania własnych decyzji – a wygodniej podporządkować się „dla świętego spokoju”.

Współudział to nie wina

To rozróżnienie jest w odcinku kluczowe, zwłaszcza przy trudnych sytuacjach. Magdalena bierze przykład związku z przemocą i pyta: jaka może być moja współodpowiedzialność? Nie za przemoc. Ale na przykład za to, że nie stawiam granic. Zgadzam się, żeby druga osoba kontynuowała. Nie podejmuję decyzji o wyjściu, zerwaniu, zmianie pracy.

Gdy dojdziesz do tego, że Twoją odpowiedzialnością jest bronić siebie – stawiasz granice. I to jest ta część, która jest w Twoim zasięgu.

Odwrócenie lampki

Obraz z przesłuchania: śledczy kieruje lampę na podejrzanego. Gdy cierpimy i czujemy niesprawiedliwość, robimy to samo – oświetlamy winnego. Wziąć odpowiedzialność to odwrócić lampkę i sprawdzić, jak ja tu namieszałem.

Historia z sesji: rodzice dziecka w dobrej, prywatnej szkole, ciągle w konflikcie ze szkołą – słabe oceny, problemy z nauczycielami, z innymi rodzicami. Klientka obwiniała szkołę i jej presję na rankingi. Magdalena zapytała: gdybyś miała jakiś udział w tym napięciu, co by to było? Odpowiedź: wiem – ja nienawidzę szkoły. Wnoszę w to moją własną historię ze szkoły; nogi się pode mną uginały, gdy szukaliśmy szkoły dla córki.

Gdy zobaczyła, że przez córkę prowadzi wyrównującą walkę ze szkołą za to, co ją samą spotkało, relacja ze szkołą zmieniła się „niebywale”. Zauważyła, że nauczyciel, z którym walczyła, bardzo stara się córce pomóc.

Wzięcie odpowiedzialności zmienia perspektywę i nagle puszczają jakieś napięcia.
— Magdalena Czaja

Ewa dokłada obraz murali malowanych dwiema farbami: przez czerwone szkła widzisz jeden rysunek, przez niebieskie inny. Radykalne Wybaczanie zakłada okulary, przez które widać własny udział.

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień

Druga historia: klient oszukany w biznesie, duża strata, wściekłość na kontrahenta. W trakcie procesu Magdalena odwróciła lampkę: a czy ty kiedyś nie zachowałeś się nieuczciwie? Okazało się, że tak – wobec bliskiej osoby, która mu to powiedziała. Poczuł się wtedy bardzo winny. Przypomniał sobie zdanie, które Magdalena powtarza: wina przyciąga karę.

Wniosek z odcinka jest nieoczywisty: gdy zrozumiemy, że sami nie jesteśmy święci i że też robimy innym takie rzeczy, przychodzi ulga. Osoba przekonana o swojej niewinności potrafi być bardzo bezwzględna. Gdy przypomni sobie własne wtopy, ręka z kamieniem drży.

I zastrzeżenie, które wraca w każdym odcinku: co ziemskie, to ziemskie. Jeśli sytuacja wymaga zadośćuczynienia albo naprawy, robi się to – ze spokojnym sercem, nie z pozycji ofiary.

Życie jako wędrówka bohatera

Ewa zauważa, że żaden kasowy film nie jest o idealnym bohaterze – zawsze o kimś, kto ma potknięcia i zwątpienia, a mimo to się podnosi. Magdalena: my tak mamy. Raz jesteśmy fajni, raz beznadziejni. Ludzie w rozwoju miewają poczucie, że skoro tyle wiedzą, nie wolno im już schodzić na niższą energię – a jak jesteś na ziemi, to może Ci się trafić gorszy dzień. Chodzi o to, żeby mieć narzędzia, by sobie z tym poradzić.

Dlaczego to zmienia życie?

Bo odzyskujesz wpływ. Ewa: siadasz w fotelu pilota, wyłącza się autopilot – przekonania, które sterowały bez Twojej wiedzy. Magdalena: tak jak nieświadomie stworzyliśmy to, co się dzieje, teraz świadomie możemy się z tego wyprowadzić.

Narzędzia, które wymieniają: arkusz – a w nim punkt piąty, który jest właśnie odwróceniem lampki i który z trenerem robi się „do końca”, bo nie da się z niego uciec; trzy listy, zwłaszcza drugi, w którym wchodzi się w buty drugiego człowieka; i cztery kroki jako plasterek na co dzień.

Magdalena czyta w odcinku przykład czterech kroków napisany przez jedną z trenerek na egzaminie, dotyczący przebytej choroby. W drugim kroku – „dostrzegam swoje osądy i kocham siebie za nie” – trenerka wypisuje własne osądy o sobie: zlekceważyła ostrzeżenia, zachowała się nieodpowiedzialnie, naraziła męża. I dodaje: uznaję, że jestem człowiekiem, który się boi, i kocham siebie za to. To jest, jak podsumowuje Magdalena, wzięcie odpowiedzialności – bez samobiczowania.

Decyzja i odwaga. W takiej kolejności.
— Magdalena Czaja

Posłuchaj powiązanych odcinków

Pogłęb temat

Najczęstsze pytania

Co znaczy brać odpowiedzialność za swoje życie?

Uznać, że jest się autorem tego, co się dzieje – także trudnych sytuacji – i w konsekwencji mieć na to wpływ. W metodzie wyraża to pierwszy z czterech kroków: „popatrz, co stworzyłem”.

Czy odpowiedzialność oznacza, że jestem winny temu, co mi zrobiono?

Nie. Współudział to nie wina. Przy zdradzie czy przemocy współudziałem może być np. niestawianie granic albo niepodejmowanie decyzji – i to jest to, co masz w zasięgu, nie usprawiedliwienie dla sprawcy.

Dlaczego tak trudno wziąć odpowiedzialność?

Bo bycie ofiarą ma korzyści: zwalnia z działania, daje poczucie niewinności i czasem prawo do karania drugiej strony. Odpowiedzialność to wszystko odbiera.

Czym jest odwrócenie lampki?

Zmianą kierunku: zamiast oświetlać winnego, oświetlić siebie i zapytać, jaki mam udział w sytuacji. W odcinku historia matki w konflikcie ze szkołą, która odkryła, że wnosi w niego własną historię szkolną.

Co dostaję w zamian za odpowiedzialność?

Wpływ. Przestajesz być ofiarą okoliczności, możesz podejmować decyzje, które zmieniają historię. Ewa mówi o wyłączeniu autopilota i zajęciu fotela pilota.

Czy trzeba przyznać się do winy, żeby wybaczyć?

Nie chodzi o winę. Chodzi o zobaczenie własnego udziału i, jeśli potrzeba, ziemskie naprawienie błędów – ze spokojnym sercem. Sprawca nadal ponosi konsekwencje swoich czynów.

Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?

Nie. To narzędzia edukacyjne do pracy z własną perspektywą i nie zastępują pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Jeśli sytuacja, o którą chodzi, to przemoc albo poważny kryzys, pierwszym adresem jest specjalista, a stawianie granic może wymagać wsparcia z zewnątrz.

Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)

Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek, pomożemy ci lepiej poznać radykalne wybaczanie i jego narzędzia, narzędzia które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

Magdalena Czaja: Dzień dobry.

Ewa Turek: Witamy serdecznie.

Magdalena Czaja: Dzisiaj bardzo edukacyjny odcinek. Co to znaczy wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Mam wrażenie, że to jest takie hasło/slogan, podobnie jak pokochaj siebie.

Ewa Turek: Co to znaczy?

Magdalena Czaja: Jak ja już słyszę to pokochaj siebie, zacznij od miłości do siebie to mi się robi słabo ponieważ wiem, że większość z nas w ogóle nie wie o co chodzi. Czy wszyscy wiemy, że tak powinno być. Natomiast jak to zrobić to już gorzej z tym i to samo jest brakiem odpowiedzialności za swoje życie.

Ewa Turek: No i Magda znalazła tu piękny cytat, który jak najbardziej odnosi się do tego odcinka który brzmi ,kiedy weźmiesz życie w swoje ręce dzieją się rzeczy straszne. Nie ma na kogo zwalić winy".

Magdalena Czaja: Dokładnie, to jest ta ciemna strona. Uwaga jak słuchacie dzisiejszego odcinka o odpowiedzialności, to może tak być, że parę razy wam się krew zburzy ponieważ wzięcie odpowiedzialności za to co się dzieje nie jest prostym procesem. Odbiera nam dużo rzeczy ale takich rzeczy, które pozwalają nam się czuć winnym a właściwie niewinnym, które pozwalają nam się czuć ofiarą. Czyli pozwalają nam być w świecie ofiar.

Ewa Turek: Mi hasło bycie ofiarą kojarzy się z brakiem działania, oddaniem. Popatrz, jak czujesz, że nie masz na coś wpływu no to wtedy co?

Magdalena Czaja: Jesteś ofiarą okoliczności, nawet jest takie sformułowanie ,,padł ofiarą okoliczności". I tak się dzieje kiedy my myślimy, że nie mamy na coś wpływu. Ale patrząc na to z innej strony bardzo często nie chcemy mieć na to wpływu.

Ewa Turek: Może się okazać, że to takie jest wygodne, być w swoim myśleniu, że to nie ja tylko świat.

Magdalena Czaja: Ja to bardzo często widzę jak pracuje z parami gdzie była zdrada. Okazuje się ,że osoba która została zdradzona bardzo często nie chce wybaczyć tej drugiej stronie ponieważ czasami to, że ona zdradziła jest świetną okazją do wyrównania rachunków. I ta zdrada staje się taką pałką, którą bije zdradzony tego drugiego i używa go do ukarania tej drugiej strony czyli zdradzony staje się katem. I kiedy ja proszę na sesji żeby spojrzeć, że tu jest współodpowiedzialność za to co się stało. Jak to mówią naukowcy, 30 proc. winy tej strony, która została zdradzona to bardzo często jest tak, że tym osobom jest bardzo trudno wziąć jakąkolwiek odpowiedzialność bo wtedy co by się stało? Straciliby przywilej katowania tej drugiej strony, w sensie karania.

Ewa Turek: Przypomniała mi się też sesja z klientką, która przyznała się sama przed sobą i powiedziała to na głos. ,,Modliłam się o to żeby mąż nie przestał pić bo wtedy straciłabym powód odejścia od niego".

Magdalena Czaja: No dokładnie. Więc wzięcie odpowiedzialności za coś niestety odbiera nam usprawiedliwienie do niedziałania. Ja bym zaczęła od definicji, co to jest ta odpowiedzialność za swoje życie. Bardzo mi się podobało jak przeczytałam, że branie odpowiedzialności za swoje życie to jest uznanie, że jest się autorem swojego życia. Czyli tak jak jest w pierwszych słowach czterech kroków, pięknego narzędzia Radykalnego Wybaczania, patrz co stworzyłam, taki piękny świat, taką piękną katastrofę, taką piękną zdradę. Za chwilę wejdziemy w głębię żeby to wytłumaczyć bo dla wielu osób to jest szokujące.

Magdalena Czaja: I jak ja zaczynam z nimi rozmawiać w taki sposób to pierwsze słowa są takie ,,ale ja bym sobie w życiu nie stworzyła takiej sytuacji, że mam faceta który mnie zdradził" albo ,,w życiu bym sobie nie chciała sytuacji, że tracę pracę ,dom i samochód". Dlaczego to jest trudne. Jakby nawiązując do tego co powiedziałam. Bardzo często wzięcie odpowiedzialności czyli uznanie, że mieliśmy współudział w tym co się dzieje, odbiera nam dobre samopoczucie, odbiera nam dobre zdanie na nasz temat.

Ewa Turek: Ten makijaż, który tak nakładamy na swoją twarz, na swoją postać.

Magdalena Czaja: I bardzo często boimy się, że jak np. wracając do tej sytuacji tej zdrady jeśli zdradzony by przyznał ,,no tak, zaniedbywałem ją, nie było mnie, nie reagowałem na jej potrzeby". To nagle się wali się jego wizerunek. Po pierwsze tego, że jest niewinny w tej sytuacji. A po drugie być może miał zdanie na swój temat, że jest świetnym mężem a tu się okazuje, że nie, że jak się przyjrzy tak dokładniej to były powody dla których partnerka mogła czuć się samotnie pod wpływem np. samotności podjąć jakieś decyzje które okazały się szkodliwe dla związku.

Kolejny punkt który możemy tutaj zaznaczyć że w procesie zmiany i brania odpowiedzialności za swoje życie będzie potrzeba podejmowania własnych decyzji czyli nie uleganie podporządkowania się. Dla świętego spokoju albo żeby nie myśleć albo żeby nie brać odpowiedzialności za swoje życie. To tak jakby cała ta odpowiedzialność za kolejne decyzje była już tylko po mojej stronie.

Magdalena Czaja: Dokładnie tak, bo nagle się okazuje, że Ty masz wpływ na to co się dzieje, nie jesteś ofiarą okoliczności tylko możesz podjąć decyzje, które zmienią historię i zacznie się dziać coś innego. I to się wiąże też z kolejnym punktem pod tytułem ,,stawianie granic".  Jestem w związku toksycznym gdzie jest przemoc, no i co? Zadam sobie pytanie, jaka to jest moja współodpowiedzialność? Przecież ja nie to ja nie tamto. Ale jedna rzecz np. nie stawiasz granic.

Magdalena Czaja: Zgadzasz się żeby ktoś kto kogo jesteś ofiarą w sytuacji kontynuował swoje działanie. Nie decydujesz się o wyjściu z domu, o decyzji o zerwaniu, o zmianie pracy, o zaprzestaniu czegoś. Po prostu nie stawiasz granic. Kiedy dojdziesz do tego, że to jest twoją odpowiedzialnością, bronić siebie. No to wtedy właśnie stawiasz granice.

Ewa Turek: No i w konsekwencji tej zmiany pojawia się taka sytuacja że nie będziesz miał na kogo zwalić winę. Tracimy niewinność.

Ewa Turek: Często się mówi, że osoby uciekają w chorobę żeby otrzymać uwagę i opiekę ,żeby przestać decydować, żeby odpocząć. Oczywiście nie mówimy, że zawsze tak się dzieje ale z różnych historii słyszymy, że analizując dlaczego ktoś zachorował, co dzięki temu zyskał, pojawia się jakaś korzyść.

Magdalena Czaja: To jest ciekawe, to jest w ogóle na osobny odcinek. Jakie mamy korzyści z nieszczęść z choroby. Bo zawsze mamy jak się okazuje. Ja mówiłam o swojej migrenie. Ja odkryłam, że u mnie funkcją migren było wyłączenie z życia na parę dni i wtedy naprawdę nikt nie miał żadnej opcji mnie wyciągnąć z ciemnego pokoju w którym leżałam bo ja po prostu byłam odcięta i w ten sposób mój organizm reagował na nadmiar bodźców, stresu itd.

Magdalena Czaja: Jak ja to odkryłam, zaczęłam błogosławić tą moją migrenę.

Magdalena Czaja: No pewnie tak. Do tego choleryczną i jeszcze inne przypadłości więc wiesz.

Ewa Turek: Jesteśmy tak skomplikowanymi istotami, tak ciekawymi i pięknymi, że możemy sobie tak wybierać.

Magdalena Czaja: Jaki jest pierwszy krok żeby tą odpowiedzialność za swoje życie brać. Po pierwsze jak coś się dzieje. Oczywiście nie mówimy tutaj o zdrowych zębach tylko gdy coś złego się dzieje. Warto sobie zadać pytanie, które prowadzi nas do świadomości czyli to co już mówiliśmy. Jaki jest mój współudział w tym co się dzieje. Patrz co stworzyłam.

Magdalena Czaja: Taka piękna historia o tym, przykład jak samo uświadomienie sobie swojego procesu w czymś może wszystko zmienić. Np. była klientka, której dziecko chodzi do szkoły prywatnej ale od początku, bardzo dobra szkoła, droga itd. Ale są jakieś problemy z tym dzieckiem. Dziecko ma słabe oceny, ciągle są jakieś tam problemy z innymi rodzicami, z innymi dziećmi. No i ta klientka razem z mężem bardzo to przeżywają, wkurzają się na tą szkołę, że przecież prywatna, powinno im wyglądać inaczej i tak dalej i tak dalej.

Magdalena Czaja: Ja nagle na sesji zadałam pytanie ,,posłuchaj znowu jakaś tam historia z nauczycielem. Jaki jest twój współudział w tym co się dzieje, w tym napięciu które tam się wytwarza?". Ona odpowiada ,,to ta szkoła, wiesz, że oni mają taką presję żeby być tylko w tych rankingach". Ale gdybyś ty miała jakiś udział w tym napięciu między wami a szkołą to co by to było? A ona mówi ,,Wiem, ja po prostu nienawidzę szkoły. Ja wnoszę tutaj w tą relację moją traumę szkolną, mnie się nogi uginają jak szukaliśmy szkoły dla naszego dziecka, dla córki. Weszliśmy do szkoły państwowej to mnie się zrobiło słabo". I ona zrozumiała, że jej sposób patrzenia na szkołę i na relacje ze szkołą wnosi bardzo dużo napięcia, nieporozumień, że ona widzi pewne rzeczy inaczej. Jak ona sobie uświadomiła, że ona projektuje swoją traumę na życie szkolne swojej córki. To było niebywałe jak się zmieniła relacja.

Ewa Turek: Czyli to jest takie przeniesienie uwagi na siebie.

Magdalena Czaja: Po prostu tak jak jest śledztwo, to śledczy rzuca światło światło na podejrzanego, na jakiegoś tam kata powiedzmy. A jak się coś takiego nam przydarza, że my cierpimy, czujemy niesprawiedliwość i tak dalej. Jak chcemy wziąć odpowiedzialność za to co się dzieje to od wracamy tą lampkę i patrzymy jak tutaj ja namieszałam.

Ewa Turek: Czyli uświadomienie, ta świadomość jakby innego procesu, który był gdzieś tam pod powierzchnią powoduje, że ta uwaga wraca do nas i daje szansę, bo zobacz w tym momencie odpowiedzialność już jest we mnie.

Magdalena Czaja: No tak, jak ona sobie uświadomiła, że to jest jej proces w ogóle, że to ona walczy z tymi nauczycielami i z tą szkołą bo ona też ona szuka rewanżu za to co ją spotkało w dzieciństwie mimo, że ona nie miała żadnych takich jakbyś posłuchał jej historii to ona miała świetne oceny itd. Ale to był ogromny stres dla niej po prostu i ona przez to swoje dziecko prowadziła wyrównującą walkę  ze szkołą i za to jak wzięła odpowiedzialność to nagle pomyślała, że ten pan z którym walczyła, nauczyciel, że on bardzo się stara żeby tej jej córce tam wszystko ułatwić i tak dalej to po prostu zmiana perspektywy, to jest to co robimy w radykalnym wybaczaniu i to wam chcemy powiedzieć, że wzięcie odpowiedzialności zmienia perspektywę i nagle puszczają jakieś napięcia, jakieś widzimy to inaczej, zaczynamy działać inaczej, zmienia się energia i po prostu wszystko się może odmienić.

Ewa Turek: To mi przypomina taki eksperyment, zresztą nawet już na Zachodzie są murale czyli takie malunki na dużych ścianach, które są malowane dwoma kolorami farby i teraz w zależności czy założysz okulary czerwone, widzisz inny rysunek. a jak założy szkła o niebieskim kolorze widzisz zupełnie inny rysunek.

Magdalena Czaja: Tak i my zakładamy okulary, które pozwalają nam widzieć, że wszystko jest doskonałe i że my mamy swój udział. To robi właśnie Radykalne Wybaczanie. Radykalne Wybaczanie pomaga wziąć odpowiedzialność, a wzięcie odpowiedzialności daje ci poczucie, że masz na to wpływ. Możesz kierować swoim życiem i to jest piękne. I kolejna historia klienta, który został oszukany w biznesie i druga strona wykorzystała jakieś kruczki do tego, że klient poniósł bardzo dużą stratę biznesową. No i oczywiście wielka wściekłość. Leciały różne inwektywy na temat tego człowieka, który tak się zachował.

I znowu zrobiliśmy proces bo tam było ileś kroków ale w pewnym momencie ja znowu odwróciłam lampkę i mówię do niego, słuchaj a czy ty kiedyś tak nie zrobiłeś? Czy ty kiedyś nie zachowałeś się nieuczciwie? I nie zostałeś o to oskarżony? Okazało się, że tak. Takie zachowanie miało miejsce z jego strony i zrobił to komuś bliskiemu. I ta osoba mu to powiedziała i zadała pytanie ,,jak się wtedy poczułeś?". Poczuł się bardzo winny. I wtedy sobie sam przypomniał jak ja często mu powtarzałam, że wina przyciąga karę.

Magdalena Czaja: I zrozumiał, że to co się wydarzyło było przypomnieniem mu jak bardzo winny poczuł się kiedy on tak kiedyś się zachował i że po prostu w pewnym sensie karma wróciła. Co to zmieniło? Wiecie co, to jest niesamowite ale jak my zrozumiemy, że my też nie jesteśmy tacy święci i że my też takie rzeczy robimy innym. To zaczynamy czuć ulgę.

Ewa Turek: Czyli bardziej świadomie patrzymy na świat i na siebie. Bardziej świadomie możemy wtedy podjąć decyzję, co z tym robię. I tak jak wielokrotnie też mówimy tutaj, co ziemskie to ziemskie, co duchowe to duchowe tak. Czyli jeżeli na poziomie ziemskim wymaga to zadośćuczynienia albo naprawy błędów to róbmy, idziemy ze spokojnym sercem żeby to zrobić.

Magdalena Czaja: Jak my mamy przekonanie o naszej niewinności i czujemy się ofiarą. Potrafimy być bardzo bezwzględni, bardzo surowymi, a kiedy jest tak jak z tym kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.

Magdalena Czaja: Jak nagle się okaże, że Tobie się też zdarzały takie wtopy,  że też zrobiliście coś niefajnego innym to nagle ta ręka z kamieniem trochę jednak zadrży.

Ewa Turek: Słuchajcie wszystkie komercyjne, kasowe filmy historii, opowieści to nie są opowieści o bohaterze, który jest idealny. Każdy film, który robi furorę, to jest opowieść o bohaterze który ma potknięcia, który ma zwątpienia, który pomimo właśnie beznadziejnej sytuacji w końcu podnosi się i idzie dalej.

Magdalena Czaja: I my tak mamy. Słuchajcie nasze życie to jest wędrówka bohatera, upadamy, podnosimy się, znowu idziemy, raz jesteśmy fajni, raz jesteśmy niefajni bo przecież każdy z nas ma tak, że są takie momenty, że sobie myślimy, kurczę ale jestem fajna. Ja tak mam. A potem mam taki dzień kiedy sobie myślę, no po prostu beznadzieja. Co prawda ja mam swoje narzędzia do tego bo Radykalne Wybaczanie bardzo pomaga podnosić tą energię. Dlatego też innych uczymy tych narzędzi żeby wam pomóc tą energię podnosić.

Ewa Turek: Żeby coraz więcej osób podnosiło te wibracje, żeby coraz lepiej nam było w świecie.

Magdalena Czaja: Ale jeśli macie słabe dni bo zwłaszcza ludzie w rozwoju mają takie poczucie, że już tyle wiedzą i w ogóle nie mogą już schodzić na niższe energie skoro już są tacy oświeceni, nie, jak jesteście na ziemi może wam się trafić, że będziecie się dalej źle czuć. Tylko chodzi o to żeby umieć sobie z tym po prostu poradzić. Dlaczego w ogóle decyzja o tym żeby wziąć odpowiedzialność za swoje życie, odwracać tą lampkę do siebie. Dlaczego to zmienia życie?

Ewa Turek: Zmienia to nasze życie bo odzyskujemy kontrolę nad swoim życiem czyli znów siadamy w fotelu pilota i bierzemy za stery swojego samolotu. Czyli zostaje wyłączony ten autopilot i nam się wydawało, że to my kierujemy a to był autopilot. Nasze przekonania, nasze negatywne nie wspierające przekonania. A tu pojawia się świadomość, czyli bierzemy za stery i zaczynamy decydować.

Magdalena Czaja: Tak jak nieświadomie sobie stworzyłyśmy to co się dzieje, to teraz świadomie możemy się z tego wyprowadzić i dlatego warto wziąć odpowiedzialność za swoje życie i narzędziami Radykalnego Wybaczania, które mogą was w tym wspierać to na pewno jest arkusz. Tam jest taki cudowny punkt piąty, który jest odwróceniem lampki do siebie. I tam są takie skarby jak pracuje się z trenerem. To jest zupełnie inna historia niż przejście arkusza samemu ponieważ trenerzy się tego uczą na kursie jak to robić żeby ten punkt po prostu wyrzucić do końca żeby tam wycisnąć wszystkie soki, nie  dać uciec klientowi i tak jak często tutaj powtarzamy, patrzymy na ten słoik na etykietę z zewnątrz, a klient siedzi w środku. Tak, trzy listy, zwłaszcza drugi gdzie my wchodzimy w buty drugiego człowieka, tego naszego oprawcy domniemanego gdzie zastanawiamy się jakie nasze przekonania się pokazały, jakie programy mogły wywołać tą sytuację więc trzy listy są doskonałe.

Ewa Turek: No i cztery kroki 4 kroki, które są plasterki na codzienne wydarzenia, potknięcia i działania. Wielu trenerów i nie tylko nosi już w torebce te 4 punkty i w chwilach trudnych przechodzą cztery kroki samodzielnie.

Magdalena Czaja: Dokładnie i żeby wam dać. Przykład jak cztery kroki mogą odwrócić lampkę i przynieść ulgę przez to, że się bierze odpowiedzialność to przeczytam wam cztery kroki, które napisała na egzaminie jedna z ostatnich trenerek, która wyraziła zgodę na przeczytanie tego wam. A jest to fajny przykład ponieważ jest o pandemii o korona wirusie więc bardzo aktualny i myślę, że będzie przemawiający do wszystkich.

Magdalena Czaja: Zwróćcie uwagę jak w punkcie drugim ona bierze odpowiedzialność za to co się wydarzyło więc czytam. Krok pierwszy, popatrz co stworzyłam, zachorowałam, złapałam wirusa, odchorowałam to konkretnie, wyłączyło mnie to z aktywnego życia, osłabiło moją energię życiową. Nie spodziewałam się tego. Przecież mam świadomość, że niskie wibracje dają dostęp chorobie. Jak to się stało? Mam takie dobre nastawienie i zaufanie do życia, a tu taki zawód. Wręcz wpadka. Ja taka mądra, zorientowana, głupio mi będzie się przyznać, że nie uchroniłam siebie i bliskich przed tym.

Magdalena Czaja: Wygląda na to, że moje działania nie przydają się na nic. Krok drugi, dostrzegam swoje osądy i kocham siebie za nie. Zadawałam sobie pytanie co robię źle. Przecież mówię wszystkim, że najważniejsza jest odporność, że organizm może się bronić przed tego typu infekcjami. Coś poszło nie tak. Nie zadbałam wystarczająco o swoją odporność dodatkowo zlekceważyłam ostrzeżenia bagatelizowałam problem. Zachowałam się nieodpowiedzialnie i arogancko uważając, że mnie to nie dotyczy bo ja wiem jak wspierać organizm. Dodatkowo naraziłam mojego męża, który jest grupie ryzyka. Czułam się winna gdy przewlokłam mu chorobę do domu. Krok trzeci. Jestem gotowa dostrzec doskonałość tej sytuacji. W trakcie choroby poddałem się procesowi, bez buntu poddałam się dolegliwościom. Trzy noce z rzędu nie spałam. Miałam czas na rozmyślania o życiu, o innych ludziach, którzy może są w podobnej sytuacji. Obserwowałam swoje reakcje i dużo medytowałam. Złe samopoczucie utrzymywało się na tyle długo, że zaczęłam szukać pomocy. Trafiłam do poleconej osoby, która miała wykonać zabieg wzmocnienia mojej aury. W rozmowie którą ze mną przeprowadziła przed zabiegiem wyszły ważne sprawy, którymi powinnam zająć się już dawno a zwlekałam. Było to dla mnie bardzo ważne odkrycie. Krok czwarty, wybieram moc spokoju. Wiem, że wszystko dzieje się według planu który moja dusza realizuje. Jestem uważna i odbieram sygnały płynące z ciała i od innych ludzi. Są to znaki drogowe w mojej podróży, a wszystkie sytuacje są stworzone dla mnie i dla mojego rozwoju. Wiem co muszę zrobić aby te lekcja została odrobiona.

Magdalena Czaja: Piękne wzięcie odpowiedzialności w tym przypadku akurat za chorobę.

Ewa Turek: Przypomniało mi się to powiedzenie, że w każdym kryzysie jest ziarno sukcesu, rozwiązanie. Także moi drodzy, narzędzia Radykalnego Wybaczania pomagają w różnych sytuacjach. Potrzebna jest do tego odwaga i decyzja.

Magdalena Czaja: Decyzja i odwaga. W takiej kolejności bym powiedziała.A

Ewa Turek: Jeżeli potrzebujecie wsparcia i pomocy bo może nie do końca jeszcze sobie ufacie no to macie do dyspozycji trenerów. Macie do dyspozycji materiały, książki, kurs na którym nauczycie się tak dogłębnie wszystkich narzędzi, dla chcącego nic trudnego.

Ewa Turek: Tak jest, teraz wasza kolej.

Magdalena Czaja: Tak, bierzcie odpowiedzialność w swoje ręce za swoje życie, a my dzisiaj kończymy i zapraszamy następny podkast.

magda
AutorMagdalena Czaja
Od lat towarzyszę ludziom w odkrywaniu miłości – tej do siebie, do innych i do życia.Jestem terapeutką, przedsiębiorczynią i szefową Instytutu Metody Tippinga® w Polsce. Stworzyłam autorską metodę Lovefiting®, wspierającą w budowaniu relacji pełnych bliskości i zaufania.

Posłuchaj

Podcast dostępny również na:
Koszyk