Udostępnij
Narzędzia radykalnego wybaczania O Radykalnym Wybaczaniu Podcast

RW 8: Cztery kroki Radykalnego Wybaczania.

Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 8, lipiec 2020.

Cztery kroki to najkrótsze narzędzie metody – Magdalena nazywa je plasterkiem. Nie wymaga kartki ani czasu: można je zrobić w myślach, w drodze do pracy, po tym jak ktoś zajedzie Ci drogę albo szef powie coś przykrego. Colin Tipping zalecał nosić je wydrukowane w portfelu. W tym odcinku pada, skąd się wzięły, z czego się składają i – co ważniejsze – kiedy nie wolno ich używać.

Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.

Najważniejsze z rozmowy

  • Cztery kroki powstały po śmierci księżnej Diany w 1997 roku, jako narzędzie na wydarzenia, wobec których człowiek czuje się bezradny.
  • To narzędzie na bieżąco: krótkie, powtarzalne, do zrobienia w myślach.
  • Nie stosuje się go wobec kogoś, kogo właśnie spotkało nieszczęście. Colin Tipping mówił wprost, że trzeba uszanować rozpacz.
  • Kroki: popatrz, co stworzyłem → dostrzegam swoje osądy i kocham się za nie → jestem gotów dostrzec doskonałość → wybieram moc spokoju.
  • Krok trzeci nie wymaga wiary, tylko gotowości. Wystarczy otwartość na możliwość.
  • Zmiana perspektywy nie znosi konsekwencji: sprawy ziemskie zostają ziemskie.

Pojęcia z tego odcinka

PojęcieCo znaczy w tej rozmowie
Cztery krokiNajkrótsze narzędzie metody, do stosowania na bieżąco, także w myślach.
PlasterekOkreślenie Magdaleny na to narzędzie: doraźne, na codzienne sytuacje.
Świat ofiarStan poczucia krzywdy. W odcinku pada, że bywa przyjemny i potrafi uzależniać.
Duchowy bypassPrzeskoczenie nad uczuciem przez pozytywne myślenie: „pewnie czeka mnie coś lepszego” zamiast „jestem rozczarowana”.
GotowośćKluczowe słowo trzeciego kroku. Nie musisz wierzyć, że sytuacja jest doskonała – masz być gotów to dopuścić.
Moc spokojuEfekt czwartego kroku: działanie z pozycji mocy zamiast z pozycji ofiary.

Skąd się wzięły cztery kroki?

Z 1997 roku i śmierci księżnej Diany. To wtedy Colin Tipping po raz pierwszy pomyślał, że przydałoby się narzędzie pomagające ludziom w codziennym życiu, ale też przy dużych wydarzeniach – takich, na które nie mamy wpływu, a które nas poruszają. Uczestnicy jego szkoleń pytali o to za każdym razem, gdy działo się coś dużego i bolesnego. W e-booku Instytutu opisany jest przykład zastosowania czterech kroków przy zamachach z 11 września.

Powód, dla którego narzędzie musiało być krótkie, jest praktyczny: arkusz jest duży i czasochłonny. Magdalena mówi, że na sesję z arkuszem potrzebuje dwóch godzin – pół na rozmowę, półtorej na pracę. Cztery kroki miały być czymś, co da się zrobić od ręki.

Kiedy NIE wolno używać czterech kroków?

To najważniejsze zastrzeżenie odcinka i warto je postawić przed opisem samych kroków.

Colin Tipping powtarzał, że należy uszanować rozpacz osoby, którą właśnie coś spotkało. Nie wolno wchodzić z procesem za wcześnie. Jeśli jesteś świadkiem trudnego wydarzenia, możesz zrobić cztery kroki dla siebie. Ale jeśli to Ciebie dotknęło coś ciężkiego, trzeba przejść przez tę ciemną dolinę, przez żałobę, i uznać uczucia.

Ewa porównuje to do dziecka, które przewróciło się i płacze: celem rodzica nie jest sprawić, żeby natychmiast się roześmiało. Celem jest przytulić i dać mu prawo do płaczu.

Magdalena dokłada historię z praktyki: para w bardzo dużym kryzysie, którą otoczenie próbowało ratować pomysłem, żeby zrobili ćwiczenie przypominające, dlaczego się w sobie zakochali. Jej odpowiedź brzmiała: najpierw pozwólcie im przejść przez uczucia, bo jak zrobią to za wcześnie, wszystko wcisną pod dywan i wybuchnie później mocniej.

Trzeba przejść przez tę ciemną dolinę, trzeba przejść przez żałobę, trzeba uznać te uczucia.
— Magdalena Czaja

Krok 1: Popatrz, co stworzyłem

Założenie brzmi: to, co dzieje się w świecie fizycznym, jest odbiciem mojej świadomości. Otwieram się na możliwość, że biorę udział w tworzeniu tego, co się wydarzyło – że może jest w tym lekcja albo coś, co pokazuje mi coś o mnie.

Ewa zwraca uwagę na to, że zwykle widać to dopiero z perspektywy czasu: nagłe zwolnienie z pracy po latach bywa oceniane jako szczęśliwy zbieg okoliczności, ale w środku dramatu tego nie widać.

Magdalena odwraca to pytanie w ciekawy sposób: a może właśnie mamy tego od razu nie widzieć? Gdybyśmy w momencie dramatu potrafili spojrzeć z lotu ptaka i zobaczyć cały sens, nie przeszlibyśmy drogi, która jest konieczna – nie pozwolilibyśmy sobie poczuć tego, co w nas jest.

Krok 2: Dostrzegam swoje osądy i kocham się za nie

Bo osądzamy zawsze. „To niesprawiedliwe”, „on nie powinien się tak zachować”, „ja nie powinnam”. W tym kroku nie chodzi o to, żeby przestać – chodzi o to, żeby to nazwać i wypuścić. To odpowiednik drugiego etapu metody, czyli czucia uczuć.

Magdalena zadaje przy tym pytanie, które zadaje też klientom: gdzie to czujesz w ciele? I od razu uprzedza, że „nie wiem” jest częstą odpowiedzią – sama długo tak miała, bo czuła po prostu wszędzie. To kwestia wprawy.

Gdy zaczniesz zwracać uwagę, zauważysz, że przełykasz nerwowo ślinę, łzawią Ci oczy, pocą się dłonie albo zaciskasz pięści. W odcinku pada zdanie, że ciało nie kłamie.

Nie możesz czegoś uleczyć, jeśli tego nie poczujesz.
— Magdalena Czaja, cytując zasadę metody

Krok 3: Jestem gotów dostrzec doskonałość w tej sytuacji

Tu Magdalena zatrzymuje się, żeby uspokoić słuchaczy: nie chodzi o to, żebyś od razu wierzył, że to jest doskonałe. Chodzi o gotowość. Otwieramy się na możliwość, że to, co się dzieje, może być doskonałe z punktu widzenia, którego jeszcze nie widzimy.

Ewa porównuje to do coachingu, gdzie pyta się nie o pełną akceptację, tylko o zmianę na skali. A obrazem, który zostaje z tego odcinka, są kręgi w zbożu – widać je dopiero z pewnej wysokości.

I natychmiast pada zastrzeżenie, które w tej metodzie wraca w każdym odcinku: otwarcie się na duchowy sens nie oznacza rezygnacji z konsekwencji. Jeśli ktoś zrobił krzywdę i powinien ponieść konsekwencje, to je ponosi. Idziesz do tej osoby i mówisz, czego oczekujesz. Ewa ujmuje to krótko: co ludzkie i ziemskie – idziemy do sądu; co duchowe – przerabiamy w sobie, a nie w kimś.

Pada tu też jedno z najczęściej powtarzanych zdań Magdaleny, kierowane do par na zakręcie.

Ludzie się nie muszą nienawidzić, żeby się rozstać.
— Magdalena Czaja

Krok 4: Wybieram moc spokoju

Spokój, który przychodzi z poddania się doskonałości sytuacji – i, co istotne, wybierany nie z pozycji ofiary.

Ewa tłumaczy, dlaczego to praktyczne: w silnym stresie mamy widzenie tunelowe i nie widzimy, co jest wokół, więc trudno podjąć rozsądną decyzję. Spojrzenie z pozycji mocy pokazuje, jakie realnie są możliwości. Nawet jeśli właśnie zawaliło się małżeństwo albo wyszła na jaw zdrada, kolejny krok da się zrobić z innego miejsca.

Ile trwają cztery kroki?

Nie ma określonego czasu. To może być kilka minut, ale może i godzina. Choć narzędzie jest najkrótsze, każdy z kroków można rozwinąć: w drugim może się okazać, że za drobnym zdarzeniem stoi całe morze uczuć, a w trzecim – że gdy zaczynasz szukać sensu, odsłania się coś nowego.

Magdalena opisuje to jako rodzaj modlitwy: oddajesz się prowadzeniu, wchodzisz w zaufanie, wyrażasz gotowość.

Ewa dodaje praktyczną wskazówkę: nie trzeba robić tego w momencie zdarzenia. Można wrócić do sytuacji wieczorem, w fotelu, gdy jest czas i przestrzeń – i dopiero wtedy przejść przez cztery kroki.

Cztery kroki na przykładzie: działka, której nie ma

Magdalena czyta w odcinku ćwiczenie napisane przez jedną z trenerek. Dotyczy szukania domu lub działki, gdy termin umowy najmu się kończy.

Zaczyna się od trudnego przyznania: nadal nie znaleźliśmy miejsca, czas nas goni, a ja mam w to uwierzyć, że sama to stworzyłam. Trenerka zauważa, że łatwiej byłoby obwinić męża, ale byłoby to niesprawiedliwe, bo on się angażuje.

Potem przychodzi drugi krok, czyli nazwanie: jestem wściekła, boję się dodatkowych kosztów, jest mi smutno. I zdanie kluczowe – uznaję, że jestem człowiekiem, który boi się o przyszłość, i kocham siebie za to.

W trzecim otwiera się nowa możliwość: może za szybko chcemy i podejmujemy pochopne decyzje, a jeśli odpuścimy, pojawi się oferta, do której będziemy przekonani w stu procentach. I pytanie, które to domyka: czy kupując działkę w okolicy, która nam nie pasuje, będziemy zadowoleni?

Czwarty to wybór spokoju bez względu na to, dokąd sytuacja prowadzi.

Czym to się różni od pozytywnego myślenia?

To rozróżnienie pada na końcu i jest ważne. Ewa opowiada, że zanim poznała metodę, w sytuacjach rozczarowania mówiła sobie „może coś lepszego na mnie czeka” – i to pomagało.

Magdalena wskazuje różnicę: przy pozytywnym myśleniu nie pozwalasz sobie poczuć, że jesteś rozczarowana. Przysypujesz to. W czterech krokach najpierw uznajesz rozczarowanie, a dopiero potem otwierasz się na to, że może dzieje się to dla Twojego dobra.

Ewa ilustruje to własną historią: nie dostała stanowiska, o które się starała, przez koleżankę. Wtedy powiedziała sobie „może czeka mnie coś lepszego”. Dopiero wiele lat później przepracowała to narzędziami metody – bo wtedy nie pozwoliła sobie poczuć, jak bardzo została zraniona.

Posłuchaj powiązanych odcinków

Pogłęb temat

Najczęstsze pytania

Jakie są cztery kroki Radykalnego Wybaczania?

Popatrz, co stworzyłem. Dostrzegam swoje osądy i kocham się za nie. Jestem gotów dostrzec doskonałość w tej sytuacji. Wybieram moc spokoju.

Kiedy stosować to narzędzie?

W codziennych sytuacjach, które wytrącają z równowagi – gdy ktoś zajedzie Ci drogę, szef powie coś przykrego, autobus nie przyjedzie. Można je zrobić od razu albo wrócić do sytuacji wieczorem.

Czy mogę zrobić cztery kroki komuś, kogo właśnie spotkało nieszczęście?

Nie. To najważniejsze zastrzeżenie odcinka: nie wchodzi się z procesem za wcześnie. Osobie w świeżym kryzysie należy się czas na żałobę i przeżycie uczuć. Cztery kroki możesz wtedy zrobić dla siebie, jako świadek.

Czy muszę wierzyć, że trudna sytuacja jest doskonała?

Nie. Trzeci krok mówi o gotowości, nie o wierze. Wystarczy otworzyć się na możliwość, że z perspektywy, której jeszcze nie widzisz, ta sytuacja ma sens.

Czy to znaczy, że sprawca nie ponosi konsekwencji?

Nie. W odcinku pada to wprost: otwarcie się na duchowy sens nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności. Co ziemskie, załatwia się na ziemi, także w sądzie.

Czym to się różni od pozytywnego myślenia?

Pozytywne myślenie przeskakuje nad uczuciem. Cztery kroki najpierw każą je nazwać i poczuć, a dopiero potem szukają nowej perspektywy. To rozróżnienie nazywa się w metodzie duchowym bypassem.

Czy cztery kroki zastępują pomoc specjalisty?

Nie. To krótkie narzędzie edukacyjne do pracy z własną perspektywą w codziennych sytuacjach. Nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Przy stracie, traumie i poważnym kryzysie pierwszym adresem jest specjalista, a samo narzędzie – jak mówi odcinek – nie jest wtedy właściwym pierwszym ruchem.

Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)

4 Kroki

Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości, po to aby żyć z lekkością i radością, bo wybaczenie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

Magdalena Czaja: Dzień dobry dzień dobry witamy ponownie.

Ewa Turek: Cieszymy się że nas słuchacie, bo takie dochodzą do nas sygnały.

Magdalena Czaja: Tak to jest super miłe, kiedy piszecie do nas maile, odzywacie się na Facebooku na fanpage'u Instytutu Metody Tippinga. I my dzisiaj ponownie was witamy, zupełnie nowym tematem, takim malutkim.

Ewa Turek: Ale jak to Magda mówi: "plasterek na codzienne życie".

Magdalena Czaja: Tak, dlatego że Metoda Tippinga ma też bardzo urocze w sumie narzędzie, które jest bardzo proste do wykorzystania. I to co jest w nim cudowne, to to że można je wykorzystywać każdego dnia, w każdym momencie. Nic nie mówiąc, mówiąc sobie tylko w myślach.

Ewa Turek: Czyli można to nazwać mantrą codzienną.

Magdalena Czaja: Tak i warto się tego narzędzia nauczyć na pamięć. Kiedyś nawet Colin Tipping, czyli twórca metody Radykalnego Wybaczania powiedział, że warto jest mieć to wydrukowane  (te Cztery Kroki, bo o nich będziemy dzisiaj mówić) i nosić w swoim portfelu i kiedy się coś dzieje w naszym życiu, sięgnąć po to narzędzie, powiedzieć sobie w myślach, bo to zmienia energię i to jest takie cudowne w tym narzędziu.

Ewa Turek: Powiedz mi jak to się zaczęło. Narzędzie zawsze gdzieś tam ma swoje źródło. Może jak to u Colina się zaczęło.

Magdalena Czaja: To się zaczęło w 1997 roku, zginęła księżna Diana. To wtedy po raz pierwszy Colin pomyślał o tym, że warto by było stworzyć takie narzędzie, które by pomagało ludziom w codziennym życiu, a także w dużych wydarzeniach. Nawet w e-booku, który wypuściliśmy, jest przykład jak Colin Tipping użył narzędzia Cztery Kroki w przypadku 11 września.

Ewa Turek: Tak bo te pytania od uczestników szkoleń Colina Tippinga, powtarzały się w sytuacjach, w których działo się coś na świecie na tyle dużego i na tyle bolesnego, że pojawiały się właśnie pytania jak sobie z tym poradzić.

Magdalena Czaja: Tak i teraz można powiedzieć: "no ale jak to jest takie małe narzędzie na codzienne bolączki, a tutaj takie duże wydarzenia". Chodzi o to żeby mieć coś takiego co można wykorzystać w każdym momencie, bo Arkusz jest jednak bardzo dużym narzędziem, czasochłonnym, wymagającym skupienia. Ja zawsze mówię, że na sesje z klientem potrzebujemy dwie godziny.

Magdalena Czaja: Najpierw potrzebujemy pół godziny sobie porozmawiać, a następnie te półtorej godziny przepracować Arkusz. A Cztery Kroki powstały z myślą o sytuacjach, kiedy coś się dzieje i ciach ciach ciach. To powoduje, że poczujemy się po prostu lepiej i dotrzemy do takiego poczucia ulgi.

Ale jest ważna rzecz, o której mówił Colin, mianowicie Colin Tipping powtarzał, że należy uszanować rozpacz osób, którym się coś przytrafia, że nie można…

Ewa Turek: Za wcześnie wejść z procesem Radykalnego Wybaczania.

Magdalena Czaja: Więc jeżeli ty jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia to możesz sobie zrobić Cztery Kroki, żeby sobie pomóc, trochę zmienić perspektywę, ale jeśli to akurat ciebie dotknęło coś takiego bardzo trudnego, no to umówmy się – trzeba przejść przez tą ciemną dolinę, trzeba przejść przez żałobę, trzeba uznać te uczucia.

Ewa Turek: Ja bym to porównała do takich codziennych wydarzeń jak dziecko przewróci się, zbije kolano to płacze. I teraz rodzica celem nie jest spowodowanie, żeby to dziecko nagle zaczęło się śmiać – ale co robi rodzic? Przytula. I to jest właśnie ten czas, kiedy dziecko może i ma prawo płakać.

Magdalena Czaja: Przynajmniej tak powinno być, bo niestety tutaj wchodzimy w mój ulubiony temat, czyli temat cichych różnic płciowych. Jednak inaczej traktujemy chłopców, inaczej dziewczynki. Dziewczynki często przytulamy i mówimy: "ooo, moje biedactwo". A chłopcu mówimy: "weź się pozbieraj, nie mazgaj się tam".

Ewa Turek: Ale to nie jest temat tego podkastu.

Magdalena Czaja: Ale zachęcamy do tego, żeby pozwalać w ogóle wszystkim ludziom i dzieciom na wyrażanie swoich uczuć. Trzeba umieć pomóc tym osobom wyjść z tego świata, bo świat ofiar…

Ewa Turek: Bo świat ofiar jest bardzo przyjemnym miejscem.

Magdalena Czaja: Może być uzależniające, więc może tak być, że w nim utkwimy, utkniemy. I właśnie po to są narzędzia Radykalnego Wybaczania, żeby nam pomóc z nich wyjść.

Ewa Turek: Czyli po wydarzeniu dramatycznym, trudnym, gwałtownym, nagłym. Pamiętajmy, że jest czas na żałobę, na przeżywanie i nie ma co za wcześnie wchodzić z plasterkami, tylko właśnie poczekać chwilę, (każdy będzie wiedział albo dla siebie albo też dla drugiej osoby) kiedy już jest ten czas, żeby zrobić kolejny krok.

Magdalena Czaja: Tak albo to my, czyli trenerzy powinniśmy powiedzieć: "Dobra już idziemy do przodu". Ja ostatnio miałam taką sytuację, gdzie była para, która miała bardzo duży kryzys związku i wszyscy próbowali im pomóc, bo to byli bardzo sympatyczni ludzie i to co usłyszałam od tych ludzi próbujących ratować tę parę: "A może oni by zrobili takie ćwiczenie, żeby sobie przypomnieli dlaczego oni się w sobie zakochali".

Magdalena Czaja: Ja powiedziałam: "Tak ale najpierw pozwólcie im przejść przez te uczucia, jeżeli zrobią to za wcześnie, to za minutę wszystko wcisną pod dywan i to im zgnije wcześniej czy później, wybuchnie jeszcze bardziej niż to wybuchło do tego momentu".

Ewa Turek: Czyli podsumowując Colin przygotował to narzędzie – Cztery Kroki, kiedy działy się duże tematy, a później zaproponował na te codzienne wydarzenia – większe, mniejsze, czyli przygotował takie narzędzie, które każdy z nas może samodzielnie zastosować w swoim życiu.

Magdalena Czaja: Tak przy czym narzędzie tak samo jak wszystkie pozostałe wymaga pewnego podejścia do życia. Czyli wymaga od nas otworzenia się na taką filozofię, że wszystko co się przydarza, przydarza się nie nam, a dla nas, że wszystko jest doskonałe, bo jest okazją do lekcji, jest okazją do uleczenia czegoś, jest okazją do zobaczenia czegoś w nas choćby naszych przekonań, programów, wzorców rodzinnych i wychodząc z takich założeń, będzie nam dużo łatwiej zrobić te wszystkie narzędzia Radykalnego Wybaczania.

Magdalena Czaja: Również ważne jest, żeby pamiętać, że to narzędzie, zakłada że my jesteśmy twórcą tego wszystkiego, tak jakby to my nosimy projektor, który na świat zewnętrzny wszystko wyświetla.

Ewa Turek: Czyli nie dzieje się nam. Często tak ludzie mówią, a trzeba to zamienić na „dla nas”. To się dzieje dla nas. Ci którzy trafili pierwszy raz właśnie na ten odcinek, to zapraszamy do tych poprzednich, w których bardzo szczegółowo omawiamy właśnie te zasady, a dzisiaj idziemy dalej. Czyli Cztery Kroki – od czego się zaczyna?

Ewa Turek: Pierwszy Krok

Magdalena Czaja: Zaczyna się od no właśnie tego co przed chwilą powiedziałam, czyli – popatrz co stworzyłem, wizję co stworzyłem, czyli to co się dzieje w świecie fizycznym jest odbiciem mojej świadomości.

Magdalena Czaja: Otwieram się na możliwość, że biorę udział w tym tworzeniu tego, co się wydarzyło, że być może jest to dla mojego duchowego rozwoju, że być może jest w tym jakaś lekcja dla mnie, że być może ta sytuacja pokazuje coś o mnie. Może ta sytuacja z czegoś mnie wybudza.

A może nie wiem o co chodzi, ale jednak muszę założyć, że jestem w jakiś sposób współtwórcą tego.

Ewa Turek: Często też się mówi, że dopiero po czasie można sięgnąć wstecz, zobaczyć kryzysy – typu zwolnienie z pracy nagłe i dopiero z perspektywy czasu ocenić, że to był tak naprawdę szczęśliwy zbieg okoliczności. Bo zadziało się coś, ale w momencie w którym jesteśmy w tym dramacie, w pierwszym momencie trudno nam to zobaczyć. Trudno znaleźć tą iskierkę nadziei, że z tego wyrośnie coś pięknego.

Magdalena Czaja: Ale może wiesz Ewa, a może to tak jest, że my mamy nie widzieć tego, tego że od razu ta sytuacja jest super, dlatego że gdybyśmy w momencie dramatu od razu potrafili spojrzeć na to z lotu ptaka i zobaczyć "to się dzieje, dlatego że to i to, a w przyszłości będzie to i to", to co by się nie zadziało? Nie przeszlibyśmy tej drogi, która jest konieczna, nie dalibyśmy sobie poczuć uczuć, które w nas są i prawdopodobnie z bardzo dużym założeniem prawdopodobieństwa jest to, że ta sytuacja się dzieje, a już kiedyś działy się podobne rzeczy, które wywoływały nasze podobne uczucia, tylko nie mieliśmy jeszcze świadomości i nie zajęliśmy się tym odpowiednio. Niedawno całkiem miałam sesje, gdzie pani na sesji mi opowiadała – ciągle się powtarza ta sytuacja w mojej rodzinie, nie tylko u mnie, wszystkie kobiety tego doświadczają.

Magdalena Czaja: No i czemu to się też jej przydarza. Być może po to, żeby ona wreszcie ze swoją świadomością, z chęcią pracy nad tym, tym się po prostu zajęła.

Ewa Turek: Inny przykład z moich sesji, gdzie młoda dziewczyna wspominając swoje koleżanki przyjaciółki od serca, ciągle powtarza ten sam schemat.

Ewa Turek: W końcu ją zostawiały i teraz dopiero z perspektywy tych kilku powtórzeń, kilku lat mogła zacząć pracować – co we mnie jest takiego, że cały czas stawiam sobie na drodze właśnie takie osoby, więc kolejne odkrycia, nowe odkrycia. Ale gdyby ten gwóźdź nie bolał, toby nie zszedł.

Magdalena Czaja: Pies albo my.

Magdalena Czaja: Drugi Krok

Ewa Turek: Dobrze. Drugi krok.

Magdalena Czaja: Drugi krok brzmi mniej więcej w ten sposób – dostrzegam swoje osądy i kocham się za nie.

Magdalena Czaja: Dlaczego ten krok tak brzmi? Dlatego, że my zawsze jednak osądzamy się, jeżeli dzieje się coś, co ktoś nam robi, to my jednak się wkurzamy, mówimy "To jest niesprawiedliwe. On nie powinien się tak zachowywać. Ona się tak nie powinna zachować, albo ja tak nie powinnam. Jestem taka, powinna być taka, nie powinna być taka".

Ewa Turek: Dużo ocen.

Magdalena Czaja: Dużo ocen. Ale to jest super, żeby to wywalić z siebie, żeby to powiedzieć: "Tak uważam to jest niesprawiedliwe. Czuję się tak tak i tak". Pamiętasz jak mówiłyśmy, że Radykalne Wybaczanie to jest pięć etapów. I to jest drugi etap, czyli czucie uczuć.

Magdalena Czaja: Czuję, osądzam.

Ewa Turek: Pozwalam sobie na odczuwanie uczuć, które gdzieś tam głęboko były schowane i dopiero ta kryzysowa sytuacja może spowodowała, że wyszły na powierzchnię.

Magdalena Czaja: Tak, bo one gdzieś tam musiały być. Skoro wypłynęły to musiały być, w jakichś podobnych, innych sytuacjach wcześniej być może już były. Albo być może je zdusiliśmy, włożyliśmy pod dywan, a teraz się nagle pojawiają. I co my robimy fantastycznego dla siebie? Mówimy sobie: "ja czuję to i to", ja jeszcze zadaję klientom pytanie: "W którym miejscu to czujesz, gdzie w ciele czujesz te uczucia?". Czasami się zdarza, dziś się na przykład tak na sesji wydarzyło, że ktoś odpowiada: "Nie wiem, nie umiem". I powiem szczerze, że ja to rozumiem, bo ja bardzo długo jak ktoś zadawał mi pytanie: "OK no to się wściekasz, a gdzie to czujesz?".

Magdalena Czaja: A ja sobie myślałam: "Kurczę, gdzie ja to czuję? No wszędzie to czuję, po prostu czuję, że mnie zaraz to rozerwie". Ale potem nauczyłam się jednak koncentrować. To też kwestia wprawy po prostu.

Ewa Turek: Uważność na siebie, na swoje ciało.

Magdalena Czaja: Tak więc jeżeli wam się zdarza, że ktoś wam zadaje pytanie: "A gdzie to macie w ciele?", a wy nie potraficie tego powiedzieć, to po prostu przyjmijcie to z pokorą. To znaczy, że idziecie się uczyć się czuć.

Ewa Turek: Przypomnijmy, że uczucia, odczuwanie emocji zawsze pojawia się poprzez ciało. Tak jak mówiłyśmy wcześniej, to nie jest coś wirtualnego, to nie jest coś co jest obłoczkiem chmury, która krąży nad nami. To jest nasze ciało, które jest tym narzędziem, które pokazuje nam jak i gdzie, w którym miejscu odczuwamy te emocje.

Magdalena Czaja: I ciało nie kłamie. I teraz tak, jeżeli dopiero zaczynacie pracować, to jeżeli dzieje się coś trudnego, to możecie w ogóle nie mieć świadomości, że wasze ciało zareagowało, dopiero jak zaczynacie się zastanawiać: "Okej dzieje się to i to, co ja czuję, a gdzie ja to mam?", to nagle zauważycie, że przełykacie nerwowo ślinę, łzawią wam oczy.

Ewa Turek: Pocą się dłonie.

Magdalena Czaja: Tak albo zaciskacie dłonie i wbijacie paznokcie.

Magdalena Czaja: Tak, więc nagle jak zwrócicie uwagę na siebie, to odkryjecie, że to ciało maksymalnie reaguje.

Ewa Turek: A panie, które często reagują na dekolcie, czy na szyi, czy rumieńce.

Magdalena Czaja: Coś okropnego, trzeba chodzić w szalikach, golfach. Okropna sprawa. No ale tak jest, tak płytka krew i cienka skóra i inne sprawy. Dziewczyny wiedzą o czym mówimy. I faktycznie to widać. I czasami może być tak, że wydaje nam się, że jesteśmy super opanowani, że nikt nic nie widzi, a wszyscy widzą jak na dłoni. Jest to taka rzecz krępująca.

Ewa Turek: Podsumowując, damy emocjom wyjść na powierzchnie, uszanować poczucie, żeby ich znowu nie tłumić w sobie, tylko nie kontrolować w tym jak wychodzą na powierzchnię.

Magdalena Czaja: Dlaczego to jest takie ważne? Po angielsku jest takie powiedzenie, zawsze jakoś po angielsku ładniej brzmią te wszystkie powiedzenia – You can't heal it, if don't feel it – czyli jeśli tego nie czujesz, to tego nie uleczysz. Jeżeli czujesz, że się złościsz, to już tej złości pozwolisz wyjść. Jeśli poczujesz zazdrość, to już tej zazdrości trochę pozwalasz wyjść ze swojego ciała.

Ewa Turek: Po polsku też mamy "zielony z zazdrości" na przykład.

Magdalena Czaja: A no tak zielony z zazdrości, na przykład. Więc to, że wyrażamy uczucia pozwala nam się ich pozbywać.

Ewa Turek: Czy kontakt z uczuciami. Trzeci Krok.

Ewa Turek: Trzeci Krok

Magdalena Czaja: Jestem gotów dostrzec doskonałość w tej sytuacji. To jest piękny krok i (żeby uspokoić tych, którzy nas słuchają) to nie chodzi o to, że wy macie od razu wierzyć w to, że to jest doskonałe.

Magdalena Czaja: Chodzi o to żeby się otworzyć, czyli gotowość. Otwieramy się na taką możliwość, że to co się dzieje jest doskonałe, to w ogóle jest przepiękna część Radykalnego Wybaczania i zresztą wielu innych metod.

Ewa Turek: W coaching tak jest, gdzie pyta się klienta: "o ile procent bardziej akceptuje np. zmianę albo jak czujesz, czy zmieniło się o jakąś tam skalę". To nie musi być od razu akceptacja, tylko zmiana.

Magdalena Czaja: Tak i samo to, że my się otwieramy na taką możliwość, że to może być doskonałe z jakiegoś punktu, którego my jeszcze nie widzimy, to jest patrzenie na rzeczy z lotu ptaka, jakbyśmy mieli taką możliwość, to byśmy już wiedzieli. "A to się wydarzyło po to, żebym ja dowiedziała się to i to albo leczyła to i to", ale na razie jesteśmy w tym momencie, kiedy jesteśmy ofiarą, więc ta gotowość otworzenia się na to, że to może być doskonałe jest częścią procesu leczenia, a to już zmienia energię i to jest cudowne.

Ewa Turek: Tak. Czyli kręgi w zbożu można zobaczyć dopiero z pewnej perspektywy.

Magdalena Czaja: Dokładnie tak. No i wyrażamy tę odrobinę gotowości, że we wszystkim jest boska doskonałość, ale nie oznacza to, i to będziemy zawsze powtarzać, że rezygnujemy z tego żeby np. nie wyciągnąć konsekwencji z tego wydarzenia, bo jeżeli ktoś naprawdę zrobił krzywdę i powinien ponieść konsekwencje to OK. Ty Ewa otwierasz się na to, że to jest doskonałe z punktu widzenia rozwoju duchowego, lekcji itd.

Magdalena Czaja: Ale jednak idziesz do tej osoby i mówisz: "Zrobiłeś mi krzywdę. Oczekuję takiej i takiej rekompensaty". To jest bardzo ważne.

Ewa Turek: Czyli co ludzkie i ziemskie, idziemy do sądu. A co duchowe, przerabiamy w sobie, a nie w kimś.

Magdalena Czaja: Tak, ja to często mówię już parom, które są na zakręcie i zawsze im mówię: "Ludzie się nie muszą nienawidzić żeby się rozstać".

Ewa Turek: Piękne.

Magdalena Czaja: Naprawdę, bo tak nam się wydaje, że ludzie się rozwodzą w złości, bo tak też obrazuje historia.

Ewa Turek: Tyle się nasłuchaliśmy.. Jak się rozwodzą to musi być dramat, taka wojna.

Magdalena Czaja: Tak, a to wcale tak nie musi być. Możemy się kochać z innego miejsca. Ja dalej mogę mieć piękne uczucia do Ciebie, ale mogę już decydować, że to nasza historia się zakończyła. Wybaczyłam ci. Jestem z Tobą okay, ale się rozwodzę. Sięgam po moją część majątku. Dogaduje się z Tobą jeśli chodzi o dzieci. Ale nie muszę cię nienawidzić, żeby to wszystko robić.

Magdalena Czaja: Czwarty Krok

Magdalena Czaja: No i Czwarty Krok.

Ewa Turek: Czwarty krok.

Magdalena Czaja: Bardzo uspokajający nasze emocje. Wybieramy moc spokoju. Spokój, który uzyskujemy, bo poddajemy się tej doskonałości tej sytuacji. Czyli co tutaj się dzieje. Ja wybieram moc spokoju, bo ja to robię nie z pozycji ofiary.

Ewa Turek: I to jest ta zmiana. To jest ten rezultat, czyli idę dalej przez życie. Mimo że na przykład zawaliło mi się małżeństwo, dowiedziałam się o zdradzie. W momencie kiedy robi się Cztery Kroki można spojrzeć na całą sytuację i zrobić kolejny krok z pozycji mocy, a nie ofiary, która to często też się mówi, że w momencie silnego stresu mamy to widzenie tunelowe, czyli nie widzimy co jest wokół nas, bo jesteśmy tak zawężeni do tej konkretnej sytuacji, że nie mamy szansy podjąć racjonalnej decyzji co w tej sytuacji mogę zrobić. A to spojrzenie z pozycji mocy pozwala zobaczyć jakie mam możliwości.

Magdalena Czaja: Dokładnie tak i tutaj warto powiedzieć jedną rzecz, bo my cały czas mówimy, że to narzędzie jest najkrótsze, bo jest tylko czteroetapowe, ale fakt jest taki, że Cztery Kroki można robić bardzo długo bo np. możesz wejść w wyrażanie uczuć i tych uczuć może ci się tam ulać, bo np. za tym krótkim wydarzeniem,  plasterkiem, może się okazać że jest całe morze twoich uczuć i możesz długo to wyrażać, albo możesz np. przejść trzeci punkt, czyli to dostrzeżenie doskonałości tej sytuacji. Może się okazać, że jak zaczniesz rozpatrywać doskonałość to nagle zobaczysz też jakieś nowe rzeczy, nagle coś odkryjesz i powiesz: "o rany, to tu jest to i tamto i jeszcze tamto".

Ewa Turek: Ile czasu trwają najczęściej takie Cztery Kroki?

Magdalena Czaja: Nie ma tak określonego czasu. To wszystko bardzo zależy od tego jak jesteś w uczuciach, co się wydarzyło, ile chcesz sobie porozmawiać ze sobą, jak głęboko wejdziesz. To może być parominutowy proces, a to może trwać godzinę. W ogóle jest to taki rodzaj modlitwy, dlatego że się podajesz jednak jakiemuś prowadzeniu, wchodzisz w zaufanie, oddajesz się temu zaufaniu, wyrażasz gotowość, także piękna rzecz. Nie ma chyba takiego dnia, żeby nas coś nie wkurzyło, na przykład autobus nie przyjedzie na czas, taksówkarz was wystawi, szef wam powie coś złego.

Ewa Turek: Ktoś spojrzy i  już otwiera się jakiś tam korek, pod którym jest coś głębiej. Czyli podsumowując Cztery Kroki pozwalają wyjść tej historii, uczuciom, które są za nią naprzeciw zamiast uciekać tak jak mamy to w zwyczaju.

Magdalena Czaja: No i bardzo ładnie to ujęłaś. Tak, bo z reguły w ciągu dnia jest tak, że coś nas denerwuje. Przychodzimy, powarczymy pod nosem i idziemy dalej, a Cztery Kroki to jest takie czyszczenie programu na bieżąco.

Ewa Turek: To ja bym tutaj jeszcze wspomniała to, że tak samo jak klienci przychodzą do nas na sesję, zaczynają opowiadać historie i wtedy pojawiają się uczucia, tak również my w zabieganiu codziennych zajęć, nie mamy czasu żeby usiąść nawet na parę minut, to można tą pracę odłożyć do momentu, w którym mamy czas i przestrzeń. Czyli przykładowo wracam wieczorem, mam czas dla siebie. Siadam w fotelu i wracam myślami do tej sytuacji i wracam do emocji i daję sobie przyzwolenie na powrót tej sytuacji, bo jest to czas na to żeby przejść Cztery Kroki.

Magdalena Czaja: Tak to by było super. Co wieczór oczyszczać sobie system, ale coś chciałabym tutaj przeczytać dlatego, że my Cztery Kroki dosyć głęboko rozważamy, uczymy się ich na kursie trenerskim i żeby tak nie było na sucho, to ja mogę przeczytać jedno z ćwiczeń 4 Kroków które zrobiła jedna z trenerek.

Magdalena Czaja: I te Cztery Kroki dotyczyły kupna domu lub działki i przeczytałam co trenerka napisała. "Popatrz co stworzyłam. Nadal nie znaleźliśmy swojego miejsca. Czas nas goni, bo do października mamy umowę na wynajem mieszkania. W jaki sposób ja stworzyłem tę sytuację. To niemożliwe. Przecież codziennie przeglądam ogłoszenia. Łatwiej byłoby winić mojego męża, że za mało czasu na to poświęca, ale jeśli jego oskarżę będzie to niesprawiedliwy osąd, bo jednak wykazuje w tej kwestii zaangażowanie. Czy naprawdę ja sama przyczyniłam się do tego że nasze marzenie coraz bardziej się oddala i każda oferta, którą się zainteresujemy przy bliższym przejrzeniu nie jest w ogóle atrakcyjna. Ciężko mi w to uwierzyć że ja to stworzyłam. Ale chyba jest to możliwe jeśli wiem, że każdy tworzy swoją rzeczywistość. Mogę obwinić sprzedających, ale czy to rozwiązuje moją sytuację. Nie, bo pozostanę w krainie ofiar. Stworzyłam tę sytuację i wiem, że zdarzyła się z jakiegoś powodu. Co nie zmienia faktu, że czuję złość i zniecierpliwienie i strach. Dostrzegam swój osąd i kocham siebie za nie, jestem wściekła, bo już powinniśmy kupić działkę zacząć budować i załatwiać formalności, aby zdążyć przed rozwiązaniem umowy najmu. Boję się, że przez te opóźnienia będziemy ponosić dodatkowe koszty, że w końcu nie starczy nam pieniędzy na wykończenie i wyposażenie. Widzę że jest mi smutno i jestem zła na to co się dzieje. Uznaję jednak, że jestem człowiekiem, który się boi o przyszłość i kocham siebie za to. Jestem gotowa dostrzec doskonałość tej sytuacji. Teraz mogę otworzyć się na to, że to co się dzieje ma jakiś cel i możliwe, że gdybym miała szerszą perspektywę potrafiłabym zobaczyć doskonałość tego co się dzieje. Być może jest tak, że za szybko chcemy i podejmujemy pochopne decyzje. Zmuszamy się do kupna czegoś, aby było, a to nie do końca nam pasuje. Możliwe, że jeśli odpuścimy pojawi się oferta, do której będziemy przekonani w stu procentach. Przecież jeśli kupimy działkę w okolicy, która nam nie pasuje to czy będziemy zadowoleni ze swojego wyboru. Raczej nie.  Widzę teraz, że wszechświat nam sprzyja i trzymano nas piękne miejsce. Wystarczy, że zaufamy i odpuścimy. Wybieram moc spokoju. Akceptuję fakt, że boska wola ujawnia się w tej sytuacji i to co wydaje się dziać może być iluzją. Ja wybieram odczuwanie spokoju bez względu dokąd ta sytuacja ma mnie doprowadzić. Jestem w pełni obecna i świadoma swoich uczuć, dzięki temu jestem gotowa na to co mi jest przeznaczone".

Magdalena Czaja: No i tu jest pięknie pokazane jak przechodzimy z takiego wkurzenia na siebie..

Ewa Turek: Obwiniania świata, wszystkich

Magdalena Czaja: …ale na końcu się okazuje: "A może to chodzi o to, że to idealne miejsce po prostu jeszcze do nas nie przyszło i dzięki temu, że jeszcze się wcześniej nic nie pojawiło, mam szansę na wybranie miejsca które naprawdę mi pokazuje".

Ewa Turek: Ja pamiętam wiele lat temu zanim poznałam Radykalne Wybaczanie w sytuacjach, w których na przykład na coś się spóźniłam, nie zdążyłam, nie trafiło do mnie to na co czekałam, to sobie tak tłumaczyłam, że może coś lepszego na mnie czeka. Może tak miało być. To mi pomagało w takich sytuacjach, w których mogłam się po prostu zezłościć. A teraz mając Cztery Kroki po prostu idę jeden krok, drugi, trzeci, czwarty.

Magdalena Czaja: Tak dlatego, że to co jakby tobie mogło dodać to Radykalne Wybaczanie, te Cztery Kroki to to, że jednak nie robiłaś duchowego bypassu i nie przysypywałaś tego rozczarowania tłumaczeniem sobie pozytywnym myśleniem: "o pewnie czeka coś lepszego", bo tak się niestety przy pozytywnym myśleniu dzieje, że my nie pozwalamy sobie poczuć, że jednak jesteś rozczarowana: "tak jestem rozczarowana", ale potem właśnie w tym procesie dochodzisz do tego, że być może to dzieje się dla mojego dobra, ja się niecierpliwię, a góra ma coś dla mnie fajniejszego.

Ewa Turek: Teraz mi przypomniałaś moją osobistą historię, kiedy dawno temu startowałam na pozycje w pracy i dzięki koleżance dzięki w cudzysłowie, nie dostałam tej pracy. Pamiętam jaka byłam wściekła. I właśnie wtedy sobie dopowiedziałam: "może czeka mnie coś innego, coś lepszego". Dopiero wiele lat później już metodami Radykalnego Wybaczania przerabiałam sobie tą koleżankę.

Magdalena Czaja: No właśnie, bo wtedy nie pozwoliłaś sobie poczuć jak ona bardzo cię zraniła, swoją nielojalnością i tak dalej, że być może ci coś odebrała, lęk i tak dalej i tak dalej.

Magdalena Czaja: Więc właśnie dlatego ja tak lubię Radykalne, ono pomaga nam nie uciekać od uczuć. I tego są uczeni trenerzy, żeby łapać klientów w momencie, kiedy mają ochotę uciec przed trudnymi uczuciami.

Ewa Turek: Bo pamiętajmy, że to już też medycyna tradycyjna oznajmiła, że choroby pojawiają się często z nieprzerobionych emocji, nieprzepracowanych, bo nasze ciało można porównać do takiego zbiornika, który wszystko przyjmuje, chowa, upycha. Ale to nie znika, więc to ciało w pewnym momencie zaczyna nam szwankować, boleć, dawać sygnały: "Ale już więcej nie mogę", "Zajmij się tym".

Magdalena Czaja: Teraz mówi się już tak dosyć głośno, że depresja jest niewyrażoną agresją, wściekłością. Więc kochani co robimy? Cztery Kroki. Wyrażamy uczucia, bierzemy za nie odpowiedzialność. Otwieramy się na możliwość, że to co się dzieje jest dobre chociaż jeszcze nie widzimy tego, że jest jakąś być może lekcją. Zmieniamy na to spojrzenie i wybieramy co tam chcecie. Miłość, radość, spokój tak i alleluja i do przodu

Ewa Turek: I piszecie do nas z efektami waszych zmian. Jesteśmy ciekawi Waszej historii.

Magdalena Czaja: A jak będą to rzeczy takie naprawdę warte podzielenia, to jeśli się zgodzicie będziemy się nimi dzielić tutaj z wami, w naszym podkaście Radykalnego Wybaczania.

Magdalena Czaja: A dzisiaj już dziękujemy Wam za wysłuchanie podkastu Radykalne Wybaczanie, wszystkie odcinki znajdziecie na www.metoda-tippinga.pl/podcast. Tam również znajdziecie więcej informacji o metodzie Tippinga, sesjach indywidualnych, warsztatach i kursach. No i jeśli Wam się podobało to koniecznie oceńcie nasz podkast, to pomaga nam docierać z informacją o metodzie Tippinga do większej ilości osób.

Ewa Turek: Tak bardzo dziękujemy za wysłuchanie i zapraszamy na kolejne.

Magdalena Czaja: Zapraszamy i do usłyszenia.

magda
AutorMagdalena Czaja
Od lat towarzyszę ludziom w odkrywaniu miłości – tej do siebie, do innych i do życia.Jestem terapeutką, przedsiębiorczynią i szefową Instytutu Metody Tippinga® w Polsce. Stworzyłam autorską metodę Lovefiting®, wspierającą w budowaniu relacji pełnych bliskości i zaufania.

Posłuchaj

Podcast dostępny również na:
Koszyk