Kolejne, cudowne narzędzie metody Radykalnego Wybaczania. Metoda 4 kroków Radykalnego Wybaczania to najszybsze i najprostsze narzędzie, które nie pozwala nam zbyt długo pozostać w „krainie ofiar”. Kiedy dzieje się coś złego, stosujemy tę metodę, żeby nie dać się wciągnąć w dramatyzm zdarzeń i zapomnieć o prawdzie.

Polecamy mieć 4 kroki zawsze ze sobą i stosować w ciągu dnia gdy jakaś dramatyczna sytuacja sprawi, że zostaniesz wytrącony z równowagi. Z tego odcinka dowiesz się między innymi:
• dlaczego nazywamy to “plasterkiem”
• w jakich sytuacjach go używać
• z czego składają się 4 kroki
• na co szczególnie zwrócić uwagę

Mamy dla ciebie prezent. Poniżej znajdziesz link do bezpłatnego e-booka, w którym szczegółowo opisana jest ta metoda. Bierz i stosuj w swoim życiu.
Link: https://tiny.pl/7flzg

Instytut Metody Tippinga w Polsce, jedyny, licencjonowany ośrodek Radykalnego Wybaczania w Polsce zaprasza do wysłuchania kolejnego odcinka.

Prowadzące to:
Magdalena Czaja, Dyrektor Instytutu Metody Tippinga w Polsce, coach, autorka metody Lovefiting®
Ewa Turek, trener komunikacji, mówca, coach. Współpracownik Instytutu

4 Kroki

Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości, po to aby żyć z lekkością i radością, bo wybaczenie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

Dzień dobry dzień dobry witamy ponownie.

Ewa Turek: Cieszymy się że nas słuchacie, bo takie dochodzą do nas sygnały.

Magdalena Czaja: Tak to jest super miłe, kiedy piszecie do nas maile, odzywacie się na Facebooku na fanpage’u Instytutu Metody Tippinga. I my dzisiaj ponownie was witamy, zupełnie nowym tematem, takim malutkim.

Ewa Turek: Ale jak to Magda mówi: „plasterek na codzienne życie”.

Magdalena Czaja: Tak, dlatego że Metoda Tippinga ma też bardzo urocze w sumie narzędzie, które jest bardzo proste do wykorzystania. I to co jest w nim cudowne, to to że można je wykorzystywać każdego dnia, w każdym momencie. Nic nie mówiąc, mówiąc sobie tylko w myślach.

Ewa Turek: Czyli można to nazwać mantrą codzienną.

Magdalena Czaja: Tak i warto się tego narzędzia nauczyć na pamięć. Kiedyś nawet Colin Tipping, czyli twórca metody Radykalnego Wybaczania powiedział, że warto jest mieć to wydrukowane  (te Cztery Kroki, bo o nich będziemy dzisiaj mówić) i nosić w swoim portfelu i kiedy się coś dzieje w naszym życiu, sięgnąć po to narzędzie, powiedzieć sobie w myślach, bo to zmienia energię i to jest takie cudowne w tym narzędziu.

Ewa Turek: Powiedz mi jak to się zaczęło. Narzędzie zawsze gdzieś tam ma swoje źródło. Może jak to u Colina się zaczęło.

Magdalena Czaja: To się zaczęło w 1997 roku, zginęła księżna Diana. To wtedy po raz pierwszy Colin pomyślał o tym, że warto by było stworzyć takie narzędzie, które by pomagało ludziom w codziennym życiu, a także w dużych wydarzeniach. Nawet w e-booku, który wypuściliśmy, jest przykład jak Colin Tipping użył narzędzia Cztery Kroki w przypadku 11 września.

Ewa Turek: Tak bo te pytania od uczestników szkoleń Colina Tippinga, powtarzały się w sytuacjach, w których działo się coś na świecie na tyle dużego i na tyle bolesnego, że pojawiały się właśnie pytania jak sobie z tym poradzić. 

Magdalena Czaja: Tak i teraz można powiedzieć: „no ale jak to jest takie małe narzędzie na codzienne bolączki, a tutaj takie duże wydarzenia”. Chodzi o to żeby mieć coś takiego co można wykorzystać w każdym momencie, bo Arkusz jest jednak bardzo dużym narzędziem, czasochłonnym, wymagającym skupienia. Ja zawsze mówię, że na sesje z klientem potrzebujemy dwie godziny.

Najpierw potrzebujemy pół godziny sobie porozmawiać, a następnie te półtorej godziny przepracować Arkusz. A Cztery Kroki powstały z myślą o sytuacjach, kiedy coś się dzieje i ciach ciach ciach. To powoduje, że poczujemy się po prostu lepiej i dotrzemy do takiego poczucia ulgi.

Ale jest ważna rzecz, o której mówił Colin, mianowicie Colin Tipping powtarzał, że należy uszanować rozpacz osób, którym się coś przytrafia, że nie można…

Ewa Turek: Za wcześnie wejść z procesem Radykalnego Wybaczania.

Magdalena Czaja: Więc jeżeli ty jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia to możesz sobie zrobić Cztery Kroki, żeby sobie pomóc, trochę zmienić perspektywę, ale jeśli to akurat ciebie dotknęło coś takiego bardzo trudnego, no to umówmy się – trzeba przejść przez tą ciemną dolinę, trzeba przejść przez żałobę, trzeba uznać te uczucia.

Ewa Turek: Ja bym to porównała do takich codziennych wydarzeń jak dziecko przewróci się, zbije kolano to płacze. I teraz rodzica celem nie jest spowodowanie, żeby to dziecko nagle zaczęło się śmiać – ale co robi rodzic? Przytula. I to jest właśnie ten czas, kiedy dziecko może i ma prawo płakać.

Magdalena Czaja: Przynajmniej tak powinno być, bo niestety tutaj wchodzimy w mój ulubiony temat, czyli temat cichych różnic płciowych. Jednak inaczej traktujemy chłopców, inaczej dziewczynki. Dziewczynki często przytulamy i mówimy: „ooo, moje biedactwo”. A chłopcu mówimy: „weź się pozbieraj, nie mazgaj się tam”.

Ewa Turek: Ale to nie jest temat tego podkastu. 

Magdalena Czaja: Ale zachęcamy do tego, żeby pozwalać w ogóle wszystkim ludziom i dzieciom na wyrażanie swoich uczuć. Trzeba umieć pomóc tym osobom wyjść z tego świata, bo świat ofiar…

Ewa Turek: Bo świat ofiar jest bardzo przyjemnym miejscem.

Magdalena Czaja: Może być uzależniające, więc może tak być, że w nim utkwimy, utkniemy. I właśnie po to są narzędzia Radykalnego Wybaczania, żeby nam pomóc z nich wyjść.

Ewa Turek: Czyli po wydarzeniu dramatycznym, trudnym, gwałtownym, nagłym. Pamiętajmy, że jest czas na żałobę, na przeżywanie i nie ma co za wcześnie wchodzić z plasterkami, tylko właśnie poczekać chwilę, (każdy będzie wiedział albo dla siebie albo też dla drugiej osoby) kiedy już jest ten czas, żeby zrobić kolejny krok.

Magdalena Czaja: Tak albo to my, czyli trenerzy powinniśmy powiedzieć: „Dobra już idziemy do przodu”. Ja ostatnio miałam taką sytuację, gdzie była para, która miała bardzo duży kryzys związku i wszyscy próbowali im pomóc, bo to byli bardzo sympatyczni ludzie i to co usłyszałam od tych ludzi próbujących ratować tę parę: „A może oni by zrobili takie ćwiczenie, żeby sobie przypomnieli dlaczego oni się w sobie zakochali”.

Ja powiedziałam: „Tak ale najpierw pozwólcie im przejść przez te uczucia, jeżeli zrobią to za wcześnie, to za minutę wszystko wcisną pod dywan i to im zgnije wcześniej czy później, wybuchnie jeszcze bardziej niż to wybuchło do tego momentu”.

Ewa Turek: Czyli podsumowując Colin przygotował to narzędzie – Cztery Kroki, kiedy działy się duże tematy, a później zaproponował na te codzienne wydarzenia – większe, mniejsze, czyli przygotował takie narzędzie, które każdy z nas może samodzielnie zastosować w swoim życiu.

Magdalena Czaja: Tak przy czym narzędzie tak samo jak wszystkie pozostałe wymaga pewnego podejścia do życia. Czyli wymaga od nas otworzenia się na taką filozofię, że wszystko co się przydarza, przydarza się nie nam, a dla nas, że wszystko jest doskonałe, bo jest okazją do lekcji, jest okazją do uleczenia czegoś, jest okazją do zobaczenia czegoś w nas choćby naszych przekonań, programów, wzorców rodzinnych i wychodząc z takich założeń, będzie nam dużo łatwiej zrobić te wszystkie narzędzia Radykalnego Wybaczania.

Również ważne jest, żeby pamiętać, że to narzędzie, zakłada że my jesteśmy twórcą tego wszystkiego, tak jakby to my nosimy projektor, który na świat zewnętrzny wszystko wyświetla.

Ewa Turek: Czyli nie dzieje się nam. Często tak ludzie mówią, a trzeba to zamienić na „dla nas”. To się dzieje dla nas. Ci którzy trafili pierwszy raz właśnie na ten odcinek, to zapraszamy do tych poprzednich, w których bardzo szczegółowo omawiamy właśnie te zasady, a dzisiaj idziemy dalej. Czyli Cztery Kroki – od czego się zaczyna?

 

Pierwszy Krok

Magdalena Czaja: Zaczyna się od no właśnie tego co przed chwilą powiedziałam, czyli – popatrz co stworzyłem, wizję co stworzyłem, czyli to co się dzieje w świecie fizycznym jest odbiciem mojej świadomości.

Otwieram się na możliwość, że biorę udział w tym tworzeniu tego, co się wydarzyło, że być może jest to dla mojego duchowego rozwoju, że być może jest w tym jakaś lekcja dla mnie, że być może ta sytuacja pokazuje coś o mnie. Może ta sytuacja z czegoś mnie wybudza.

A może nie wiem o co chodzi, ale jednak muszę założyć, że jestem w jakiś sposób współtwórcą tego.

Ewa Turek: Często też się mówi, że dopiero po czasie można sięgnąć wstecz, zobaczyć kryzysy – typu zwolnienie z pracy nagłe i dopiero z perspektywy czasu ocenić, że to był tak naprawdę szczęśliwy zbieg okoliczności. Bo zadziało się coś, ale w momencie w którym jesteśmy w tym dramacie, w pierwszym momencie trudno nam to zobaczyć. Trudno znaleźć tą iskierkę nadziei, że z tego wyrośnie coś pięknego.

Magdalena Czaja: Ale może wiesz Ewa, a może to tak jest, że my mamy nie widzieć tego, tego że od razu ta sytuacja jest super, dlatego że gdybyśmy w momencie dramatu od razu potrafili spojrzeć na to z lotu ptaka i zobaczyć „to się dzieje, dlatego że to i to, a w przyszłości będzie to i to”, to co by się nie zadziało? Nie przeszlibyśmy tej drogi, która jest konieczna, nie dalibyśmy sobie poczuć uczuć, które w nas są i prawdopodobnie z bardzo dużym założeniem prawdopodobieństwa jest to, że ta sytuacja się dzieje, a już kiedyś działy się podobne rzeczy, które wywoływały nasze podobne uczucia, tylko nie mieliśmy jeszcze świadomości i nie zajęliśmy się tym odpowiednio. Niedawno całkiem miałam sesje, gdzie pani na sesji mi opowiadała – ciągle się powtarza ta sytuacja w mojej rodzinie, nie tylko u mnie, wszystkie kobiety tego doświadczają.

No i czemu to się też jej przydarza. Być może po to, żeby ona wreszcie ze swoją świadomością, z chęcią pracy nad tym, tym się po prostu zajęła.

Ewa Turek: Inny przykład z moich sesji, gdzie młoda dziewczyna wspominając swoje koleżanki przyjaciółki od serca, ciągle powtarza ten sam schemat.

W końcu ją zostawiały i teraz dopiero z perspektywy tych kilku powtórzeń, kilku lat mogła zacząć pracować – co we mnie jest takiego, że cały czas stawiam sobie na drodze właśnie takie osoby, więc kolejne odkrycia, nowe odkrycia. Ale gdyby ten gwóźdź nie bolał, toby nie zszedł. 

Magdalena Czaja: Pies albo my.

 

Drugi Krok

Ewa Turek: Dobrze. Drugi krok.

Magdalena Czaja: Drugi krok brzmi mniej więcej w ten sposób – dostrzegam swoje osądy i kocham się za nie.

Dlaczego ten krok tak brzmi? Dlatego, że my zawsze jednak osądzamy się, jeżeli dzieje się coś, co ktoś nam robi, to my jednak się wkurzamy, mówimy „To jest niesprawiedliwe. On nie powinien się tak zachowywać. Ona się tak nie powinna zachować, albo ja tak nie powinnam. Jestem taka, powinna być taka, nie powinna być taka”. 

Ewa Turek: Dużo ocen.

Magdalena Czaja: Dużo ocen. Ale to jest super, żeby to wywalić z siebie, żeby to powiedzieć: „Tak uważam to jest niesprawiedliwe. Czuję się tak tak i tak”. Pamiętasz jak mówiłyśmy, że Radykalne Wybaczanie to jest pięć etapów. I to jest drugi etap, czyli czucie uczuć. 

Czuję, osądzam.

Ewa Turek: Pozwalam sobie na odczuwanie uczuć, które gdzieś tam głęboko były schowane i dopiero ta kryzysowa sytuacja może spowodowała, że wyszły na powierzchnię.

Magdalena Czaja: Tak, bo one gdzieś tam musiały być. Skoro wypłynęły to musiały być, w jakichś podobnych, innych sytuacjach wcześniej być może już były. Albo być może je zdusiliśmy, włożyliśmy pod dywan, a teraz się nagle pojawiają. I co my robimy fantastycznego dla siebie? Mówimy sobie: „ja czuję to i to”, ja jeszcze zadaję klientom pytanie: „W którym miejscu to czujesz, gdzie w ciele czujesz te uczucia?”. Czasami się zdarza, dziś się na przykład tak na sesji wydarzyło, że ktoś odpowiada: „Nie wiem, nie umiem”. I powiem szczerze, że ja to rozumiem, bo ja bardzo długo jak ktoś zadawał mi pytanie: „OK no to się wściekasz, a gdzie to czujesz?”.

 A ja sobie myślałam: „Kurczę, gdzie ja to czuję? No wszędzie to czuję, po prostu czuję, że mnie zaraz to rozerwie”. Ale potem nauczyłam się jednak koncentrować. To też kwestia wprawy po prostu.

Ewa Turek:  Uważność na siebie, na swoje ciało. 

Magdalena Czaja: Tak więc jeżeli wam się zdarza, że ktoś wam zadaje pytanie: „A gdzie to macie w ciele?”, a wy nie potraficie tego powiedzieć, to po prostu przyjmijcie to z pokorą. To znaczy, że idziecie się uczyć się czuć. 

Ewa Turek: Przypomnijmy, że uczucia, odczuwanie emocji zawsze pojawia się poprzez ciało. Tak jak mówiłyśmy wcześniej, to nie jest coś wirtualnego, to nie jest coś co jest obłoczkiem chmury, która krąży nad nami. To jest nasze ciało, które jest tym narzędziem, które pokazuje nam jak i gdzie, w którym miejscu odczuwamy te emocje.

Magdalena Czaja: I ciało nie kłamie. I teraz tak, jeżeli dopiero zaczynacie pracować, to jeżeli dzieje się coś trudnego, to możecie w ogóle nie mieć świadomości, że wasze ciało zareagowało, dopiero jak zaczynacie się zastanawiać: „Okej dzieje się to i to, co ja czuję, a gdzie ja to mam?”, to nagle zauważycie, że przełykacie nerwowo ślinę, łzawią wam oczy. 

Ewa Turek: Pocą się dłonie.

Magdalena Czaja: Tak albo zaciskacie dłonie i wbijacie paznokcie.

Tak, więc nagle jak zwrócicie uwagę na siebie, to odkryjecie, że to ciało maksymalnie reaguje.

Ewa Turek: A panie, które często reagują na dekolcie, czy na szyi, czy rumieńce.

Magdalena Czaja: Coś okropnego, trzeba chodzić w szalikach, golfach. Okropna sprawa. No ale tak jest, tak płytka krew i cienka skóra i inne sprawy. Dziewczyny wiedzą o czym mówimy. I faktycznie to widać. I czasami może być tak, że wydaje nam się, że jesteśmy super opanowani, że nikt nic nie widzi, a wszyscy widzą jak na dłoni. Jest to taka rzecz krępująca.

Ewa Turek: Podsumowując, damy emocjom wyjść na powierzchnie, uszanować poczucie, żeby ich znowu nie tłumić w sobie, tylko nie kontrolować w tym jak wychodzą na powierzchnię.

Magdalena Czaja: Dlaczego to jest takie ważne? Po angielsku jest takie powiedzenie, zawsze jakoś po angielsku ładniej brzmią te wszystkie powiedzenia – You can’t heal it, if don’t feel it – czyli jeśli tego nie czujesz, to tego nie uleczysz. Jeżeli czujesz, że się złościsz, to już tej złości pozwolisz wyjść. Jeśli poczujesz zazdrość, to już tej zazdrości trochę pozwalasz wyjść ze swojego ciała.

Ewa Turek: Po polsku też mamy „zielony z zazdrości” na przykład.

Magdalena Czaja: A no tak zielony z zazdrości, na przykład. Więc to, że wyrażamy uczucia pozwala nam się ich pozbywać. 

Ewa Turek: Czy kontakt z uczuciami. Trzeci Krok.

 

Trzeci Krok

Magdalena Czaja: Jestem gotów dostrzec doskonałość w tej sytuacji. To jest piękny krok i (żeby uspokoić tych, którzy nas słuchają) to nie chodzi o to, że wy macie od razu wierzyć w to, że to jest doskonałe.

Chodzi o to żeby się otworzyć, czyli gotowość. Otwieramy się na taką możliwość, że to co się dzieje jest doskonałe, to w ogóle jest przepiękna część Radykalnego Wybaczania i zresztą wielu innych metod.

Ewa Turek: W coaching tak jest, gdzie pyta się klienta: „o ile procent bardziej akceptuje np. zmianę albo jak czujesz, czy zmieniło się o jakąś tam skalę”. To nie musi być od razu akceptacja, tylko zmiana. 

Magdalena Czaja: Tak i samo to, że my się otwieramy na taką możliwość, że to może być doskonałe z jakiegoś punktu, którego my jeszcze nie widzimy, to jest patrzenie na rzeczy z lotu ptaka, jakbyśmy mieli taką możliwość, to byśmy już wiedzieli. „A to się wydarzyło po to, żebym ja dowiedziała się to i to albo leczyła to i to”, ale na razie jesteśmy w tym momencie, kiedy jesteśmy ofiarą, więc ta gotowość otworzenia się na to, że to może być doskonałe jest częścią procesu leczenia, a to już zmienia energię i to jest cudowne.

Ewa Turek: Tak. Czyli kręgi w zbożu można zobaczyć dopiero z pewnej perspektywy.

Magdalena Czaja: Dokładnie tak. No i wyrażamy tę odrobinę gotowości, że we wszystkim jest boska doskonałość, ale nie oznacza to, i to będziemy zawsze powtarzać, że rezygnujemy z tego żeby np. nie wyciągnąć konsekwencji z tego wydarzenia, bo jeżeli ktoś naprawdę zrobił krzywdę i powinien ponieść konsekwencje to OK. Ty Ewa otwierasz się na to, że to jest doskonałe z punktu widzenia rozwoju duchowego, lekcji itd.

Ale jednak idziesz do tej osoby i mówisz: „Zrobiłeś mi krzywdę. Oczekuję takiej i takiej rekompensaty”. To jest bardzo ważne.

Ewa Turek: Czyli co ludzkie i ziemskie, idziemy do sądu. A co duchowe, przerabiamy w sobie, a nie w kimś.

Magdalena Czaja: Tak, ja to często mówię już parom, które są na zakręcie i zawsze im mówię: „Ludzie się nie muszą nienawidzić żeby się rozstać”.

Ewa Turek: Piękne. 

Magdalena Czaja: Naprawdę, bo tak nam się wydaje, że ludzie się rozwodzą w złości, bo tak też obrazuje historia. 

Ewa Turek: Tyle się nasłuchaliśmy.. Jak się rozwodzą to musi być dramat, taka wojna.

Magdalena Czaja: Tak, a to wcale tak nie musi być. Możemy się kochać z innego miejsca. Ja dalej mogę mieć piękne uczucia do Ciebie, ale mogę już decydować, że to nasza historia się zakończyła. Wybaczyłam ci. Jestem z Tobą okay, ale się rozwodzę. Sięgam po moją część majątku. Dogaduje się z Tobą jeśli chodzi o dzieci. Ale nie muszę cię nienawidzić, żeby to wszystko robić. 

 

Czwarty Krok

Magdalena Czaja: No i Czwarty Krok. 

Ewa Turek: Czwarty krok. 

Magdalena Czaja: Bardzo uspokajający nasze emocje. Wybieramy moc spokoju. Spokój, który uzyskujemy, bo poddajemy się tej doskonałości tej sytuacji. Czyli co tutaj się dzieje. Ja wybieram moc spokoju, bo ja to robię nie z pozycji ofiary.

Ewa Turek: I to jest ta zmiana. To jest ten rezultat, czyli idę dalej przez życie. Mimo że na przykład zawaliło mi się małżeństwo, dowiedziałam się o zdradzie. W momencie kiedy robi się Cztery Kroki można spojrzeć na całą sytuację i zrobić kolejny krok z pozycji mocy, a nie ofiary, która to często też się mówi, że w momencie silnego stresu mamy to widzenie tunelowe, czyli nie widzimy co jest wokół nas, bo jesteśmy tak zawężeni do tej konkretnej sytuacji, że nie mamy szansy podjąć racjonalnej decyzji co w tej sytuacji mogę zrobić. A to spojrzenie z pozycji mocy pozwala zobaczyć jakie mam możliwości.

Magdalena Czaja: Dokładnie tak i tutaj warto powiedzieć jedną rzecz, bo my cały czas mówimy, że to narzędzie jest najkrótsze, bo jest tylko czteroetapowe, ale fakt jest taki, że Cztery Kroki można robić bardzo długo bo np. możesz wejść w wyrażanie uczuć i tych uczuć może ci się tam ulać, bo np. za tym krótkim wydarzeniem,  plasterkiem, może się okazać że jest całe morze twoich uczuć i możesz długo to wyrażać, albo możesz np. przejść trzeci punkt, czyli to dostrzeżenie doskonałości tej sytuacji. Może się okazać, że jak zaczniesz rozpatrywać doskonałość to nagle zobaczysz też jakieś nowe rzeczy, nagle coś odkryjesz i powiesz: „o rany, to tu jest to i tamto i jeszcze tamto”.

Ewa Turek: Ile czasu trwają najczęściej takie Cztery Kroki?

Magdalena Czaja: Nie ma tak określonego czasu. To wszystko bardzo zależy od tego jak jesteś w uczuciach, co się wydarzyło, ile chcesz sobie porozmawiać ze sobą, jak głęboko wejdziesz. To może być parominutowy proces, a to może trwać godzinę. W ogóle jest to taki rodzaj modlitwy, dlatego że się podajesz jednak jakiemuś prowadzeniu, wchodzisz w zaufanie, oddajesz się temu zaufaniu, wyrażasz gotowość, także piękna rzecz. Nie ma chyba takiego dnia, żeby nas coś nie wkurzyło, na przykład autobus nie przyjedzie na czas, taksówkarz was wystawi, szef wam powie coś złego.

Ewa Turek: Ktoś spojrzy i  już otwiera się jakiś tam korek, pod którym jest coś głębiej. Czyli podsumowując Cztery Kroki pozwalają wyjść tej historii, uczuciom, które są za nią naprzeciw zamiast uciekać tak jak mamy to w zwyczaju.

Magdalena Czaja: No i bardzo ładnie to ujęłaś. Tak, bo z reguły w ciągu dnia jest tak, że coś nas denerwuje. Przychodzimy, powarczymy pod nosem i idziemy dalej, a Cztery Kroki to jest takie czyszczenie programu na bieżąco.

Ewa Turek: To ja bym tutaj jeszcze wspomniała to, że tak samo jak klienci przychodzą do nas na sesję, zaczynają opowiadać historie i wtedy pojawiają się uczucia, tak również my w zabieganiu codziennych zajęć, nie mamy czasu żeby usiąść nawet na parę minut, to można tą pracę odłożyć do momentu, w którym mamy czas i przestrzeń. Czyli przykładowo wracam wieczorem, mam czas dla siebie. Siadam w fotelu i wracam myślami do tej sytuacji i wracam do emocji i daję sobie przyzwolenie na powrót tej sytuacji, bo jest to czas na to żeby przejść Cztery Kroki.

Magdalena Czaja: Tak to by było super. Co wieczór oczyszczać sobie system, ale coś chciałabym tutaj przeczytać dlatego, że my Cztery Kroki dosyć głęboko rozważamy, uczymy się ich na kursie trenerskim i żeby tak nie było na sucho, to ja mogę przeczytać jedno z ćwiczeń 4 Kroków które zrobiła jedna z trenerek.

I te Cztery Kroki dotyczyły kupna domu lub działki i przeczytałam co trenerka napisała. „Popatrz co stworzyłam. Nadal nie znaleźliśmy swojego miejsca. Czas nas goni, bo do października mamy umowę na wynajem mieszkania. W jaki sposób ja stworzyłem tę sytuację. To niemożliwe. Przecież codziennie przeglądam ogłoszenia. Łatwiej byłoby winić mojego męża, że za mało czasu na to poświęca, ale jeśli jego oskarżę będzie to niesprawiedliwy osąd, bo jednak wykazuje w tej kwestii zaangażowanie. Czy naprawdę ja sama przyczyniłam się do tego że nasze marzenie coraz bardziej się oddala i każda oferta, którą się zainteresujemy przy bliższym przejrzeniu nie jest w ogóle atrakcyjna. Ciężko mi w to uwierzyć że ja to stworzyłam. Ale chyba jest to możliwe jeśli wiem, że każdy tworzy swoją rzeczywistość. Mogę obwinić sprzedających, ale czy to rozwiązuje moją sytuację. Nie, bo pozostanę w krainie ofiar. Stworzyłam tę sytuację i wiem, że zdarzyła się z jakiegoś powodu. Co nie zmienia faktu, że czuję złość i zniecierpliwienie i strach. Dostrzegam swój osąd i kocham siebie za nie, jestem wściekła, bo już powinniśmy kupić działkę zacząć budować i załatwiać formalności, aby zdążyć przed rozwiązaniem umowy najmu. Boję się, że przez te opóźnienia będziemy ponosić dodatkowe koszty, że w końcu nie starczy nam pieniędzy na wykończenie i wyposażenie. Widzę że jest mi smutno i jestem zła na to co się dzieje. Uznaję jednak, że jestem człowiekiem, który się boi o przyszłość i kocham siebie za to. Jestem gotowa dostrzec doskonałość tej sytuacji. Teraz mogę otworzyć się na to, że to co się dzieje ma jakiś cel i możliwe, że gdybym miała szerszą perspektywę potrafiłabym zobaczyć doskonałość tego co się dzieje. Być może jest tak, że za szybko chcemy i podejmujemy pochopne decyzje. Zmuszamy się do kupna czegoś, aby było, a to nie do końca nam pasuje. Możliwe, że jeśli odpuścimy pojawi się oferta, do której będziemy przekonani w stu procentach. Przecież jeśli kupimy działkę w okolicy, która nam nie pasuje to czy będziemy zadowoleni ze swojego wyboru. Raczej nie.  Widzę teraz, że wszechświat nam sprzyja i trzymano nas piękne miejsce. Wystarczy, że zaufamy i odpuścimy. Wybieram moc spokoju. Akceptuję fakt, że boska wola ujawnia się w tej sytuacji i to co wydaje się dziać może być iluzją. Ja wybieram odczuwanie spokoju bez względu dokąd ta sytuacja ma mnie doprowadzić. Jestem w pełni obecna i świadoma swoich uczuć, dzięki temu jestem gotowa na to co mi jest przeznaczone”.

Magdalena Czaja: No i tu jest pięknie pokazane jak przechodzimy z takiego wkurzenia na siebie..

Ewa Turek: Obwiniania świata, wszystkich

Magdalena Czaja: …ale na końcu się okazuje: „A może to chodzi o to, że to idealne miejsce po prostu jeszcze do nas nie przyszło i dzięki temu, że jeszcze się wcześniej nic nie pojawiło, mam szansę na wybranie miejsca które naprawdę mi pokazuje”.

Ewa Turek: Ja pamiętam wiele lat temu zanim poznałam Radykalne Wybaczanie w sytuacjach, w których na przykład na coś się spóźniłam, nie zdążyłam, nie trafiło do mnie to na co czekałam, to sobie tak tłumaczyłam, że może coś lepszego na mnie czeka. Może tak miało być. To mi pomagało w takich sytuacjach, w których mogłam się po prostu zezłościć. A teraz mając Cztery Kroki po prostu idę jeden krok, drugi, trzeci, czwarty.

Magdalena Czaja: Tak dlatego, że to co jakby tobie mogło dodać to Radykalne Wybaczanie, te Cztery Kroki to to, że jednak nie robiłaś duchowego bypassu i nie przysypywałaś tego rozczarowania tłumaczeniem sobie pozytywnym myśleniem: „o pewnie czeka coś lepszego”, bo tak się niestety przy pozytywnym myśleniu dzieje, że my nie pozwalamy sobie poczuć, że jednak jesteś rozczarowana: „tak jestem rozczarowana”, ale potem właśnie w tym procesie dochodzisz do tego, że być może to dzieje się dla mojego dobra, ja się niecierpliwię, a góra ma coś dla mnie fajniejszego. 

Ewa Turek: Teraz mi przypomniałaś moją osobistą historię, kiedy dawno temu startowałam na pozycje w pracy i dzięki koleżance dzięki w cudzysłowie, nie dostałam tej pracy. Pamiętam jaka byłam wściekła. I właśnie wtedy sobie dopowiedziałam: „może czeka mnie coś innego, coś lepszego”. Dopiero wiele lat później już metodami Radykalnego Wybaczania przerabiałam sobie tą koleżankę.

Magdalena Czaja: No właśnie, bo wtedy nie pozwoliłaś sobie poczuć jak ona bardzo cię zraniła, swoją nielojalnością i tak dalej, że być może ci coś odebrała, lęk i tak dalej i tak dalej.

Więc właśnie dlatego ja tak lubię Radykalne, ono pomaga nam nie uciekać od uczuć. I tego są uczeni trenerzy, żeby łapać klientów w momencie, kiedy mają ochotę uciec przed trudnymi uczuciami.

Ewa Turek: Bo pamiętajmy, że to już też medycyna tradycyjna oznajmiła, że choroby pojawiają się często z nieprzerobionych emocji, nieprzepracowanych, bo nasze ciało można porównać do takiego zbiornika, który wszystko przyjmuje, chowa, upycha. Ale to nie znika, więc to ciało w pewnym momencie zaczyna nam szwankować, boleć, dawać sygnały: „Ale już więcej nie mogę”, „Zajmij się tym”.

Magdalena Czaja: Teraz mówi się już tak dosyć głośno, że depresja jest niewyrażoną agresją, wściekłością. Więc kochani co robimy? Cztery Kroki. Wyrażamy uczucia, bierzemy za nie odpowiedzialność. Otwieramy się na możliwość, że to co się dzieje jest dobre chociaż jeszcze nie widzimy tego, że jest jakąś być może lekcją. Zmieniamy na to spojrzenie i wybieramy co tam chcecie. Miłość, radość, spokój tak i alleluja i do przodu 

Ewa Turek: I piszecie do nas z efektami waszych zmian. Jesteśmy ciekawi Waszej historii.

Magdalena Czaja: A jak będą to rzeczy takie naprawdę warte podzielenia, to jeśli się zgodzicie będziemy się nimi dzielić tutaj z wami, w naszym podkaście Radykalnego Wybaczania.

A dzisiaj już dziękujemy Wam za wysłuchanie podkastu Radykalne Wybaczanie, wszystkie odcinki znajdziecie na www.metoda-tippinga.pl/podcast. Tam również znajdziecie więcej informacji o metodzie Tippinga, sesjach indywidualnych, warsztatach i kursach. No i jeśli Wam się podobało to koniecznie oceńcie nasz podkast, to pomaga nam docierać z informacją o metodzie Tippinga do większej ilości osób.

Ewa Turek: Tak bardzo dziękujemy za wysłuchanie i zapraszamy na kolejne.

Magdalena Czaja: Zapraszamy i do usłyszenia.