Rozmowa Magdaleny Czaji i Ewy Turek. Odcinek 27, maj 2021. Pierwsza z dwóch części: ta jest o tym, skąd to się bierze i ile kosztuje.
„Przestań się tak poświęcać” to rada, która nie działa, bo schemat jest silniejszy niż dobre chęci. Ten odcinek nie mówi, jak przestać. Pokazuje, skąd się to wzięło i po co nam to było, bo bez tego rady nie mają czego zmienić.
Magdalena od razu podważa najczęstsze założenie: że dotyczy to tylko osób „nadmiernie miłych”. „Bardzo często ktoś w ogóle nie wygląda na osobę milutką, a jak się drąży na sesjach, okazuje się, że bardzo z siebie rezygnuje. I to odkrycie jest dla nich wielkim szokiem.”
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- To nie dotyczy tylko osób wyraźnie ustępliwych. Bywa dobrze zamaskowane, także przed sobą.
- Sedno mechanizmu: dobry nastrój innych jest dla takiej osoby gwarantem, że jest kochana.
- Źródło zwykle w dzieciństwie i w miłości warunkowej: głaski przychodziły, gdy byliśmy „grzeczni”.
- Najbardziej szkodliwa forma kary według Colina Tippinga to czasowe wycofanie okazywania miłości.
- Dziecko łączy to, kim jest, z tym, jak się zachowuje, i włącza strategię przetrwania.
- Koszty: brak autentyczności, utrata szacunku do siebie, kłopot z asertywnością, podatność na wykorzystywanie.
- Zasada trzech spraw: mojej, cudzej i takiej, na którą nikt nie ma wpływu. Zadowalanie zaczyna się od wchodzenia w cudzą.
Sprawdź to na sobie
Prowadzące podają zestaw stwierdzeń do odpowiedzenia sobie szczerze. Jeśli większość pasuje, ten odcinek jest o tobie:
- Częściej jestem spokojny lub spokojna, zgodna i miła.
- Częściej potakuję, niż mam własne zdanie.
- Najczęściej dbam o to, żeby inni ludzie czuli się dobrze.
- Uważam siebie za szlachetnego, dobrego człowieka.
- Zawsze jestem gotowy zrobić coś dla innych.
- Jestem wyczulony na zmiany nastroju osób wokół siebie.
- Chętnie robię coś, żeby poprawić ich nastrój.
- Nie skarżę się, nawet jeśli jest mi ciężko.
- Łagodzę konflikty w zespole.
Ewa podsumowuje, co z tego wynika: to osoby, które biorą na siebie odpowiedzialność za nastrój i samopoczucie otoczenia.
Magdalena dodaje część, której nie widać na pierwszy rzut oka i która jest sednem całego odcinka:
Z jednej strony ta osoba bierze odpowiedzialność za nastrój innych, ale jak pogrzebiesz, okazuje się, że dobry nastrój innych jest dla niej gwarantem tego, że jest kochana.
- Magdalena Czaja
Skąd to się bierze
Z miłości warunkowej. Magdalena opisuje to mechanicznie: rodzice byli w dobrym nastroju, gdy byliśmy „grzeczni”, i wtedy dostawaliśmy oznaki miłości. Do tego dochodzi to, co dzieci robią zawsze: biorą wszystko do siebie. Rodzic mógł mieć zły humor z powodu zupełnie niezwiązanego z dzieckiem, a dziecko i tak myślało, że to przez nie.
Ewa cytuje fragment z „Radykalnego Samowybaczania” Colina Tippinga, który zrobił na niej największe wrażenie:
Najczęściej stosowaną i najbardziej szkodliwą formą kary, jakiej używają rodzice, jest zaprzestanie na pewien czas okazywania miłości. Łatwo jest więc zrozumieć, dlaczego tyle osób uważa, że nie można ich kochać.
- Colin Tipping
Magdalena mówi, że słyszy skutki tego zdania na sesjach niemal codziennie. Pyta klienta, dlaczego nie powie czegoś matce, i słyszy: „bo strzeli focha i przestanie się do mnie odzywać”. Pyta, dlaczego nie zrobi czegoś, czego bardzo pragnie, i słyszy: „bo będę miała awarię z rodzicami, znowu przestaną do mnie dzwonić”.
Nazwę tego stanu prowadzące biorą od Byron Katie: looking for love and appreciation, czyli ciągłe szukanie miłości, docenienia i uznania.
Co dostajemy? Głaski. I my dla tych głasków jesteśmy w stanie sprzedać swoją duszę.
- Magdalena Czaja
Ewa dokłada obraz, który tłumaczy, dlaczego to nigdy nie wystarcza: „jak studnia jest sucha, to cokolwiek robimy, żeby ją napełnić, ona cały czas ma za mało”. I mechanizm: do siódmego roku życia dziecko chłonie wszystko bez analizy, uczy się przez obserwację, co mu się opłaca, i zamienia to, kim jest, na zachowanie, które się opłaca.
Ewa dodaje jeszcze jedno, co robi z tym dziecko: nie umie oddzielić siebie od swojego zachowania. „Skoro rodzice mnie biją, to znaczy, że ja jestem niedobra. Ktoś, kto jest dla mnie najważniejszy, mnie bije, to znaczy, że coś głęboko ze mną jest nie tak.”
Historia Magdaleny, którą warto znać
Magdalena opowiada o tym jako o najbardziej osobistym temacie w swoim życiu. Jako dwulatka trafiła na pół roku do sanatorium w Rabce. Rodziców widziała raz w miesiącu.
Ja wtedy jako ta mała dziewczynka przyjęłam taką strategię przetrwania, że będę urocza dla wszystkich. Mówiono na mnie „czarująca Magdalena”. Przyjęłam wtedy filozofię, że będę taka, żeby być kochana przez innych, bo wtedy jestem bezpieczna.
- Magdalena Czaja
Zwraca się przy tym wprost do osób z podobnym doświadczeniem: „bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy też mieli takie doświadczenia w szpitalach i sanatoriach, jest nas bardzo dużo”. I dodaje, do czego dochodzi się w takiej pracy najczęściej: dziecko zostawione samo myśli, że zrobiło coś złego, skoro rodzice je zostawili.
Co ją z tego wyprowadziło: wstrząs na grupie rozwojowej, gdzie zobaczyła, jak bardzo zależało jej na innych kosztem siebie. „Wtedy postanowiłam: basta, koniec. Ja muszę stać przy sobie.”
Jak jest dziś, mówi bez upiększania, i to jest najużyteczniejsza część tej historii: nie zniknęło, ale zmieniła się reakcja. „Jeśli złapię się na tym, że chcę coś zrobić, żeby zasłużyć na pochwałę, to zadaję sobie pytanie: ale czy ja chcę to zrobić, czy to dla mnie dobre? I mam już odwagę powiedzieć nie.”
Zdjęcie z Rabki, na którym wszystkie dwulatki mają, jak mówi, „miny podkówki”, stoi u niej dziś między zdjęciami ludzi, których kocha. „Patrzę na nie z miłością, a nie ze łzami w oczach. Czyli można.”
Zasada trzech spraw
To najbardziej praktyczne narzędzie z całego odcinka, wzięte od Byron Katie. Magdalena nazywa je „trzema biznesami”:
| Czyja sprawa | Co do niej należy | Mam wpływ? |
|---|---|---|
| Nie moja i nie twoja | Wzrost, kolor oczu, trzęsienia ziemi, wojny, gospodarka, pandemia | Nie |
| Cudza | Co ktoś o mnie myśli, jak zinterpretuje moje słowa, co komuś o mnie powie, jaką podejmie decyzję | Nie |
| Moja | Moje decyzje, oceny, słowa, granice | Tak |
Ja siedzę ciągle w głowie drugiej osoby i myślę: o nie, tego nie mogę zrobić, bo się obrazi. A wy macie siedzieć w swoich głowach.
- Magdalena Czaja
I stąd wniosek, który zamyka diagnozę: zadowalanie innych zaczyna się od próby odczytania, jak mam się zachować, żeby nie zepsuć relacji. A nie chcemy jej zepsuć, bo boimy się stracić miłość.
Ile to kosztuje
Prowadzące wymieniają koszty po kolei:
- Brak autentyczności i utrata szacunku do siebie.
- Bycie przezroczystym. Ewa: „jest się niewidzialnym w środowisku pracy czy rodziny, po prostu mało interesującym.”
- Chorągiewka na wietrze. Dostosowywanie się do tego, co ktoś powie.
- Kłopot z asertywnością. Automatyczne „tak” przy wewnętrznym „nie”. Magdalena cytuje tu Byron Katie: „nieprawdziwe tak dla ciebie jest prawdziwym nie dla mnie”.
- Podatność na wykorzystywanie. Nadgodziny, raport do poprawy, praca w weekend, bo otoczenie wie, że ta osoba się zgodzi.
- Utrata energii i siły woli.
Tu jest fragment, przy którym trzeba zachować ostrożność. Prowadzące mówią o kosztach zdrowotnych: o chorobach somatycznych jako rachunku wystawianym przez ciało oraz o tym, że obserwują „wysyp nerwic i ataków paniki” u osób, które nie wyrażają emocji, i że wiele z nich szuka pomocy w farmakologii.
To ich obserwacja z pracy, nie ustalona zależność, i tak warto ją czytać. Napięcie i tłumienie emocji rzeczywiście wpływają na samopoczucie, ale objaw fizyczny wymaga najpierw diagnozy lekarskiej, a lęk napadowy rozpoznaje i leczy specjalista. Jeśli masz ataki paniki, właściwym adresem jest lekarz lub psychoterapeuta, nie narzędzie rozwojowe.
Obraz, którym Magdalena to podsumowuje, jest za to trafny: „to trochę tak, jakbyśmy patrzyli na garnek, w którym gotuje się woda. Jak przykryjemy go przykrywką, to w pewnym momencie wywali.”
Energii się nie oszuka
Drugi powód, dla którego wyrażanie emocji ma znaczenie, jest praktyczny i dotyczy relacji.
Magdalena przywołuje powiedzenie Irka Rudnickiego, założyciela Instytutu Metody Tippinga w Polsce: „jak ktoś coś czuje, to czuje, w ogóle z tym nie dyskutuj”. Wniosek praktyczny: jeśli ktoś mówi ci „widzę, że się denerwujesz”, a ty odruchowo zaprzeczasz, warto się zatrzymać i sprawdzić, czy ta osoba nie ma racji.
Ewa dokłada obserwację ze swoich szkoleń z wystąpień publicznych: ludzi odczytujemy szybciej, niż zdążą cokolwiek powiedzieć, i tego nie da się udawać. Powołuje się przy tym na neurony lustrzane; warto zaznaczyć, że ich rola w empatii u ludzi pozostaje hipotezą, a nie ustaleniem. Samo zjawisko wyczuwania cudzego nastroju jest jednak dobrze znane każdemu, kto pracuje z grupą.
Osobno o kobietach w biznesie
Magdalena poświęca temu osobny fragment, mówiąc z pozycji osoby, która prowadziła firmę ponad dwadzieścia lat.
Jej obserwacja: kobiety w biznesie mają trudniej z byciem wymagającymi, bo zostały wychowane do dbania o relacje. „Ciężej nam zwolnić kogoś, kogo jednocześnie lubimy. Mężczyźni rzadziej łączą pracę i relacje.”
Wniosek, który podaje ze swojego doświadczenia, jest konkretny: „za każdym razem, kiedy w myślach już się z kimś rozstawałam, ale zadowalałam tę osobę, a nie siebie, bo jeszcze dawałam szansę, bo szkoda, zawsze był potem jakiś zakręt, na którym emocje wybuchały i obracało się to przeciwko mnie.”
Nazywa też, czym był u niej brak autentyczności: „niemówieniem komuś, że mi się coś nie podoba. Zadowalałam innych kosztem siebie, bo męczyłam się z brakiem decyzji i z brakiem postawienia granic.”
Od czego zacząć, zanim przejdziesz do drugiej części
Ten odcinek zamyka etap diagnozy. Prowadzące proponują na niego trzy rzeczy:
- Wirówka. Co się faktycznie wydarzyło, a jak to zinterpretowałam. Magdalena: „w dzieciństwie tworzymy miliony przekonań, które miały bardzo mało wspólnego z rzeczywistością.”
- Punkt siódmy arkusza, który pokazuje, jakie przekonania dziś nosimy. Ewa podaje przykłady: nie mogę być ciężarem, zawsze powinnam być pomocna, muszę radzić sobie sama, nie mogę grymasić, nie mogę sprawiać kłopotu.
- Zapytanie kogoś bliskiego, jak nas widzi. Z jednym warunkiem, który Magdalena stawia wyraźnie: „cokolwiek usłyszycie, macie to przyjąć, a nie odpowiadać: skąd, nie masz racji. Podejdźcie do tego jak detektyw, z ciekawością.”
Do tego linia życia i technika lustra, o których prowadzące mówią w innych odcinkach.
Jest jeszcze jedno spostrzeżenie, dla którego warto ten odcinek znać. Ten sam schemat odpala się w pracy, i wtedy nie trzeba pracować nad relacją z rodzicem, żeby coś ruszyło: „okaże się nagle, że ta szefowa jest dokładnie taka sama jak twoja mama. I wystarczy zrobić proces na tę szefową, nie trzeba robić na rodzica, a ta energia już się uwalnia.”
Ewa opowiada o tym z własnej praktyki: pracowała z dyrektorką, świetną negocjatorką, która traciła siebie za każdym razem, gdy na tej samej sali pojawiała się jej szefowa. Doszły do tego, że przypominało jej to sytuację z matką. „Powiedziała: to niesamowite, jak to wszystko jest połączone. Teraz już rozumiem ten mechanizm.”
Co dalej: o tym, jak przestać to robić, jest druga część, odcinek 28.
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 28: Jak przestać zadowalać innych swoim kosztem – druga część, z narzędziami i konkretnymi krokami.
- RW 91: Przestań szukać miłości i akceptacji – rozwinięcie tego, co Byron Katie nazywa szukaniem głasków.
- RW 69: Dlaczego zdrowe relacje wymagają stawiania granic – granice w praktyce.
- RW 71: Jak być asertywnym i nie stracić relacji – o automatycznym „tak” przy wewnętrznym „nie”.
- RW 21: Ograniczające przekonania – praca ze zdaniami w rodzaju „nie mogę sprawiać kłopotu”.
- RW 6: Arkusz Radykalnego Wybaczania – punkt siódmy, o którym mówi Ewa.
- RW 50: Syndrom oszusta – pokrewny mechanizm: zasługiwanie na docenienie.
- RW 83: Niedojrzały emocjonalnie rodzic – skąd bierze się miłość warunkowa.
- RW 35: Trauma – kontekst dla historii z sanatorium i granice metody.
- RW 34: Bycie autentycznym – koszt, który w tym odcinku wraca najczęściej.
Pogłęb temat
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; punkt siódmy pokazuje przekonania, o których mowa.
- Katalog trenerów – sesja z osobą, która nie pozwoli zatrzymać się na „przecież mam dobre intencje”.
- Historia Jill – bezpłatna; o przekonaniach powstałych w dzieciństwie.
- Sklep Instytutu – warsztat pracy z przekonaniami, łączący metodę z podejściem Byron Katie.
Najczęstsze pytania
Czy zadowalanie innych dotyczy tylko osób bardzo miłych?
Nie. Magdalena podważa to wprost: bywa dobrze zamaskowane i osoba, która wcale nie wygląda na ustępliwą, może bardzo rezygnować z siebie. Odkrycie tego jest dla wielu osób zaskoczeniem.
Skąd bierze się ten schemat?
Zwykle z miłości warunkowej w dzieciństwie: oznaki miłości przychodziły, gdy byliśmy „grzeczni”. Colin Tipping nazywa najbardziej szkodliwą formą kary czasowe wycofanie okazywania miłości. Dziecko łączy przy tym to, kim jest, z tym, jak się zachowuje.
Po co dziecku była ta strategia?
Bo dawała bezpieczeństwo. Magdalena opowiada o sobie: jako dwulatka w sanatorium przyjęła, że będzie urocza dla wszystkich, bo wtedy będzie kochana, a więc bezpieczna. Strategia miała sens wtedy; problem zaczyna się, gdy działa w dorosłym życiu automatycznie.
Czym są „trzy sprawy” i jak to stosować?
To narzędzie od Byron Katie: są sprawy, na które nikt nie ma wpływu, sprawy drugiej osoby (co o mnie myśli, jak zinterpretuje moje słowa) i moje własne. Zadowalanie innych zaczyna się od wchodzenia w cudzą sprawę. Rada brzmi: siedź w swojej głowie.
Jakie są koszty takiego życia?
Brak autentyczności, utrata szacunku do siebie, bycie przezroczystym w otoczeniu, kłopot z asertywnością, podatność na wykorzystywanie oraz utrata energii. Prowadzące wspominają też o kosztach zdrowotnych, ale to ich obserwacja, a objawy fizyczne i lękowe wymagają oceny specjalisty.
Czy trzeba pracować nad relacją z rodzicem, żeby to ruszyć?
Niekoniecznie. Prowadzące podają, że wystarczy popracować nad aktualną sytuacją, na przykład relacją z szefową, w której odpala się ten sam schemat. „Nie trzeba robić procesu na rodzica, a ta energia już się uwalnia.”
Od czego zacząć?
Od diagnozy: wirówka do rozdzielenia faktów od interpretacji, punkt siódmy arkusza do wypisania przekonań i pytanie do kogoś bliskiego, jak nas widzi, z gotowością przyjęcia odpowiedzi bez sprzeciwu. Konkretne kroki są w drugiej części, w odcinku 28.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Jeśli masz ataki paniki, utrzymujący się lęk albo objawy fizyczne, zacznij od specjalisty.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie metody Tippinga w którym dzielimy się filozofią radykalnego wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać radykalne wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia. które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Dzień dobry.
Ewa Turek: Witam serdecznie.
Magdalena Czaja: Witamy bardzo serdecznie na kolejnym naszym podkaście. Dzisiaj będziemy rozmawiać o tym z Ewą dlaczego tak jest, że zadowalamy innych i to najczęściej kosztem siebie rezygnując ze swoich potrzeb nie stawiając granic itd.
Ewa Turek: Tak, wokół nas są takie osoby, które są nadmiernie miłe bo może sami jesteście taką osobą.
Ewa Turek: Co się dzieje i dlaczego, skąd to się bierze. To jakie są koszty tego dla tej osoby. To właśnie temu poświęcamy ten odcinek. Wiemy, że materiału jest na tyle dużo, że podzieliliśmy to na dwa odcinki. To czym się zajmujemy w tym odcinku to skąd to się bierze, jak to się tworzy i jakie są konsekwencje.
Magdalena Czaja: Dokładnie tak, a ja trochę bym podważyła tezę, która być może mogła być tak zrozumiana, że padła, że to te nadmiernie miłe osoby tylko rezygnują z siebie i zadowalają innych bo z tego co widzę Ewa to my ten obszar mamy doskonale zamaskowany. Bardzo często jest tak, że ktoś w ogóle nie wygląda na osobę która jest milutka itd. Ale jak się tak drąży na sesjach czy na kursach to się okazuje, że te osoby bardzo z siebie rezygnują żeby zadowalać innych ale tego nie widać na pierwszy rzut oka i bardzo często to odkrycie jest dla nich wielkim szokiem.
Ewa Turek: Czyli tak naprawdę tak obudowały swoją świadomość, kim się jest, jaką jestem osobą, że właśnie to jest niewidoczne na pierwszy rzut oka dla tej osoby.
Magdalena Czaja: Tak, jak ktoś jest tak bardzo miły no to ja mam na przykład takie szalenie miłe osoby, ja trzymam dystans do nich. Bardzo mi się podoba to francuskie powiedzenie, że co się łasi może ugryźć i w moim życiu tak było wielokrotnie ,że osoby takie szalenie słodkie okazywały się bardzo zjadliwe w drugim podejściu. Natomiast czasami jest tak, że ktoś jest po prostu zwykłą osobą i kompletnie tego nie widać a okazuje się jak się pogrzebie dalej, że bardzo bardzo zadowala innych swoich kosztem.
Ewa Turek: No i tutaj mamy taki krótki quiz, test czy pytania na które każdy z Was może sobie właśnie teraz sam przed sobą odpowiedzieć szczerze. Czy jestem właśnie taką osobą? Odpowiedz sobie na następujące pytania: częściej jestem spokojny czy spokojna, zgodna, miła. To jest pierwsze pytanie. Częściej potakuje niż mam własne zdanie. Najczęściej dbam aby inni ludzie czuli się dobrze. Uważam siebie za szlachetnego dobrego człowieka. Zawsze jestem gotowy zrobić coś dla innych. Jestem wyczulony na zmiany nastroju osób wokół siebie. Chętnie robię coś aby poprawić ich nastrój. Nie skarżę się nawet jeśli jest mi ciężko, łagodzę konflikty w zespole.
Magdalena Czaja: Jeżeli okazało się, że wiele z tych rzeczy możecie powiedzieć, że właśnie tak macie to ten odcinek jest dla was bo pomożemy wam trochę poodkrywać jakie są źródła tego, że my tak bardzo bardzo zadowalamy innych kosztem siebie i też trochę właśnie co z tym zrobić.
Ewa Turek: Podsumowując te pytania wniosek nasuwa się taki, że są to osoby które biorą na siebie odpowiedzialność za to w jakim nastroju i jakie samopoczucie mają osoby które go otaczają.
Magdalena Czaja: Tak tylko, że to jest takie sprytne bardzo bo z jednej strony to jest tak, że ta osoba bierze odpowiedzialność za nastrój innych ale tam jak pogrzebiesz to się okazuje, że ten dobry nastrój innych jest dla tej osoby gwarantem tego, że ta osoba jest kochana.
Ewa Turek: Mam teraz taką refleksję, że my się zajmujemy wychodkami i w każdym odcinku grzebiemy. Ale wszystko w dobrej intencji po to żeby było nam lżej.
Magdalena Czaja: Rzeczy na powierzchni wydają się jakieś a jak tam zanurkuje to okazuje się, że to wcale nie o to chodziło.
Magdalena Czaja: I bardzo właśnie tak często jest, że te osoby które tak bardzo dbają o nastrój innych to jednym z powodów może być to, że te osoby mają ogromną potrzebę bycia akceptowanym i kochanym.
Ewa Turek: No to teraz zajmijmy się tym skąd to się bierze.
Magdalena Czaja: No i skąd to się bierze?
Kurcze to nasze dzieciństwo to jest taka kopalnia.
Magdalena Czaja: Tak to prawda. W dzieciństwie mogliśmy się nauczyć tego, że żeby być kochanym musimy zadbać o to żeby inni byli szczęśliwi. Wiecie co to jest miłość bezwarunkowa i tak to faktycznie wyglądało u wielu z nas, że kiedy rodzice byli w dobrym nastroju a byli często w dobrym nastroju wtedy kiedy my byliśmy tak zwani grzeczni to wtedy dostawaliśmy głaski. Wtedy dostawaliśmy objawy miłości ale kiedy my coś zrobiliśmy albo nawet nie, bo to często o tym mówimy o tym powtarzamy to, że dzieci wszystko biorą do siebie. W związku z tym czasami mogło się wydarzyć coś zupełnie poza dzieckiem, poza nami, rodzice to jakoś przeżywali. Widzieliśmy, że są w złym nastroju i dalej myśleliśmy że to może przez nas.
Ewa Turek: No bo pamiętajmy, że rodzice to są to są ludzie tak jak my, tak jak każdy z nas i mają swoje lepsze i gorsze dni więc z perspektywy dziecka może być to traumatyczne. Z perspektywy dorosłego może być to po prostu gorszy dzień. I przygotowując się do tego odcinka mam w pamięci taki fragment książki Colina Tippinga ,,radykalne samowybaczenie", które na mnie zrobiło ogromne wrażenie. Cytowałyśmy już to w którymś odcinku ale przeczytam jeszcze raz. Najczęściej stosowaną i najbardziej szkodliwą formą kary jakiej używają rodzice jest zaprzestanie na pewien czas okazywania miłości. Łatwo jest więc zrozumieć dlaczego tyle osób uważa, że nie można ich kochać. Czy to jest ta tak zwana miłość warunkowa.
Magdalena Czaja: Tak jak słucham tego fragmentu to od razu stają mi przed oczami osoby z którymi pracowałam i pracuję i jak często pada coś takiego. Dlaczego nie chcesz o tym powiedzieć swojej matce – ja mówię do klienta klientki. Odpowiedź: Wiesz co bo strzeli focha przestanie się do mnie odzywać.
Ewa Turek: Tak bardzo częste. Boję się coś powiedzieć bo będzie awantura.
Magdalena Czaja: Albo dlaczego nie chcesz tego zrobić skoro bardzo tego pragniesz? – Bo wiesz co bo będę miała wtedy awarię z rodzicami, znowu przestaną do mnie dzwonić.
Ewa Turek: Zacisnę zęby i poświęcę siebie.
Magdalena Czaja: Tak, dokładnie tak. Czyli zrobię to żeby zadowolić rodziców zrobię to czego się po mnie spodziewają. Na co mają nadzieję i za co mnie pochwalą czyli głaski. Ja uwielbiam Byron Katie, która mówi ma takie fajne sformułowanie po angielsku, że wszyscy żyjemy w takim stanie: looking for love and appreciation czyli, że wszyscy szukamy miłości i wdzięczności, docenienia. I to jest super efekt właśnie pracy z radykalnym wybaczaniem na sesjach z trenerem, że klienci zaczynają po prostu bardzo świadomie żyć, zaczynają obserwować. Dlaczego ja to chcę zrobić, dlaczego ja chcę zrezygnować z siebie po to żeby dostać wyrazy wdzięczności albo właśnie żeby ktoś mi powiedział ,że jesteś cudowna. Co dostajemy? Głaski, i my dla tych głasków jesteśmy w stanie sprzedać swoją duszę.
Ewa Turek: No bo jak studnia jest sucha to cokolwiek robimy żeby ją napełnić ona cały czas ma za mało więc te doły, które gdzieś tam z dzieciństwa nosimy w sobie są wciąż nie napełnione, a pragniemy żeby były pełne. I przypominamy, że do 7 roku życia dziecko po prostu wchłania wszystko. Zapisuje na twardy dysk bez analizowania i oczywiście uczy się poprzez obserwację, co mu się opłaca za co dostanie właśnie miłość czy głaski i się dostosowuje. I to jest bardzo charakterystyczne, że właśnie dzieci zamieniają to kim są na zachowanie, które im się opłaca.
Magdalena Czaja: To jest bardzo dla mnie osobisty temat muszę powiedzieć ponieważ ja mając to doświadczenie bycia pół roku w sanatorium jako 2 latka odkryłam w wieku dorosłym, dlaczego nie mogłam patrzeć na zdjęcia z Rabki bo za każdym razem płakałam i bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich tych, którzy nas słuchają i którzy też mieli doświadczenia w szpitalu kiedy byli dziećmi, w sanatoriach. Jest nas bardzo dużo. Ja nie miałam tej świadomości lata. Teraz jak pracuję z ludźmi to dopiero się okazuje ilu z nas przeżyło ogromną traumę w dzieciństwie. No bo wtedy rodzice nie mogli być z dziećmi w szpitalach, sanatoriach itd.
Magdalena Czaja: I ja dopiero w pewnym momencie swojego życia zrozumiałam, że ja wtedy jako ta mała dziewczynka przyjęłam taką strategię przetrwania, że ja będę urocza dla wszystkich. Na mnie nawet mówiono w sanatorium czarująca Magdalena. Jak moi rodzice przyjeżdżali raz na miesiąc to ja zawsze byłam podobno wystrojona w kokardkach i wszyscy po prostu mnie tam uwielbiali. Ja wtedy sobie przyjęłam taką filozofię być może nawet jakoś to sobie obiecałam jako dziecko, że będę taka żeby być kochana przez innych bo wtedy jestem bezpieczna. Ja mam dreszcze naprawdę jak słyszę taką historię gdzie świadomość, żeby dwuletnie dziecko zostawić dziecko na parę miesięcy i nie przeżywać tego. Kiedy moja córka miała 6 miesięcy miała nagłe zdarzenie więc wylądowała w szpitalu i ona jedną noc przeżyła beze mnie.
Ewa Turek: Kiedy rano najwcześniej tylko mogłam wejść do niej, no do dzisiaj łamie mi się głos bo dziecko jest nieświadome. Ono po prostu pragnie być bezpieczne blisko swojej rodziców.
Magdalena Czaja: A skoro zostało pozostawione to znaczy, że coś zrobiło i bardzo wiele osób które pracują z taką właśnie traumą wczesną dziecięcą gdzie zostały zostawione właśnie w szpitalach, sanatoriach itd. Bardzo wiele osób dociera do tego, że jedną z rzeczy którą o sobie wtedy myśleliśmy to było, że coś jest nie tak. Widocznie zrobiliśmy coś złego skoro rodzice nas tak po prostu zostawili.
Magdalena Czaja: Ja teraz już mogę o tym spokojnie mówić ale jeśli ktoś tego słucha i właśnie czuje, że zbiera mu się na płacz to chcę żebyście wiedzieli, że naprawdę jestem mocno przy was. To był bardzo wiele lat mój wielki temat i ten temat bardzo się właśnie wiąże z zadowoleniem innych ponieważ ja jako dziecko skoro sobie wymyśliłem taką filozofię życia, że jak się jest miłym dla innych, uroczym i zadowalającym innych to się jest bezpiecznym bo się jest kochanym to potem człowiek nieświadomie wychodzi z takim bagażem dorosłe życie. I dalej to robi.
Ewa Turek: Czyli to jest nawyk.
Magdalena Czaja: Robisz to i w ogóle nawet sobie nie zdajesz z tego sprawy. Ja dopiero musiałam przeżyć duży wstrząs na takim doświadczeniu, które się nazywa ,,grupa otwarcia" to jest takie doświadczenie psychologiczne i tam grupa mi coś bardzo mocno pokazała. To mną tak wstrząsnęło, że nie mogłam w ogóle dojść do siebie ale ja wtedy odkryłam jak bardzo mi zależało na innych kosztem siebie i wtedy postanowiłam, że nie, basta, koniec. Po prostu tak nie będzie. Ja muszę stać przy sobie, to ja muszę dbać o siebie, nie nikt inny.
Ewa Turek: Czyli warto pracować żeby po pierwsze doszukać się tych schematów. Po drugie je rozbroić.
Magdalena Czaja: Tak i chcę powiedzieć słuchajcie, że jestem przykładem na to, że to się da zrobić mimo, że jest to taki schemat, który praktycznie już masz w dna. Skoro to jest od tak wczesnego dzieciństwa. Właściwie teraz to już nawet się nad tym nie zastanawiam ale jeśli mi się zdarzy, że się złapie na tym, że chcę coś zrobić bo np. chcę zasłużyć na pochwałę albo, że ktoś będzie mi wdzięczny albo, że ktoś powie ,,jesteś cudowna" to ja sobie wtedy zadaję pytanie ale czy ja chcę to zrobić czy to dla mnie jest dobre.
Magdalena Czaja: I mam już odwagę powiedzieć nie albo nie zrobić tego nawet narażając się na to ,że ktoś powie ,że wcale nie jestem taka fajna jak wyglądam.
Ewa Turek: Sygnały z kursu trenerskiego mam odwrotne, że jesteś taka zołza i pilnujesz.
Ewa Turek: Pytanie czy teraz oglądasz zdjęcia z Rabki.
Magdalena Czaja: Słuchaj jak spojrzysz za mnie to zobaczysz. Zdjęcie z Rabki stoi na półce, stoi wśród zdjęć mojej rodziny. Wy tego nie możecie zobaczyć ale to jest takie zdjęcie na którym jestem ja, taka mała dziewczynka z czarną grzyweczką wokół mnie ubrana w strój krakowski. Wokół mnie dzieci, to jest zdjęcie z Rabki ale Ewa zobacz na miny tych dzieci.
Ewa Turek: No za daleko ale chętnie je zobaczę po nagraniu.
Magdalena Czaja: Dzieci mają mają minę podkówki. Tak, to są 2 latki.
Magdalena Czaja: Wszystkie dzieci mają podkówki. To zdjęcie mnie zawsze najbardziej rozwalało. To zdjęcie dlatego stoi wśród zdjęć ludzi, których kocham ponieważ ja już przepracowałam wszystkie te rzeczy związane z wewnętrznym dzieckiem. No może nie wszystkie ale dużo. I patrzę na to zdjęcie z miłością a nie ze łzami w oczach. Czyli można.
Ewa Turek: Czyli podsumowując tę część. Dziecko jest odbiorcą sytuacji rodzinnej, oczywiście różnych dysfunkcji w rodzinie czy nawet tej miłości warunkowej. Dziecko uczy się, dostosowuje się do warunków czyli np. bierze na siebie odpowiedzialność za to co się dzieje. Uczy się właśnie dostosowywania swojego zachowania do oczekiwań rodziców czyli włącza tak zwaną strategię przetrwania bo dziecku trudno jest oddzielić to kim jest od zachowania. Czyli tak jak Colin też wspomina dziecko jako osoba, zachowanie tego dziecka zostaje połączone w jedno. No skoro na przykład rodzice mnie biją, to znaczy że ja jestem niedobra. To znaczy, że coś robię takiego, że mój Bóg, ktoś kto jest dla mnie najważniejsze mnie w tym momencie nienawidzi i mnie bije to znaczy ,że naprawdę coś głęboko ze mną jest nie tak.
Magdalena Czaja: I związku z tym mogą się włączyć zachowania, które mają obłaskawić rodzica to znaczy będę robić wszystko żeby ten rodzic był zadowolony z mojego zachowania. Znam mnóstwo osób też z sesji właśnie, które mówią ,,siedziałam cichutko w pokoju bo wiedziałam, że moja mama będzie niezadowolona jeżeli wyjdę z pokoju i zacznę o coś pytać. Ja po prostu w ogóle jej nie zawracałam głowy sobą, nie oczekiwałem, że się będzie ze mną bawić. Nie oczekiwałem, że zapyta mnie co u mnie bo wiedziałam, że moja mama się zdenerwuje jeśli wyjdę z tego pokoju."
Ewa Turek: I słuchajcie takie dziecko dorasta z takim programem i w życiu dorosłym idzie do pracy, zakłada swoją firmę, zakłada rodzinę i tak jak mówiłaś w poprzednim odcinku, z tylnego siedzenia kieruje po prostu naszym życiem. Skręć w tą stronę a w tą nie mimo, że rozsądek mówi żeby skręcić w drugą stronę.
Magdalena Czaja: I np. nie odzywaj się, nie zabieraj głosu. Bądź miła żeby cię nie było widać, bądź taka trochę przezroczysta bo inaczej jak się narazisz to będzie nieprzyjemnie.
Ewa Turek: Czyli powyższa strategia, która zrodziła się w dzieciństwie jest kontynuowana w życiu dorosłym, staje się nawykami myślenia i działania ale też przekonaniami, że po prostu nie da się inaczej.
Magdalena Czaja: I tutaj fantastycznie pomagają narzędzia radykalnego wybaczania i sesje z trenerami. Dlaczego? Dlatego, że my na tych sesjach i w czasie pracy z narzędziami odkrywamy jakie nam powstały przekonania, które powodują, że my właśnie rezygnujemy z siebie i zadowalamy innych. Super narzędziem na przykład jest wirówka. Czyli co się wydarzyło, a jak to zinterpretowałam.
Magdalena Czaja: Bo my po prostu w dzieciństwie tworzymy miliony przekonań, które tak naprawdę miały bardzo mało wspólnego z rzeczywistością. Przykładowo historia z dziewczynką czy chłopczykiem, który musiał siedzieć sam w pokoju i cichutko jak myszka bo inaczej mama się zdenerwowała, bo nie wiem, nie jestem ważny. Inni są ważniejsi.
Ewa Turek: Tworzą się właśnie przekonania nie wspierające. Na przykład nie mogę być ciężarem albo zawsze powinnam być pomocna bo zawsze można na mnie liczyć. Muszę radzić sobie sama albo nie mogę grymasić, też z dzieciństwa. Nie mogę sprawiać kłopotu.
Ewa Turek: To też nawiązując do tej historii i w arkuszu jest kilka punktów m.in. siódmy punkt, który bardzo wyraźnie pokazuje jakie mamy dzisiaj i jakie mogą być te negatywne nie wspierające przekonania, które są takim wstępem do dalszej pracy.
Magdalena Czaja: Zgadza się. Jest też taki bardzo ciekawy aspekt tego o czym mówimy. Mianowicie my próbując zadowalać innych wchodzimy im trochę do głów. To znaczy wyobrażamy sobie co my musimy zrobić, żeby ta druga osoba dobrze się czuła czyli też kochała nas za to co my robimy. I tutaj zawsze mówię wszystkim rzecz taką właściwie możemy powiedzieć żadne tam odkrycie Ameryki ale jednak dla wielu osób bardzo zmieniające spojrzenie na to co się dzieje. Mianowicie jest to historia o tym, że mamy w życiu trzy biznesy. To ile masz wzrostu, kolor oczu, trzęsienia ziemi, wojny, gospodarka, pandemia to jest biznes Boga. Mamy na to wpływ Ewa? No nie mamy.
Magdalena Czaja: To co ty myślisz o tym, jak Ty zinterpretujesz, że ja coś mówię. Co Ty powiesz komuś o mnie, jak się potoczy nasza relacja pod względem Twoich decyzji to jest biznes czyj? Drugiej osoby. Mam na to wpływ? No nie mam. Jest jedyny biznes na który macie wpływ słuchajcie. Tym biznesem to jest wasz biznes. To jaką Wy decyzję podejmiecie. Jak coś ocenicie, co powiecie i tak dalej. A co my robimy? Ja siedzę ciągle w głowie drugiej osoby i myślę sobie tak: ,,o nie nie tego to nie mogę zrobić bo się na mnie obrazi strzeli focha i nie będziemy mogły itd" . Wy macie siedzieć w swoich głowach.
Magdalena Czaja: Od tego właśnie się zaczyna zadawalanie innych, że my próbujemy odczytać jak się mamy zachować, żeby nie zepsuć tej relacji. A dlaczego nie chcemy zepsuć relacji? Bo boimy się stracić miłość.
Ewa Turek: Tutaj pojawiają się koszty. Jeżeli nieświadomie idziemy właśnie tym trybem miłości warunkowej tego schematu zapisanego z dzieciństwa. A jakie mogą być koszty? Przede wszystkim może być brak autentyczności w relacjach czy utrata szacunku dla siebie.
Ewa Turek: I jest się takim przezroczystym dla innych. Czyli jest się niewidzialnym w środowisku. To może być środowisko pracy czy rodziny. Jest się po prostu mało interesującym. Albo jest się tak jak chorągiewka na wietrze, raz tak raz tak. To co powie to się dostosowuje. Przytakuje ale kosztem również jest to, że dana osoba blokuje swoje emocje. A już wiecie z naszych rozmów, że nie wyrażone emocje nie, przerobione emocje gdzie zostają? W naszym ciele. Ono wiele przyjmie ale do czasu. W pewnym momencie wystawi rachunek czyli choroby somatyczne. Ale to co się czasami pojawia i słyszymy takie historie. Działanie w afekcie czyli utrata kontroli, czyli tak długo trzymamy, spinamy się aż pewnym momencie nawet drobna rzecz może nas wyprowadzić z równowagi i jest po prostu dramat.
Magdalena Czaja: I powiem ci, że teraz się dzieje taka ciekawa rzecz, którą obserwuję. Mianowicie bardzo wiele osób, które nie mają umiejętności wyrażania emocji, często są to osoby Introwertyczne takie zawsze spokojne, takie zawsze pogodne, które zawsze mówią, że sobie z wszystkim radzą, sobie zracjonalizują. Jest w tej chwili wysyp nerwic. Ludzie mają ataki paniki. Bardzo dużo osób szuka w tej chwili pomocy w farmakologii, a wszystko to są emocje ,które nie zostały upuszczone w momencie kiedy coś się działo. Trochę tak jakbyśmy patrzyli na garnek, w którym się gotuje woda jak przykryjemy ten garnek przykrywką to w pewnym momencie po prostu to wywali. I dlatego to wyrażanie emocji jest bardzo ważne ale to jest jeden aspekt dlaczego wyrażanie emocji jest ważne.
Magdalena Czaja: Drugi aspekt jest taki, że emocje to jest też energia i nie oszukamy tej energii. Słuchajcie jeżeli ktoś jest na was zły ale się uśmiecha i mówi, że wszystko w porządku itd. Wyczujecie całym sobą, że coś jest nie halo. Więc takie ulubione powiedzenie Irka Rudnickiego, który założył instytut Metody Tippinga w Polsce zawsze mówił: ,,słuchaj jak ktoś coś czuje to czuje" w ogóle z tym nie dyskutuj. Więc jego filozofia była taka, że jeżeli np. ktoś wam mówi: ,,widzę się denerwujesz" a wy nie macie z tym kontaktu i mówicie: nie nie, wcale się nie denerwuję, to się zatrzymajcie i zadajcie sobie pytanie czy faktycznie się nie denerwujecie bo ludzie czują naszą energię i powiedzą wam zwykle prawdę.
Ewa Turek: Ja to zawsze jak na szkoleniach z wystąpień publicznych mówię, każdy z nas ma neurony lustrzane, które są połączone z empatią. Tak odczytujemy osobę ,którą widzimy na scenie, że tego się nie da oszukać. Oczywiście są pewne narzędzia, triki jak zarządzanie swoim ciałem itd. Ale osoby nieświadome ,które nie mają tej umiejętności po prostu są czytane tak od razu. Natomiast bardzo ważną rzecz mówisz czyli energia. Potrafimy ją odczytywać nawet jeśli tego nigdy się tego nie uczyliśmy po prostu to mamy.
Magdalena Czaja: Tak np. jak masz jakąś relację z kimś i ta osoba mówi: ,,wiesz co czy ty się na mnie obraziłaś?"
Magdalena Czaja: Ale ta osoba coś czuje i jakby się zatrzymać wtedy, zadać sobie pytanie czy faktycznie mi o coś nie chodzi.
Ewa Turek: Zobacz my jako matki tak samo od razu wyczujemy gdy coś jest nie tak.
Magdalena Czaja: Tak, więc to jest ważne żeby o tym pamiętać, że jeśli ktoś wam sygnalizuje, że coś odbiera od was to warto sobie zadać pytanie czy ta osoba gdzieś tam nie ma racji. Taki wątek, który poruszyłaś tutaj mówiąc o kosztach zadowalania innych jest ta autentyczność. Ja to widzę bardzo dużo w biznesie, zwłaszcza w biznesach prowadzonych przez kobiety. Kobiety ponieważ naturalnie zostały wychowane tak żeby głównie dbać o relacje z innymi. Kobietą w biznesie jest bardzo trudno być takimi wymagającymi nie liczącymi się z tym czy ktoś Cię lubi czy nie jak mężczyźni.
Magdalena Czaja: My na tym polu mamy dużo ciężej. Ciężej nam jest np. zwolnić kogoś, a tą osobę lubimy jednocześnie. Mężczyźni z tym nie mają problemu. Mężczyźni dużo rzadziej łączą te rzeczy i pracę i relacje. Jeżeli pracujecie i macie podejmować trudne decyzje, a nie podejmujcie ich bo Wam jest kogoś szkoda, bo ktoś coś tam itd. Bądźcie przekonani, że to i tak się gdzieś wysypie, a mówię to ze swojego doświadczenia będąc dwadzieścia parę lat przedsiębiorcą. Za każdym razem kiedy ja już w myślach się rozstawałam z tą osobą bo już nam coś nie działało ale zadowalałam tą osobę a nie siebie bo np. jeszcze dawałem szansę jeszcze mi coś tam szkoda.
Magdalena Czaja: Nie chciałam żeby mnie nie lubiła itd. Zawsze był jakiś zakręt na którym po prostu tak wybuchły emocje, że to się obracało przeciwko mnie.
Ewa Turek: Także kobiety bądźmy czujne.
Magdalena Czaja: Tak ale nie byłam autentyczna po prostu nie byłam autentyczna i uświadomienie sobie tego było jednym z większych odkryć w moim życiu, że u mnie brakiem autentyczności było nie mówienie komuś żeby mi się to nie podoba i tamto. Zadawalałam innych kosztem siebie ponieważ ja się męczyłam z tym brakiem decyzji czy z brakiem postawienia granic.
Magdalena Czaja: No ale życie jak to życie. I tak wszystko kiedyś musiało stanąć na ostrzu noża i tak.
Ewa Turek: Traci się przede wszystkim w tych kosztach, traci się bardzo dużo energii. Traci się też swoją siłę woli. Traci się siebie. Kolejna rzecz to ma się kłopoty z asertywnością. Czyli często jest tak, że osoby automatycznie mówią ,,tak" mimo ,że to jest niezgodne z ich sytuacją. Czyli gdzieś tam wewnętrznie chciałyby powiedzieć ,,nie" ale automatycznie mówią ,,tak".
Magdalena Czaja: Czyli mówią ,,tak" mając niezgodę.
Magdalena Czaja: Byron Katie powiedziała, że nieprawdziwe ,,tak" dla ciebie jest prawdziwym ,,nie" dla mnie.
Ewa Turek: Kolejnym kosztem może być taka sytuacja. Często w środowisku zawodowym ,że ta osoba jest podatna na wykorzystywanie przez innych. Czyli przysłowiowe nadgodziny albo raport do poprawienia, albo praca w weekend i nie potrafi się powiedzieć ,,nie" bo otoczenie i środowisko wie, że ta osoba się zgodzi.
Magdalena Czaja: A dlaczego ta osoba się zgadza? Dlaczego się boi powiedzieć nie? Bo się boi, że szef się zdenerwuje, strzeli focha.
Ewa Turek: To jest tak, że to jest niesamowite, że tę energie się tak przeplatają, że jak jedna strona ma silniejszą energię to wykorzystuje te jednostki, te osoby, które mają tą słabszą energię. No bo w przyrodzie mamy to samo. Silniejsza roślina zdobędzie więcej słońca.
Ewa Turek: I teraz tu nie chodzi o to żeby być takim nieświadomym jak meduza, że płynę sobie w tym życiu i jakoś to będzie. Nie będzie. Jeśli dana osoba nie zadba o siebie i nie spojrzy w te ciemne miejsca to naprawdę nikt o ciebie nie zadba.
Magdalena Czaja: A dzięki radykalnemu wybaczaniu, dzięki tej filozofii, która mówi że inni w naszym życiu dorosłym przynoszą nam bardzo często do uleczenia, do uzdrowienia, do zobaczenia rzeczy z dzieciństwa. Dzięki niemu macie okazję użyć narzędzi i popracować sobie i odkrywać o co chodzi bo zobacz sytuację z tym szefem, który strzeli focha. Okaże się nagle ,że ta szefowa jest dokładnie taka sama jak twoja mama, że ta relacja jest bardzo podobna. I dzięki tej szefowej możesz po prostu się tym zająć, przypomnieć sobie jak bardzo cierpiałaś jako dziecko kiedy rodzice się tak zachowywał. I wystarczy zrobić proces na tą szefową nawet, nie trzeba robić na rodzica a już ta sytuacja już ta energia się uwalnia.
Ewa Turek: Miałam bardzo ciekawy przykład z pracy coachingowej z panią dyrektor, która jest świetnym negocjatorem ale w momencie w którym pojawia się na tej samej sali jej szefowa, traciła po prostu siebie. I to był taki mechanizm, który był niezrozumiały. Ja intuicyjnie już wiedziałam, że gdzieś tam jest w przyszłości jakiś schemat i dokopałyśmy się, ja poprzez odpowiednie pytania. Klientka w pewnym momencie powiedziała ,, to przypomina sytuację z moją mamą, która coś tam coś tam."
Ewa Turek: Ja miałam ciarki, ona też mówi ,,to niesamowite jak to wszystko jest połączone ze sobą. Teraz już rozumiem ten mechanizm." Bo była świetna w negocjowaniu warunków na zewnątrz, była świetna w pracy z zespołem, a rozkładała się nie wiadomo dlaczego, nagle ona była innym człowiekiem i stawała się kim? Dzieckiem. W życiu prywatnym, w życiu zawodowym takie niespodzianki, odkrycia są możliwe.
Magdalena Czaja: I właśnie dlatego te sesje trenerskie czy też kursy z radykalnym wybaczaniem robią takie wrażenie na ludziach, że te odkrycia są właśnie tego kalibru, że Tobie się wydaje, że ta osoba aktualnie w twoim życiu jest taka wredna okropna itd a potem się nagle okazuje, że to twój dziadek jednak stoi przed Tobą.
Ewa Turek: Wszystko wzięło się gdzieś tam z dzieciństwa. Kochani podsumowując, w kolejnej części mamy dla Was informacje co z tym można zrobić, jak pracować nad sobą. Z jakich narzędzi korzystać. Natomiast w tym etapie czyli takiego analizowania i bycia detektywem zawsze możecie korzystać ze spotkania z trenerem.
Ewa Turek: Macie do dyspozycji linię życia o której już mówiliśmy wielokrotnie ale też mam taką propozycję, zapytaj swojego kolegę, koleżankę, przyjaciółkę, przyjaciela żeby ciebie ocenił jaka jesteś. Bo często my po prostu nie widzimy tego swoimi oczami, a ktoś ci powie ,,ty się ciągle zgadzasz z innymi. I to mnie wkurza."
Magdalena Czaja: Tylko uwaga. Cokolwiek usłyszycie, macie to przyjąć, nie że ktoś Wam powie ,,no skąd, nie masz racji." To w ogóle nie o to chodzi. Podejście do tego jak detektyw po prostu z ciekawością czego się ciekawego o sobie dowiecie.
Ewa Turek: Mamy oczywiście jeszcze technikę lustra. O tym też już mówiliśmy i zawsze zachęcamy, żeby zapisywać swoje negatywne przekonania, które nagle odkryliście.
Magdalena Czaja: Tak, żeby być tego świadomym. Także na dzisiaj kończymy.
Magdalena Czaja: Nie bądźcie jak meduzy. Dziękujemy bardzo i do usłyszenia w następnym odcinku.
