Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 16, listopad 2020. Ewa przeszła kurs trenerski dwa razy – kilkanaście lat wcześniej i pod prowadzeniem Magdaleny.
Kurs certyfikowanego trenera to, jak mówi Magdalena, jej oczko w głowie. Ale ma też drugi, mniej oczywisty cel: to skondensowana praca nad sobą. Pierwszego dnia każdy uczestnik dostaje tabelę i musi wpisać co najmniej dziesięć osób, którymi chce się zająć – z oceną od zera do stu procent. „Jak coś jest powyżej siedemdziesięciu procent, to znaczy, że mocno rezonujemy z tą osobą i bierzemy ją na warsztat.” Odcinek odpowiada na pytania, które dostają najczęściej: dla kogo jest ten kurs, jak jest zbudowany, co trzeba zrobić, by dostać certyfikat, i skąd wziąć klientów na sesje praktykanckie.
Uwaga: odcinek pochodzi z 2020 roku i opisuje strukturę kursu z tamtego czasu. Aktualne terminy i warunki znajdziesz na stronie Instytutu.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Kurs ma dwa cele: nauczyć prowadzenia sesji i narzędzi – oraz być skondensowaną pracą nad sobą.
- Jest dla trzech grup: osób w kryzysie, osób pracujących z ludźmi, które chcą poszerzyć warsztat, i tych, którzy szukają nowego zawodu.
- Na kursach bywają psychoterapeuci, psycholodzy i psychiatrzy – traktują narzędzia metody jako uzupełnienie własnej pracy.
- Warunek certyfikatu: dziewięć sesji praktykanckich (trzech klientów po trzy sesje), z arkuszem u każdego, raport i test wiedzy.
- Klientów na sesje praktykanckie nie brakuje – są bezpłatne, a część z nich zostaje potem klientami płatnymi.
- Kursy przeszły na formę online i, według prowadzących, to zadziałało lepiej, nie gorzej.
Dla kogo jest ten kurs
Magdalena odpowiada z perspektywy tego, kto rzeczywiście przychodzi:
- Osoby w turbulencjach. W trakcie rozwodu, po rozwodzie, w separacji, z problemami w małżeństwie. Osoby, które chcą wybaczyć rodzicom albo borykają się z trudnościami z dziećmi. „Generalnie dla wszystkich, którzy czują, że wybaczenie tym, których póki co postrzegają jako oprawców, przyniosłoby im ulgę.”
- Osoby, które już pracują z ludźmi. „Mamy bardzo dużo psychoterapeutów, psychologów, psychiatrów na kursach i oni traktują to jako narzędzia uzupełniające ich warsztat pracy.”
- Osoby, które nigdy nie pracowały z ludźmi. Pierwsze dwa dni to również przygotowanie do prowadzenia sesji – Magdalena dzieli się wiedzą coachingową.
- Osoby szukające nowego zawodu. „Ja tak zrobiłam parę lat temu: rzuciłam reklamę i zajęłam się tym, co teraz robię.”
Jak prowadzące trafiły na swój pierwszy kurs
Magdalena. Poznała metodę w kryzysie, przez książkę. Wypełniła jeden arkusz i to jej wystarczyło: „było zachwycające, że to jest tak proste, w sumie nie wymagające nawet wiary, a przynoszące cuda”. Po paru latach, będąc w ciąży, zrobiła kurs trenerski – wyłącznie dla siebie. „Wtedy w ogóle nie myślałam, że będę prowadzić Instytut i szkolić trenerów.” Ewa: „to tak, jakbyś znała końcową kartę książki”.
Wiedziała jedno: żeby nauczyć się narzędzi, musi bardzo dobrze poznać filozofię metody, „która moim zdaniem sama już leczy”. Później, gdy Colin Tipping zaproponował jej przejęcie Instytutu, zrobiła kurs po raz drugi – u samego Tippinga – żeby odświeżyć wiedzę i nauczyć się nowego arkusza.
Ewa. Zdecydowała się po jednej sesji z trenerem. „Tradycyjna psychoterapia pomogła mi na poziomie głowy, natomiast na poziomie serca cały czas było pytanie: dlaczego?” Ta jedna sesja była dla niej, jak mówi, katharsis. Gdy po kilku miesiącach zobaczyła na stronie Instytutu, że otwiera się kurs, nie miała pieniędzy – i pomyślała: „dobra, idę, kasa się znajdzie”.
Magdalena: to zdanie słyszy regularnie. „Ostatnio miałam chyba trzy panie, które w zgłoszeniu napisały, że jeszcze nie mają pieniędzy, ale wiedzą, że muszą być.”
Jak zbudowany jest kurs
Dwa formaty (stan z 2020 roku):
| Format | Kiedy | Jak długo |
|---|---|---|
| Kurs letni | Raz w roku, w sierpniu | Sześć dni pod rząd, od wtorku do niedzieli, plus zjazd egzaminacyjny po miesiącu |
| Kursy weekendowe | Dwa razy w roku, w okolicach marca i października | Cztery weekendy, czyli osiem dni – Ewa nazywa to „mini semestrem” |
Pierwsze dwa dni: dużo teorii i ćwiczeń. Zasady i filozofia metody, pięć etapów bardzo szczegółowo, wirówka, arkusz – punkt po punkcie. Magdalena zatrzymuje się przy punkcie piątym, opartym na odwróceniach: „jest fascynujący, jeśli się go dobrze zrobi, można poznać kopalnię wiedzy o sobie i już w tym punkcie dokonać zmiany perspektywy”.
Kolejne dni: poszczególne narzędzia. Schemat jest stały – Magdalena tłumaczy narzędzie, prowadzi sesję pokazową z jednym z uczestników, potem grupa dzieli się losowo na pary lub trójki i pracuje, a następnie wszyscy się spotykają i omawiają, co się zadziało i jakie były trudności.
„To jest niesamowite, jaka energia tworzy się między uczestnikami. Na tych onlinowych też to bardzo czuć, już po pierwszych godzinach, kiedy ludzie tylko opowiadają, po co przyszli.” Ewa: „nawet słuchając historii innych, już przechodzą własne procesy”. Magdalena: „to są historie, które leczą”.
I moment, który wraca w wielu odcinkach: „ja czasami pytam, kto z was jeszcze czuje się złą matką – wtedy wszystkie ręce w górę”. Ewa: „las rąk”. Magdalena: „już widzisz, że wszyscy jesteśmy do siebie podobni”.
Zdarza się też, że dwie osoby rezonują tak, że iskrzy. „To też jest dar, bo przyglądamy się temu wszyscy w bezpiecznych warunkach i te osoby mogą zobaczyć, o co chodzi.”
Część praktykancka: po części szkoleniowej rozstanie na miesiąc. Trzeba przeprowadzić dziewięć sesji – trzech klientów po trzy sesje z każdym – i u każdego zrobić arkusz, bo to główne narzędzie metody. „Chociaż wszyscy trenerzy najbardziej lubią siedem kroków.” Potem raporty do Instytutu i wspólne spotkanie, na którym omawia się, co się działo: trudności, kłopoty, cuda.
Test wiedzy jako podsumowanie. Do tego materiały, które wszyscy dostają na początku – Magdalena śmieje się, że na ostatnim kursie okazało się, że część uczestników średnio zajrzała do maila. Ewa: „sama często wracam do materiałów z pierwszego i drugiego kursu, po latach są to odkrywcze informacje”.
Skąd wziąć klientów na sesje praktykanckie
To, jak mówi Magdalena, najczęstsza obawa przed zapisem – i dla części osób hamulec. Odpowiedź: klientów jest mnóstwo.
Przyszli trenerzy ogłaszają w mediach społecznościowych, że mają wolne miejsca na bezpłatne sesje (za sesje praktykanckie nie pobiera się opłat), rozpuszczają wieści wśród znajomych albo wymieniają się osobami między sobą. Magdalena zawsze odradza pracę z własną rodziną i najbliższymi przyjaciółmi. „I nagle okazuje się, że tych ludzi jest bardzo dużo.”
Co więcej: „bardzo często osoby, które były na sesjach praktykanckich, potem stają się normalnymi, płatnymi klientami”. W sytuacjach podbramkowych Instytut też pomaga – na jednym z kursów przekazał trenerom trzech klientów. „A żeby było śmieszniej, część z tych klientów będzie na kursie, który odbędzie się niedługo.” Ewa: „raz zasmakowali i chcą więcej”.
Online czy na żywo
Pytanie, które wraca. Magdalena: „jednym słowem: super. I koniec, kropka.”
Argumenty: nikt nie musi dojeżdżać ani szukać hoteli, wszyscy są w domach, na przerwach można naprawdę odpocząć. Wymóg jest jeden – włączona kamera, „żebyśmy byli w kontakcie”. Dla części osób ekran jest wręcz otwierający: dodaje odwagi i daje intymność.
Jedyna realna przeszkoda: brak miejsca, w którym można pracować w spokoju. „Ale to ludzie są w stanie rozwiązać – mieliśmy uczestniczki, które szły do przyjaciółek singielek i dostawały pokój na czas kursu.”
I argument, o którym łatwo zapomnieć: „praktycznie wszyscy trenerzy pracują dziś online. To także okazja, żeby nauczyć się pracy w tej formie.”
Co się dzieje z ludźmi po kursie
Magdalena: historii jest bardzo dużo, ale jedno słowo wraca najczęściej – ulga. Po sesjach z arkuszem. Do tego odbudowane relacje, bardzo często z matkami. Uczestniczki wracające z informacją, że sytuacja z dziećmi się uspokoiła, że dzieci przestały się buntować i zaczęły rozmawiać. Osoby, które przyszły ze złamanym sercem, a po jakimś czasie dawały znać, że spotykają się z kimś nowym, bo tamten temat został zamknięty.
Nie spotkałam się jeszcze z osobą, która dałaby feedback, że nic się nie zadziało.
- Magdalena Czaja
Ewa dodaje, co jest po kursie: grupa trenerów na Facebooku, miejsce do dyskusji i szukania odpowiedzi, gdy trafi się trudniejsza sytuacja z klientem. Magdalena: uczestnicy zakładają też własne grupy. „Tworzy się społeczność. To dla mnie też jest fantastyczne.”
Co formalnie otrzymuje się po kursie: certyfikat uprawniający do prowadzenia sesji indywidualnych i materiały. „Ale przede wszystkim otrzymuje się dużo pracy swojej, takiej skondensowanej. I to jest wartość, której nie da się przecenić.”
Na koniec Magdalena zaprasza do kontaktu: „jeśli ktoś chce zapytać mnie osobiście, niech napisze do Instytutu – oddzwonię i porozmawiamy”. I dodaje, że przed decyzją można też odbyć sesję z trenerem z katalogu i zapytać go, jak wyglądało to doświadczenie. Ewa: „jak ktoś chce, to znajdzie drogę”.
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 14: Jak wygląda sesja z certyfikowanym trenerem – druga strona tej samej sprawy: co robi trener, a czego nie.
- RW 5: Narzędzia Radykalnego Wybaczania – które narzędzia są dla wszystkich, a które tylko dla trenerów.
- RW 6: Arkusz Radykalnego Wybaczania – główne narzędzie kursu, wraz z punktem piątym.
- RW 82: O sesjach i kontrowersjach – odpowiedzi na zarzuty wobec metody.
- RW 79: Ikigai – kurs jako możliwa odpowiedź na szukanie sensu i nowego zawodu.
- RW 4: Pięć etapów Radykalnego Wybaczania – teoria, której uczy się na pierwszych dwóch dniach.
- RW 1: Co to jest Radykalne Wybaczanie – jeśli dopiero poznajesz metodę.
Pogłęb temat
- Kurs trenerski – najbliższa edycja i aktualne warunki; terminy kolejnych edycji są w sklepie Instytutu.
- Katalog trenerów – przed decyzją warto odbyć sesję i zapytać trenera o jego doświadczenie z kursu.
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; nowa wersja, której uczy się na kursie.
- Historia Jill – bezpłatna; lektura, od której Magdalena radzi zacząć.
- Wprowadzenie do Radykalnego Wybaczania – krótsza forma zapoznania się z metodą przed decyzją o kursie.
Najczęstsze pytania
Kto może zostać trenerem Radykalnego Wybaczania?
Według odcinka kurs jest otwarty dla trzech grup: osób przechodzących własny kryzys, osób już pracujących z ludźmi (bywają psychoterapeuci, psycholodzy i psychiatrzy), oraz tych, którzy szukają nowego zawodu. Nie trzeba mieć wcześniejszego doświadczenia w pracy z ludźmi.
Co trzeba zrobić, żeby dostać certyfikat?
W wersji opisanej w odcinku: przejść cały kurs, przeprowadzić dziewięć sesji praktykanckich (trzech klientów po trzy sesje), zrobić z każdym arkusz, złożyć raport i zdać test wiedzy. Aktualne wymagania potwierdza Instytut.
Ile trwa kurs?
W 2020 roku były dwa formaty: letni – sześć dni pod rząd w sierpniu, plus zjazd egzaminacyjny po miesiącu; oraz weekendowy – cztery weekendy, czyli osiem dni. Aktualne terminy są na stronie Instytutu.
Skąd wziąć klientów na sesje praktykanckie?
Z ogłoszeń w mediach społecznościowych, od znajomych albo przez wymianę między uczestnikami. Sesje są bezpłatne. Magdalena odradza pracę z własną rodziną, a w razie trudności Instytut pomaga. Część tych klientów zostaje później klientami płatnymi.
Czy kurs online działa tak samo dobrze?
Według prowadzących tak, a nawet lepiej: bez dojazdów, z możliwością realnego odpoczynku w przerwach, a dla części osób ekran dodaje odwagi. Wymóg to włączona kamera i miejsce, w którym można pracować w spokoju.
Czy kurs to tylko nauka zawodu?
Nie. Magdalena mówi wprost o drugim celu: to skondensowana praca nad sobą. Pierwszego dnia każdy wypisuje co najmniej dziesięć osób, którymi chce się zająć, i pracuje na swoich tematach przez cały kurs.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Sam odcinek mówi, że uczestnikami kursu bywają psychoterapeuci i psychiatrzy, którzy traktują narzędzia metody jako uzupełnienie swojej pracy, nie zamiennik.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Kurs Certyfikowanego Trenera Radykalnego Wybaczania
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią
Magdalena Czaja: Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym czasie wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości, po to aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczenie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Dzień dobry, dzień dobry, witamy wszystkich serdecznie.
Ewa Turek: Witamy w kolejnym odcinku. I dzisiaj bardzo przyjemny temat.
Magdalena Czaja: Przyjemny, mój ulubiony, ponieważ kurs certyfikowanego Trenera Radykalnego Wybaczenia jest moim oczkiem w głowie.
Ewa Turek: Tak, i Magda bardzo efektywnie prowadzi te kursy, o czym będziemy mówić później. Ja zapytałam od kiedy takie kursy trenerskie odbywają się w Polsce?
Magdalena Czaja: One się odbywały od początku istnienia Instytutu, czyli naście lat temu. Potem była przerwa dosyć długa, ponieważ założyciel Instytutu w Polsce, Irek Rudnicki wyjechał za granicę. Ja w tym czasie byłam wice dyrektorką tego Instytutu, ale prowadziłam swoje przedsiębiorstwo, swoją firmę i nie zajmowałam się tym, ale w pewnym momencie, jak już o tym opowiadałam, zrobiłam zwrot i postanowiłam całe swoje życie poświęcić pracy z innymi. I wtedy też Colin Tipping oddał w moje ręce prowadzenie jedynego Instytutu w Polsce. I od tego momentu też prowadzę właśnie kursy trenerskie, które ja sama muszę przyznać są dopieszczone i myślę, że wyciskamy na tych kursach na maksa.
Ewa Turek: Ja mam bardzo dobre porównanie, ponieważ dwa razy przeszłam kurs trenerski. Właśnie te kilkanaście lat temu i półtora roku temu, już pod twoim patronatem.
Magdalena Czaja: Już prawie dwa lata będą.
Ewa Turek: Ale Magdo, chcę ciebie dopytać o taką rzecz. Po co są te kursy?
Magdalena Czaja: Te kursy są po to, żeby ludziom pomóc opanować sztukę prowadzenia sesji z Radykalnego Wybaczania, ale też używania narzędzi RW. Prawda jest też taka, że jest jeszcze jeden ukryty cel tych kursów, mianowicie ten kurs jest zidentyfikowaną pracą nad sobą, ponieważ tylko dwa dni, a nawet w czasie tych dwóch dni też już się zaczyna praca nad sobą, już od pierwszej godziny się zaczyna praca. Ale 6 dni to jest naprawdę dużo dużo pracy nad własnymi problemami, a nawet pierwszego dnia wszyscy uczestnicy dostają takie tabelki do wypełnienia, w których muszą wpisać co najmniej 10 osób, którymi chcą się zająć na tych warsztatach, na kursie.
Ewa Turek: Audyt (śmiech).
Magdalena Czaja: Tam jest taka skala od 0 do stu procent. Więc jak coś jest powyżej 70 procent…
Ewa Turek: To się nadaje do procesu… (śmiech)
Magdalena Czaja: Tak, to znaczy że mocno już rezonujemy z tą osobą i bierzemy ją na warsztat.
Ewa Turek: Magda zanim zaczniemy mówić o szczegółach samego kursu, powiedz mi jak Ty trafiłeś na swój pierwszy kurs.
Magdalena Czaja: No oczywiście w dramacie jakimś (śmiech), w kryzysie poznałam Radykalne Wybaczanie, książkę. I tak strasznie mi się to spodobało, tak bardzo zachwyciłam się tą metodą, bo u mnie akurat tak było, że wypełniłam jeden arkusz z książki. (Uwaga w książce stary arkusz, nowy znajdziecie na metoda-tippinga.pl.) I to było tak zachwycające dla mnie, że to jest tak proste, takie w sumie nie wymagające nawet wiary w to, że to się dzieje, a przynoszące cuda, bo u mnie w relacji się zadział cud, że po paru latach postanowiłam, zresztą będąc w ciąży z moim synem, zrobić po prostu kurs trenerski. Tylko, że wtedy ja nie myślałam o tym, że ja to w ogóle robię z myślą o tym, że będę prowadzić Instytut, że będę szkolić kiedyś trenerów, że będę prowadzić Instytut.
Ewa Turek: To tak jakbyś znała końcową kartę książki.
Magdalena Czaja: Tak. Ja to zrobiłam stricte dla siebie, dlatego że wiedziałam, że żeby nauczyć się tych wszystkich narzędzi, to muszę przede wszystkim poznać bardzo dobrze filozofię RW, która moim zdaniem ona sama już leczy.
Magdalena Czaja: Bo zobacz ile razy my mamy taką informację zwrotną od ludzi, że przeczytali historię Jill i już im jest lepiej, bo zrozumieli, że faktycznie to się przekłada na ich życie.
Ewa Turek: Więc daje ulgę.
Magdalena Czaja: Ja zauważyłam, że samo przyjęcie założeń RW, już ludziom pomaga. Te założenia stały się filozofią mojego życia, ja już inaczej żyć nie umiem. Jest to część mnie, ale też na kursie wiedziałam, że będziemy się uczyć narzędzi, i dzięki czemu ja przejdę swoje procesy. I faktycznie tak było. A jeszcze pod przewodnictwem bardzo charyzmatycznego Irka, to było fantastyczne doświadczenie. Potem wiele lat upłynęło, od razu po kursie Irek mi zaproponował współprowadzenie Instytutu. Ja się zgodziłam, ale byłam zajęta swoim biznesem i to co robiłam, to było właściwie z do skoku. I w momencie, kiedy Colin Tipping zaproponował, żebym przejęła Instytut zdecydowałam, że jeszcze raz zrobię kurs, tym razem u samego Tippinga, po to żeby sobie odświeżyć wiedzę, plus nauczyć się bardzo dobrze robić nowy arkusz i od tego czasu prowadzę kursy w Instytucie.
Ewa Turek: Super. Ja pamiętam – trafiłam na kurs, właściwie zdecydowałam się po niesamowitym doświadczeniu sesji z trenerem. Mówiłam to już w którymś odcinku, ale to była sesja, którą ja zamówiłam, bo czułam, że tradycyjna psychoterapia pomogła mi na poziomie głowy, natomiast na poziomie serca jeszcze cały czas było pytanie 'Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?".
Ewa Turek: I skracając moją historię, ta jedna sesja była dla mnie tak rewolucyjna i zmieniająca postrzeganie siebie, świata. To było catharsis i wielokrotnie to powtarzam. I kiedy po kilku miesiącach przeczytałam na stronie Instytutu, że otwiera się kurs, nie miałam kasy, ale pomyślałam "Dobra idę, kasa się znajdzie".
Magdalena Czaja: A wiesz co, to jest niesamowite. Często słyszę teraz na tych kursach, że ktoś np. dzwoni żeby porozmawiać i słyszę "Nie mam jeszcze pieniędzy, ale po prostu one się znajdą". I tak się naprawdę dzieje.
Ewa Turek: Cuda się dzieją.
Magdalena Czaja: Same przykłady takich trenerów z ostatniego kursu, miałam chyba ze trzy takie panie, które po prostu powiedziały w zgłoszeniu, że jeszcze nie mam pieniędzy, ale po prostu ja wiem, że ja muszę być.
Ewa Turek: Magdo, to powiedz mi dla kogo jest ten kurs. Kto może z niego skorzystać?
Magdalena Czaja: Jak patrzę na to kto przychodzi, to odpowiadam na to pytanie tak – każdy kto właśnie przechodzi jakieś turbulencje w swoim życiu. To jest świetna rzecz dla ludzi w czasie rozwodu, po rozwodzie, w separacji. Dla osób, które mają jakieś problemy w małżeństwie. Dla osób, które chcą wybaczyć rodzicom. Dla osób nawet, które borykają się z problemami z dziećmi. No generalnie dla wszystkich tych, którzy czują, że wybaczenie tym, których póki co postrzegają jako oprawców, przyniosłoby im ulgę, dałoby im więcej radości, albo pozwoliło im odciąć te kamole, które ze sobą ciągną to to jest dla tych osób. Jest to też dla tych osób, które już pracują z ludźmi i chcą poszerzyć swój warsztat.
Magdalena Czaja: Mamy bardzo dużo psychoterapeutów, psychologów, psychiatrów na kursach i oni to traktują jako narzędzia uzupełniające ich warsztat pracy. Ale mamy też ludzi, którzy w ogóle nigdy nie pracowali z ludźmi. Przychodzą też na ten warsztat i dostają też narzędzia dlatego, że pierwsze dwa dni kursu, to jest właściwie taki trochę coaching, bo ja się dzielę całą swoją wiedzą, może nie całą, ale dzielę się swoją wiedzą coachingową i przygotowujemy ludzi również do prowadzenia tych sesji z klientami. Jeżeli ktoś na przykład chciałby mieć nowy zawód, ja tak zrobiłam parę lat temu, rzuciłam jednak reklamę i zająłem się tym co teraz robię. Dla mnie RW daje też ofertę jako po prostu nowy zawód, który może ludziom pomagać też spełniać ich misję.
Ewa Turek: Czyli podsumowując kurs trenerski jest dla osób, które chcą popracować nad sobą. Dla osób, które chcą uzupełnić o nowe narzędzia swój zawód, który wykonują, ale również dla tych osób, którzy na tej podstawie chcą zdobyć nowy zawód i pracować z ludźmi.
Magdalena Czaja: Tak.
Ewa Turek: Dobrze to powiedz mi jak wygląda, jak jest skonstruowany kurs.
Magdalena Czaja: Mamy dwa rodzaje kursu – raz w roku odbywa się kurs letni, on trwa sześć dni pod rząd, w sierpniu, w momencie kiedy jest 11 sierpnia, bo to jest dzień wolny, więc tak pomyśleliśmy, że to idealna pora – długi weekend.
Ewa Turek: W okolicach 15 sierpnia.
Magdalena Czaja: No taaak, 11 to listopada (śmiech). Nie te święta. 15 sierpnia, więc i tak część ludzi sobie to łączy w urlopy, więc pomyśleliśmy, że to będzie dobry moment.
Ewa Turek: Czyli wtedy jest kurs skondensowany dzień po dniu.
Magdalena Czaja: Tak, sześć dni pod rząd, od wtorku do niedzieli, a następnie po miesiącu jest zjazd egzaminacyjny. To znaczy zjazd – teraz wszystkie nasze kursy są online, więc zjazd w sensie, że widzimy się po miesiącu i po miesiącu przyszli trenerzy raportują swoją część praktykancką. Będziemy o tym za chwilę mówić, ponieważ trzeba odbyć ileś tam sesji z klientami i złożyć z nich raport. I to jest ten kurs letni.
Ewa Turek: Intensywny.
Magdalena Czaja: I mamy jeszcze dwa kursy w ciągu roku w okolicach marca i października. I to są kursy, które odbywają się weekendowo, cztery weekendy, czyli 8 dni.
Ewa Turek: Czyli taki mini semestr.
Magdalena Czaja: Tak, tak można powiedzieć.
Magdalena Czaja: Co się dzieje na tym kursie? Na pierwszych dwóch dniach kursu jest bardzo dużo teorii, ale też są ćwiczenia. Uczymy zasad RW, filozofii RW. Uczymy bardzo szczegółowo pięciu etapów RW, bardzo szczegółowo pracujemy i uczymy się wirówki RW. Uczymy się też arkusza. Przechodzimy przez wszystkie punkty bardzo szczegółowo, ja wszystko objaśniam, wszystko tłumaczę np. punkt piąty w arkuszu, który polega na odwróceniach. Jest fascynujący, jeśli się go dobrze zrobi to można np. naprawdę kopalnię wiedzy o sobie poznać i już w tym punkcie piątym można dokonać zmiany perspektywy na to co się wydarzyło.
Magdalena Czaja: W następnych dniach uczymy się poszczególnych narzędzi, a uczymy się w ten sposób, że ja zawsze tłumaczę narzędzie. Prowadzę sesje pokazową z którymś z uczestników, a następnie dzielimy się na pary przypadkowo, ponieważ…
Ewa Turek: Nie ma przypadków…
Magdalena Czaja: No właśnie. Przypadkowo, nieprzypadkowo ZOOM dzieli na pokoje, i albo w dwójkę, albo w trójkę, w zależności czy mamy parzystą, czy nieparzystą liczbę uczestników. Ludzie po prostu pracują tymi narzędziami, po czym się spotykamy i omawiamy wszystko. Jakie były trudności i co się zadziało, itd.
Magdalena Czaja: To jest niesamowite jaka energia się tworzy między uczestnikami, ja to widzę za każdym razem. Na tych onlinowych też to bardzo czuć, już po pierwszych godzinach, kiedy ludzie tylko opowiadają swoje historie czemu przyszli.
Ewa Turek: Nawet słuchając historii innych, już przechodzą własne procesy.
Magdalena Czaja: Tak, to są historie, które leczą. Ja czasami pytam: "Kto z was jeszcze czuje się złą matką?". Wtedy wszystkie ręce do góry.
Ewa Turek: Las rąk (śmiech).
Magdalena Czaja: Tak, więc już widzisz, że wszyscy jesteśmy do siebie podobni, przeżywamy podobne rzeczy, nawiązują się bardzo silne więzi, rezonujemy z kimś. A np. czasami rezonujesz tak, że aż iskrzy, czasami tak się zdarza. Ale to też jest dar dla nas, bo przyglądamy się temu wszyscy w bezpiecznych warunkach, te osoby między, którymi iskrzy też mogą zobaczyć o co chodzi. Więc powiem tak – jest tak dużo dynamiki, że po kursie sierpniowym onlinowym, który był w tym roku, ja naprawdę też byłam zaskoczona, jak można jednak utrzymać dynamikę grupy przez 8 godzin dziennie i to z taką ciężką pracą, z energią, żeby ludzie pod koniec dnia nie byli zmęczeni, ale jednocześnie żeby mieli poczucie, że strasznie dużo się wydarzyło. Ale umówmy się na te kursy idą ludzie, którzy po prostu kochają te wszystkie grzebania i odkrycia itd.
Magdalena Czaja: Znam osoby, które by jednak umarły z nudów, bo by powiedziały, że kompletnie nie rozumieją po co w ogóle się tym zajmować.
Ewa Turek: Znam takie osoby, kamikadze swojego życia.
Magdalena Czaja: Tak więc dzieje się bardzo dużo. Są oczywiście przerwy. Nawiązują się przyjaźnie.
Ewa Turek: Czyli to jest ta część teoretyczno-praktyczna.
Magdalena Czaja: I potem mamy część taką, kiedy rozstajemy się na miesiąc. Oczywiście uczestnicy mają moje wsparcie w tym czasie i trzeba przeprowadzić dziewięć sesji z klientami, to znaczy trzeba mieć trzech klientów po trzy sesje z każdym. Trzeba z każdym z nich przeprowadzić arkusz, bo to jest główne narzędzie RW, chociaż wszyscy trenerzy to chyba najbardziej lubią siedem kroków, ale arkusz jest głównym narzędziem, musi być zrobiony. Potem wysyłane są do Instytutu raporty z tych przeprowadzonych sesji i spotykamy się po to, żeby omówić to co się wydarzyło, jakie były trudności, jakie kłopoty, jakie cuda. To jest piękny moment jak wszyscy opowiadają co się działo dla klientów po tych sesjach i jakie mieli informacje zwrotne, ile wdzięczności.
Magdalena Czaja: Oczywiście czasami są kłopoty, to wtedy się zastanawiamy razem jak sobie radzić z taką sytuacją. I jest też test.
Ewa Turek: Test wiedzy, tak?
Magdalena Czaja: Tak, test wiedzy, na który trzeba odpowiedzieć. On jest takim podsumowaniem tego wszystkiego co się działo, czego ja uczyłam, ja albo ktoś z Instytutu i do tego jeszcze na samym początku wszyscy dostają bardzo dużo materiałów. Śmiałem się na ostatnim kursie sierpniowym, ponieważ najwyraźniej moi trenerzy tak średnio zajrzeli do maila i potem jak ja im mówię: "Ale przecież wy dostaliście podręcznik, dostaliście to, to, to…".
Magdalena Czaja: Dopiero wtedy zaczęli robić duże oczy. Tych materiałów jest dużo i to jest super pomoc dla każdego trenera.
Ewa Turek: Tak, sama często wracam też do materiałów, które są z pierwszego, drugiego kursu i po miesiącach, latach naprawdę są to odkrywcze informacje. Ja dopytam tylko skąd brać klientów na tę sesję praktykanckie?
Magdalena Czaja: To jest zawsze takie pytanie ze strony tych, którzy chcą się zapisać. Myślę, że dla części ludzi może być to jakiś hamulec. No więc chcę powiedzieć, że tych klientów jest mnóstwo, dlatego że przyszli trenerzy ogłaszają najczęściej na social mediach, np. Facebook informację, że mają otwarte okienko na bezpłatne, bo za to pieniędzy trenerzy nie biorą, że mogą przyjąć tyle osób, albo też rozpuszczają wieści wśród znajomych, albo też wymieniają się osobami między sobą, ponieważ ja zawsze odradzam pracę ze swoją rodziną, czy z najbliższymi przyjaciółmi i okazuje się nagle, że tych ludzi jest bardzo dużo.
Magdalena Czaja: Bardzo często też się zdarza, że te osoby, które były na sesjach tych praktykanckich, darmowych, mówię o klientach, potem stają się normalnymi płatnymi klientami.
Ewa Turek: Także nie martwcie się o klientów, jest pod dostatkiem i ten temat można odhaczyć.
Magdalena Czaja: W sytuacji podbramkowej również Instytut stara się pomóc, teraz np. ostatnio na tym kursie chyba trzy osoby, trzech klientów właśnie przekazaliśmy naszym trenerom pod opiekę.
Magdalena Czaja: A żeby było śmieszniej to część z tych klientów teraz będzie na tym kursie, który się odbędzie za niedługo.
Ewa Turek: Raz zasmakowali i chcą więcej.
Ewa Turek: To Magdo, jeszcze dopytam, bo wiem, że teraz wszystkie kursy są online. Jak to się sprawdza, bo to też jest pytanie, które często się pojawia? Bo, mamy wieloletnie doświadczenie z kursów po prostu na żywo i nagle przeszliśmy na online i jak to się sprawdza?
Magdalena Czaja: Jednym słowem: super. I koniec kropka.
Ewa Turek: Nic dodać, nic ująć.
Magdalena Czaja: Słuchajcie to naprawdę jest tak rewelacyjne i ułatwiające. Po pierwsze nikt nie musi nigdzie lecieć, przyjeżdżać, szukać hoteli, dojeżdżać na zajęcia, wszyscy są w domach. Ostatnio mieliśmy jednego uczestnika, który leżał cały czas przez zajęcia, jak mówił to siadał, ale tak generalnie to leżał. Ja tylko wymagam, żeby wszyscy mieli włączone wizje, żebyśmy byli w kontakcie, żebyśmy się widzieli, ale na przerwach jesteś u siebie, możesz naprawdę odpocząć. Plus są takie osoby, dla których to, że są za ekranem jednak jest otwierające, dodaje odwagi, daje intymność. Jedyna przeszkoda jaką ja widzę, to jeśli ktoś nie może sobie zorganizować miejsca takiego w miarę intymnego do pracy, to może być jedyny kłopot. Ale to ludzie są w stanie rozwiązać. Mieliśmy takie uczestniczki, które po prostu szły do swoich przyjaciółek singielek i dostawały pokój i siedziały tam w czasie kursu.
Ewa Turek: Czyli podsumowując, ktoś kto chce skorzystać i przejść swój własny proces, ale też nauczyć się nowego zawodu. Nie ma znaczenia w jakiej formie będzie pracował, bo ta online jest równie dobra, jeśli nie lepsza.
Magdalena Czaja: Fantastyczna zwłaszcza, że zwróćcie uwagę, że teraz praktycznie wszyscy trenerzy pracują online. Nastał taki czas. Więc to również jest okazja do nauczenia się pracy onlinowej.
Ewa Turek: Jakie masz historie osób, które przeszły kurs, które możesz tutaj przytoczyć?
Magdalena Czaja: Wiesz co tych historii jest bardzo dużo, ale chyba takie jedno główne słowo opisujące to poczucie ulgi.
Ewa Turek: Powtarza się.
Magdalena Czaja: Powtarza się po sesjach z arkuszem. Często się zdarzają odbudowane jakieś relacje np. z matkami bardzo często. Też były takie uczestniczki, które wracały z informacją, że z dziećmi się sytuacja uspokoiła, że dzieci się przestały buntować, zaczęły z nimi rozmawiać. Dużo namacalnych rzeczy. Były osoby, które np. przyszły ze złamanym sercem i po jakimś czasie dostawałam informację, że spotykają się z kimś nowym, że tamten temat został zamknięty.
Magdalena Czaja: Dużo tego jest. I nie spotkałam się jeszcze z osobą, która by dała feedback, że nic się nie zadziało.
Ewa Turek: Ja też jeszcze wspomnę, że wszyscy trenerzy, którzy wyszli spod twoich skrzydeł, czyli z Instytutu, to też mogą korzystać z grupy, którą mamy na Facebooku, więc jest to też miejsce do dyskusji, szukania odpowiedzi na pytania. Wiadomo są różni klienci, różne sytuacje i jeśli nie Instytut, który zawsze jest pierwszym miejscem szukania odpowiedzi, to również dyskusja w grupie jest tutaj też bardzo cenna.
Magdalena Czaja: Bardzo cenna. Czasami uczestnicy robią swoje grupy na Facebooku, gdzie widzę, że się bardzo wspierają. Także tworzy się taka społeczność. To dla mnie też jest fantastyczne.
Ewa Turek: Czyli co, warto?
Magdalena Czaja: Warto, warto zwłaszcza, że trzeba powiedzieć co otrzymuje się po zakończeniu kursu certyfikowanego trenera. Otrzymuje się certyfikat uprawniający do prowadzenia sesji indywidualnych, otrzymuje się materiały, ale przede wszystkim otrzymuje się dużo pracy swojej, takiej skondensowanej. I to jest wartość, której się nie da przecenić.
Ewa Turek: Czyli ci, którzy myślą o tym, żeby wzbogacić swoje narzędzia, swój zawód, albo wejść w zupełnie nową dziedzinę i czują to coś, to na stronie Instytutu zobaczcie jaki jest najbliższy termin. Bo tak jak Magda powiedziała trzy razy w roku powtarza się kurs, intensywny w lecie, a na wiosnę i na jesieni są te sesyjne.
Magdalena Czaja: Myślę, że jeśli ktoś jest zainteresowany, to warto zajrzeć na metoda-tippinga.pl. Tam w wydarzeniach już są zaplanowane kursy na rok przyszły. Już są osoby pozapisywane na rok przyszły. A jeśli byście chcieli wcześniej np. odbyć sesję z trenerem, żeby zobaczyć i zapytać np. osobiście jakie to było doświadczenie, to macie całą bazę trenerów na naszej stronie, na stronie głównej trenerzy i jak tam wejdziecie to zobaczycie sporo nazwisk z całej Polski.
Ewa Turek: Niech los zdecyduje kogo wybierzecie.
Magdalena Czaja: Od wyboru do koloru.
Ewa Turek: Bardzo dziękuję za dzisiejszą rozmowę, Wam dziękujemy za wysłuchanie. No i cóż może do zobaczenia na kolejnym kursie.
Magdalena Czaja: Gdyby były jakieś pytania, jak gdybyście poczuli, że chcecie o coś zapytać to piszcie. Ja zawsze otrzymuje informację, że jest jakieś zapytanie na mailu skierowane np. do mnie. Więc jeśli chce się zapytać mnie osobiście, to napiszcie do Instytutu, ja oddzwonię i porozmawiamy. Odpowiem na wszelkie pytania. Natomiast całą sobą wierzę, że jest to coś, co może zmienić życie, bo zmieniło moje i zmieniło wszystkich tych, których tam widzicie w bazie.
Ewa Turek: Jak ktoś chce to znajdzie drogę.
Magdalena Czaja: Dokładnie tak. Dziękujemy za dzisiaj i do usłyszenia.
Ewa Turek: Do usłyszenia.
