Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 68, luty 2023. Kolejny z serii o książkach, które zmieniły życie prowadzących.
Magdalena przez dużą część życia paraliżował ją lęk przed śmiercią bliskich. Szukała książek, które pomogłyby ten temat obłaskawić, i trafiła na autobiografię Elisabeth Kübler-Ross – lekarki, psychiatry i tanatolog, która zapoczątkowała ruch hospicyjny i opisała pięć etapów żałoby. „Koło życia” przeczytała cztery razy. Dostała w niej dwa prezenty: spokój wobec tematu odchodzenia i dowód, że można twardo stąpać po ziemi, być autorytetem medycznym i jednocześnie mówić otwarcie o swojej duchowości.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Elisabeth Kübler-Ross była lekarką i psychiatrą, zapoczątkowała ruch hospicyjny w Stanach Zjednoczonych i opisała etapy odchodzenia.
- Autorka nazywa własną śmierć „życiową promocją”, a swoją niepełnosprawność – ostatnią lekcją pokory.
- Magdalena: ta książka dała jej odwagę, żeby będąc w biznesie mówić otwarcie o tym, w co wierzy.
- Pięć etapów: zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresja, akceptacja. Nie każdy przechodzi wszystkie i nie w tej kolejności.
- Dzieci wiedzą, że odchodzą. Trudniej jest rodzicom – i to dramat rodziców dzieci przeżywają najbardziej.
- Wspólny mianownik z metodą: wszystko, co postrzegamy jako karę, jest w istocie darem, bo daje okazję do rozwoju.
Kim była autorka
Elisabeth Kübler-Ross: szwajcarska lekarka, psychiatra i tanatolog, znana z pracy z dziećmi chorymi na AIDS i z osobami starszymi. Jej przełomowa praca „Rozmowy o śmierci i umieraniu” otworzyła cały nurt – to ona jako pierwsza rozpoczęła w Stanach Zjednoczonych ruch hospicyjny. Ewa: „i to, co dzisiaj wydaje nam się normalne”.
Prowadząc hospicja, zauważyła, że ludzie żegnający się z życiem przechodzą przez kilka faz. „Koło życia” to jej autobiografia: dziewczynka urodzona w Szwajcarii, wyjazd do Auschwitz jako młoda kobieta, potem studia, praca lekarki w Stanach.
Magdalena: „to wygląda jak zwykła historia lekarza, który opisuje swoją karierę. Ale w pewnym momencie zaczyna opisywać, że widzi swojego przewodnika duchowego i spotyka duchy swoich umierających pacjentów.”
Jedna z historii: autorka jedzie windą, widzi swoją pacjentkę i dziwi się, co ta tu robi. Nie zdąża zapytać. Wychodzi na oddział i dowiaduje się od pielęgniarek, że pacjentka nie żyje. Ewa: „to mi przypomniało film Szósty zmysł”.
Pamiętajcie, to jest autorytet medyczny. To jest niesamowite. Ja dlatego tak kocham tę książkę.
- Magdalena Czaja
„Życiowa promocja”
Magdalena czyta fragment wstępu, napisanego w 1997 roku, gdy autorka była już bardzo słaba i zdana na innych:
Z niecierpliwością czekam na moją życiową promocję. Zgodnie z moją kosmiczną świadomością wiem, że jeśli przestałabym być zgorzkniała, rozgniewana i rozżalona z powodu stanu, w jakim się znajduję, i po prostu powiedziała „tak” takiemu właśnie zakończeniu życia, wówczas mogłabym stąd odejść. Ale ponieważ jestem tak bardzo uparta, muszę jeszcze przerobić do końca moją ostatnią trudną lekcję, tak jak wszyscy.
W tym samym fragmencie autorka wyjaśnia, dlaczego sprzeciwia się skracaniu życia na życzenie: uważa, że pozbawia to człowieka możliwości odebrania ostatniej lekcji. Sama nazywa swoją lekcję nauką cierpliwości i uległości.
Magdalena czytała tę książkę, zanim poznała Radykalne Wybaczanie. „Zobacz, ile tutaj jest elementów tej metody.” Ewa: „pasują do siebie jak puzzle, które tworzą większy obraz.”
Co ta książka dała Magdalenie
Odwagę do spójności. Prowadziła firmy i długo wstydziła się tego, w co wierzy. „Myślałam, że jak świat przedsiębiorców usłyszy, w co ja wierzę, to zostanę osądzona, że zwariowałam.”
Historia, która to przełamała: na rozmowie kwalifikacyjnej młody człowiek spojrzał na półkę w jej gabinecie i powiedział „o, Radykalne Wybaczanie, tym się zajmujesz?”. Zrobiła się czerwona. A on zapytał: „a ty się tego wstydzisz?”. Magdalena: „byłam jak motyl, którego się przyszpila. Uświadomił mi, że faktycznie się wstydzę.”
Ewa: „jaki nauczyciel.”
I wniosek, który dała jej książka: „trzeba mieć jaja. To jest spójność. Jak w coś wierzysz, to stoisz za tym, choćby cały świat mówił, że jesteś wariatką.” Tym mocniejszy, że autorka była lekarzem, a tam „margines na wariactwo jest jeszcze mniejszy”.
Spokój wobec odchodzenia. Autorka pisze o pewności, że jest życie po śmierci. Opisuje moment u siostry w Szwajcarii, gdy poczuła, że umiera: jedna jej część wiedziała, że dzieje się coś złego, a druga nie mogła się doczekać. „Ja po prostu tak świadomie doświadczam tego umierania, to jest fantastyczne.” Okazało się, że tylko zemdlała – i była rozczarowana.
Magdalena dodaje anegdotę o wywiadzie, w którym Oprah Winfrey zapytała już wiekową autorkę, czy naprawdę wierzy, że coś jest po śmierci. Odpowiedź: „no pewnie, że jest. Dam ci znać, jak tam jest.”
Zabawny wtręt: czytając o przewodnikach duchowych o północy, Magdalena pomyślała, że też chciałaby swojego zobaczyć – i natychmiast się przeraziła. „Usiadłam na łóżku i mówię na głos: nie, nie, nie, ja nie chcę nikogo widzieć, nie jestem na to gotowa. I zapaliłam lampkę.” Ewa: „odwołuję swoje słowa!”
Obraz mentora, który nie jest „misiem pluszowym”. „To nie była misia pluszowa, to była twarda baba. Jej się bali.” Autorka w pracy stawiała granice i walczyła o swoje. Magdalena zauważa, że ludzie, których ma za wzorce, bywają wymagający i – jak dopowiada Ewa – kanciaści. „To też przykład, że można być w rozwoju i jednocześnie mocno stąpać po ziemi.”
Pięć etapów
Model, który autorka opisała na podstawie pracy z osobami odchodzącymi – a który, jak zauważa Magdalena, odnosi się też do każdej straty i do żałoby:
| Etap | Jak brzmi |
|---|---|
| Zaprzeczenie | „To się nie dzieje.” Próba lekceważenia, niedostrzegania. |
| Gniew | „Dlaczego ja?” Złość na siebie, na innych, na lekarzy, na własne ciało. |
| Targowanie się | „Jeszcze tylko rok, a ja się poprawię, przestanę robić to i to.” |
| Depresja | Etap bardzo trudny także dla otoczenia. |
| Akceptacja | „Tak się dzieje. Teraz przyszła moja kolej.” |
Prowadzące podkreślają: nie każdy przechodzi wszystkie etapy i nie zawsze w tej kolejności – zwłaszcza w żałobie mogą się zmieniać.
Przy akceptacji Ewa przywołuje historię Colina Tippinga, który malował swoją trumnę. Magdalena cytuje ojca: „są pory roku i na człowieka też przychodzi jego pora”. Ewa dodaje: „Cyganie mówią, że bardziej żal tych, którzy zostają, niż tych, którzy odchodzą”.
Komu ta książka pomogła
Magdalena poleca ją często – osobom, które zmierzyły się ze śmiercią kogoś bliskiego, także ze śmiercią dziecka, gdy najtrudniej się pogodzić. W ciągu jednego miesiąca dwie osoby dały jej znać: jedna, że dzięki tej książce zaczęła otwierać się na duchowość (poleciła ją po śmierci małego dziecka w bliskim otoczeniu), druga po stracie bliskiej osoby – i, jak mówi Magdalena, „zaczyna żyć”.
„Ta książka nie jest absolutnie smutna. Ona jest piękna.”
Rada z książki, którą Magdalena przywołuje osobno: jeśli umierające dziecko mówi, że natychmiast musi się z wami zobaczyć – jedźcie natychmiast. „To znaczy, że to dziecko już wie, że odchodzi.” Autorka pisała, że dzieci wiedzą, a najbardziej przeżywają dramat rodziców.
Wspólny mianownik z Radykalnym Wybaczaniem
Zmiana perspektywy. Magdalena: „możemy patrzeć na nasze życie jako ciąg nieudanych prób, cierpień i rozczarowań. Ale możemy też odwrócić ten obrazek i zacząć szukać: po co to się dzieje? czego mnie to uczy?” Ewa: „różne metody prowadzą różnymi drogami do tego samego celu”.
Na koniec Magdalena czyta zakończenie książki – i to jest fragment, który dedykuje osobom w żałobie:
Jedynym celem życia jest wewnętrzny rozwój. Najważniejsza lekcja, jaką odbieramy, polega na nauczeniu się kochania i bycia kochanym bezwarunkową miłością. Największym błogosławieństwem jest zawsze możliwość pomagania innym. Wszelkie przeciwności losu, wszystkie udręki, wszystko, co postrzegamy jako karę, są w istocie darami – dają nam bowiem okazję do wewnętrznego rozwoju. Nie będziemy mogli uzdrowić świata, nim nie uzdrowimy samych siebie. Nikt nie umiera w samotności. Śmierć jest jedynie przejściem z tego życia do istnienia w innym świecie. Jedyną rzeczą, która żyje wiecznie, jest miłość.
I ostatnie zdanie, metafora, którą Magdalena zostawia na sam koniec:
Osłaniając kaniony przed wichurami, nigdy nie ujrzymy piękna ich żłobionych urwisk.
- Elisabeth Kübler-Ross, „Koło życia”
W odcinku prowadzące odsyłają też do wystąpienia TED Jill Bolte Taylor „My stroke of insight” – opowieści neuroanatoma o własnym udarze, w której Ewa dostrzega podobny stan bycia jednocześnie bohaterem i obserwatorem.
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 81: „Nieskończone życie. Podróż duszy po śmierci” – drugi odcinek serii o książkach dotykających tego samego tematu.
- RW 67: „Rozmowy z Bogiem” – kolejna z książek, które zmieniły życie prowadzących.
- RW 34: Bycie autentycznym – odwaga do mówienia o tym, w co się wierzy; ta sama lekcja, którą dała ta książka.
- RW 123: Niepełnosprawność w rodzinie – jeśli szukasz odcinka o trudnym doświadczeniu w rodzinie.
- RW 4: Pięć etapów Radykalnego Wybaczania – etapy metody, które prowadzące porównują do etapów żałoby.
- RW 11: Samowybaczanie – praca z poczuciem winy, które często towarzyszy stracie.
Pogłęb temat
- E-book „Jak pożegnać ból straty?” – materiał Instytutu, o którym prowadzące mówią pod koniec odcinka; zawiera też etapy odchodzenia.
- Katalog trenerów – praca ze stratą z drugą osobą.
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny.
- Historia Jill – bezpłatna esencja metody.
Najczęstsze pytania
Kim była Elisabeth Kübler-Ross?
Szwajcarską lekarką i psychiatrą, tanatolog. Pracowała z dziećmi chorymi na AIDS i osobami starszymi, zapoczątkowała ruch hospicyjny w Stanach Zjednoczonych, a jej praca „Rozmowy o śmierci i umieraniu” otworzyła cały nurt. „Koło życia” to jej autobiografia.
Jakie są pięć etapów żałoby?
Zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresja i akceptacja. Prowadzące podkreślają, że to model opisowy: nie każdy przechodzi wszystkie etapy i nie zawsze w tej kolejności.
Komu może pomóc ta książka?
Według Magdaleny osobom, które zmierzyły się ze śmiercią kogoś bliskiego, także ze śmiercią dziecka – bo pokazuje inną perspektywę na to, co się stało. I osobom, które szukają dowodu, że można łączyć twarde stąpanie po ziemi z własną duchowością.
Co łączy tę książkę z Radykalnym Wybaczaniem?
Zmiana perspektywy i założenie, że to, co postrzegamy jako karę, jest w istocie okazją do rozwoju. Autorka pisze to wprost w zakończeniu, a prowadzące rozpoznają w tym własną metodę.
Czy książka jest smutna?
Magdalena mówi wprost, że nie: „ona jest piękna”. Sama przeczytała ją cztery razy. Odcinek dotyczy śmierci, ale bez dramatyzowania – ostatni fragment jest o miłości.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. W żałobie, zwłaszcza gdy trwa długo i uniemożliwia funkcjonowanie, potrzebne jest wsparcie specjalistyczne; całodobowy telefon dla osób w kryzysie: 116 123.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podcaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy Ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Dzień dobry.
Ewa Turek: Witamy ponownie w serii..
Magdalena Czaja: ..książek, które zmieniły nasze życie. Dzisiaj moja kolej.
Ewa Turek: Bardzo się cieszymy, że Wam się to spodobało, bo Wasze reakcje i informacje, które do nas docierają są naprawdę budujące, że również to było Waszą książką miesiąca, roku, dekady.
Magdalena Czaja: Tak jest. Ja powiem tak, jeśli naprawdę lubicie nasze podcasty, to możecie nam okazać tę sympatię po pierwsze polecając, a po drugie klikając tam, gdzie można, na gwiazdki.
Ewa Turek: Na Youtube można pisać komentarze, jest łapka w górę.
Magdalena Czaja: A na Spotify u góry podkastu są takie trzy kropki, tam trzeba wejść i to jest dla nas wielka, wielka nagroda. Tak, możecie nas wspierać.
Ewa Turek: To ja mam pytanie. Jaką książkę czytałaś, która zrobiła na Tobie ogromne wrażenie?
Magdalena Czaja: To jest książka, którą właśnie mam przed sobą. Ja trochę będę nie w porządku, muszę powiedzieć, dlatego, że ja nie jestem pewna, czy tą książkę można kupić tak normalnie. Wiem, że można ją upolować na różnych specjalnych stronach, gdzie ludzie sprzedają książki i może już jest sprzedaży, nie wiem, ale jest to książka, którą ja przeczytałam 4 razy.
Ewa Turek: Napięcie rośnie!
Magdalena Czaja: Książka, po którą sięgnęłam, ponieważ ja przez dużą część swojego życia bałam się śmierci bliskich. Pamiętam, że jako młoda dziewczyna ten lęk mnie paraliżował. Ja sobie nawet nie potrafiłam wyobrazić, że moi rodzice umrą i szukałam wszystkich książek, które w jakiś sposób mi pomogły ten temat obłaskawić, jakoś tam się z nim ułożyć. I jedną z nich właśnie była książka ,,Koło życia." Autorką tej książki jest Elisabeth Kübler-Ross. Elizabeth była (bo całkiem niedawno umarła) sławną na całym świecie lekarką. Była psychiatrą, tantologiem. Znana jest z tego, że pracowała z dziećmi chorymi na AIDS oraz ludźmi starszymi i rozpoczęła w ogóle całą tą swoją działalność i szerzenie tego, o czym za chwilę będę opowiadać swoim przełomowym dziełem, studium psychologicznym, pod tytułem ,,rozmowy o życiu i umieraniu." Elizabeth Ross była pierwszą osobą, która rozpoczęła w ogóle pomysł powstawania hospicjów.
Ewa Turek: I co dzisiaj nam się wydaje normalne.
Magdalena Czaja: I ona też prowadząc ten ruch hospicyjny w Stanach Zjednoczonych, zauważyła rzecz, o której też pewnie już wiele osób dzisiaj słyszy, że odchodzący ludzie żegnający się z życiem przechodzą parę faz tego odchodzenia. O tym powiem za chwilę więcej. Natomiast generalnie teraz próbuję nakreślić obraz, kim ona była. I ta książka ,,Koło życia" jest jej biografią, napisaną przez nią. Mam kilka fragmentów do przeczytania. Pierwszy fragment z książki ,,Kiedy piszę te słowa, jest styczeń 1997 roku. I muszę szczerze powiedzieć, że z niecierpliwością czekam na moją życiową promocję – ona życiową promocją nazywa śmierć – jestem bardzo słaba, obolała i całkowicie zdana na innych. Zgodnie z moją kosmiczną świadomością wiem, że jeśli przestałabym być zgorzkniała, rozgniewana i rozżalona z powodu stanu, w jakim się znajduję i po prostu powiedziała tak, takiemu właśnie zakończeniu życia, jakie mi dane, wówczas mogłabym stąd odejść, zamieszkać w lepszym miejscu, wieść lepsze życie. Ale ponieważ jestem tak bardzo uparta i krnąbrna, muszę jeszcze przerobić do końca moją ostatnią trudną lekcję, tak jak wszyscy. Mimo całego mojego cierpienia nadal sprzeciwiam się Kevorkianowi (to był lekarz, który popełniał na życzenie eutanazję, czyli pomagał ludziom po prostu umierać), który proponuje ludziom przedwczesne rozstanie z życiem tylko dlatego, że nęka ich ból lub źle się czują. Nie rozumie on, że pozbawia ich w ten sposób możliwości odebrania ostatniej lekcji tuż przed uzyskaniem promocji. Ja uczę się aktualnie cierpliwości i uległości, chociaż jest to trudna lekcja, wiem, że jest ona częścią planu wyższego. Wierzę, że On wie, kiedy nadejdzie dla mnie właściwy czas, bym opuściła moje ciało. Tak jak motyl opuszcza swój kokon.
Ewa Turek: Piękne.
Magdalena Czaja: Ja tą książkę czytałam przed zakochaniem się w Radykalnym Wybaczaniu. I zobacz ile tutaj jest elementów Radykalnego Wybaczania.
Ewa Turek: Pasują do siebie, jak takie puzzle, które tworzą większy obraz.
Magdalena Czaja: Ja sięgnęłam po tą książkę jeszcze nie wiedząc co mnie czeka, ponieważ sięgnęłam po nią z tego opisu. Jak zobaczyłam hospicja, umieranie i pani doktor, która się tym zajęła, to oczywiście stwierdziłam, że muszę przeczytać, bo to jest w moim temacie. Nie sądziłam wtedy, że sięgam po książkę, w której autorka da mi jeszcze jeden prezent. Ja całe swoje życie szukałam ludzi, którzy są mocno stąpający po ziemi, są w biznesie, są lekarzami, psychiatrami itd, a jednocześnie mają kontakt z tą swoją, nazwijmy to duchowością i nie wstydzą się o tym mówić. No i książka zaczyna się jak ona opisuje swoje życie jako dziewczynka, która się urodziła w Szwajcarii, miała rodzeństwo. Wszystko się wydarzyło przed zakończeniem drugiej wojny światowej. I ona opisuje nawet, że jako dziewczyna pojechała do Oświęcimia, do Auschwitz właściwie. Potem zostaje lekarzem, wyjeżdża do Stanów i tam opisuje właśnie, jak toczy się jej kariera lekarza. Pracuje w szpitalach. I wiesz, to wygląda jak po prostu historia lekarza, który opisuje, jak toczy się jego kariera.
Magdalena Czaja: Ale w pewnym momencie ona zaczyna opisywać, że zaczyna widzieć swojego przewodnika duchowego, że zaczęła spotykać duchy swoich umierających pacjentów. Opisuje taką historię, że przyjechała do pracy, jedzie w windzie i widzi swoją pacjentkę. I taka zdziwiona, co ona tu w ogóle robi? Dlaczego ona tutaj w ogóle stoi? Bo była chora. No ale jakoś nie zdążyła zadać pytania tej osobie. Wyszła na oddział i w tym momencie się dowiedziała od pielęgniarek, że ta pacjentka nie żyje.
Ewa Turek: To mi przypomniało film Szósty zmysł.
Magdalena Czaja: Ona zaczyna po prostu widzieć więcej niż inni. Mnie tak trochę rozśmieszyło jak ktoś to czyta – pamiętajcie, to jest autorytet medyczny. To jest niesamowite. Ja dlatego tak kocham tą książkę.
Ewa Turek: Klasyczna medycyna.
Magdalena Czaja: Odkryła te pięć etapów żałoby i tak dalej. I ona na przykład opisuje, że widziała wróżki kwiatowe.
Ewa Turek: Ma odlot. Ja ją czytałam lata temu. Czy pamiętasz, jak ona reagowała na te nowe rzeczy, które widzi i czuje?
Magdalena Czaja: Wiesz co? Ona reagowała na to normalnie. Chodziła nawet na na sesje medialne, że medium tam przywołało jakieś duchy itd. To jest taki tam ciekawy wątek, bo trzeba uważać na oszustów. Nawet tacy ludzie jak ona też spotykali osoby wykorzystujące pewne rzeczy. I to co ja kocham w tej książce to to, że ona jako ten autorytet medyczny, po prostu w pewnym momencie bardzo odważnie opisuje nietypowe rzeczy. Co my myślimy o ludziach, którzy mówią, że widzą wróżki kwiatowe – no zwariował! A ona się tego nie wstydzi. I ta duchowość staje się częścią jej życia. Ona na przykład takie ma rady też tutaj, w tej książce. Jeśli dziecko, które umiera, mówi, że natychmiast musi się z wami zobaczyć, to po prostu natychmiast do niego jedźcie.
Ewa Turek: Nie ma dyskusji.
Magdalena Czaja: To znaczy, że to dziecko już wie, że odchodzi. Ona w ogóle mówi o dzieciach, że dzieci wiedzą, że odchodzą. Dużo trudniej jest rodzicom niż dzieciom. Dzieci tak naprawdę najbardziej przeżywają dramat rodziców. I ona jest jakby kolejną osobą w tej mojej kolekcji mentorów duchowych, która dała mi odwagę do tego, żeby ja będąc w biznesie, żebym umiała mówić o tym, w co ja wierzę.
Ewa Turek: Czyli mentor i autorytet dla Ciebie.
Magdalena Czaja: I tutaj Wam opowiem taką anegdotę, jak to przeczytałam. Jestem sama w domu, godzina dwudziesta czwarta, ciemno, czytam. Elizabeth pisze, że spotyka swojego przewodnika duchowego. I ja mam taką myśl. Ja też bym chciała zobaczyć swojego przewodnika duchowego. Dlaczego nie? I się tak przeraziłam tych myśli. Myślę sobie Jezu, jak ja teraz kogoś zobaczę, to po prostu umrę. I usiadłam na łóżku i mówię tak: nie nie nie (na głos). Nie nie nie. Ja nie chcę nikogo widzieć. Ja jestem nie jestem na to gotowa!
Ewa Turek: Odwołuję swoje słowa!
Magdalena Czaja: I zapaliłam sobie lampkę boczną, bo się przeraziłam. Także jak pytasz, jak ona to przyjmowała – no lepiej niż ja. Także kocham tą książkę również z innego powodu, ponieważ Elizabeth też pięknie pisze o pewności, że jest to drugie życie po śmierci, że wracamy do domu. Ona tam na przykład opisuje taką historię, jak już jest starszą panią. Przyjechała do Szwajcarii, jest u swojej siostry i nagle czuje, że po prostu coś się dzieje, że umiera. Ma taką myśl, że ma zawał i ma takie jakby podwójne myślenie, że jedna jej część wie, że się dzieje coś bardzo złego i że umiera, a druga część nie może się doczekać, kiedy umrze. I ona mówi jakie to jest niesamowite ,,ja po prostu tak świadomie teraz doświadczam tego umierania. To jest fantastyczne." I ona pisze, że ona myślała, że ona mówi na głos te rzeczy i ona też tam pisze, że wie, że już tu nie wraca. ,,Ja już się tak cieszę, że wracam do domu." Potem się okazało, że tylko chyba zemdlała, więc tak bardzo była rozczarowana, że wróciła. Ta jej pewność, że jest tam ten inny świat, że my nie nie znikamy, że wracamy do domu. I to jest to połączenie z Radykalnym Wybaczaniem, ten wstęp który czytałam, że my tutaj jesteśmy po to, żeby się rozwijać, żeby odebrać lekcję, żeby doświadczyć. Słuchajcie, to jest ciekawe, to nie była misia pluszowa, to była niezła, twarda baba. Jej się bali. Wcale chyba nie była sympatyczna. Tak mi się coś wydaje. Ja w ogóle mam takie przemyślenie Ewa, jak przyglądam się tym ludziom, na których ja patrzę jako takie wzorce dla mnie, mentorów. Że bardzo często to są dosyć tacy ludzie wymagający.
Ewa Turek: Kanciaści.
Magdalena Czaja: Wcale nie taki obraz uśmiechniętej, serdecznej osoby. Owszem, oni też tacy byli, ale np. w pracy ta Elizabeth była bardzo twarda. Ona tam stawiała granice, walczyła z mężczyznami o swoje. To też jest taki przykład tego, że można być w tym rozwoju/duchowości, jak my to nazywamy, a jednocześnie mocno stąpać po ziemi. Ja to zawsze chciałam odnaleźć, poszukać, widzieć, że to jest możliwe łączenie tych dwóch światów. I ona mi to w tej książce przyniosła. W tej książce jest jeszcze taki wątek, że faktycznie jakoś tak się składa, że ci ludzie, którzy są tymi wyższymi jakimiś takimi, nie wiem jak to nazwać istotami, bardziej są oświeceni. Oni bardzo często mają bardzo trudne życia.
Ewa Turek: To ziemskie tutaj.
Magdalena Czaja: Ona w pewnym momencie traci wszystko. Traci wszystko i podnosi się z tego i mówi ,,Wiem, że to kolejne doświadczenie" chociaż doświadcza tego jako człowiek. To jest trudne bardzo, ale ona po prostu się otrzepuje i idzie dalej. I ona tak bardzo wierzyła i mówiła o tym wprost, o tym drugim życiu, o tym powrocie do domu. Ja później przeczesałam cały internet. Obejrzałam wszystko z nią, przeczytałam wszystko z nią. Jest taki jeden wywiad. Ona już jest taką staruszką i odwiedza ją Oprah Winfrey. Oprah pyta czy naprawdę wierzy, że jest tam coś po śmierci. A Elizabeth mówi do niej tak: no pewnie, że jest. Dam ci znać, jak tam jest." I wiesz co? Ja nawet miałam taką myśl, że ja to bym chętnie napisała do ofiary, czy dostała swój los i dała sygnał. To by było bardzo ciekawe.
Ewa Turek: Jak opowiadałaś o tym mdleniu, to jest taki stan, w którym jest się bohaterem, ale też i reżyserem, obserwatorem. Podobne wrażenie opisuje naukowiec, neurobiolożka, która na wystąpieniu TEDx owym właśnie opisuje swój udar.
Magdalena Czaja: Uwielbiam to! Uwielbiam ten film.
Ewa Turek: Też damy link w opisie, żebyście zobaczyli.
Magdalena Czaja: Ja chyba lubię te same rzeczy oglądać i czytać, bo tamten film oglądałam wielokrotnie i ona w dodatku tak przepięknie opowiada.
Ewa Turek: Prowadzi nas w tej historii.
Magdalena Czaja: Także też damy link, bo to też piękne. I teraz komu ta książka mogłaby pomóc? Ja powiem komu ona pomogła. Ja zachęcam do niej bardzo, bardzo często. Na przykład osobom, które zmierzyły się ze śmiercią kogoś bliskiego. Może pomóc przy śmierci dzieci, kiedy nam trudno się jest bardzo pogodzić. Ta zmiana perspektywy na to, że to wszystko ma sens, czyli to, co my robimy w Radykalnym Wybaczaniu. Zobacz, jak mnie się te wszystkie nitki gdzieś schodzą do tego.
Ewa Turek: Często mówię. Różne metody prowadzą przez różne drogi, ale do tego samego celu.
Magdalena Czaja: Tak. I to wszystko właśnie ta zmiana perspektywy, że możemy patrzeć na nasze życie jako ciąg nieudanych prób, cierpień, bólu, rozczarowań itd. Ale możemy też odwrócić ten obrazek i zacząć próbować szukać po co to się dzieje? Czego mnie to uczy? Zobacz, ona w tym wstępie, który ja czytałam, mówi, że jest przeciwniczką eutanazji, ponieważ odbiera to ludziom w końcówce życia, doświadczenie jeszcze jakiejś lekcji. I właśnie zaczęłam mówić, że ona jak pod koniec życia stała się niepełnosprawna, bo ona w pewnym momencie chyba była sparaliżowana. To ona z jednej strony się wściekła, dalej chciała palić papierosy. To był taki kawał człowieka. Z drugiej strony miała świadomość, że najwyraźniej odbiera lekcję pokory i umiejętność zawierzenia innym. I ja tutaj też nie mam wątpliwości, że wszystko co nas spotyka jest jakąś lekcją. I samo nawet takie chociaż uchylenie drzwi tej świadomości, żeby uwierzyć w to, że tak jest, już słuchajcie, osłabia siłę tego bólu.
Ewa Turek: A ja mam pytanie do Ciebie. Co ta książka Tobie dała, zmieniła?
Magdalena Czaja: Po pierwsze utwierdziła mnie w przekonaniu, że można być twardo stąpającą osobą po ziemi, prowadzić biznes. Ja prowadziłam biznes i dalej prowadzę kilka i ja bardzo długo się wstydziłam tego, w co wierzę, tej swojej duchowości. Myślałam sobie tak, że ten świat przedsiębiorców jak usłyszy co ta Czaja wyprawia, w co wierzy to, że ja zostanę jakoś za to osądzona, oceniona, że zwariowałam itd. Też taka historia niesamowita jak przychodzą do Ciebie Twoje anioły i Cię konfrontują z takimi rzeczami. Pamiętam, przyszedł na rozmowę kwalifikacyjną młody człowiek. Siedzimy na tej rozmowie w moim gabinecie, jeszcze jak prowadziłam agencję reklamową. I tak rozmawiamy, rozmawiamy, on taki bardzo przebojowy. I on w pewnym momencie patrzy na moją półkę i mówi tak: O Radykalne Wybaczanie. Tym się zajmujesz? A ja pamiętam, że się zrobiłam cała czerwona. I on na mnie spojrzał i powiedział tak do mnie: A ty się tego wstydzisz?
Ewa Turek: Jaki nauczyciel..
Magdalena Czaja: Byłam jak motyl, którego tak się przyszpila. I on uświadomił, że ja faktycznie się wstydzę, że ja mogę być za to oceniona po prostu. I ta książka mi pomogła zobaczyć, że kurczę, trzeba mieć jaja. To jest spójność, to jest bycie spójnym ze sobą. Jak w coś wierzysz, jesteś spójna ze sobą, to stoisz za tym w co wierzysz. Choćby cały świat Ci mówił, że jesteś głupią wariatką, chodzisz po wodzie, odpłynęłaś.
Ewa Turek: Bo to jest twoja prawda.
Magdalena Czaja: Bo to jest twoja prawda i ty za tym stoisz. I ta książka jakby dorzuciła ten kolejny kamyczek. Zwłaszcza, że ona jest lekarzem.
Ewa Turek: Autorytet klasyczny ze świata materialnego.
Magdalena Czaja: Tutaj ten margines na wariactwo jest jeszcze mniejszy. Ja chcę być dla innych i wydaje mi się, że mi się to udaje, przykładem, że można być wymagającym w wielu obszarach, dbającym o materię, o życie, a jednocześnie być w tej duchowości. I to na pewno ta książka mi dała. Plus dała mi ten balsam na duszę o tym życiu po śmierci, o tym, że ci nasi ukochani zmarli dalej są w domu. Czasami się żegnają. Także to wszystko mi dała. I na końcu tej książki jest to co ona napisała i to dedykuję wszystkim tym, którym ktoś niedawno odszedł, bo byłam zszokowana czytając ostatnio teraz wiadomości, że mamy dużą nadumieralność w tej chwili. Coś takiego się dzieje, że bardzo dużo osób odchodzi. I to co ona napisała to właśnie dla Was to czytam. ,,Przygotowując się do przejścia z tego świata na tamten. Wiem, że niebo lub piekło zależą od sposobu, w jaki ludzie prowadzą swoje obecne życie. Jedynym celem życia jest wewnętrzny rozwój. Najważniejsza lekcja, jaką odbieramy polega na nauczeniu się kochania i bycia kochanym, bezwarunkową miłością. Miliony ludzi na świecie cierpi głód, miliony nie ma gdzie mieszkać. Miliony cierpią na AIDS, miliony są wykorzystywane i krzywdzone, miliony zmagają się z fizycznymi i umysłowymi ułomnościami. Każdego dnia kolejna osoba woła o zrozumienie i współczucie. Posłuchajcie jej głosu. Usłyszcie jej wezwania jako piękną muzykę. Zapewniam was, że największa nagroda w waszym życiu przypadnie wam w udziale wówczas, gdy otworzycie swoje serca dla tych, którzy są w potrzebie. Największym błogosławieństwem jest zawsze możliwość pomagania innym. Głęboko wierzę, że prawda ta ma wartość uniwersalną, stojącą ponad wszelkimi podziałami religijnymi, ekonomicznymi, rasowymi. Wynikającą ze wspólnego dla wszystkich ludzi doświadczenia życia. Wszyscy ludzie pochodzą z tego samego źródła i powracają do tego samego źródła. Wszyscy musimy nauczyć się kochać i być kochanymi – bezwarunkową miłością. Wszelkie przeciwności losu, wszystkie udręki i koszmary, wszystko, co postrzegamy jako karę od Boga, są w istocie darami. Dają nam bowiem okazję do wewnętrznego rozwoju, który jest jedynym celem życia. Nie będziemy mogli uzdrowić świata, nim nie uzdrowimy samych siebie. Jeśli jesteście gotowi na doświadczenie duchowe i nie czujecie przed nimi lęku, będziecie je mieli. Nie potrzebujecie żadnego mistrza duchowego czy guru, który będzie udzielał wam wskazówek. W każdym z nas, którzy przychodzimy na świat, ze źródła, które Ja nazywam Bogiem, tkwi pierwiastek boskości. To właśnie dzięki Niemu posiadamy wiedzę na temat naszej nieśmiertelności. Żyjcie aż do czasu naturalnej śmierci. Nikt nie umiera w samotności. Każdy jest kochany bezgraniczną miłością. Każdy jest błogosławiony i prowadzony przez duchowych przewodników. To bardzo ważne, abyście robili tylko to, co naprawdę lubicie. Nawet jeśli jesteście biedni, głodni i mieszkacie w nędzy mieszkaniu, żyjcie pełnią życia, a wówczas, u kresu waszych dni będziecie błogosławić wasze życie, ponieważ zrobiliście to, co mieliście do zrobienia na tym świecie. Najtrudniejsza lekcja polega na nauce bezwarunkowej miłości. Umierania nie należy się bać, może być ono bowiem najwspanialszym doświadczeniem waszego życia. Wszystko zależy od tego, jakie było wasze życie. Śmierć jest jedynie przejściem z tego życia do istnienia w innym świecie, w którym nie ma już cierpienia ani męki. Wszystko możecie znieść, gdy macie w sobie miłość. Moim życzeniem jest, abyście próbowali dawać większej liczbie ludzi więcej miłości, bo jedyną rzeczą, która żyje wiecznie, jest miłość.
Ewa Turek: Piękne. A wiesz, że przypomniałaś mi o czymś, co kiedyś z córką zrobiłyśmy? Ustaliłyśmy, że jeżeli ja pierwsza odejdę, to dam jej konkretny znak.
Magdalena Czaja: Chcę się dowiedzieć, czy Oprah dostała znak!
Ewa Turek: To ja Ci powiem z tamtej strony, czy się zadziało.
Magdalena Czaja: No właśnie, tylko Ewa, nie w nocy. Pamiętaj nie o dwudziestej czwartej.
Ewa Turek: Chyba, że zapalisz lampkę.
Magdalena Czaja: Na koniec jeszcze tak jakoś weszłyśmy na ten temat umierania, ale ta książka dotyka tego tematu i myślę, że to jest temat bardzo ważny, a jednocześnie taki trochę tabu, a my się nie boimy o niczym rozmawiać. Zresztą nawet powstał słuchajcie, e-book ,,Jak pożegnać ból straty?" w którym właśnie znajdziecie, też między innymi to, o czym chcę powiedzieć na koniec, czyli te etapy odchodzenia, które sformułowała Elizabeth Ross. Ona powiedziała, że osoba, która choruje, umiera, jest w hospicjum, ale jakby się zastanowić, to w ogóle każdej straty to też może dotyczyć. Również osoby przechodzącej żałobę, że te osoby przechodzą 5 etapów. To jest zaprzeczenie, gniew, targowanie się, depresja i akceptacja. I teraz czym są te kolejne etapy? Zaprzeczenie – to mówimy sobie nie no, to się nie dzieje.
Ewa Turek: Nie zgadzam się! Nie chcę tego!
Magdalena Czaja: Nie chcemy przyjąć do wiadomości, że albo ponieśliśmy stratę, albo że właśnie chorujemy i że przychodzi czas końca. To może być próba lekceważenia sytuacji, próba nie dostrzegania. Gniew to jest to pytanie dlaczego? Dlaczego ja? Tak jak ty mówiłaś o książce ,,Rozmowy z Bogiem" to tam właśnie pytanie ,,Dlaczego??", które zadawał Bogu, to właśnie one wynikały z gniewu. Z niezgody. Tutaj może też pojawić się złość wobec siebie, wobec innych, wobec lekarzy, wobec siebie dlaczego moje ciało takie jest, że zachorowałam itd.
Ewa Turek: Generalnie bunt przed rzeczywistością.
Magdalena Czaja: Potem jest targowanie się: Okej.. Jeszcze tylko rok, żebym zobaczyła, jak dziecko idzie do szkoły, to ja się poprawie, przestanę robić to i to."
Ewa Turek: ,,Obiecuję, że coś tam zrobię. Jak się poprawi."
Magdalena Czaja: Pójdę do zakonu – to moje słynne było zawsze.
Ewa Turek: A nie znam tego!
Magdalena Czaja: Nie poszłam. Jak widać życie inaczej się potoczyło. Kolejne to depresja – nie ma sensu dalej żyć.
Ewa Turek: Taki dołek.
Magdalena Czaja: Ja widziałam to u osób bliskich mi, które umierały, bo sama doświadczyłam straty mojego taty i kolejnej drugiej osoby bardzo bliskiej. Ta depresja jest bardzo, bardzo trudnym etapem również dla otoczenia. No i na samym końcu jeśli się uda, bo nie zawsze ludzie przechodzą wszystkie etapy, nie zawsze przechodzi się w tej kolejności, zwłaszcza w żałobie. One mogą się zmieniać. No i ostatnie to akceptacja.
Ewa Turek: To jest piękny dodatek, czyli historia Colina Tippinga kiedy on malował swoją trumnę.
Magdalena Czaja: Akceptacja. Tak się dzieje. Teraz przyszła moja kolej. Mój tata zawsze mówił, że są pory roku i na człowieka też przychodzi jego pora.
Ewa Turek: Cyganie też mówią, że bardziej żal tych, którzy zostają, niż tych, którzy odchodzą.
Magdalena Czaja: Ja się trzymam tej myśli. Ta książka nie jest absolutnie smutna. Ona jest piękna, ona jest piękna. I ostatnio nawet w przeciągu tego miesiąca dwie osoby dały mi znać. Jedna, że w ogóle dzięki tej książce zaczęła się otwierać na duchowość. A poleciłam ją, ponieważ tam była śmierć małego dziecka, Zresztą nawet nie jej dziecka, ale bliskiego dziecka po prostu. I że ta książka zmieniła w ogóle perspektywę, zaczęła otwierać się na duchowość. A druga osoba doświadczyła śmierci bliskiej osoby. I też z tego co wiem, zaczyna żyć ta osoba, więc myślę, że zapoznanie się z tymi tematami też pomaga nam żyć.
Ewa Turek: Książka, która przynosi ulgę, tak jak metoda Radykalnego Wybaczania też przynosi ulgę. Myślę, że chodzi o to, żeby każdy z was szukał tej najlepszej formuły, która dla niego w momencie, w którym są, po doświadczeniach, które mają, zadziałała tu i teraz.
Magdalena Czaja: Amen.
Ewa Turek: Amen. I na koniec powiem, że bardzo prosimy Was, drodzy słuchacze, nasi ukochani, wspaniali, fantastyczni, żebyście do nas pisali swoje książki, które zrobiły WOW w Waszym życiu. Bo my chętnie też posłużymy się Waszymi inspiracjami.
Magdalena Czaja: I jeszcze Ewa pozwolisz? Ostatni kawałeczek taki mały. Na końcu jest piękna metafora. ,,Nie lękajcie się. Nie ma ku temu powodu jeśli tylko pamiętacie o tym, że śmierć nie istnieje. Starajcie się poznać samych siebie i traktujcie życie jako wyzwanie, w którym najtrudniejsze wybory są jednocześnie najbardziej wzniosłymi, a więc tymi, w których znajduje odbicie, prawość oraz wola Najwyższego. Nie ma przypadków – popatrz, nasze Radykalne tutaj po prostu – nie ma przypadków. Wszystko, co dzieje się w życiu jest z gruntu pozytywne. I tutaj to piękne, metaforyczne zdanie: Osłaniając kaniony przed wichurami, nigdy nie ujrzymy piękna ich żłobionych urwisk.
Ewa Turek: Piękne, Ładne, biorę!
Magdalena Czaja: Myślę, że już możemy skończyć promocje tej książki,
Ewa Turek: Dziękujemy za wysłuchanie i wszystko co dalej się będzie toczyło zależy też od Was.
Magdalena Czaja: I piszcie do nas, jakie są wasze ukochane. Jeśli jeszcze nie znamy, to jest szansa, że sięgniemy po nie. Dziękujemy za dzisiaj!
Ewa Turek: Dziękujemy.
