Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 11, wrzesień 2020.
„Chcę najpierw wybaczyć sobie” – to zdanie pada na co drugiej sesji. Odpowiedź prowadzących jest zaskakująca: rozumiemy, i dojdziemy do tego, ale zacznij od czegoś innego. Samowybaczanie jest najtrudniejsze, bo dotyka dwóch najcięższych uczuć – wstydu i poczucia winy – i zderza się z pytaniem, kto właściwie ma tu komu wybaczyć. Ten odcinek tłumaczy, dlaczego łatwiej zacząć od wybaczania innym i czym są radykalne przeprosiny.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Samowybaczanie jest trudniejsze niż wybaczanie innym. Rada prowadzących: zacznij od innych, do siebie wróć później.
- Wstyd i poczucie winy to nie to samo. Poczucie winy mówi „zrobiłem coś złego”, wstyd mówi „jestem zły”.
- Trudność tkwi w tym, że nie wiadomo, kto komu wybacza – w środku mamy wiele „ja”, w tym sędziego i krytyka.
- Colin Tipping proponuje objąć samowybaczaniem całość siebie, a nie pojedynczą część.
- Radykalne przeprosiny nie wymagają obecności drugiej osoby – i mają dobry powód, żeby jej nie angażować.
- Klasyczne przeprosiny bywają przerzuceniem ciężaru na drugą stronę.
Pojęcia z tego odcinka
| Pojęcie | Co znaczy w tej rozmowie |
|---|---|
| Samowybaczanie | Praca skierowana do siebie, opisana przez Colina Tippinga w książce „Radykalne Samowybaczanie”. |
| Wstyd | „Jestem zła”. Uczucie najniżej położone na przywoływanej w odcinku skali – i najtrudniejsze. |
| Poczucie winy | „Zrobiłam coś złego”. Dotyczy czynu, nie tożsamości. |
| Krytyk wewnętrzny | Głos, który domaga się kary. Bywa głosem rodziców przejętym w dzieciństwie. |
| Cień | Pojęcie Junga: część nas wyparta i nielubiana, którą jednak mamy. |
| Radykalne przeprosiny | Przeprosiny, które nie wymagają udziału drugiej osoby ani jej rozgrzeszenia. |
Dlaczego samowybaczanie jest tak trudne?
Bo dotyka dwóch uczuć, które prowadzące nazywają najtrudniejszymi: poczucia winy i wstydu. Ewa przywołuje skalę Hawkinsa, na której wstyd znajduje się najniżej, a wybaczanie mniej więcej w połowie – to sposób obrazowania używany w tym nurcie pracy, nie ustalenie naukowe.
Druga trudność jest bardziej praktyczna: nie bardzo wiadomo, kto tu komu ma wybaczyć. Jedna część mówi „ja wiem, że jestem niewinna”, a druga – „to twoja wina”. Ta druga bywa głosem rodziców albo wewnętrznego sędziego: dobre dziewczynki tak nie robią, porządni mężczyźni się tak nie zachowują, musisz ponieść karę.
Ewa przypomina za Colinem Tippingiem odkrycia Junga: mamy w sobie wiele „ja” – ja człowiek, ja sędzia, ja sabotażysta, ja idealny, ja ukształtowane przez społeczeństwo. Propozycja Tippinga polega na tym, żeby samowybaczaniem objąć całość, a nie pracować z jednym fragmentem.
Wstyd a poczucie winy
To rozróżnienie warto zapamiętać, bo porządkuje cały temat.
Poczucie winy mówi: zrobiłem coś złego. Dotyczy czynu. Wstyd mówi: jestem zła. Dotyczy tego, kim jestem.
Dlatego wstyd jest trudniejszy – nie da się go naprawić przeprosinami za konkretny czyn, bo nie dotyczy czynu.
Skąd bierze się niechęć do siebie?
Colin Tipping w książce o samowybaczaniu stawia pytanie: skoro mamy tyle osiągnięć, powinniśmy być z siebie dumni – a jednak gdzieś w głębi wielu ludzi nosi niechęć do samych siebie. Odwołuje się przy tym do Junga i pojęcia cienia: każdy ma część niekochaną i wypartą, która mimo to istnieje.
Ewa czyta w odcinku fragment, który – jak mówi – poruszył ją tak, że zaznaczyła go w książce wykrzyknikami: nawet w tak zwanych dobrych domach dzieci dorastają, słysząc jedną pozytywną opinię na swój temat na dwadzieścia negatywnych. A najbardziej szkodliwą formą kary bywa czasowe odebranie okazywania miłości.
Stąd prosta droga do przekonania, że nie można mnie kochać – bo dziecko szuka miłości i akceptacji, a gdy ich nie dostaje, wyciąga wniosek o sobie.
Magdalena dopowiada mechanizm: jedno zinterpretowane doświadczenie działa jak magnes, który przyciąga opiłki podobnych doświadczeń, tylko potwierdzających przekonanie.
Nie da się mnie kochać takiej, jaka jestem.
— typowe zwieńczenie interpretacji, opisywane przez Magdalenę Czaję
Jak odróżnić fakt od interpretacji?
Narzędziem jest wirówka, której trenerzy uczą się na kursie: przygląda się wydarzeniu i sprawdza osobno, co było faktem, a co interpretacją. To samo ćwiczenie jest punktem arkusza.
Magdalena podaje przykład: dziecko mówi babci „dasz mi jakieś pieniążki”, mama słyszy to i robi awanturę przy innych – że dziewczynka tak się nie zachowuje, że jest egoistką i materialistką, bo ma kochać babcię taką, jaka jest. Fakt jest drobny. Interpretacja idzie z człowiekiem przez dorosłe życie.
Ewa czyta też przykłady z książki Tippinga, pokazujące tę samą mechanikę: obserwacja „zawsze muszę ciężko pracować, by przeżyć” rodzi przekonanie „w życiu muszę stale walczyć”. Obserwacja „moje związki nigdy nie trwają długo” rodzi przekonanie „mnie nie można kochać”.
Czym Radykalne Wybaczanie różni się od zwykłego wybaczenia?
W tradycyjnym wybaczaniu podejmujesz decyzję: czuję się skrzywdzony, ale chcę być dobrym człowiekiem albo mieć to za sobą, więc ci wybaczam. Trudność polega na tym, że gdy nadal czujesz się skrzywdzony, bardzo trudno odpuścić potrzebę wyrównania rachunków.
W Radykalnym Wybaczaniu punkt wyjścia jest inny: zmienia się perspektywa na to samo wydarzenie, więc przestajesz patrzeć na drugą osobę jak na swojego oprawcę. I robisz to dla siebie.
Zastrzeżenie, które prowadzące powtarzają w każdym odcinku, wraca i tutaj: to nie znaczy, że druga strona nie ponosi konsekwencji. Ewa ujmuje to krótko – zadośćuczynienie na poziomie ziemskim, jeśli jest potrzebne, załatwia się w sądzie.
Magdalena wyjaśnia, skąd bierze się opór wobec tej metody u osób bardzo skrzywdzonych: pojawia się myśl „jak to, wybaczę mu i jemu się upiecze”. A ja nie chcę, żeby mu się upiekło, bo chcę, żeby też cierpiał.
Czym są radykalne przeprosiny?
To pojęcie warte osobnej uwagi, bo idzie pod prąd intuicji.
Zwykłe przeprosiny Magdalena uczy robić porządnie: przeproś i powiedz za co. Ilustruje to synem, który na wszelki wypadek mówi „mamo, przepraszam”, a zapytany, za co – odpowiada, że nie wie, ale widzi, że coś powinien powiedzieć. Drugie ważne zdanie brzmi: co mogę teraz dla ciebie zrobić.
Radykalne przeprosiny idą dalej: nie potrzebują drugiej osoby. Powód jest konkretny i mało oczywisty. Po pierwsze, przepraszanie bywa formą manipulacji – idę przeprosić i oczekuję rozgrzeszenia, sprawa załatwiona. Po drugie, przeprosinami można komuś przyprowadzić za rękę bolesne wspomnienie, o którym ta osoba dawno zapomniała i żyła spokojnie.
Ewa dodaje przykład: „przepraszam, zdradziłem” bywa przerzuceniem ciężaru na drugą stronę – teraz ty zrób z tym, co uważasz.
Moja małpa przeskoczyła teraz na twoje plecy. I teraz ty masz problem, a nie ja.
— Magdalena Czaja
Dlatego w radykalnych przeprosinach pracę zostawia się u siebie. Osoba, której dotyczą, nie musi być obecna ani nawet żyć.
Dlaczego zacząć od wybaczania innym?
Bo, jak mówi Magdalena, mamy tyle narosłych żali, pretensji i zranień wobec innych, że trudno zacząć od siebie. Ale gdy zaczniesz odcinać te plecaki z kamieniami, może się okazać, że rzeczy skierowanych do siebie jest z czasem coraz mniej.
Obraz, którego używa, to kamień wrzucony do wody: praca dotyczy nas, ale fale rozchodzą się dalej – na bliskich, a nawet na współpracowników.
Ilustruje to sesją, która skończyła się nieoczekiwanie. Klientka miała żartobliwe, lekko deprecjonujące określenie na mężczyzn w swojej pracy – zupełnie tego nieświadoma. Gdy to zobaczyła, okazało się, że dokładnie takich mężczyzn przyciągała. Po pewnym czasie powiedziała, że przestała tak o nich myśleć, a oni przestali zwracać się do niej w dawny sposób. Nie zrobiła z nimi nic – pracowała tylko ze sobą.
W tym samym kontekście Ewa przywołuje opisywany przez Tippinga „efekt setnej małpy”. Magdalena od razu uczciwie zaznacza, że wokół tego eksperymentu są spory, czy to prawda – i przechodzi na własne obserwacje z dwudziestu lat pracy w reklamie, gdzie wielokrotnie widziała, jak dwa zespoły bez kontaktu wpadają na identyczny pomysł.
Jakie tematy wracają w samowybaczaniu najczęściej?
Magdalena wymienia je konkretnie, bo są zaskakująco uniwersalne.
„Jestem złą matką” – pyta o to na każdym kursie i mówi, że ręce podnoszą praktycznie wszystkie uczestniczki mające dzieci. Standard bycia dobrą matką jest postawiony tak wysoko, że nie wiadomo, gdzie w ogóle jest.
Poczucie winy przy rozwodzie, zwłaszcza wobec dzieci.
Opieka nad starszymi rodzicami – czy jestem dobrym synem, dobrą córką, i najtrudniejsza z decyzji: czy oddać rodzica pod opiekę.
Nad tym wszystkim stoi wewnętrzny krytyk, a obok niego lęk przed oceną z zewnątrz.
Jakie narzędzia stosuje się do samowybaczania?
Prowadzące podsumowują je na koniec: książka „Radykalne Samowybaczanie” wraz z arkuszem, praca z trenerem, kurs, Gra Satori, a także trzy listy pisane do siebie i cztery kroki.
Ale najpierw – i to jest teza całego odcinka – praca z wybaczaniem innym.
Macie narzędzia. Jeżeli tylko chcecie, znajdziecie sposób. Nikogo nie zmusi się do pracy.
— Ewa Turek
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 13: Trzy listy — narzędzie, które można pisać także do siebie.
- RW 6: Arkusz Radykalnego Wybaczania — główne narzędzie metody, zawiera ćwiczenie oddzielania faktu od interpretacji.
- RW 23: Cień. Ciemna strona Twojej mocy — rozwinięcie wątku Junga z tego odcinka.
- RW 92: Wewnętrzne dziecko — skąd bierze się przekonanie „coś jest ze mną nie tak”.
- RW 1: Co to jest Radykalne Wybaczanie — podstawy, do których ten odcinek się odwołuje.
Pogłęb temat
- Pakiet Radykalnego Samowybaczania — materiały do pracy skierowanej do siebie.
- Arkusz Samowybaczania — narzędzie, o którym mowa w odcinku.
- Arkusz Radykalnego Wybaczania — bezpłatny; od niego prowadzące radzą zacząć.
- Katalog trenerów — samowybaczanie bywa łatwiejsze z drugą osobą.
Najczęstsze pytania
Dlaczego nie mogę sobie wybaczyć?
Bo samowybaczanie dotyka wstydu i poczucia winy, a dodatkowo nie jest jasne, kto komu wybacza – w środku mamy wiele głosów, w tym sędziego domagającego się kary. Dlatego w odcinku pada rada, żeby zacząć od wybaczania innym.
Czym różni się wstyd od poczucia winy?
Poczucie winy mówi „zrobiłem coś złego” i dotyczy czynu. Wstyd mówi „jestem zły” i dotyczy tożsamości. Wstyd jest trudniejszy, bo nie da się go naprawić przeprosinami za konkretny uczynek.
Od czego zacząć samowybaczanie?
Od pracy z wybaczaniem innym – arkusza, sesji z trenerem, trzech listów. Prowadzące mówią, że po tej pracy tematów skierowanych do siebie zwykle ubywa, a samowybaczanie staje się łatwiejsze.
Czym są radykalne przeprosiny?
Przeprosinami, które nie wymagają obecności ani zgody drugiej osoby. Powód jest praktyczny: klasyczne przepraszanie bywa oczekiwaniem rozgrzeszenia albo przypomnieniem komuś bolesnej sprawy, o której zdążył zapomnieć.
Czy mogę przepracować to, jeśli osoba, której dotyczy, nie żyje?
Tak. W metodzie nie ma znaczenia, czy osoba żyje – praca dotyczy Ciebie, nie jej.
Czuję się złą matką. Czy to częste?
Bardzo. Magdalena mówi, że gdy pyta o to na kursie, ręce podnoszą praktycznie wszystkie uczestniczki mające dzieci. Wskazuje przy tym na nierealny standard „dobrej matki” jako źródło problemu.
Czy praca z samowybaczaniem zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To narzędzia edukacyjne do pracy z własną perspektywą i nie zastępują pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Jeśli poczucie winy lub wstydu jest przytłaczające albo wiąże się z myślami o skrzywdzeniu siebie, pierwszym adresem jest specjalista.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Samowybaczanie
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia, narzędzia które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości, po to aby żyć z lekkością i radością, bo wybaczenie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Witamy serdecznie.
Ewa Turek: Dzień dobry witamy serdecznie w kolejnym odcinku.
Magdalena Czaja: Dzisiaj temat, który wraca na co drugiej sesji z klientami, ale też na kursie, na live'ach. Samowybaczenie.
Ewa Turek: Jak pokochać siebie? Jak sobie wybaczyć?
Magdalena Czaja: Temat jest tak gorący, że ja nie wiem dlaczego, ale dwa nasze Live'y w tym temacie na Facebooku po prostu zniknęły. Więc aż tak gorący temat, że trzeba powtórzyć. Tak więc dzisiaj ponownie o tym będziemy mówić i pewnie też jeszcze zrobimy Live, dlatego że wracacie się do nas z pytaniami.
Magdalena Czaja: Bardzo dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa odnośnie podkastu, tej wiedzy którą wam tu przekazujemy.
Ewa Turek: Super bardzo nas to wzmacnia i dodaje nam skrzydeł i energii do tego, żeby dalej to robić.
Magdalena Czaja: Tak więc Samowybaczanie i przychodzi ktoś na sesję i mówi tak: "Ja chcę najpierw wybaczyć sobie".
Ewa Turek: I wtedy co mówimy?
Magdalena Czaja: Rozumiemy.
Ewa Turek: I dojdzie do tego. Natomiast wybaczyć sobie jest najtrudniej, jest to uczucie nienawiści do siebie, niechęci do siebie. W pewnym sensie mam wrażenie, że jest jedną z pierwszych rzeczy, która się buduje w osobowości, w podświadomości i jest rzeczą najtrudniejszą do zrobienia
Magdalena Czaja: Ale możliwą.
Ewa Turek: Możliwą.
Magdalena Czaja: Ale warto zacząć od czegoś innego. Dzisiaj nie będziemy mówić o tych innych rzeczach, bo o tym mówimy prawie we wszystkich odcinkach, ale warto powiedzieć że Samowybaczanie jest po prostu trudne. I zaraz też wam powiemy, dlaczego ono jest trudne, ale to co jest istotne, to to że łączy się ono z dwoma emocjami, uczuciami które są dla nas najtrudniejsze w skali wibracyjnej. Jeśli już mówimy o wibracjach to te, które są najniżej, to poczucie winy i wstyd.
Ewa Turek: Tak skala Hawkinsa mówi, że wstyd jest najniżej, bo ma 20 w skali, gdzie najwyżej to jest 600. I to jest pokój i błogość. Natomiast ciekawe jest to, że wybaczanie jest mniej więcej w połowie tej skali, jest to 350 w skali Hawkinsa.
Ewa Turek: Także za chwilę do tego wrócimy. Ale ja bym zaczęła od tego co Colin w swojej książce o Samowybaczaniu właśnie pokazuje – dlaczego i skąd się biorą takie ciemne strony, które czujemy. Nawet Jung o tym mówił wyraźnie, że każdy człowiek ma swój cień. To co Colin przedstawia w swojej książce, że tak naprawdę zastanawia się, że skoro mamy tyle osiągnięć, tyle sukcesów, ewolucji rozwoju człowieka, to tak naprawdę powinniśmy być dumni, szczęśliwi, zadowoleni. Natomiast jest coś takiego, właśnie co powoduje, inni nazywają to w religii grzechem pierworodnym, że Bóg jest srogi. Jung mówi, że właśnie mamy cień, że jest jakaś część w każdym człowieku, który jest z jednej strony niekochany, wyparty ale jednak jest.
Czyli tak jak mówiłyśmy wcześniej, każdy z nas ma sto procent tych samych emocji, potrafi odczuwać radość i smutek, ale też i miłość, nienawiść. Więc w zależności od tego jak idziemy przez ten świat, przez nasze życie, to ten cień jest bardziej bolesny, albo może mniej, ale każdy z nas to ma.
I teraz to co Colin bardzo wyraźnie zaznacza to to, że pracując nad sobą, nad tym cieniem i tą jasną stroną, podnosimy swoje wibracje i my sami czujemy się lepiej poprzez pracę, ale drugi efekt tej pracy jest taki, że te jednostki, które się tak sumuje ze sobą mają ogromny wpływ na to jak jest postrzegany, jakie są losy całej ludzkości i ziemi.
Magdalena Czaja: Czyli reasumując, żeby uzdrowić całą ziemię każdy powinien zacząć od samego siebie. I mamy do tego narzędzia, dlatego ja tak pokochałam Radykalne Wybaczanie, bo bardzo w to wierzę. Jest taka metafora, że z pracą przy Radykalnym Wybaczaniu, wybaczanie innym i sobie jest jak wrzucony kamień do wody, wrzucamy go, a rozchodzą się fale i one dotykają wszystkich, którzy są daleko, a nawet tych, którzy nie żyją. W Radykalnym Wybaczaniu mówimy o tym, że nie ma znaczenia czy ta osoba żyje, czy nie. Jeżeli chcemy wybaczyć to jest to akt, który dotyczy nas, naszej pracy nad sobą, naszego uwolnienia energii i naszego poczucia się lepiej. Zresztą to jest takie śmieszne, bo jak zawsze na zakończenie każdej sesji pytam jak się czujesz. Zawsze pierwsza odpowiedź jest taka -lżej. Jakoś lżej, więc pracując nad wybaczaniem innym, ale też wybaczaniu sobie my po prostu czujemy się lżej, bo ten kamień tak jak powiedziałam, on wpada do tej wody, rozchodzą się te fale, my jesteśmy w tym centrum, ale to dotyczy też osób, które nas otaczają. Tych których kochamy, ale też na przykład współpracowników i czasami te efekty tej pracy są strasznie zabawne. Dlatego że na jednej sesji pracowałam z klientką i chodziło o to, że ona miała jakieś tam specyficzne określenie jeśli chodzi o panów i jej pracę.
Ewa Turek: Ciekawe jakie elementy.
Magdalena Czaja: Nie będę mówić (śmiech). Ale takie żartobliwe, ono nie było złośliwe, ani lekceważące. Takie trochę deprecjonujące, tak bym powiedziała. I kiedy ja jej to pokazałam, bo ona była tego zupełnie nieświadoma. Bardzo się zdziwiła, bo potem się okazało że właśnie takich mężczyzn przyciągała w swoim życiu. I pytam ją na sesji: "Słuchaj a co z tym tematem?", bo to był jakiś mały etap naszej pracy. Ona odpowiada: "To jest chyba niemożliwe. Ja przestałam o nich tak myśleć, a oni przestali do mnie się zwracać w jakiś tam sposób mówiący o tym, że to ona nosi spodnie itd." Zaczęli do niej mówić pieszczotliwie. Więc w ogóle tam się energia zmieniła, więc i ona nic nie zrobiła z nimi. To była tylko jej praca i tak samo jest z Samowybaczaniem, kiedy my odpuścimy sobie pewne rzeczy, bo dzięki narzędziem Radykalnego Wybaczania możemy je po prostu inaczej zobaczyć.
Magdalena Czaja: Za chwilę będziemy tutaj z Ewą dla was opowiadać o tym, że my mamy fakty i ich interpretacje. I jak zobaczymy, że to my zinterpretowaliśmy jakieś rzeczy, to możemy zmienić perspektywę i puścić ten ból. To poczucie winy i wstyd.
Ewa Turek: Tak jak Magda wspomniałaś o tym, dałaś ten przykład kamień i kręgi na wodzie, to ja wspomnę tutaj o bardzo ciekawym eksperymencie, który też Colin w swojej książce opisuje – efekt setnej małpy. Polegało to na tym, że japońscy naukowcy obserwowali małpy na jednej z wysp Małych Wysp i zobaczyli, że jedna pierwsza małpa dostając słodki ziemniak po raz pierwszy w danej grupie, po prostu umyła ten ziemniak w wodzie. Inne małpy widząc to zaczęły powtarzać ten schemat. Natomiast to co jest ciekawe, że po pewnym czasie kiedy w danej społeczności stało się to już bardzo popularne, naukowcy zaobserwowali, że na zupełnie innej wyspie, która nie miała żadnego kontaktu z tą wyspą obserwowaną, inne małpy zaczęły robić to samo, czyli też myć słodkie ziemniaki przed jedzeniem. I tutaj jest taka metafora, że nasza przemiana, czyli nasze podnoszenie wibracji jako jednostki ma wpływ. Może nie widzimy, nie czujemy, ale ma ogromny wpływ, bo wszystko jest energią na innych.
Magdalena Czaja: To się materializuje też.
Ewa Turek: Taki właśnie przykład tej twojej klientki.
Magdalena Czaja: Tak wiesz co, to jest tak, że tam są jakieś spory czy to jest prawda z tym eksperymentem czy nie, ale ja mam bardzo namacalne efekty, bo pracując przez 20 lat w reklamie, ja wielokrotnie widziałam, ja to nazywam dyfuzją myśli, że my przychodziliśmy z jakimś pomysłem, a okazywało się, że ktoś miał identyczny pomysł np. na hasło, na logo. A przecież nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu, po prostu my jesteśmy wszyscy z sobą połączeni. Co do tego ja w ogóle nie mam wątpliwości, więc jeśli w tobie zajdzie jakaś zmiana, na przykład podwyższenie chociażby wibracyjne, no to to wpływa na wszystkich.
Magdalena Czaja: Dlatego tak ważne jest nie uciekać z tym swoim bólem i z tymi swoimi demonami, ale znaleźć w sobie motywację, odwagę i decyzje do tego, żeby się tym zająć i albo wybaczyć innym albo wybaczyć sobie.
Ewa Turek: To też inny przykład naukowców – okazuje się że popołudniami łatwiej rozwiązuje się krzyżówki.
Magdalena Czaja: Dobrze, jak będę miała 90 lat to sobie przypomnę to i zacznę rozwiązywać dopiero po obiedzie (śmiech). Ja po obiedzie to mam ochotę spać raczej, niż rozwiązywać krzyżówki, ale warto zapamiętać.
Ewa Turek: Dobrze Magdo, przypomnijmy może w takim razie czym się różni to tradycyjne wybaczenie od Radykalnego Wybaczania, bo to się bardzo wiąże Samowybaczeniem.
Magdalena Czaja: Tak więc w tradycyjnym wybaczaniu jest to trochę tak, że podejmujemy decyzję – To ja ci wybaczam, zrobiłaś mi coś złego. Czuję się skrzywdzony, ale ponieważ chcę być dobrym człowiekiem, albo chcę mieć to za sobą to postanawiam ci wybaczyć. Tylko że trudność polega na tym, że w momencie kiedy czujesz się skrzywdzony, to bardzo trudno będzie ci puścić potrzebę wyrównania rachunków. Potrzebę bycia przeproszoną i uczucie krzywdy. A w Radykalnym Wybaczaniu zakładamy, że nie wydarzyło się nic złego. W związku z tym nie patrzę na ciebie jak na mojego oprawcę i ja podejmuję decyzję, że ci wybaczam, bo widzę tą sytuację w innym świetle, po prostu udało mi się zmienić perspektywę tego wydarzenia i robię to dla siebie i odpuszczam. Ale i tutaj będziemy to chyba w każdym odcinku powtarzać, żeby to się ugruntowało, to nie oznacza że ty nie poniesiesz konsekwencji tego co zrobiłaś, czyli wybaczam ci bo chcę zrobić coś dla siebie być wolna, poczuć ulgę i tak dalej, ale idę z tobą do sądu.
Ewa Turek: Czyli zadośćuczynienie na tym poziomie ziemskim, jeżeli jest niezbędne to idziemy do sądu.
Magdalena Czaja: I powtarzamy to dlatego, że bardzo wiele osób jak słyszy Radykalne Wybaczanie, a zostało bardzo skrzywdzone, to mają takie poczucie niezgody wewnętrznej – jak to, ja mu wybaczę, to jemu się uda, upiecze. Upiecze, to jest właśnie dobre sformułowanie, a ja nie chcę żeby mu się upiekło, bo ja chcę żeby on też cierpiał.
Ewa Turek: No dobrze wróćmy w takim razie do tych problemów, czy wyzwań, które się wiążą z Samowybaczaniem. No bo chcemy czuć się lepiej, chcemy się w końcu pozbyć tej traumy, tych myśli, że coś ze mną jest nie tak. Ale jest jakiś kłopot. Zaczęłaś od tego, że łatwiej zacząć od wybaczania komuś, a dopiero przejść później do siebie. Z czym wiążą się te problemy. I tu Colin Tipping bardzo wyraźnie też zaznacza, że my jako jednostka, jesteśmy skomplikowani. Tak najkrócej…
Magdalena Czaja: ..wielowymiarowi.
Ewa Turek: Tak, bo rodzi się pytanie kto komu ma wybaczyć? Czy ja to jestem tylko ja czy do kogo mam się zwracać w tych przeprosinach.
Magdalena Czaja: Bo to jest tak jedna część ciebie mówi – No ja wiem, że ja jestem niewinna. Zawsze mamy taką część, która mówi…
Ewa Turek: … to twoja wina.
Magdalena Czaja: I to może być głos naszych rodziców, nasz sędzia wewnętrzny, który mówi "nie, nie takie rzeczy należy ukarać. Dobre dziewczynki tak nie robią, porządni mężczyźni się tak nie zachowują. Musisz ponieść karę". I jeżeli to wszystko się dzieje w naszym wnętrzu no to bardzo trudno komuś przyznać rację.
Ewa Turek: Colin tutaj przypomina też odkrycia Junga, który też mówi, że mamy różne jaźnie. I między innymi jestem ja człowiek, ja sędzia, ja sabotażysta, czy ja kochający siebie albo też ja idealny, ale też ja ugruntowane czy ukształtowane przez społeczeństwo i takie też, wspomniałaś, ja taki cenzor, taki sobie oceniający…
Magdalena Czaja: …krytyk wewnętrzny, do którego wszyscy chyba mamy jakiś taki bardzo silny dostęp i to widać po prostu wszędzie. Nie wiem czy to jest kulturowe. Ale pamiętam taką historię kiedyś z klientami byliśmy na takiej wycieczce, pływaliśmy na statku, to było w Meksyku, i był statek pełen Amerykanów, no i nasza grupka Polaków. I były zabawy, na których proszeni byli ludzie, żeby wychodzili na scenę i tam się wygłupiali razem z tymi prowadzącymi. To trzeba było zobaczyć jak my się chowaliśmy po kątach. A dlaczego? Dlatego, że się wszyscy tak bardzo baliśmy wyjść na scenę, żeby ktoś się z nas nie śmiał. To było niesamowite, że większość tych Amerykanów po prostu się świetnie bawiła pozwalając sobie na bycie dziećmi i śmiać się z siebie. A my wszyscy po prostu na tym końcu Sali, skryci za tymi krzesłami, tak jak w szkole pani mówiła..
Ewa Turek: … tylko broń Boże, żeby nie wskazali na mnie.
Magdalena Czaja: Tak, do odpowiedzi i wszyscy pod ławki. No to mniej więcej tak wyglądało, więc my mamy bardzo silnego krytyka wewnętrznego, który nam też bardzo dużo zabiera dlatego, że bardzo wiele osób, ja o tym mówię przy okazji mówiąc o Syndromie Oszusta, ale bardzo wiele osób nawet mając talent, ma wielką obawę, że i tak okaże się, że wcale go nie ma i cały świat będzie się z nich śmiał. Więc ten krytyk też nam każe ponosić konsekwencje naszych rzekomo złych czynów i nie pozwala nam odetchnąć.
Ewa Turek: To co Colin Tipping wskazuje jako pewną główną różnicę, to zbiera te wszystkie JA w różnej formie i spina to w tą sferę duchową mówiąc, że tylko JA jestem, czyli JA jako całość tak jak w założeniach Radykalnego, że jesteśmy czymś więcej niż tylko ciałem, umysłem czy ego, jesteśmy wielowymiarowi, jak Magdo często mówisz. I podaję podstawową różnicę, że praca z Samowybaczaniem jest na tej szerokiej płaszczyźnie JA jestem, gdzie zawiera się wszystko co wymieniałyśmy wcześniej, natomiast tradycyjne wybaczanie jest jakby taką fragmentaryczną pracą. Czyli JA sabotażysta, JA idealny, JA społeczny, natomiast Colin Tipping proponuje właśnie stosując Radykalne Samowybaczanie, żeby objąć to wszystko.
Magdalena Czaja: Ja myślę, że gdybyśmy pamiętali o tym, że my jesteśmy wszystkim, to znaczy mamy wszystkie cudowne aspekty bycia człowiekiem i te niefajne, nieakceptowalne, wstydliwe itd to byłoby nam łatwiej. Natomiast my wierzymy w to, że pewnych rzeczy nie powinniśmy mieć, no bo zobacz, gdybyśmy naprawdę wierzyli w to, że mamy prawo też być czasem oszustem, i że po prostu każdy tak ma, i że możemy się pomylić i możemy zawieść siebie i innych to bylibyśmy dla siebie łaskawsi. Ale tego nie jesteśmy uczeni od dzieciństwa.
Magdalena Czaja: I tutaj bardzo bym chciała Ewa, żebyś przeczytała taki fragment z książki Colina Tippinga – Samowybaczanie, który jest właśnie o tym. O tym co się dzieje w tym naszym dzieciństwie i z czego mogą wynikać te nasze kawałki, które tak bardzo żądają ukarania.
Ewa Turek: Tak ten fragment bardzo mnie poruszył, bo po raz kolejny w czasie wakacji czytałam sobie właśnie Samowybaczanie Colina Tippinga. No i to jest samo życie. Fragment brzmi tak: "Pamiętajmy również, że wyniki badań dowodzą, iż nawet w tak zwanych dobrych domach dzieci dorastają słysząc tylko jedną pozytywną opinię na swój temat na 20 negatywnych".
Ewa Turek: Dodajmy jeszcze, że najczęściej stosowaną i najbardziej szkodliwą formą kary jakiej używają rodzice jest zaprzestanie na pewien czas okazywania miłości. Łatwiej jest więc zrozumieć, dlaczego tyle osób uważa, że nie można ich kochać, bo przyjęli taką interpretację wydarzeń.
Ewa Turek: Mnie to tak poruszyło, że pomazaną mam książkę w tym miejscu wykrzyknikami. Bo dziecko od samego początku jak tylko zaczyna świadomie myśleć, i działać, i funkcjonować, reagować na to co się dzieje z rodzicami, bardzo szybko też się uczy czego szuka. A szuka czego? – miłości i akceptacji, więc w sytuacjach, w których zachowuje się w pewien sposób i nie daje to rezultatu w postaci akceptacji i miłości, to bardzo szybko się uczy właśnie takiego zachowania. A im jest starszy tym bardziej wnioskuje jaki jest i czy jest wart kochania czy nie.
Magdalena Czaja: A to się potem gruntuje i narasta jak kula śnieżna. To jest tak jakby to jedno doświadczenie zinterpretowane było jak magnes, który przyciągał opiłki metalu innych podobnych doświadczeń, które nam tylko potwierdzają to przekonanie.
Ewa Turek: Czyli dostarcza tej energii, że rosło, rosło, rosło. Zresztą nie tylko Colin, ale też wiele różnych filozofii mówi to czemu dajesz uwagę – to rośnie.
Magdalena Czaja: Tak więc mamy rację, że świat taki jest ale cierpimy, bo świat nam to potwierdza dając tylko sygnał, że takie mamy przekonanie. I tutaj takim cudownym narzędziem w Radykalnym Wybaczaniu, którego uczą się trenerzy na kursie, to jest wirówka Radykalnego Wybaczania, bardzo proste narzędzie tzn. przyglądamy się wydarzeniu, czyli patrzymy jaki był fakt i patrzymy jakie z tego mogliśmy wyciągnąć interpretacje. To ćwiczenie jest do zrobienia również jako punkt w arkuszu Radykalnego Wybaczania. No i okazuje się, że tak bardzo potrafimy…
Ewa Turek: …jesteśmy tak kreatywni w tym.
Magdalena Czaja: …Odlecieć w ogóle w interpretację tych wydarzeń. Wiesz to może być coś pod tytułem – ty jako dziecko o coś się domagałaś, usłyszałaś od rodziców, że jesteś egoistą i materialistką, bo np. byłaś u babci powiedziałaś: "Babciu dasz mi jakieś pieniążki". Usłyszała to twoja mama i zrobiła ci np. awanturę jeszcze przy innych, że się tak dziewczynka się tak nie zachowuje, że jesteś egoistą, materialistką, bo masz kochać babcię taką jaka jest, bez tych pieniędzy itd.
Magdalena Czaja: No i potem nagle się okazuje, że ty idziesz dalej w świat dorosłości z pełną interpretacją tego wydarzenia, która najczęściej zwieńczona jest wisienką pod tytułem: "Nie da się mnie kochać takiej jaka jestem".
Ewa Turek: Tak, ja przeczytam kilka też przykładów z książki Colina.
Ewa Turek: "Obserwacja jest następująca – zawsze muszę ciężko pracować, by jakoś przeżyć. A przekonanie, które się utworzyło na tej podstawie – w życiu muszę stale walczyć. Inna obserwacja – Moje związki nigdy nie trwają długo. A interpretacja, czyli przekonanie, które się zrodziło – Mnie nie można kochać".
Magdalena Czaja: Naprawdę was bardzo zachęcamy najpierw do pracy z wybaczaniem innym, bo w czasie tej pracy wy się będziecie zmieniać, będą się podnosić wibracje i to samowybaczanie staje się coraz łatwiejsze wtedy. Jest bardzo trudno zacząć od samowybaczania, bo my mamy tyle narośniętych żali i pretensji, gniewu, zranień do innych, że trudno nam jest wejść po prostu na wyższe wibracje z tego punktu. Ale jeżeli zaczniemy odcinać te plecaki z tymi kamieniami niesionymi przez całe życie żalu do innych, tych drani itd., to może się okazać pewnego dnia, że tych rzeczy do siebie skierowanych, którymi byśmy się chcieli zająć w samowybaczaniu jest coraz mniej.
Magdalena Czaja: No i jeżeli mówimy o poczuciu winy i wstydu, a przypomnę tutaj wszystkim czym się różnią te dwie rzeczy, mianowicie tak zupełnie w skrócie ujmując to poczucie winy mówi o tym, że my zrobiliśmy coś złego, a wstyd mówi "Ja jestem zła" i wstyd jest najniższą energią. Wstyd jest najtrudniejszym poczuciem, on jest takim najgłębszym i najtrudniejszym do poradzenia sobie i teraz jeżeli my coś chcemy sobie wybaczyć, to bardzo często z tym wiążą się rzeczy związane z tym, że musimy kogoś przeprosić, bo coś naskrobaliśmy i tak samo jak mówiłyśmy wam o różnicy pomiędzy Radykalnym Wybaczaniem i tradycyjnym wybaczaniem, to również jest różnica pomiędzy przeprosinami, zwykłymi i przeprosinami takimi radykalnymi. I o tyle, o ile na coaching ja uczę ludzi przepraszać, to mówię zawsze – przeproś, powiedz za co, bo np. mój syn tak na wszelki wypadek mówi: "mamo przepraszam". Ja go wtedy pytam: "Maks, ale wiesz za co?". – "No nie wiem, ale widzę, że coś powinienem powiedzieć", więc to też nie chodzi o to, żeby po prostu mówić „przepraszam”, tylko naprawdę to jest energia i to się czuje, że komuś jest przykro.
A druga rzecz: „co mogę teraz dla ciebie zrobić?”. I to są bardzo piękne słowa, ja tego uczę pary zwłaszcza, bo ludzie w ogóle sobie nie mówią „przepraszam”, a to że przyszło im do głowy, żeby zapytać o to co mogą zrobić dla siebie w tej sytuacji, to w ogóle jest bardzo rzadkie, ale Radykalne Wybaczanie idzie jeszcze dalej.
Radykalne przeprosiny idą jeszcze dalej, dlatego że w radykalnych przeprosinach, my, czyli osoba, która chce przeprosić, wiemy o tym, że nie stało się nic złego, ale nie potrzebujemy drugiej osoby do tego, żeby wybaczyć. Bo wiesz, czasami to przepraszanie, to jest taka trochę manipulacja. To znaczy – pójdę cię przeprosić i oczekuję, że ty mi dasz rozgrzeszenie i w ogóle sprawa załatwiona. Czasami może być tak, że przepraszając kogoś, przypominamy mu bardzo przykre doświadczenia. Może się okazać, że ta osoba już w ogóle o tym zapomniała, żyła sobie szczęśliwie, a tu stajesz w drzwiach i mówisz: "słuchaj, chciałem Cię przeprosić za to i za to". I nagle komuś przyprowadzasz za rękę traumę, o której ta osoba chciała zapomnieć.
Ewa Turek: Czasami są takie sytuacje, że jak przychodzi ktoś i mówi: "przepraszam, zdradziłem", to jest to takie przerzucenie wagi w drugą stronę. No teraz ty zrób z tym, co uważasz.
Magdalena Czaja: Moja małpa przeskoczyła teraz na twoje plecy. No i teraz ty masz problem, a nie ja. Więc nie potrzebujemy do radykalnych przeprosin drugiej osoby. Nie narzucamy komuś swojej woli przeprosin i my sami wiemy, że nie wydarzyło się nic złego. No i znowu, gdybyś stanęła przede mną i powiedziała: "Słuchaj wiem, że przeskrobałam, ale wiesz nie stało się nic złego", no to powiem szczerze zachwycona bym tymi przeprosinami nie była. Więc zostawiamy to dla siebie, ta energia się u nas zmienia, zmienia się nasza perspektywa. I te przeprosiny wewnętrzne są kolejnym etapem, który nam pomaga w samowybaczaniu.
Ewa Turek: Przypomnijmy, że do radykalnych przeprosin ta druga strona nie musi być obecna, nie musi żyć nawet, bo to mogą być osoby, których już nie ma wśród nas, czyli wystarczy, że ja sam ze sobą, sama ze sobą.
Magdalena Czaja: I teraz warto podsumować jakie mamy narzędzia.
Magdalena Czaja: No więc tak, przede wszystkim kochani praca w wybaczaniu innym, czyli…
Ewa Turek: …Radykalne Wybaczanie.
Magdalena Czaja: Tak, Arkusz Radykalnego Wybaczania, sesje u trenerów, 7 kroków, 13 kroków na kursie trenerskim, Gra Satori, 3 Listy, 4 Kroki i to są takie podstawowe. Aha no i książka Radykalnego Wybaczania. Jeżeli chodzi o samowybaczanie, to macie do dyspozycji książkę Radykalne Samowybaczanie, w której też jest arkusz. No i też praca z trenerem. Praca na kursie i Satori.
Ewa Turek: Także podsumowując dzisiejszy odcinek. Macie narzędzia, jeżeli tylko chcecie znajdziecie sposób, żeby pracować z samowybaczaniem, bo nikogo nie zmusi się do pracy. Natomiast to co chcemy wam zaproponować, to żebyście wykonali ten wysiłek pracy, a sposób i nauczyciel się znajdzie.
Magdalena Czaja: Tak zwłaszcza, że tych tematów do samowybaczania jest bardzo dużo. One są bardzo uniwersalne, na przykład: "jestem złą matką". Ja nie zapomnę, ja właściwie o to pytam na każdym kursie: "dziewczyny, która z was czuje się złą matką?", bo zawsze jest ktoś kto ma taki proces. I wtedy wszystkie ręce na górę.
Magdalena Czaja: Więc tak jakby ten standard bycia dobrą matką jest tak wysoko, ja nie wiem gdzie on jest w ogóle, gdzie my mamy doskoczyć, żeby się dobrze poczuć. Jest mnóstwo poczucia winy przy okazji rozwodów. Albo to jest sytuacja, w której ktoś ma poczucie winy wobec dzieci, że postanowił…
Ewa Turek: …Albo ktoś ma starszych rodziców i się zastanawia: „Czy jestem dobrym synem, bo się zajmuję, albo nie zajmuję się rodzicami”. Albo to co jest bardzo trudne, w momencie kiedy sytuacja rodzinna zmusza do podjęcia decyzji – czy starszego rodzica damy do opieki.
Magdalena Czaja: To bardzo trudne tematy. Tu jeszcze jest wewnętrzny nasz krytyk, czy sędzia, który nas ocenia, ale też boimy się ludzi na zewnątrz. Także dużo tematów, więc jeżeli chcecie to książka, trenerzy….
Ewa Turek: …narzędzia i wasza decyzja.
Magdalena Czaja: Przede wszystkim decyzja.
Ewa Turek: To co chcemy jeszcze na koniec powiedzieć, że Radykalne Wybaczanie idzie w świat.
Magdalena Czaja: Ale też jesteśmy w tej sieci reprezentantów Instytutu Colina Tippinga z Atlanty i organizujemy po raz pierwszy w Polsce, bierzemy udział w Międzynarodowym Dniu Wybaczania, który będzie miał miejsce 18 września, żeby łatwiej było zapamiętać o godzinie 18. Wszystkie informacje znajdziecie na naszej stronie www.metoda-tippinga.pl albo na naszym fanpage'u na Facebooku.
Magdalena Czaja: I dodam, ponieważ jest to święto, jest wydarzenie darmowe, na którym będziemy razem z Ewą opowiadać o Radykalnym Wybaczaniu, ale też będzie proces grupowy. I jest jeszcze taka niespodzianka, mianowicie nie tylko my będziemy to robić, nasi trenerzy też tzn. w weekend po piątku bo 18 września to jest piątek, nasi trenerzy mają różne bardzo fajne wydarzenia dla Was, także sprawdźcie na stronie, zobaczcie co się dzieje w waszym mieście albo online. Tak i zobaczcie i dołączcie. Po prostu ja jestem przekonana, że im więcej osób będzie zupełnie świadomie wybaczać i Radykalnie Wybaczać, to po prostu świat będzie lepszym miejscem. Więc do zobaczenia.
Ewa my dzisiaj się rozgadałyśmy, ale temat bardzo ważny. Więc dzisiaj było najdłużej ze wszystkich odcinków, ale następny odcinek będzie o pieniądzach, to będzie jeszcze dłużej.
Dzisiaj serdecznie dziękuję, do usłyszenia w następnym odcinku
