Rozmowa Magdaleny Czaji i Ewy Turek. Odcinek 35, wrzesień 2021.
Trauma nie jest tym, co ci się przydarza. Trauma to to, co dzieje się w tobie w wyniku tego, co ci się przydarza.
- Gabor Maté
Ten odcinek zaczyna się od postawienia granicy i to jest jego najważniejsza część. Radykalne Wybaczanie nie zajmuje się traumą, a trenerzy nie są terapeutami ani specjalistami w tym zakresie. Mówią to prowadzące, nie my. Odcinek opisuje, czym ta metoda się zajmuje, a czym nie, i co robić z tym, co po traumie zostaje.
Jeśli potrzebujesz pomocy, zadzwoń. Kryzysowy telefon dla dorosłych: 116 123. Telefon dla dzieci i młodzieży: 116 111. Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”: 800 120 002 (całodobowo, bezpłatnie). Numer alarmowy: 112. Praca z traumą należy do psychoterapeuty, najlepiej pracującego metodami do tego przeznaczonymi.
Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.
Najważniejsze z rozmowy
- Prowadzące stawiają granicę wprost: metoda nie zajmuje się traumą, trenerzy nie są terapeutami.
- Ich argument merytoryczny: wchodzenie w traumę nie jest konieczne, a bez przygotowania może zaszkodzić.
- Definicja Gabora Maté pokrywa się z tym, co metoda nazywa rozdzieleniem faktu od interpretacji.
- To samo zdarzenie u dwóch osób daje zupełnie różne skutki, bo różni je wrażliwość i to, co z tym zrobiły.
- Dwa typy: trauma po nagłym zdarzeniu i ta narastająca latami w relacjach.
- Objawy bywają fizyczne, emocjonalne i społeczne. Objaw fizyczny wymaga najpierw lekarza.
- Metoda pracuje z tym, co jest tu i teraz, i z ludźmi, którzy w tej historii wystąpili.
- Pytania o „doskonałość doświadczenia” nie są dla osoby w silnych emocjach do zadawania samemu.
Granica: czym ta metoda się nie zajmuje
Ewa stawia gwiazdkę już w pierwszych zdaniach: „Radykalne Wybaczanie nie zajmuje się tak zwaną świeżą traumą”. Magdalena idzie dalej i to doprecyzowanie jest istotne:
Nie tylko świeżą. Po prostu traumą. Trenerzy Radykalnego Wybaczania nie są wykształconymi w tym kierunku ludźmi.
- Magdalena Czaja
Do tego argument, który nie jest wykrętem, a stanowiskiem zgodnym z tym, co dziś mówi się w pracy z traumą: „jest teraz taka tendencja, że mówi się o tym, że wchodzenie w traumę nie jest konieczne, a może nawet wywołać retraumatyzację, wywołać więcej szkód niż pożytku”.
W dalszej części odcinka Magdalena powtarza to jeszcze raz, przy okazji opisywania pracy trenera: „w Radykalnym Wybaczaniu trenerzy nie są terapeutami. Zajmujemy się tym, co tu i teraz.”
Zwraca też uwagę na coś, co dotyczy języka, jakim wszyscy dziś mówimy: „to słowo trauma stało się tak samo popularne jak depresja. Ciągle się mówi: o, to będzie trauma, trzeba będzie chodzić do psychiatry. Stało się to takim nadużywaniem tego słowa.”
Dlaczego to samo zdarzenie daje różne skutki
Definicja Maté, od której odcinek się zaczyna, mówi, że trauma nie jest zdarzeniem, a tym, co dzieje się w człowieku w jego wyniku. Magdalena zauważa, że to niemal to samo, co robi wirówka: patrzymy na fakt, a potem na to, jakie narosły wokół niego interpretacje.
Konsekwencja praktyczna: „jak masz inną wrażliwość niż druga osoba, to samo zdarzenie u ciebie może wywołać traumę, a drugą osobę po prostu poruszy.”
Magdalena pokazuje to na sobie, i to dwukrotnie.
Szkoła. Szukając szkoły dla syna, weszła do budynku podstawówki i poczuła silny lęk, choć była dobrą uczennicą i nie miała w szkole problemów. „Musiałam tam doświadczyć czegoś, co wywołało we mnie pewne uczucia i interpretacje. Na pewno musiał być tam lęk przed karą albo przed tym, że okaże się, że jestem niewystarczająco dobra.”
Sanatorium. Jako dwulatka trafiła na pół roku do sanatorium z powodu podejrzenia poważnej choroby. Rodziców widziała raz w miesiącu. „Nie miałam dostępu do tego wydarzenia bardzo, bardzo długo.” Połączyła to dopiero w kinie, gdy zobaczyła na ekranie dziewczynkę stojącą przy oknie i patrzącą, jak odjeżdża autobus z dziećmi. „U mnie tak było, zmieniały się turnusy, a ja zostawałam. Rozpłakałam się, wyszłam z kina i nie wiedziałam, co się dzieje.”
Najważniejszy jest jednak dalszy ciąg, bo dotyczy nie zdarzenia, a tego, co zostało po nim. Magdalena nie chciała od rodziców przeprosin, „bo moja racjonalna część wiedziała, że oni mi ratowali życie”. Chciała jednego: żeby uznali, jakie to było dla niej trudne. Usłyszała: „co ty opowiadasz, ratowaliśmy ci życie, byłaś dzieckiem, więc nic nie rozumiałaś”. Ewa nazywa to, czego brakowało: „szacunek do emocji, które przeżywałaś”.
Uogólnienie, które z tego wyciągają, dotyczy nas wszystkich: „ile razy komuś coś opowiadamy, że to było dla nas trudne, a ktoś mówi: gorsze rzeczy się dzieją na świecie.”
Dwa typy i to, po czym je poznać
Prowadzące rozdzielają dwa rodzaje:
Po nagłym zdarzeniu. Wypadek, śmierć, katastrofa. Magdalena opowiada o trzęsieniu ziemi w Los Angeles w 1994 roku, które przeżyła jako dwudziestoczterolatka. Pierwszy wstrząs wyrzucił ją z łóżka; stała w futrynie drzwi, zlana potem, i doświadczyła wyłączania się zmysłów: straciła słuch i wzrok. „Przez lata tego nie rozumiałam, potem zrozumiałam, że organizm wyłącza zmysły, żeby inne organy mogły funkcjonować.”
Co było potem, jest tu ważniejsze niż samo zdarzenie. Przez pół roku budziła się w nocy z przekonaniem, że ziemia się trzęsie, i dotykała ściany, żeby sprawdzić, że to tylko umysł. Wchodząc do wysokich budynków, widziała, że się ruszają. Wróciła do Polski, poczuła się bezpiecznie, a wiele lat później, pierwszej nocy po powrocie do Los Angeles, ciało przypomniało jej wszystko od nowa.
Jej decyzja z tamtego momentu jest tym, co z tej historii zostaje najbardziej użyteczne: „powiedziałam na głos, że zostaję i zmierzę się z tym wszystkim, co wypełza. Czasami wystarczy, że powiemy pewnemu doświadczeniu: szanuję, że byłeś, i już nie uciekam.”
Narastająca latami. Codzienne doświadczenia, które budują się niewidocznie: przemoc w rodzinie, nadużycia, mobbing, alkoholizm, dorastanie w rejonie wojny. Ewa: „to ma swoje skutki długofalowe.”
Objawy, o których mówią prowadzące. Podane jako sygnały, nie jako rozpoznanie:
| Obszar | Sygnały |
|---|---|
| Pamięć i uwaga | Trudności z koncentracją, luki w pamięci. Magdalena: „jak nie pamiętasz dzieciństwa, wszyscy uznają, że to normalne. Ale jak rozwodziłaś się dziesięć lat temu i tego okresu nie pamiętasz, to jest dziwne” |
| Ciało | Przemęczenie, brak sił po małym wysiłku albo nadpobudliwość, zaburzenia snu i koszmary |
| Emocje | Poczucie bezradności, wybuchy gniewu, reakcje nieadekwatne do sytuacji |
| Zachowanie | Skłonność do wypadków, gubienie rzeczy, straty finansowe, jedzenie jako sposób na ból |
| Relacje | Izolacja, brak zaufania, trudność w budowaniu bliskich i dłuższych relacji |
Ważne: objaw fizyczny wymaga najpierw diagnozy lekarskiej. Zaburzenia rytmu serca, przewlekłe zmęczenie czy bezsenność mają wiele możliwych przyczyn medycznych i nie należy ich z góry tłumaczyć historią z przeszłości.
Dwie historie z sesji, które prowadzące przytaczają, dotyczą tego samego mechanizmu: emocji, które nie miały gdzie wybrzmieć. Mężczyzna przyszedł z niezrozumiałymi wybuchami gniewu, a okazało się, że w tle było zepchnięte pod dywan urodzenie martwego dziecka. Kobieta, która wiele lat wcześniej urodziła martwe dziecko za granicą i nie mogła się z nim pożegnać, po latach nie mogła wstać z łóżka. Ewa opisuje, co wtedy zrobiła: towarzyszyła jej w ciszy, bo „to potrzebowało mieć swój czas na to, żeby wyszło, żeby uznać ten ból”.
Magdalena podsumowuje to zdaniem, które jest przeciwieństwem duchowego bypassu: „po takiej stracie mamy dwie opcje: albo zapaść się w tym bólu, albo udawać, że go nie ma. A nie da się udawać. Trzeba odwrócić się do tego bólu i go zobaczyć.”
Trauma a uzależnienia
Magdalena powołuje się na badanie, w którym sprawdzano, jak trudne doświadczenia z dzieciństwa wpływają na dorosłe życie. To Adverse Childhood Experiences (ACE), duże badanie prowadzone przez CDC wspólnie z Kaiser Permanente.
Sprostowanie: w odcinku pada nazwa „Advanced Childhood Experience” i liczba, według której dwie trzecie dzieci po trudnych doświadczeniach sięga w dorosłości po narkotyki dożylne. Ta proporcja nie odpowiada wynikom badania. Co ACE rzeczywiście pokazało: im więcej trudnych doświadczeń w dzieciństwie, tym wyraźnie wyższe ryzyko uzależnień w dorosłości, przy czym przy najwyższych wynikach ryzyko rośnie wielokrotnie. Kierunek, o którym mówi Magdalena, jest więc zgodny z badaniem; liczba nie.
Zostaje natomiast obserwacja, którą warto zapamiętać: „dzieci, które doświadczyły traumy, dużo gorzej radzą sobie ze stresem. A uzależnienie ma bardzo wiele wspólnego z tym, jak sobie radzisz ze stresem.” Ewa: „uzależnienia czy używki to pewnego rodzaju znieczulenia.”
I drugie zdanie Maté, które prowadzące cytują:
Nie powinniśmy pytać: dlaczego uzależnienie. Powinniśmy pytać: skąd ten ból.
- Gabor Maté
Ewa zauważa, że to ta sama zmiana pytania, jaką proponuje metoda: nie „dlaczego mi się to dzieje”, a „po co, w jakim celu”.
Co ta metoda proponuje
Skoro nie pracuje się z traumą bezpośrednio, to z czym?
Z tym, co jest teraz. „Nawet jeżeli przychodzi klient z jakimś tematem i okazuje się, że ten temat ma korzenie w traumie, wystarczy, że zajmie się tym, co dzisiaj. Wystarczy, że ta osoba zobaczy to połączenie.”
Z linią życia. To pierwsze zadanie po pierwszej sesji. Trudne doświadczenie może się tam pojawić, ale nie musi.
Z interpretacjami, nie ze zdarzeniem. Magdalena mówi, że po wirówce czasem okazuje się, że zdarzenie „nie było aż tak straszne, jak nam się wydawało”. Ewa doprecyzowuje: „tylko narosły te myśli, które były nadinterpretacją pierwotnego zdarzenia.” To nie jest unieważnianie krzywdy, a sprawdzenie, co jest faktem, a co dobudowaną wokół niego historią.
Z ludźmi, którzy w tej historii wystąpili. I tu zakres jest szeroki: można pracować nad relacją z osobami, które nas skrzywdziły, nad kolegami ze szkoły, którzy się znęcali, nad systemem edukacji, a nawet, jak mówi Magdalena, nad wojną i tymi, którzy ją wywołali. Cel jest nazwany ostrożnie: „pozwoli, jeśli nie puścić całkiem, to na pewno bardzo mocno wyciszyć, żeby nie miała już wpływu na nas.”
Na co zwraca uwagę trener. Ewa wymienia sygnały: luki w pamięci, poczucie winy, cień, projekcje na inną osobę, lęk związany z bliskością. „To są dla trenera sygnały: przypatrzmy się temu bliżej.”
Trzy pytania i ostrzeżenie do nich
Ewa przywołuje trzy pytania, które Colin Tipping proponuje przy pracy z trudnym doświadczeniem: na czym polega doskonałość tego doświadczenia, w jaki sposób ta doskonałość się objawia i jak zmienić punkt widzenia, żeby dopuścić myśl, że kryła się w nim doskonałość.
Ostrzeżenie jest tu równie ważne jak same pytania i pada od samych prowadzących. Magdalena: „uwaga, jak ktoś będzie w bardzo silnych emocjach, to musi jednak popracować z trenerem, żeby tę doskonałość zobaczyć.” Ewa: „zachęcamy, przynajmniej na początek, żeby skorzystać z pomocy trenera.”
Innymi słowy: to nie są pytania, które osoba w ostrym kryzysie ma sobie zadawać samodzielnie. A jeśli chodzi o świeżą traumę, to, zgodnie z tym, co prowadzące mówią na początku odcinka, właściwym adresem jest psychoterapeuta.
Magdalena zamyka rozmowę bez obietnicy szybkiego efektu, za to z tym, co uważa za najbardziej realne: „jak troszeczkę odejdziemy od tej ściany, to zobaczymy, że rzeczy może trochę inaczej wyglądają, że są inne opcje. I wtedy pojawia się ulga.”
Posłuchaj powiązanych odcinków
- RW 2: Czym Radykalne Wybaczanie nie jest – najważniejszy odcinek o granicach metody, uzupełnienie tego.
- RW 30: Czym jest duchowy bypass – o przykrywaniu bólu zamiast jego przeżycia.
- RW 15: Jak pożegnać ból po stracie – o żałobie, także tej odłożonej na lata.
- RW 9: Uzależnienia – rozwinięcie wątku „skąd ten ból”.
- RW 57: Czy można wybaczyć przemoc – cały cykl o przemocy.
- RW 5: Narzędzia Radykalnego Wybaczania – w tym wirówka, o której mówi ten odcinek.
- RW 83: Niedojrzały emocjonalnie rodzic – o ranie, która narasta latami, nie po jednym zdarzeniu.
- RW 23: Cień – jeden z sygnałów, na które zwraca uwagę trener.
- RW 14: Jak wygląda sesja z trenerem – co robi trener, a czego nie robi.
- RW 82: O sesjach i kontrowersjach – odpowiedzi na zarzuty wobec metody.
Pogłęb temat
- Katalog trenerów – jeśli chodzi o pracę z tym, co zostało po trudnym doświadczeniu.
- Historia Jill – bezpłatna; o nieuznanym bólu i o tym, co go trzyma.
- Arkusz Radykalnego Wybaczania – bezpłatny; narzędzie do pracy z osobami z tej historii.
- Wprowadzenie do Radykalnego Wybaczania – jeśli chcesz najpierw poznać metodę, zanim zdecydujesz.
Najczęstsze pytania
Czy Radykalne Wybaczanie leczy traumę?
Nie, i prowadzące mówią to wprost w tym odcinku: metoda nie zajmuje się traumą, a trenerzy nie są w tym kierunku wykształceni. Praca z traumą należy do psychoterapeuty. Metoda zajmuje się tym, co dzieje się tu i teraz, oraz interpretacjami, które narosły wokół zdarzeń.
Czy trzeba wchodzić w traumę, żeby coś zmienić?
Według prowadzących nie. Powołują się na podejście, w którym wchodzenie w traumę nie jest konieczne i bez odpowiedniego przygotowania może prowadzić do retraumatyzacji. Pracuje się więc z tym, co jest teraz, i z połączeniem, które klient sam zobaczy.
Czym jest trauma według tego odcinka?
Nie zdarzeniem, a tym, co dzieje się w człowieku w jego wyniku. To definicja Gabora Maté, którą prowadzące zestawiają z rozdzieleniem faktu od interpretacji.
Dlaczego to samo zdarzenie różnie działa na różne osoby?
Bo różni je wrażliwość i to, jakie interpretacje powstały. Magdalena podaje przykład własnego lęku w budynku szkoły, mimo że była dobrą uczennicą, oraz różnicy między tym, jak jedno zdarzenie przeżywa dziecko i jak dorosły.
Jakie mogą być objawy nieprzepracowanego doświadczenia?
Odcinek wymienia luki w pamięci i trudności z koncentracją, zmęczenie lub nadpobudliwość, zaburzenia snu, wybuchy gniewu, izolację i trudność w bliskich relacjach. Objawy fizyczne wymagają jednak najpierw diagnozy lekarskiej, bo mają wiele możliwych przyczyn.
Czy uzależnienie ma związek z trudnym dzieciństwem?
Badania ACE pokazują, że im więcej trudnych doświadczeń w dzieciństwie, tym wyższe ryzyko uzależnień w dorosłości. Prowadzące dodają wyjaśnienie: takie doświadczenia pogarszają umiejętność radzenia sobie ze stresem, a używka bywa formą znieczulenia.
Czy mogę sam zadać sobie pytanie o „doskonałość” trudnego doświadczenia?
Prowadzące wprost odradzają to osobie w silnych emocjach i zalecają, żeby przynajmniej na początku prowadził to trener. W przypadku świeżej traumy właściwym adresem jest psychoterapeuta.
Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?
Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Sam odcinek stawia tę granicę wyraźniej niż jakikolwiek inny: metoda nie zajmuje się traumą. W kryzysie zadzwoń pod 116 123, a jeśli doświadczasz przemocy, pod 800 120 002 albo 112.
Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)
Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i pracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.
Magdalena Czaja: Dzień dobry!
Ewa Turek: Witamy serdecznie.
Magdalena Czaja: Witamy po przerwie.
Ewa Turek: No tak, po wakacyjnej. Tak rzeczywiście, już zapomniałam bo jesień za oknem.
Magdalena Czaja: Ja nie zapomniałam. Nigdy nie zapomnę, że są wakacje zwłaszcza jak patrzę na moje dziecko, które naprawdę przeżywa, że wraca do szkoły. Ja go rozumiem. Będzie o traumie, wspomnimy też o traumie szkolnej.
Ewa Turek: Dzisiaj ważny temat, trudny ale ważny. Czyli traumy. I tu stawiamy pewną gwiazdkę bo Radykalne Wybaczanie nie zajmuje się bezpośrednio tzw. świeżą traumą.
Magdalena Czaja: Tak i nawet nie tylko świeżą. Po prostu traumą. Trenerzy Radykalnego Wybaczania nie są wykształconymi w tym kierunku ludźmi więc o tym czym zatem Radykalne Wybaczanie się zajmuje w tym kontekście, w czym może pomóc, jak się tym zająć, powiemy potem, natomiast warto dodać, że nie ma potrzeby zajmowania się traumą. To jest ważne. Radykalne Wybaczanie daje rozwiązanie jak pośrednio się nią zająć. Zresztą jest teraz taka tendencja, od jakiegoś czasu, że mówi się o tym, że w ogóle wchodzenie w traumę. Nie jest konieczne, a może nawet wywołać jeszcze re-traumatyzację, wywołać więcej szkód niż pożytku, więc coraz głośniej się mówi o tym, żeby w traumę nie wchodzić.
Ewa Turek: To zacznijmy od tego, żeby jakoś określić, czym jest ta trauma.
Magdalena Czaja: Tak i tutaj pojawia się bardzo fajna definicja Gabora Mate chyba, najbardziej znanego obecnie, albo przynajmniej najbardziej medialnego dzisiaj człowieka, który wypowiada się w obszarze traumy. Zresztą sam traumy też doświadczył, opowiada o tym często. I to właśnie w nim lubię, bo on opowiada o sobie i to mi też daje takie poczucie, że to jest ważne, żeby rozmawiając z innymi o tak ważnych tematach, żeby też mówić o tym, jakie się ma swoje doświadczenia.
Ewa Turek: Bo jest się autentycznym wtedy dla drugiej strony.
Magdalena Czaja: Dlatego Gabor Mate skradł moje serce przez to, że jest dla mnie autentyczny i on powiedział, tutaj możesz Ewa zacytować.
Ewa Turek: ,,Trauma nie jest tym, co ci się przydarza, trauma to to co dzieje się w tobie w wyniku tego co ci się przydarza".
Magdalena Czaja: I czy Tobie coś to nie przypomina?
Ewa Turek: Jakie to jest podobne do tego co słyszymy w Radykalnym.
Magdalena Czaja: Tak, dlatego, że np. w wirówce Radykalnego Wybaczania robi coś takiego, że patrzymy na fakt, a potem patrzymy, jakie tu nastąpiły interpretacje. I to, co powiedział Mate jest prawdopodobnie właśnie tym obszarem, czyli coś się wydarza, a my to interpretujemy. I tutaj np. trauma szkolna. Zobacz, przecież my już mamy tyle lat, a ja pamiętam jak szukaliśmy szkoły dla Maksa, i weszliśmy do takiej po prostu niepaństwowej podstawówki. Wielka szkoła, z wielkim boiskiem, dzieci drące się wszędzie itd. Jak ja weszłam w te mury i zobaczyłam jeszcze panią dyrektor, starej daty, w takiej spódnicy, w kapciach (przysięgam). Ja poczułam taki lęk. To było niesamowite. I teraz powiedz mi, o co chodzi? Przecież ja byłam dobrą uczennicą, nie miałam problemów w szkole. A jednak musiałam tam doświadczyć czegoś, co wywołało we mnie pewne uczucia, interpretacje. Ja tego tematu jakoś specjalnie nie zgłębiałam, więc ja nie wiem, jakie miałam interpretacje w tej szkole, ale na pewno musiał być tam lęk przed czymś, przed karą, przed byciem niewystarczająco dobrym, przed tym, że się może okaże, że jestem niewystarczająco dobra? Fakty i interpretacje to jest dokładnie to, co mówi Gabor Mate, że to nie jest to, co ci się przydarza. Bo zobacz, jak masz tylko inną wrażliwość niż druga osoba to, to samo wydarzenie u ciebie może wywołać traumę, a po drugiej osobie – po prostu jakoś ją tam poruszy. I to jest szokujące, jak to samo wydarzenie może być różnie odebrane przez różnych ludzi. I tu jest właśnie ten obszar. Trauma to to co dzieje się w tobie w wyniku tego co ci się przydarza.
Ewa Turek: I to co często też powtarzamy tutaj w tych podcastach, rozmowach, że to samo wydarzenie dla dziecka i dla rodziców, czy osób dorosłych, które biorą udział w tym wydarzeniu, mogą być kompletnie różne.
Magdalena Czaja: Tak i tutaj od razu mi przychodzi do głowy traumę osób, które trafiają do nas na sesję czy też na warsztaty, kursy, które opowiadają o byciu w sanatorium. Ci, którzy słuchają naszych podkastów wiedzą, że to jest też moje doświadczenie, bo jako dwuletnie dziecko trafiłam na pół roku do sanatorium i byłam tam sama przez pół roku. Widziałam rodziców raz w miesiącu. I teraz uwaga, ja nie miałam dostępu do tego wydarzenia bardzo, bardzo długo. W ogóle coś zaczęłam łączyć w mojej głowie, że coś musiało się dziać w moim życiu, gdy poszłam do kina i zobaczyłam dziewczynkę, która stoi przy oknie i patrzy, jak odjeżdża autobus z dziećmi i przyjeżdżał następny. U mnie tak było, zmieniały się turnusy, a ja zostawałam. Ja byłam takim dzieckiem stojącym przy szybie. Ja się tak rozpłakałam, to był w ogóle początek filmu. Ja wyszłam z kina, ale ja nie wiedziałam, co się dzieje? Wyszła moja przyjaciółka za mną. Ja wtedy tego nie połączyłam. Potem dopiero zrozumiałam, że po prostu odezwała się ta część mnie, która przeżywała dramat stojąc przy tym oknie. I teraz rodzice. Jak ja po latach próbowałam rozmawiać z rodzicami – i to jest doświadczenie wielu osób, którymi zajmujemy się jakoś tymi sanatoriami itd. W momencie kiedy my staraliśmy się rozmawiać z rodzicami – ja chciałam, żeby moi rodzice chociaż uznali, jakie to musiało być dla mnie trudne.
Ewa Turek: Szacunek do emocji, które przeżywałaś.
Magdalena Czaja: I to już wszystko, czego ja chciałam. Ja nie chciałam przeprosin, bo moja racjonalna część wiedziała, że oni mi ratowali życie, bo ja miałam podejrzenie mukowiscydozy itd, itd. Ale ta moja część dziecięca chciała uznania, że to była dla mnie straszna krzywda.
Ewa Turek: Niech mnie ktoś przytuli.
Magdalena Czaja: Tak, niech ktoś powie, że faktycznie to musiało być trudne. A co ja słyszałam? Co ty opowiadasz? Ratowaliśmy Ci życie. Nie wiesz, jak my cierpieliśmy. Ty byłaś dzieckiem, więc nic nie rozumiałaś. Czy o to oskarżam rodziców? Nie, ale to pokazuje, chociaż długi czas mnie to strasznie denerwowało, że oni nie potrafią zobaczyć, że ja też tam byłam cierpiącą osobą. Co oni robili? Racjonalizowali to sobie.
Ewa Turek: Oni próbowali sobie poradzić ze swoimi traumami i z tą sytuacją.
Magdalena Czaja: Ile razy my komuś coś opowiadamy, że to było dla nas trudne, a ktoś mówi: co ty mówisz, takie doświadczenie? Gorsze rzeczy się dzieją na świecie. I to może być trudne. I to jest to, o czym ty mówisz, że dla jednej osoby to może być wstrząsające, a druga osoba powie: no, coś tam się wydarzyło.
Ewa Turek: I teraz wracając do traumy jako takiego urazu psychicznego, można podzielić na objawy. Czyli coś, co później skutkuje zmianami w nas, w naszym funkcjonowaniu, bo działo się wcześniej coś, co można nazwać traumą. Myślę, że każdy z nas w środowisku, czy w sobie, może zobaczyć te elementy, bo na pewno są to takie problemy jak: brak koncentracji, trudności z koncentracją, pewne luki w pamięci. Bardzo często na sesjach klienci mówią: nie pamiętam okresu szkolnego, nie pamiętam dzieciństwa, nie pamiętam tego. I my już wiemy, że tam jest coś.
Magdalena Czaja: Ja znam ludzi, którzy nie pamiętają w ogóle okresu, w którym się rozwodzili. Dorośli ludzie i takie wydarzenie. No trauma. Jak mówimy o dzieciństwie, że czegoś nie pamiętamy, to wszyscy traktujemy to, że to jest normalne, że mało co pamiętamy, ale jak ty się rozwodziłaś 10 lat temu i tego okresu nie pamiętasz? To to jest dziwne.
Ewa Turek: Coś jest na rzeczy. Są również takie reakcje jak objawy somatyczne, czyli to, co odczuwamy w ciele. Na przykład zaburzenia rytmu serca. Nawet taki organ jak serce może nieprawidłowo funkcjonować. To są wszelkiego rodzaju zmęczenia, przemęczenia, brak sił po małym wysiłku, lub nadpobudliwość.
Magdalena Czaja: Czyli brak energii i nadmiar energii.
Ewa Turek: Tak, każdy może zupełnie inaczej reagować na te nieprzepracowane traumy.
Magdalena Czaja: No i sen dużo mówi. Pewnie większość z Was ma tę świadomość, że jak coś się dzieje w waszym życiu, to po śnie poznajemy, jak bardzo to nas stresuje. Jeśli sobie radzimy z tym za dnia, to w nocy wychodzi na światło nocne.
Ewa Turek: I z podświadomość to wychodzi. Mogą się pojawić pewne objawy, trudności emocjonalne. I tutaj jest całe spektrum różnych objawów jak poczucie bezradności, bezsilności, czy właśnie tak jak mówisz te koszmary senne, odreagowanie w trakcie snu. Ale też wybuchy gniewu lub nieadekwatne reakcje do sytuacji.
Magdalena Czaja: Tak, kiedyś na sesji osoba przyszła właśnie z wybuchami gniewu, których nie rozumiała. Okazało się, że był to wynik zupełnego zepchnięcia pod dywan śmierci dziecka. W sensie dziecko się urodziło martwe. Człowiek sobie nie poradził z tym tematem. Potem się okazało, że faktycznie to się przełożyło na to, że po prostu miał niekontrolowane emocje w postaci wybuchów złości.
Ewa Turek: To ja mam podobny przypadek, ale to była kobieta, która w młodości właśnie też urodziła martwe dziecko, a ponieważ była w obcym środowisku za granicą, nie wiem, z czego to wynikało, ale nie mogła nawet się pożegnać z tym dzieckiem. Po latach jej ciało powiedziało stop, dosyć. Ona nie mogła wstać z łóżka. Nie mogła wyjść do pracy, żeby ćwiczyć a prowadziła zajęcia fitness. Podczas tych kilku naszych spotkań jej ciało zaczęło odreagowywać. Było to wycie. I ja po prostu towarzyszyłam jej w tym czasie w kompletnej ciszy, bo wiedziałam, że to potrzebuje mieć swój czas na to, żeby wyszło, żeby uznać ten ból. Także czasami są te nieprzepracowane traumy, czy żałoby, które wychodzą po latach.
Magdalena Czaja: Bo tak na skróty, po takiej traumie np. utraty dziecka to mamy dwie opcje, albo się zapaść w tym bólu, albo udać, że go nie ma. Natomiast nie da się udawać, że jest coś, co staje się w sumie też esencją naszego życia, i trzeba po prostu się odwrócić do tego bólu i go zobaczyć.
Ewa Turek: Tak i to jest praca właśnie z tym bolącym miejscem. Każdy z nas chyba też ma w swoim środowisku takie osoby, którym ciągle się coś przydarza. Czyli mają tzw. skłonności do wypadków, do gubienia, do strat finansowych. Gubią okulary, klucze. Ciągle są w takiej bezradności. Ale to są również negatywne nawyki żywieniowe, bo w jakiś sposób próbuje sobie zrekompensować ten ból, który cały czas ze sobą noszą.
Magdalena Czaja: Uregulować jakoś ten ból. Jedzenie staje się taką ulgą na chwilę.
Ewa Turek: Są też objawy takie czysto społeczne. Na przykład izolacja od środowiska, wyraźny brak zaufania, albo zaburzone związki, trudność w budowaniu dłuższych relacji, czy bliższych relacji. Także to są objawy, które mogą być w wyniku traum z przeszłości. Ale mamy też takie traumy, które są po bardzo gwałtownych zdarzeniach.
Magdalena Czaja: Tak, bo można powiedzieć, że mamy takie dwa typy traumy. Pierwszy rodzaj jest wynikiem nagłego wydarzenia psychicznego, wypadek, śmierć. A druga jest bardziej związana z długotrwałym udrękami. I tutaj wchodzą w grę bardzo mocno relacje, w których my doświadczamy traumy. Ja mam na swoim koncie. Zobacz, ile ja traum przeszłam. Ale ja chciałam coś powiedzieć. Myślę, że to jest dla mnie ważne, żeby to powiedzieć. My na naszych live czy podkastach nie mówimy o rzeczach, które w jakiś sposób same nie dotknęłyśmy.
Ewa Turek: Jesteśmy jak ten Gabor.
Magdalena Czaja: Tak dokładnie. I jeżeli mówimy o Radykalnym Wybaczaniu czy o Byron Katie, czy o stylach przywiązania, to dla mnie to są rzeczy, które w moim życiu bardzo mi pomogły dojść, tu gdzie jestem. I te traumy też były moimi drogowskazami i w pewnym sensie też mnie zmusiły do pracy. Ale taką traumą, która mi się przydarzyła, takie krótkotrwałe wydarzenie … W ogóle niesamowite, bo ilu ludzi w życiu przeżyło trzęsienie ziemi? A mnie się to przydarzyło. Miałam wtedy 24 lata. To było największe trzęsienie ziemi w Los Angeles w 1994 roku. Zaczęło się o 3.20 nad ranem. Wyrzucił mnie ten pierwszy wstrząs z łóżka. Ponieważ już wcześniej były jakieś lekkie wstrząsy, to ja jak polski harcerz przeczytałam, co mogłam, żeby się dowiedzieć, co trzeba robić w trakcie trzęsienia ziemi. Zwłaszcza że Los Angeles, w ogóle Kalifornia, czeka na to wielkie trzęsienie ziemi. Więc stałam w futrynie drzwi, byłam zlana potem, sercem myślałam, że mi pęknie, tak mi waliło. Doświadczyłam takiego uczucia, że zaczęły mi się zmysły wyłączać, straciłam słuch, wzrok. Ja tego przez lata nie rozumiałam, potem dopiero zrozumiałem, że po prostu organizm wyłącza zmysły, żeby inne organy np. mogły funkcjonować. To trwało tam około 30 sekund i to jest strasznie długo. Musiałam stamtąd wyjechać. Musiałam wyjechać, bo nie byłam w stanie tam żyć. Bo to nie jest tak, że jest jedno trzęsienie ziemi, tylko potem są tzw. aftershocks, czyli po prostu jest mnóstwo małych trzęsień, w których każdy może w każdej chwili stać się dużym.
Ewa Turek: Żyjesz na bombie.
Magdalena Czaja: Tak i ja nie mogłam spać. Wyjechałam do Sacramento, tam zamieszkałam z takimi cudownym Amerykanami, którzy mnie po prostu przygarnęli. Przez pół roku budziłam się w nocy z przekonaniem, że się ziemia trzęsie. Siadałam na łóżku i dotykałam ściany, to mi dawało sygnał, że to tylko mój umysł. I to było niesamowite jak nasz umysł potrafi nas oszukiwać kiedy jesteśmy w lęku. Ja na przykład wchodziłam do dużych budynków i widziałam, że one się ruszają. Ja to po prostu widziałam. Więc takiej traumy doświadczyłam. Ja po prostu sobie z niej jakoś wyszłam. Wróciłam do Polski. W Polsce nie ma trzęsień ziemi, poczułam się bezpiecznie, ale kiedy po wielu, wielu latach wróciłam do Los Angeles, to pierwszej nocy miałam wrażenie, że się ziemia rusza. I to było niesamowite, jak moje ciało mi przypomniało stare doświadczenia, to było niesamowite.
Ewa Turek: Co zrobiłaś wtedy?
Magdalena Czaja: Ja miałam ochotę wracać do Polski. To było tak trudne tam być. A jeszcze poleciałem z bikini w walizce z myślą, że się będę opalać i w ogóle drinki na plaży a tutaj padał deszcz, było pochmurno i było jak w listopadzie w Polsce. Generalnie nawet pogoda mnie totalnie tam zdołowała. I ja podjęłam bardzo świadomą decyzję, że ja zostaję i że ja się zmierzę z tym wszystkim, co wylazło z tych wszystkich dziur.
Ewa Turek: Czyli jest szansa na uzdrowienie.
Magdalena Czaja: Ja po prostu powiedziałam na głos, że ja zostaję. Zmierzę się z tym wszystkim, co teraz wypełza. Tam był lęk przed śmiercią. Bałam się o swoje życie, tam była relacyjna sytuacja bardzo trudna dla mnie. Tam był brak środków do życia, tam było mnóstwo rzeczy, które powróciły. Ja zostałam, żeby się z tym zmierzyć. I ja to mówiłam kiedyś na live, że czasami wystarczy, że my powiemy pewnemu doświadczeniu, które się pojawia, że szanuję, że byłeś i już nie uciekam, niech się to wypali do końca, niech ta trawa po prostu się wygasi sama. I czasami jest tak, że sama ta decyzja powoduje, że to się kończy, zmienia się. I u mnie tak było.
Ewa Turek: Czyli to jest przykład tej traumy po gwałtownym zdarzeniu. Natomiast trzeba jeszcze wspomnieć, że są tzw. traumy, które narastają, budują się w niewidoczny sposób. No i tutaj są takie doświadczenia, które są codzienne.
Magdalena Czaja: Jak jesteś dzieckiem i jesteś w rodzinie przemocowej.
Ewa Turek: Czyli wszelkie takie sytuacje, w których jest przemoc w rodzinie, nadużycia seksualne, mobbing, alkoholizm, który po prostu narasta. I to, co obserwujemy wśród dzieci, gdzie są wojny. Ten ciągły lęk dzieci, oczywiście rodziców również, ale to ma swoje skutki długofalowe
Magdalena Czaja: Na przykład ma takie skutki, że wpadamy w jakiegoś rodzaju uzależnienia, narkotyki, alkohol itd. Advanced Childhood Experience takie badanie zrobili i okazało się, że 2/3 dzieci, które doświadczyły przemocy, traumy w dzieciństwie to w dorosłym życiu są w jakiegoś rodzaju uzależnieniu. Były to stricte uzależnienia od narkotyków takich wkłuwanych. Uwaga, to były zdrowe rodziny. To nie były rodziny dysfunkcyjne, one były w miarę jakieś tam, ale te dzieci doznały jakiejś traumy, przemocy itd. I zobacz, 2/3 z nich następnie sięgnęło po narkotyki. Dzieci, które doświadczyły traumy, dużo gorzej radzą sobie ze stresem. A uzależnienie ma bardzo, jeśli nie wszystko, wspólnego z tym jak sobie radzisz ze stresem.
Ewa Turek: Uzależnienia czy używki to są pewnego rodzaju znieczulenia.
Magdalena Czaja: Tak, właśnie Mate powiedział takie piękne zdanie, które bardzo mi się podoba. Oczywiście po angielsku brzmi dużo ładniej niż po polsku, ale postaram się powiedzieć, jak to brzmiało. On powiedział tak: ,,Nie powinniśmy zadawać pytania dlaczego uzależnienie? Powinniśmy zadawać pytanie skąd ten ból"?
Ewa Turek: To podobnie jak Radykalnym. Nie pytamy, dlaczego mi się to dzieje? Tylko po co, w jakim celu?
Magdalena Czaja: Tak dokładnie tak.
Ewa Turek: No dobrze, to teraz przejdźmy do tego co możemy zrobić jeżeli wiemy, że trauma była, bądź jest, bądź funkcjonuje. Czyli jakie ma propozycje Radykalne Wybaczanie? Jak można z tym pracować jeżeli zaszłości taka się pojawiła?
Magdalena Czaja: Po pierwsze tak jak powiedziałyśmy – nie ma konieczności pracy z samą traumą bezpośrednio. Ona prawdopodobnie pojawi się, bo trener Radykalnego Wybaczania zawsze prosi o zrobienie linii życia. To jest pierwsze zadanie po pierwszej sesji. I może się okazać, że to traumatyczne doświadczenie już się tam pojawi, ale może się okazać, że wcale nie. Że pojawi się podczas dalszej pracy. Dlaczego mówimy, że nie ma konieczności wchodzenia w tę traumę? W Radykalnym Wybaczaniu trenerzy nie są terapeutami. Zajmujemy się tym, co tu i teraz. I nawet jeżeli przychodzi do ciebie klient i ma jakiś temat i nagle się okazuje, że ten temat ma korzenie w tej traumie, wystarczy, że zajmie się tym, co dzisiaj, tu i teraz. Wystarczy, że ta osoba zobaczy to połączenie. Bo co my mówimy w Radykalnym Wybaczaniu? Wszystko, co ci się przydarza dzieje się dla ciebie, a nie tobie. I to wydarzenie, z którym przychodzisz dzisiaj, jest prezydentem. Pokazuje, że masz nieuleczoną traumę, a praca z traumą polega na przepracowaniu myśli, uczuć, wyobrażeń, czyli tego, jak my interpretujemy rzeczy. To wszystko przyniesie ci w prezencie już to, co Ci się dzieje teraz.
Ewa Turek: Ja tu podkreślę, kiedy trener zaczyna pracować z klientem ma obraz klienta, że on jest doskonały. Trener jest wyczulony na takie sygnały, które płyną od klienta jak: luki w pamięci, poczucie winy, cień, który jest hasłem takim bardzo pojemnym, czy projekcje, które robi na inną osobę, lęki wiązane z bliskością. Krótko mówiąc, to są dla trenera sygnały – mhm, przypatrzmy się temu bliżej.
Magdalena Czaja: Czyli patrzymy na to co tu i teraz. W pewnym momencie może się pojawić, o jaką traumę chodziło, ale nie musimy tam wchodzić. I też to słowo trauma stało się tak samo popularne jak depresje. Zobacz, ciągle się mówi: o, to będzie trauma, trzeba będzie chodzić do psychiatry. Stało się to takie nadużywanie tego słowa. Czasami wejdziemy w te trudne wydarzenia z przeszłości, bo się może okazać, że one wcale nie były tak traumatyczne jak zrobimy wirówkę. Np. W wyniku wirówki może się okazać, że to wydarzenie nie było aż tak straszne jak nam się wydawało.
Ewa Turek: Tylko narosły te myśli, które były nadinterpretacją pierwotnego zdarzenia.
Magdalena Czaja: Więc to już robi trener. Pracujemy z uczuciami, z myślami, z przekonaniami, z interpretacjami, ale również mamy narzędzia do tego, żeby wybaczyć jeśli była to trauma wywołana przez innych, przez relacje z innymi. Jeśli to były wojny, to również na wojnę można robić proces, na ludzi, którzy tę wojnę wywołali, na ludzi, którzy nas traumatyzowali w szkole, na kolegów, na system edukacyjny, na kolegów, którzy np. znęcali się nad nami w szkole. Radykalne Wybaczanie daje mnóstwo narzędzi do pracy, która pozwoli jeśli nie puścić całkiem tę traumę, to na pewno ją bardzo mocno wyciszyć, żeby nie miała już wpływu na nas.
Ewa Turek: To, co Colin Tipping w swojej książce podkreśla, że warto zadać sobie trzy pytania, pracując z trudnym momentem, czy doświadczeniem, czy wspomnieniem. Pierwsze pytanie jest takie: na czym polega doskonałość tego doświadczenia?
Magdalena Czaja: Tylko uwaga, jak ktoś będzie w bardzo silnych emocjach, to musi trochę jednak popracować z trenerem, żeby tę doskonałość zobaczyć.
Ewa Turek: Zachęcamy, przynajmniej na początek, żeby skorzystać z pomocy trenera, który ukierunkuje.
Magdalena Czaja: Zresztą, to mówią nam wszyscy, którzy kończą pakiet sesji: w życiu bym tego sam nie zrobił, nie zadałbym tych pytań, nie doszedłbym tutaj. Po prostu potrzebujemy wszyscy przewodników, taka jest prawda.
Ewa Turek: Bo drugie ważne pytanie to: w jaki sposób ta doskonałość się właśnie objawia? I trzecie: jak klient może zmienić swój punkt widzenia na te doświadczenia, aby dopuścić myśl, że w tej konkretnej sytuacji, zdarzeniu, właśnie kryła się doskonałość? Czyli można powiedzieć, że kryzys jest też szansą.
Magdalena Czaja: Zawsze mówimy, co może być trudne, jak ktoś przeżywa teraz prawdziwy dramat, ale jak troszeczkę odejdziemy od tej ściany, to zobaczymy, że rzeczy może trochę inaczej wyglądają, że są inne opcje, że możemy na to inaczej spojrzeć i wtedy pojawia się ulga. Dlatego właśnie zapraszamy Was, spróbujcie popracować z Radykalnym Wybaczaniem. Możecie to zrobić sami. Macie arkusz do ściągnięcia na stronie Instytutu www.metoda-tippinga.pl. Macie do wyboru trenerów, możecie przyjść do nas na kursy, na warsztaty, po prostu dajcie sobie szansę.
Ewa Turek: I zachęcamy Was do zrobienia tego pierwszego ważnego kroku. Kroku odwagi. Bo lęk i strach przed czymś nieuświadomionym, jest często bardzo duży, a świadome wejście w pracę pozwala uzyskać wolność. Po prostu.
Magdalena Czaja: Tak, wolność i ulgę. Ja to słowo ,,ULGA" lubię. To chyba jest słowo sztandarowe po pracy z Radykalnym Wybaczaniem.
Ewa Turek: Także pracujemy, żeby poczuć ulgę. Do tego Was zachęcamy.
Magdalena Czaja: Do usłyszenia.
