Udostępnij
Emocje Podcast Trudne tematy

RW 46: Trudne emocje – samotność

Rozmowa Magdaleny Czaji i Ewy Turek. Odcinek 46, luty 2022.

Prowadzące otwierają cykl o trudnych emocjach od samotności i od razu rozdzielają dwie rzeczy, które w potocznej rozmowie są jednym: bycie samemu i cierpienie z powodu braku bliskości. Rozmowa jest o tym drugim, w tym o osamotnieniu, które pojawia się w związku, i o zachowaniach, które według prowadzących zaciskają pętlę: nadmiernym rozmyślaniu, obwinianiu, czarnowidztwie, tłumieniu uczuć i wycofywaniu się z życia towarzyskiego.

Jeśli przygnębienie ciągnie się tygodniami, tracisz sens albo myślisz o odebraniu sobie życia, zacznij od rozmowy z człowiekiem, nie od materiału edukacyjnego. Całodobowe centrum wsparcia: 800 702 222 (bezpłatnie). Kryzysowy telefon dla dorosłych: 116 123. Dla dzieci i młodzieży: 116 111. Numer alarmowy: 112.

Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.

Najważniejsze z rozmowy

  • Prowadzące od początku zawężają temat do samotności osoby dorosłej i świadomie pomijają wątek dziecięcy.
  • Według Magdaleny osamotnienie w związku bywa cięższe niż bycie samemu, bo znika nadzieja, że coś się jeszcze zmieni.
  • Pięć zachowań, które w tej rozmowie pogłębiają samotność: nadmierne rozmyślanie, obwinianie siebie lub innych, katastroficzne scenariusze, tłumienie trudnych uczuć, unikanie ludzi i odrzucanie wsparcia.
  • Ćwiczenie z odcinka ma dwie listy: czego chcę w swoim życiu mniej i co ma się w nim pojawić. Warunek Ewy Turek: wpisujesz tylko to, co zależy od ciebie.
  • Prowadzące przywołują badania o związku między umiejętnością radzenia sobie z emocjami a poczuciem osamotnienia, bez podania źródła.
  • Magdalena opowiada o własnym doświadczeniu poczucia odrębności w tłumie i o tym, że dziś lubi być sama. Podaje to jako swoją historię, nie jako receptę.

Pojęcia z tego odcinka

PojęcieCo znaczy w tej rozmowie
SamotnośćSubiektywne cierpienie z powodu braku bliskiej relacji, a nie sam fakt bycia bez partnera
Bycie samemu (solo)Stan faktyczny, który według prowadzących można oswoić i polubić; nie jest tym samym co samotność
Osamotnienie w relacjiPoczucie bycia samemu obok drugiej osoby; w tej rozmowie opisane jako cięższe od bycia solo
Rana pierwotnaDawne zdarzenie, do którego dzisiejsza sytuacja odsyła; partner „naciska guzik”, który ją przypomina
Separacja od źródłaPoczucie oddzielenia, o którym mówi arkusz metody: że jest się samemu na świecie i nie ma nikogo
Cenzor, GremlinWewnętrzny krytyk; jego głos napędza nadmierne rozmyślanie
Czucie uczućDrugi z pięciu etapów metody; według prowadzących nie da się go przeskoczyć
7 krokówNarzędzie warsztatowe, w którym wyraża się emocje wobec wyobrażonej osoby siedzącej naprzeciwko

Dlaczego samotność w związku bywa cięższa niż bycie samemu?

Prowadzące zaczynają od oczekiwania, z którym wchodzi się w dorosłość: że znalezienie drugiej połówki zamknie temat. Ewa Turek nazywa jego źródło wprost, wskazując bajki i zdanie „żyli długo i szczęśliwie”. Magdalena Czaja dokłada drugie założenie, jeszcze mocniejsze: że ta osoba jest tylko jedna.

Osamotnienie w relacji opisują jako inny ciężar niż bycie solo. Kiedy jesteś sama, zostaje nadzieja, że coś się jeszcze pojawi. Kiedy jesteś w relacji, w której są dzieci, zobowiązania i brak pomysłu, jak przerzucić most między wami, ta nadzieja nie ma się o co zaczepić. Magdalena mówi o tym jako o obserwacji z pracy z ludźmi, nie o regule.

Prowadzące zawężają przy tym temat świadomie: mówią o samotności osoby dorosłej i pomijają wątek dziecięcy, choć zaznaczają, że jest równie obszerny. Ewa dorzuca zdanie, które w tej rozmowie robi najwięcej roboty, bo przesuwa uwagę z partnera na to, co człowiek przynosi ze sobą do relacji.

Jest takie piękne określenie, że nawet łącząc się z kimś, nie zasypiesz tych dziur, które masz w sobie.

  • Ewa Turek

Tak sobie myślę, że poczucie samotności w związku jest, moim zdaniem, jeszcze większym ciężarem, niż bycie solo.

  • Magdalena Czaja

Skąd bierze się poczucie samotności wśród ludzi?

Magdalena opowiada o sobie: jako dorosła miewała momenty, w których czuła się sama na całym świecie, choć miała kochającą rodzinę i przyjaciół. Najmocniej wracało to w tłumie, na przykład na koncercie. Nazywa to poczuciem odrębności i separacji, czyli tym samym, o co ludzie pytają przy jednym z punktów arkusza metody: co znaczy zgoda duszy na większe oddzielenie.

Prowadzące relacjonują to jako swoją perspektywę, opartą na filozofii Colina Tippinga: ludzie łączą się nie tylko po to, żeby przeżywać bliskość, lecz także po to, żeby zobaczyć własne rany pierwotne. Magdalena podaje przykład z sesji: kobieta czuła się osamotniona w małżeństwie, bo mąż nie dotrzymywał obietnic, a dopiero głębiej okazało się, że niedotrzymana obietnica ma dla niej ciężar zdrady, i że pierwsza taka obietnica była obietnicą ojca.

Tak samo czyta w tej rozmowie sens trudnej emocji: jako wskazanie kierunku, nie jako karę. Pojęcie samowybaczania, do którego to prowadzi, ma na stronie osobny obszar.

Jak się otworzy na opcję, że jest dużo osób pasujących do ciebie, to nagle te osoby się zaczną pojawiać.

  • Magdalena Czaja

Jakie zachowania pogłębiają uczucie samotności?

To najbardziej praktyczna część odcinka. Prowadzące wymieniają sześć zachowań i przy każdym dają przykład.

Nadmierne rozmyślanie: głos wewnętrznego krytyka, którego Ewa nazywa cenzorem albo Gremlinem, wraca do tego, co się powiedziało i czego się nie powiedziało, aż z rozmyślania robi się „wielka kula pretensji”. Obwinianie siebie lub innych: jeśli wszyscy są przeciw mnie, zostaję sama z krzywdą i bez wpływu. Czarnowidztwo, czyli układanie katastroficznych scenariuszy, które według Magdaleny przesuwa człowieka w stronę roli ofiary. Tłumienie trudnych uczuć, przy którym prowadzące przypominają drugi etap metody: czucie uczuć. Świadome unikanie ludzi i wycofywanie się z życia towarzyskiego. Na końcu odrzucanie wsparcia, które Ewa opisuje jako konsekwencję poprzedniego punktu.

Mechanizm domykający tę listę Magdalena nazywa kołem zamachowym, a Ewa dokłada obraz osób starszych, dla których „okno jest ich telewizorem na świat”. Przy tłumieniu uczuć pada też uwaga o wzorcach, które ludzie wynoszą z domu: że dziecko nie miało prawa się złościć, a mężczyzna płakać. Ewa mówi o tym jako o spirali społecznej, nie o cechach charakteru poszczególnych osób.

Im bardziej obwiniamy siebie lub innych, tym większa jest szansa, że czujemy się samotni.

  • Magdalena Czaja

Jest to takie samo napędzające się koło zamachowe – czuję się samotna, nie wyjdę do ludzi, czuję się jeszcze bardziej samotna, a jak się czuję jeszcze bardziej samotna, to już w ogóle nie wyjdę do ludzi.

  • Magdalena Czaja

Co proponują prowadzące, żeby ruszyć z miejsca?

Pierwsza zasada jest taka, że rozwiązania nie szuka się w innych ludziach. Magdalena powtarza w tym miejscu swoje zdanie o energii, która rodzi energię, i proponuje ćwiczenie z dwiema listami: czego chcesz w swoim życiu mniej albo w ogóle, i co ma się w nim pojawić. Przykład, który podaje przy pierwszej liście, to nałóg, bo samotność sprzyja uzależnieniom, a alkohol potrafi jeszcze pogłębiać osamotnienie.

Ewa dodaje warunek, bez którego całe ćwiczenie się rozjeżdża: na listach wpisuje się wyłącznie to, co zależy od ciebie. Nie „jak on mnie pokocha, to ja będę inna”. Sama opowiada, jak w pierwszych miesiącach lockdownu postanowiła codziennie do kogoś zadzwonić i jakie były reakcje po drugiej stronie.

Trzecia rzecz to wsparcie kogoś z zewnątrz. Prowadzące odsyłają do katalogu trenerów Radykalnego Wybaczania i mówią, że można też napisać z prośbą o polecenie kogoś konkretnego.

Piszecie tylko to co jest zależne ode mnie. A nie że jak on mnie pokocha to ja będę inna.

  • Ewa Turek

Czy da się polubić bycie samemu?

Magdalena odpowiada na to własną historią i jest w niej ostrożna: mówi, że przeszła przez to sama, nie że to działa u każdego. Kiedy zmierzyła się z tym, skąd bierze się jej poczucie odrębności, uczucie odeszło, a bycie samej przestało być czymś, co trzeba zagłuszać. Sprawdzianem były dwa miesiące lockdownu, które wspomina jako jeden z lepszych okresów w swoim życiu.

Dorzuca też scenę, którą łatwo zapamiętać, bo pokazuje różnicę między własnym odczuciem a cudzym spojrzeniem: pytanie mamy, czy nie było jej głupio pójść samej do kina.

Mamo. Super było, bardzo lubię swoje towarzystwo.

  • Magdalena Czaja

Ewa zwraca uwagę na drugą stronę tego samego: wielu ludzi wpada w wir zajęć i wychodzenia do ludzi właśnie dlatego, że boi się zostać ze sobą. W tej rozmowie oba stany są więc czymś innym niż to, jak wyglądają z zewnątrz. Samotność w tłumie jest możliwa, spokój w pustym mieszkaniu też.

Można to przejść, można polubić tę samotność. Ja jestem tego przykładem.

  • Magdalena Czaja

Zdanie, które zostaje z tego odcinka

Pamiętajcie jeszcze o jednej rzeczy – ta samotność ma dla Was jakąś wiadomość. Jeśli cierpicie – to znaczy, że jeszcze tej wiadomości nie przeczytaliście.

  • Magdalena Czaja

Posłuchaj powiązanych odcinków

Pogłęb temat

Najczęstsze pytania

Czym różni się samotność od bycia samemu?

W tej rozmowie to dwie różne rzeczy. Bycie samemu jest stanem faktycznym, a samotność subiektywnym cierpieniem z powodu braku bliskości. Dlatego, jak mówią prowadzące, można czuć się samotnie w tłumie i w związku, a można być samemu i czuć się dobrze.

Dlaczego czuję się samotna, choć jestem w związku?

Prowadzące podają dwa powody. Pierwszy to oczekiwanie, że druga osoba wypełni to, czego brakuje; Ewa Turek mówi, że „nie zasypiesz tych dziur, które masz w sobie”. Drugi to sytuacja, w której relacja nie działa, a nie widać sposobu na porozumienie. Magdalena Czaja uważa takie osamotnienie za cięższe niż bycie solo.

Jakie zachowania pogłębiają samotność?

Odcinek wymienia sześć: nadmierne rozmyślanie, obwinianie siebie lub innych, wyobrażanie sobie katastroficznych scenariuszy, tłumienie trudnych uczuć, unikanie ludzi i wycofywanie się z życia towarzyskiego oraz odrzucanie wsparcia. Prowadzące opisują je jako koło, które samo się napędza.

Na czym polega ćwiczenie z tego odcinka?

Na dwóch listach. Pierwsza: czego chcesz w swoim życiu mniej albo w ogóle. Druga: co ma się w nim pojawić. Warunek podany przez Ewę Turek jest jeden i twardy: wpisujesz wyłącznie to, co zależy od ciebie, a nie to, co ktoś inny miałby zrobić albo poczuć.

Czy Radykalne Wybaczanie pomaga na samotność?

Prowadzące uważają, że narzędzia metody przydają się w pracy z trudnymi emocjami, i przywołują badania o związku między radzeniem sobie z emocjami a poczuciem osamotnienia. Źródło tych badań nie pada w odcinku, więc traktujemy to jako ich perspektywę, nie jako dowód. Metoda nie jest sposobem na usunięcie samotności i nie obiecuje żadnego rezultatu.

Czy z samotnością trzeba coś robić?

Odcinek nie stawia takiego wymagania. Prowadzące proponują sposoby postępowania osobom, dla których samotność jest cierpieniem, i wprost mówią, że pierwszy ruch ma wyjść od człowieka, nie od otoczenia. Jeśli ktoś czuje się dobrze sam, nie ma w tej rozmowie nic do naprawiania.

Co zrobić, jeśli samotność łączy się z sięganiem po alkohol?

W odcinku pada uwaga, że samotność sprzyja uzależnieniom, a alkohol potrafi jeszcze pogłębiać osamotnienie. To sytuacja, w której materiał edukacyjny nie wystarczy. Zacznij od rozmowy z lekarzem pierwszego kontaktu albo ze specjalistą; wsparcie w kryzysie można też dostać całodobowo pod numerem 800 702 222.

Kiedy samotność jest sprawą dla specjalisty, a nie dla materiału edukacyjnego?

Wtedy, gdy przygnębienie ciągnie się tygodniami, nie ma sił na codzienne sprawy, znika sens albo pojawiają się myśli o odebraniu sobie życia. To sytuacja dla lekarza lub psychoterapeuty, a nie dla podcastu, kursu czy arkusza. Ten materiał nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Całodobowe centrum wsparcia: 800 702 222 (bezpłatnie). Kryzysowy telefon dla dorosłych: 116 123. Dla dzieci i młodzieży: 116 111. Numer alarmowy: 112.

Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)

Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście, wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy Ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo Wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

Magdalena Czaja: Dzień dobry.

Ewa Turek: Witamy.

Magdalena Czaja: Witamy ponownie w nowym cyklu. Pomyślałyśmy z Ewą jakiś czas temu, że dobrze by było porozmawiać o tzw. trudnych emocjach. Zawsze powtarzamy, że tak naprawdę nie ma złych emocji, być może są trudne. Emocje to po prostu emocje.

Ewa Turek: Każdy z nas ma ten sam zestaw, tylko kwestia odczuwania. Niektóre lubimy odczuwać jak miłość, radość i satysfakcja, a te trudniejsze są tymi drogowskazami, które nam pokazują miejsca do dalszej eksploracji.

Magdalena Czaja: Rany pierwotne (o tym będziemy za chwilę mówić). Dzisiaj tematem będzie samotność. Nie ukrywamy, że natchnęły nas do tego walentynki.

Ewa Turek: Nagrywamy w dniu Świętego Walentego.

Magdalena Czaja: Zwłaszcza, że wiele osób tego dnia, jeśli nie jest w parze albo jest w parze, ale ten związek jest nie najszczęśliwszy, to właśnie tego dnia samotność dopada wiele osób.

Ewa Turek: Tutaj doprecyzujemy, że chcemy skupić się na tej samotności osoby dorosłej – czyli pomijamy cały aspekt dziecięcy, który oczywiście jest bardzo bogaty. Przechodzimy do świata dorosłych – samotność osoby dorosłej.

Magdalena Czaja: Zacząć możemy od tego, że pewnie przez piękne bajki Disneya i inne, wchodząc w dorosły świat wydaje nam się, że jak już się złączymy z kimś w parę, to prysną wszystkie nasze kłopoty.

Ewa Turek: Żyli długo i szczęśliwie.

Magdalena Czaja: Myślę, że jednym z najczęstszych powodów, dla których ludzie szukają kogoś do związku/małżeństwa/pary, jest właśnie to, że wydaje nam się, że w związku tej samotności nie będzie, bo jest ta druga osoba obok.

Ewa Turek: Szukanie drugiej połówki jest już zaszczepione przez bajki, a później, wchodząc w świat dorosłych wydaje nam się, że tylko znaleźć taką osobę i będzie już dobrze.

Magdalena Czaja: Co więcej, wydaje nam się, że jak ta druga połówka jabłka, że ta osoba jest tylko jedna jedyna na świecie. Pamiętam, jak kiedyś rozmawiałem o tym z Irkiem Rudnickim, czyli pierwszym dyrektorem Instytutu Metody Tippinga w Polsce. On kiedyś powiedział do mnie tak: ,,Madzia.. Proszę Cię. Tam jest cała kolejka dusz do tego, żeby być w parze z Tobą. O czym my tu mówimy? Jaka jedna osoba?". Pamiętam, że mną to wstrząsnęło, ja sobie tak pomyślałam: ,,Jak to? Jak to, tak dużo osób? Nie.. To nie może być prawda!". Dzisiaj uważam, że on miał rację.

Ewa Turek: Czyli to jest postrzeganie świata poprzez dobrobyt, możliwości, a nie braku, że  jak się minę z tą jedną osobą, to już będzie koniec.

Magdalena Czaja: Albo jeśli ta osoba była w moim życiu i teraz już koniec. Mam taką historię z mojej rodziny, nie wiem na ile ona jest prawdziwa, ale podobno jeden z moich wujków, zresztą wujek, którego bardzo lubiłam, bardzo taka ciepła, otwarta, serdeczna osoba. Podobno miał złamane serce w młodości i do czasu kiedy umarł (jak miał 70 lat), już z nikim się nie związał. Jeśli to jest prawda, to zobacz jaka smutna historia. Z jednej strony jest to takie romantyczne, prawda? To była taka miłość, że już do końca życia wolał być sam. A z drugiej strony, być może gdyby się otworzył na coś, to by się wydarzyła kolejna piękna historia.

Ewa Turek: Czyli mógłby z kimś stworzyć coś pięknego.

Magdalena Czaja: Tak, więc tak sobie myślę, że takie otworzenie sobie głowy na to, że być może tych osób, z którymi możemy stworzyć dobre relacje, jest dużo, a na pewno z punktu widzenia Radykalnego Wybaczania są dla nas idealne (o tym będziemy z Ewą za chwilę mówić), to być może to by w ogóle dużo zmieniło. Nagle by się okazało, że tak jak kobieta w ciąży – widzi wszędzie kobiety w ciąży. Jak się otworzy na opcję, że jest dużo osób pasujących do ciebie, to nagle te osoby się zaczną pojawiać.

Ewa Turek: Czyli osoba dorosła wchodzi w ten świat dorosłych, wychowana na tych pięknych bajkach, że żyli długo i szczęśliwie. Celem jest znalezienie tej drugiej połówki. Wydaje nam się, że w tej relacji z drugą połówką przestaniemy czuć się samotni.

Magdalena Czaja: I tu zong.

Ewa Turek: Ponieważ miesiąc miodowy mija.

Magdalena Czaja: Wiesz co, to nawet nie o to chodzi, bo żeby nie było tak, że my rozmawiamy w kontekście samotności tylko tej w związku. My tu mówimy w ogóle o samotności, jako będącej częścią ludzkiej egzystencji. Wszyscy doświadczamy poczucia osamotnienia/samotności – raz na jakiś czas. My się rodzimy sami – tak the facto – sami się tam przepychamy przez te wszystkie drogi i odchodzimy sami. Nie pamiętam w jakiej książce takie piękne (chyba nawet już mówiłam o tym) sformułowanie było, że jak człowiek odchodzi to jest sam na tej łódce. Ale fajnie jak widzisz, że na innych łódkach obok świecą się światełka, że tam ktoś jest, ale odchodzisz już sam. Także mówimy tutaj o tym, że my przychodząc na Ziemię (jeśli wierzymy w tą teorię, że jesteśmy istotami energetycznymi, duchowymi) to jedna z takich teorii mówi o tym, że przychodząc na Ziemię mamy doświadczyć samotności i tzw. separacji – o to często pada pytanie jak się robi arkusz Radykalnego Wybaczania. Jest taki punkt, że dusza wyraża zgodę na poczucie większej separacji, ludzie często pytają: ,,Ale o co tu chodzi?". Chodzi o poczucie oddzielenia od źródła, czyli o takie poczucie, że jest się samemu na świecie, że nie ma nikogo. I to jest ten moment, kiedy my tracimy kontakt z tą siłą wyższą, swoim wyższym ,,ja", z wyższą inteligencją. Potrafią to być jedne z najciemniejszych momentów w naszym życiu.

Ewa Turek: Zresztą, tak jak Colin Tipping nam tutaj przekazał w swojej metodzie i filozofii, łączymy się z innymi po to, żeby również doświadczyć samotności, oddzielenia, bólu, trudnych doświadczeń. Tak jak mówiłaś przed chwilą, że te trudne doświadczenia są dla nas drogowskazem do siebie. Jest to szukanie siebie – nawet w związku. Jest takie piękne określenie, że nawet łącząc się z kimś, nie zasypiesz tych dziur, które masz w sobie.

Magdalena Czaja: No nie, niestety.  Zasypać je możesz tylko Ty. To jest taka trochę paranoja, że łączy się z kimś po to, żeby doświadczyć też samotności, bo nikt tak jak druga osoba nie uruchamia naszych guzików, ran pierwotnych.  I po to się łączymy w pary, po to mamy rodziny, po to mamy współpracowników i gdziekolwiek byśmy nie byli/w jakiejkolwiek relacji byśmy nie byli, to te cele związków zawsze mogą być bardzo podobne. Jest ich kilka.

Ewa Turek: No właśnie. I tutaj z perspektywy też Radykalnego Wybaczania powstaje takie pytanie: ,,Po co właściwie są te związki?".

Magdalena Czaja: Oczywiście tutaj nie mówimy o tych pięknych rzeczach, żeby przeżywać miłość, współczucie. Są też inne cele, jeśli ktoś się decyduje na przejście przez życie samotnie np. mnisi. Oni i tak w pewnym sensie doświadczają tego, tylko że w relacjach np. z przyjaciółmi, innymi mnichami z klasztoru. Generalnie gdybyśmy popatrzyli na relację, to tych celów jest kilka. Jednym z nich jest uzdrowienie swoich ran pierwotnych.

Ewa Turek: To są właśnie te historie, które słyszymy, że po ślubie wszystko było dobrze – przez rok, dwa, trzy, pięć. Później nagle któraś strona się zmienia i już nie jest taka piękna, różowa i fantastyczna. Zaczynają się tarcia, kłótnie, dramaty. I teraz powstaje pytanie: ,,no, ale w kim się zakochałam? W tej pięknej osobie, która miała mnie wspierać przez całe życie. A on mi teraz naciska guziki.

Magdalena Czaja: .. i czuję się sama". Tutaj mi się przypomina taka sesja, gdzie pacjentka skarżyła się na to, że czuje się totalnie osamotniona w związku ze swoim mężem. Dlatego, że on kompletnie nie dotrzymuje obietnic, zostawia ją samą ze wszystkim, mówi, że coś zrobi – nie robi. Ona ma poczucie, że wszystko jest na jej barkach i generalnie ona była w totalnej rozpaczy. Kiedy weszłyśmy głębiej w ten temat, okazało się, że dla niej to, że on nie dotrzymuje obietnic, jest formą zdrady. Rana pierwotna. I kiedy poszłyśmy dalej, okazało się, że za tym wszystkim stał tata, który kiedyś obiecał jej coś, i tego nie zrobił. Obiecał, że kupi i nie kupił. Więc nagle się okazuje, że ten nasz partner ma taką piękną rolę  (chociaż my tego długo nie widzimy) i mówi: ,,Zobacz, tu masz jeszcze nie uzdrowioną relację z ojcem. Jeszcze tego nie załatwiłaś".

Ewa Turek: Nosisz w sobie ranę pierwotną – i ja ci o niej przypominam.

Magdalena Czaja: No niestety, właśnie takie są role ludzi w relacjach, przyjaźniach, w rodzinach, że mamy sobie wzajemnie pokazywać, gdzie mamy te rzeczy do uzdrowienia. To jest trudne, bo my wszyscy byśmy woleli, żeby było ciągle miłośnie, ciepło i żebyśmy mogli na sobie polegać itd. Mam taką obawę, że to nie na planecie Ziemia. Obawiam się, że od tego są jakieś inne planety, na które ja już się zapisuje, zresztą już powiedziałam – tutaj nie wracam.

Ewa Turek: Kolejny taki obszar związku, to jest bycie dla siebie uzdrawiającymi aniołami.

Magdalena Czaja: Jest to podobne do rany pierwotnej, ale ludzie w związkach przynoszą sobie takie cechy charakteru, osobowości, zachowania, które uruchamiają drugą stronę do wzrostu. My się spotykamy po to, żeby wzrastać. Po to się wiążemy w pary, po to mamy relacje z innymi, bo nasza dusza chce wzrastać, chce uzdrawiać, chce odbierać lekcje itd. Przykład: ona jest władcza i zaradna a on jest bardzo uległy. Ona zarządza całym światem i w pewnym momencie on znajduje się w pozycji dziecka, i zaczyna się dramat, ponieważ ona nie pisała się na niańczenie swojego partnera. Przychodzą na terapię i co się okazuję? Ona od niego mogłaby się nauczyć miękkości i ustępowania – natomiast on mógłby się nauczyć stawiania granic i brania odpowiedzialności za swoje życie.

Ewa Turek: Jeśli obie strony są otwarte na tę pracę i są świadome, że są dla siebie lustrami, to wtedy jest piękna praca nad zmianą, nad szukaniem w sobie osadzenia, a nie wieszanie się na drugiej osobie.

Magdalena Czaja: Tak sobie myślę, że poczucie samotności w związku jest, moim zdaniem, jeszcze większym ciężarem, niż bycie solo. Dlatego, że jak jesteś sama, to możesz mieć taką nadzieję, że pewnego dnia pojawi się coś fajnego. A jak jesteś w relacji, jeszcze w relacji, w której masz dzieci, zobowiązania rodzinne i ty widzisz, że ta relacja nie działa, że jesteście obok siebie i jakoś nie widzicie możliwości przerzucenia mostu pomiędzy wami – to ta samotność już jest bardzo, bardzo obciążająca i trudna.

Ewa Turek: Kolejna rola w związku, to być dla siebie stymulatorem, w szukaniu swojej własnej misji duchowej.

Magdalena Czaja: Tak, np. samotność może być też taką drogą do tego, żeby nauczyć się być samemu w życiu, żeby to oswoić. Mogę podać przykład siebie. Pewnie z powodu doświadczeń w dzieciństwie, miałam już jako dorosła osoba takie momenty, że ja się czułam tak strasznie sama, po prostu jakbym była sama na całym świecie, co było w ogóle irracjonalne, ponieważ ja mam kochającą rodzinę, zawsze miałam przyjaciół, mnóstwo ludzi, ale w dziwnych momentach np. na koncercie. Jestem na koncercie, wokół jest tłum ludzi i nagle to uczucie takiego osamotnienia, takiej odrębności, tej separacji od źródła. To była jedna z rzeczy, którą ja przerobiłam. W pewnym momencie ja się z tym zmierzyłam i zrozumiałam, skąd to jest, to to odeszło. Ja bardzo lubię teraz być sama.

Ewa Turek: Czy byłaś już sama w kinie?

Magdalena Czaja: O rany. Ile razy! I za każdym razem jak słyszę, jak moja mama mówi: ,,Ale jak to poszłaś sama do kina? Nie głupio ci tam było?". Ja mówię: ,,Mamo. Super było, bardzo lubię swoje towarzystwo". To jest prawda, ale musiałam się zmierzyć z tym, skąd ten smutek? O co tu chodzi? Oczywiście chodziło o dzieciństwo, wiadomo. Można to przejść, można polubić tę samotność. Ja jestem tego przykładem.

Ewa Turek: Bardzo dużo jest osób, które wpadają w różne wiry zajęć, aktywności, wychodzenia do ludzi, bo boją się zostać sami ze sobą.

Magdalena Czaja: Tak, wiesz co było dla mnie największym sprawdzianem? Dwa miesiące lock down'u. Gdzie byłam sama, nigdzie nie wychodziłam. To jeden z fajniejszych czasów w moim życiu.

Ewa Turek: Bo już się nie bałaś.

Magdalena Czaja: Naprawdę. Siedziałam sobie wieczorami, patrzyłam na zachody słońca. Było parę razy tak, że byłam tak poruszona tym, jak ja się sama ze sobą dobrze czuję, że autentycznie miałam łzy w oczach, to jest możliwe. I jeszcze na zewnątrz to poczucie zagrożenia. Także da się, da się! Warto tej samotności wyjść naprzeciw.

Ewa Turek: Jeszcze jeden punkt, który mamy zapisany (jeżeli chodzi o zadania, czy cele tego związku) to jest wspieranie się wzajemnie w szukaniu, czy uczeniu się tej miłości zarówno do kogoś, ale też do siebie.

Magdalena Czaja: Zdecydowanie myślę, że to taka pierwsza i podstawowa rzecz. Ale teraz przyglądając się tej samotności (nie tylko my się temu przyglądamy), bo samotności też przyglądają się naukowcy. W tym przypadku byli to amerykańscy i australijscy naukowcy i odkryli bardzo ciekawą rzecz. Szczerze mówiąc, to obie się ucieszyłyśmy z tego odkrycia, ponieważ Radykalne Wybaczanie  wpisuje się idealnie po prostu w to, co ci naukowcy rekomendują (jeśli chodzi o samotność).

Ewa Turek: Badanie polegało na tym, że szukali, czy istnieje związek pomiędzy tym jak radzimy sobie z emocjami a subiektywnym poczuciem osamotnienia.

Magdalena Czaja: Okazało się, że umiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami jest kluczowa. Czyli innymi słowy, jeżeli umiecie sobie radzić z emocjami, wiecie jak to robić, macie narzędzia – to dużo lepiej radzicie sobie z poczuciem samotności.

Ewa Turek: Tutaj piękne narzędzia proponuje Radykalne Wybaczanie.

Magdalena Czaja: Dlatego ja uważam, że idealnie to pasuje do tej metody, w której my jesteśmy zakochane. Teraz parę takich rzeczy zanim powiemy co można używać, żeby sobie pomagać w Radykalnym Wybaczaniu.  Parę zachowań, które mogą wzmacniać ryzyko poczucia samotności.

Ewa Turek: Pierwsze, to nadmierne rozmyślanie. Jak my to lubimy. Jak w masło wchodzimy w te rozmyślania. Dzisiaj też pracowałam z dziewczyną, która uczyła się wypełniać arkusz Radykalnego Samowybaczania. Miała ciągle mocnego cenzora, ten głos wewnętrznego krytyka, który ciągle jej tam tłukł po głowie. Pięknie przeszła przez arkusz. Od złości na siebie w skali 1 -10, było 10. Po arkuszu było: ,,Ja nie wiem, ale ja czuję jeden". Więc była sama zaskoczona, że taka zmiana może być po godzinie pracy. Nadmierne rozmyślanie, jest to wkręcanie się w myśli. Mamy w sobie różne części siebie, jednym z nich jest ten cenzor, ten Gremlin (jakkolwiek go nazwać), który ciągle nas krytykuje: ,,No jak ty mogłaś tak powiedzieć? Ale dlaczego nic nie powiedziałaś? No ale przecież mogłaś tak zareagować". Robi się z tego wielka kula pretensji no i się wkręcamy w to.

Magdalena Czaja: Słuchajcie, jeśli chcemy zapanować nad poczuciem osamotnienia, to mniej rozmyślajmy.

Ewa Turek: Łapać się na tym że – O! Znowu się wkręciłam w tego Gremlina. Znowu poddałam się, straciłam czujność. W Silvie jest taka technika, że jak złapiemy się na tych negatywnych myślach i złapiemy ten moment: O! Wkręcam się, to jest – STOP, skreślam i buduję jakieś pozytywne słowo na swój temat.

Magdalena Czaja: Druga rzecz – obwinianie siebie lub innych. W tym też jesteśmy mistrzami. My zawsze powtarzamy, żeby brać odpowiedzialność za to co się dzieje. Tutaj są piękne 4 kroki, ponieważ pierwsze sformułowanie w czterech krokach brzmi – widzę co stworzyłam. Cokolwiek dzieje się na zewnątrz, od razu bierzemy za to odpowiedzialność. Jeśli ktoś nie rozumie, o czym my tutaj mówimy, to przypomnę, że to jest ta część podejścia do życia w filozofii, która mówi, że wszystko co się dzieje jest projekcją naszej podświadomości, że my jesteśmy twórcą wszystkiego co się dzieje w naszym życiu.

Ewa Turek: Czyli to my rzucamy ten film na nasz ekran, tak?

Magdalena Czaja: Tak, i wiemy, że to wzbudza zawsze bardzo duże emocje, bo bardzo wiele osób wtedy mówi: ,,Co? W życiu bym sobie takiego życia nie stworzyła!". Ale jak wchodzimy w to, to się okazuje, że nawet z tego dramatycznego filmu mamy swoje korzyści. Więc obwinianie siebie lub innych zakończy się w momencie kiedy zaczniemy brać odpowiedzialność, albo kiedy np. (tego też uczymy się na kursie Radykalnego Wybaczania) wchodzimy w buty drugiej osoby, czyli próba zrozumienia – dlaczego ktoś się tak zachowuje a nie inaczej. I tutaj taki przykład sesji, w czasie której właśnie udało się pięknej dziewczynie dokonać takiego właśnie wyjścia z obwiniania. Robiłyśmy wirówkę Radykalnego Wybaczenia. Chodziło o to, że pacjentka skarżyła się na to, że mama jej nie kocha, że ona się w ogóle nie czuje przez nią kochana. Tak się składa, że pochodziła z bardzo religijnej rodziny, gdzie mama była osobą bardzo, bardzo religijną i bardzo pod wpływem tego środowiska. Tam głównie mężczyźni dowodzili, kobiety religijnie były podporządkowane itd. I ta mama co jakiś czas dzwoniła do niej. Ta dziewczyna odeszła z tej wspólnoty. Mama dzwoniła do niej co jakiś czas i mówiła jej, że nadchodzi koniec świata, żeby wróciła, że tam jest bezpiecznie i tak dalej i tak dalej. To oczywiście powodowało, że ta moja pacjentka jeszcze bardziej się na mamę wkurzała i jeszcze bardziej odczytywała to jako znak, że matka jej nie kocha. A kiedy my nad tym popracowałyśmy i zrobiłyśmy odwrócenia, to nagle zrozumiała, że w języku jej mamy to, że dzwoniła do niej próbując ją ratować przed końcem świata i próbując ją nawrócić do tej wspólnoty, było właśnie objawem miłości. No i w tym momencie sprawa zaczęła wyglądać zupełnie inaczej. Im bardziej obwiniamy siebie lub innych, tym większa jest szansa, że czujemy się samotni. Dlaczego? To jest całkiem logiczne – jeżeli wszyscy robią coś, żeby mi zrobić krzywdę, to ja jestem sama, biedna, biedny żuczek rzucony na pastwę tym wilkom, nie mam na nic wpływu. Po prostu smutki tropików.

Ewa Turek: Co jeszcze podbija to poczucie osamotnienia/samotności? Jest to wyobrażanie sobie katastroficznych scenariuszy.

Magdalena Czaja: Tzw. czarnowidztwo.

Ewa Turek: Ja byłam w tym mistrzynią jako młoda osoba. Po prostu to się samo kreowało. Było to nawet jeszcze bardziej dramatyczne niż filmy katastroficzne.

Magdalena Czaja: Ewa nie przebijesz mnie, znasz tę historię ale nasi słuchacze może nie znają. Kiedyś, kiedy jeszcze byłam mężatką, miałam ogromne tendencję do czarnowidztwa, zamartwiania się. I pewnego dnia siedziałam przy stole z głową w rękach i przechodził mój były mąż, patrzy na mnie i mówi tak: ,, A co ty tak siedzisz?".  A ja mówię: ,,Wiesz co, bo coś mnie martwiło ale zapomniałam co". Pamiętam, że umarliśmy ze śmiechu wtedy, że moje czarnowidztwo i zamartwianie się sięgnęło zenitu. Faktycznie to kreowanie czarnych scenariuszy popycha nas w stronę świata ofiar.

Ewa Turek: Kolejny punkt, który podbija naszą samotność, to jest – tłumienie negatywnych uczuć.

Magdalena Czaja: Tutaj przepięknie właśnie wchodzi Radykalne Wybaczanie, ponieważ (tak jak słuchaliście być może naszych wcześniejszych odcinków) mamy 5 etapów w Radykalnym Wybaczaniu. Opowiadanie historii,  Punkt drugi to czucie uczuć. Żaden trener nie przepuści was jeśli nie wyrazicie uczuć i będzie tyle z wami pracował, aż w końcu dotrzecie do swoich uczuć i pozwolicie sobie na to. Jest takie piękne zdanie w arkuszu: mam prawo czuć to co czuję, moje uczucia należą do mnie. I ta metoda bardzo pilnuje tego, żeby uczucia zostały wyrażone, czy to jest złość, gniew, nienawiść, smutek, poczucie osamotnienia, cokolwiek.

Ewa Turek: Ważne jest również (jeżeli proces tego wymaga) uszanowanie tych uczuć, trudnych emocji, które się przeżywało w tych zdarzeniach.

Magdalena Czaja: Tak, bo bardzo często my już teraz rozumiemy zachowania innych, ale wtedy nie rozumieliśmy.

Ewa Turek: Dziecko nie miało prawa się złościć, młoda kobieta nie miała prawa krzyczeć, mężczyzna nie ma prawa płakać. Zobaczcie jak to nakręca spiralę społeczną do nie wyrażania uczuć.

Magdalena Czaja: Też DDA – gdzie jest: nie mówić, nie słyszeć, nie czuć.

Ewa Turek: I trzymać tajemnice rodzinne.

Magdalena Czaja: Takim narzędziem, o którym też warto powiedzieć – narzędziem Radykalnego Wybaczania,  gdzie jest bardzo duże miejsce, przestrzeń na to, żeby je wyrażać jest 7 kroków. Sadzasz swojego domniemanego oprawcę naprzeciwko siebie i wyrażasz w stosunku do niego wszystkie swoje emocje, zwracasz się do niego. Jest  to przepiękne narzędzie, my go używamy zawsze, prowadzę to z uczestnikami wprowadzenia do Radykalnego Wybaczania. Warsztat  ten odbywa się jakieś dwa/trzy razy w roku. Jeżeli jesteście zainteresowani, chcecie zobaczyć na czym polega 7 kroków – to wejdźcie do sklepu: www.metoda-tippinga.pl – najbliższy warsztat jest już przygotowany dla Was.

Ewa Turek: Kolejne punkty, to świadome unikanie innych ludzi oraz wycofywanie się z życia towarzyskiego.

Magdalena Czaja: Jest to takie samo napędzające się koło zamachowe – czuję się samotna, nie wyjdę do ludzi, czuję się jeszcze bardziej samotna, a jak się czuję jeszcze bardziej samotna, to już w ogóle nie wyjdę do ludzi. To dziwne, że ja po tych dwóch miesiącach w ogóle wpuszczam Cię do siebie. W tym poczuciu osamotnienia można się trochę zakręcić/zatracić. Zawsze mówię, że energia rodzi energię. Zobacz, jak chodzisz na swoje Tango, to jak pójdziesz na jedno, drugie, trzecie, to później coraz bardziej Ci się chce iść. Tak samo jest z samotnością, jak my nie zaczniemy wychodzić do ludzi. Obserwuję to u osób starszych. Potrafią po prostu siedzieć w tych domach – to jest dopiero ogromne poczucie osamotnienia.

Ewa Turek: Okno jest ich telewizorem na świat. Ostatni punkt (jest może ich więcej), to odrzucanie wsparcia emocjonalnego. Może być też konsekwencją unikania ludzi. Co pomaga, i co może pomóc wyjść z pułapki samotności?

Magdalena Czaja: Po pierwsze, możemy postawić na to, że nie szukamy rozwiązania na tę samotność w innych. Pierwszy krok (tak jak powiedziałam) – energia rodzi energię. Pierwszy krok zróbmy sami.

Ewa Turek: Lampa na siebie.

Magdalena Czaja: Tak. Ćwiczenie dla was (jeżeli ten temat szczególnie z wami rezonuje) – po pierwsze pomyślcie sobie, że macie stworzyć sobie życie, w którym się po prostu zakochacie (bez udziału innych ludzi), macie sobie stworzyć, bierzecie odpowiedzialność za swoje życie. Macie takie dwa punkty do zrobienia: czego byście się chcieli pozbyć z tego życia, żeby stało się ono życiem marzeń?

Ewa Turek: Czyli czego mniej? Czego w ogóle nie ma?

Magdalena Czaja: Tak np. jeśli jest nałóg – wyrzucamy nałóg. Samotność mocno naraża na nałogi. Więc czy to wam pomaga? Czy to was nie oddala? Przy uzależnieniach mówi się o tym, że np. alkohol w pewnym momencie powoduje, że jest bardziej atrakcyjny niż wyjście do ludzi. Alkohol może potęgować uczucie osamotnienia. Czyli czego nie chcecie w waszym życiu, czego mniej. czyli siadacie i robicie listę. Drugi punkt: co chcecie, żeby się w tym życiu pojawiło? Jakie nowe rzeczy mają dojść?

Ewa Turek: UWAGA! Piszecie tylko to co jest zależne ode mnie. A nie że jak on mnie pokocha to ja będę inna.

Magdalena Czaja: Dałam właśnie takie zadanie jednej z moich pacjentek, zresztą tak pięknie pracowała na sesjach. Jednym z zadań było – umówienie się z koleżanką na kawę.

Ewa Turek: Czyli intencja i akcja wychodzi od nas.

Magdalena Czaja: Tak, nie czekamy aż te "świnie" zadzwonią/wszyscy o mnie zapomnieli. Tylko my dzwonimy.

Ewa Turek: Ja pamiętam pierwsze miesiące lock down'u – 2020 rok. W pewnym momencie podjęłam decyzję, że codziennie do kogoś zadzwonię. Wesz jakie były przemiłe reakcje? Np. Jak cudownie, że zadzwoniłaś, tak dawno się nie słyszałyśmy.

Magdalena Czaja: Myślałam, żeby zadzwonić.

Ewa Turek: Ja miałam z tego ogromną radość i ta druga strona miała frajdę i przyjemność, że ktoś wyszedł z inicjatywą. Tu uwaga – piszecie czego mniej a czego pragniecie więcej, ale intencja i źródło akcji jest w Was.

Magdalena Czaja: Jest zadanie dla Was do zrobienia!

Ewa Turek: Napiszcie proszę jakie macie wnioski swoje własne i jak wam idzie praca nad oswajaniem tej samotności.

Magdalena Czaja: Jest jeszcze jedna rzecz, jeśli to jest temat – idźcie do trenera Radykalnego Wybaczania. Macie bazę trenerów na naszej stronie www. Możecie też napisać do nas, że chcecie, żebyśmy kogoś polecili. Zawsze oddzwaniamy. Polecamy najlepsze dla Was osoby. Po prostu podejdźcie do tego działaniem.

Ewa Turek: Czyli zadbaniem o siebie, nawet poprzez skorzystanie z pomocy, ale żeby nie tkwić w tej ciemnej dziurze pod hasłem "samotność" i "już nic innego nie mogę zrobić".

Magdalena Czaja: Pamiętajcie jeszcze o jednej rzeczy – ta samotność ma dla Was jakąś wiadomość. Jeśli cierpicie – to znaczy, że jeszcze tej wiadomości nie przeczytaliście.

Ewa Turek: Bardzo często jak pracuję z klientami, to efektem końcowym jest odkrycie: mam tę moc, mogę to zrobić sama, umiem sobie poradzić. Więc zobacz jakie są prezenty ukryte w tej samotności.

Magdalena Czaja: To prawda. Także my z Ewą Wam życzymy dużo prezentów,

Ewa Turek: i odkryć.

Magdalena Czaja: Myślimy już nad następnym odcinkiem o jakiejś trudnej emocji, ale czekamy też na Wasze sugestie. Piszcie do nas. Za dzisiaj bardzo dziękujemy.

Ewa Turek: Dziękujemy.

magda
AutorMagdalena Czaja
Od lat towarzyszę ludziom w odkrywaniu miłości – tej do siebie, do innych i do życia.Jestem terapeutką, przedsiębiorczynią i szefową Instytutu Metody Tippinga® w Polsce. Stworzyłam autorską metodę Lovefiting®, wspierającą w budowaniu relacji pełnych bliskości i zaufania.

Posłuchaj

Podcast dostępny również na:
Koszyk