Udostępnij
Emocje Podcast Trudne tematy

RW 45: Trudne emocje – toksyczny wstyd

Rozmowa Magdaleny Czaji z Ewą Turek, trenerką Radykalnego Wybaczania i współpracownicą Instytutu. Odcinek 45, luty 2022. Pierwszy odcinek nagrany zdalnie – „nie przywiozłam jabłek”, żartuje Ewa.

Wstyd jest potrzebny – uczy dziecko, że nie jest wszechmocne i że ma ograniczenia. Ale bywa, że rozwija się w stan, który John Bradshaw nazwał toksycznym wstydem: wstydzimy się nie tego, co zrobiliśmy, tylko tego, kim jesteśmy. Magdalena i Ewa pokazują, jak z błahych zdarzeń – śmiech rodziny przy nocniku, żart z „narzeczonego” w przedszkolu – wyrasta rana, która potem odbiera nam głos na zebraniu, występ publiczny albo zaproszenie od dyrektora Metropolitan Museum. I proponują drogę: wyjście z ukrycia, wydobycie zapomnianych wspomnień, bezwarunkowa akceptacja siebie – i konkretne narzędzia metody.

Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.

Najważniejsze z rozmowy

  • Zdrowy wstyd to emocja, która pokazuje granice i ograniczenia człowieka. Toksyczny wstyd to stan – często przewlekły i nieuświadomiony.
  • Wstyd i poczucie winy są na samym dole piramidy emocji i najłatwiej je pomylić. Wstydzimy się nawet własnego wstydu – to spirala w dół.
  • Wstyd karmi się tajemnicą. Wszystko, co trzymamy w piwnicy podświadomości, dobija się do drzwi, żeby zostać zobaczone.
  • Zadanie domowe: dokończ na całej kartce zdanie „mój wstyd zabrał mi w życiu…”.
  • Trener Radykalnego Wybaczania nie naprawia człowieka – patrzy na niego jak na doskonałą istotę z doskonałą historią, która tego jeszcze nie widzi.
  • Narzędzia: linia życia, wirówka, arkusz na osoby, które zawstydziły, trzynaście kroków.

Pojęcia z tego odcinka

PojęcieCo znaczy w tej rozmowie
Zdrowy wstydNaturalna emocja rozwojowa: informuje, że mam ograniczenia i potrzebuję innych.
Toksyczny wstydStan, nie emocja: wstydzę się tego, kim jestem. Zmusza do ukrywania siebie.
Fałszywe jaRola przyjęta w dzieciństwie (bohater, perfekcjonista, kozioł ofiarny, rozśmieszacz), noszona potem w dorosłości.
Rana pierwotnaPierwsze zdarzenie, w którym zalało nas dane uczucie. Dzisiejsze sytuacje są jego echem.
Linia życiaTrudne wydarzenia od urodzenia do dziś na jednej osi – szukanie powtarzających się schematów.
WirówkaOddzielenie faktu od interpretacji: „nie wiedziałam czegoś na zebraniu” kontra „jestem beznadziejna”.

Zdrowy wstyd i toksyczny wstyd

Ewa zaczyna od tego, co zaskakuje: wstyd jest nam potrzebny. Zdrowy wstyd informuje, że jako ludzie mamy ograniczenia – bez niego wchodzilibyśmy w obszary, które mogłyby nas zniszczyć. Przypomina dziecku, że nie jest wszechmocne i że potrzebuje pomocy. Magdalena dodaje kontekst: pierwszy kontakt ze wstydem mamy zwykle przy fizjologii – nauce nocnika. I właśnie z tego okresu pochodzi bardzo wiele ran.

Toksyczny wstyd to co innego. Ewa podkreśla różnicę: zdrowy wstyd to emocja, toksyczny wstyd to stan – do którego się dorasta i w którym potem się żyje. Magdalena: skoro stan, to może być przewlekły. Nosimy go, nie wiedząc o tym. Na sesjach ludzie umieją nazwać wszystkie emocje, ale wstyd i poczucie winy – te z samego dołu piramidy – dopiero gdy ktoś podpowie: „a może to wstyd?”. Odpowiedź brzmi zawsze: tak.

Zapętlenie, o którym mówi Ewa: wstydzę się zabrać głos na zebraniu – i zaczynam się wstydzić tego, że jestem taka wstydliwa. Ewa opowiada o studenckim wyjściu do studia telewizyjnego, gdzie była tak sparaliżowana, że nie podniosła ręki – a najbardziej cierpiała potem z pretensji do siebie.

Skąd się bierze: błahe zdarzenia, długie skutki

Magdalena zwraca uwagę, że źródłem wstydu bywają rzeczy dla dorosłych zabawne: dziecko na nocniku nie wycelowało, wszyscy się śmieją. Dziecko w przedszkolu mówi rodzinie, że ma narzeczonego – rodzina wybucha śmiechem. „Dla dorosłych to zabawne, a ta rana potrafi się sączyć całe życie.” Obie prowadzące znają dorosłe kobiety, które do dziś pamiętają zawstydzenie na nocniku – przez przedszkolankę, przez tatę.

Ewa dokłada mechanizm z rodzin dysfunkcyjnych: dziecko przyjmuje rolę – bohatera rodzinnego, perfekcjonisty, kozła ofiarnego albo tego, który rozśmiesza – i niesie to „fałszywe ja” w dorosłość. Częstym skutkiem w dorosłym życiu są ucieczki w używki: „tak bardzo się wstydzę, że wolę się napić”.

Historia z sesji: komplementy starszych mężczyzn. Klientka Magdaleny przyniosła temat: denerwuje ją, gdy starsi panowie mówią jej komplementy. Idąc za uczuciami, dotarły do wczesnej szkoły: nauczyciel, starszy mężczyzna, okazywał jej względy przy całej klasie. Dominującym uczuciem był wstyd przed koleżankami, a zaraz za nim poczucie winy – „może ja coś złego robię”. Dziś pilnuje się, żeby nie prowokować: żadnych krótkich spódnic ani dekoltów. Klasyczne przeniesienie tamtej relacji na dzisiejszych panów.

Historia Magdaleny: Metropolitan Museum. Miała 22 lata, była w Nowym Jorku od dwóch miesięcy, pracowała w fast foodzie. Przypadkiem pomogła w metrze obcemu człowiekowi – okazał się dyrektorem Metropolitan Museum i zaprosił ją na czwartkowe spotkanie z najwybitniejszymi artystami świata. Nie poszła. Wstydziła się angielskiego, ubrań, tego, że nie zna się na sztuce. „Dla niego byłam fantastycznie ciekawą osobą. To ja miałam problem.”

Zadajcie sobie pytanie, ile rzeczy was omija w życiu tylko dlatego, że się wstydzicie.

  • Magdalena Czaja

Jak pracować z toksycznym wstydem – kroki z odcinka

Przyglądać się obecnemu życiu. Jeśli za dzisiejszym wydarzeniem stoi wstyd, sprawdź, czy ta historia nie ma „braci i sióstr” w przeszłości. Czy to uczucie nie przejawia się w wielu sytuacjach?

Linia życia. Zadanie, które trenerzy dają klientom: wszystkie trudne wydarzenia na jednej osi. Szuka się schematów, powtarzających się osób, imion, zdarzeń – także tych, w których „było dużo wstydu”.

Wyjść z ukrycia. Ewa nazywa to pierwszym krokiem. Wstyd karmi się tajemnicą – Magdalena powtarza to dwa razy. Wszystko, co spychamy do piwnicy podświadomości, dobija się do drzwi, żeby zostać zobaczone. Ewa ma swoje porównanie: emocje jak dzieci zamknięte w piwnicy, które szukają szpary, żeby wyjść – i potrzebują ukojenia, akceptacji, miłości.

Nie robić tego samemu. Magdalena mówi wprost: świadome patrzenie na wstyd boli, a jak boli, to sama sobie tego nie zrobię. Dlatego są trenerzy, są terapeuci, są warsztaty i kursy, na których nie da się uciec od bólu. „Jeśli idziesz ciemną doliną, nie zatrzymuj się – na końcu jest światło.”

Decyzja o bezwarunkowej akceptacji każdej części siebie. Cokolwiek się w tej pracy odkryje – to część mnie. Magdalena odsyła do odcinka o miłości do siebie: kocham siebie taką, jaka jestem, i nie jestem tym, co robię. Oddzielam czyny od tego, kim jestem.

Wydobyć nieświadome wspomnienia. To, co nieświadome, rządzi nami bez naszej wiedzy. Świadomie mamy trochę większy wpływ.

Usłyszeć wewnętrzny negatywny dialog. Zdarta płyta, która gra bez przerwy – a w toksycznym wstydzie prawie nie ma w niej miejsca na „może jestem okej”.

Dlaczego trener patrzy na Ciebie inaczej

Magdalena tłumaczy, dlaczego Radykalne Wybaczanie pasuje do tematu wstydu. Na warsztacie pyta: kto czuje się złą matką, kto wstydzi się, że nie radzi sobie z dzieckiem? Rękę podnosi 90 procent kobiet. Pobyt wśród innych pokazuje, że wątki wstydu są wspólne.

A trener – i to jest różnica względem zwykłego podejścia „przychodzi osoba z problemem, trzeba ją naprawić” – patrzy na klienta jak na doskonałą istotę z doskonałą historią, która tego jeszcze nie widzi. Osoba nosząca wstyd najbardziej boi się oceny i wyśmiania. Tu jest to niemożliwe, bo założenie brzmi: to, co Cię spotkało, jest Twoją doskonałą historią, którą w pewnym sensie sama stworzyłaś dla własnego rozwoju.

Każdy z nas ma diament, który w sytuacjach życiowych został przykryty i zapomniany. Trener już go widzi – i pomaga klientowi, żeby sam go odkurzył.

  • Ewa Turek

Dwanaście kroków według Bradshawa – wybrane

Ewa opiera odcinek na książce Johna Bradshawa „Toksyczny wstyd” (pierwsze wydanie 1988) i zauważa, że współczesne pozycje nie dodały nic nowego. Bradshaw proponuje po decyzji dwanaście kroków – „kopiuj-wklej” z ruchu Anonimowych Alkoholików. Prowadzące omawiają te, które je poruszyły:

  • Krok 1: przyznaję, że jestem bezsilna wobec sytuacji. Magdalena precyzuje: to jeszcze nie poddanie się. To uświadomienie sobie, że mam problem i sama go nie rozwiążę – moment, w którym ludzie zaczynają czytać książki i przychodzą na sesje.
  • Kroki 2 i 3: zaufać sile wyższej, odbudować z nią związek. Magdalena używa słowa „Góra” – wyższe ja, wyższa inteligencja. Bez związku z religią: „Bóg, jak Ty go rozumiesz”.
  • Krok 4: rachunek sumienia bez obawy. Dla Magdaleny to jedno z najczęściej wypowiadanych zdań: wziąć odpowiedzialność za swój udział. „Może to być 10 procent, ale zawsze jest.” Bez tego zostajesz w świecie ofiar.
  • Krok 5: wyznać sobie, drugiemu człowiekowi i sile wyższej istotę błędów. Tu prowadzące patrzą inaczej: jeśli wszystko dzieje się dla nas, nie ma „błędów” – ale to nie zwalnia z odpowiedzialności. Jako istota duchowa wybaczam, jako istota ziemska wyciągam konsekwencje.
  • Krok 8: lista skrzywdzonych i gotowość zadośćuczynienia. Metoda dopuszcza przeprosiny duchowe – prawdziwa skrucha bez konieczności mówienia jej drugiej osobie, bo przeprosiny bywają odebrane jako przymus wybaczenia. Prowadzące odsyłają do odcinka o tym, jak przepraszać.
  • Krok 10: na bieżąco być w kontakcie z emocjami. Magdalena o klientach po pracy: „tyle rzeczy teraz zauważam, rozumiem, dlaczego się tak zachowuję”. Ewa: osoba nieświadoma to meduza, którą niosą fale.
  • Krok 12: podziel się tym, co już wiesz. Nie trzeba być trenerem – wystarczy polecić komuś książkę, wykład albo podcast.

Narzędzia Radykalnego Wybaczania przy wstydzie

  • Wirówka – fakt kontra interpretacja. Fakt: zabrałam głos na zebraniu i okazało się, że czegoś nie wiem. Interpretacje: jestem beznadziejna, śmieją się ze mnie, powinnam siedzieć cicho. Magdalena: „jak zaczniecie tak analizować, to będzie dla was zupełnie nowy świat”. I pytanie: czy ta sytuacja się nie powtarza? Przedszkole, pani umierająca ze śmiechu – to samo uczucie. To rana pierwotna.
  • Arkusz – na osoby, które Cię kiedyś zawstydziły. Bezpłatny na stronie Instytutu.
  • Trzynaście kroków – narzędzie, którym „olbrzymie ilości wstydu można przerobić na kursie trenerskim”.

Zadanie domowe od Magdaleny: kartka i zdanie do dokończenia – „mój wstyd zabrał mi w życiu…”. Cała strona. Odkryjesz, ile rzeczy nie zrobiłaś. I – jak Magdalena o Metropolitan – daj sobie akceptację: w tamtym stanie wiedzy i świadomości to było najlepsze, co mogłaś zrobić. „A dziś uczę innych, jak występować przed kamerą.”

Posłuchaj powiązanych odcinków

Pogłęb temat

Najczęstsze pytania

Czym różni się zdrowy wstyd od toksycznego?

Zdrowy wstyd to emocja rozwojowa – informuje o ograniczeniach i potrzebie innych ludzi. Toksyczny wstyd to stan: wstydzę się tego, kim jestem, a nie tego, co zrobiłam. Bywa przewlekły i nieuświadomiony.

Skąd bierze się toksyczny wstyd?

W odcinku: z sytuacji często błahych dla dorosłych – śmiechu przy nocniku, żartu z dziecka w przedszkolu, komentarzy nauczyciela – oraz z ról przyjmowanych w rodzinach dysfunkcyjnych. Rana z dzieciństwa odzywa się potem w dorosłych sytuacjach.

Jak rozpoznać, że noszę toksyczny wstyd?

Wskazówki z rozmowy: rezygnujesz z rzeczy, bo się wstydzisz; wstydzisz się własnego wstydu; nie zabierasz głosu; robisz wszystko, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Zadanie: dokończ zdanie „mój wstyd zabrał mi w życiu…”.

Co zrobić z toksycznym wstydem?

Kroki z odcinka: przyjrzeć się obecnym sytuacjom i emocjom, zrobić linię życia, wyjść z ukrycia (porozmawiać z kimś, kto nie ocenia), podjąć decyzję o akceptacji każdej części siebie, wydobyć zapomniane wspomnienia, zauważyć negatywny dialog wewnętrzny.

Czym jest wirówka i jak pomaga przy wstydzie?

To narzędzie metody: oddzielasz fakt („nie wiedziałam czegoś na zebraniu”) od interpretacji („jestem głupia, śmieją się ze mnie”). Potem pytasz, czy ta sytuacja się nie powtarza – i zwykle trafiasz na ranę pierwotną.

Dlaczego wstyd „karmi się tajemnicą”?

Bo skoro się czegoś wstydzę, nie chcę, żeby ktoś się dowiedział – i trzymam to w ukryciu. A wszystko, co spychamy w podświadomość, dobija się, żeby zostać zobaczone. Wyjście z ukrycia to pierwszy krok.

Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?

Nie. To materiał edukacyjny do pracy z własną perspektywą i nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Magdalena sama wymienia w tym odcinku terapeutów jako jedną z dróg, obok trenerów i warsztatów.

Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)

Magdalena Czaja: Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek pomożemy ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

Magdalena Czaja: Dzień dobry!

Ewa Turek: Dzień dobry, witamy w kolejnym bardzo ważnym temacie i nowym odcinku.

Magdalena Czaja: U nas taka nowinka. Nie siedzimy razem z Ewą, ja się czuję dziwnie, bo widzę tylko Ewę na ekranie.

Ewa Turek: Nie przywiozłam jabłek, niestety!

Magdalena Czaja: Dzisiaj temat odcinka jest istotny, bo dotyczy wstydu. Wstydu, czyli czegoś, co jest naturalne, doświadcza go większość z nas. Jakby się zastanowić, to bardzo często ten wstyd ma źródło w tak błahych wydarzeniach, w takich dziwnych rzeczach np. występujesz przed rodziną, oni się nagle z czegoś śmieją.

Ewa Turek: Ty kodujesz sobie, że to z Ciebie i później masz lęk przed wystąpieniami publicznymi.

Magdalena Czaja: Mówisz coś rodzinie ważnego gdy jesteś w przedszkolu, mówisz rodzinie, że masz narzeczonego, a cała rodzina wybucha śmiechem. Ogarnia Cię uczucie, którego jeszcze nie umiesz nazwać, ale uczucie, które potem może bardzo wpłynąć na ciebie, relacje z innymi, na odwagę do mówienia o sobie itd. Więc jest to bardzo ważny temat.

Ewa Turek: Ten odcinek jest poświęcony toksycznemu wstydowi, czyli coś co wykracza poza pewne normy i naturalny rozwój dziecka i później dorosłego.

Magdalena Czaja: Ciekawostka jest taka, że mamy wstyd: toksyczny i zdrowy.

Ewa Turek: Tak jak powiedziałam na samym początku. Potrzebujemy wstydu w naszym rozwoju jako człowiek. Pokażemy wam jakie są różnice między tym zdrowym wstydem, a tym który się tworzy jako toksyczny. Zdrowy wstyd jest czymś naturalnym, co dziecko zaczyna odczuwać w pewnym okresie. Ważna informacja jest taka, że ten zdrowy wstyd informuje, że my jako ludzie mamy pewne ograniczenia. Bez tego wstydu pewnie byśmy szli w obszary, tematy, działania, które by nas może zniszczyły fizycznie.

Magdalena Czaja: Ciekawe jest to, że studiując Biblię, to natrafiamy na uczucie wstydu. Ewa i Adam przykryli się listkami. Poczuli wstyd, że są nadzy. Tak naprawdę kiedy jesteśmy dziećmi, to pierwszy kontakt najczęściej ze wstydem mamy również z rzeczami związanymi z fizjologią. Kiedy uczymy się jak siadać na nocniku, jak to robić itd. I wtedy bardzo wiele takich ran związanych ze wstydem właśnie wiąże się z tym okresem życia.

Ewa Turek: Tu wchodzimy już w toksyczny wstyd, czyli coś, co jest niezdrowe. Przypomniałaś przedszkole. Pamiętam też historię młodej dziewczyny, która opowiadała, że do dzisiaj pamięta sytuację, w której była zawstydzona przez panią przedszkolankę, siedząc właśnie na nocniku. Do dzisiaj jako dorosła kobieta, ona to pamięta.

Magdalena Czaja: To jest bardzo ciekawe, że ludzie pracujący z dziećmi w tym okresie (3/4 latka) w ogóle nie byli uczeni tej świadomości, jak dzieci to odbierają. Nam się wydaje, że takie dziecko siedzi na nocniku, ty się z czegoś zaczynasz śmiać, że na przykład nie wycelowało. Dla dorosłych to jest zabawne i dorosłym się wydaje, że dziecku to kompletnie nic nie robi, a ta rana potrafi się sączyć całe życie. Ja też miałam na sesjach uroczą dziewczynę, która opowiadała o tym, że nie może wyrzucić z pamięci tego, że jej tata skomentował coś kiedy ona siedziała na nocniku. Ona już nie pamięta co, ale pamięta tylko, że zalało ją właśnie poczucie wstydu.

Ewa Turek: Wróćmy do tego hasła – zdrowy wstyd. Wstyd naturalnie jest potrzebny, żeby młody człowiek wiedział, czuł, że nie jest wszechmocny. To jest po prostu element rozwoju człowieka. I teraz od ciebie pierwszy raz usłyszałam, że w momencie kiedy dziecko się rodzi, ma naturalnie ten najbardziej bliski intymny kontakt z matką ale u dziecka ,,my" wyprzedza ,,ja".

Magdalena Czaja: To prawda. To się nazywa okres symbiotyczny, czyli okres, w którym mama i dziecko są jednością. Właściwie z punktu widzenia dziecka to tak wygląda. Mama jest jakby przedłużeniem.

Ewa Turek: Ufność tego związku i pewność, że ten związek jest, rodzi więź emocjonalną. Ten zdrowy wstyd przypomina, że potrzebujemy pomocy jako dzieci. Jesteśmy jeszcze tak nieporadni. Człowiek jako istota/ssak ma najdłuższy okres związku z dorosłymi, czyli proces wychowania.

Magdalena Czaja: Można by powiedzieć, że ten zdrowy wstyd jest nam potrzebny do tego, żeby poznawać swoje ograniczenia jako człowiek.

Ewa Turek: Teraz przejdźmy do tego hasła ,,toksyczny wstyd". Coś, co wcale ani nie jest fajne, ani potrzebne, ani wyczekiwane, a jednak się tworzy. Pierwsza ważna informacja, toksyczny wstyd to bardziej stan niż uczucie. O ile zdrowy wstyd to jest bycie w tej emocji, to toksyczny wstyd jest bardziej stanem, do którego się dojrzewa, dorasta i dochodzi.

Magdalena Czaja: Można powiedzieć, że skoro jest to stan, to też może być stan przewlekły. Nosimy to ze sobą tak jak krwotok wewnętrzny. My tym żyjemy, krwawimy na co dzień, a nawet tego nie wiemy. Bardzo często odkrycie, że czujemy wstyd, jest jednym z odkryć na sesjach indywidualnych. Umiemy nazwać wszystkie emocje, a wstyd i poczucie winy, które są na samym dole całej piramidy emocjonalnej, to nagle się okazuje, że jak się komuś podpowie, a może to wstyd? To odpowiedź jest zawsze: Tak! Tak!

Ewa Turek: To jest silne, takie pierwotne. To, co mówiłaś już wcześniej, że łatwo pomylić z poczuciem winy. Często ten toksyczny wstyd powoduje, że zaczynamy się wstydzić własnego wstydu. Takie zapętlenie, z którego trudno wyjść.

Magdalena Czaja: Wstydzę się zabrać głos na zebraniu w pracy, ale zdaję sobie sprawę, że to jest głupie, bo powinnam coś powiedzieć. Zaczynam się wstydzić tego, że jestem taka wstydliwa. To już jest spirala w dół.

Ewa Turek: Pierwsze moje wspomnienie z występem publicznym, to jest takie kiedy byłam studentką. Jakaś tam grupa studencka została zaproszona do studia telewizyjnego na debatę. Ja siedziałam na tej widowni wśród studentów. Wiedziałam, że potrzebuję się odezwać ale byłam tak sparaliżowana wewnętrznie, że sama się wstydziłam tego, że nie umiem podnieść ręki i się zgłosić. Wychodząc z tego studia, najbardziej cierpiałam na tym, że mam pretensje do samej siebie. Wstydziłam się i nie zrobiłam tego kroku.

Magdalena Czaja: Trzeba sobie uświadomić, że wstyd nam bardzo dużo zabiera w życiu. Zadajcie sobie pytanie, ile rzeczy was omija w życiu, tylko dlatego, że się wstydzicie. Z ilu rzeczy rezygnujecie, bo się wstydzicie. Moja historia, opowiadałam kiedyś już o tym. Sama nie mogę uwierzyć, że ja tak wtedy zareagowałam. Kiedy byłam w Nowym Jorku, to zupełnie przypadkiem w metrze pomogłam obcemu człowiekowi. Ten człowiek potem w ramach rewanżu, po jego zdaniem prze miłej rozmowie, zaprosił mnie do Metropolitan Muzeum. Okazało się, że on był dyrektorem tego muzeum. Ja byłam w Stanach wtedy dwa miesiące. Wydawało mi się, że ledwo co mówię, Kali mieć krowa. I on mnie zaprosił na coś wyjątkowego, bo w czwartki mieli takie spotkanie z najwybitniejszym artystami tego świata i on mnie zaprosił na to spotkanie. Ja miałam 22 lata wtedy. Nie poszłam, bo wstydziłam się swojego języka angielskiego. Wstydziłam się, że nie jestem być może zbyt ładnie ubrana, bo tam pracowałam w fast foodzie. Nie było mnie stać na jakieś super ubrania. Wstydziłam się, że nie znam się na sztuce. No i co ja im tam opowiem? Słuchajcie, nie poszłam.

Ewa Turek: Wstyd cię aż tak nakręcił?

Magdalena Czaja: Dla niego ja byłam fantastycznie ciekawą osobą. On w ogóle nie miał problemu z moim angielskim, z moją wiedzą itd. To ja miałam problem. Więc mówię wam, zadawajcie sobie pytanie, ile razy wstyd wam odbiera cudowne przygody w życiu.

Ewa Turek: Historie rodzin dysfunkcyjnych pokazują, jak ,,fałszywe ja" się tworzy najpierw u dzieci, a później niesiemy to ,,fałszywe ja" w świecie dorosłym. Zaczyna się od odgrywania ról bohatera rodzinnego albo dziecka perfekcyjnego, albo takiego kozła ofiarnego, bądź dziecka, które po prostu rozśmiesza. To są role, które właśnie tworzą się w dzieciństwie. Później, w życiu dorosłym bardzo często skutkiem tego bycia w toksycznym wstydzie są wszelkie uzależnienia.

Magdalena Czaja: ,,Tak bardzo się wstydzę, że wolę się napić."

Ewa Turek: Szukanie ulgi, szukanie rozluźnienia, szukanie zapomnienia; jest to krótkotrwałe i też niestety napędzające się. To mogą być w ogóle zaburzenia osobowości. Mamy całe spektrum różnych stanów zmienionych.

Magdalena Czaja: Skutkiem też mogą być nasze zachowania w życiu codziennym, które do głowy by nam nie przyszło, że wiążą się w jakikolwiek sposób ze wstydem przeszłości. Taka historia z sesji, moja pacjentka przyniosła na sesję temat, że ją bardzo denerwuje kiedy starsi mężczyźni prawią jej komplementy. Piękna kobieta, urocza. I kiedy zaczęła mi opowiadać poszczególne historie, konkretne historie, to ja mówię do niej – słuchaj, de facto to mówią ci po prostu komplementy. Co cię tak denerwuje? – mówię. Idąc za jej uczuciami trafiłyśmy do jej dzieciństwa, gdzie okazało się, że we wczesnym wieku szkolnym miała nauczyciela, starszego mężczyznę dla niej, który po prostu ewidentnie okazywał jej względy, prawił komplementy itd. I uczucie, które dominowało w tamtym czasie to był wstyd przed klasą, przed koleżankami. Dla niej to nie było nic miłego, tylko coś powodującego wstyd, a zaraz za tym poszło poczucie winy, że być może ,,ja coś złego robię". To co się dzieje w życiu obecnym to klasyka, po prostu przeniesienie tamtej relacji na tych panów, którzy jej teraz mówią bardzo miłe rzeczy. Efekt jest taki, że ona w życiu obecnym bardzo się pilnuje, nie nosi krótkich sukienek, spódniczek, nie ma dekoltów, robi wszystko, żeby tylko nie sprowokować. Korzeń sięga do poczucia winy wczesnych lat szkolnych.

Ewa Turek: Piękna historia, która pokazuje schemat, jak się tworzy, jak narasta ten wstyd, który dzisiaj jakby wyjęty i oświetlony, pokazuje źródła, korzenie. Teraz jest decyzja jak z tym dalej pracować. Przechodzimy do kolejnego etapu, czyli pewnych podpowiedzi jak można leczyć taki toksyczny wstyd, co z nim robić i jak funkcjonować? Jak w ogóle podejść do tego tematu?

Magdalena Czaja: Jedną rzecz już powiedziałam. To jest przyglądanie się temu, co się dzieje w naszym obecnym życiu i jakie emocje za tym stoją. Jeżeli odkryjecie, że gdzieś za to za tym wydarzeniem stoi uczucie wstydu, to warto podążyć i sprawdzać, czy ta historia przypadkiem nie ma swoich braci i sióstr w przeszłości. Czy to nie jest tak, że to uczucie się jakoś przejawia w waszym życiu w wielu sytuacjach. Więc pierwsza rzecz, którą byśmy powiedziały to na pewno świadome przyglądanie się obecnemu życiu, obecnym emocjom, które się aktywizują w takich sytuacjach.

Ewa Turek: To co często trenerzy, ty i ja zadajemy naszym klientom, żeby zrobili linię życia, aby zobaczyli czy są pewne schematy, mechanizmy, osoby, imiona, zdarzenia, które się powtarzają.

Magdalena Czaja: Wśród nich może być takie coś, co można by było powiedzieć, że było w tym dużo wstydu i temu się warto przyjrzeć.

Ewa Turek: Generalnie chodzi o to, żeby wydobyć na światło dzienne, trochę się skonfrontować z tym co było w przeszłości, a co może zostało zapomniane, przyklepane, schowane i ukryte. Jest powiedzenie – bez przejścia nie ma wyjścia -może być to bolesny proces ale warto.

Magdalena Czaja: Jeszcze jedno – wstyd karmi się tajemnicą – za każdym razem kiedy trzymamy coś w ukryciu, próbujemy to wypchnąć z naszego życia. Trzymamy w piwnicy, w podświadomości. To się dobija do tych drzwi, żeby wypuścić to uczucie, emocje, tę nieuzdrowioną sytuację na zewnątrz. Tylko dzięki temu możemy się jej pozbyć. Pamiętajcie, że za każdym razem kiedy walczycie z czymś czegoś nie czuć, to będzie się dobijało was, żeby to zobaczyć, żeby to uznać, żeby to uzdrowić.

Ewa Turek: Ja lubię to porównanie, że nasza istota, to jak byśmy siedzieli w salonie w swoim domu. Te emocje, które mamy, przyjemne i nieprzyjemne, to są jak dzieci. Te właśnie dzieci zepchnięte do piwnicy, bo nie chcemy na nie patrzeć bo nie chcemy ich oglądać. To właśnie one cały czas się dobijają i szukają też szpary, żeby wyjść i czego potrzebują? Naszego ukojenia, akceptacji i miłości.

Magdalena Czaja: W pierwszej kolejności po prostu zobaczenia. Macie takie drogi wyboru. Samo świadome patrzenie na to co się dzieje. Powiem od razu; to nie jest łatwe, jeśli się nie pójdzie do kogoś, to po pierwsze jest to bolesne. Jak jest bolesne, to sama tego nie będę sobie robić. Dlatego właśnie mamy trenerów, mamy terapeutów, czy też mamy warsztaty i kursy na których nie jesteśmy w stanie uciec od tego bólu, jednak w niego wchodzimy. Tak jak zawsze mówimy, jeśli idziesz ciemną doliną to się nie zatrzymuj. Jak już wejdziesz w ten proces, to podążaj za nim, bo na końcu jest to światło.

Ewa Turek: Podsumowując ten etap, pierwszy krok to jest wyjście z ukrycia. Porozmawiać z kimś kto cię wysłucha, nie będzie oceniający, będzie pracował z tobą, bo jest to jakby decyzja wejścia w proces pracy. Tak jak mówiliśmy, może być to bolesne. To jest bardzo ważna część, czyli wydobycie z ukrycia tego zagubionego wewnętrznego dziecka. Wewnętrzne dziecko, to jest duży temat. Postanowiłyśmy z Magdą, że zrobimy na pewno odcinek na temat tego, jak z tym pracować.

Magdalena Czaja: Jeszcze taka ważna rzecz, wstyd co robi? Wstyd przede wszystkim karmi się tajemnicą, najchętniej by siedział w ciemnym kącie. Ten lęk przed wyjściem ze swoim tematem. Skoro się czegoś wstydzimy, to jest jasną rzeczą, że nie chcemy, żeby się ktoś o tym dowiedział. Całe wyzwanie polega na tym, żeby jednak zdobyć się na tę odwagę i z tą intencją uzdrowienia tego rzucenia światła na to co chore co, potrzebuje światła, żebyśmy poszli jednak do trenera.  Można pójść również na warsztat, kurs, choćby do naszego Instytutu, żeby pobyć wśród innych ludzi i zobaczyć, że bardzo wiele wątków wstydu jest wspólne dla nas wszystkich. Przykładowy wspólny wątek na warsztacie trenerskim, kto się czuje złą matką, kto się wstydzi, że sobie nie radzi z własnym dzieckiem. 90 procent kobiet podnosi rękę. Dlatego Radykalne Wybaczanie jest jedną z takich metod, które są idealne dla tego tematu. Jak idziecie do trenera Radykalnego Wybaczania, to on patrzy na ciebie jak na doskonałą istotę, która przyszła z doskonałym życiem tylko tego nie widzi. Zadaniem trenera, czy też moim jak prowadzę warsztat, czy kurs, jest pokazać osobie, że jest doskonała. To, czego się najbardziej boi osoba, która nosi wstyd, że zostanie oceniona, osądzona, wyśmiana. Tu jest niemożliwe, ponieważ my zakładamy, że to, co nas spotyka, to jest wasza doskonała historia, że w pewnym sensie ją sami stworzyliście dla własnego rozwoju. Oczywiście o tym zapominamy. Nie mamy tej świadomości na co dzień. Dlatego właśnie przyjście do trenera czy na warsztaty, pozwala wam być w otoczeniu osób, czy osoby, które widzą doskonałość. Są po to, żeby wam pomóc to zobaczyć.

Ewa Turek: Ja lubię porównywać, że każdy z nas ma ten diament, który w sytuacjach życiowych jest przykryty i zapomniany. Trener już widzi ten diament u swojego klienta i jego zadaniem jest pomóc klientowi, żeby odkurzył sam i zobaczył, że on tam cały czas jest.

Magdalena Czaja: Wspominamy o tym ponieważ jest to dosyć wyjątkowe podejście. Normalne podejście jest takie, że przychodzi osoba z jakimś problemem, coś jest z nią nie tak i jakoś ją trzeba naprawić. My zupełnie inaczej na to patrzymy. Przychodzi osoba i my widzimy doskonałą osobę z doskonałą historią i naszym zadaniem jest pomóc jej to wszystko zobaczyć.

Ewa Turek: Nie ocenia, nie widzi niedoskonałości, tylko widzi doskonałą istotę. Kolejna ważna rzecz przy pracy z toksycznym wstydem to jest podjęcie decyzji o bezwarunkowej akceptacji każdej części siebie. To deklaracja, czyli decyzja, że cokolwiek się tam znajdzie podczas pracy, cokolwiek się odkryje, to to jest część mnie. O ile na początku może się to wydawać bardzo brzydkie, bardzo złe, to jest to część nas.

Magdalena Czaja: Tutaj odsyłamy naszych słuchaczy jeśli jeszcze nie odsłuchiwali odcinka o miłości do siebie. Co to w ogóle znaczy i jak to zrobić? To jest ten właśnie obszar. Miłość do siebie innymi słowy to jest ,,kocham siebie taką jaka jestem i nie jestem tym co robię w życiu" – oddzielam czyny od tego kim jestem, jaką jestem istotą. Powiem od razu, nie jest to proste. Od urodzenia jesteśmy uwarunkowywani (większość z nas) zupełnie inaczej. Wszystko jest o nas, a już my kobiety szczególnie bierzemy wszystko do siebie. Polecamy Wam ten odcinek, bo jedną z rzeczy, którą trzeba zrobić, żeby nie żyć toksycznym wstydem, to jest właśnie zaakceptować siebie z rzeczami, które też nam się mniej podobają i tyle.

Ewa Turek: Kolejny taki ważny też etap w procesie, to jest wydobyć z ukrycia nieświadome wspomnienia. To właściwie przeplata się przez całą pracę trenera z klientem czy też jak prowadzisz warsztaty trenerskie. Praca z odkrywaniem czy przypominaniem sobie emocji, które prowadzą do konkretnych zdarzeń historii i zalążków właśnie tego wstydu, to jest właśnie proces wydobywania z nieświadomości na poziom świadomości.

Magdalena Czaja: To dużo zmienia, bo to co nieświadome, to rządzi nami bez naszej wiedzy. Świadomie mamy już troszkę większy wpływ na to co się dzieje.

Ewa Turek: Kolejny etap to uświadomić sobie wewnętrzny negatywny dialog, który jak taka zdarta płyta ciągle jest włączona. Bardzo ciekawe zestawienie, że mamy 80-90 tysięcy myśli w ciągu dnia, z czego 90% to są negatywne myśli, a jak jeszcze nakręcimy się w tym toksycznym wstydzie, to praktycznie nie ma światła. Nie ma w ogóle myślenia o tym, że może jestem okej.

Magdalena Czaja: Ile jest tych negatywnych myśli? Ewa! U mnie 30 proc. jest o jedzeniu, także mnie te statystyki nie dotyczą.

Ewa Turek: W większości jesteśmy usprawiedliwieni, gdyż mamy to z ewolucyjnego punktu. Kiedyś nasze mózgi były nastawione na szanse i zagrożenia.

Magdalena Czaja: Dlatego ja myślę o jedzeniu!

Ewa Turek: Czyli byłaś nastawiona na szansę cały czas! Zagrożenia wiadomo czemu, żeby przeżyć w ogóle w dziczy. Kolejna propozycja to oczywiście ćwiczenie asertywności, ale to już w dalszej części. Najpierw trzeba wyczyścić. Bazujemy tutaj na książce, która już ma swoje lata. Pierwsze wydanie było w 1988 roku. John Bradshaw ,,Toksyczny wstyd, czyli jak uzdrowić wstyd, który cię zniewala". Magda już ją przeczytała, ja właśnie ją kończę i powiem Wam szczerze, że czytając współczesne pozycje o wstydzie, stwierdzam, że nic się nie zmieniło. Cały czas zasady i metody są te same.

Magdalena Czaja: Podejrzewam, że tak jest od stuleci. Musimy doświadczać w kółko tego samego. Może na tym polega po prostu bycie człowiekiem.

Ewa Turek: W tej książce jest podane, że po tej decyzji ,,chcę, muszę, potrzebuję coś z tym zrobić" i po tych etapach, które wspomniałyśmy wcześniej, jest tu podane bardzo konkretnie 12 kroków. I to jest ta praca w środku. Te 12 kroków to jest kopiuj wklej zasad, które są w ruchach Anonimowych Alkoholików.

Magdalena Czaja: My tutaj weźmiemy tylko kilka takich, które nas jakoś poruszyły. Na przykład pierwszy krok, że przyznaję, że jestem bezsilna wobec jakiejś sytuacji i nie radzę sobie z życiem. To w ogóle jest pierwszy punkt i w uzależnieniach i w sytuacji kiedy faktycznie cierpimy, nie radzimy sobie z tym, przyznanie się do swojej bezsilności, nieradzenia sobie, to jest w ogóle ten początek. Wtedy właśnie najczęściej ludzie trafiają na rozwój osobisty, zaczynają czytać książki, przychodzą na sesje itd.

Ewa Turek: Takie poddanie się?

Magdalena Czaja: To jest jeszcze nie poddanie. To jest uświadomienie sobie, że mam problem i sobie sama z tym nie poradzę. Poddanie się będzie zaraz.

Ewa Turek: Krok drugi, to zaufaj sile wyższej. Czyli to co też mamy w Radykalnym Wybaczaniu, że jest coś więcej niż nasze materialne ciało, takie konkretne, które możemy dotknąć. Jesteśmy czymś więcej niż tylko materią. Krok trzeci, to odbudowywanie związku z Bogiem, ze źródłem, istotą, jakkolwiek ktoś to pojmuje. Coś więcej niż ciało.

Magdalena Czaja: Chciałabym dodać, że ja używam terminu Góra, co dla mnie symbolizuje właśnie siłę wyższą. Moje wyższe ja, wyższą inteligencję. Tutaj nie mówimy o żadnych związkach religijnych z czymkolwiek. Bóg w tym sformułowaniu (to jest 12 kroków) reprezentuje po prostu siłę wyższą. Jeśli ktoś wierzy, że jesteśmy tylko my jako wyższa inteligencja, to również jest to właśnie o tym.

Ewa Turek: Jest tu dodane, tak jak go rozumiesz. Czyli ten Bóg tak jak ty go pojmujesz. Krok czwarty, wnikliwie i bez obawy, rachunek sumienia.

Magdalena Czaja: To jest bardzo ważne, jedna z najczęściej mówionych przeze mnie rzeczy. Wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny. Jak nie weźmiesz odpowiedzialności za to, że współtworzyłaś/współtworzyłeś daną sytuację, to będziesz już zawsze w świecie ofiar. To jest pierwszy krok do wyjścia ze świata ofiar. To może być nawet 10 proc. ale zawsze jest. To jest bardzo ważny punkt.

Ewa Turek: Piąty, to jest takie wyznanie Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów. To jest wyjście do drugiego człowieka, albo właśnie w rozmowie z Bogiem czy z istotą wyższą (jakkolwiek ją pojmujemy) i wyznanie prawdy. Jak ja to widzę, jak Ty to widzisz.

Magdalena Czaja: Tutaj troszeczkę inaczej na to patrzymy. Jeżeli zakładamy, że nic nie dzieje się nam tylko dla nas, to musimy założyć, że nie ma czegoś takiego w tym świecie tego uniwersum, działania wyższej siły, sensowności i wszystkiego co nas spotyka jako błąd. Wszystko jest po coś, co nas nie zwalnia oczywiście z odpowiedzialności za to co robimy. Nie chciałabym, żebyśmy wpadli w taką pułapkę – skoro nie ma błędów i wszystko jest idealne, można powiedzieć przepraszam i nie ma błędów. Będę hasać jak mi się podoba, bo nie ma błędów. Nie o to chodzi. Jako ludzie też ponosimy odpowiedzialność i Radykalne Wybaczanie nie oznacza wybaczenia bez wyciągnięcia konsekwencji ludzkich. To jest właśnie to, o czym musimy pamiętać. Jako istota duchowa, chcę wybaczyć ponieważ chcę poczuć ulgę, radość, zacząć życie od nowa i tak dalej. Jako istota ziemska, wyciągam konsekwencje.

Ewa Turek: I to się czegoś bardzo ładnie łączy z krokiem ósmym. Tu przeskoczymy do kroku ósmego, czyli zrobić listę wszystkich osób, które skrzywdziliśmy. Stajemy w takiej gotowości zadośćuczynienia. Na poziomie ziemskim spłacamy długi.

Magdalena Czaja: A inni spłacają wobec nas. To działa w dwie strony. Rzecz ważna, chyba powinniśmy, Ewa odwołać tych którzy nie słuchali naszego odcinka o tym jak wybaczać i jak przepraszać, bo to jest istotne, że my tak de facto nie musimy przepraszać osobiście. Czasami nasze przeprosiny mogą być zrozumiane jako przymuszenie kogoś do wybaczenia. I dlatego Radykalne Wybaczanie też daje taką opcję przeprosin duchowych, gdzie my naprawdę jesteśmy w skrusze. Jest nam przykro, jest nam żal. Przepraszamy tę drugą osobę i wcale nie musimy jej tego mówić. Jeśli jest potrzeba zadośćuczynienia to to robimy. Nie zawsze trzeba to zrobić na żywo.

Ewa Turek: Tak, zresztą w Radykalnym Wybaczaniu mamy sporo różnych narzędzi do tego, żeby zadośćuczynić niekoniecznie na planie fizycznym. Przeskakujemy do kolejnego punktu, czyli punkt dziesiąty, który generalnie mówi o tym, żeby na bieżąco być w kontakcie z emocjami, robić na bieżąco rachunek sumienia, przyznawać się do błędu i starać się naprawiać, czyli być tu i teraz i przerabiać to co się pojawia.

Magdalena Czaja: Być świadomym. I to jest pewnie u ciebie Ewa na sesjach też jedna z rzeczy, którą ja słyszę najczęściej jak pytam, z czym przychodzisz, jak się masz, to słyszę – wiesz co, ja teraz tyle rzeczy zauważam, ja teraz tyle rzeczy rozumiem, dlaczego ja się tak zachowuję, dlaczego inni się tak zachowują – po prostu rośnie świadomość. O to chodzi, żebyśmy się stawali coraz bardziej świadomi i wtedy wchodzimy w taki nurt życia. Jak jesteś świadoma, to też mniej walczysz, mniej się wkurzasz na innych, zaczynasz rozumieć więcej.

Ewa Turek: Osobę nieświadomą często porównuję do meduzy, która po prostu pływa, gdzie fale ją zaniosą. Z drugiej strony mamy poszerzanie tej świadomości, obserwowanie, zauważenie coraz więcej niuansów, szczegółów i zauważenia schematów, systemów, reakcji. Jeżeli pojawia się osoba, która nas dotyka, czyli robi coś złego, to częściej taka osoba po pracy zauważa schemat i zadaje sobie pytanie: po co i w jakim celu ta osoba pojawiła się na mojej drodze.

Magdalena Czaja: Co to do mnie mówi? Czy to jest moje lustro, cień?.

Ewa Turek: Co ja mam zobaczyć?

Magdalena Czaja: To jest niesamowite odkrywanie siebie i przestajesz być taką meduzą rzucaną przez falę życia. Po prostu coraz bardziej jesteś świadoma i np. nie wchodzisz w pewne emocje, relacje itd.

Ewa Turek: I przeskakujemy do kroku dwunastego, który można tak sformułować: podziel się Dobrą Nowiną, którą ty już znasz.

Magdalena Czaja: Pomaganie innym w dochodzeniu do świadomości, wpuszczaniu pewnych rzeczy, to na pewno robią nasi trenerzy. Nie trzeba być trenerem, żeby po prostu polecić komuś jakąś książkę, wykład, podkast itd.

Ewa Turek: Na przykład nasz! Podsumowując i mówiąc jeszcze na koniec sygnały, informacje i propozycje dla was. Oczywiście ten proces trwa. To nie jest tak, że jest pstryknięcie, oczywiście to, co zauważamy, że prowadząc klientów metodami Radykalnego Wybaczania, ta zmiana jest szybsza. Ja osobiście mam doświadczenia i z tradycyjnej psychoterapii i z Radykalnym Wybaczaniem, więc mam porównanie. Zresztą to też mówią bardzo często klienci, że ta zmiana jest o wiele szybsza. Dążymy do tego, żeby pokochać siebie bezwarunkowo. Znaleźć taki stan, w którym lubię siebie.

Magdalena Czaja: Jest okej, że czasem popełniam błąd, gadam głupoty, nie wiem czegoś, narażę się na jakąś śmieszność. Przechodząc do narzędzi Radykalnego Wybaczania, tutaj bardzo przydatna jest np. wirówka Radykalnego Wybaczania. Patrzymy na fakt i oddzielamy od niego nasze interpretacje. Przykładowo to, że na zebraniu zabrałam głos i okazało się, że czegoś nie wiem nie oznacza, że jestem beznadziejna, że inni się teraz ze mnie śmieją, że powinnam siedzieć cicho ,że jestem głupia, że nic nie wiem. Jak zaczniecie tak analizować, jak interpretujecie rzeczywistość, jaki był fakt, a co wy z tego zbudowaliście, to będzie to dla was zupełnie nowy świat. Co najlepsze, najczęściej te sytuacje są jednak echem czegoś, co było wcześniej. Zawsze też możecie się zastanowić – czy ta sytuacja się przypadkiem nie powtarza? A! W przedszkolu kiedyś coś powiedziałam i pani umierała ze śmiechu, jak ja się poczułam wtedy? Identycznie. – Mamy wtedy ranę pierwotną.

Ewa Turek: Odsyłamy do dwóch odcinków, które nagrałyśmy na temat miłości do siebie. To jest właśnie ten moment, ten punkt w którym warto sięgnąć właśnie do tych dwóch odcinków.

Magdalena Czaja: Oczywiście oprócz wirówki macie do dyspozycji arkusz na osoby, które was kiedyś zawstydziły. Macie do dyspozycji 13 kroków, olbrzymie ilości wstydu i zawstydzeń można przerobić na kursie trenerskim. Arkusz znajdziecie na stronie metoda-tippinga.pl. Tam znajdziecie też kursy, warsztaty i bazę trenerów.

Ewa Turek: Czyli podsumowując, warto najpierw podjąć decyzję – chcę to zmienić. Zbyt długo żyję z toksycznym wstydem, który powoduje, że moje życie nie wygląda tak, jak bym pragnął/pragnęła. Teraz szukam pomocy, żeby to przepracować.

Magdalena Czaja: Zadanie domowe od nas! Siadacie z karteczką i piszecie – mój wstyd zabrał mi w życiu… I macie tak uzupełniać całą kartkę, dokończyć te zdania. Odkryjecie, ile rzeczy nie zrobiliście, nie zdecydowaliście się tak jak ja wtedy, po prostu nie mogę w to uwierzyć, że ja tak zrobiłam. Biorąc pod uwagę to, w jakim wtedy byłam stanie wiedzy, świadomości, (ja byłam polską emigrantką, która ledwo co przyleciała) daję sobie akceptację, że wtedy najlepsze co mogłam zrobić to nie pójść i już.

Magdalena Czaja: A ja dzisiaj uczę innych jak występować przed kamerą i moja historia właśnie tak się zatoczyła, że uczę tego.

Magdalena Czaja: Cudownie! Także to na dzisiaj tyle.

Ewa Turek: Dziękujemy i zapraszamy do komentowania i dzielenia się swoimi historiami.

Ewa Turek: Za dzisiaj dziękujemy. Pamiętajcie o tym, że jak piszecie do nas (zresztą bardzo dziękujemy za wszystkie wasze maile i komentarze) to również możecie podpowiadać nam jaki temat chcielibyście, żeby został przez nas poruszony.

Ewa Turek: Dziękujemy i do usłyszenia.

Magdalena Czaja: Do usłyszenia.

magda
AutorMagdalena Czaja
Od lat towarzyszę ludziom w odkrywaniu miłości – tej do siebie, do innych i do życia.Jestem terapeutką, przedsiębiorczynią i szefową Instytutu Metody Tippinga® w Polsce. Stworzyłam autorską metodę Lovefiting®, wspierającą w budowaniu relacji pełnych bliskości i zaufania.

Posłuchaj

Podcast dostępny również na:
Koszyk