Udostępnij
Duchowość Narzędzia radykalnego wybaczania O Radykalnym Wybaczaniu Podcast

RW 76: Wybaczaj bez słów i oczekuj cudu! Ceremonia Wybaczania w kręgu

Rozmowa Magdaleny Czaji i Ewy Turek. Odcinek 76, lipiec 2023. O narzędziu, które w tym cyklu pojawia się jako jedyne działające bez słów.

W każdym innym odcinku prowadzące powtarzają, że warunkiem wybaczenia jest opowiedzenie swojej historii. Ten odcinek jest o wyjątku od tej reguły: Ceremonii Wybaczania w kręgu, w której nie mówi się nic, a proces działa tak samo mocno. Colin Tipping oparł ją na świętym kręgu Indian Navajo i, jak podkreśla Magdalena, bardzo mu zależało, by zawsze podawać to źródło.

Najbliższa edycja: Ceremonia Wybaczania w kręgu, 4 października 2026.

Wolisz posłuchać? Odcinek jest też na Spotify i w Apple Podcasts.

Najważniejsze z rozmowy

  • To jedyne narzędzie metody, w którym historię „opowiada się” bez słów, odpowiadając na czytane pytania.
  • Jest anonimowe: nikt się nie przedstawia, nikt nie wie, z czym przyszedł ktoś inny.
  • Pytania są tak skonstruowane, że dotyczą jednocześnie osoby skrzywdzonej i tej, która skrzywdziła. Dlatego w środku kręgu spotykają się obie strony, nie wiedząc, kto jest kim.
  • W czasie jednego spotkania można dotknąć wielu spraw z życia, także tych zapomnianych.
  • Można wybaczać innym i sobie w tym samym procesie.
  • Dwa kręgi: pierwszy o poczuciu i przeżyciu, drugi o otwarciu się na inną perspektywę. Między nimi integracja.
  • Na ceremonii obecny jest psycholog kliniczny, a na końcu koncert na gongach i misach dźwiękowych.

Skąd wziął się krąg

Prowadzące zaczynają od kontekstu, bo krąg nie jest wymysłem metody. W dawnych społecznościach miał kilka funkcji naraz: religijną (oddawanie czci siłom natury), społeczną (budowanie i utrwalanie więzi), świętowanie i podtrzymywanie wspólnych doświadczeń.

Historia, którą Magdalena przytacza jako anegdotę, dobrze pokazuje, po co komu krąg. W jednym z plemion, gdy komuś stała się krzywda, zbierała się cała wioska. Pokrzywdzony siadał w środku i miał prawo opowiedzieć swoją historię trzy razy. Po trzecim razie zebrani odwracali się do niego plecami.

To odwrócenie się tyłem miało oznaczać: wystarczy. Opowiedziałeś swoją historię. Teraz czas z tego wyjść.

  • Magdalena Czaja

Ewa dopowiada, że krąg pojawia się w naszym życiu sam z siebie: przy ognisku, w tańcu, w rytuałach, kiedyś przy darciu pierza. Magdalena dokłada wspomnienie z dzieciństwa: wakacje u dziadków w Kieleckiem, nabijanie liści tytoniu na druty, kobiety siedzące w kręgu i opowiadające historie. „Mimo że byłam dziewczynką, czułam się też kobietą, bo byłam w takim kręgu.”

W kręgach Navajo, do których odwołuje się narzędzie, oddawano cześć naturze, komunikowano się z przodkami, a także wspierano chorych członków plemienia. Tu warto zaznaczyć: to opis dawnej praktyki, a nie opis tego, co robi ceremonia.

Magdalena stawia tę granicę sama i wprost:

Mamy kontakt z jakąś siłą wyższą, mamy umacnianie więzi, mamy uzdrawianie ducha. Nie powiem, że ciała, bo nie mam na to żadnych dowodów. Ale na pewno ludzie po ceremonii wychodzą inni, czują się lżej.

  • Magdalena Czaja

Cztery rzeczy, które wyróżniają to narzędzie

Anonimowość. Nie ma przedstawiania się ani opowiadania o sobie. Uczestnicy mają tylko imiona, potrzebne w jednym momencie procesu. „My nie wiemy, kto przychodzi z czym.”

Brak słów. Historia zostaje opowiedziana, ale wewnętrznie. Na zewnątrz odpowiada się tylko ruchem: przejściem przez krąg.

Wiele spraw w jednym spotkaniu. Ceremonia trwa około czterech do pięciu godzin i pozwala dotknąć wielu obszarów: straty, toksycznej relacji, kradzieży, utraty dziecka, molestowania. „Nawet tych, o których za bardzo już nie pamiętamy.”

Spotkanie obu stron. To najbardziej charakterystyczny element. Ewa: „w tym kręgu spotykają się osoby, które w różnych momentach występują albo jako osoba skrzywdzona, albo jako ta, która skrzywdziła”. I nikt nie wie, kto jest kim.

Kluczem jest konstrukcja pytania. Magdalena podaje przykład: jeżeli kiedykolwiek byłeś zdradzony przez kogoś bliskiego lub ty dopuściłeś się zdrady kogoś bliskiego, przejdź przez krąg. Pierwsza część zdania dotyczy jednej strony, druga drugiej, a przez krąg przechodzi się tak samo.

Dla kogo jest ta forma

Prowadzące wskazują trzy grupy, i to najbardziej praktyczna część odcinka.

Dla tych, którzy nie chcą opowiadać swojej historii. I to nie z lenistwa. Magdalena wymienia realne powody, które słyszy na sesjach:

  • Zrzucenie kogoś z piedestału. Częste przy rodzicach: z jednym relacja była fatalna, drugi jest „nie do dotknięcia”, bo potrzebujemy mieć jednego dobrego rodzica. „Praca na sesjach polega na tym, żeby urealnić tego rodzica. Nie chodzi o to, żeby go znienawidzić.”
  • Lęk przed konfrontacją z osobą, o której mowa.
  • Lęk przed poczuciem uczuć. „Spodziewamy się, że jak tam wyjdziemy, to poczujemy rzeczy, których niekoniecznie chcemy poczuć.”

Pada tu pytanie, które Magdalena usłyszała od jednej z kobiet i które dobrze pokazuje, jak łatwo pomylić wybaczenie z obowiązkiem: „dobra, ale jak ja wybaczę matce, to co ja z nią potem zrobię?” Ewa odpowiada wprost: to błędne myślenie, że po wybaczeniu trzeba się z kimś kontaktować. „Wystarczy, że pracuje się nad sobą.”

Dla tych, którzy chcą wybaczyć sobie. „Bardzo często nas pytacie: jak wybaczyć sobie? Jednym ze sposobów jest przyjść na taką ceremonię”, bo w jednym procesie wybacza się innym i sobie.

Dla tych, którzy dopiero poznają metodę. Pierwsza część ceremonii to wykład o filozofii Radykalnego Wybaczania: czym jest, czym nie jest i dlaczego trudno wybaczać. Ewa: „można być świeżakiem i po prostu przyjść z otwartym sercem.” Magdalena dodaje warunek, który jest w tej metodzie stały: „wystarczy mieć otwartość, nie trzeba w to wierzyć.”

Jak wygląda proces

EtapCo się dzieje
WprowadzenieOpowieść o filozofii metody: czym jest, czym nie jest, dlaczego wybaczanie jest trudne
Pierwszy krągProwadząca czyta pytania. Kto uznaje, że go dotyczą, przechodzi przez krąg i spotyka się w środku z inną osobą. Uczestnicy trzymają się za ręce i patrzą sobie w oczy
IntegracjaKto chce, dzieli się wrażeniami. Praca z uczuciami i pierwsze wychodzenie ze świata ofiar
Drugi krągTe same przejścia, ale teraz chodzi o otwarcie się na inną perspektywę: że to doświadczenie mogło mieć sens
Integracja i zamknięcieDomknięcie procesu, a na końcu koncert na gongach i misach dźwiękowych Petera Hessa

O patrzeniu w oczy, bo to zaskakuje najbardziej. Ewa przeszła ceremonię jako uczestniczka i tak to opisuje: „spotykamy się z przypadkową osobą, trzymamy się za ręce i patrzymy w oczy. Reakcje były bardzo różne, najczęściej wzruszenie, a za nim łzy. Oczy były różne za każdym razem, ale za każdym razem były piękne.”

Magdalena poleca to samo ćwiczenie parom, na pięć minut. I zauważa, czego nas nie uczą: „na co dzień bardzo rzadko patrzymy ludziom w oczy”. Wspomina radę, jaką dostała jako dwudziestolatka przed wyjazdem do Nowego Jorku: nie patrz ludziom w oczy na ulicy, bo może to zostać odczytane jako agresja. „A na ceremonii poprosiłam wszystkich o patrzenie sobie w oczy i mam wrażenie, że wtedy dusza patrzy na duszę.”

Uczestnicy mogą dodać własne pytanie. Po przeczytaniu listy prowadząca pyta, czy ktoś chce coś dodać. Na tej ceremonii pojawiły się prośby o pytania o samotność, utratę pracy i o nadzieję. I moment, który Magdalena nazywa najmocniejszym:

Czy kiedykolwiek w życiu straciłeś nadzieję albo ktoś przez ciebie ją stracił? Przejdź przez krąg. I wszyscy przeszli przez krąg.

  • Magdalena Czaja

Oba te pytania weszły na stałe do listy przekazywanej certyfikowanym trenerom.

Dlaczego praca w grupie robi tu największą różnicę

To element, którego nie mają pozostałe narzędzia metody, i Magdalena stawia go najwyżej:

Samo zobaczenie, ile osób niesie to samo cierpienie, ma niesamowitą moc. Potrzebujemy zobaczyć, że nie jesteśmy sami w tym, co nas spotkało.

  • Magdalena Czaja

Zauważa też, że działa to w obie strony. Kiedy przez krąg przechodzą wszyscy, robi to ogromne wrażenie. Ale kiedy naprzeciwko wychodzi tylko jedna osoba, to również wystarcza, żeby przestać czuć się samotnie w swoim doświadczeniu.

Zabezpieczenie, o którym warto wiedzieć przed zapisem. Na ceremonii obecny jest psycholog. Magdalena mówi o tym wprost: „gdyby się okazało, że coś się mocno otworzyło, to taka osoba jest z nami i czuwa nad wszystkimi”. Na opisywanej edycji była to Magdalena Pawlak, psycholog kliniczny i trenerka metody.

Na koniec dźwięk. Ceremonię zamyka koncert na gongach i misach dźwiękowych, prowadzony przez Asię Kominiak. Ewa: „miało trwać czterdzieści minut, położyliśmy się na materacach, część osób spała, ja momentami byłam zupełnie gdzie indziej. Wrażenie było takie, że minęło piętnaście minut.” Ten element wszedł do ceremonii na stałe, a w kolejnych edycjach jest dłuższy.

Sprawy organizacyjne

Podane tak, jak w odcinku, z aktualizacją terminu:

  • Ile trwa: około czterech do pięciu godzin.
  • Gdzie: na żywo, w Warszawie. To jedno z niewielu wydarzeń Instytutu, które nie odbywa się online.
  • Ile osób: liczba jest limitowana, ale minimum to osiem. Przy większej grupie robi się kilka kręgów. Na pierwszej polskiej edycji było 25 osób.
  • Od jakiego wieku: od 18 lat.
  • Kto może prowadzić: wyłącznie trenerzy z certyfikacją do ceremonii. „Niestety jest ono tylko dla naszych trenerów, nie ma możliwości uczenia tego innych osób.”
  • Ceremonia na zamówienie: Magdalena mówi, że jest otwarta na przeprowadzenie ceremonii dla istniejących grup i kręgów. Ewa dodaje kierunek, który rozwija następny odcinek: miejsca, w których historii nie można opowiedzieć jawnie.

Uwaga: terminy podane w odcinku (czerwiec i 12 listopada 2023) są historyczne. Najbliższa edycja odbędzie się 4 października 2026, szczegóły i zapisy w karcie wydarzenia, a opis samej formy na stronie ceremonii.

Posłuchaj powiązanych odcinków

Pogłęb temat

Najczęstsze pytania

Czym jest Ceremonia Wybaczania w kręgu?

Grupowym narzędziem Radykalnego Wybaczania, w którym nie opowiada się swojej historii. Uczestnicy odpowiadają na czytane pytania, przechodząc przez krąg i spotykając się w jego środku. Colin Tipping oparł ją na świętym kręgu Indian Navajo, za ich zgodą.

Czy naprawdę nie trzeba nic mówić?

Nie trzeba. Jedyne, do czego zaprasza prowadząca, to przejście przez krąg w odpowiedzi na pytanie. Można też dodać własne pytanie do listy, ale i to nie jest obowiązkowe. Dzielenie się wrażeniami na etapie integracji jest dobrowolne.

Jak to możliwe, że spotykają się osoba skrzywdzona i ta, która skrzywdziła?

Bo pytanie obejmuje obie strony jednym zdaniem: byłeś zdradzony lub sam zdradziłeś. Przez krąg przechodzi się tak samo, więc nikt nie wie, kto stoi naprzeciwko i w jakiej roli. Prowadzące podkreślają, że emocje są w obu przypadkach podobne.

Ile trwa ceremonia i ile osób może w niej uczestniczyć?

Około czterech do pięciu godzin. Minimum to osiem osób, liczba miejsc jest limitowana, a przy większej grupie tworzy się kilka kręgów. Na pierwszej polskiej edycji było 25 uczestników, wiek od 18 lat.

Czy to jest bezpieczne, jeśli coś mocno się otworzy?

Na ceremonii obecny jest psycholog, do którego można się zwrócić. Na edycji opisywanej w odcinku była to psycholog kliniczna i trenerka metody. To jednak nie jest forma pomocy psychologicznej ani terapii, a wydarzenie rozwojowe.

Czy ceremonia pomaga wybaczyć sobie?

Prowadzące wskazują ją jako jedną z odpowiedzi na to pytanie, bo w tym samym procesie wybacza się innym i sobie. Nie trzeba przy tym nikomu mówić, z czym się przyszło.

Kto może prowadzić ceremonię?

Wyłącznie trenerzy Radykalnego Wybaczania z osobną certyfikacją do ceremonii. Narzędzia nie da się przekazać poza tę grupę i prowadzące mówią to wprost.

Czy ta praca zastępuje pomoc specjalisty?

Nie. To materiał edukacyjny i wydarzenie rozwojowe, które nie zastępuje pomocy lekarza ani psychoterapeuty. Prowadzące same zaznaczają, że mówią o uzdrawianiu ducha, a nie ciała, i że nie mają dowodów na to drugie.

Pełna transkrypcja odcinka (do czytania)

Magdalena Czaja: Czy można poczuć ulgę i uwolnić cierpienie zupełnie bez słów podczas jednego spotkania? I czy może być tak, że spotyka się kat i ofiara i wzajemnie się uzdrawiają? I to wszystko bez słów. To jest możliwe i o tym Wam opowiemy w tym odcinku tego podcastu. Opowiemy o narzędziu, o którym jeszcze nie mówiłyśmy.

Ewa Turek: Wierzę, że te treści są dla Ciebie wartościowe. Jeśli tak, za Subskrybuj ten kanał, aby nie przegapić żadnego nowego odcinka.

Magdalena Czaja: Ja się nazywam Magdalena Czaja. Jestem szefową Instytutu Metody Tippinga, metody inaczej nazywanej Radykalnym Wybaczaniem, która pomaga milionom ludzi na całym świecie wybaczyć, żeby poczuć ulgę, radość, żeby zacząć żyć pełnią życia i pełną piersią.

Magdalena Czaja: A ze mną w studiu jak zawsze jest Ewa Turek, jedna z najdłużej praktykujących trenerek Radykalnego Wybaczania w Polsce oraz współ organizatorka TEDx Warsaw Women. Dobrze powiedziałam Ewa

Ewa Turek: Tak! Bardzo dobrze. Witam wszystkich bardzo serdecznie. I mamy dzisiaj arcyciekawy temat. Naprawdę to jest taki premiera właściwy tego tematu.

Magdalena Czaja: Premiera. I nawet się zastanawiam, jak to jest możliwe, bo właściwie we wszystkich odcinkach mówimy wam, że jest to warunek konieczny do wybaczenia, a mianowicie opowiadanie historii. Ale okazuje się, że tą historię można opowiadać również bez słów. I jest takie narzędzie w Polsce ostatnio. Można powiedzieć, że to była premiera. Narzędzie, którego użyłyśmy w czerwcu, który nazywa się Ceremonia Wybaczenia w kręgu.

Ewa Turek: Tak. Co ciekawe, jest to narzędzie przygotowane przez Colina Tippinga, autora metody Radykalne Wybaczanie, który zaczerpnął i skorzystał z najlepszych praktyk kręgu Indian Nawaho.

Magdalena Czaja: Colin kiedy z nim rozmawiałam o tym narzędziu, powiedział, że bardzo mu zależy, żeby podkreślać, że to narzędzie, że jego korzenie są w świętym kręgu Indian. Powiedział, że to jest bardzo ważne, ponieważ był bardzo wyczulony na punkcie własności i chciał, żeby to zawsze podkreślać. Dlatego podkreślamy, to narzędzie ceremonia wybaczenia w kręgu, które pomaga wybaczać, oparte jest na świętym .Kręgu indiańskim.

Ewa Turek: I co ważne w tej historii tworzenia tego narzędzia. Colin dostał zgodę i wręcz taką prośbę, żeby nieść w świat tą siłę, która jest właśnie z tego kręgu. Oczywiście zastosował to w swojej metodzie, czyli radykalnym wybaczaniu. No i dzisiaj mamy do dyspozycji przepiękne narzędzie, które nie wymaga słów. I o tym opowiemy.

Magdalena Czaja: To jest jedyne narzędzie, to warto podkreślić, w którym ma miejsce opowiadanie historii, ale bez słów. I teraz pytanie jak to jest możliwe? Jak można opowiedzieć historię, nie mówiąc ani słowa? Można. I okazuje się, że siła tego narzędzia jest tak samo potężna jak opowiadanie historii na sesji czy na kursie trenerskim.

Magdalena Czaja: Dlatego postanowiłyśmy zrobić odcinek o tym narzędziu. Zależy nam na tym, żeby propagować to narzędzie, dlatego że ono jest też grupowe. I to też jest niesamowita rzecz. Ale zanim do tego przejdziemy, to może trochę o tym w ogóle skąd te ceremonie w kręgach? Bo na pewno słyszeliście albo usłyszycie teraz po raz pierwszy, że mamy już w Polsce coś takiego jak kręgi męskie, kręgi kobiet.

Okazuje się, że te ceremonie w kręgach mają bardzo wiele funkcji. Na przykład w dawnych czasach miały one taką funkcję religijną. Czyli w kręgach właśnie tych indiańskich oddawano cześć bóstwom siłą natury. Celem tych ceremonii w kręgu było utrzymanie tej społecznej wiary w pewnego rodzaju siły, nadprzyrodzone bóstwa.

Ewa Turek: Ale oczywiście są też inne kręgi, nie tylko religijne. Można to zawrzeć w haśle ,,społeczne", czyli wszelkiego rodzaju budowanie więzi międzyludzkich, umacnianie tej więzi, czyli tej siły grupy. Ale też krąg był wykorzystywany również w sytuacjach, w których trzeba było jakby utrwalić pewną hierarchię i strukturę społeczną, więc jak najbardziej krąg jest wykorzystywany również w naszym życiu.

Magdalena Czaja: Tak jest. I są inne funkcje to np. służenie tym społecznościom, które praktykowały do świętowania pewnych wydarzeń, do podtrzymywania wspólnych doświadczeń. Tutaj mi się przypomina taka anegdota, anegdota, czy to prawda? Ale widziałam kiedyś taką historyjkę o pewnym plemieniu. Które miało taki zwyczaj, że jeżeli komuś stała się jakaś krzywda, ktoś się poczuł ofiarą, czyli ten nasz słynny świat ofiar, to zbierała się cała wioska, całe plemię. Wszyscy siadali w kręgu. Ten krąg ma jakieś magiczne znaczenie w wielu kulturach. I ta osoba, która czuła się właśnie ofiarą w środku siedziała i opowiadała swoją historię ofiary. To akurat był krąg, w którym tą historię się opowiadało na głos i ta pokrzywdzona osoba miała prawo powiedzieć tą historię trzy razy.

Magdalena Czaja: Co się działo po trzecim razie? To jest w ogóle najlepszy moment tej historii. Po trzecim razie zebrani w kręgu odwracali się tyłem do tej osoby i to odwrócenie się tyłem miało oznaczać ,,Wystarczy. Opowiedziałeś swoją historię. Teraz czas z tego wyjść. Zajmij się już tym. Wystarczy."

Ewa Turek: Myślę, że ten krąg w bardzo naturalny sposób pojawia się w ogóle w naszym życiu, w tej społeczności.

Ewa Turek: Przecież wszelkie rytuały, tańce, śpiewanie. Kiedyś przecież kobiety siadały i darły pierze przecież razem. Podsumowując, krąg ma jakąś taką siłę. Myślę, że wiele tutaj elementów takich czysto energetycznych również się skupia, że jest to krąg a nie prostokąt, a nie jakiś owal jak krąg.

Wierzę, że w tym jest również to drugie dno, czyli właśnie ta siła energii grupy, która w tym kręgu się wzmacnia.

Magdalena Czaja: Ja nawet pamiętam. Ewa to takie moje wspomnienie z dzieciństwa, jak jeździłam w dzieciństwie na wakacje do dziadków w kieleckim i tam uprawiano tytoń. I pamiętam jak siedzieliśmy w kręgu właśnie. Miałam z 10 lat.

Magdalena Czaja: Może były takie wielkie, długie, długie druty i na te druty nabijali te liście tytoniu. I pamiętam, siedziało się razem, wszyscy opowiadali historie, były to kobiety. Umówmy się, nie pamiętam, żeby tam byli mężczyźni i kobiety opowiadały właśnie przeróżne historie. Dla mnie jako dziewczynki to było bardzo, bardzo ciekawe doświadczenie, które na pewno wywoływało takie poczucie jedności.

I mimo, że ja byłam dziewczynką, to ja się czułam też kobietą, bo byłam w takim właśnie kręgu kobiecym.

Ewa Turek: Myślę, że dzisiaj częściej siadamy przy ognisku w kręgu niż przy darciu pierza, na lizaniu tych liści tytoniu. Tak czy inaczej krąg ma swoją siłę. I teraz wróćmy na chwilę do plemienia Nawaho.

Ewa Turek: Jaki był cel tych kręgów wtedy stosowanych przez plemiona Nawaho?

Magdalena Czaja: Przede wszystkim oni w kręgach oddawali cześć naturze. Ponieważ Indianie, jak wiemy z książek, z filmów bardzo poważnie traktowali wszelkie zjawiska, istoty, elementy natury i to zbieranie się w kręgu było oddaniem hołdu temu, co naturalne, temu, co pochodzi od siły wyższej.

Magdalena Czaja: Te kręgi też służyły uzdrawianiu, oczyszczaniu. Kiedy członek plemienia chorował, te kręgi miały służyć właśnie pomocy też w wyzdrowieniu po prostu. Ciało, i duch były leczone..

Ewa Turek: Ale te kręgi również służyły do komunikacji nie tylko ze sobą nawzajem, ale przede wszystkim do komunikacji z przodkami, z duchami.

Ewa Turek: Czyli zobaczcie ta sfera. Duchowa, energetyczna była mocno zakorzeniona właśnie w tym plemieniu i myślę, że to jest coś, co dla nich było istotne i bardzo mocno praktykowane.

Magdalena Czaja: Tak. I oczywiście wszelkiego rodzaju kręgi, tak jak mówimy, one służą też umacnianiu więzi społecznych. To nawet ja to poczułam, bo jako dziewczynka.

Magdalena Czaja: I co ciekawe, po naszym doświadczeniu z ceremonią wybaczania w kręgu możemy powiedzieć, że właściwie jak tak się zastanowiłyśmy, to te wszystkie elementy występują też w tych kręgach teraz, bo mamy kontakt z jakąś tam siłą wyższą, mamy umacnianie więzi społecznych, mamy, słuchajcie, uzdrawianie ducha. Nie powiem, że ciała, bo nie mam na to żadnych dowodów, ale na pewno ludzie po ceremonii wybaczania w kręgu wychodzą inni, czują się lepiej, czują się lżej, czują, że spadła im tona kamieni z pleców.

Więc w tym sensie na poziomie energetycznym, duchowym, ta ceremonia również tak działa.

Ewa Turek: Przejdźmy do tego narzędzia, czyli trochę opowiemy o tym, jak to jest dzisiaj jako narzędzie Radykalnego Wybaczania przygotowane właśnie przez Colina Tippinga. Także jest kilka założeń i kilka elementów, które chcemy na samym początku tutaj wymienić.

Magdalena Czaja: Po pierwsze ceremonia wybaczania w kręgu jest anonimowa w tym kontekście, że właśnie nie ma tam przedstawiania się siebie, swojego życia itd. Uczestnicy mają tylko imiona, one są potrzebne w pewnym momencie, ale jest generalnie z definicji anonimowe. My nie wiemy kto przychodzi z czym.

Magdalena Czaja: Drugi element jest taki, że właśnie bez słów, nie opowiadamy żadnej historii. To opowiadanie historii dzieje się w zupełnie innym kontekście, ale tak jak mówiłyśmy na początku, jest równie silne. Kolejną taką rzeczą, która jest niesamowita to, że w czasie jednego spotkania ta ceremonia w kręgu, którą my prowadzimy, trwa około pół dnia.

Powiedzmy tyle czasu. W czasie tego spotkania można dotknąć naprawdę wielu historii ze swojego życia, nawet tych, o których za bardzo już nie pamiętamy, a jednak one się też pojawiają.

Ewa Turek: I to, co jest szalenie ważne. I chyba też jest taką odmiennością od tej werbalnej pracy za pomocą radykalnego wybaczania, to to, że w tym procesie spotykają się zarówno kat, jak i ofiara. Dlatego, że każdy z nas na pewno miał w swoim życiu takie momenty, w których coś przeskrobał, coś nie dopilnował, popełnił błąd i może być poczucie winy albo i nie, nie wchodzimy w szczegóły. Natomiast to, co jest bardzo ważne w tym narzędziu, to to, że w tym kręgu spotykają się osoby, które w różnych momentach występują albo jako ofiara, albo jako kat. Jak to się dzieje, to zaraz opowiemy.

Magdalena Czaja: Tak, jest jeszcze spotyka się kat i ofiara. To jest bardzo ważne i nikt nie wie, kim jest. To na tym też polega ta anonimowość. A kolejna rzecz, dla mnie szalenie ważna w ceremonii wybaczania w kręgu, to to, że w czasie jednego procesu możemy wybaczać innym i sobie, a bardzo często nas pytacie, ja słyszę to pytanie: jak wybaczyć sobie? Jednym ze sposobów jest przyjść na taką ceremonię, ponieważ Wy możecie wnieść swój temat w tą ceremonię. A w jaki sposób to zaraz powiem. Chcę się jeszcze odwołać do tego, że ceremonia jest szczególnie dobrym narzędziem dla osób, które chcą dotknąć siły Radykalnego Wybaczania, chcą dotknąć wybaczania, ale nie chcą opowiadać swojej historii. Macie prawo nie chcieć opowiadać swojej historii. Tych powodów może być bardzo wiele. Na przykład opowiedzenie historii to jest to, co ja słyszę na sesjach czy też na kursie.

Magdalena Czaja: Opowiedzenie historii wymagałoby. Zrzucenie tej osoby z jakiegoś piedestału. To często dotyczy naszych rodziców, np. z jednym rodzicem mieliśmy fatalną relację, z drugim, wydaje się, że bardzo dobrą. I ten rodzic jest po prostu nie do dotknięcia. To znaczy nie chcemy zobaczyć, że on też miał swoje za uszami, dlatego że potrzebujemy jednej, że tak powiem, świętej osoby, jednego rodzica, który był idealny.

I niestety praca na sesjach polega też na tym, żeby urealnić tego rodzica, bo to nie chodzi o to, żeby go znienawidzić to w ogóle nie styl pracy, ale zobaczyć go realnie. Zobaczyć, że tu obydwoje rodzice wnieśli coś, co było dla nas raniące.

Ewa Turek: Są pewne momenty, sytuacje, w których nie chcemy wyrażać tego na głos, opowiadać tej historii z różnych przyczyn.

Ewa Turek: To są różne obawy. To może być też lęk przed konfrontacją z tą osobą, czyli tak jak powiedziałaś, może być to lęk przed zrzuceniem z piedestału kogoś, kogo dotychczas widzieliśmy jako ten autorytet. Ale też mogą być lęk przed konfrontacją

Magdalena Czaja: Może to też być lęk przed czuciem uczuć. To jest bardzo, bardzo częste.

Magdalena Czaja: My po prostu się spodziewamy, że jak tam wyjdziemy, to poczujemy rzeczy, które niekoniecznie chcemy poczuć. Ja raz miałam rozmowę z pewną kobietą i ona powiedziała takie słowa ,,No dobra, ale jak ja wybaczę matce, to co ja z nią potem zrobię? To też było bardzo ciekawe pytanie. Ktoś miał dylemat co zrobić z osobą, której wybaczy? To w ogóle bardzo ciekawe pytanie.

Ewa Turek: Tak, bo tutaj od razu jest błędne myślenie, że będę musiała coś z tym zrobić, czyli np. kontaktować się z tą osobą. Tak, bo skoro wybaczyłam. I to wcale nie musi iść w tą stronę, bo wystarczy, że pracuje się nad sobą.

Ewa Turek: I obserwuje, jakie zmiany Zachodu zachodzą w przestrzeni.

Magdalena Czaja: Powiedziałyśmy, że ceremonia jest idealna dla osób, które nie chcą opowiadać historii. Jest idealna dla osób, które chcą poznać filozofię Radykalnego Wybaczania. Które myślą o kursie, o sesjach, o zgłębieniu pracy w tym nurcie, to to jest super początek takiej pracy, dlatego, że ja na początku wprowadzam filozofię radykalnego wybaczania. W ogóle część ceremonii to jest moja opowieść o filozofii. Wyjaśniam, czym jest, czym nie jest, dlaczego trudno jest wybaczać i tak dalej, i tak.

Ewa Turek: Zaczynamy już przedstawianie Wam procesu. Czyli pierwszym procesem jest tak jak powiedziałaś, zaznajomienie się z ogólnymi założeniami, bo w tym kręgu, w tym spotkaniu, w tej grupie mogą być osoby, już pracują tym narzędziem.

Ewa Turek: Nie jest to konieczne. Można, jak to się czasami mówi, być świeżakiem i po prostu przyjść z otwartym sercem i wejść w proces. I naprawdę jest się prowadzonym bardzo bezpiecznie, bardzo łagodnie. Ale w całym procesie dzieją się cuda. Czyli pierwszy punkt już mamy. Wprowadzenie do filozofia Radykalnego Wybaczania.

Magdalena Czaja: Ładnie to ujęłaś. Wszystko czego potrzeba, to przyjść z otwartym sercem. Pamiętajcie, że jedną z podstawowych rzeczy, która mnie urzeka w Radykalnym Wybaczaniu to to, że wystarczy mieć otwartość, że nie trzeba w to wierzyć. I to jest cudowne i wielu osobom bardzo pomaga. Więc mamy pierwszy etap.

Magdalena Czaja: To jest opowiadanie o filozofii radykalnego wybaczania. Następną rzeczą, która się dzieje, to jest pierwszy krąg. Pierwszy krąg polega na tym, że osoba prowadząca czyta pytania, w odpowiedzi na które te osoby, które uważają, że to ich dotyczy, przechodzą przez krąg i spotykają się w środku. To jest ten moment, o którym mówimy, że spotyka się kat i ofiara, albo kat i ofiara. Nigdy nie wiemy kto. A jest to możliwe dlatego, że te pytania są skonstruowane w pewien charakterystyczny sposób. Tutaj zacytuję takie pytanie: jeżeli kiedykolwiek byłeś zdradzony przez kogoś bliskiego, swojego partnera lub ty dopuściłeś się zdrady kogoś bliskiego, przejdź przez krąg. Ta pierwsza część, jeśli jesteś ofiarą zdrady, a druga część jeśli to Ty byłeś katem i spowodowały, że zdradziłeś kogoś. I ludzie przechodzą przez krąg. Tam mówią pewne rzeczy, które chcemy jednak zachować, żeby ta ceremonia była też trochę taką tajemnicą.

Ale to, co istotne, to w środku jest taki element, kiedy ludzie obcy patrzą sobie w oczy. Ostatnia ceremonia miała miejsce w czerwcu w 2023 roku, bo teraz nagrywamy całkiem niedługo po niej i byłam zachwycona tym jak ludzie sobie wzięli to do serca, to patrzenie w oczy. Jak patrzyli sobie w oczy czasami tak długo.

I ile to wywoływało emocjI. Reakcje były niesamowite. Możesz tutaj powiedzieć o swoim doświadczeniu.

Ewa Turek: Tak, słuchajcie, ponieważ ja postanowiłam być uczestnikiem takiego kręgu, żeby przeżyć to również po raz pierwszy w życiu, więc poddałam się temu procesowi i w momencie, kiedy padało pytanie czytane przez Ciebie Magdo, jeśli byłeś ofiarą, jeśli byłeś katem, przejdź przez krąg. Tam spotykamy się z przypadkową osobą. Intuicyjnie wybieramy osobę, która stoi naprzeciwko nas. Trzymamy się za ręce i patrzymy w oczy. Często się mówi, że oczy są tym zwierciadłem duszy. Rzeczywiście reakcje były bardzo, bardzo różne. Najczęściej wzruszenie. Za wzruszeniem pojawiały się łzy. Często patrząc w oczy przypadkowej osobie, było to naprawdę bardzo, bardzo wzruszające. Oczy były różne za każdym razem, ale za każdym razem były piękne, więc to był dodatkowy bodziec, który uruchamiał energię tego spotkania i tego kręgu. Bardzo piękne uczucie.

Magdalena Czaja: Ja czasami moim parom polecam właśnie to ćwiczenie, że mają sobie usiąść i patrzeć w oczy 5 minut. Coś dziwnego się jednak wtedy dzieje z nami.

Ewa Turek: Zobacz Magda, bo my na co dzień bardzo rzadko patrzymy ludziom w oczy. Jest to nienaturalne dla nas, bo wydaje się takim wchodzeniem w czyjeś życie, takie narzucanie. Oczywiście to są również nasze przekonania. Niektórzy są skrępowani, niektórzy są nieśmiali. Nie uczy nas nikt, żeby patrzeć w oczy drugiej osobie.

Magdalena Czaja: Co więcej, przypomniało mi się teraz, kiedy o tym rozmawiamy. Kiedy miałam dwadzieścia parę lat i wyjechałam do Stanów Zjednoczonych. To było dawno temu. Pamiętam jedną z rad, którą usłyszałam od kogoś, kto tam miał zieloną kartę i tam mieszkał jakiś czas. Ja leciałam do Nowego Jorku i ta rada brzmiała tak: Jak idziesz ulicą, to nie patrz ludziom w oczy, bo może to być odebrane jako agresja. Teraz mi się przypomniało. A ja na ceremonii właśnie poprosiłam wszystkich o patrzenie sobie w oczy i powiem Wam, że mam wrażenie, że wtedy dusza patrzy na duszę.

Magdalena Czaja: Naprawdę. Takie emocje to otwierają.

Ewa Turek: Przechodzi się przez ten krąg. Wraca się to, co przechodzi się na drugie miejsce naprzeciwko tego kręgu i czeka się na kolejne pytanie. Tak. I to, co też jest charakterystyczne, że to narzędzie daje też możliwość dodania czegoś od siebie. Po tym, jak prowadziła ceremonię, to po przeczytaniu listy kilkudziesięciu pytań zadałaś pytanie grupie Czy jest coś, co ktoś chciałby dodać? I wtedy pojawiły się bardzo ciekawe słowa.

Magdalena Czaja: Tak, pojawiły się prośby o zadanie pytania w kontekście samotności, kontekście utraty pracy, nadziei. Słuchajcie, ten moment, kiedy ja czytałam pytanie.

Magdalena Czaja: Czy kiedykolwiek w życiu straciłeś nadzieję albo ktoś przez ciebie ją stracił? Przejdź przez krąg i słuchajcie. Wszyscy przeszli przez krąg.

Ewa Turek: Oczy mi się zaszkliły

Magdalena Czaja: To było potężne i ja te dwa pytania dodałam do listy pytań. Część trenerów Radykalnego Wybaczania decyduje się na skończenie certyfikacji z ceremonii.

Magdalena Czaja: Także jeśli będziecie chcieli udziału w takim doświadczeniu, to szukajcie kogoś, kto ma certyfikat i na liście pytań, które trenerzy, które trenerzy dostają znalazły się również te z ostatnich, z ostatniej ceremonii, bo odpowiedź przerosła moje oczekiwania.

Ewa Turek: I w ten sposób zamyka się pierwszy krąg. Ważny etap wejścia w proces.

Ewa Turek: I później pojawia się kolejny etap, czyli taki łącznik. Nazywa się to integracja.

Magdalena Czaja: Wszyscy się zbierają. Ci, którzy mają ochotę, dzielą się swoimi wrażeniami. Przechodzimy przez swoje uczucia. I zaczynamy pod koniec tej integracji wychodzić ze świata ofiar. I teraz jeśli ktoś powie, że wybaczanie to ściema, tak usłyszałam kiedyś, to tutaj też możemy Was zaprosić do odcinka 75 naszego podcastu, gdzie opowiadamy właśnie o tym, czy wybaczanie to ściema, ale właśnie celem integracji jest przeprowadzenie wyprowadzenie uczestników ze świata ofiar i wprowadzenie do obszaru, gdzie otwieramy się na taką możliwość, że to wszystko, co nas spotkało, było dla nas, że wydarzyło się z jakiegoś powodu. Może miało nas uzdrowić, może miało nas czegoś nauczyć, a może miało nam pokazać nasze niezałatwione tematy. I o tym jest krąg drugi w którym ponownie czytam pytania i przechodzący przez krąg tym razem otwierają się na to, że to doświadczenie było doskonałe. Pamiętacie? Otwartość wystarczy do tego, żeby proces się zadział.

Ewa Turek: Czyli podsumowując pierwszy krąg jest po to, żeby poczuć te uczucia. Jak wiecie metoda Radykalnego Wybaczania zawsze zaczyna się od historii. W tym przypadku ona jest wewnętrznie gdzieś tam wyrażana.

Ewa Turek: Drugi etap to jest czucie uczuć i to spojrzenie w oczy drugiej osoby jest takim dodatkowym zapłonem. I teraz drugi krąg, tak jak Magdo przedstawiasz, jest otwarciem się, czyli otwarciem się na inną perspektywę, na to, co się działo w życiu i co ja przeżyłam.

Magdalena Czaja: Tak i po tym kręgu ponownie jest integracja i całkowicie już wychodzimy ze świata ofiar.

Magdalena Czaja: To tutaj pojawia się ten moment takiego ulgi i takiej ulgi, radości, zmęczenia też. Bo ten proces jest wymagający energetycznie. Ale ta zmiana jest bardzo namacalna i potężna. Jeszcze jedna rzecz, która jest szalenie istotna. Jeszcze jedna rzecz, która jest szalenie istotna, a nie mają jej inne narzędzia.

Jest to praca w grupie. Samo zobaczenie ile osób niesie to samo cierpienie ma niesamowitą moc. Ja to zauważyłam już jakiś czas temu, że nawet na sesjach ja czasami mówię słuchaj, ja tak miałam, tak samo jak Ty i ta osoba mówi dziękuję ci, że to powiedziałaś, od razu mi lepiej. Czyli my potrzebujemy takiego jakiegoś dowodu, potrzebujemy usłyszeć, zobaczyć, że nie jesteśmy sami w tym, co nas spotkało. I ta ceremonia. Wiesz, jak przychodzą wszyscy przez Krono to robi mega wrażenie, ale samo to, że czasami wyjdzie tylko jedna osoba naprzeciwko Ciebie to już daje poczucie, że nie jest się samemu w tym doświadczeniu.

Ewa Turek: Bardzo mocne wrażenie, kiedy widzi się tą nową perspektywę, że nie tylko ja tak czułam.

Ewa Turek: Nie tylko ja przeżyłam takie momenty i nie tylko ja cierpiałam.

Magdalena Czaja: Bardzo to leczy. Mogłabym powiedzieć no i taki dodatek, który to też jest zabawne, bo ja o tym dodatku do ceremonii pomyślałam dawno temu. Potem o tym zapomniałam. Mianowicie pomyślałam o tym, że byłoby cudownie zakończyć taką ceremonię jakimś rodzajem koncertu, misy, gongi, ukojenia ciała i duszy. I śmieszne jest to, że ja o tym zapomniałam, a dziewczyna, nasza trenerka, o której pomyślałam, że mogłaby być ze mną na tej ceremonii, odezwała się do mnie na dwa tygodnie przed ceremonią. To było naprawdę niesamowite. I faktycznie ceremonię teraz kończy i będzie kończyć, bo to już się stało takim stałym elementem ceremonii, przynajmniej tej, którą ja prowadzę, to jest koncert gongów i misy Petera Hessa, które mają działanie uspokajające na nasz układ nerwowy, ale też jak tłumaczy Asia, która ten koncert dla nas przeprowadza, pozwalają te gongi i te dźwięki uzdrowić wszystko to, co w nas jeszcze pozostało, co to, co już chciałoby się uwolnić, uzdrowić i sobie odejść. Chyba musisz powiedzieć jak to było.

Ewa Turek: Asia Kominiak, która prowadziła właśnie ten koncert powiedziała Będzie to trwało 40 minut, a my wszyscy położyliśmy się na materacach, część osób spała. Część osób odpłynęła, ja też Momentami byłam zupełnie gdzie indziej. Wrażenie było takie, że to minęło 15 minut, a nie 45, więc ten czas zupełnie inaczej przepłynął. I było to super relaksujące i takie integrujące.

Magdalena Czaja: I to było na tyle fajne, że następna ceremonia, którą będę przeprowadzać będzie miała jeszcze dłuższy ten koncert. Myślę, że jakieś półtorej godziny, to naprawdę był super akcent na koniec.

Magdalena Czaja: Czyli taka integracja, zamknięcie procesu. Uzdrowienie tego, co tam jeszcze zostało. I tutaj też jeszcze warto podkreślić, że na takich ceremoniach zawsze jest z nami psycholog, do którego można się zwrócić. Gdyby się okazało, że coś tam się otworzyło mocno, to taka osoba jest z nami na ceremonii i ona czuwa nad wszystkimi.

Teraz to była z nami nasza trenerka Magda Pawlak, która jest psychologiem klinicznym.

Ewa Turek: Jeszcze na koniec takie pytania organizacyjne. Ile czasu trwa cały ten proces? Ile osób może brać udział w takim spotkaniu i gdzie to się odbywa?

Magdalena Czaja: Następna ceremonia, którą przygotowaliśmy w Instytucie, odbędzie się 12 listopada.

Magdalena Czaja: Odbędzie się w Warszawie. Dane jeśli chodzi o adres są na stronie internetowej Metoda pinga pl w sklepie, bo ceremonia już tam wisi i można już miejsce, że tak powiem zaklepać, wykupić. Ceremonia trwa około czterech do pięciu godzin. I planujemy ją zrobić po południu. Wszystkie dane tam są w sklepie. To co istotne to to, że ilość osób jest oczywiście limitowana, ale tak naprawdę ja bym chciała, żeby tych osób było dużo, bo wtedy można zrobić też kilka kręgów.

Także zobaczymy, ile tych osób tym razem się zapisze. Na ostatniej ceremonii było 25 osób. A teraz jesteśmy przygotowani na to, żeby było ich jeszcze więcej.

Ewa Turek: Jako ciekawostkę też dodam czytając historię, jak powstawała ta metoda i doświadczenia Colina Tippinga. On opisywał z czego też się bardzo cieszył, że te ceremonie były masowe, tak można powiedzieć, ponieważ organizował je w kościołach, w szkołach, nawet była taka sytuacja, że było tak dużo osób, że wyszli na parking, żeby tworzyć te kręgi. I fantastyczne doświadczenie, ponieważ wyobraźcie sobie, że 100 osób, 150, 200 osób bierze równocześnie udział w ceremonii. Jaka to jest moc?

Magdalena Czaja: Tak sobie pomyślałam, że jeżeli ktoś z Was, naszych słuchaczy prowadzi takie kręgi, to ja nie widzę żadnych przeciwskazań, żeby o tym porozmawiać. Możemy takie kręgi przeprowadzić i u Was dla Waszych grup. Tutaj jest liczba osób minimalna, to jest 8. Jeżeliby było mniej, no to wtedy ja muszę zrobić pewną modyfikację, ale również przeprowadzenie przez podobny proces jest wtedy możliwe.

Magdalena Czaja: Także jeśli robicie kręgi, to to jest cudowne narzędzie. Niestety jest ono tylko dla naszych trenerów, także nie ma możliwości uczenia tego innych osób.

Ewa Turek: To ja bym jeszcze tutaj rzuciła takie hasło w przestrzeń, ponieważ jest to proces, który fantastycznie może się sprawdzić w pewnych grupach, organizacjach, trudnych środowiskach, gdzie nie zawsze można tą historię jawnie opowiedzieć.

Ewa Turek: I tutaj już zapraszamy na nasz kolejny odcinek, gdzie będziemy właśnie mówić o takim procesie, który się odbył w szczególnym miejscu. I tak sobie myślę, że może być to śmiało też w różnych szkołach. Organizacjach, domach, gdzie przebywa trudna młodzież. Wyobraźcie sobie samotnych matek. Także rzucamy w przestrzeń takie hasło.

Magdalena Czaja: Zobaczymy, kto się odezwie. Jeszcze na koniec jeśli Wam się podobają nasze podcasty i uważacie, że te treści są karmiące i wartościowe to zapraszamy. Naciśnijcie guzik z subskrypcją, udostępnijcie ten podkast komuś komu dobrze życzycie i piszcie do nas. Piszecie i to jest cudowne.

Magdalena Czaja: Dziękujemy tym, którzy podsyłają propozycje książek, które powinnyśmy tutaj omówić, propozycje tematów. My to wszystko słuchajcie, zbieramy. Nie martwcie się, nic nie przepada.

Ewa Turek: A ponieważ od jakiegoś czasu nagrywamy również wersję video, więc słychać ,,o już nie tylko głos, ale też twarz rozpoznaję," więc cieszymy się bardzo, że nadal słuchacie i czekacie na te nasze odcinki.

Magdalena Czaja: Tak, a za dzisiaj dziękujemy. I do usłyszenia i do zobaczenia.

magda
AutorMagdalena Czaja
Od lat towarzyszę ludziom w odkrywaniu miłości – tej do siebie, do innych i do życia.Jestem terapeutką, przedsiębiorczynią i szefową Instytutu Metody Tippinga® w Polsce. Stworzyłam autorską metodę Lovefiting®, wspierającą w budowaniu relacji pełnych bliskości i zaufania.

Posłuchaj

Podcast dostępny również na:
Koszyk