“Smutno jest patrzeć jak ludzie zmieniają się pod wpływem innych – gubiąc siebie i to ciepło, które kiedyś w sobie mieli”. Anonim

Współuzależnienie w relacji to rodzaj cichej, nieświadomej umowy między dwojgiem osób, będącej zgodą na szkodliwe zachowania. Taki układ nie pozwala im stworzyć relacji opartej na zdrowych fundamentach. Normalnie, ludzie wiążą się ze sobą, bo razem jest im lepiej, czasem jednakże nie potrafimy żyć sami lub bez tej osoby i wtedy zaczyna się robić niezdrowo.

Filozofia i narzędzia Radykalnego Wybaczania oraz innych metod, które przedstawiamy, mogą ci pomóc w zdiagnozowaniu w swoim związku tego niezdrowego stanu współzależności. W tym odcinku podajemy informacje i sposoby na rozpoznanie i pracę.

O czym usłyszysz w tym odcinku:
• przykłady nieświadomego współuzależnienia
• jakie to stwarza zagrożenia w związku
• jak rozpoznać czy jesteś we współuzależniającym związku
co możesz z tym zrobić
• duchowa perspektywa i jak Radykalne Wybaczanie może Ci pomóc.

Po wysłuchaniu tego odcinka możesz:
• umówić się na sesję z Trenerem Radykalnego Wybaczania (bazę znajdziecie na stronie Instytutu www.metodatippinga.pl)
• umówić się na sesję z Magdaleną lub Ewą (info@metoda-tippinga.pl)
• przeczytać książkę Colina Tippinga “Radykalne Wybaczanie”
• wypełnić arkusz RW
• podzielić się tym odcinkiem z minimum jedną osobą, której to może pomóc
• zasubskrybować nasze filmy na kanale YT https://tiny.pl/7g9gm

Radykalne Wybaczanie to metoda, której autorem jest Colin Tipping. To potężne i skuteczne narzędzie pracy nad sobą, które przynosi ulgę, spokój i poczucie lekkości życia. Od 20 lat działa na całym świecie z korzyścią dla tysięcy ludzi.

Instytut Metody Tippinga w Polsce, jedyny, licencjonowany ośrodek Radykalnego Wybaczania w Polsce.

Prowadzące to:
Magdalena Czaja
, Dyrektor Instytutu Metody Tippinga w Polsce, coach, autorka metody Lovefiting®
Ewa Turek, trener komunikacji, mówca, coach. Współpracownik Instytutu.

Magdalena Czaja

Witaj w Instytucie Metody Tippinga, w którym dzielimy się filozofią Radykalnego Wybaczania. Nazywam się Magdalena Czaja i prowadzę jedyny w Polsce ośrodek oficjalnie reprezentujący tę metodę w Polsce. W tym podkaście wraz z naszą trenerką i współpracownicą Ewą Turek, pomożemy Ci lepiej poznać Radykalne Wybaczanie i jego narzędzia. Narzędzia, które od dekad zmieniają życie tysięcy osób na całym świecie, pomagając uwolnić się od bólu, przeszłości i teraźniejszości po to, aby żyć z lekkością i radością. Bo wybaczanie naprawdę ma moc uzdrawiania. Zapraszam.

 

Magdalena Czaja

Dzień dobry.

 

Ewa Turek

Dzień dobry, witamy.

 

Magdalena Czaja

Witamy serdecznie. Można powiedzieć, że zaczynamy nową serię. Będzie ona dotyczyła związków. I pierwsza rzecz, która przyszła nam do głowy, jaki problem bardzo często związki mają, to bycie od siebie współuzależnionym.

 

Ewa Turek

Taka niepisana umowa, która nawet nie jest ustalona, wypowiedziana, a jednak funkcjonuje. Jak zawsze zajmujemy się palącymi zębami, więc chodzi o tą ciemną stronę tego współuzależnienia między sobą w związku.

 

Magdalena Czaja

Jest to rodzaj takiej właśnie nieświadomej umowy, która niestety podtrzymuje zachowania szkodliwe dla relacji/związku i które powstrzymują związek przed rozkwitem, przed rozwinięciem się, przed wzrostem. I dlatego jest to tak ciekawe, że ta umowa, ponieważ jest nieświadoma i cicha, bardzo rzadko jest w ogóle przez ludzi zauważana. I dlatego chcemy też dzisiaj o tym porozmawiać.

 

Ewa Turek

Tutaj dodam, że bardzo w to wierzę iż wszyscy przychodzimy na ten świat, żeby doświadczać pięknych rzeczy, dobrych. Jednak mamy takie otoczenie, środowisko i też takie normy, które nas wychowały, że również ta ciemna strona się pojawia. Bardzo wierzę, że w końcu nastąpi to odkrycie tej pięknej strony. I po to jest też praca nasza i wasza, żeby tych uleczonych związków i dusz było coraz więcej.

 

Magdalena Czaja

Tak, ale pamiętajmy o tym, że to jest jak cebula. Im dalej w las, tym więcej drzew. Tak naprawdę ludzie, którzy są już długo w rozwoju, wiedzą doskonale o tym, że to jest taka trochę niekończąca się historia. Jest to szalenie frustrujące momentami, bo człowiek sobie myśl ,,nie no, ja już mam tego dosyć, już myślałam, że posprzątałam w tej szafie, a tu znowu coś wyłazi.” Słuchajcie, ja mam wrażenie, że przechodzimy przeżywać piękne rzeczy, ale też chyba przychodzimy jednak doświadczać rzeczy, dzięki którym wzrastamy. A prawda jest taka, że jak jest dobrze, fajnie, miło, to nie chce się nic robić. Stąd te rzeczy się pojawiają, żebyśmy mogli wzrastać.

 

Ewa Turek

To przejdźmy teraz do przykładów, żeby zobrazować te sytuacje, które właśnie dzieją się w związku, w którym jest to niedobre współuzależnienie.

 

Magdalena Czaja

My będziemy z Ewą opowiadać historie, przykłady takich nieświadomych umów między ludźmi, a wy od razu odnoście to do siebie. Czy przypadkiem w waszej relacji nie jest albo nie było właśnie takiej historii? Przykładowo, że udajemy oboje w związku, że pewnych obszarów nie ma. Głowa w piasek i nawet jeśli się coś wydarzyło, nie wracamy do tego. Jest niepisana umowa, że o tym się milczy, o tym się nie mówi. Rzecz nie istnieje. Na przykład partner jest uwodzący w stosunku do innych kobiet, ale partnerka kompletnie nie rusza tego tematu. Jest to temat tabu i nawet tego nie chce ruszać kiedy przyjaciółki na przykład mówią: ,,słuchaj, a ciebie nie denerwuje, że on się tak zachowuje?” Ona tego nie widzi. One przesadzają, może są zazdrosne. I w takiej sytuacji ludzie nie są nawet w stanie ze sobą porozmawiać o tym, co się dzieje.

 

Ewa Turek

Kolejny przykład może być taki, kiedy w związku dominuje jakiś temat. Bardzo często są to np. używki, alkohol, niewierność, wszelkiego rodzaju choroby, wszystko to, co jest, funkcjonuje ale związek lub poszczególne dwie osoby nie chcą się tym zająć. Zajęcie się tym po pierwsze jest bolesne, a po drugie zmiana może odsłonić tą prawdę, która jest pod spodem.

 

Magdalena Czaja

Dokładnie tak. W związku z tym lepiej się zająć np. alkoholizmem albo na przykład lepiej wywołać podświadomie chorobę, niż zająć się czymś, co jest naprawdę przerażające i zagrażające związkowi. Wywoływanie czegoś, co odciąga uwagę od prawdziwego problemu. Następny przykład to mój ulubiony. Partnerzy tkwią na takich pozycjach – jak ty się nie zmienisz, to ja się też nie zmienię – ja to często obserwuję u par, z którymi pracuję. Ktoś na przykład mówi, że by chciał, żeby jego partnerka zmieniła to i to, a partnerka na to odpowiada – no to najpierw termin to i to – to jest taka sytuacja patowa, bo żadne z nich nie chce być pierwsze i to też ich utrzymuje pewnego rodzaju homeostazie, że nie idą ani kroku do przodu. Stoją w jednym miejscu.

 

Ewa Turek

Myślę, że to jest takie przyzwyczajenie się do stanu, który boli ale jeszcze większy strach jest, żeby to dotknąć i się tym zająć.

 

Magdalena Czaja

Dokładnie.

 

Ewa Turek

I teraz kolejny przykład, który też czasami występuje właśnie w takich związkach. Pewne naturalne role, które w takim związku się obejmuje. Na przykład jedna strona myśli za całą rodzinę, za cały związek, a druga strona jest bardziej emocjonalna, przeżywa, emocje na wierzchu. Ten układ jest niezdrowy wtedy, kiedy jedna i druga strona przerzuca na siebie i oskarża, że ktoś coś zrobił, czegoś nie zrobił albo zrobił nie w taki sposób, jak jedna ze stron sobie wymyśliła. Przykładowo on jest bez uczuć, a ona jest zbyt emocjonalna.

 

Magdalena Czaja

Niby się dzielą tymi funkcjami, ale jednocześnie się o to oskarżają. I to też jest bardzo często, zwłaszcza w rodzinach, gdzie np. jedna osoba zarabia na rodzinę, a druga osoba robi coś innego, ale obie mają do siebie o to pretensje. Ty nie masz dla nas czasu, a ty za bardzo się o wszystko czepiasz i tak dalej.

 

Ewa Turek

Przy takim układzie, kiedy to on zarabia więcej, a ona jest, zajmuje się domem, to jest to stan, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. I jeszcze trudniej, kiedy jest odwrotnie. Kiedy to ona zarabia, dodatkowo jeszcze ma obowiązki domowe, a on, mimo że oficjalnie jest głową rodziny, to frustracja rośnie i po jednej, i po drugiej stronie.

 

Magdalena Czaja

Ja bym się zastanowiła, czy on faktycznie oficjalnie jest głową rodziny, czy to nie jest stan udawany. Przypomina mi się taka historia, byłam kiedyś na wykładzie, gdzie rozmawialiśmy o męskości i kobiecości. Tam padło takie zdanie ze strony prowadzącej wykład, że mężczyźni mogą okazywać uczucia, że mężczyźni mogą płakać, mogą okazywać słabość i że my, kobiety tego chcemy, żeby oni to robili. Ja wtedy pamiętam, że powiedziałam coś, co zresztą tak myślę, że ja się zastanawiam, czy my (kobiety) jesteśmy już na to gotowe tak naprawdę. Czy to nie jest taki okres przejściowy, gdzie my jeszcze nie do końca tak jesteśmy w stanie to zaakceptować. Czy to nie jest tak, że niech on będzie wrażliwy, ale niech jednak będzie męski.. I ja mam taką wątpliwość, do jakiego stopnia my mamy taką wewnętrzną zgodę. Myślę, że my kobiety też musimy dojrzeć do tego, żeby mężczyźni okazywali swoją słabość.

 

Ewa Turek

Ja pamiętam z kilku nawet sesji, kilku spotkań, że w układzie, gdzie kobieta zarabiała, a mąż z różnych przyczyn nie miał pracy, zajmował się domem, to jednak ta frustracja jednej i drugiej strony cały czas gdzieś tam wypływała. Ona z jednej strony miała dylemat bo chce być niezależna i mieć swoje pieniądze, ale z drugiej strony frustruje się, że partner nie robi wszystkiego, żeby pójść i coś znaleźć.

 

Magdalena Czaja

Zwłaszcza, że pieniądze to symbol władzy. My jeszcze do tego dorastamy. Nie jesteśmy na takie pełne partnerstwo jeszcze gotowi. Jesteśmy społeczeństwem bardzo patriarchalnym. My kobiety też jesteśmy patriarchalne i myślę, że to może kolejne pokolenia będą na to gotowe. Kolejna dygresja, widziałam takie badania, były różne grupy wiekowe badane i pojawił się taki obraz w pewnym momencie w tych badaniach, że w tych najmłodszych teraz pokoleniach (typu 20 latki), wyszedł taki procent dziewczyn, które chcą siedzieć w domu i mieć zarabiającego partnera ale Ci młodzi mężczyźni powiedzieli, że oni nie chcą już zarabiać na rodzinę sami.

 

Ewa Turek

Mamy dylemat. To się nie spina.

 

Magdalena Czaja

Robi się ciekawie muszę powiedzieć.

 

Magdalena Czaja

Kolejny taki przykład niepisanej umowy to umowa, że któreś z partnerów udaje, że jest słabe. Może nawet nie udaje, jest słabe.

 

Ewa Turek

Wierzy w to.

 

Magdalena Czaja

Wierzy w to, że jest słabe, potrzebuje ciągle pomocy, wsparcia, troski i opieki. A dzięki temu to drugie może być mocne. Takich związków jest dosyć dużo, muszę powiedzieć.

 

Ewa Turek

Oczywiście te nieświadome umowy na początku mogą sprawiać wrażenie, że służą, są po coś, że wypełniają swoją rolę i te nieświadome korzyści np. cieszę się, iż mój partner czy partnerka opiekuje się mną. Jest tu ewidentnie korzyść. On jest taki zaradny, a ja jestem zaopiekowana. On jest mocny, a ja mogę być miękka, opiekuńcza. Każda ze stron ma jakąś korzyść z tego.

 

Magdalena Czaja

Uwielbiam na sesjach i na kursie też często pada to pytanie: jaką masz z tego korzyść? Uwielbiam to odkrywanie nieświadomych korzyści. To jest po prostu taka zmiana perspektywy, np. układ, w którym kobieta jest źle traktowana i ewidentnie wygląda na ofiarę ale kiedy podrążysz, to się okaże, że ma korzyść, bo jest żoną, a żona ma status wyższy w społeczeństwie niż kobieta samotna. Ona będzie znosić to wszystko właśnie po to, żeby nie mieć niższego statusu w swoim przekonaniu. Bardzo często to się na sesjach pojawia.

 

Ewa Turek

Boimy się tych wszystkich norm społecznych i religijnych.

 

Magdalena Czaja

Religijnych, płciowych. Jestem przekonana, że my w każdej sytuacji, nawet w sytuacji, w której jesteśmy ewidentnie strasznie, strasznie pokrzywdzeni, mamy nieuświadomione korzyści wynikające z naszej podświadomości. I wiem, że jak teraz tego słuchacie, to część z was pomyśli no ,,Nie przesadzaj! Są takie sytuacje, w których nie można mieć korzyści.” A ja uważam, że można i na sesjach się to odkrywa i to wtedy jest wow.

 

Ewa Turek

Tutaj mam taki przykład historii klientki, która przyszła w momencie, kiedy mąż położył papiery na stół, papiery rozwodowe, ale też i wspólny biznes. I podczas pierwszego, drugiego spotkania, kiedy dużo jest historii, dużo emocji, łez, sama klientka zobaczyła, że ona zamykała oczy, mimo że wiedziała, że decyzje, które podejmuje, żeby utrzymać związek dla utrzymania rodziny, dla dzieci, były jej kosztem. Bo zostawiła dobrą pracę, bo wyjechała za mężem do innego kraju, gdzie zaczynała wszystko od początku. Normy społeczne, takie rodzinne, religijne mówiły: kobieta zawsze jest przy mężu. Tyle razy wybaczała zdrady, potknięcia, oszustwa męża, i co? I dopiero kryzys w postaci papierów na stole zmusił ją do pracy nad sobą.

 

Magdalena Czaja

Pewnie miała też nie uświadomioną korzyść. Po pierwsze tak jak powiedziałaś korzyść społeczna, czyli – zobaczcie jaką jestem cudowną żoną, gdzie TYKAJUSTYMIJAKAJA??, czyli pojechała za nim. Kolejna nie uświadomiona korzyść to, że była pod jego skrzydłami. Nie wiem, czy ona tam pracowała czy nie ale mogło tak być, że miała zabezpieczony byt i tak dalej, i tak dalej. Naprawdę, to jest fascynujące odkrywać.

 

Ewa Turek

Jakie są zagrożenia w takich układach, w takich sytuacjach?

 

Magdalena Czaja

Jest ich wiele. Poruszymy tylko kilka. Bardzo poważnym zagrożeniem w relacji, gdzie jest współuzależnienie, jest to, że my po pewnym czasie w tej relacji tracimy poczucie, kim jesteśmy. Te umowy nieświadome, gdzie my się dopasowujemy do siebie, gdzie my udajemy, że nie widzimy pewnych rzeczy, powodują, że gubimy to kim jesteśmy, jakie mamy potrzeby, a nawet rezygnujemy z naszych wartości. Ja bardzo lubię to powiedzenie, że relacja ma się, jeśli trzy rzeczy są w porządku: seks, wartości, pieniądze. Jeśli któraś z tych trzech rzeczy gnije, to niestety to niestety coś tam złego się dzieje.

 

Ewa Turek

Kolejny taki punkty, który diagnozujemy jako zagrożenie, że zadaniem tych umów jest podtrzymanie tej relacji w takim stanie, pomimo tych kosztów, żeby utrzymać ten status quo. Utrzymanie może trwać latami ale jest to związek i to współuzależnienie powoduje, że ten związek się nie rozwija. Żadna ze stron nie rośnie i razem przestają rosnąć. Dzieją się kiepskie rzeczy, bo zamiast radować się i rozwijać i czuć satysfakcję, to jest ciężko. Jest walka, jest wyzwanie i zmęczenie.

 

Magdalena Czaja

Związek po prostu jest w stagnacji. A jeśli związek się nie rozwija, to się cofa, ludzie zdecydują i zostaną w czymś takim do końca życia. Może nawet znacie związki, gdzie ludzie mieszkają w różnych pokojach, mają lodówkę na pół podzieloną, ale tkwią w tym. Kolejnym takim zagrożeniem też jest to, że robi się sytuacja, gdzie nie ma zwycięzcy i nie ma przegranych. Są tylko koszty. To jest taka sytuacja, w której raz jest się katem, raz jest się ofiarą, i tak na zmianę. Jeśli ja zakładam, że przychodzimy na ten świat po to, żeby się rozwijać, to nieodkryte współuzależnienie powoduje, że stoi się w miejscu.

 

Ewa Turek

I teraz bardzo ważny punkt dla naszych słuchaczy. Jak rozpoznać, że się jest w takim związku albo że bliska mi osoba z rodziny właśnie funkcjonuje w takim związku.

 

Magdalena Czaja

Pierwszy taki charakterystyczny objaw, tutaj wszyscy teraz lampki na siebie czy gdzieś tam się nie poznajecie. Po pierwsze poczucie, że musisz ratować tą drugą stronę. Masz wrażenie, że ten człowiek po prostu bez ciebie nie da sobie rady. Płacisz za niego rachunki, bierzesz odpowiedzialność, zasypujesz dziury po nim. Co więcej, możecie nawet sobie zadawać pytanie czy to nie przez was on jest taki nieogarnięty. Taki Pan Kiepski. Przypomina mi się taka historia, że związek, w którym było współuzależnienie, to jedna z tych osób była przekonana (mężczyzna), że jego partnerka sobie nie poradzi bez niego. Po drodze się gdzieś tam zakochał, ale zrezygnował z tej relacji, ponieważ stwierdził, że gdyby teraz odszedł, to po prostu ta jego stała partnerka zginie po prostu. I zdarzyło się tak, że ta jego partnerka poszła do pracy, zakochała się, przyszła do domu, spakowała walizkę i powiedziała Sajonara. I on został po prostu z otwartymi ustami.

 

Ewa Turek

Przypominają mi się takie zajęcia, gdzie w grupie, która pracowała dla osób współuzależnionych, był taki temat: dlaczego nie odchodzę od swojego partnera czy partnerki? Każda z nas pisała praktycznie tysiące powodów. Tam były setki powodów na tej kartce. Każda miała swoją. I później, kiedy była ta rundka i czytałyśmy sobie nawzajem, to były to te same rzeczy. Strach, czy sobie poradzę, strach o status, strach o majątek. Wtedy się okazuje, że nic nie należy do mnie. I tutaj zawsze jest ważne pytanie. Kobieto, ale też i mężczyzno, zobacz, co prawnie należy do ciebie. Mieszkanie, które należy do teściów, albo firma, która jest na męża nie jest twoja.

 

Magdalena Czaja

Tak i my się na to zgadzamy. Potem jesteśmy w szoku, że ktoś może być tak bezwzględny i nas zostawia bez niczego. Także dbajcie o siebie, również prawnie. Zawsze to będę powtarzała. Umowy się podpisuje na wypadek wojny. Jak jest dobrze to jest dobrze i tyle. Wracając do tej historii, którą opowiedziałam, on miał przekonanie, że ją musi ratować, ona sobie bez niego nie poradzi. Ona sobie świetnie poradziła, to on sobie nie radził. Jeśli jesteście związku, w którym trzyma was to, że ta osoba bez was po prostu zginie albo przeżyje załamanie nerwowe, albo coś tam innego, to chcę wam powiedzieć, że w 99 przypadkach na sto ci ludzie przeżywają, a co więcej, wielu z nich potem ma się lepiej.

 

Ewa Turek

Tak, nie ma tego ciężaru drugiej osoby, która ciągnęła w dół.

 

Magdalena Czaja

Także powód do zostania z drugą osobą taki, że nie mogę odejść, bo ona sobie beze mnie nie poradzi, powiem od razu: ściema.

 

Ewa Turek

I teraz kolejna taka sytuacja, w której powinna się zapalić lampka alarmowa. Kiedy w sytuacjach to Ty czujesz się winny/wina, kiedy robisz coś dla siebie, tylko dla siebie, kiedy włącza się poczucie winy albo lęk, że zostaniesz za to ukarana, czy awanturą, czy skrzywieniem, czy komentarzem z tej drugiej strony, to jest właśnie sytuacja, w której ty boisz się coś ogłosić, powiedzieć, że taki masz pomysł. Przykładowo chcesz się zapisać na tańce albo pojechać z koleżanką na wycieczkę do Krakowa. I ty boisz się to powiedzieć, zadbać o siebie, chociaż masz na to wielką ochotę. Niech to będzie już sygnał alarmowy.

 

Magdalena Czaja

Może być tak, że boisz się to zrobić, bo boisz się, że w tym czasie ta osoba coś zrobi i wywinie jakiś numer, więc zostajesz. Jesteście blisko siebie, związek symbiotyczny, wszystko razem, co daje poczucie kontroli. Ta kontrola daje poczucie bezpieczeństwa ale to nie jest zdrowy układ. Kolejny przykład na to, jak rozpoznać współuzależnienie, to taka historia, w której nie potrafisz tak do końca powiedzieć, co czujesz w tej relacji. Generalnie Twoje samopoczucie jest uzależnione od tego, jak czuje się Twój partner. Robisz wszystko, żeby on był szczęśliwy, bo wtedy masz takie poczucie, że wtedy będzie okej. To trochę jest taka sytuacja dwójki ludzi, kiedy jedno zapytane – jak się czujesz – patrzy na drugie i mówi – jak ja się czuję?

 

Ewa Turek

Taki mózg zewnętrzny, niech mi powie! Kolejna sytuacja może być taka, kiedy to inni znając ciebie, mówią ci, jak jesteś źle traktowana/traktowany, a ty bronisz swojej tej drugiej połówki. Jednak gdzieś tam głęboko jest taki głosik – chyba ma rację.. Ale boję się do tego przyznać i boję się cokolwiek zrobić. To co mówiłyśmy wcześniej przyklepać, żeby było tak, jak jest.

 

Magdalena Czaja

Czasami tak jest, że nasze otoczenie nie do końca jest obiektywne, np. twoja rodzina może go nie lubić, bo jest według ciebie niegodny. Nie ma szkoły albo źle zarabia, albo ona jest źle wychowana, nie z dobrego domu i tak dalej. Generalnie, jeżeli macie tak, że przyjaciele wam coś sygnalizują i osoby, do których macie zaufanie, też wam coś mówią, że coś jest nie halo, to naprawdę się nad tym troszeczkę zatrzymajcie. Może mówią wam prawdę, której nie chcecie zobaczyć.

 

Ewa Turek

Kolejna sytuacja, kiedy dla bycia właśnie ze swoim partnerem i dla często świętego spokoju i braku awantur rezygnujesz ze swoich planów z przyjaciółmi czy z planów związanych z Twoim dobro stanem.

 

Magdalena Czaja

Albo macie wspólną przestrzeń, a ty się nie czujesz jak u siebie. To bardzo częsta historia w takich narcystycznych relacjach. Masz wrażenie, że chodzisz po skorupkach jajek. W każdym momencie coś może się okazać nie tak, więc po prostu jesteś ale to nie jest twoja przestrzeń.

 

Ewa Turek

Jest taki tytuł filmu ,,mieszkając z wrogiem.” Kolejna sytuacja, na przykład dostajesz sygnał, że masz za duże oczekiwania. Co ty sobie wyobrażasz? Jak możesz tak egoistycznie postępować?

 

Magdalena Czaja

Tak. I bardzo charakterystyczne jest, że wpadasz w poczucie winy. Jakkolwiek nie zasygnalizujesz swoich potrzeb, oczekiwań, to odpowiedź jest taka: kurczę, coś ze mną nie tak.. Chyba faktycznie jestem zbyt wymagający, wymagająca.

 

Ewa Turek

I uwaga, uwaga! Zawsze to słyszymy, kiedy ktoś opowiada nam swoją historię, że zaczyna pracować nad sobą, zaczyna siebie poznawać, pracuje na sesjach, czy innych kursach. No i zaczyna się problem, bo sytuacja w związku się pogarsza gdy ty zaczynasz stawiać granice.

 

Magdalena Czaja

Ostatnio sobie uświadomiłam, że jednym z najczęściej osiąganych przez moich klientów etapów rozwoju po sesjach jest umiejętność stawiania granic.

 

Ewa Turek

Uczymy się na nowo uruchamiać ten mięsień odwagi stawiania granic. Piękne.

 

Ewa Turek

Ostatnio miałam taką sesję, gdzie bardzo piękna kobieta odważyła się w końcu zapytać swojego chłopaka, z którym tam się spotykała czy on w ogóle ma zamiar budować relacje, bo tak to wyglądało, że nie bardzo. On odpowiedział, że nie. I ona wtedy powiedziała: to w takim razie ja dziękuję. I byłam z niej niesamowicie dumna, bo ją to bardzo dużo kosztowało, ale postanowiła stać po swojej stronie. I tego się słuchajcie, warto uczyć.

 

Ewa Turek

Generalnie to jest bardzo ładne porównanie do tego wpadania w pułapki uzależnienia. To jest ten piękny przykład żaby, która powoli jest gotowana. Nie zauważamy tych zmian, bo to jest jeden sygnał, jeden komentarz . Jak to się powtarza to po latach może się okazać, że kurczę, ugotowałam się w tym związku.

 

Magdalena Czaja

Jest też inne spojrzenie na tego typu relacje i współuzależnienia, bo my wierzymy, że perfekcyjnie wybieramy naszych partnerów idealnie dobranych do naszych ran pierwotnych. I ci nasi partnerzy, jak nikt inny potrafią uderzać w nasze rany bardzo stare, pierwotne, które otwierają się, ale tak naprawdę nigdy nie były zabliźnione.

 

Ewa Turek

Polecamy historie Jill.

 

Magdalena Czaja

Polecamy historię Jill na stronie metoda-tippinga.pl na pierwszej stronie. Polecamy wszystkim do przeczytania. Jest to rozdział z książki Radykalne Wybaczanie. I teraz problem polega na tym, że w takich związkach, gdzie jest współuzależnienie, ludzie nie mają odwagi, żeby przyjrzeć się tym ranom pierwotnym, tylko robią wszystko, żeby to ukryć. Udają, że tego nie ma. Nie są w stanie o tym rozmawiać. Po co się spotkali – czyli ich wzrost, uleczenie nie dzieje się. Oni utykają w tym miejscu, stoją i po prostu związek się degraduje, prowadzi do potężnego rozczarowania, niechęci i rozpadu.

 

Ewa Turek

Z tej duchowej perspektywy związki, to właśnie najpotężniejsza okazja, największa i najbardziej przełomowa właśnie do rozwoju i do wzrostu. To jest właśnie to, co mówisz, okazja do uleczenia rany pierwotnej. Tak jak pamiętam w rozmowie z tobą, nowy związek nie uleczy starych ran. NIE SĄ SPRZECZNE TE DWA ZDANIA? Nic dodać, nic ująć.

 

Magdalena Czaja

Jeżeli macie okazję przyjrzeć się, co też próbuje się uzdrowić, jaką lekcje chcecie odebrać, to wykorzystajcie ten związek w którym jesteście.

 

Ewa Turek

Żeby nie trzeba było robić rewolucji.

 

Magdalena Czaja

Nie trzeba zmieniać partnera do tego, bo kolejny partner pokaże nam, jeśli nie te same, to kolejne rany. Można odrobić tą lekcje już przy tej osobie, która po prostu jest. Ja lubię takie powiedzenie ,,Kochaj siebie i zwiąże się z kim chcesz.” I to jest takie powiedzenie mówiące o tym, że jak przerobimy swoje rzeczy, zaakceptujemy siebie, to tak naprawdę słuchajcie, nie ma znaczenia, z kim się zwiążemy, bo ta osoba już nie będzie nas urażała w te nasze pierwotne bóle.

 

Ewa Turek

Ta okazja do uleczenia rany pierwotnej, to mogą być takie sytuacje, gdzie np. wspomnienie jest nieobecnego ojca, a teraz jest nieobecny partner. Podświadomie to jest nasz powrót do domu, do tego, co bolało, to co jest nieuleczone. Nieświadome powroty do tej rany pierwotnej, to jest taka pieczęć, którą niesiemy ze sobą przez lata. I ona cały czas gdzieś tam boli.

 

Magdalena Czaja

Warto powiedzieć (mówię o tym na sesjach), że ludzie się dziwią i mówią: ,,jak to, wyszłam za mąż, myślałam, że to jest zupełnie inny człowiek, a tu się okazuje, że on po prostu przynosi mi to samo, te same emocje/zachowania co ojciec.” Ja zawsze tłumaczę, że my najczęściej wybieramy sobie partnerów, którzy pomagają nam wrócić do domu, tak jak mówiłaś w dwóch celach. Pierwszy to jest uleczenie rany pierwotnej, czyli OK, widzę, że chodzi o mojego ojca, zajmuje się moją relacją z ojcem. Druga, że mamy cichą nadzieję, że tym razem zmienimy historię, że tym razem ten partner będzie dla mnie obecny, że tym razem mnie pokocha, że w jakimś sensie wypełni tę lukę po ojcu. A prawda jest taka, że niestety już w życiu dorosłym nikt nie jest w stanie nam dać takiej miłości, jak potrzebowaliśmy, kiedy byliśmy dziećmi. Jest to iluzja.

 

Ewa Turek

I tu chodzi o to, że historii nie zmienimy. Nikt z nas nie ma takiej władzy. Możemy tylko i wyłącznie zmienić odczuwanie tej historii i zmienić siebie tu i teraz, dzisiaj. Wszystkie narzędzia, które są w Radykalnym Wybaczaniu, cała filozofia tej metody bardzo pomaga osobom zobaczyć to z nowej perspektywy. Co ważne, trzeba uszanować ten ból, który był w ranie pierwotnej po to, żeby szybciej się zagoiło i żeby dzisiaj stanąć już na własnych nogach, a nie z perspektywy starej rany.

 

Magdalena Czaja

Dokładnie tak. I teraz ważny punkt. Co można zrobić? Po pierwsze pytać o perspektywę ludzi z zewnątrz, przyjaciół, ludzi, którym ufacie. Bardzo dobrym sposobem jest bycie na sesjach po prostu. Zawsze powtarzamy, jak się siedzi w słoiku to się nie widzi etykiety. Dzisiaj miałam sesję i zadaję pytanie klientce, a ona mówi tak ,,Nie wiem, siedzę w słoiku. Powiedz mi co ty tam widzisz!” Także to było śmieszne, siedziała w słoiku. Także warto pójść na sesję do trenera, czy do nas bo my z Ewą też prowadzimy sesje indywidualne. Można przyjść na kurs i wtedy w grupie w ogóle posłuchać tego feedbacku zewnętrznego.

 

Ewa Turek

Siłą grupy albo siła grupy podczas gry Satori, potężne procesy. Kolejna rzecz, którą możecie robić, to uczyć się właśnie stawiania granic. I to wymaga oczywiście odwagi, co jest przeciwieństwem lęku, czyli stawianie granic pomimo lęku. I tutaj przypomniało mi się, że bardzo pasuje cytat z książki i filmu Diuna, że strach to mała śmierć ,,Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawia mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę, którędy przeszedł strach. Tam nie ma nic. Jestem tylko ja.”

 

Magdalena Czaja

Pamiętajcie też, jeśli czujecie lęk, to żeby go uznawać, bo też nie chodzi o to, żeby używać duchowego bypass’u i udawać, że nic nam nie jest, jednocześnie trzęsąc się z lęku. Uznajemy swoje uczucia, co jest bardzo ważne. Kolejna rzecz, pracujemy nad poczuciem własnej wartości i tutaj polecamy nasz poprzedni podcast, który jak piszecie bardzo wam się podobał. Dziękujemy za każdy głos, który oddajecie.

 

Ewa Turek

Kolejna rzecz, którą możesz zrobić, to przede wszystkim poznaj siebie. Jakie masz swoje potrzeby i wartości wartości? Wartości, to jest fundamentalna wiedza na swój własny temat. Ja to nazywam, że to są nasze filary. Jeżeli rozpoznasz wartości (chyba nagramy odcinek na ten temat), żeby wiedzieć, co jest moim filarem podczas trudnych decyzji, trudnych momentów i wtedy życie staje się prostsze, łatwiejsze.

 

Magdalena Czaja

Słuchajcie, jestem zdania, że jak bierzecie sobie choćby kogoś do współpracy albo współpracownika do zakładania firmy, to warto sprawdzić wartości. Jest to moja historia, gdzie ja miałam inne wartości niż osoba, która była bardzo blisko mnie. I dla mnie się to skończyło bardzo boleśnie, bo dla kogoś były ważniejsze pieniądze niż np. lojalność albo prawda. Dostałam dużą lekcję.

 

Ewa Turek

Powinno się robić test sprawdzający jakie masz wartości.

 

Magdalena Czaja

Oczywiście tutaj wchodzi Radykalne Wybaczanie. Mówimy tutaj o sesjach, o kursie – to jest w ogóle potężna, potężna maszyna, która was ‘przemieli’.  Uczucie po kursie jest niesamowite. Zresztą możecie sobie poczytać opinie uczestników. Możecie też właśnie tak jak Ewa wspomniała, Gra Satori. Te wszystkie rzeczy znajdziecie na naszej stronie, bo zaproszenie na nią pojawia się co jakiś czas na stronie metoda-tippinga możecie sprawdzić, kiedy jest najbliższa. Oczywiście możecie też robić sami arkusz Radykalnego Wybaczania, który jest do ściągnięcia ze strony naszej.

 

Ewa Turek

Dodałabym jeszcze informacje, że jest arkusz Radykalnego Samowybaczania i mają ten arkusz trenerzy, bo czasami są sytuacje takie, że do siebie ma się pretensje w tej relacji, że na siebie bierze się winę. Wtedy ten arkusz bardzo, bardzo pomaga.

 

Magdalena Czaja

Jest on też w książce Radykalne Samowybaczenie także macie go też dostępnego w książce. Generalnie, jeśli w czasie słuchania nas teraz doszliście do wniosku, że kurczę, chyba jestem w takiej właśnie relacji, to dobra wiadomość jest taka, że już o tym wiecie.

 

Ewa Turek

Teraz można podjąć decyzję, co dalej.

 

Magdalena Czaja

I teraz możecie powiedzieć dobra, to już teraz rozumiem, dlaczego się źle czułam/czułem i pytanie co robić dalej? I macie dużo opcji, tak jak tutaj mówiłyśmy. Nawet samo słuchanie naszych podcastów, gdzie dzielimy się bardzo dużo swoją wiedzą z wami czy też naszych lajków, które też są dostępne na naszym YouTubie – Instytut Metody Tippinga. Tak jak piszecie, to już pozwala wam iść do przodu, widzieć pewne rzeczy. Ja powiem szczerze, jak rozmawiam z ludźmi i niektórzy mówią, że 4 razy odsłuchują odcinka, robią notatki, odkrywają coś, to jest to dla mnie zawsze takim cudem, że my tu sobie rozmawiamy z Ewą, a u was się dzieją jakieś procesy od samego słuchania nas. To jest cudowne po prostu. To na dzisiaj tyle. Myślę, że była znowu spora dawka wiedzy. Wiedzieć to jedno, ale drugie to czas zacząć działać, podjąć decyzję – robię coś z tym. I do dzieła. Także trzymamy za Was kciuki.

 

Ewa Turek

Oświetlone zostało. Teraz ruch należy do Was.

 

Magdalena Czaja

Za dzisiaj dziękujemy i do usłyszenia za dwa tygodnie.

 

Ewa Turek

Do usłyszenia! Pozdrawiamy!

Zapisz się na wydarzenie